Pozdrawiam
Tomek
a czemu na priv? to jakies tabu, typu kupilem i umoczylem?
przydalyby sie rzetelne opinie od posiadaczy napedow na tym silniku,
nie tylko papka marketingowa producenta :-)
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
GB
>Mój nr na bloku silnika to 2. Wiem, że Sergiej ma nr 1.
No to ja jestem lepszy, bo mam nienumerowany 2-gi prototyp :)))
J.
> Mój nr na bloku silnika to 2. Wiem, że Sergiej ma nr 1. Dobrze by ...
Jarek,
Wszyscy wiemy, że Siergiej jest namber łanem :-)))
Telefon do Janusza Wyślę Ci SMS-em.
"Niedaleko" Ciebie lata Jurek ze Zgorzelca. Chyba nie czyta grupy.
Dam Ci jakieś namiary. Następny kolega w Twojej okolicy dobije za tydzień.
pozdrawiam,
Krzysiek
--
Wyslano z Jastarni
http://augustyna.pl/news
mozesz zdradzic, jakie to duperele sie psuly?
przy takim obciazeniu, jak podales, na jakich obrotach smigla/silnika
(lub chociz % zacisniecia manetki) lecisz nie poziomo (bez straty
wysokosci)?
Krzysztof Gajda (cra3y) napisał(a):
> No to zaczynamy!
> Jest to moja i tylko moja opinia o firmie i silniku by� mo�e wyda� si�
> subiektywnďż˝.
> W zwi�zku z moim wypadkiem na holu ( brak gazu w nogach) oraz
> zamieszkaniem na nizinach (SOBIN)
> postanowi�em przesi��� si� z PG (http://www.kkp.paragliding.pl/
> czlonkowie.php) na PPG a jeszcze lepiej
> PPPG. Mia�em jednak dylemat jaki nap�d wybra� skoro po wielu rozmowach
> okaza�o si�, �e wszystkie s�
> najlepsze!!! Jestem Polakiem i preferuj� nasz rodzimy sprz�t, je�li
> jest oczywi�cie dobry.Po kilku czy kilkunastu rozmowach ( szczerych) a
> to dzisiaj rzadko�� postanowi�em zaryzykowa� p�j�� w nieznane i kupi�
> pierwszďż˝
> Polsk� konstrukcj�, czyli Ventora 125 Techno-FLY.By�em w firmie u
> ch�opak�w pogadali�my wypili�my kawk�.
> By�em zadowolony. Krzysiu powiedzia�, �e zaraz po paragie�dzie b�dzie
> m�j silniczek tu s�uchajcie "SZOK"
> Dostaj� telefon zapytaniem >>>czy jutro jestem w domu? Nast�pnego dnia
> sam szef firmy i konstruktor silnika
> Krzysztof Ko�odziejek przywozi mi silniczek. To brzmi dzisiaj prawie
> jak bajka a jednak si� zdarzy�o.
> Silniczek leciutki �adny nie ma w nim nic zb�dnego. Krzychu pom�g� mi
> dopasowa� uprz�� da� kilka cennych rad i ...ZOSTAWI�... zielonego
> dopiero po zdanym kursie PPPG latacza. Tak zacz�a si� moja przygoda z
> Ventorem.
> W zwi�zku z moj� przypad�o�ci� spowodowan� wypadkiem te 22 Kg i tak
> wydawa�y mi si� za ci�kie na plecach
> a �e, Polak potrafi do standardowego stojaka Techno-FLY dorobi�em trzy
> k�ka i ju� by�a trojka. Reasumuj�c by�o wiele perypetii zwi�zanych z
> pierwszymi godzinami pracy silniczka wymieniali�my przys�owiowe
> "duperele", kt�re siada�y, bo podwykonawca nie zrobi� zgodnie z
> dokumentacj� albo niechlujnie. Ka�da usterka po telefonicznym
> ustaleniu b�d� wys�aniu zdj�� by�a natychmiast brana na tapet� i
> cz�ci jecha�y do mnie na drugi dzie�.. BRAWA dla ch�opak�w. M�j
> silniczek ci�gnie mnie tj: 95 Kg + 15 Kg w�zek + 6 Kg skrzyd�o, nap�d,
> zakas, paliwo to 36 Kg daje ��cznie 150- 155 Kg. a wszystko
> podwieszone do VEGI AXIS-a do 110 Kg, czyli wszystko przewa�one prawie
> 50 Kg i leci 1.6 do g�ry, to chyba dobrze.(
http://picasaweb.google.com/jarovega57/VENTORNaKKACH#
> )
> W tej chwili nie mam najmniejszych problem�w wylata�em ok 50 h pali na
> dotyk nie spali�em �adnego startu spalanie ok 4-4,5 przy pi�owaniu
> wiem ju�, �e nie wtopi�em i kupi�bym raz jeszcze. OBS�UGA i my�l�
> p�niej serwis SUPER. BRAWA dla ch�opak�w z Techno-Fly Krzy�ka
> Ko�odziejek i Tomka Witowskiego. Nie wiem jak
> inni, ale ja jestem zadowolony.
>
>
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Wojtek Hewig napisał(a):
> Jaro,
> Ventory lataja juz w Niemczech ( proces certyfikacyjny juz sie ma ku koncowi )
> i we Francji ( tam tego nie potrzebuja ).
> Panowie producenci i dystrybutorzy - strasznie nam przykro , ze mamy najlepszy
> silnik do napedu na swiecie. Mysle, ze mozecie skozystac z naszych doswiadczen
> ( jak znam Krzyska, to nie bedzie sie na konkurencje ogladal ).
> Ciesze sie, ze moge za granica bez kompleksow promowac polska mysl techniczna.
> Czuje, ze zaczyna sie nowa era, gdzie nikt ( mam na mysli europe zachodnia )
> nie bedzie zwracal uwagi na to , ze cos zostalo wyprodukowane w Polsce.
> Strasznie mi przyjemnie odpowiedziec na pytanie moich klijentow, ktorzy na
> Ventorze sie ,, przelecili " - ze to w 100 % Polskie. Kiwaja glowani, cmokaja -
> i chyba cos im sie w glowach odwraca. Czegos takiego jeszcze nie widzieli.
> Poniewaz jestem biznesowo zwiazany z firma Techno Fly, nie nawamiam do zakupu.
> Namawiam jednak do promowaniu polskiej marki, naprawde warto.
> Pozdrawiam
> Wojtek Hewig - 20 lat za granica i coraz blizej Polski
>
>
>
> > No to zaczynamy!
> > Jest to moja i tylko moja opinia o firmie i silniku by� mo�e wyda� si�
> > subiektywn�.
> > W zwi�zku z moim wypadkiem na holu ( brak gazu w nogach) oraz
> > zamieszkaniem na nizinach (SOBIN)
> > postanowi�em przesi��� si� z PG (http://www.kkp.paragliding.pl/
> > czlonkowie.php) na PPG a jeszcze lepiej
> > PPPG. Mia�em jednak dylemat jaki nap�d wybra� skoro po wielu rozmowach
> > okaza�o si�, �e wszystkie s�
> > najlepsze!!! Jestem Polakiem i preferuj� nasz rodzimy sprz�t, je�li
> > jest oczywi�cie dobry.Po kilku czy kilkunastu rozmowach ( szczerych) a
> > to dzisiaj rzadko�� postanowi�em zaryzykowa� p�j�� w nieznane i kupi�
> > pierwsz�
> > Polsk� konstrukcj�, czyli Ventora 125 Techno-FLY.By�em w firmie u
> > ch�opak�w pogadali�my wypili�my kawk�.
> > By�em zadowolony. Krzysiu powiedzia�, �e zaraz po paragie�dzie b�dzie
> > m�j silniczek tu s�uchajcie "SZOK"
> > Dostaj� telefon zapytaniem >>>czy jutro jestem w domu? Nast�pnego dnia
> > sam szef firmy i konstruktor silnika
> > Krzysztof Ko�odziejek przywozi mi silniczek. To brzmi dzisiaj prawie
> > jak bajka a jednak si� zdarzy�o.
> > Silniczek leciutki �adny nie ma w nim nic zb�dnego. Krzychu pom�g� mi
> > dopasowa� uprz�� da� kilka cennych rad i ...ZOSTAWI�... zielonego
> > dopiero po zdanym kursie PPPG latacza. Tak zacz�a si� moja przygoda z
> > Ventorem.
> > W zwi�zku z moj� przypad�o�ci� spowodowan� wypadkiem te 22 Kg i tak
> > wydawa�y mi si� za ci�kie na plecach
> > a �e, Polak potrafi do standardowego stojaka Techno-FLY dorobi�em trzy
> > k�ka i ju� by�a trojka. Reasumuj�c by�o wiele perypetii zwi�zanych z
> > pierwszymi godzinami pracy silniczka wymieniali�my przys�owiowe
> > "duperele", kt�re siada�y, bo podwykonawca nie zrobi� zgodnie z
> > dokumentacj� albo niechlujnie. Ka�da usterka po telefonicznym
> > ustaleniu b�d� wys�aniu zdj�� by�a natychmiast brana na tapet� i
> > cz�ci jecha�y do mnie na drugi dzie�.. BRAWA dla ch�opak�w. M�j
> > silniczek ci�gnie mnie tj: 95 Kg + 15 Kg w�zek + 6 Kg skrzyd�o, nap�d,
> > zakas, paliwo to 36 Kg daje ��cznie 150- 155 Kg. a wszystko
> > podwieszone do VEGI AXIS-a do 110 Kg, czyli wszystko przewa�one prawie
> > 50 Kg i leci 1.6 do g�ry, to chyba dobrze.(
> http://picasaweb.google.com/jarovega57/VENTORNaKKACH#
> > )
> > W tej chwili nie mam najmniejszych problem�w wylata�em ok 50 h pali na
> > dotyk nie spali�em �adnego startu spalanie ok 4-4,5 przy pi�owaniu
> > wiem ju�, �e nie wtopi�em i kupi�bym raz jeszcze. OBS�UGA i my�l�
> > p�niej serwis SUPER. BRAWA dla ch�opak�w z Techno-Fly Krzy�ka
> > Ko�odziejek i Tomka Witowskiego. Nie wiem jak
> > inni, ale ja jestem zadowolony.
> >
> >
>
>
> --
> Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
to, czy najlepszy, wyjdzie najwczesniej po min. roku, kiedy to (byc
moze?) bedzie pierwszy serwis/przeglad tego, co potrafili zwykli
uzytkownicy z tym silnikiem zrobic w warunkach polowych. moim zdaniem,
przechwalanie sie najlepszym silnikiem na swiecie, bez "feedbacku" z
rynku jest ... marketingiem i niczym wiecej.
zycze Wam, aby silnik osiagnal legendarnosc solo 210, ktory przy
odpowiednim traktowaniu potrafi bardzo dlugo zachowywac swoja
sprawnosc.
a publicznie to tabu? ehhh
to wlasnie dzieki uzytkownikom wiadomo, ze solowkom odpadaja tlumiki
(i trzeba je ekstra mocowac), oryginalne łozyska simonini padaja,
poniewaz sa zle dobrane (smarowanie nie wnika, jak potrzeba) oraz
zdarza sie, ze wał nie jest zrownowazony dynamicznie i powoduje
wytluczenie łożysk, czy walkerjety lubia przytrzec sie na
pierscieniach (przyczyna nieznana).
nie chodzi o to, zeby "gnoic" silnik, ale wiedziec, co moze sie
zdarzyc i jakie jest na to "lekarstwo" (jezeli jest).
w przeciwnym wypadku powstanie elitarny klub "poklepywaczy sie po
plecach" ze "nasz silnik jest najlepszy" a wszystkie brudy zamiatane
sa pod dywan, o to chodzi?
PS: sam rozgladam sie od czasu do czasu za lekkim silnikiem, zeby
zbudowac na nim naped od podstaw, stad rzetelne opinie od uzytkownikow
sa zawsze na miejscu :-)
nie unikam publicznej racjonalnej dyskusji
natomiast uważam że publiczne informacje mamy np:
na dworcach PKP, lotniskach itp.
jęśli ktoś szczerze jest zainteresowany konstrukcją
odpowiem w miarę mojej wiedzy jaką posiadam o tym
silniczku.
Natomiast to co uważam starasz się zrobić to jak
zwykle częste na grupie "MIELENIE WODY"
bez pozdrowień
pa
Krzysztof Gajda (cra3y) napisał(a):
> On Oct 2, 7:48 am, jaro-v...@wp.pl wrote:
> > Je�li kto� jest zainteresowany szczeg�ami
> > m�j tel> 601 920 920 <
> > ch�tnie porozmawiam
>
> a publicznie to tabu? ehhh
>
> to wlasnie dzieki uzytkownikom wiadomo, ze solowkom odpadaja tlumiki
> (i trzeba je ekstra mocowac), oryginalne �ozyska simonini padaja,
> poniewaz sa zle dobrane (smarowanie nie wnika, jak potrzeba) oraz
> zdarza sie, ze wa� nie jest zrownowazony dynamicznie i powoduje
> wytluczenie �o�ysk, czy walkerjety lubia przytrzec sie na
miales szanse i jej nie wykorzystales .. trudno
wytknalem najczestsze wady popularnych napedow, z ktorych jakos nikt
nie zrobil "MIELENIA WODY" (Twoj cytat)
> Natomiast to co uważam starasz się zrobić to jak
> zwykle częste na grupie "MIELENIE WODY"
czyli jakiekolwiek publiczne zapytanie o ten naped zostanie tak
skwitowane przez jego uzytkownikow?
> bez pozdrowień
> pa
i po co tyle emocji?
Pozdrawiam
K.Gajda
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
widze, ze nie jestem odosobniony, jezeli chodzi o chec pozyskania
wiedzy na + i na - o tym silniku
jednak obserwujac ogromna niechec chyba niemal kazdego uzytkownika
ventora, do podzielenia sie (publicznie, zeby zostalo w archiwum i
bylo do znalezienia, jezeli ktos bedzie mial ten sam problem z
silnikiem) informacjami, tymi zwlaszcza "nieprzychylnymi" (w sumie
kazde urzadzenie sie psuje), to mam wrazenie, ze:
a) producent kazdal trzymac buzie na klodke
b) producent nie sprzeda mi silnika, jezeli bede chcial zbudowac na
nim naped (samodzielnie) oraz, gdy bede chcial opisac ewentualne
awarie, ktore by mi sie ewentualnie zdarzyly uzytkujac ten silnik
c) duma uzytkownikow posiadajacych pierwsze egzemplarze ventora jest
tak wielka, ze wielkim "fau pax" byloby publiczne przyznanie, ze
kochane cacuszko jest jednak jak wszystkie silniki - awaryjne
d) ze to jednak tylko wrazenie i punkty a, b i c nie maja racji bytu,
natomiast rzeczywiscie psuja sie pierdoly (no wlasnie jakie? urwala
sie linka manetki? lub obluzowala jedna srubka), tylko nikt nie chce o
tym napisac, a kazdy (jak dotychczas) podaje tel lub email na
priv ....
Pozdrawiam
K.Gajda
> to, czy najlepszy, wyjdzie najwczesniej po min. roku, kiedy to (byc
> moze?) bedzie pierwszy serwis/przeglad tego, co potrafili zwykli
> uzytkownicy z tym silnikiem zrobic w warunkach polowych. moim zdaniem,
> przechwalanie sie najlepszym silnikiem na swiecie, bez "feedbacku" z
> rynku jest ... marketingiem i niczym wiecej.
Mylisz najlepszy naped, z najlepszym serwisem ;)
Na tym napedzie latalem i bije na glowe wszystko co mialem okazje wyprobowac
(a troche tego bylo). Co do serwisu, to obawiam sie, zeby Techno Fly nie
dotknal syndrom Naszej Klasy, to znaczy chlopaki moga sie stac ofiara wlasnego
sukcesu.
Zainteresowanie tym sprzetem jest olbrzymie i to na calym swiecie (czyli mozna
zapomniec o przystepnej cenie), a cale Techno Fly to zaledwie kilka osob i
tyraja od rana do nocy. Sila rzeczy, w pewnym mozmencie ilosc spraw ich
przywali i beda zmuszeni przyjac nowych ludzi (a wiec przynajmniej z poczatku
mniej doswiadczonych).
Zycze im plynnego, zrownowazonego rozwoju :)
A swoja droga ciekawe czy jeszcze pojawia sie ogloszenia typu: kupie sprzet,
ale nie polski ;)
uriuk
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
jak zwykle - nie sprecyzowalem - chodzi mi o to, ze oprocz wymiany
swiec, regulowania gaznika na zime/lato, czy sprawdzenia napiecia
paska (czy poziomu oleju w przekladni), to nic szczegolnego sie
niedzieje :-)
> Na tym napedzie latalem i bije na glowe wszystko co mialem okazje wyprobowac
> (a troche tego bylo).
jak z halasem i paliwozernoscia? na czym latales?
planuje reactiona / actiona GT lub obecnego ozona roadstera + naped
> Zycze im plynnego, zrownowazonego rozwoju :)
ja rowniez :-) mam nadzieje, ze ventorowcy (uzytkownicy) to nie bedzie
hermetyczne srodowisko :-)
> A swoja droga ciekawe czy jeszcze pojawia sie ogloszenia typu: kupie sprzet,
> ale nie polski ;)
hehehe mowisz?
pozdrawiam
K.Gajda
> jak z halasem i paliwozernoscia? na czym latales?
Nie jestem najlepszym pilotem do badania paliwozernosci, bom lekki ;)
A jesli chodzi o halas, to moj osobisty naped jest najcichsza konstrukcja na
swiecie (sposrod przebadanych) i nie zauwazylem, zeby ventor byl jakos
wyraznie glosniejszy (a latalem w orzeszku bez nausznikow).
Witam Krzysztof
Przy tak wielu pytaniach i postepuj�cej "tajemniczo�ci" wok� Ventora poczu�em
si� troche wezwany do tablicy. Sytuacj� scharakteryzowa�es doskonale, jasne �e
pionierzy nie bed� sie chwali� problemami a prawie ka�dy PPG-ant ma bardzo
osobisty stosunek do sprzetu kt�ry zapewnia mu "wniebowzi�cie". Podej�ewam ze
wielu chetniej opowiedzia�oby o problemach z kobietami ni� o swoim nap�dzie :)
Nie wynika to zapewne z jakiej� stalinowskiej metody zastraszania klient�w
przez ciemne si�y TechnoFly. Nie mamy takiej w�adzy nad lud�mi :)
Moze po prostu nie by�o powod�w do wi�kszych narzeka�. Ze swej strony moge
troche opowiedzie� o historii test�w i rozwoju Ventora oraz na jakie problemy
sie natkn�li�my.
Pierwsze historyczne odpalenie Ventora nast�pi�o w kwietniu 2007, jeszcze bez
szarpaczki( sznurek na k�ku) i na przypadkowym t�umiku.
W og�le Ventor zacz�� sie od przek�adni. Problemy z jakimi spotyka� sie
Krzysiek Ko�odziejek(szef TechnoFly) z przek�adniami w�oskich silnik�w ROS125
zmotywowa�y go do zbudowania w�asnej przek�adni, poczatkowo dostosowanej do
ROSmotor�w. Wtedy robili�my na tych silnikach nap�dy. Dodam ze pracuj�c jako
dyrektor techniczny w du�ej firmie mechanicznej mia� do�wiadczenie i dostep do
nowoczesnej technologiii.
Pr�by zainteresowania W�och�w naszymi przek�adniami lub poprawienia ich wyrob�w
spe�z�y na niczym. Generalnie W�osi nie byli zainteresowani poraw� swoich
wyrob�w. Wi�kszo�� producent�w nap�d�w kupuje silniki i sami wymieniaja �o�yska
i inne podzespo�y na "niew�oskie", tak robi np. PAP ale nie tylko :) O ile wiem
z osobistych kontakt�w nawet Rosjanie rozbieraja simona na cz�ci pierwsze i
dostosowuja go do latania nad tajg� (czyli poprawiaja niezawodno��).Aexiej
opowiada� ze nawet poluj� z paralotni w zimie i "wiesz" m�wi "tam wsz�dzie las,
silnik musi byc niezawodny..." Ale to dywagacja na oddzielny artykuďż˝.
Maj�c w r�ku nikomu niepotrzebn� przek�adni� Krzysiek pomy�la� �e szkoda tej
roboty ,no to mo�e zrobi� karterek i na znanym na rynku PPG cylindrze wykonac
prototypowy silnik? Mia� ju� do�wiadczenie,bo budowa� prototypowe silniki
dwucylindrowe do testowania paliw na bazie rzepaku. Od rzemyczka do koniczka.
Dodam �e konstrukcja dobrej niezawodnej przek�adni to naprawd� zadanie
trudniejsze niz budowa ca�ej reszty.
Po roku nast�pi�o to historyczne odpalenie. Ile trzeba by�o jeszcze w�o�yc to
pracy niech swiadczy fakt �e pierwsze loty na Ventorze nastapi�y dopiero po p�
roku, we wrzesniu 2007. Mija wi�c dok�adnie rok od pierwszego lotu.
Jasne �e "m�ody silnik" wymaga� jeszcze wielu usprawnie�, znalezienia w�a�ciwych
podzespo��w. Testowali�my ile� tam r�znych zawor�w membranowych z p�atkami
plstikowymi, w�glowymi , stalowymi. Wykonali�my kilka rur rezonansowych bo mimo
wiedzy i obliczen i tak dobry rezonans to bardziej sztuka niďż˝ nauka. Krzysiek
jest w tym wzgl�dzie artyst�...
Dobierali�my uszczelniacze i ga�niki, testowali�my kilkanascie �migie�, zanim
znale�li�my optymalne. Wykonali�my na Politechnice testy wibracji i dobierali�my
kilka wersji wywa�enia wa�u - jak sie okaza�o tu te� (cytuj�c Uriuka) "praktika
je..iot tieoriu:) Studenci mieli temat na kilka zaj��.
W koncu uda�o sie i nasze 3 pierwsze egzemplarze zakr�ci�y ROS-motorowym
�mig�em o 100 obr/min wi�cej! Dodam �e ROS 125 deklaruje 29KM:)
Bylo to sporo wi�cej ni� liczyli�my. G��wna przyczyn� sukcesu by�a nowatorska
budowa skrzyni korbowej i bardzo udany rezonans.
Ale �eby by� to doj�a�y i niezawodny silnik , trzeba by�o pokona� jeszcze op�r
detali i rodzimych podwykonawc�w :)No i wykona� godziny lot�w testowych.
W serii pilota�owej zdarzy�y nam sie r�zne wpadki przyznaj�, ale �aden z naszych
pilot�w nie zosta� bez pomocy. Wymieni� tylko g��wne:
1) najpowa�niejszym problemem okaza�a sie odlewana obudowa przek�adni. W serii
prototypowej (3 szt)wszystko by�o OK, odlwnicy sie przy�ozyli. Nast�pne 30szt
odebrali�my w dobrej wierze. Okaza�ay sie bublem. Z�e odpowietrzanie form i
po�piech spowodowa�y powstawanie b�bli powietrza w odlewie (porowato��).
Zdarza�o sie �e po odpaleniu i testowaniu na �rednich obrotach wszystko by�o ok
a po "z�ojeniu" silnika na wysokich i podniesieniu temperatury nasz smar
(Molikote) stawa� si� rzadszy od wody i penetrowa� odlew jak bibu�k�! Napr�enia
i os�abienia powodowane porowato�ci� w kilku wypadkach doprowadzi�y do pekniecia
odlewu.
Dla uspokojenia dodam ze obecnie obudowa przekladni, frezowana jest na maszynie
CNC z jednego bloku materia�u. Problem znikn��.
2) Importowane sprz�g�a od�rodkowe mimo �e tej samej marki mia�y r�n�
charakterystyk� spr�yny dociskaj�cej. Mniej wi�cej po�owa z nich na wysokich
obrotach rozsypywa�a sie po spadni�ciu spr�yny.Pech chcia� �e to nie wyst�pi�o
w 3 pierwszych prototypach. C� by�o robi�, w ci�gu 2 tygodni (zam�wienia
czeka�y) opracowali�my i wykonali�my w�asne sprz�g�o , kt�re ju� nie sprawialo
takich problem�w. Dodam �e wszystkie poprawki wymiany i ulepszenia
instalowali�my naszym pilotom "pilota�owym" na bie��co i na nasz koszt.(tutaj
akurat byl to etap poczatkowy wi�c chodzi�o o 3 pilot�w)
Nowe sprz�g�a juz pracuj� ponad 50h i sa OK
3) Nomen omen urywaj�cy sie sznurek szarpaczki (sk�d wiedzia�e� Krzysztof?:)
Nasz rozrusznik nie jest �adn� adaptowan� szarpaczk� od quada czy kosiarki,
musia� mie� w pe�ni �o�yskowan� o�k� i aluminiowe (nie plastikowe) k�ko. Za
du�o sie tego nanaprawiali�my w innych silnikach. Pech chcia� �e po wytoczeniu ,
wewnetrzna powierzchnia mia�a drobne trudnozauwa�alne rysy od zbyt szybkiego
toczenia. Nawet po pokryciu lakierem proszkowym owe ryski zaci�ga�y w��kienka
sznurka (jak oczko w rajstopach) powoduj�c wzrost temperatury.Po 40-50
szarpni�ciach sznurek cze�ciowo sie przeciera� za cze�ciowo przetapia�. Taki
duperel! Polerowanie wewnetrznej powierzchni i zalecenia dla tokarza zalatwi�y
problem od reki. Ale kilka szarpaczek trzeba by�o zmodernizowa� w wiekszo�ci we
w�asnych nap�dach.
4) testowali�my kilkana�cie spr�zyn do szarpaczek i spr�yn do tzw piesk�w czyli
zapadek zaz�biaj�cych (zasprz�glaj�cych) wa� przy rozruchu. Pieski z plastiku
(Rosmotor i inne) nie wchodzi�y w gr� tylko metalowe. By�o kilka wersji i to
zar�wno materia�owych jak i o r�znym stopniu utwardzenia, niekt�re by�y za
kruche (p�ka�y) inne za mi�kkie (zuzywa�y si�). Szarpaczka i jej podzespo�y by�y
naszym oczkiem w g�owie. Na szcze�cie rozwi�zali�my problemy ju� w poczatkowej
fazie (Siergiej i Jaro). Czy nan nas nie narzekali? Jasne �e tak, czasem by�o
ultimatum , "albo na weekend gotowe albo nie dam wam spokoju". I lecieli�my
nadac co� na autobus (Jaro odbiera� o 1:30 w nocy zeby nast�pnego dnia lata�) A
potem telefon "jest za...biscie" i zn�w wraca�a ch�� do pracy:)
A teraz ju� szarpaczka dzia�a jak nale�y, prawda Wojtek?
Nie wydarzy�a sie jednak �adna katastrofa kt�ra dowodzi�aby b��du konstrukcji
czy pomys�u i za to dzi� Panie dzi�kujemy...
Troche sie z tego zrobi� romans sentymentalny ale skoro pyta�e� Krzysztof to
opowiadam.
Ca�y czas pracujemy. Decyduj�c sie na produkcj� wielkoseryjna uznali�my �e nic
powa�nego juz nas nie zaskoczy.A w kazdym razie nic czemu by�my nie podo�ali.
Mamy �wiadomo�� �e nawet drobny b��d powielony w wielu egzemplarzach mo�e
spowodowaďż˝ naszďż˝ plajtďż˝. Krzysiek zaangazowaďż˝ wszystko co miaďż˝, nawet sprzedaje
niewykonczony dom z dzia�k�. Mysl� �e jakby by�o trzeba to by i �on� zastawi� (a
jest co zastawiaďż˝:)
Mimo �e dotychczasowe �o�yska wa�u si� trzymaj�,w wersji produkcyjnej
zastosujemy nowe, wzmocnione, o pogrubionej bie�ni. Tak na "wsiakij s�uczaj".
Wiemy �e nasi klienci bed� tym latac na trajkach i Tandemach mimo �e im to
odradzamy:)A tak powa�nie to Ventor by� liczony na 22KM. Uzyskali�my 25... to
zobowi�zuje.
Prezentowali�my Ventora te� za granic� , jest zainteresowanie w Niemczech,
Francji, Kanadzie, Brazylii(!), Japonii (po co im takie mocne bydle?), w
Stanach, Austaralii oraz Papui Nowej Gwinei (�artuj�)
Dlatego teraz nie wypuszczamy ju� nast�pnych egzemplarzy " z recznej
manufaktury" tylko przygotowujemy narz�dzia maszyny i technologi� do produkcji
po kilkadziesi�t szt w serii. Wybaczcie wi�c �e do nowego sezonu to potrwa.
A nowa strona jest w budowie, przepraszam nied�ugo si� pojawi
Pozdrawiam i dzieki za doping
w imieniu zespo�u TechnoFly
Jogi
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
zdro Po
Ya�
P.S Jak b�d� w Wa-wie to wpaszam si� na kaw� pogaw�dzi�
Pozdrawiam
jaro-vega
Jogi, zaimponowales mi ... nie spodziewalem sie od producenta
krytycznego spojrzenia na wlasny sprzet (wiesz, inni producenci o
sobie ZAWSZE mowia, ze sa naj ...)
serdeczne dzieki za pokaz trudu i zmagan z ventorem i "duperelami"
okolosilnikowymi.
jedynie, czego nie moge sie doczekac, to, ze np. za rok poczytam
rowniez pozytywne opinie - wiesz, co mam na mysli.
akurat pracuje w innej branzy, ale u mnie jest podobnie z tym, ze to,
co w labie wychodzi git i wydaje sie, ze "przetrwa", to czasami
okazuje sie, ze uzytkownicy sa bardziej pomyslowi i cos, co mialo byc
teoretycznie niezniszczalne i super dopracowa - takie nie jest.
dziwie sie natomiast, ze nie uslyszalem tego od samych
uzytkownikow ... ale jak napisales, predzej napisza, ze z kobieta sie
nie uklada, niz to, ze ukochany naped mial wady, ktore trzeba bylo
wyeliminowac.
PS: z czystej ciekawosci, dlaczego silnik malolitrazowy o wysokich
obrotach, a nie silnik "wielkolitrazowy" o nizszych?
Witaj
Miło słyszeć, że przyłożyliście się do szarpaczki. Czy będzie możliwość
zaadaptowania jej do R80?
Pytam dla tego, że jakiś czas temu po długiej przerwie usiłowałem odpalić
napęd i przy tym odpalaniu urwałem sznurek. Udało mi się go zastąpić innym
ale przy okazji obejrzałem sobie konstrukcję raptorowej szarpaczki. Niestety
nie posiada ona żadnej z dobrych cech, które ma ta waszej konstrukcji. Mam
nadzieję, że jeszcze pożyje ale licho nie śpi. Ciekawi mnie też, czy przy
okazji uruchamiania produkcji, można będzie liczyć na wasze wsparcie
serwisowe dla dotychczas produkowanego sprzętu?
Pozdrawiam
K.Gajda
PS: z czystej ciekawosci, dlaczego silnik malolitrazowy o wysokich
> obrotach, a nie silnik "wielkolitrazowy" o nizszych?
>
> K.Gajda
Mysle ze chodzi o uzyskanie minimalnej masy , mala pojemnosc silnika =
mala masa.
pozdrówko janusz
> Mysle ze chodzi o uzyskanie minimalnej masy , mala pojemnosc silnika =
> mala masa.
hmm, tylko, czy (jezeli) to bylby jedyny powod ku temu?
silniki o wiekszej pojemnosci ( i mniejszych obrotach ) sa zazwyczaj
zywotniejsze (oczywiscie, jak nie spartoli sie konstrukcji).
z drugiej stronie mozna odchudzac silnik z pojemnosci, podnoszac moc
poprzez obroty (+ rezonans), ale to moze drastycznie skrocic zywotnosc
silnika oraz wymaga zwiekszenia precyzji wykonania czesci.
--
pozdrawiam __ _n_/_\_¸_
Krzysztof Gajda __ __ __ _) |===.-.===|
(cra3y) (__ ( '(__|˛ __) (__| | ((_)) |
http://raw.fotosite.pl/ ˛_| '==='-'==='
W pełni masz rację , z tego co mi wiadomo dążono do kompromisu przy
minimalnej wadze , waga napedu to zmora napedowców.
Ale też i cena jak i awaryjnośc i drogie części to kolejny zły sen dla wielu
ppgantów.
pozdrówko janusz
Mam ten napęd (V-125 śmigło 130 HELIX) od maja egzemplarz NR 4.Na priv-a
wosi...@o2.pl moę podać info nt. "stabilności" konstrukcji tylko tym
którzy już latają na tym sprzęcie.
INFORMACYJNIE:
Obroty poziomego lotu 7450 rpm przy odpuszczonych trymach przy
zaciągnietych 7200 rpm. Ogółem manetka na 1/2 i up.
wznoszenie: 2.0-2.5 m/s zaciagnięte trymy ok 1.8-2.0 m/s odpuszczone.
Skrzydło Synthesis 27 moja waga 73 kg.
Spostrzeżeń mam cały worek ale to nowa konstrukcja i nie chcę tworzyć
medialnej sensacji.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Oczywiście wszystkie dotychczasowe silniki, począwszy od najdawniej przez nas
montowanych w napedach sa u nas serwisowane. Jak każdy poważny producent mamy
części i podzespoly do starszych napędów naszej produkcji. Trzymamy na skladzie
zapasowe kosze do naszych Raketów i ROS motorów, mamy tez kilka kompletnych
silników w częsciach. To samo z silnikami H&E R120 i R80 które nadal oferujemy.
Co prawda R120 bedzie prawdopodobnie wyparty przez Ventora ale R80 (odpowiednik
Top80) ma cechy bardzo pożądane przez lżejszych pilotów a więc bardzo małe
wibracje, niewielkie spalanie i liniowo i lagodnie rozlozona moc w całym
zakresie manetki. Jest to bardzo udany silnik i nie zamierzamy z niego
rezygnować tym bardziej że oferuje ciąg na poziomie tradycyjnej solówki przy
zaletach sprzegła odsrodkowego i przekladni zebatej.
Co do pytań o silniki szybkoobrotowe.
Krzysiek ma juz kilka lat doswiadczeń w budowie napedów , począwszy od WSK-i(tak
, tak od tego sie zaczynało w 99';)przez solówki, Rakety, ROS-y 100 i 125, a
ostatnio H&E. Były to nie tylko montaże silników do ram ale również studia i
analizy porównawcze, wyjazdy na targi i do producentów no i samo latanie (obaj
jesteśmy aktywnymi pilotami)
To doprowadziło do powstania pewnej filozofi która przyświeca naszej
działalnosci.Wielu pilotów preferuje silniki o wiekszej pojemnosci i
średnioobrotwe,i to jest w porządku. Dopracowane konstrukcje na solo, simonini
czy Hircie maja wiele zalet, a szczególnie mozliwośc pracy pod dużym
obciażeniem w sposób ciągły- cechy szczególnie pożadane w trajkach i tandemach.
Maja tez pewne ograniczenia, a szczególnie pewną barierę rozwojową.
Poztanowiliśmy pójść w kierunku który pozwala sukcesywnie rozwijać konstrukcje w
kierunku cech najbardziej pożądanych w paralotniarstwie a więc w kolejności
ważności:
- niska waga przy dużej mocy szczytowej,
- małe wibracje,
- bezpieczenstwo eksploatacji (sprzęgło odśrodkowe)
- komfort eksploatacji ( przekładnia zebata redukujaca moment odśmigłowy)
- łatwość odpalania, również w locie ( mała pojemność = mała kompresja, brak
zapychających się odprężników)
- małe spalanie,
- małe gabaryty silnika i wydechu, mozliwie jak najmniej"zacieniające" śmigło
- mozliwość łatwej adaptacji w przyszłości do zasilenia wtryskowego (jest to
nasze następne wyzwanie).
Punktem wyjścia była konstatacja że wzorcowy (doskonały i bezpieczny) silnik
paralotniowy czyli taki o dużej mocy startowej, przez pozostałe 80-90% czasu
uzywa do lotu poziomego zaledwie 25-35% swojej mocy. Taką nadwyżkę mocy przy
niskiej wadze zapewniały tylko silniki wysokoobrotowe.
Ponieważ moc to moment x obroty, to to samo co osiaga Simonini 200ccm(28KM) przy
6500obrotów(duży moment x średnie obroty) mozna uzyskać na silniku 125ccm przy
9700-10000 obr/min. Duży moment to duże wibracje , mały moment to małe.Energia
pojedyńczego wybuchu mieszanki w silniku o dużej pojemności jest tak duża że i
amplituda drgań musi być duża (sorry za łopatologię:). Nie zapobiegną temu żadne
amortyzatory.
Pozatym drgania o wyskoiej czestotliwości a małej amplitudzie w silnikach
wysokoobrotowych są bardziej akceptowalne przez ciało ludzkie (brak efektu
rozmycia obrazu)
W silniku średnioobrotowym mimo możliwości technicznych (superlekkie stopy
itp)nie mozna zejść z wagą poniżej pewnej wielkości. Stosunek wagi elementów
wirujących do stałych musi być zachowany. Obrazowo mówiąc przy złej proporcji
(za lekka obudowa) to ona poruszałaby sie w stosunku do tłoka i wału a nie
odwrotnie, powodując kolosalne wibracje! A więc tu jest bariera wagi. Ponieważ w
silnikach wysokoobrotowych tłok i wał są lżejsze to i obudowę mozna bardziej
odchudzić.
Dodatkowo silniki srednioobrotowe nie maja możliwości zastosowania tak istotnego
dla bezpieczenstwa elementu jak sprzęgło. Po prostu duży moment wymagałby
sprzęgieł o srednicy i powierzchni docisku powodującej że ważyłyby po kilka kg.
Praktycznie sprzęgieł odśrodkowych nie produkuje się w silnikach powyżej 150ccm
własnie ze wzgledu na dodatkową wagę.
Tak więc idealny lekki i mocny silnik to byłby bzyczek o pojemnosci np.40ccm i
15-20tyś obrotów ! W tej chwili niema jeszcze materialów które zapewniłyby
odpowiednią trwałość takiemu wynalazkowi ale nie jest powiedziane że to nie
nastąpi w przyszłości i nie doczekamy sie silników 20KM o wadze 5kg :)
Elementem nie do odchudzenia są też te przenoszące moc na śmigło a więc wał i
przekładnie. W koncu trzeba tę moc przenieść na tony przetłaczanego powietrza.A
więc miniaturyzacja ma swoje granice. Niemniej jednak wydaje nam sie że postęp
mozliwy jest tylko w silnikach wysokoobrotowych.
Wracając do pytan o trwałosć i koszty napraw.
Najbardziej narażonym na zużycie elementem silnika sa łożyska. Zarówno wału
korbowego jak i przekładni. Dlatego tak ważne jest wyważenie śmigła i jakość
wału. Nawet kilkugramowe niewyważenie, na koncówce łopaty przy maksymalnych
obrotach zamienia sie w kilogramy! I to tłukące osią o łożysko! Masa wałów
silników średnioobrotowych jest wieksza i większe naprężenia na łozyskach,
silniki wysokoobrotowe nadrabiają to obrotami więc tutaj moznaby uznać remis.
Dochodzimy więc do cylindrów i tłoków. Przy nowoczesnych cylindrach pokrytych
warstwą Nicasil, w silnikach wysokoobrotowych mozna uzyskać przebiegi od 250 do
500h czyli dla pilota rekreacyjnego , od 5 do 10 sezonów.
Skąd różnica ?
Ano ze sposobu eksploatacji. Dłużej pochodzi silnik pod pilotem lekkim
eksploatującym napęd na niższych obrotach, krócej pod cięzkim . Czy to mało?
Oczywiście do latania komercyjnego (tandem , trajka) to napewno tak. A koszty?
Komplet cylinder , tłok +pierscienie do Ventora to wydatek z wymiana ok 1400zł.
To samo w solówce ok 2000-2500zł. Jeśli nawet przyjmiemy optymistycznie że
solówka przelata 1000h to i tak niema porównania bo Ventor ma 25 a nie 15KM.
Cena
Jasne że proste silniki , bez sprzegła i przekładni zębatej bedą tańsze. Te dwa
elementy to prawie połowa kosztów, szczególnie że do sprzęgła dochodzi tez układ
wymuszonego chłodzenia. Przekładnia zębata oprócz obniżania momentu odśmigłowego
jest tez sprawniejsza od paskowej (mniejsze straty mocy)Gdybyśmy zrobili
Ventora bez sprzęgła i z przekładnoą paskową , byłby pewnie lżejszy o kolejny
kilogram i sporo tańszy. Nie robimy tego bo wszystkie wyżej wymienione elementy
uważamy za ważne. Są po prostu napędy i napędy. My robimy właśnie takie:)
Pozdrawiam
Jogi
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
dzieki za wyczerpujace odpowiedzi, jezeli pozwolisz, to zadam jeszcze kilka
pytan:
czy myslicie o zbudowanie czterosuwa? (cos jak bailey aviation), badz
pojscie w strone wankli? (jak aixro, chlopakom nie udal sie silnik 125 -
mial za malo mocy, obecnie testuja konstrukcje 160cc o mocy 18 - 20 kW).
Aixro ma udana konstrukcje XR50 - 31kW przy 15kg wagi - to jest cos!
czy planujecie produkt, ktory z zalozenia ma byc przeznaczony do trajek i
ciezszych pilotow? tzn. umozliwi ciagle wykorzystanie 50-75% mocy?.
czy sa plany sprzedazy samych silnikow (z przekladnia + rezonansem) -
napedu dla siebie buduje sam. sadze, ze wielu jest na grupie, ktorzy by
skorzystali z tej formy wykorzystania ventora (nie mysle o komercji, tzn
odkupienia xset sztuk, ale o pojedynczych sztukach, dla entuzjastow)
>>
>> Krzysztof Gajda (cra3y) napisał
>>>
>>> mozesz zdradzic, jakie to duperele sie psuly?
>>>
>>> przy takim obciazeniu, jak podales, na jakich obrotach smigla/silnika
>>> (lub chociz % zacisniecia manetki) lecisz nie poziomo (bez straty
>>> wysokosci)?
>
> Mam ten napęd (V-125 śmigło 130 HELIX) od maja egzemplarz NR 4.Na priv-a
> wosi...@o2.pl moę podać info nt. "stabilności" konstrukcji tylko tym
> którzy już latają na tym sprzęcie.
> Spostrzeżeń mam cały worek ale to nowa konstrukcja i nie chcę tworzyć
> medialnej sensacji.
czyli dopuki nie stane sie (szczesliwym lub nie) wlascicielem ventora, to
nie uzyskam owych "sekretnych" informacji
nie sadze, aby podanie "Wiecie, zdarzylo sie to, naprawilismy tak i jest
lepiej" czy "podczas takich a takich warunkow zachowuje sie tak, co mozna z
tym zrobic?" mialo stworzyc medialna sensacje.
.... co raz bardziej zaczynam wierzyc w elitarny klub posiadaczy ;-)
PS: mam solo, waze niewiele, bo 65kg, kosz zbudowalem pod wlasne potrzeby.
jednoczesnie rozgladam sie za innymi rozwiazaniami, ktore zmniejsza wage
napedu. to jak przed zakupem auta, dobrze jest zasiegnac opinii (z for/grup
dyskusyjnych, prywatnych itp.) jakos nie widzialem, zeby (nawet) ktos
psioczac na sprzet, wywolywal tym samym medialna sensacje. Nie dajmy sie
zwariowac :-)
> Nie jestem najlepszym pilotem do badania paliwozernosci, bom lekki ;)
> A jesli chodzi o halas, to moj osobisty naped jest najcichsza konstrukcja na
> swiecie (sposrod przebadanych) i nie zauwazylem, zeby ventor byl jakos
> wyraznie glosniejszy (a latalem w orzeszku bez nausznikow).
a co takiego wymysliles? waze byc moze podobnie do Ciebie (65kg) i rowniez
ide w strone "odchudzania" i "wyciszania" napedu. jezeli mialbys chwilke to
poprosilbym o info o Twoim napedzie - moze (za Twoja zgoda) sobie cos z
tego uszczkne :-)
> z drugiej stronie mozna odchudzac silnik z pojemnosci, podnoszac moc
> poprzez obroty (+ rezonans), ale to moze drastycznie skrocic zywotnosc
> silnika oraz wymaga zwiekszenia precyzji wykonania czesci.
No to policzmy. Ponoc Solowki (nie zebym sie ich czepial, ale sa syninimem
tego rodzaju silnikow) zyja 1000 h do remontu.
Silniki wysokoobrotowe, jak wykazala praktyka, wytrzymuja do remontu 500 h,
przy czym remont mojego R80 jest ponad polowe tanszy niz remont Solowki.
Powstaje pytanie, czy lepiej robic remont czesto czy rzadko? (koszty sie nie
zwiekszaja). Wg mnie lepiej czesciej, bo oprocz remontow planowanych, sa tez
te spowodowane awariami (padniecie lozyska, zatarcie), wiec tanszy remont ma
w takim wypadku duzy wplyw na cene motogodziny.
Nastapna sprawa, to czy te 500 h to duzo czy malo.
Ja latam zawodowo i wychodzi mi jakies 100 h rocznie na napedzie, wiec
remont planuje po 5 latach eksploatacji. Dla pilota rekreacyjnego bedzie to
jakies 10-15 lat, a na wolnoobrotowym 20-30 lat.
Tak wiec zywotnosc nie jest zadnym kryterium wyboru rodzaju silnika. Glownie
licza sie indywidualne preferencje. Taki maly bzyczek ma kupe zalet (waga,
wysoka kultura pracy, latwy rozruch, maly moment odsmiglowy) ale mnie
osobiscie mocno irytuje pogieta charakterystyka mocy (turbohopka) dosc
skutecznie komplikujaca zabawy na wysokosci 10-30 cm (moj ulubiony pulap ;).
Niezorientowanym wyjasniam, ze jesli pilot jest na tyle lekki, ze lot
poziomy odbywa sie na poczatku dzialania rezonansu, to lekkie dodanie gazu
(czesto nawet niezauwazalnie male) powoduje drastyczny wzrost mocy, a w
konsekwancji dosc raptowne wznoszenie. Ujmujac w tym momencie gaz
produkujemy whadelko i mozemy zaparkowac obunoz w uprawie rolnej co moze
zirytowac pana rolnika ;).
Pomijajac ta jedna kwestie, ktorej dolegliwosc spada zreszta wraz z waga
pilota, to wszysko przemawia jednak za bzyczkami ;)
uriuk
> a co takiego wymysliles? waze byc moze podobnie do Ciebie (65kg) i rowniez
> ide w strone "odchudzania" i "wyciszania" napedu. jezeli mialbys chwilke
> to
> poprosilbym o info o Twoim napedzie - moze (za Twoja zgoda) sobie cos z
> tego uszczkne :-)
Nic nie kombinowalem, tylko przykrecilem caly kompletny zespol napedowy R80
do tytanowej ramy z aluminiowym koszem. Podczas testow w DULV okazalo sie ze
R80 jest najcichszym sprzetem sposrod przetestowanych, a ze ma inne zalety,
to sie na niego zdecydowalem i nie zaluje. Oczywiscie jak tylko chlopaki z
Techno Fly wystrugaja dla mnie Ventora, to zmienie silnik.
uriuk
> No to policzmy. Ponoc Solowki (nie zebym sie ich czepial, ale sa syninimem
> tego rodzaju silnikow) zyja 1000 h do remontu.
zyja, jak sie o nie dba (mieszanka 1:40 (pol)syntetyka lub lepiej),
najlpiej militec itp
zyja tez znacznie krocej - te na rezonansie - wlasnie jakies 500h - tak
bynajmniej widnialo kiedys na stronie freszow. nie pamietam, czy to byl
manual czy cos innego. natomiast solo z rezonansem to juz klunkier ...
> Silniki wysokoobrotowe, jak wykazala praktyka, wytrzymuja do remontu 500 h,
> przy czym remont mojego R80 jest ponad polowe tanszy niz remont Solowki.
w sumie kosztowo wychodzi identycznie, jak juz trzeba sie babrac w silniku,
to przy okazji wymienia sie, to, co juz zaczyna wygladac podejrzanie, po
czym okazuje sie, ze silnik jest bardziej pewniejszy (rzadzsze remonty, to
wieksza niepewnosc, czy cos padnie znienacka)
sam przynajmniej raz na rok zagladam pod glowice solo, kontroluje stan
pierscieni i tloka (nie mowiac juz o profilaktyce gaznika, mocowaniu
tlumika do solo, ktory lubi sie urywac i innych pierdolach).
> osobiscie mocno irytuje pogieta charakterystyka mocy (turbohopka) dosc
> skutecznie komplikujaca zabawy na wysokosci 10-30 cm (moj ulubiony pulap ;).
> Niezorientowanym wyjasniam, ze jesli pilot jest na tyle lekki, ze lot
> poziomy odbywa sie na poczatku dzialania rezonansu, to lekkie dodanie gazu
> (czesto nawet niezauwazalnie male) powoduje drastyczny wzrost mocy, a w
> konsekwancji dosc raptowne wznoszenie. Ujmujac w tym momencie gaz
> produkujemy whadelko i mozemy zaparkowac obunoz w uprawie rolnej co moze
> zirytowac pana rolnika ;).
oo wlasnie, a jak sie zachowuje ventor? waze jakies 65kg i sadze, ze lot
poziomy rowniez wypadlby gdzies w granicy tego, gdzie zaczyna dzialanie
rezonansu, ale moze sie myle.
Uriuk, a jak bylo u Ciebie z ventorem (chodzi wlasnie o "turbo hop"?
> Nic nie kombinowalem, tylko przykrecilem caly kompletny zespol napedowy R80
> do tytanowej ramy z aluminiowym koszem. Podczas testow w DULV okazalo sie ze
> R80 jest najcichszym sprzetem sposrod przetestowanych, a ze ma inne zalety,
> to sie na niego zdecydowalem i nie zaluje. Oczywiscie jak tylko chlopaki z
rame z tytanu wykonywales sam? jakis gotowy projekt (do zakupu?), czy moze
masz zaufanego spawacza wyrobow tytanowych?
mam pare pomyslow, z czego docelowy chetnie przenioslbym z PA38 na tytan
:-)
> Techno Fly wystrugaja dla mnie Ventora, to zmienie silnik.
ciekaw jestem Twoich wrazen, jak juz Sobie dluzej (z rok?) pouzytkujesz
ventora :-)
> nie sadze, aby podanie "Wiecie, zdarzylo sie to, naprawilismy tak i jest
> lepiej" czy "podczas takich a takich warunkow zachowuje sie tak, co mozna z
> tym zrobic?" mialo stworzyc medialna sensacje.
Nie wiem dlaczego koledzy nie chcą o tym pisać, być może dlatego, że było
tych kłopotów aż tak dużo ;-) Nie ma żadnej zmowy. Poszczególne silniki
niestety różniły się między sobą, chłopcy podjęli ryzyko i moze chcą się
podzielić doświedczeniami nie tylko z nami ale i między sobą. Nie
ukrywamy, że od pierwowzoru obecne silniki różnią się bardzo znacznie.
Problemów mieliśmy tyle, że można by napisać książkę.
W każdym razie co innego jest zaprojektować nawet najlepszy silnik potem
wykonać jakieś prototypy i je oblatać, a czym innym jest uruchomienie
regularnej produkcji. W kilku przypadkach dość boleśnie się o tym
przekonaliśmy. Jest kilka przyczyn problemów. Jedną z nich są wady
konstrukcyjne - przykład: pękały wsporniki linki gazu (zrobiliśmy grubsze
- jest OK.) Tych na szczęście było niewiele, jednak ponieważ cała
konstrukcja części Ventora poza kilkoma wyjątkami, jest zaprojektowana
przez nas, to właśnie my jesteśmy za to odpowiedzalni i właśnie my możemy
to zmienić! Super układ, bo na przykład spróbuj zadzwonić do Włochów o
powiedzieć im, że cośtam spieprzyli i chciałbyś żeby było inaczej!
Tragedia. Drugim problemem jest zapewnienie dobrej jakości zamawianych
części.
Przykład: okładzina sprzęgiełka, które zostało przez nas wymyślone.
Zamówiliśmy klejenie sprzęgieł w dwóch firmach, okazało się, że sprzęgła z
jednej z nich się rozklejają a z drugiej nie. Jak wróciliśmy do drugiej,
okazało się, że gościu zamyka biznes bo wykończyły go tanie chińskie
wyroby, które są nawet tańsze niż jego usługa klejenia. Mamy następnego
producenta, ale trzeba bedzie jeszcze czasu aby go sprawdzić. Trzeci
problem, zamawialiśmy małe serie części. Trudno jest wtedy ustabilizować
jakość, a dla takiego dostawcy jak Walbro jesteśmy nikim. Wosiuptak dostał
napęd, który przed wysyłką pracował tylko w pozycji pionowej. No bo stał
tylko na podłodze i nikt go nawet nie musiał przenosić. Gdy Wojtek założył
go na plecy i schylał się np. zapiąć taśmy, silnik natychmiast gasł. Może
tylko zmniejszyć obroty ale nie ma prawa gasnąć. Żadne regulacje,
kombinowanie, paliwa, setki telefonów. Wreszcie wymiana gaźnika. Jedna, to
samo. Druga, znowu to samo. Człowiek w takich chwilach może osiwieć. Efekt
- z 20 zamówionych gaźników WB-37 poprawnie pracuje tylko 6 sztuk. Od
tamtej pory zawsze sprawdzamy jak pracuje silnik przy różnych nachyleniach
i czy nie gaśnie nawet gdy leży poziomo. Następny problem to, że
musieliśmy nauczyć się od początku procedur montażu i kontroli po montażu.
Skręcając wentylator z zapadkami należy skręcić zespół wstępnie, sprawdzić
szczelinę wentylatora i następnie skręcić wszystko na klej. Raz tak
właśnie robiłem i w silniku nr 4, nie wiem zadzwonił telefon czy cośtam,
ale nie wykręciłem śrub aby je skleić tylko od razu załozyłem obudowę. W
efekcie cały wentylator z szarpaczką i obudową odszedł do krainy wiecznych
lotów, a my mamy następną reklamację i następną pozycję w kontroli montażu.
Tak czy inaczej, żaden z silników nie poszedł do tzw. "kolegów" , nie było
dla nas żadnej taryfy ulgowej ani elitarności. Wszyscy zdecydowali się
podjąć duże ryzyko i w jakiś sposób uczestniczyć w eliminowaniu wad czy
poprawianiu konstrukcji. Bywało różnie, ale wszyscy latają i dają olbrzymi
wkład w nasz rozwój. Chciałbym im za to bardzo gorąco podziękować.
pozdrawiam,
Krzysiek
--
Wyslano z Jastarni
http://augustyna.pl/news
dzieki Krzysiek za rozjasnienie tematu.
Sam dales dowod na to, ze nie ma sie czego wstydzic poprzez ujawnianie
tego, co poszlo nie tak (tym bardziej zaskoczyles mnie WB-37, ktorego sam
uzywam do solo - wymienilem z WB32)
w WB37 jest oryginalnie gesta siateczka, o ile kiedy zbiornik paliwa mialem
na dole, gralo i buczalo. po przeniesieniu zbiornika na gore (inny model -
ala paramotor/fresh), to gaznik (to geste siteczko w nim) zapychalo sie
szlamem po 2 godzinach pracy (mialem przez to przymusowe ladowanie).
pomogla wymiana na siteczko rzadsze z zestawu naprawczego (sitko identyczne
z WB32). solo z wb37 chodzi mniej twardo na niskich i srednich obrotach
(ale to duzy OT)
do czego zmierzam, przez taka ogolno-grupowe wymiane doswiadczen, zawsze
wszystkim wychodzi to na plus.
tak, jak pisalem w innym poscie, zainteresowany jestem samym, kompletnym
silnikiem (+ przekladnia i szarpaczka), dlatego saduje rynek i dalbym sobie
odciac, ze wiecej sie dowiem na + i na - od uzytkownikow niz od Ciebie czy
Jogiego. a tu popatrz ...
bede sie bacznie przygladal rozwojem Waszej konstrukcji, wole miec zaplecze
czesci w PL i dostepnasc praktycznie od reki, wraz z mozliwoscia sugestii
zmian, niz - jak napisales - "próbuj zadzwonić do Włochów o powiedzieć im,
że cośtam spieprzyli i chciałbyś żeby było inaczej!"
pytalem Jogiego, a i zapytam i Ciebie:
czy myslicie o zbudowanie czterosuwa? (cos jak bailey aviation), badz
pojscie w strone wankli? (jak aixro, chlopakom nie udal sie silnik 125 -
mial za malo mocy, obecnie testuja konstrukcje 160cc o mocy 18 - 20 kW).
Aixro ma udana konstrukcje XR50 - 31kW przy 15kg wagi - to jest cos!
czy planujecie produkt, ktory z zalozenia ma byc przeznaczony do trajek i
ciezszych pilotow? tzn. umozliwi ciagle wykorzystanie 50-75% mocy?.
czy sa plany sprzedazy samych silnikow (z przekladnia + rezonansem) -
napedu dla siebie buduje sam. sadze, ze wielu jest na grupie, ktorzy by
skorzystali z tej formy wykorzystania ventora (nie mysle o komercji, tzn
odkupienia xset sztuk, ale o pojedynczych sztukach, dla entuzjastow)
PS: trzymam za Was kciuki, niech i w PL bedzie solidny konstruktor i
producent silnikow (jak i calych napedow) do PPG
> [ciach]
> do czego zmierzam, przez taka ogolno-grupowe wymiane doswiadczen, zawsze
> wszystkim wychodzi to na plus.
Racja!
> czy myslicie o zbudowanie czterosuwa? (cos jak bailey aviation), badz
> pojscie w strone wankli? (jak aixro, chlopakom nie udal sie silnik 125 -
> mial za malo mocy, obecnie testuja konstrukcje 160cc o mocy 18 - 20 kW).
> Aixro ma udana konstrukcje XR50 - 31kW przy 15kg wagi - to jest cos!
Odpowiedź jest banalna ;-)
Projekt Ventora doprowadził nas niemal do ruiny. Musimy skończyć go do
przyszłego sezonu, bo nie będzie z czego spłacać kredytów ;-) Zostanie
tylko Provident na Święta. Pozostałe projekty poszły na razie na półkę.
Czterosuw na razie nie. Za duże jak na nas nakłady, a nie wiadomo, czy
elektryczne napedy nie wejdą wcześniej do powszechnego użytku.
Ale po kolei:
Nie chcemy wchodzić w dość mocno obsadzone przez konkurencję tematy.
Nie chcemy robić dużych jednocylindrowych silników. Mamy projekt
dwucylindrowego silnika rzędowego o mocy 50-55KM chłodzonego cieczą do
dużych trajek ew. paraplanów. Pojemność 500cm3, Dwa zawory membranowe
prawdopodobnie z wtryskiem. Mało jest jednostek takich aby uciągnęły dużą
trajkę, pasażera, namiot, plecak, kota, żarcie i dużą ilośc paliwa.
Kupiliśmy już większość komponentów ale temat na razie leży.
Zaobserwowaliśmy dużą ilość takich konstrukcji na zachodzie i zamierzamy
skubnąć część rynku gdzie bezkarnie pasie się Rotax.
Napęd elektryczny - optymalizacja pod "przenośną wyciągarkę" dla
przelotowców.
temat u nas leży, ale nasi współpracownicy łoją ile tylko sił.
Nowe ramy aluminiowe. Nasze ramy są trochę w stagnacji od jakiegoś czasu,
jest kilka nowych projektów ale z braku czasu/szmalu zostały odłożone.
Rama tytanowa i dolne aktywne podwieszenie na wyporach. Prototyp lata w
Niemczech i własnie sie certyfikuje. Super temat dla tych, którzy latają
dużo i wiedzą, że to jest to i bedą dalej latać. To jest taka rama
docelowa, lekka, niezwykle mocna i bardzo tania w naprawach. Łatwo
demontowalna i super łatwa do wysyłki np. samolotem na urlop. Rama w
całosci pochodzi z Rosji, a Rosja to taki piękny i bogaty kraj, gdzie się
poluje na wilki z ppg! Generalnie Rosjanie też są zainteresowani Ventorem,
tylko trochę później, gdy silnik bardziej dojrzeje. Alexei twierdzi, że
połączenie telefonem satelitarnym gdzieś nad Tajgą aby wezwać śmigłowiec
tzw: "wajenne liotcziki" gdy masz awaryjne lądowanie, trochę kosztuje i
oni wolą na razie poczekać.
Nasze najbliższe plany Ventorowe to około 80 silników (nie napedów) w
pierwszej połowie przyszłego roku (na tyle mamy komponentów na półce)
Niektóre detale zostały zamówione na 100 szt. inne na 300 ale są i takie
na 500.
Zamierzaliśmy wypuścić następną serię Ventorów jeszcze w tym roku ale już
dziś wiemy, że nic z tego nie będzie. Uznaliśmy, że lepiej jest poczekać
na więcej fidbaku i nie spieszyć się za bardzo.
W tej chwili pracujemy niemal wyłącznie na potrzeby przyszłorocznej
produkcji, napędów robimy bardzo mało. Od dwóch miesięcy pracuje z nami
nowy kolega - też Krzysiek, konstruktor z olbrzymim doświadczeniem.
Powstaje oprzyrządowanie produkcyjne, narzędzia specjalne, pomoce,
sprawdziany etc. Jest tego naprawdę bardzo dużo.
Pierwsze Ventory musiały być w naszych ramach, bo to był jedyny sposób aby
zapewnić zbliżone warunki eksploatacyjne silników, natomiast od przyszłego
sezonu zamierzamy udostępnić kompletne silniki, komponenty, lub cokolwiek
- dla każdego, kto będzie zainteresowany.
Cieszymy się, że mamy pierwszego producenta napedów z Francji, który
będzie wkładał Ventory do własnych konstrukcji. Super. Będziemy rozmawiać
też z kolejnymi - największymi, ale i też z tymi bardzo małymi.
Na koniec, poszukujemy producentów osłon z włókna węglowego. Nie wiemy też
jak profesjonalnie znakować śruby - nakrętki, aby odznaczać, że zostały
właściwie dokręcone i sprawdzać czy nie odkręciły się podczas
eksploatacji? Może jest jakiś profesjonalny marker albo co? Lakier do
paznokci?
Poszukujemy też sprawdzonych solidnych kontaktów do obróbkowców CNC. Jak
by ktoś chciał pomóc, będziemy bardzo wdzięczni.
pozdrawiam serdecznie,
> Rama tytanowa i dolne aktywne podwieszenie na wyporach. Prototyp lata w
> Niemczech i własnie sie certyfikuje. Super temat dla tych, którzy latają
> dużo i wiedzą, że to jest to i bedą dalej latać. To jest taka rama
> docelowa, lekka, niezwykle mocna i bardzo tania w naprawach. Łatwo
> demontowalna i super łatwa do wysyłki np. samolotem na urlop.
czy mozesz cos wiecej na ten temat napisac? moze jakies zdjecia tej ramy?
to jest do dostania dla przecietnego uzyszkodnika?
> czy mozesz cos wiecej na ten temat napisac? moze jakies zdjecia tej ramy?
> to jest do dostania dla przecietnego uzyszkodnika?
Zdjęcia mamy badziewne. Za tydzień rama wróci do kraju i coś wypuścimy
wraz z opisem i napędem demo.
Rama dostępna jest generalnie dla każdego.
pozdrawiam,
To co przeczytałem w całym tym wątku wystaczy mi aby aby krótko napisać :
SZACUN WIELKI DLA WAS !!!
Czas pokaże czy Wasze przedsięwzięcie zrobi furrorę - najpewniej tak będzie
, . czego Wam szczerze życzę.
Rynek czeka i zweryfikuje całość
Wykonujecie kawał profesjonalnej roboty
Pozdrawiam Serdecznie janusz
Ty nie przesadzaj bo wyjdzie nam cenowy dudek tyle ze od napędów...
b.
tez się pod tym podpisuję , tylko nie cenowy Dudek
Janusz
> rame z tytanu wykonywales sam? jakis gotowy projekt (do zakupu?), czy moze
> masz zaufanego spawacza wyrobow tytanowych?
>
> mam pare pomyslow, z czego docelowy chetnie przenioslbym z PA38 na tytan
> :-)
To dosc dluga historia. Kiedys, na Huculszczyznie, udzielilem pomocy rannemu
pilotowi, co w jakis tam sposob spowodowalo, ze wrocil do zdrowia i nie
porusza sie na wozku. Pilot ten jest inzynierem w pewnej fabryce
zbrojeniowej i wystrugal mi sliczniutka rame.
Taka rama jest praktycznie niezniszczalna a przy tym lekka. Nie wymaga tez
malowania ;)
Teraz mam problem jak przerobic ja na dolne podwieszenie (inny punkt
podczepienia wypor). To cholerstwo jest praktycznie niespawalne. Znaczy co
prawda da sie pospawac, ale pozniej trzeba odprawic cale egzorcyzmy zeby
zmienic strukture krystaliczna metalu w celu uzyskania nalezytej
wytrzymalosci spawow ;)
uriuk
podpisuje sie pod tym obiema rekoma. jak wyjdzie z tego
"dudek" (oczywiscie z cenami w polsce), to bedziemy mieli napedy
drozsze od nirvany a chetnych na naped za 30k chyba nie nie bedzie.
K.
Co do hopki rezonansowej. Występuje w kazdym silniku z rezonansem ale w
zależnosci od konstrukcji , w róznych zakresach obrotów i z róznym natężeniem.
Pod tym względem R80 (80ccm) ma najbardziej lagodną i zbliżoną do liniowej
charakterystykę mocy, R120 i Ventor maja już bardziej wyczuwalną. Kwestia czy
znajdziesz sie w locie poziomym , pod lub nad górką (korzystne) czy własnie na
granicy (niekorzystne bo bedziesz 'delfinował") zalezy od wagi i skrzydła.
Podejżewam (na granicy pewności) że na Ventorze przy 65kg będziesz latał poziomo
ponizej rezonansu, a górny zakres wykorzystywał jedynie do szybkiego startu i
wznoszenia. Żeby sie o tym przekonać, trzeba spróbować. Żadne słowa tego nie
oddadzą:)
A swoja droga to przy 65kg R80 powinien cię zaspokoić nawet na
samostatecznym.Jest to bardzo udany silniczek. Zapytaj Uriuka , on ostatnio
nabył Synhesisa.
> Poztanowiliśmy pójść w kierunku który pozwala sukcesywnie rozwijać
> konstrukcje w
> kierunku cech najbardziej pożądanych w paralotniarstwie a więc w
> kolejności
> ważności:
> - niska waga przy dużej mocy szczytowej,
> - małe wibracje,
> - bezpieczenstwo eksploatacji (sprzęgło odśrodkowe)
> - komfort eksploatacji ( przekładnia zebata redukujaca moment odśmigłowy)
Zaintrygowal mnie ten opisywany przez Ciebie mniejszy moment odsmiglowy przy
zastosowaniu przekladni zebatej ... poniewaz z twoich tekstow jasno wynika,
ze podstawy fizyczne nie sa Ci obce to zapewne to jakis skrot myslowy, albo
nie ten sam moment odsmiglowy mamy na mysli.
Po mojemu, to moment odsmiglowy jest dokladnie rowny momentomi do osi smigla
przylozonemu nie wazne czy przez przekladnie czy bez. Oczywiscie dla tej
samej mocy, moment ten bedzie wiekszy dla wiekszyc (i wolniej krecacych sie)
smigiel, a mniejszy dla mniejszych ( i szybciej krecacych sie). Nie bardzo
rozumiem tutaj role przekladni. Moze wyjasnisz o co chodzi?
pozdrawiam
zxc
Moment o który się pytasz bierze się z oporów smigła, czy ze
składowej siły aerodynamicznej na śligle leżacej w płaszczyżnie obrotu
śmigła. Ta siła powoduje podczas lotu z ustalonymi obrotami śmigła
chęć obrotu pilota wokół osi smigła w przeciwną stronę niż się kręci
śmigło (podobnie jak w helikopterach). Ponieważ pilot jest
podwieszony w dwu punktach na taśmach to nie może się wiele obrócić
jednak moment powoduje nierówne obciążenie taśm i wynikająca z tego
tendencję paralotni do skręcania.
Przekładnia pozwala na zainstalowanie większego i wolniej obracającego
się śmigła przy tym samym ciągu niż miało by małe i szybkie. Większe
śmigło przy tym samym ciągu ma mniejsze opory niż mniejsze -
analogicznie jak paralotnie o mniejszym wydłużeniu mają większą
doskonałość (wynika to ze zmniejszania się oporu indukowanego wraz z
długością profilu aerodynamicznego).
Pozdrowienia
Marek
Gdyby tak było to na wszystkich zawodach XC latałyby tylko glajty
DHV-1
Pozdrawiam
Sorry, oczywiście odwrotnie - mam nadzieję że wynika to z reszty
tekstu.
Marek
Witam
Mozna dyskutować z wyjaśnieniem Marka dotyczącym dużego śmigła i oporów,
natomiast z tego co wiem to przyczyna mniejszego momentu przy przekładni zębatej
jest inna.
Przekładnia zębata w odróznieniu od przekładni paskowej zmienia kierunek obrotów
śmigła w stosunku do kierunku obrotów silnika. W tej sytuacji część masy
wirującej (wał, koło magnesowe, jedno z kół zebatych )obraca się przeciwnie do
śmigła, a więc redukuje(cześciowo znosi) moment odśmigłowy. Trudno mi oceniac
jak bardzo, nie podam liczb , bo zależy to od średnicy smigła, masy wirujących
elementów silnika, obrotów itd, ale praktycznie jest to wyraźnie wyczuwalne.
Są skrzydła bardzo mocno reagujące na moment odśmigłowy i dlatego jego redukcja
jest istotna. Szcególnie istotne jest to przy mocnych silnikach z przekładnią
paskową.
Widziałem na You Tube film na którym podczas startu ,moment odśmigłowy
spowodował zakręcenie pilota w tasmach, przeciagnięcie jednej połowki i upadek z
kilku metrów.
Oprócz samego momentu , wpływ na to mogła mieć również nieprawidłowa
konstrukcja napędu i podwieszenia, lub/i niesymetryczne wyregulowanie uprzęży.
Jak znajdę film to podeslę
Pozdrawiam
Jogi
Oto filmy:
http://pl.youtube.com/watch?v=H0qgw9A9EVg&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=AHknpFlcc3w
http://pl.youtube.com/watch?v=E8VV7JZZF0Q
> Zaintrygowal mnie ten opisywany przez Ciebie mniejszy moment odsmiglowy przy
> zastosowaniu przekladni zebatej ... poniewaz z twoich tekstow jasno wynika,
> ze podstawy fizyczne nie sa Ci obce to zapewne to jakis skrot myslowy, albo
> nie ten sam moment odsmiglowy mamy na mysli.
Tomek rzeczywiście zapędził sie chyba i miał napisać efekt żyroskopowy
zamiast moment odśmigłowy.
Chodzi o to, że przekładnia zębata odwraca kierunek obrotów silnika dzięki
temu mamy dwie masy obracające się w przeciwnych kierunkach i tyle.
> Po mojemu, to moment odsmiglowy jest dokladnie rowny momentomi do osi
> smigla przylozonemu nie wazne czy przez przekladnie czy bez. Oczywiscie
> dla tej samej mocy, moment ten bedzie wiekszy dla wiekszyc (i wolniej
> krecacych sie) smigiel, a mniejszy dla mniejszych ( i szybciej krecacych
> sie). Nie bardzo rozumiem tutaj role przekladni. Moze wyjasnisz o co
> chodzi?
Moment odsmiglowy jest rowny nomen omen momentowi smigla ;)
Ale nie zapominaj ze w silniku jest wal (ladnych pare kilo) ktore rowniez
sie kreci. Jak dwie takie masy sie kreca w jednakowym kierunku, to momenty
sie dodaja, a jak w przeciwnym, to odejmuja. Przekladnia zebata odwraca
kierunek obrotow smigla.
cbdo
uriuk
Ciekawa koncepcja... Taki Sikorski czy Mil kombinowali ze śmigłem
ogonowym, które jest niebezpieczne dla osób postronnych, łatwe do
uszkodzenia celnie rzuconą dzidą bojową i ogólnie upierdliwe, a mogli po
prostu wstawić w kadłub silnik z pionowym wałem i przekładnię
odwracającą kierunek obrotów... ;-)
Pozdrawiam
Rafal "RAV" Miszczak r...@e-rav.pl http://www.e-rav.pl/
Skype: rav_wroc_pl GG: 9783 tel: 0606-198315
>Ciekawa koncepcja... Taki Sikorski czy Mil kombinowali ze śmigłem ogonowym,
>które jest niebezpieczne dla osób postronnych, łatwe do uszkodzenia celnie
>rzuconą dzidą bojową i ogólnie upierdliwe, a mogli po prostu wstawić w
>kadłub silnik z pionowym wałem i przekładnię odwracającą kierunek
>obrotów... ;-)
Mogl pogadac z kolega Kamowem, ktory strugal smiglowce bez tego upierdliwego
kolka ogonowegom ;)
uriuk
Ale nawet Kamow nie wpadł na pomysł z wałem, tylko wstawił drugi wirnik.
Podobnie jak Piasecki. Opatentowałeś już uriukopter?
>Ale nawet Kamow nie wpadł na pomysł z wałem, tylko wstawił drugi wirnik.
>Podobnie jak Piasecki. Opatentowałeś już uriukopter?
Jako ze w przeciwienstwie do smerfow madrali ja swoja wiedze teoretyczna
weryfikuje w praktyce, to wiem, ze czasem drobiazgi maja znaczenie.
Tak sie sklada, ze pilot PPG startuje czasem na granicy swoich mozliwosci.
Jesli doda mu sie jeszcze pol kilograma na grzbiet, lub zabierze pol kg
ciagu, lub skieruje ten ciag o kilka stopni w maliny, to caly tem misterny
plan pojdzie w p..du i dzielny pilot zaryje twarza w uprawe truskawek u
sasiada (bo swoje startowisko przebiegl z predkoscia Bena Johnsona). Niby
drobne pol kg, ale to wlasnie bylo TE po kilograma.
Tak samo ma sie z momentem odsmiglowym. Im lzejszy pilot ty mocniej to
czuje. Kilka lat temu bylo w PLAR zdjecie, na ktorym startuje mocnym napedem
do testow DULV. Widac na nim wyraznie, ze smiglo kreci sie w jedna strone, a
ja, jak wskazowka zegara, w druga. Po dodaniu gazu przekrecilo mnie 45 st od
pionu. Od tamtej pory zajalem sie wszelkimi aspektami zwalaczania tego
zjawiska. Okazalo sie ze zadna z metod nie jest idealna, ale swietnie
skutkuje polacznie niby drobnych efektow z kazdej z metod. No powieszenie
zapasu po wlasciwej stronie daje niewielki efekt, ale jak z jednej strony
ubedzie 3 kg, a zdrugiej przybedzie 3 kg, to juz razem 6 kg ;)
Tak samo z tym kierunkiem obrotow. Efekt nie rzuca na kolana, ale jednak
jest i w polaczeniu z innymi metodami jest nie do pogardzenia. A Sikolrski
sobie takimi duperelami nie musial glowy zawracac.
Zeby nie bylo, ze swoj ogonek chwale, to powiem, ze mnie osobiscie ta
przekladnia wq.., bo powoduje, ze mi po dodaniu gazu naped skreca troszki w
lewo, a aparty fotograficzne sa raczej dla praworecznych. Wiec znacznie
prosciej jest robic zdjecia tak, ze bierze sie naped bez przekladni, z duzym
momentem odsmiglowym, kieruje sie aparat w prawo, daje w palnik i robi nad
obiektem gustowne koleczko cykajac ogniem ciaglym. Przy prawych obrotach
smigla i skompensownym napedzie trzeba robic jakies dziwne najscia (bo prawa
reka jest zajeta aparatem i nie ma czym skrecac ;)
uriuk
;-)
zxc
"Krzysztof Kolodziejek" <info_...@techno-fly.com> wrote in message
news:48e9f136$1...@news.home.net.pl...
heh, to Uriuk potrzebujesz napedu, ktorego smiglo bedzie, patrzac od
strony smigla napedu - nie od strony plecow, CCW skretne (przeciwne do
ruchu wskazowek zegara), ale silnik ma sie krecic CW (+ przekladnia
zebata), tylko takie to pewnie w erze robia ;-)
mnie tez wkurza moment skretny tego, calego rotujacego malatajstwa ;-)
(musialem przemiescic mocowanie wag, zeby sie to "wyrownalo", chociaz,
jak depne po beli i dam w palnik, to cztery litery musze zdecydowanie
przemiescic na lewa strone, zeby nie zakrecac w prawo ;-) (mam solo z
przekladnia pasowa)
Mój telefon 501145 654 Siergiej. Ventor 001. Dzwońcie
Uriuk,
zmiana kierunku obrotu przez przekładnię ma znaczenie tylko przy
zmianie obrotów silnika i śmigła lub przy skręcaniu paralotni.
Podczas lotu z ustalonymi obrotami i po prostej pozostaje tylko moment
odśmigłowy, czyli ten o którym pisałem że zależy od oporów smigła (i
oczywiście jak dłuższe śmigło to mniejsze opory indukowane - no ale do
granicy prędkości dźwięku dla końcóówki). Podczas lotu po prostej i
bez zmiany wysokości zmiana kieruneku obrotów przez przekładnię nie ma
znaczenia, a tylko opory śmigła.
Pozostałe momenty obrotowe to:
Moment bezwładności - powoduje skrecanie silnika wokół osi śmigła przy
gwałtownym dodawaniu i i odejmowaniu gazu. Tutaj pomaga przekładnia
zmieniająca kierunek obrotów bo jak śmigło przyspiesza w lewo to wał
silnika przyspiesza w prawo. (To chyba ten moment jest zilustrowany na
YouTube - dodając gwałtownie gaz odciążył dynamicznie jedną stronę)
Moment żyroskopowy - powoduje opór przy skręcaniu paralotnią (wokół
osi pionowej, czyli prostopadłej do osi obrotu śmigła - tak jak bączek
dla dzieci). Tutaj przekładnia pomaga bo moment żyroskopowy śmigła
jest przeciwny do momentu żyroskopowego wału silnika.
Pozdrowienia
Marek
> Przekładnia pozwala na zainstalowanie większego i wolniej obracającego
> się śmigła przy tym samym ciągu niż miało by małe i szybkie. Większe
> śmigło przy tym samym ciągu ma mniejsze opory niż mniejsze -
> analogicznie jak paralotnie o mniejszym wydłużeniu mają większą
> doskonałość (wynika to ze zmniejszania się oporu indukowanego wraz z
> długością profilu aerodynamicznego).
Wieksza sprawnosc napedowa, wiekszego smigla wynika przede wszystkim z
faktu, ze przez tarcze smigla przeplywa wieksza masa powietrza. Smiglo aby
wytworzyc ciag "P" musi przyspieszyc jakas mase powietrza "m" [kg] z
przyspieszniem "a" [m/s/s]
- co daje ciag P = m * a [kg * m/s/s = N].
Strumien zasmiglowy zyskuje przez to energie kinetyczna Ek= m * dV^2 / 2
[kg*m*m/s/s]
gdzei dV to zmiana predkosci powietrza wywolana przeplywem przez smiglo.
Oprocz energii ruchu postepowego (po osi ruch) strumienia zasmiglowego jest
jescze energia skrecenia strumienia tego powietrza ale ona podlega tym samym
prawom (poza tym mozna przeciez "wyprostowac" strumien zasmiglowy -> jest
kilka metod tyle, ze sa nie bardzo praktyczne np.: 2 smigla przeciwbiezne,
kierownice za smiglem, itp.). Energia przekazana strumieniowi zasmiglowemu
to jest nasza strata (bo my chcemy przekazywac energie glajtowi a nie
powietrzu ;-)).
Metoda zwiekszenia tej sprawnosci jest zwiekszenie masy powietrza
przeplywanacej przez smiglo. Dzieku czemu mozna ta wieksza mase mniej
przyspieszac aby uzyskac ten sam ciag np.
jezeli:
m2 = 2 * m1
P = m1 * a1 = m2 * a2
to a2 = a1 / 2
V1 = (m1 * dV1^2) / 2
V2 = m2 * dV2^2 / 2
V2 = (2 * m1 * (dV1 / 2)^2) / 2
V2 = m1 * dV1^2 / 4
czyli energia strumienia (strata energetyczna) zmalala 2 x przy:
- 2 krotnym zwiekszeniu przyspieszanej masy powietrza
- tym samym ciagu
Na tym poziomie abstrakcji nie da sie latwo i prawdziwie zanalizowac jaki
bedzie moment na smigle malym i duzym, przy tym samym ciagu. Prosto za to
mozna to zrobic jezeli zalozymy, ze smigla male-szybkie i duze-wolne sa
napedzane ta sama moca
[z dokladnoscia do sprawnosci przekladni, ktora nie jest 100%, niestety
:-( ].
Poniewaz:
Moc = MomentObrotowy [N*m] * PredkoscObrotowa [Rad/s = 1/s]
Momet ktory napedza smiglo jest dokladnie rowny momentowi ktory oddzialywuje
na glaciarza/naped. Czyli jezeli mamy taka sama moc na duzum-wolnym smigle
to musimy miec na nim wiekszy moment a na malym-szybkim mniejszy.
Sprawnosc aerodynamiczna smigla, tez jest oczywiscie wazna ale nie jest ona
prosta funkcja rozmiaru smigla.
pozdrawiam
zxc
zxc,
Popłynąłeś i to mocno w rozumowaniu.
Energia strumienia zaśmigłowego przy tym samym ciągu (bez
uwzglednienia rotorów) nie zalezy w ogóle od odrzucanej masy. Czy
wydajnośc będzie dokładnie taka sama. Ek = P*L gdzie L jest
"gruboscią" śmigła (drogą na której przyspiesza się powietrze. W
Twoich równaniach nie uwzględniłeś że dV zależy od a i od dT (czasu
przypieszania)
Prawidłowe wzory to:
P = ciąg śmigła
L = effektywna grubość śmigła (czyli drogi na jakiej jest
przyspieszane powietrze)
m = masa powietrza wyrzucanego przez śmigło w ciągu 1 sec
V = prędkość strumienia zaśmigłowego
P = ma; Ek = mV^2 / 2;
V = a*T;
T = L / Vsr;
Vsr = (0+V) / 2 = V/2;
T = 2L/V;
wstawiamy powyższy wzór na T do V = a*T i otrzymujemy:
V = a* 2*L/V;
podnosimy do kwadratu
V^2 = 2aL;
i wstawiamy do wzoru na energię kinetyczną strumienia zaśmigłowego
Ek = mV^2 / 2 = m*2*a*L / 2 = m*a*L;
ponieważ P = m*a to a = P/m i jak wstawimy do wzoru na energię
Ek = P*L; (masa się skróci)
Wniosek - energia strumienia zaśmigłowego nie zalezy do średnicy
śmigła.
Ale nie jest to prawdą w przypadku straty energi na wiry powstające
przy końcówce śmigła (opór indukowany). Tutaj im dłuższe śmigło tym
wiry mniejsze. Pomaga także obudowanie śmigła.
Zauważ że śmigło jest po prostu profilem aerodynamicznym (jak skrzydło
paralotni) tylko poruszającym się po okręgu. Analogiem ciągu jest
siła nośna, a moment odsmigłowy pochodzi z oporów (tak jak w paralotni
głównie z oporu indukowanego).
Pozdrowienia
Marek
Uriuk,
-> zabawy na wysokosci 10-30 cm (moj ulubiony pulap ;).
Czemu latasz tak wysoko, przecież inni potrafią niżej:
www.youtube.com/watch?v=WXr7E1oo-uA
Pozdrowienia
Marek
> zxc,
> Popłynąłeś i to mocno w rozumowaniu.
Skoro tak twierdziesz, to pokaz gdzie jest blad w moim rozumowaniu!
;-)
zxc
PS.
Ja Ci pokaze ... ale dopiero jutro ;-)
Przecież Ci napisałem - nie uwzględniłeś czasu przyspieszania
powietrza.
V = a* T
Założyleś że dV2 = dV1/2 na podstawie tego że a2 = a1 / 2:
> V2 = m2 * dV2^2 / 2
> V2 = (2 * m1 * (dV1 / 2)^2) / 2
A to nie jest prawdą. Przy większym śmigle bedzie inny czas
przyspieszania przy tym samym ciągu. Przejrzyj jeszcze raz wzory
które zamieściłem i zobacz że masa powietrza się skraca.
Zauważ, że gdyby Twoje wzory były prawidłowe to samoloty odrzutowe i
rakiety nie mogły by latac (tam wyrzucamy powietrze z dużą prędkością
więc moc szła by głównie w straty). Z kolei "mięśnioloty" (np. taki
"rower" co przeleciał kanał LaManche) z olbrzymim i wolno obracanym
śmigłem były by niezwykle wydajne.
Pozdrowienia
Marek
>Najlepiej wpaść do Chłopaków na kawkę,oglądnąć szpejo,ubrać na
>plecki,wypróbować i polatać i dopiero wtedy się wypowiadać.
>W każdym razie kontakt tel.i mailowy z Chłopakami jest znakomity,jeśli
>takie są też napędy to po prostu trzeba to kupić i latać. ;)
>DO ZOBACZYSKA - Rafi
Ale Siergiej wylatal "pare" godzin na Ventorze jako normalny uzytkownik i
naprawde ma pare ciekawych rzeczy do powiedzenia. I skoro podaje telefon i
wyraza chec podzielenia sie doswiadczeniami, to zainteresowani Ventorem
moga, a nawet powinni, do niego zadzwonic.
Pozdrawiam
Janusz
skoror caly ten watek jest o ventorze, to myslalem, ze Sergiei Sam od
Siebie cos napisze :-)
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Uriuk pokaż zdjęcia tego cuda :-)
> Uriuk pokaż zdjęcia tego cuda :-)
Jak zrobie ladniejszy kosz ;)
Na razie uzywam takiego wysmarkanego z aluminium w jedno popoludnie i potem
kilka razy naprawianego. A poniewaz kosz jest nawieksza czescia napedu, to
najbardziej rzuca sie w oczy.
A naped zlozylem z tytanowej ramy dosc podobnej do TOPa, ale z ruchomymi
wyporami, uprzezy El Comfort (produkcja Sup-Aira specjalnie dla Techno Fly i
spolki),manetki i zbiornika 13 l z Techno Fly oraz zespolu napedowego H&E R80.
Calosc wazy 23 kg bez zapasu i paliwa. Z pelnym zbiornikiem, zapasem, kaskiem
i aparatem fotograficznym zakladam na grzbiet 35 kg i jestem jakies 2 kg
powyzej gornej wagi Synthezisa 27, ale napedzik daje rade ;).
Poniewaz conieco juz wiem o napedach, to nastepny moj naped bedzie konstrukcja
umozliwiajaca latanie zarowno z dolnym, jak i gornym podwieszeniem i dajcym
sie spakowac do skrzyneczki strawnej dla linii lotniczych. Wszystko wskazuje
na to, ze bedzie napedzany silnikiem Ventora. Po probach w locie nie wykluczam
zmontowania nieduzej serii dla amatorow nieprzesadnie masowych konstrukcji ;).
W tej chwili testuje zupelnie nowy sposob sterowania cialem. Proby wygladaja
dosc zachecajaco, ale musialem je wczoraj przerwac ze wzgledu na deszcz.
uriuk
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Zauważ, że gdyby Twoje wzory były prawidłowe to samoloty odrzutowe i
> rakiety nie mogły by latac (tam wyrzucamy powietrze z dużą prędkością
> więc moc szła by głównie w straty). Z kolei "mięśnioloty" (np. taki
> "rower" co przeleciał kanał LaManche) z olbrzymim i wolno obracanym
> śmigłem były by niezwykle wydajne.
> Pozdrowienia
> Marek
Witam
Chyba popadłeś w sprzeczność, bo właśnie kanał La Manche przeleciał mieśniolot
na wielkim śmigle, bo było ono (wielkie śmigło) wydajne, czyli bardziej sprawne
przy małych prędkościach. Silniki odrzutowe są natomiast bardziej sprawne przy
dużych prędkościach lotu.
Był tylko jeden samolot na świecie (produkowany seryjnie) PZL M_15"Belfegor" z
napędem odrzutowym o Vmax =200 km/h, który szybko wycofano z eksploatacji, bo
spalał 600 l nafty na godzinę. Podczas gdy śmigłowy An-2 (o tej samej masie
całkowitej) spala 180 l benzyny na godzinę. Więc który napęd produkował więcej
strat?
Pozdrawiam. Tomek
jakby Ci sie cos ciekawego wyklulo - daj znac, chetnie bym sie temu
przyjzal blizej :-) (Wroclaw?)
To się zgadza z tym co napisalem wczesniej na temat lepszej wydajności
wiekszych skrzydel.
Ale ze wzorów Kolegi zxc wynika że moc strumienia zasmigłowego przy
danym ciągu zmienia się odwrotnie proporcjonalnie do kwadratu średnicy
śmigła (to wynika z załozonego identycznego czasu przyspieszania i
założenia że masa = ro*powierzchnia pod śmigłem * predkośc strumienia)
a to by znaczyło że np. rakieta o średnicy wylotowej kilku cm ma
wydajnośc o kilka rzędów wielkości mniejszą od śmigła. Wtedy róznica
pomiędzy Belfegor-em a An2 była by nie 3x ale 300x
Pozdrowienia
Marek
P.S. W przestrzeni kosmicznej sa eksploatowane silniki jonowe których
"dysza wylotowa" na średnicę poniżej mm. Są to najwydajniejsze
silniki odrzutowe.
Wyżej nastąpiło mieszanie napędu odrzutowego z napędem śmigłowym - to
są dwie różne zasady. Śmigło działa na zasadzie wytwarzania siły
nośnej jak każde skrzydło ( tylko część siły powstaje na zasadzie
odrzutu) Silnik odrzutowy - jonowy działa na zasadzie zasady
zachowania pędu. A tu przedstawiona wydajność dotyczy tylko stosunku
siły ciągu do wyrzucanej masy a nijak się ma do wydajnosci mocowej
TM
Uruk jak będziesz mial Ventota to po co Ci wtedy Synhesis , kup sobie kajta
albo może i bez kajta się by udało ?!
Ciąg Ventora większy niz ważysz !
pozdrówko janusz
lub cos pokroju skima 12 lub zakospeeda ;-) bedzie tym wyciagal 70 -
80km/h
> lub cos pokroju skima 12 lub zakospeeda ;-) bedzie tym wyciagal 70 -
> 80km/h
Przewazony Synthezis 27 wyciaga ponad 60 km/h co mi chwilowo zupelnie
wystarcza (widzialem juz raz na gpsie 100 km/h ;). Zawsze moge zmienic na
Synthezisa 25 i bedzie jeszcze szybszy, tylko pytanie po co? Zeby mi oczy
lzawily?
Dzisiaj, nad Mostem Warszawskim we Wroclawiu dokonczylem proby w locie nowego
sposobu sterowania masowego i wypadly calkiem pomyslnie. Zabieram sie za
przerobke uprzezy (troche mi szkoda masakrowac nowiutkiego El Comfrta, ale
czego sie nie robi dla postepu). Wreszcie bedzie mi naped skrecal w prawo bez
dotykania sterowek ;).
A w jesiennych mglach i dymach z wypalanych lisci swiat wyglada odjazdowo :D
Prototyp syntezy wyciągał 70 km/h przy normalnym obciążeniu powierzchni, ale
został nieco spowolniony bo powyżej 60 zaczynają się obszary niezbadane dla
miękkopłatów. Nikt nie wie jaka jest dynamika wszystkich atrakcji przy
takich prędkościach.
Zbyszek
tzn. pewnie ktos to sprawdzil, dlatego ograniczyl - podejrzewam, ze
dynamika wywolywala wielkiego karpia u pilota "ze to tak szybko" ;-)
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Prędkości z napędem mierzył Piotr Dudek - konstruktor. Znam jego podejście
do bezpieczeństwa i nie dziwię się, że ograniczył bez sprawdzania jak moga
wyglądać atrakcje przy predkości maksymalnej. Ja próbowałem atrakcji po
odpuszczeniu trymera i wyszła trudność nie do pokonania. Po złapaniu się za
taśmy A w celu zrobienia fronta podciągnąłem się na rękach i tak leciałem
przez 10 sekund. Glajt w tym czasie robił leniwe delfinki. P oblotach
syntezy z powrotem zacząłem myśleć o lataniu z napędem, bo rozwiązania
obecnie proponowane dają nową jakośc w lataniu napędowym. Trymowa wzrosła z
32 do ponad 50, a po wdepnięciu speeda odporność na podwinięcia rośnie.
Obecnie turystyka motoparalotniowa staje się czymś, o czym od dawna
myślałem. Tak jak przed wojną brało się awionetkę i latało od majątku do
majątku odwiedzając znajomych. Może by tak stworzyć bazę takich miejsc,
gdzie każdy paralotniarz może przylecieć, przenocować i liczyć na pomoc. Ja
swoje namiary GPS mogę dać jako pierwszy. A, i telefon, bo mnie często w
domu nie ma i głupio tak będzie komuś w środku lasu szukać benzyny i noclegu
:)
Zbyszek
Zaczne od konca bo sie fajnie podlozyles ;-) ...
> Zauważ, że gdyby Twoje wzory były prawidłowe to samoloty odrzutowe i
> rakiety nie mogły by latac (tam wyrzucamy powietrze z dużą prędkością
> więc moc szła by głównie w straty). Z kolei "mięśnioloty" (np. taki
> "rower" co przeleciał kanał LaManche) z olbrzymim i wolno obracanym
> śmigłem były by niezwykle wydajne.
Tak, tak, Gossamer Albartos (i Dedalus, ktory przelecial z Krety do Grecji)
sa jednymi z najbardziej sprawnych energetycznie urzaden latajacych. Podczas
gdy START rakiety (na silniku rakietowym) jest ogromnym marnotrastwem
energii. Ale silnik rakietowy moze osiagnac sprawnosc napedowa 100% (wtedy
kiedy predkosc napedznej nim rakiety jest dokadnie rowna predkosci gazow
wylotowych, czyli kiedy energia kientyczna "strumienia zarakietowego" jest
zerowa), za to aby sprawnosc napedowa smigla byla 100% to gorzej ...
BTW "Efektywnosc" silnikow jonowych nie jest tozsama z ich sprawnoscia
energetyczna, bo w takim satelicie to energi mozna miec duzo (jak sie ma np.
baterie sloneczne i duzo czasu, albo maly reaktorek na uran czy pluton) ale
masy niezbednej do dzialania silnika tylko tyle ile sie zabralo z ziemi ...
czyli owa "efektywnosc" polega na oszczedzaniu masy 'czynnika' a nie
energii.
> Przecież Ci napisałem - nie uwzględniłeś czasu przyspieszania powietrza.
> V = a* T
> Założyleś że dV2 = dV1/2 na podstawie tego że a2 = a1 / 2:
Nie nalezy sie za bardzo przejmowac uplywem czasu ... bo jest on nieublagany
i nie mamy na to wplywu ;-) ...
Generowanie ciagu przez smiglo jest procesem ciaglym (w czasie). Mozna taki
proces analizowac albo za pomoca rownan rozniczkowych (ale ja sie przyznaje
bez bicia, ze sie nie nauczylem myslec 'rownaniami rozniczkowymi') albo
'usrednic' go w jakims przedziale czasu. U mnie jest to przedzial zasadniczo
dowolny (moze byc np 1 h) ale taki sam we wszystkich rownaniach u Ciebie to
1s.
> > V2 = m2 * dV2^2 / 2
> > V2 = (2 * m1 * (dV1 / 2)^2) / 2
> A to nie jest prawdą. Przy większym śmigle bedzie inny czas
> przyspieszania przy tym samym ciągu. Przejrzyj jeszcze raz wzory
> które zamieściłem i zobacz że masa powietrza się skraca.
Sprawdz czy aby ta sama mase 'skrociles' ;-), bo raz to jest masa
przeplywajaca w ciagu 1s (ach ten czas ;-)) a drugim razem masa
przeplywajaca przez "efektywna grubosc smigla". Zastanow sie jaki jest sens
fizyczny tego Twojego L, wez taki przypadek PePeGowy:
moc 6-10 kW (czy ile tam daje SOLO)
ciag 60 kG (600 N - czy ile mozna wyciagnac)
naped stoi - cala moc idzie w gwizdek, znaczy w strumien ...
... ile metrow 'grubosci' efektywnej [na 1 s] ma to smiglo ?
c.d.n.o.s ;-)
zxc
PS
i po co mi to bylo ...
* - Ciag Dalszy Nastapi Obawiam Sie
ZAGADKA:
Mamy taki malutki elektryczny helikopterek zdalnie sterowany np. PicooZ -
www.silverlit.pl (moze tez byc samolocik Palm-Z ale wtedy musimy wejsc do
srodka zeby go 'puscic', a helikopterek startuje z podlogi). Wypelniamy
pokoj helem zamiast powietrzem (albo wsadzamy ten helikopterek do srodka
balonu). Moc ta sama, ciezar ten sam, cisnienie to samo, temperatura ta
sama, tylko hel tam jest ... Poleci czy nie poleci?
pozdrawiam
zxc
PS.
aaa ... i 'dlaczego' ?
"TM" <tade...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:75238f03-fa95-4593...@z6g2000pre.googlegroups.com...