W dniu 16.01.2016 o 11:15, u2 pisze:
Jak już chcesz o czymś pisać i błysnąć wiedzą to najpierw zapoznaj się z
tematem o którym chcesz pisać.
Popytał byś np. Dynamita, Mańka, to by wytłumaczyli co i jak w kwestii
spadochronów a nie piszesz bzdury np o spadochroniarzach...
Spadochroniarze nie zawsze musieli pozbywać się czaszy głównej zanim
otwierali zapas.
Wyobraź sobie że były takie zapasy jak np. SZ60 zwany też "szafa", on
nie wymagał pozbycia się czaszy głównej.
Wiesz dlaczego? bo nie posiadał pilocika wyciągającego który za zadanie
miał przyspieszyć otwarcie.
Np. SZ73 takowy już posiadał a że miałem okazję z czego ani zadowolony
ani dumny do końca nie jestem, korzystać z obu, bo sytuacja mnie do tego
zmusiła, to dodam że po wypięciu (UT15 to taki spadochron był) nie było
żadnych problemów kiedy tylko po odejściu taśm natychmiast "wyrwałem"
klamkę od zapasu.
Myślisz że dziś spadochroniarz skaczący na zintegrowanym skrzydle z
zapasem też liczy 121/122/123 ?
Pociąga za klamkę, czasza odchodzi i automatycznie wychodzi zapas,
oczywiście nie wszyscy używają takiego systemu, ale to tak odnośnie tych
twoich informacji o rozpędzaniu się w celu przyspieszenia otwarcia zapasu.
W podanym artykule zapomniałeś o jednym ważnym elemencie ale po tym co
tu wypisujesz nie dziwi mnie to.
Wymieniając informacje producenta zawarte w instrukcji do danego RSH nie
podałeś ze podany jest zakres wagowy dla jakiego dany RSH jest przeznaczony.
Dalej znowu dorabiasz teorie że żaden spadochroniarz "układacz
spadochronowy" nie złoży nam zapasu bo się na tym nie zna :-)))
To "sieroty" te spadochroniarze :-)
Trzymaj się swojej wersji a ja swojej, będę swoją zalecał każdemu kto
mnie zapyta jaki ma sobie kupić zapas.
Powtórzę, taki aby mieścić się w zakresie wagowym podanym przez producenta.
Pozdrawiam
PawelPoznan