Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kilka błędów podczas startu PPG następujących bezpośrednio jeden po drugim może doprowadzić do uderzenia śmigła w dłoń pilota

734 views
Skip to first unread message

MarcinN

unread,
Feb 10, 2010, 3:55:23 PM2/10/10
to
Witam
Chciałbym podzielić się z Wami pewnymi uwagami na temat spalonego
startu PPG podczas którego śmigło pracujące na max. obrotach może
uderzyć pilota w dłoń - myślę, że uwaga wyjątkowo ważna dla młodych
adeptów PPG chcących zaoszczędzić kasy na kursie. Nazwałbym go startem
za wszelką cenę.
Pierwszy przypadek w naszej grupie był najbardziej przykry - śmigło
prawie odcina palec pilotowi. Paweł zaprzestał latania na okres 6
miesięcy. Po dwóch latach od wypadku palec pozostaje praktycznie
sztywny - i chwała niebiosom, że był to tylko palec, a nie dłoń. Drugi
przypadek przytrafił się mnie - śmigło uderzyło w uchwyt sterówki
niszcząc go, odcięło też linkę sterówki (plus minus śmigło przeszło
ok. 7cm od dłoni). Pisząc ten post wchodzę niejako w buty instruktora
choć nim nie jestem, ale szkoda każdego pilota, którego może spotkać
taki przypadek - a więc ku przestrodze (moje sugestie jeżeli
nieprawdziwe sprostujcie):

Latamy: Paweł na napędzie Igora na wagach, ja Fresh Breeze również
wagi. Do obydwu zdarzeń doszło przy raczej słabym wietrze ok.1m/s,
skrzydełko idealnie rozłożone pod wiatr, pilot w osi.

- pilot stawia skrzydło klasykiem z wybranym luzem na linkach taśmy A,
(nie szarpiąc skrzydła) w tym przypadku na odcinku (i tu mój domysł,
chyba słuszny - nie sprawdzałem w naturze) na odcinku od zaciśniętej
dłoni pilota poprzez taśmy do karabinków i dalej do uprzęży mamy luz,

- skrzydło napełnia się i wchodzi na kąt ok.50 stopni (tutaj może
podałem zły kąt) dalej z uwagi np.słabego ciągnięcia za taśmy nie
wchodzi,

- pilot czuje to i próbuje pomóc sobie napędem czyli gaz na maxa,
struga zaśmigłowa jeszcze omija skrzydło,

- skrzydło całkowicie napełnione (zależy od ułożenia przed startem -
większy lub mniejszy rogal) np.przez nierówne ciągnięcie za taśmy lub
mały podmuch zaczyna spadać nierównomiernie lewą lub prawą stroną, i
tu POWAŻNY BŁĄD pilot nie daje za wygraną i nie odpuszcza gazu próbuje
podbiec w kierunku spadającej wypełnionej połówki. Tak jak napisałem
na początku start za wszelką cenę.

- podbiegnięcie nie pomaga POŁOWA skrzydła spada dalej i uderza w nią
struga zaśmigłowa z silnika PRACUJĄCEGO NA MAX. OBROTACH, a więc
potworna siła, która przenosi się na jedną rękę,

- nasza ręka zaczyna bardzo gwałtowną podróż do tyłu w kierunku
pracującego śmigła, i tu mamy farta jeżeli uderzy w kosz lub (ale na
to bym nie liczył) zatrzyma się na oplocie kosza - luz o którym
wspomniałem wcześniej pomiędzy zaciśniętą dłonią poprzez taśmy,
karabinki i dalej do uprzęzy zaczyna być również gwałtownie
redukowany,

- dalszą drogę naszej dłoni należałoby obejrzeć w zwolnionym tempie na
filmie ( w którym miejscu dochodzi do uderzenia śmigła ). Fakt jest
faktem: Paweł - prawie stracił palec, ja jako większy farciarz uchwyt
sterówki i linkę.


Od tamtej chwili wykonaliśmy startów, których nie liczę bogatsi o
srogie doświadczenia, z których myślę, że jeżeli nawet jedna osoba
skorzysta to będzie plus.

pozdrawiam Marcin - co wciska gaz wtedy jeżeli ma pewność, że
skrzydło jest już nad nim i swobodnie z nim biegnie do oderwania od
ziemi zgodnie z zasadą pewnego doświadczonego pilota "zauważysz choćby
minimalne ryzyko przeciwdziałaj"

mimi31

unread,
Feb 11, 2010, 12:52:04 AM2/11/10
to
Nie jestem doświadczonym pilotem(ot taki żółtodziób), ale nigdy nie
daję w palnik póki skrzydła nie mam nad sobą. Zawsze ciągnę za taśmy A
maksymalnie mocno i nie zdażyło mi się żeby skrzydło nie wyszło nad
głowę.

Zbigniew Gotkiewicz

unread,
Feb 11, 2010, 2:07:32 AM2/11/10
to
Na stronie PSP jest zak�adka "Zg�o� zdarzenie". Czy m�g�by� te dwa wypadki tam
opisaďż˝? I przy okazji pozostali piloci czy teďż˝ mogli by podobne przypadki tam
te� umie�ci�. Wiem, �e problem istnieje i jest �atwy do zauwa�enia, szczeg�lnie
podczas witania si� z paralotniarzami PPG. Do tej pory nikt nie pr�bowa� zebra�
tych wypadk�w i ustali� ich przyczyny. Zgodnie z opisami, kt�re zamie�ci�e�
przyczyn� tych konkretnych wypadk�w jest danie gazu w czasie podnoszenia
skrzyd�a. Jest to bardzo popularny b��d do kt�rego wielu pilot�w jest mocno
przywi�zanych. namawianie ich, aby nauczyli si� prawid�owo startowa� wymaga
argument�w, a obci�te palce takim argumentem s�.

Zbyszek

--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Skyer

unread,
Feb 11, 2010, 2:53:29 AM2/11/10
to

Świetny post i bardzo potrzebny - znam sprawę z autopsji. Choć mi się
to nie zdarzyło, to widziałem takie rzeczy u kolegów. Na szczęście
obyło się bez strat w palcach choć linki zostały nie raz nawinięte na
piastę śmigła (mam nawet nagrane na filmie). Wg mnie dużo zależy (jak
zawsze) od doświadczenia, choć zdarzało się to nawet doświadczonym
pilotom. Także stare kosze Parapower miały marny oplot, ale te nowsze
mają gęsty i są na pewno bezpieczniejsze. W starszych potrafiła
manetka gazu wpaść pomiędzy oplot. Co do startu, to zauważyłem, że
piloci startują różnie: moi doświadczeni koledzy startują podnosząc
skrzydło od razu na palniku, żeby pomóc sobie wyciągnąć skrzydło. Z
boku wygląda to na w pełni bezpieczne, bo mają doświadczenie, ale
pewnie tylko tak wygląda. Ja daję w palnik jak skrzydło minie strugi
zaśmigłowe, czyli pewnie też za wcześnie. Jeszcze inni wyciągają w
pełni skrzydło i dopiero jak znajdzie się nad głową, dodają gazu.
Teraz kupiłem napęd ze sprzęgłem odśrodkowym i chcę przedstawić się na
bezpieczne starty z pełnym wyciągnięciem skrzydła. Na grupie są jednak
głosy, że sprzęgło to tylko złudne poczucie bezpieczeństwa. Muszę sam
się o tym przekonać, bo jeszcze nie wypróbowałem mojego Vittorazi.

seiller

unread,
Feb 11, 2010, 3:15:33 AM2/11/10
to
Jeśli jesteśmy przy temacie śmigło kontra kończyny to zwrócę uwagę na
nie olewanie jakichkolwiek ubytków w oplocie kosza. Często jest tak,
że jak nam pęknie jedna lub dwie linki w koszu to się tym nie
przejmujemy i latamy dalej. W moim przypadku było podobnie - jakaś
niewielka dziura w koszu i pech chciał że włożyłem tam w jakis sposób
przy starcie rękę ( w jaki nie wiem, było to już kilka lat temu ) na
szczęście śmigło minęło dosłownie o milimetry moją rękę i trafiło w
sterówkę a dokładnie w magnes w niej wszyty.

Pozdrawiam
Maciek Seroka

www.paralotnie24.pl
Elbląska Grupa Paralotniowa

MotyL

unread,
Feb 11, 2010, 3:24:22 AM2/11/10
to
skomentowa� to mo�na jedynie s�owami:

"Baran nie pilot"

albo

"Kto go uczy� lata�"

Pomijam fakt �e wi�kszo�� pewnie kursu nie widzia�a, ale w koncu kto� ich
nauczy� lata�. I to z takimi b��dami. Ja przy nauce jak przebieg�em sie
3razy z MINI4 zgaszonym na plecach i 12l paliwa to si� nauczy�em wci�ga�
skrzyd�o i teraz chod� �adko latam z buta, to wci�gam skrzyd�o, ogl�dam stan
spl�tania linek i dopiero palnik ale to przychodzi z czasem jak si�
temperament cz�owieka zmieni z KOZAKA no HOMO SAPIENS :]

Podobnie jest z jazd� samochodem, dopiero po kilku tysi�cach km na drogach i
ogl�daniu nieciekawych obrazk�w cz�owiek nabiera pokory. Jednii robi� to po
100k km, inni po 1M km a jeszcze inni nigdy bo niezd��yli przejecha� tej
magiczej odleg�o�ci do POKORY.

Skrzyd�o trzeba czu� na dupie, i wiedzie� czy mo�na sobie pom�c gazem czy
najpierw ustabilizowa� skrzyd�o, a najlepiej wcale nie wciska� gazu dopuki
nie czyjemy �e nas nic nie si�gnie do ty�u.

Ot taki kr�tki wyw�d �ӣTODZIOBA, co to lata� nie umie.


Krzysztof Gajda (cra3y)

unread,
Feb 11, 2010, 3:51:15 AM2/11/10
to
On Feb 11, 8:07 am, "Zbigniew Gotkiewicz" <z_go...@poczta.onet.pl>
wrote:
> tych wypadków i ustalić ich przyczyny. Zgodnie z opisami, które zamieściłeś
> przyczyną tych konkretnych wypadków jest danie gazu w czasie podnoszenia
> skrzydła. Jest to bardzo popularny błąd do którego wielu pilotów jest mocno
> przywiązanych. namawianie ich, aby nauczyli się prawidłowo startować wymaga
> argumentów, a obcięte palce takim argumentem są.

dodanie gazu, a dodanie gazu na max i startowanie na sile to dwie
rozne sprawy.

z racji niewielkiej wagi, krotkich nozek nie wyobrazam sobie startu
(napelniania) bez dodania 1/3 gazu (zeby miec ta sile do popchania
skrzydla i nabierania rozpedu)

tak, uczylem sie startowac "po bozemu", ale to zdaje egzamin jak wieje
2m/s wzwyz, ponizej 1m/s to meki i udreki i bez dodania gazu bede
biegl dlugo i szczesliwie :-)

PS: jak juz ktos posilkuje sie dodawaniem gazu przy starcie to z
umiarem i nie na sile i nie za wszelka cene (czyli nie stabilem po
ziemi ;-), czy "ratowanie fronta" ), a bedzie dobrze.

--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)

adamparagliding

unread,
Feb 11, 2010, 4:27:36 AM2/11/10
to
Doświadczony pilot ppg przy starcie klasycznym jest w stanie ocenić,
czy skrzydło wstanie prawidłowo i równo już w momencie odrywania się
skrzydła od ziemi. Jeżeli skrzydło przejdzie już strugi zaśmigłowe i
wchodzi idealnie nad głowę, to nie ma problemu, można zamknąć klamkę
do końca. Natomiast jeśli wyczuje, że jedna strona skrzydła wstaje
wcześniej, bądź taśmy z jednej strony ciągną słabiej i skrzydło
wchodzi nad głowę ze zwisem na jedna stronę ( np. z powodu odchyłki
wiatru), to wtedy z gazem trzeba postępować bardzo delikatnie,
najpierw uspokoić i wyrównać paralotnię a potem dopiero dać w palnik.
U profesjonalistów czynność ta trwa tak krótko, ze laik nawet jej nie
zauważy i ma wrażenie, że temu pilotowi zawsze równo skrzydło wchodzi
nad głowę. Start z gazem i wykorzystaniem energii wstającego glajta
jest najszybszym, efektywnym i efektownym startem, ale trzeba się
tego uczyć stopniowo a nie tylko naśladować bez czucia, bo kończy się
to niepowodzeniem.
Pozdrawiam

adamparagliding

unread,
Feb 11, 2010, 5:23:44 AM2/11/10
to
Doświadczony pilot koryguje wstawanie skrzydła już w fazie jego
oderwania od ziemi, ruchy jakie wykonuje są minimalne, ale bardzo
skuteczne. Młody pilot uparcie wciąga źle wstającą paralotnię nad
głowę, potem pracując rękami jak semaforami i podbiegając o kilka
metrów powoduje efekt wahadła. Jeśli przy tym ciśnie gaz do dechy, to
często mając nadwyżkę mocy jest wyrywany z butów będąc bokiem do
kierunku lotu paralotni, po kilku wahnięciach będzie kontynuował lot.
Przy słabym silniku już będzie siedział na ziemi z połamanym śmigłem,
koszem i niekoniecznie wszystkimi palcami.Właśnie takie starty są
najczęstszą przyczyna wypadków i konieczności interwencji
chirurgicznej.
Pozdrawiam

adamparagliding

unread,
Feb 11, 2010, 5:41:41 AM2/11/10
to
Skoro się już rozpisałem, to pozwolę sobie opisać nieco makabryczne
zdarzenie brzmiące jak anegdota. Kolega latający ppg przejeżdzając
samochodem przez Polskę zauważył szykującego się do startu pilota,
zatrzymał się żeby mu pomóc. Start był w wahadle w konsekwencji pilot
z połamanym sprzętem i zakrwawiona ręką siedział na ziemi. Kolega
zauważył, ze brak mu dwóch palców na zakrwawionej dłoni. Zaczął szukać
odciętych palców, znalazł jeden .Tym czasem nieszczęsny pilot siedział
już w jego samochodzie i krzyczał zawieś mnie szybko do szpitala.
Zaraz tylko znajdę drugiego palca- nie szukaj bo tego drugiego obcięło
mi w tamtym roku.
Pozdrawiam

WIADRO

unread,
Feb 11, 2010, 5:50:20 AM2/11/10
to
On 11 Lut, 09:24, "MotyL" <motyl_...@op.pl> wrote:
> skomentować to można jedynie słowami:


> Pomijam fakt że większość pewnie kursu nie widziała, ale w koncu ktoś ich
> nauczył latać. I to z takimi błędami. Ja przy nauce jak przebiegłem sie
> 3razy z MINI4 zgaszonym na plecach i 12l paliwa to się nauczyłem wciągać
> skrzydło i teraz chodź żadko latam z buta, to wciągam skrzydło, oglądam stan
> splątania linek i dopiero palnik ale to przychodzi z czasem jak się
> temperament człowieka zmieni z KOZAKA no HOMO SAPIENS :]

Czytałem na stronie dudka o skrzydłach samostatecznych i w
przeciwieństwie do pg w samostatekach trzeba startować bez przerw na
przyhamowanie skrzydła, tylko trzeba zrobić to płynnie i wydaje mi się
że moment kiedy skrzydło jest już nad głową jest za późny na dodanie
gazu.. trzeba dodać gazu z wyprzedzeniem. jeśli się mylę poprawcie.

--
Wiadro(SoldierAK)

adamparagliding

unread,
Feb 11, 2010, 6:13:30 AM2/11/10
to
Skrzydło samostateczne nie wyprzedza pilota po wejściu nad głowę a tak
jak napisał Dudek, że start ma przebiegać płynnie z narastającą
szybkością. Zaciągnięcie na krótko dość głębokie sterówek ma pracować
jak klapy do startu w samolocie ( które pozwalają się oderwać przy
mniejszej prędkości). Dudek porównuje latanie na skrzydle
samostatecznym jak na samolocie i ma całkowitą rację.
Pozdrawiam

jaro-vega

unread,
Feb 11, 2010, 1:05:26 PM2/11/10
to

Witam
tutaj
http://www.youtube.com/watch?v=DOzE7pkygmY
macie przykład startu
na samostateczniku
i to co mówił kolega cytuję
.....Zaciągnięcie na krótko dość głębokie sterówek .....
jest bardzo widoczne
cała reszta się zgadza
pozdrawiam

Janusz J

unread,
Feb 11, 2010, 2:47:09 PM2/11/10
to
Zbyszek.G. napisa� i� dodawanie gazu w fazie startu to "Jest to bardzo
popularny b��d do kt�rego wielu pilot�w jest mocno
przywi�zanych. namawianie ich, aby nauczyli si� prawid�owo startowa� wymaga
argument�w, a obci�te palce takim argumentem s�. "

Nie do konca jest to prawda. Wiele skrzyde� a g��wnie samostateczniak�w
wr�cz wymaga stawiania z gazem. Ale r�wniez z g�ow�.
Dlatego tez, nie poleca� bym samostateczniaka zw�aszcza szybkiego, pilotom o
ma�ym doswiadczeniu.
Co do zaci�gania ster�wek i startu na gazie to wyglada to tak ;
http://www.youtube.com/watch?v=j4IA8h7h6vE
http://www.youtube.com/watch?v=Gqz4mYASBzU

ten pierwszy film to kompletna flauta czyli zero wiatru , chodzi oczywi�cie
o Actiona GT - samostateczniaka
pozdr�wko janusz
Ps. faktem jest �e dodawanie gazu przy starcie nie jest dla pocz�tkujacych.


JJR

unread,
Feb 11, 2010, 2:51:34 PM2/11/10
to
Zbigniew Gotkiewicz wrote:
> Na stronie PSP jest zakładka "Zgłoś zdarzenie". Czy mógłbyś te dwa
> wypadki tam opisać? I przy okazji pozostali piloci czy też mogli by
> podobne przypadki tam też umieścić. Wiem, że problem istnieje i jest
> łatwy do zauważenia, szczególnie podczas witania się z paralotniarzami
> PPG. Do tej pory...

... dowcip z zamawianiem pięciu piw znałem o drwalach. Czyżby coś się miało zmienić ? :)

--
pzdr,
Jędrzej

<michal> ty się nie boisz tak sama wracać wieczorem przez park?
<anka> a czego mam się bać? kasy nie mam a seks lubię ;)

Zbigniew Gotkiewicz

unread,
Feb 11, 2010, 3:53:28 PM2/11/10
to
> Zbyszek.G. napisaďż˝ iďż˝ dodawanie gazu w fazie startu to ďż˝"Jest to bardzo
> popularny b��d
>
> Nie do konca jest to prawda.

Jasne, �e nie do ko�ca. Problem w tym, �e ci, kt�rzy nie umiej� postawi�
skrzyd�a i dodaj� gazu my�l�, �e robi� to samo, co ci, kt�rzy umiej� postawi�
skrzyd�o i dodaj� przy tym gazu. Je�li kto� umie postawi� skrzyd�o i zrezygnuje
ze zbyt wczesnego dodania gazu, to nie b�dzie w tym wielkiej straty, ale je�li
kto� nie umie stawia� skrzyd�a i zrezygnuje ze zbyt wczesnego dodania gazu b�d�
z tego du�e korzy�ci, kt�re ucz�cy si� b�dzie m�g� policzy� na palcach.
Wszystkich palcach:)

Zbyszek

P.S. Pisa�em niedawno artyku� o b��dach jakie mo�na zrobi� podczas startu
klasykiem. By� on dedykowany do tych, kt�rzy my�l�, �e danie w palnik jest po
to, aby skr�ci� cierpienia podczas kataklizmu zwanego przez nich startem.

voice

unread,
Feb 11, 2010, 4:44:24 PM2/11/10
to

U�ytkownik "Zbigniew Gotkiewicz" <z_g...@poczta.onet.pl> napisa� w
wiadomo�ci grup dyskusyjnych:095f.000003...@newsgate.onet.pl...

> P.S. Pisa�em niedawno artyku� o b��dach jakie mo�na zrobi� podczas startu
> klasykiem. By� on dedykowany do tych, kt�rzy my�l�, �e danie w palnik jest
> po
> to, aby skr�ci� cierpienia podczas kataklizmu zwanego przez nich startem.

Tu masz ca�kowit� racj�. Dla mnie start zaczyna sie dopiero wtedy kiedy
pilot ma nad g�ow� postawione, prawid�owo wype�nione i skontrolowane
skrzyd�o. Wszystko, co to poprzedza to tylko stawianie skrzyd�a kt�re w
ka�dej chwili mo�na i powinno si� mie� mo�liwo�� bezpiecznie przerwa� (za
wyj�tkiem ekstremalnych warunk�w, je�li ju�). A bardzo cz�sto wida� pilot�w
kt�rzy zaczynaj� rozbieg z determinacj� godn� kamikadze, bez ogl�dania si�
na cokolwiek pr� do przodu, z nozdrzy bije im para a z but�w lec� iskry :-))
I dotyczy to nie tylko startu klasykiem....

pozdrawiam
v.


__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4859 (20100211) __________

Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.

http://www.eset.pl lub http://www.eset.com

MarcinN

unread,
Feb 11, 2010, 5:11:24 PM2/11/10
to
On 11 Lut, 09:24, "MotyL" <motyl_...@op.pl> wrote:
> skomentować to można jedynie słowami:
>
> "Baran nie pilot"
>
> albo
>
> "Kto go uczył latać"

>
> Pomijam fakt że większość pewnie kursu nie widziała, ale w koncu ktoś ich
> nauczył latać. I to z takimi błędami. Ja przy nauce jak przebiegłem sie
> 3razy z MINI4 zgaszonym na plecach i 12l paliwa to się nauczyłem wciągać
> skrzydło i teraz chodź żadko latam z buta, to wciągam skrzydło, oglądam stan
> splątania linek i dopiero palnik ale to przychodzi z czasem jak się
> temperament człowieka zmieni z KOZAKA no HOMO SAPIENS :]
>
> Podobnie jest z jazdą samochodem, dopiero po kilku tysiącach km na drogach i
> oglądaniu nieciekawych obrazków człowiek nabiera pokory. Jednii robią to po
> 100k km, inni po 1M km a jeszcze inni nigdy bo niezdążyli przejechać tej
> magiczej odległości do POKORY.
>
> Skrzydło trzeba czuć na dupie, i wiedzieć czy można sobie pomóc gazem czy
> najpierw ustabilizować skrzydło, a najlepiej wcale nie wciskać gazu dopuki
> nie czyjemy że nas nic nie siągnie do tyłu.
>
> Ot taki krótki wywód ŻÓŁTODZIOBA, co to latać nie umie.

Brawo!!!
Bardzo konstruktywna wypowiedź, z której młodzi piloci na pewno wiele
wyniosą.
Zamiast kozaczyć tandetną ironią na grupie jako homo sapiens (może) w
pierwszej kolejności opanuj elementarne zasady ortografii i wtedy
zapraszam.

Egzi

unread,
Feb 11, 2010, 8:25:08 PM2/11/10
to
Ja mam za soba 2 podobne incydenty.
Za pierwszym razem robilem chyba trzeci tego dnia rozbieg, za slabo
wtedy ciagnalem skrzydlo i nie chcialo mi wejsc nad glowe. Bedac na
granicy przeciagniecia pociagnelo mi rece w tyl na kosz. Koncowka
manetki przeszla przez oplot, rozerwalo rurke aluminiowa w manetce
wiec palec by bez problemu upitolilo. Uszczypalo tez koncowke lopaty i
ucielo przewody manetki, tak ze nie moglem zgasic napedu. Lezalem w
trawie a reka staralem sie namacac kranik, zeby odciac paliwo. Na to
wszystko zlozylo sie kilka przyczyn, start w wysokiej trawie, na za
malym startowisku (do wiekszego wydawalo mi sie za daleko, teraz juz
mi sie tak nie wydaje) a naped jakos sie wtedy mulil, nie chcial sie
wkrecac na obroty. Kolejny blad to za slaby impuls na skrzydlo przy
starcie. Pierwsze pociagniecie musi byc dosyc gwaltowne z calych sil.

Za drugim razem chcialem sie podeprzec napedem oczywiscie znowu
pociagnelo mi reke tylko tym razem zdarlo mi skore z malego palca.
Teraz pilnuje, zeby rece mialy swoja separacje, nie pozwalam im sie
tak odhylac do tylu, wczesniej rece mialem tam gdzie sie tasmy
ukladaly, a ze sie tasmy ukladaja blisko kosza to stalo sie co sie
stalo.

Janusz J

unread,
Feb 12, 2010, 2:56:00 AM2/12/10
to
W pewnym stopniu konstrukcja napedu moze nam pozwolic na wieksze
bezpieczenstwo.
Zaden oplot nie wytrzyma uderzenia reki przy mocnym upadku. Po prostu
peknie.
Zerknij na link http://www.youtube.com/watch?v=j4IA8h7h6vE i uklad
rurek biegnacych do kosza (chodzi o BlackDeevila i czarny kosz), reka nie
uderzy w oplot a w rurki konstrukcji bo podczs startu jest do nich dodatkowo
pod katem.
Oczywiscie to nie jest rozwiazanie uniwersalne czy idealne , nie zastapi
myslenia , ale ,,, na wszelki wypadek,,,,,taki sobie wystrugalem ,,,
pozdr�wko Janusz


bluebit

unread,
Feb 12, 2010, 4:31:21 AM2/12/10
to
Panowie,
Tak to jest że na początku uczą nas aby nie stawiać skrzydła
silnikiem,
aby go nie hamować na rozbiegu - tak żeby samo nas uniosło ... i ok.

Ale który z was nie zaciąga lekko skrzydełka aby sie oderwać ?

Jeśli chodzi o stawianie skrzydła za pomocą napędu - heh to zależy
jeśli mam małe przedpole i muszę dosyć szybko się podnieść - robię to
z silnikiem.
Oczywiście nie odrazu i nie bezmyślnie - po pierwszym naciągnięciu
skrzydła czuć naprężenie na taśmach i wiadomo czy idzie równo czy
trzeba przerwać (jak nie mamy dużo miejsca na poprawę skrzydła) - jak
idzie równo to palnik oczywiście z dalszą kontrolą.

Ale co ja tam wiem :P
BB

lukaszszpak

unread,
Feb 12, 2010, 8:28:18 AM2/12/10
to


Zawsze można doczepić taki półksiężyc z plexi i nic juz nie wpadnie w
śmigło ;)

adamparagliding

unread,
Feb 12, 2010, 11:32:29 AM2/12/10
to
Trochę startów i lądowań z kursu ppg http://www.youtube.com/user/adamparagliding#p/u/12/WryYfvj4bMQ
Pozdrawiam

cyganPPG

unread,
Feb 12, 2010, 12:18:42 PM2/12/10
to

Egzi, jaki masz napęd??

cygan

Egzi

unread,
Feb 12, 2010, 4:13:45 PM2/12/10
to
Taki:

http://picasaweb.google.com/egzumer/Parasanki#

to podobno jest fly costelucio ale kosz sie chyba komus kiedys polamal
bo nie jest orginalny.

adamparagliding

unread,
Feb 12, 2010, 4:18:34 PM2/12/10
to
Egzi, Twój napęd to Moto Para Fly - oryginalny, tylko tyle, że kosz
nie malowany.
Pozdrawiam

Egzi

unread,
Feb 12, 2010, 4:34:35 PM2/12/10
to
Nie zebym sie znal ale kosz to chyba jednak byl dorabiany albo jakis
dziwny taki. Oplot byl strasznie rzadki i sam musialem nawiercac
otwory zeby go zaplesc w kratke bo wczesniej byly tylko rownolegle
liny. Dla mnie to kosz wygladal jak by go ktos nie dokonczyl ale moze
tak mialo byc.

adamparagliding

unread,
Feb 12, 2010, 4:58:02 PM2/12/10
to
Z koszem masz rację, środkowa ramka jest identyczna jak w Fresh Breeze
Airboss i kosz z tego napędu nadaje się do Twojego. Producentem tego
napędu jest Tadek z Witnicy Moto Para Fly
Pozdrawiam

0 new messages