On 30 Mar, 17:36,
ikar...@o2.pl wrote:
> > Na stronie ULC oficjalnie jest zaproszenie do konsultacji, no to się
> > konsultujemy. W razie czego można się włączyć. Tylko trzeba coś
> > sensownego samemu wymyślić i się skontaktować z nami na maila czy
> > jakoś. Zresztą, wiele organizacji bierze w tym udział.
>
> Możesz podać link?
http://www.ulc.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=202&Itemid=195
Tutaj są projekty. Np. rzeczone rozporządzenie (w sprawie działalności
szkoleniowej) jest w konsultacjach od 14.02.2012.
> Dotyczy wg Ciebie jasności prawnej a wg mnie niejasności której ja na swoim organizmie nie będę testował. A i logicznie nie da się tego połączyć, choć ty usilnie próbujesz (patrz twoje porównania poniżej).
Ja tylko próbuję uzyskać odpowiedzi na pytania i szukam analogii.
>
> Ale ty nie słuchasz odpowiedzi?
> Dwa dni temu w tym wątku napisałem jak to wygląda z mojej strony.
Z której godziny jest to wypowiedź? Albo podaj mi po prostu paragraf
jeszcze raz.
>
> > Tak, wtedy nie przegra, ale ja nie o tym pisałem ;)
>
> A ja o tym piszę!
No to jak o tym piszesz, to ja się z Tobą całkowicie w tym punkcie
zgadzam. Proponuję teraz wrócić do tych punktów w których obaj możemy
się czegoś nauczyć.
> Bo to o to chodzi, o późniejszą odpowiedzialność np: osobistą, cywilną, karną, finansową ... jeśli uważasz że to nieważne to faktycznie nie ma co dalej strzępić języka.
Ja uważam że to nieważne?
>
> Mam prawo do szkolenia i wydania odpowiedniego dokumentu uprawniającego do lotów za wyciągarką zatwierdzone w certyfikacie szkoły przez ULC
A urzędy nie zatwierdzają czasem, które nie muszą się tam znajdować?
Zwłaszcza jak siedzą tam nieloty, które w materii mają ograniczone
pojęcie?
> co mi to daje:
> 1. Mam duże prawdopodobieństwo ,że pilot legitymujący się ŚK z H ma dla mnie jasny poziom wyszkolenia i wiem czego się mogę po nim spodziewać.
Jeśli tak uważasz... Ważne jest to, żeby być zadowolonym z tego co się
robi i mało się stresować, więc jak najbardziej popieram.
> 2. Że jeśli coś się stanie to nikt nie pociągnie mnie do odpowiedzialności ,że holowałem osobę nieprzeszkoloną, czy to jest jasne?
Jeśli o tym nie wiedziałeś nikt nie pociągnie Cię do
odpowiedzialności.
>
> Jest dokument który nie wywołuje żadnych skutków prawnych??? nawet bilet MPK wywołuje.
A oświadczenie fryzjera że Cię strzygł? Poza (tak jak napisałem),
skutkami wynikającymi z umowy o usługę?
> A w lotnictwie szczególnie ale ty o tym chcesz jakoś zapomnieć, to nie gra czy internet gdzie możesz mieć kilka żyć i zbroję.
Ale co z tą grą? Że niby latanie jest niebezpieczne? Zakładanie
skarpetek też od pewnego wieku. Ale co to ma do dyskusji o wpisaniu
człowiekowi w jego książkę lotów, że się mu powiedziało, jak latać na
holu?
> > > A skąd wiesz ,że kierowca z Czech wogóle może holować przyczepę?
>
> > To już nie jego zmartwienie?
>
> No właśnie!!! ciekawe czyje?
Czyli nie znasz odpowiedzi na to pytanie? OK. To może jeszcze ostatni
raz na spokojnie. Jedzie gościu. Prosi o to żebyś mu powiedział jak
się cofa z przyczepką 600 kg. Zapłaci Ci 100 zł jak mu wpiszesz, że mu
powiedziałeś. Bierzesz kasę. Mówisz mu co i jak, zostawiasz autograf.
Dziękuję, do widzenia. Wszystko poza tym, to jest jego broszka. Bo PRL
i ORMO już się skończyło. I nie trzeba zakładać kontroli na każdym
kroku. I nie ma odpowiedzialności zbiorowej, odpowiedzialności na
wyrost, czy szukania na siłę winnego.
> > Ciekawy jestem gdzie w Twoim umyśle przebiega ta magiczna granica.
> > Powiedz mi na przykład:
> > - A gdybym mu chciał pomóc zmienić koło w tej przyczepie, za pieniądze
> > i z wydaniem zaświadczenia, że tak, że mu pomogłem? Też musiałbym się
> > martwić o jego prawo jazdy?
>
> > - A gdybym mu tylko powiedział, że potrzebuje pomocy, a do tego klucza
> > nr 16, potem wziął za to pieniądze, wydał potem papier, że mu
> > powiedziałem że koło w przyczepie 600 kg się wymienia w dwie osoby?
> > Też musiałbym się martwić o jego prawo jazdy?
>
> > A gdybym takiego kierowcę z Czech chciał ostrzyc, to musiałbym się
> > martwić, czy jego prawo jazdy jest ważne z przyczepą?
>
> Przykro mi ale nie rozumiem twoich porównań.
Napisałeś, że zastanawiałbyś się, czy czeskie prawo jazdy uprawnia do
holowania przyczepy 600 kg. Rozumiem że zapewne uzależniłbyś od tego
wykonanie usługi. Próbuję zatem znaleźć takie miejsce, w którym już
byś tą usługę wykonał nie pytając się go o taką rzecz.
>
> No właśnie, choć to przecież nic nie znaczący papierek, muszę mieć na piśmie to że poinformowałem człowieka o niebezpieczeństwie, bo jak tego nie zrobię to mogę mieć problemy.
>
Może tak. Może to i faktycznie lepiej. Chociaż z drugiej strony mi sąd
uwierzył kiedyś tylko na podstawie zeznań. Co kto w życiu doświadczył,
tego się potem trzyma... Tym niemniej tutaj rozmawiamy o rzeczy
zakotwiczonej jakoś w przepisach. A jak jest z h? Gdzie ono jest
zakotwiczone w przepisach?
> Ja muszę przed każdym startem spojrzeć na rękaw, pomimo ,że po włosach na nogach ;o), po trawie i wielu innych znakach wiem skąd i z jaką siłą wieje wiatr ,bo jak coś pójdzie nie tak to każdego świadka prokurator zapyta czy Kierownik Startu sprawdził siłę i kierunek wiatru i jeśli się nie odwrócę to świadkowie powiedzą że NIE.
>
> Michał kiedy ty to zrozumiesz?
Jak to jest w przepisach, że tak masz robić, to czemu nie miałbym
rozumieć? Tylko GDZIE TO JEST? Bo ja tam widzę napisane czarno na
białym, że kierownik startu jest odpowiedzialny za WYSTAWIENIE
WSKAŹNIKA i PRZEKAZYWANIE WYCIĄGARKOWEMU INFORMACJI O WARUNKACH NA
STARCIE.
Natomiast mój znajomy prokurator i mój znajomy sędzia powiedzieli mi,
że tak naprawdę oni szukają prawdziwej przyczyny wypadku, i jeśli
Twoje niedociągnięcie nie miało z nim związku, to co najwyżej zwrócą
Ci na to uwagę. Ale prawo nie pozwala Ci za nie swoją winę cierpieć.
>Potem PKBWL i zapyta organizatora lotów o kwity i procedury a na końcu opierniczy dlaczego nie poinformował w ciągu 24h o incydencie?
>A poinformował o twoim?
Nikt nie podjął "działań mających na celu zorganizowanie lotów" dla
mnie, wszystko zrobiłem ja sam, więc zgodnie z definicją zawartą w zał
1 do "Rozp. o wyłączeniu" nie było organizatora.
Pozdro