W dniu sobota, 22 grudnia 2012 21:04:03 UTC+1 użytkownik marek napisał:
>
bartol...@gmail.com napisal i wyslal takie slowa:
>
>
>
> > nigdy nie mówiłem, że się certyfikowałem itd..
>
> > chodzi tylko o to, że im lepszy paralotniarz tym trudniej mu zrozumieć, że
>
> jednak jest róznica w SF i SR. Samo to że w ogóle są stosowane te dwa terminy
>
> juz o czyms swiadczy... Ja tylko szanuje wysiłek innych i staram sie
>
> przekazywać dalej etc. jesli ktos ustalil, zasady funkcjonowania na swoim
>
> terenie to sie do nich stosuje. certyfikaty to sprawa drugorzędna a samo
>
> muskani sniegu to tylko muskanie sniegu i nic wiecej.
>
>
>
> Daj spokój, szkoda nerwów. Trzeba spotkać sie w terenie i wyjaśnic nie
>
> wyjasnione. Jak jeden z drugim kilka razy zaliczy dynią w stok to moze
>
> wejda na odpowiednie tory. Póki co trza przytakiwać :)
Nieeee no profeska !!!
Stary, jek mniej więcej w tym stylu szkolisz to ja wysiadam :(
Tzn co ?
Co Twoim zdaniem jest niezbędne, by być dobrym SF i SR ?
Bo ja NIE INSTRUKTOR TWIERDZĘ, doświadczenie...
(pomijam niuanse - paralotniarstwo, narciarstwo etc)
Ile razy przywaliłeś w stok (bo mniemam, że masz w tym względzie doświadczenie)
Nieee no nie trawie gości, którym brak skromności - bo dla mnie to jest
wyznacznkiem doświadczenia i umiejętności.
BTW nie wychylaj się czasem z tym, że robisz SF i SF >10 lat, bo znam kierowców
samochodowych, którzy mają prawo jazdy 45 lat i nadal nie umieją jeździć.
To kwestia predyspozycji w wielu dzidzinach....
Zatem jesli masz doświadczenie (w moim rozumieniu) to nie strasz potencjalnym przywalaniem w stok, bo to nie jest argument profesjonalisty...
Nie znam Cię i nie wiem co potrafisz, ale znam kilku w Polsce, którzy tu
na grupie nic nie mówią, a zapierd..ją aż miło popatrzyć...
pzdr
AZ