Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

mój wypadek- czy mogłem coś zrobić?

616 views
Skip to first unread message

Grzesiek

unread,
Jun 2, 2012, 12:05:46 PM6/2/12
to
Witam w wyniku upadku w zeszłym tygodniu, złamałem rękę oraz jeden z kręgów.
Stan stabilny, wyzdrowieję.

Dziś wiem że lądowanie w pobliżu drzewka to zły pomysł. Ale spodziewałem się
wcześniejszego przyziemienia.
Przy lądowaniu lekki wiatr z godziny 14.

Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?

nagranie z wypadku
https://vimeo.com/43301050

Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam

Grzegorz K


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Philipe Beniot

unread,
Jun 2, 2012, 12:33:22 PM6/2/12
to
No chłopie, piękna negatywkę wygenerowałeś tuż nad ziemią.
Wracaj do zdrowia.

Philipe Beniot

unread,
Jun 2, 2012, 12:33:27 PM6/2/12
to
No chłopie, piękna negatywkę wygenerowałeś tuż nad ziemią.
Wracaj do zdrowia.

JJR

unread,
Jun 2, 2012, 12:34:03 PM6/2/12
to
Użytkownik " Grzesiek" <gr3...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał

> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?

Niestety tak.
Akurat wybór miejsca to najmniejszy problem, lądowałeś w miarę pod wiatr i to
nie była żadna turbulencja.
To był bąbel i zaczęło się od odruchowego przyhamowania kiedy w ten bąbel
wszedłeś. To błąd, bo kiedy po froncie dołożyłeś hamulców to przeciągnąłeś -
moment wyłapania był bardzo dobry, ale ponieważ zaczynałeś już z zaciągniętych
hamulców, przyhamowałeś za głęboko i za długo.
Być może przy natychmiastowym odpuszczeniu glajt by jeszcze wyszedł
(niekoniecznie - jednak nisko było) ale nie dałeś mu na to żadnych szans, bo
już nie kojarzyłeś co się dzieje i kurczowo trzymałeś heble zaciągnięte,
szukając podparcia rękami.

Tak że nie miej do siebie dużych żalów. Zagadnienie "ile pociągnąć po klapie
żeby nie przeciągnąć" można opanować tylko nabijając godziny na swoim skrzydle,
na
sucho się tego nie nauczysz. Tu ci tego doświadczenia zabrakło, a wysokość nie
dała czasu na ogarnięcie się w sytuacji. Taki pech.

pzdr,
Jędrzej

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych
eksperymentów zrezygnował. - Mark Twain

uriuk

unread,
Jun 2, 2012, 12:37:17 PM6/2/12
to


Użytkownik " Grzesiek" napisał

>
> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?


Ja na twoim miejscu staralbym sie nie robic negatywki ;)


--
uriuk

www.uriuk.com


rse

unread,
Jun 2, 2012, 12:41:08 PM6/2/12
to
Drzewko raczej nie miało znaczenia. To był bombel, może prawie dust
devil. Gdybyś nie podparł się tak mocno na heblach, może bys z tego
wyszedł, choć i tak przy takiej dynamice i wysokosci nie wiem czy był
temat do opanowania. Mali to by pewnie to wykręcił jeszcze jak go
znam:) Dla mnie po prostu to zły bombel był.

zdrowia,
rse

On 2 Cze, 18:05, " Grzesiek" <gr3...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> Witam w wyniku upadku  w zeszłym tygodniu,  złamałem rękę oraz jeden z kręgów.
> Stan stabilny, wyzdrowieję.
>
> Dziś wiem że lądowanie w pobliżu drzewka to zły pomysł. Ale spodziewałem się
> wcześniejszego przyziemienia.
> Przy lądowaniu lekki wiatr z  godziny 14.
>
> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?
>
> nagranie z wypadkuhttps://vimeo.com/43301050

maxthe...@gmail.com

unread,
Jun 2, 2012, 12:52:15 PM6/2/12
to
5-go maja mój młodszy brat miał bardzo podobnego pecha w Jeżowie Sudeckim..też go zabrał bąbel a potem dostał jeszcze wyraźniejszego fronta, wyszedł z klapą na pół (może jej wydatnie pomógł), rotacją dostokową i przyziemił, jak Ty...Skutek bardziej opłakany: złamane wybuchowo udo i trzy kręgi :( :(...Też miał mało czasu, tez może mówić o pechu, bo nie startował sam, ja latałem wcześniej i kilka osób..Jego trafiło..Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia

JaroXS

unread,
Jun 2, 2012, 1:05:40 PM6/2/12
to
On 2 Cze, 18:05, " Grzesiek" <gr3...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> Witam w wyniku upadku  w zeszłym tygodniu,  złamałem rękę oraz jeden z kręgów.
> Stan stabilny, wyzdrowieję.
>
> Dziś wiem że lądowanie w pobliżu drzewka to zły pomysł. Ale spodziewałem się
> wcześniejszego przyziemienia.
> Przy lądowaniu lekki wiatr z  godziny 14.
>
> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?
>
> nagranie z wypadkuhttps://vimeo.com/43301050
>
> Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam
>
> Grzegorz K
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/


Hej,

w 52 sekundzie wchodzi Ci frontstall.
Kiedy dochodzi do takiej sytuacji spada drastycznie predkosc
postepowa, bo powstaje bardzo duzy opor czolowy ktory generuje
podwinieta krawedz natarcia.
W tej sytuacji nalezalo podniesc rece do gory i poczekac na samoczynna
regeneracje skrzydla, tak aby odzyskalo predkosc.

Po frontstallu uzywa sie symetrycznego krotkiego przyhamowania tylko i
wylacznie w momencie kiedy centroplat skrzydla zostaje w miejscu a
uszy wala do przodu - MOTYL.
Wiele paralotni ma tendencje do motylowania po duzym froncie, ale to
tak tylko na marginesie.

Glowny powod wypadku jest taki ze popelniles klasyczny blad pilota
rekreacyjnego = przyhamowales glajta zbyt mocno i dlugo dokladnie w
momencie kiedy wszedl Ci frontstall. Na dodatek niesymetrycznie,
oderwales strugi po prawej stronie skrzydla i wywolales niebezpieczna
negatywke na bardzo niskiej wysokosci. Dalej wiadomo ze trzymales lapy
pod dupa, ale o tym juz pisal Jedrzej...

Wysokosci nie bylo wiec skonczylo jak sie skonczylo...

Wracaj do zdrowia - Powodzenia!

Jarek Borowiec

ims...@nospam.gazeta.pl

unread,
Jun 2, 2012, 1:27:48 PM6/2/12
to

> Po frontstallu uzywa sie symetrycznego krotkiego przyhamowania tylko i
> wylacznie w momencie kiedy centroplat skrzydla zostaje w miejscu a
> uszy wala do przodu - MOTYL.


Często spotkałem się z wypowiedziami typu "po froncie próbowałem wyprowadzić
skrzydło ... (lub wyprowadziłem fronta)" ale mi sie nie udało. Ostatnio
słyszałem to przy drzewowaniu pilota na żarze.
Zawsze zastanawiam sie po co piloci próbują cokolwiek robić, przy froncie
najlepiej jest poczekać aż skrzydło sie rozpędzi i nabierze ciśnienia a
wszelkie machanie rączkami tylko przeszkadza skrzydłu.

er...@legal.com.pl

unread,
Jun 2, 2012, 1:34:23 PM6/2/12
to
W dniu sobota, 2 czerwca 2012 18:05:46 UTC+2 użytkownik Grzesiek napisał:
Klasyk

Do ladowania podchodziles na schamowanym glajcie, jak dostales bambla to nie odpuscile, a jak dostales klape z prawej to nie miales z czego wybrac i klasyczny negat. Na dodatek bardzo sie uparles zrobic tego negata przytrzymujac mocno i dlugo strerowke.

Ja na twoim miejscu ratowalbym sytuacje przeniesieniem balansu na zdrowa strone i krotkim szrpnieciel klapy.

Ale generalnie ja i wielu moich znajonych podchodzi do ladowania nawet na trymowej wybierajac dopiero z 1 m nad ziemia. I woli poesowc niz zaciagac chamulce.

Ten przypadek pokazuje ze lepiej miec predkosc i z czego wybrac w razie atrakcji, niz byc na granicy przeciagniecia hamujac glajta dlugo przed samym ladowaniem majac spora wysokosc.

Fragles




cm...@wp.pl

unread,
Jun 2, 2012, 2:41:08 PM6/2/12
to
Ironią losu jest to, jak wymuszone nawyki w PPG (z winy szybkich
skrzydeł), mogą procentować dodatkowym bezpieczeństwem w PG.

flypiotrek

unread,
Jun 2, 2012, 2:47:59 PM6/2/12
to
Według mnie poza oczywistymi błędami już wyłuszczonymi to drzewko
równiez miało znaczenie, Nie tyle samo drzewko a zestaw drzewek
usytuowanych na końcu dużego pola po którym przemieszczało sie gorące
powietrze. Drzewa zadziałaly jak turbulator generujący bąble. Latając
po płaskim i będąc w przysłowiowej dupie, własnie w takich miejscach
mozna się spodziewać ostatniej szansy. Natomiast lądując lepiej
omijać takie miejsca.

Egzi

unread,
Jun 2, 2012, 2:53:14 PM6/2/12
to
W dniu sobota, 2 czerwca 2012 18:05:46 UTC+2 użytkownik Grzesiek napisał:
> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?

Wyjatkowo wredny babel. Pierwsza reakcja wygladala ok ale wydaje mi sie, ze za dlugo przyhamowales glajta. Ja robie to w ten sposob, ze jak czuje, ze skrzydlo ma gwaltownie zaklapic to "szarpie" raz plynnym ruchem sterowki i natychmiast odpuszczam. Nawet chwilowe przytrzymanie sterowek to czesto jest juz za duzo. Jak dalej czuje, ze cos jest nie tak to poprawiam jeszcze jednym szarpnieciem.

j00zef

unread,
Jun 2, 2012, 3:06:54 PM6/2/12
to
Pare metrow nizej a wyladowalby McTwistem z frytkami.
Wracaj do zdrowia.

Michał Smyk

unread,
Jun 2, 2012, 4:03:41 PM6/2/12
to
W dniu sobota, 2 czerwca 2012 18:05:46 UTC+2 użytkownik Grzesiek napisał:

>
> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?
>

Bardzo dobrze udokumentowane zdarzenie.

Wygląda mi na to, że masz problem z kolapsującym skrzydłem, a mimo to wyszkoliłeś się na paralotni.

Zważywszy na fakt, że w pobliżu masz lotniarzy, moim zdaniem popełniłeś błąd w wyborze statku powietrznego.

Pozdrawiam
Smyk

TM

unread,
Jun 2, 2012, 4:21:15 PM6/2/12
to
> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?

Dołożę swoje trzy grosze. Jak na lądowisku jest termicznie gdy
podchodzę do lądowania to na 30 metrach wystawiam podwozie. Nawet na
trymowej leci się ciut wolniej. Tu przyziemienie na nogi mogłoby
uchronić kręgosłup.
Tadeusz

maxthe...@gmail.com

unread,
Jun 2, 2012, 4:30:04 PM6/2/12
to
Mój brat próbował na nogi..jedną ma potrzaskaną..i kręgów też nie uchronił..:(

maxthe...@gmail.com

unread,
Jun 2, 2012, 4:28:18 PM6/2/12
to
> Po frontstallu uzywa sie symetrycznego krotkiego przyhamowania tylko i
> wylacznie w momencie kiedy centroplat skrzydla zostaje w miejscu a
> uszy wala do przodu - MOTYL.
> Wiele paralotni ma tendencje do motylowania po duzym froncie, ale to
> tak tylko na marginesie.

Dokładnie tak, jak pisze Jaro, miał brat - jego Instinct strzelił klasycznego motyla, przepadał w dół mocno, pewnie też miał heble asymatrycznie zaciągnięte, dlatego nie odzyskał geometrii i się zakręcił, a czasu praktycznie nie było, żeby coś poprawić...

Philipe Beniot

unread,
Jun 2, 2012, 5:01:51 PM6/2/12
to
Tu nie było dużego fronta i gdyby nie zbytnie chamowanie, nic by sie nie stało.

uriuk

unread,
Jun 2, 2012, 5:22:24 PM6/2/12
to


Użytkownik "TM" napisał w

>Dołożę swoje trzy grosze. Jak na lądowisku jest termicznie gdy
>podchodzę do lądowania to na 30 metrach wystawiam podwozie. Nawet na
>trymowej leci się ciut wolniej. Tu przyziemienie na nogi mogłoby
>uchronić kręgosłup.


Musze cie zmartwic. Po wypuszczeniu podwozia trymowa wzrosnie ;)


--
uriuk

www.uriuk.com


Lisnerek

unread,
Jun 2, 2012, 5:29:46 PM6/2/12
to
A co ma tu lotnia do gadania? Nie zaklapi przecież i tyle. Kolega
przeciągnął glajta niesymetrycznie i wpadł w negatywkę. Wniosek jest
jeden jak skrzydło idzie do tyłu to luzujesz stery jak idzie do przodu
to zaciągasz.

Pzdr.
Alan

Michał Smyk

unread,
Jun 2, 2012, 6:13:52 PM6/2/12
to
W dniu sobota, 2 czerwca 2012 23:29:46 UTC+2 użytkownik Lisnerek napisał:

> Wniosek jest
> jeden jak skrzydło idzie do tyłu to luzujesz stery jak idzie do przodu
> to zaciągasz.
>

Wnioski są dwa: albo musi się nauczyć prawidłowo reagować na kolapsy skrzydła, co moim zdaniem będzie w jego przypadku trudne (ma złe odruchy, ręce idą w dół, a to trudno wyplenić), albo przesiąść na takie, które się nie składa. I wtedy może się skupić na nauce latania, pomijając naukę rozpaczliwego przywracania skrzydła do stanu lotnego ;)

Pozdro

kalam...@interia.pl

unread,
Jun 2, 2012, 6:13:54 PM6/2/12
to
W dniu sobota, 2 czerwca 2012 23:29:46 UTC+2 użytkownik Lisnerek napisał:
Skrzydło wredne ,nigdy nie lubiłem Gradienta ,jest nie przewidywalny ,i materiał słaby ,ja bym sprawdził skrzydło zrobił przegląd ,można się zdziwić linki lubia się skrócić lub wydłużyć o nawet 7cm !

bubu bubu

unread,
Jun 2, 2012, 7:56:53 PM6/2/12
to
Czolem
Wyprodukowales negat to fakt ale opadanie przy negatywce nie jest
takie wielkie, byles nisko a gdyby skrzydlo nie zdazylo by sie
wypelnic poszlo do przodu i pociaglo cie mocno, udezylbys z wachadla z
wieksza sila, pewnie zlamalbys obie kostki ,czy piety i kregoslup tez
muglby nie wytrzymac. Ta wysokosc byla fatalna. Nie jestem do konca
przekonany co bylo by lepsze, negat czy wyprowadzenie.
Z filmu wydaje mi sie ze sytuacja byla do opanowania, ale powietrze
czasem potrafi upokorzyć.
Powrotu do zdrowia
bubu

On 2 Cze, 18:05, " Grzesiek" <gr3...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> Witam w wyniku upadku  w zeszłym tygodniu,  złamałem rękę oraz jeden z kręgów.
> Stan stabilny, wyzdrowieję.
>
> Dziś wiem że lądowanie w pobliżu drzewka to zły pomysł. Ale spodziewałem się
> wcześniejszego przyziemienia.
> Przy lądowaniu lekki wiatr z  godziny 14.
>
> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?
>
> nagranie z wypadkuhttps://vimeo.com/43301050

xiveros

unread,
Jun 2, 2012, 11:51:17 PM6/2/12
to

> Mój brat próbował na nogi..jedną ma potrzaskaną..i kręgów też nie uchronił..:(

zdrowa, przecietna meska kosc udowa wytrzyma ponad tone... to sobie
wyobraz ile energii pochlonelo to pekniecie... przyrownaj to do strefy
kontrolowanego zgniotu... i pomysl sobie ze cala ta energia trafia w
kregoslup...

rd

ark

unread,
Jun 3, 2012, 2:45:28 AM6/3/12
to
przede wszystkim juz wczesniej ,tak od poczadku filmu powinienies mieć
rączki nieco wyżej ,i jak chciałeś wyladować w punkcie ,to nie przez
wyhamowanie glajta tylko przez esowanie ,Jak juz byłeś około 1,5m nad
ziemią to zamiast odpuszczać ,powinieneś mieć wysunięte podwozie i wtedy
wcisnać rączki pod tyłek.
To znaczy że całkowicie spartoliłeś lądowanie. Potem na zbyt małej
prędkości weszłeś w bąbel i zamiast odruchowo hende hoch ,to zaczęłeś
dyskutować z Brunerem .Przy małej predkości wykorzystałeś ten bąbel by
sie wznieść ,gdybyś miał wiekszą predkość to ,nie było by
fronta,przeleciałbyś szybciej nad tym bablem i podniósł by cie najwyzej 2
m .
czasem tak jest że okoliczności wymuszają lądowanienieco dalej niż
zaplanowaliśmy ,mnie duszenie (latam PPG) zmusiło do ladowania 150m od
zamierzonego punktu przyziemnienia ,po prostu musiałbym ladować z dość
duża prędkością pod stok ,mały ale zawsze .I co sie stało ? musiałem
przejśc ze szpejem na plecach 150 metrów dalej .

Przydały by sie powtórki artykułów z Loopa o zachowaniu glajta w termice
,dlaczego zwalnia wchodząc w komin i dlaczego przyspiesza opuszczajac go
,to temat na artykuł do vario ?










rse

unread,
Jun 3, 2012, 3:20:44 AM6/3/12
to

>
> Ironią losu jest to, jak wymuszone nawyki w PPG (z winy szybkich
> skrzydeł), mogą procentować dodatkowym bezpieczeństwem w PG.

Nawyki z PPG bardziej szkodza niz pomagaja. W PPG na samostatecznym
masz twarde sterówki, mozna sie na nich podeprzec, mozna wspomagac sie
silnikiem w miejscach w ktorych swobodnie trzeba puscic glajta.

pozdro,
rse

Wuj

unread,
Jun 3, 2012, 5:25:12 AM6/3/12
to
Dobrze, że nie popełniłeś najbardziej niebezpiecznego błędu jaki można
popełnić przy negatywce na bardzo małej wysokości. Chodzi mi o szybkie
podniesienie rąk do góry czy puszczenie sterówek. Kiedy jest tak nisko
lepiej moim zdaniem ciągnąć negatywkę do końca i walnąć w rotacji na
protektor. Dużo niebezpieczniej jest odpuścić zbyt mocno i ryzykować
uderzeniem z wahadła w przód. Walnął byś co prawda najpierw nogami,
ale później głową w ziemię. Kto wyprowadzał skrzydła z negatywki nisko
nad ziemią wie o czym mówię. Ja mam na sumieniu negatywki i próby
wyprowadzania nisko nad ziemią zaliczone nie tylko dla jaj do
głębokiego śniegu ale i w realu. Czyli nieplanowane. Moim zdaniem w
podobnym przypadku jak Ciebie się przytrafił lepiej ciągnąć ją do
ziemi nawet jak będą krzyczeć z ziemi co innego.

Druga sprawa gdybyś wisiał mniej na sterówkach przed podwinięciem,
podwinięcie było by głębsze. Skrzydło nie weszło by do negatywki, ale
podwinięcie było by rozleglejsze. Być może było by coś w stylu Aspena
4 na Lendaku. Trudno powiedzieć. To są tylko dywagacje. Trzeba
pamiętać, że skrzydło bardzo prawdopodobnie musiało by się otwierać w
rotorze wokół bąbelka który Ci załatwił skrzydło. Czyli otwierało by
się niechętnie i powoli. Można tylko dywagować czy było by gorzej czy
lepiej. Moim zdaniem raczej nie. Albo efekt końcowy byłby podobny.

Co do wysuwania się z uprzęży, zajmowania pozycji pionowej w negatywce
nie ma to sensu. Trzeba pamiętać, że leci się do tyłu. I tak wali się
piętami o ziemie a nie stopami. Ważniejsze jest aby się przygotować do
przewrotki w tył. Lekko się skulić i pamiętać o rękach aby były przy
ciele. Głównie chodzi mi o łokcie i dłonie. Przyjmowanie pozycji jak
do lądowaniu na spadochronie ma sens tylko w przypadku kiedy uda się
wyprodukować negatywkę ala helico. Mnie się to na razie udało tylko
dwa razy.

Życzę szybkiego powrotu do latania. I gratuluję odwagi za to, że
zdecydowałeś się upublicznić film. Zawsze w takim przypadku ryzykuje
się, że znajdą się tacy co wszystko wiedzą i skrytykują każda sekundę
z filmu.

Najważniejsze z tego jest to, że inni piloci mogą to zobaczyć i
wyciągnąć wnioski bezboleśnie.

Pozdrawiam,
Wuj

marek_k

unread,
Jun 3, 2012, 6:30:56 AM6/3/12
to
Pomijając już to wszystko, co kolega zrobił niewłaściwie będąc jeszcze
w powietrzu, a czego robić nie powinien, można by się jeszcze skupić
na zupełnie innym aspekcie. Na samym momencie zetknięcia z ziemią.
Otóż zdaję sobie sprawę, że czasu było mało, w głowie nagły zamęt co
tu robić, ale czy nie warto jednak spróbować ostatniej rzeczy jaką
jest tzw. "Pad spadochronowy" ? Czy nie warto być zawsze
przygotowanym na tę formę przyziemienia, gdy wszystko inne już
zawiedzie ? Dobrze wykonany pad potrafi odpowiednio rozłożyć energię,
która powstaje w momencie uderzenia w ziemię. Wymaga to pewnych
ćwiczeń, by nabrać wprawy. Podobnie jak przecież ćwiczymy
groundhandling, to może też warto przećwiczyć takie pady z
przewrotem ? Myślę, że warto mieć takiego ostatniego "Asa w
rękawie" :)
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i do latania
Pozdrawiam
Marek

Karton

unread,
Jun 3, 2012, 8:12:08 AM6/3/12
to
Hejka.Nie znam się na acro więc nie mam gotowych schematów
postępowania.Jednak przydarzyła mi sie kiedyś podobna sytuacja tylko
zamiast babla było zderzenie w powietrzu. Skrzydło uderzone w poblizu
stabila i pociagnięte do tyłu, zostało siła rozerwane. Z wysokości
wierzchołków drzew obrót o 180* i jedna myśl. Nie pozwolić skrzydłu
zanurkować bo za nisko. Byle zostało nad gołową. Poszła mocna kontra i
negatywka w drugą stronę. znowu kontra i mięciutkie ladowanie na nogi.
Wyszło z tego spadochronowanie i jakoś się udało. Ale nie mam pojęcia
czy to jest powtarzalna figura czy czysty fart i nie zamierzam tego
sprawdzać. Z drugiej strony da sie chyba zrobić coś na styl
"ustalonej" negatywki z niewielkim pionowym opadaniem. Wracaj szybko
do zdrowia. Pozdrawiam

Egzi

unread,
Jun 3, 2012, 8:54:13 AM6/3/12
to
On 2 Cze, 23:22, "uriuk" <wywal-wre...@uriuk.com> wrote:
> Użytkownik "TM"  napisał w
>-
> Musze cie zmartwic. Po wypuszczeniu podwozia trymowa wzrosnie ;)

g prawda. Akurat to mam przetestowane w 100% na klifie i glupoty
gadasz.

uriuk

unread,
Jun 3, 2012, 9:04:38 AM6/3/12
to


Użytkownik "Egzi" napisał

>> Musze cie zmartwic. Po wypuszczeniu podwozia trymowa wzrosnie ;)

>g prawda. Akurat to mam przetestowane w 100% na klifie i glupoty
>gadasz.

A zdradzisz nam metodyke pomiaru?



--
uriuk

www.uriuk.com



mikus

unread,
Jun 3, 2012, 9:36:04 AM6/3/12
to
w sumie uriuk sie w zyciu juz troche na klifie wynudzil :D

Egzi

unread,
Jun 3, 2012, 1:26:56 PM6/3/12
to
W dniu niedziela, 3 czerwca 2012 15:04:38 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
> >g prawda. Akurat to mam przetestowane w 100% na klifie i glupoty
> >gadasz.
>
> A zdradzisz nam metodyke pomiaru?

Wisialem na klifie i zaczelo przewiewac wiec wcisnalem speeda, a ze mi sie bloczki nie do konca zjezdzaja wiec wylazlem z kokona i stanalem na jezusa na speedzie i dalej mnie cofalo. Zaczalem isc powolutku do przodu jak wsiadlem w kokon.
Po drugie jak by postepowa rosla to rosla by rowniez sila nosna i opadanie by malalo. Cos tu sie nie zgadza.

uriuk

unread,
Jun 3, 2012, 2:06:37 PM6/3/12
to


Użytkownik "Egzi" napisa:


>Po drugie jak by postepowa rosla to rosla by rowniez sila nosna i opadanie
>by malalo. Cos tu sie nie zgadza.

A z jakiego powodu ta dana sila nosna ma rosnac?
Ty wez ze soba na ten klif jakis opor aerodynamiczny. Moze byc np
spadochronik od wyciagarki i ty ten spadochronik wypusc w czasie lotu i
zmierz roznice predkosci. Tylko po bozemu.


--
uriuk

www.uriuk.com



Egzi

unread,
Jun 3, 2012, 2:50:07 PM6/3/12
to
W dniu niedziela, 3 czerwca 2012 20:06:37 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
> A z jakiego powodu ta dana sila nosna ma rosnac?
> Ty wez ze soba na ten klif jakis opor aerodynamiczny. Moze byc np
> spadochronik od wyciagarki i ty ten spadochronik wypusc w czasie lotu i
> zmierz roznice predkosci. Tylko po bozemu.

Znaczy sie wedlug ciebie im wieksze opory pilota tym wieksza postepowa :)?

Oszczedzajac czas od razu zaznaczam, ze gdyby tak bylo to od razu spadalibysmy z nieba. Wiekszy opor to wieksza predkosc, wieksza predkosc to wiekszy opor. W ten sposob mamy dodatnie sprzezenie zwrotne i uklad astabilny.

Krzysztof Gajda (cra3y)

unread,
Jun 3, 2012, 3:53:09 PM6/3/12
to
On Jun 3, 8:50 pm, Egzi <egzu...@gmail.com> wrote:
> Znaczy sie wedlug ciebie im wieksze opory pilota tym wieksza postepowa :)?
>
> Oszczedzajac czas od razu zaznaczam, ze gdyby tak bylo to od razu spadalibysmy z nieba. Wiekszy opor to wieksza predkosc, wieksza predkosc to wiekszy opor. W ten sposob mamy dodatnie sprzezenie zwrotne i uklad astabilny.

Uriuk zaczepia spadochronik do Ciebie (bedac 5-7m pod skrzydlem), a Ty
pewnie do skrzydla.

pewnie chodzi o to, ze jak wisisz na "jezusa" to stawiasz wiekszy opor
niz zakokonowany, przez co skrzydlo wchodzi na mniejsze kąty i
przyspiesza.

tak mi sie to widzi.

--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)

uriuk

unread,
Jun 3, 2012, 3:58:01 PM6/3/12
to


Użytkownik "Egzi" napisał


>Znaczy sie wedlug ciebie im wieksze opory pilota tym wieksza postepowa :)?

>Oszczedzajac czas od razu zaznaczam, ze gdyby tak bylo to od razu
>spadalibysmy z nieba. Wiekszy opor to wieksza predkosc, wieksza predkosc to
>wiekszy opor. W ten sposob mamy dodatnie sprzezenie zwrotne i uklad
> >astabilny.

A latasz wasc z napedem?
Jesli tak to proponuje eksperyment. Zmierz predkosc na zdjetym gazie i na
pelnym.
Otoz jesli bedziesz mial dostatecznie mocny naped, to twoja predkosc
postepowa spadnie prawie do zera.
A jak chesz uzyskac najwieksza postepowa, to... musisz wylaczyc silnik. A
jeszcze lepiej miec sprzeglo odsrodkowe i pozwolic smiglu wiatrakowac, czyli
hamowac uklad.
Dzieje sie tak dlatego ze wisimy jakies 7 m pod czasza i przyhamowanie tego
co na dole zwieksza kat natarcia a wiec przyspiesza czasze. I na odwrot,
zmniejszenie oporow lub przylozenie sily do pilota, zwieksza kat natarcia a
wiec spowalnia uklad (do obejrzenia na dowolnej wyciagarce)


--
uriuk

www.uriuk.com


Egzi

unread,
Jun 3, 2012, 4:03:49 PM6/3/12
to
W dniu niedziela, 3 czerwca 2012 21:53:09 UTC+2 użytkownik Krzysztof Gajda (cra3y) napisał:
> Uriuk zaczepia spadochronik do Ciebie (bedac 5-7m pod skrzydlem), a Ty
> pewnie do skrzydla.

Caly czas mowie o podpieciu do pilota. Nie przeczytales tego co napisalem. Podpinasz spadochron do pilota. Zalozmy, ze opor zwieksza predkosc postepowa. Wieksza predkosc postepowa to rowniez wiekszy opor spadochroniku, wiekszy opor to wieksza predkosc, wieksza predkosc to wiekszy opor, wiekszy opor to wieksza predkosc, wieksza predkosc to wiekszy opor...

> pewnie chodzi o to, ze jak wisisz na "jezusa" to stawiasz wiekszy opor
> niz zakokonowany, przez co skrzydlo wchodzi na mniejsze kąty i
> przyspiesza.

Jak juz napisalem mialem okazje to sprawdzic, "zakokonowany" lecialem szybciej.

Krzysztof Gajda (cra3y)

unread,
Jun 3, 2012, 4:17:19 PM6/3/12
to
On Jun 3, 10:03 pm, Egzi <egzu...@gmail.com> wrote:
> > pewnie chodzi o to, ze jak wisisz na "jezusa" to stawiasz wiekszy opor
> > niz zakokonowany, przez co skrzydlo wchodzi na mniejsze kąty i
> > przyspiesza.
>
> Jak juz napisalem mialem okazje to sprawdzic, "zakokonowany" lecialem szybciej.

no wlasnie to mnie dziwi, ale fakt, ze na klifie gradient wiatru moze
byc "ostrzejszy" ("przyrost" predkosci wiatru wraz z wysokoscia) niz
przy lądowani na rowninie

--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)

uriuk

unread,
Jun 3, 2012, 4:27:28 PM6/3/12
to


Użytkownik "Krzysztof Gajda (cra3y)" napisał

.

>no wlasnie to mnie dziwi, ale fakt, ze na klifie gradient wiatru moze
>byc "ostrzejszy" ("przyrost" predkosci wiatru wraz z wysokoscia) niz
>przy lądowani na rowninie

Klif sie swietnie nadaje do przeprowadzenia takiego testu.
Robimy 200 czy 800 m nad klif i przeprowadzamy kilkukrotny pomiar.
Robienie tego tuz nad gruntem robi tylko wode z mozgu.


--
uriuk

www.uriuk.com


Egzi

unread,
Jun 3, 2012, 4:28:56 PM6/3/12
to
W dniu niedziela, 3 czerwca 2012 21:58:01 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
> A latasz wasc z napedem?

Wiedzialem, ze do tego pijesz. Ostatnio nawet na ten temat z kims dyskutowalem.
Nie wiem skad sie bierze taki poglad odnosnie spadku predkosci przy locie z napedem. Ja juz z napedem nie latam, ale troche latalem lecz nie jestem sklonny potwierdzic tej teorii. Lot poziomy ma najwieksza predkosc postepowa, bo obciazenie glajta sie nie zmienia wiec predksc szybowania plata sie nie zmienia a jedyna skladowa predkosci jest skladowa pozioma wiec predkosc sie zwiekszy o tam sinus czy cosinus kata szybowania swobodnego.

> Otoz jesli bedziesz mial dostatecznie mocny naped, to twoja predkosc
> postepowa spadnie prawie do zera.

Otoz jak bedziesz mial odpowiednio duzy spadochronik hamujacy to twoja predkosc postepowa rowniez spadnie do zera.

> Dzieje sie tak dlatego ze wisimy jakies 7 m pod czasza i przyhamowanie tego
> co na dole zwieksza kat natarcia a wiec przyspiesza czasze. I na odwrot,
> zmniejszenie oporow lub przylozenie sily do pilota, zwieksza kat natarcia a
> wiec spowalnia uklad (do obejrzenia na dowolnej wyciagarce)

Zmienia kat szybowania a nie kat natarcia :). Takie rozumowanie jest tak samo trafne jak wymienianie roznic w zakretach z wiatrem i pod wiatr :).
Na holowce postepowa maleje ale skrzydlo tnie do gory z predkoscia 4-6m/s i wypadkowa predkosci postepowej i wznoszenia bedzie wyraznie wieksza od trymowej szybowania swobodnego. Wszystko to za sprawa zwiekszonego obciazenia powierzchni glajta. Nie zmienisz obciazenia glajta to predkosc tez sie nie zmieni, czy bedziesz lecial z napedem czy na jezusa.

uriuk

unread,
Jun 3, 2012, 4:37:51 PM6/3/12
to


Użytkownik "Egzi" napisał


>Zmienia kat szybowania a nie kat natarcia :). Takie rozumowanie jest tak
>samo trafne jak wymienianie roznic w zakretach z wiatrem i pod wiatr :).
>Na holowce postepowa maleje ale skrzydlo tnie do gory z predkoscia 4-6m/s i
>wypadkowa predkosci postepowej i wznoszenia bedzie wyraznie wieksza od
>trymowej szybowania swobodnego. Wszystko to za sprawa >zwiekszonego
>obciazenia powierzchni glajta. Nie zmienisz obciazenia glajta to predkosc
>tez sie nie zmieni, czy bedziesz lecial z napedem czy na jezusa.

Mialbys racje gdyby wyczep byl przymocowany w polowie dlugosci linek.
Ale nie jest i kat natarcia sie zmienia.


--
uriuk

www.uriuk.com


maxthe...@gmail.com

unread,
Jun 3, 2012, 4:40:37 PM6/3/12
to
ciary poszły po plecach..

TM

unread,
Jun 3, 2012, 4:58:25 PM6/3/12
to

> . Nie zmienisz obciazenia glajta to predkosc tez sie nie zmieni, czy bedziesz lecial czy na jezusa.

O ile mogę się zgodzić że po wypuszczeniu podwozia prędkość nie
spadnie ( choć gdy mierzyłem GPSem to mi spadała o jakiś 1 km/h ale to
moze bład pomiaru. - jednocześnie wzrasta opadanie i wzrastają opory
skrzydła podobnie jak i opór pilota więc całość powinna zwolnić. ) to
nie wierzę że wzrośnie i tu chyba Uriuk się myli. O locie z napędem
nie będe się wypowiadac bo tam wszystko zaburza wektor ciągu - do góry
czy do dołu, a to trudno zmierzyc precyzyjnie. Na wyciągarce podobnie
wszystko się zmienia jak z napędem. Jak się da bardzo mocny ciąg po
starcie to składowa pozioma - równolegle do Ziemi spadnie a pilot
idzie jak rakieta w górę. W końcowej fazie holu mocny ciąg może dać
nawet opadanie w pionie ale pilot pruje jak rakieta w poziomie w
stosunku do Ziemi.
Tadeusz (umiem jeszcze operować na wektorach)

szybkibzykacz

unread,
Jun 3, 2012, 5:07:53 PM6/3/12
to
W dniu niedziela, 3 czerwca 2012 11:25:12 UTC+2 użytkownik Wuj napisał:

> Co do wysuwania się z uprzęży, zajmowania pozycji pionowej w negatywce
> nie ma to sensu. Trzeba pamiętać, że leci się do tyłu. I tak wali się
> piętami o ziemie a nie stopami. Ważniejsze jest aby się przygotować do
> przewrotki w tył. Lekko się skulić i pamiętać o rękach aby były przy
> ciele. Głównie chodzi mi o łokcie i dłonie. Przyjmowanie pozycji jak
> do lądowaniu na spadochronie ma sens tylko w przypadku kiedy uda się
> wyprodukować negatywkę ala helico. Mnie się to na razie udało tylko
> dwa razy.
>

Negatywka negatywką, ale na moje oko to pilot nie przyziemił lecąc do tyłu tylko właśnie w przód więc może można było coś zrobić.

2ga sprawa to po takiej glebie lepij nie próbować wstawać i nie szamotać się bo może pęknąć rysik. Rozumiem, że pilot był raczej w stanie szoku i zrobił to nieświadomie.

Pozdrawiam pilota, dzięki za lekcję dla wszystkich i życzę szybkiej kuracji.

Egzi

unread,
Jun 3, 2012, 5:08:17 PM6/3/12
to
W dniu niedziela, 3 czerwca 2012 22:37:51 UTC+2 użytkownik uriuk napisał:
> Mialbys racje gdyby wyczep byl przymocowany w polowie dlugosci linek.
> Ale nie jest i kat natarcia sie zmienia.

Dalej brniesz w te zakrety z wiatrem i pod wiatr. Kat natarcia to kat pod jakim strugi powietrza oplywaja plat. To, ze liny z ziemia tworza kat 45stopni to nie znaczy, ze kat natarcia ma rowniez 45stopni.
To ze szkrzydlo zostaje za plecami nie jest jednoznaczne z tym, ze jego kat natarcia sie zwiekszyl, co wiecej nie widze przeszkod, zeby kat natarcia byl w takim przypadku nawet mniejszy.

vi...@gazeta.pl

unread,
Jun 3, 2012, 5:20:04 PM6/3/12
to
W dniu niedziela, 3 czerwca 2012 22:03:49 UTC+2 użytkownik Egzi napisał:

> Zalozmy, ze opor zwieksza predkosc postepowa. Wieksza predkosc postepowa to
> rowniez wiekszy opor spadochroniku, wiekszy opor to wieksza predkosc, wieksza
> predkosc to wiekszy opor, wiekszy opor to wieksza predkosc, wieksza predkosc
> to wiekszy opor...

No i zobacz co można w ten sposób wymyślić:

http://www.youtube.com/watch?v=Z8yW5cyXXRc


viv

xiveros

unread,
Jun 3, 2012, 5:40:49 PM6/3/12
to
On 3 Cze, 22:58, TM <tadeu...@poczta.onet.pl> wrote:
> > . Nie zmienisz obciazenia glajta to predkosc tez sie nie zmieni, czy bedziesz lecial  czy na jezusa.
>
> O ile mogę się zgodzić że po wypuszczeniu podwozia prędkość nie
> spadnie...

wzrost prędkości jest chwilowy - po przychamowaniu pilota, skrzydło go
wyprzedza i lekko nurkuje, zwiększając prędkość i opadanie, ale po
chwili się układ stabilizuje i prędkość postępowa w sumie spada,
chociaż skrzydło prawdopodobnie pozostanie w lekkim wyprzedzeniu wobec
pilota... ale to niuanse - o ile mamy zapsa wysokości... to samo sie
dzieje gdy tniemy przez noszenia, skrzydło zostaje za plecami, kąt
natarcia wzrasta, skrdzydło hamuje, pilot leci do przodu, całość
zwalnia, potem skrzydło dogania pilota (czasem przegania) pikuje,
prędkość wzrasta... itd... typowe wahadło
moim zdaniem to przyspieszanie jest całkowicie do pominięcia jeśli
podwozie wypuszczamy odpowiednio wcześnie, do ziemi daleko i bujanie
jeśli zajdzie - szybko zniknie...
bo jeśli się tuż nad ziemią zafunduje taką huśtawke, to zle - bo
zmiana kąta natacia jest niewskazana - łatwiej o fronta... tuż nad
ziemią - proszenie o kłopoty.

ale chciałbym poczynić reflekcje na temat uriuka i innych eminencji
posiadajacych wiedze... mistrzów półprawd... rzucacie takię częściowo
prawdziwe twierdzenia wyrwane z kontekstu, a potem, jak rozumiem, z
lżącym uśmieszkiem czytacie wypociny wijących się młodych adeptów
sztuki,
zamiast wyłożyć to jak trzeba..
czasem nie macie co poniektórzy papierów SILP?
rd

MiG

unread,
Jun 3, 2012, 6:52:48 PM6/3/12
to
Miło komentować film kolegi co się rozwalił nie z głupoty. Miałeś dużo pecha i trochę drobnych błędów.

Właściwie wszystko już było powiedziane, więc krótko:
1. Prędkość podejścia - troszkę za niska. Lepiej mieć z czego wybrać i być dalej od prędkości przeciągnięcia. Tobie właśnie odrobinę zabrakło.
2. Elegancko wyłapałeś fronta, ale niestety ręka po kontrze nie wróciła do góry - no i się udało negatywkę wyprodukować.
3. Dalej to już było pozamiatane i tak jak pisze bubuś, to nawet lepiej, że nie wypuściłeś tej negatywki, bo mogło być jeszcze gorzej.
4. Liny bym pomierzył...

Wracaj do zdrowia, pozdrowienia.

MiG

Art

unread,
Jun 3, 2012, 9:56:41 PM6/3/12
to

Użytkownik "uriuk" <wywal-...@uriuk.com> napisał w wiadomości
news:jqgfkb$ddp$1...@inews.gazeta.pl...
>
> A jak chesz uzyskac najwieksza postepowa, to... musisz wylaczyc silnik. A
> jeszcze lepiej miec sprzeglo odsrodkowe i pozwolic smiglu wiatrakowac,
> czyli hamowac uklad.
> Dzieje sie tak dlatego ze wisimy jakies 7 m pod czasza i przyhamowanie
> tego co na dole zwieksza kat natarcia a wiec przyspiesza czasze. I na
> odwrot, uriuk
>
> www.uriuk.com
Chcesz powiedzieć , że jak przyhamuję skrzydło zwiekszajac swoją
powierzchnię( np wypuszczając omawiany tu spadochronik od holu) to będę
leciał już cały czas szybciej?
Art



ZToniS

unread,
Jun 4, 2012, 3:53:03 AM6/4/12
to
Am 04.06.2012 00:52, schrieb MiG:
.....
> 4. Liny bym pomierzyďż˝...
>
> Wracaj do zdrowia, pozdrowienia.
>
> MiG

A mnie sie z kolei rzucilo w oczy, ze wlasciwie to wcale nie tak bardzo
hamujesz podchodzac do tego fatalnego ladowania.
Rece masz w zasadzie caly czas na wysokosci barkow. A i krawedz splywu
nie wyglada na przesadnie przyhamowana....
W takiej pozycji porzadne skrzydlo nie powinno wcale wyciac takiego
numeru. A i po horyzont nie masz zadnych przeszkod, zakladajac, ze
podchodzisz prawidlowo pod wiatr.
Cos z tym skrzydlem chyba jednak nie tak....
A moze specjalnie skrociles linki sterowe...?
Pozdrowienia
ZToniS

Dariusz Parczewski

unread,
Jun 4, 2012, 4:27:20 AM6/4/12
to
Temat lądowania z niespodzianką poruszyłem na wykładzie Gotka w
Rudnikach. I w tym właśnie momencie pojawia się dokładnie materiał na
ten temat. Mój temat brzmiał dokładnie jak reagować (lądować) gdy
przed touchdown pojawi się niespodziewanie noszenie a my mamy
ograniczoną drogę lądowania (tzw ścianę).
tutaj ściany nie ma ale jest sytuacja gdy pilot już prawie dotyka
ziemi a tu nagle znajduje się kilka metrów wyżej... Kilku z radzących
powyżej pisało o wyłapaniu fronta. Front zaś pojawił się bo? Jak
wnioskuję z bardzo dobrze zmontowanego filmiku w wyniku przelecenia na
drugą stronę owego bąbla bez odpowiedniej reakcji na sterówkach;
skrzydło wpadło w uskok wiatru. Śmiem twierdzić że w sytuacji
podejścia w noszeniu lepiej kontrolować skrzydło poprzez jego
konsekwentne hamowanie ALE w taki sposób aby nie zabraniać mu w każdej
chwili odzyskać przepływ. Widziałem wiele razy i sam praktykuję
(bardzo sporadycznie) tzw koliberkowanie. Nie jest to broń Boże
panaceum na wszystko, jednak mam wrażenie, że jest to niezła metoda na
jednoczesne shamowanie skrzydła, niedopuszczenie do utraty ciśnienia
oraz pozwolenie na ruch postępowy i uniknięcie przeciągnięcia.
Dodatkowo czucie skrzydełka jest niezłe. Można to porównać (chyba) do
sytuacji gdy biegniemy po wertepach wykonując bardzo szybko małe
kroczki. O wiele lepiej wówczas czujemy nierówności terenu a duża
częstotliwość stawiania stóp daje nam wiele impulsów zwrotnych
jednocześnie nie zmusza do przenoszenia pełnego obciążenia na nogę
wykroczną. Inaczej mówiąc możemy biec nie stawiając na raz pełnego
ciężaru ciała na tę nogę. Siła jednego mocnego kroku rozkłada się na
kilka słabszych.
Idąc w tę stronę wg mnie działamy trochę jak ABS. Podkreślam: NIE JEST
TO RADA NA WSZYSTKO. Ale jest to wg. mnie pewien sposób na turbulencję
który mnie akurat parę razy pomógł.
Pozdrówka dla kolegi, który znalazł się tam w złym momencie.

gr3gos

unread,
Jun 4, 2012, 4:44:22 AM6/4/12
to
Dzi�kuje za wszystkie odpowiedzi i s�owa wsparcia.


Ciesz� si� �e film mo�e si� komu� przyda�(w szczeg�lno�ci mi). Kamerzyst�
by�a moja dziewczyna kt�ra na dzie� dzisiejszy nie chce s�ysze� o �adnym lataniu.


To co dla mnie wa�ne i wysz�o w trakcie rozmowy, to to �e da�o si� unikn�� tej
sytuacji.
Dzi� widz�, �e jeszcze du�o musz� si� nauczy�. Wcze�niej np. nie patrzy�em na
l�dowisko pod k�tem stref potencjalnie komino-tw�rczych.
My�l� �e gdy ju� dojd� do siebie i przekonam dziewczyn� do mojego dalszego
latania to pierwsze co to pojad� na kurs bezpiecze�stwa.

Skrzyd�o gradient golden3 jest moim pierwszym i posiadam je od nowo�ci,
wylatane ma 30h. W mi�dzy czasie mia�em wodowanie w morzu. Skrzyd�o puka�em
pod prysznicem w letniej wodzie.
Napewno ode�l� go do gruntownej kontroli.


Wracaj�c jeszcze do ca�ego zdarzenia to z mojego punktu wygl�da�o to tak:
Po mocnym wznoszeniu poczu�em �e prawa strona mnie wyprzedza i nurkuje
przyhamowa�em. Spodziewa�em si� lekkiego podwini�cia bocznego,ze wzgl�du na
wysoko�� chcia�em szybkim ruchem wypompowa� i odpu�ci�. W tym samym czasie
skrzyd�o podwin�o przodem, mocno mn� rzuci�o i r�ka posz�a samoistnie na d�,
jak zacz��em lecie� do ty�u to r�ka samoistnie posz�a pod ty�ek, p�niej to
ju� patrzy�em tylko gdzie ziemia.

Jeszcze raz dzi�kuje za wszystkie wypowiedzi, da�y mi sporo do my�lenia, wiele
mnie nauczy�y.








--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

j00zef

unread,
Jun 4, 2012, 4:48:07 AM6/4/12
to
Nastepnym razem wybierzcie bezpieczniejsza gorke do latania niz Jerzow
Sudecki, na ktorej wielu sie polamalo probojac latac.

Kosc inaczej reaguje na obciazenie czy na zginanie - to ze pekla nie
oznacza,ze sila byla duza albo kosc slaba, po prostuzostala obciazona
w innej osi niz optymalna.

mchmielo

unread,
Jun 4, 2012, 4:50:28 AM6/4/12
to
W dniu poniedziałek, 4 czerwca 2012 10:27:20 UTC+2 użytkownik Dariusz Parczewski napisał:
> Mój temat brzmiał dokładnie jak reagować (lądować) gdy
> przed touchdown pojawi się niespodziewanie noszenie a my mamy
> ograniczoną drogę lądowania (tzw ścianę).
Sytuacja sprzed kilku lat podczas lądowania na Kaimówce po locie ze Skrzycznego.
Podejście od północnego wchodu na drzewami wzdłuż orczyka, planowany skręt w prawo na przecinkę (wtedy stał tam słup z rękawem).
Tuż przed skrętem gwałtowna "winda" około 10-15m w górę i zaraz po tym gwałtowna w dół.
Nie zdecydowałem się na skręcanie w windzie ani w górę ani w dół - w efekcie lądowanie pod stok (na szczęście na wypłaszczeniu) z bocznym wiatrem.
Jak się podnosiłem usłyszałem głośne na całą polanę "łup", lecąca za mną paralotnia na tym samym bąblu wykonała skręt i negatywkę. Na szczęście protektor nieznanego mnie Kolegi był dobry i Pilot odmaszerował cały.

Pozdrowienia

Marek

Viking

unread,
Jun 4, 2012, 5:49:12 AM6/4/12
to
On 02.06.2012 18:05, Grzesiek wrote:

> Dziś wiem że lądowanie w pobliżu drzewka to zły pomysł. Ale spodziewałem się
> wcześniejszego przyziemienia.
> Przy lądowaniu lekki wiatr z godziny 14.
>
> Czy poza wyborem innego miejsca , mogłem jakoś to wyratować?

Czesc Grzegorz,

Jesli pozwolisz kilka slow komentarza. Miales spotkanie z typowym
rotorem od szpaleru silnie uliscionych drzew. Normalne zjawisko na
wiosne. Rotor mial pozioma os obrotu i kierunek przeciwny do tego jaki
zwykle widujemy w nagarniaczach kombajnow zbozowych :) Wirowal sobie
radosnie na wysokosci korony drzew i na tej wysokosci plat Twojej
paralotni nawiazal z nim kontakt (Ty byles juz w tym czasie okolo 5m
AGL). Zasadniczo do kontaktu z rotorem wszystko przebiegalo prawidlowo
za wyjatkiem Twojej pozycji w uprzezy i to wlasnie pozycja siedzaca
zadecydowala o dalszym negatywnym rozwoju zdarzen. Siedzac gleboko w
uprzezy i pozostajac w odchylonej do tylu pozycji zareagowales obronnie
na objawy przeciagniecia po froncie odczuwane jako "zmiekniecie tasm
nosnych" i "obsuniecie na plecy". Wszyscy reagujemy jednakowo na upadek
plecowy prostujac rece w lokciach i obnizajac nadgarstki na wysokosc
posladkow. Skrzydlo znajdujace sie poza punktem przeciagniecia wykonalo
zeslizg na lewa strone i zainicjowalo rotacje w korkociag, ktora
utrzymales sterowkami az do kontaktu z ziemia (dla danego kierunku
rotacji i wysokosci jaka miales prawdopodobnie "najszczesliwsze"
zakonczenie).

Gdybys jednka na prostej do ladowania przyjal prawidlowa pozycje (to
znaczy wysunal sie z uprzezy, wyprostowal, zlaczyl nogi i lekko ugial w
kolanach, podniosl rece do gory dla nabrania predkosci) nie bylo by tego
watku. Twoja reakcja na fronta wygladala by zupelnie inaczej. Byl by to
krotki impuls sterowkami do powstrzymania deflacji czaszy i nic ponad to.

Mam maly szczunek do wiedzy lotniczej wszystkich, ktorzy sugeruja
ladowanie z przeciaganiem seria impulsow na obu sterowkach (widzial
ktorys z Was Boeinga "trzepiacego" klapami na prostej do ladowania?)
Dluzsze pozostawianie w poblizu predkosci przeciagniecia zwieksza
ogromnie ryzyko zwalenia sie w korkociag albo inna dynamiczna atrakcje,
w ktorej skrzydlo bedzie sie bezpardonowo domagalo odzyskania predkosci
konstrukcyjnej. Odzyskanie predkosci jest mozliwe jedynie na drodze
zwiekszonego opadania przy czym wysokosc 5-10m AGL gwarantuje tylko, ze
bedzie bolalo...

Szybkiego powrotu do formy!

Pozdrawiam,
Viking

Viking

unread,
Jun 4, 2012, 5:55:07 AM6/4/12
to
On 04.06.2012 10:44, gr3gos wrote:
> Dzi�kuje za wszystkie odpowiedzi i s�owa wsparcia.

Mozesz jeszcze podac co to za miejscowka? Taczej nie jest to polskie
startowisko?

Pozdrawiam,
Viking

Dariusz Parczewski

unread,
Jun 4, 2012, 7:30:17 AM6/4/12
to
> Mam maly szczunek do wiedzy lotniczej wszystkich, ktorzy sugeruja
> ladowanie z przeciaganiem seria impulsow na obu sterowkach (widzial
> ktorys z Was Boeinga "trzepiacego" klapami na prostej do ladowania?)
Boeinga nie, ale jakbyś miał okazję polatać np. wiatrakowcem w bardzo
termiczny dzień to wiedziałbyś o czym piszę.
Dlaczego przywołuję wiatrakowiec? -bo to jest dobry przykład siły
nośnej wywoływanej impulsowo. Dla wyjaśnienia; dzięki temu że ciężar
wiatrakowca jest niesiony szybko ( o wiele szybciej niż prędkość
postępowa statku) poruszającym się wąziutkim profilem asymetrycznym
cała turbulencja środowiska jest w skrócie mówiąc cięta na plasterki.
Dzięki temu zarówno wiatrakowiec jak i inne wiropłaty są bardzo
odporne na szybkie a krótkie zmiany gęstości jak i kierunku powietrza
w którym sie poruszają.
Natomiast podkreślam: technika koliberkowania na paralotni ma wg. mnie
zastosowanie baardzo czasami i mnie akurat wydaje się czasami pomocna.
To nie znaczy, że jest to metoda godna polecania dla wszystkich w
każdej trudnej sytuacji.

mali

unread,
Jun 4, 2012, 8:05:53 AM6/4/12
to
Ja nie muszę nic mierzyć, Głupoty opowiadasz Maciuś.

Otworzenie g-powera powoduje zwiększenie opadania przy zmniejszeniu
prędkości poziomej (czytaj postępowej). A otworzenie RSH powoduje
spadek prędkości postępowej do blisko zerowej. Lotniarze już dawno
korzystają z takiego rozwiązania by zmniejszyć prędkość przyziemienia.
A wynika to właśnie ze zwiększonego oporu i tego że po wytrzymaniu
lotnia nie robi hopki.

W










Viking

unread,
Jun 4, 2012, 8:05:58 AM6/4/12
to
On 04.06.2012 13:30, Dariusz Parczewski wrote:
>> Mam maly szacunek do wiedzy lotniczej wszystkich, ktorzy sugeruja
>> ladowanie z przeciaganiem seria impulsow na obu sterowkach (widzial
>> ktorys z Was Boeinga "trzepiacego" klapami na prostej do ladowania?)
> Boeinga nie, ale jakbyś miał okazję polatać np. wiatrakowcem w bardzo
> termiczny dzień to wiedziałbyś o czym piszę.
> Dlaczego przywołuję wiatrakowiec? -bo to jest dobry przykład siły
> nośnej wywoływanej impulsowo. Dla wyjaśnienia; dzięki temu że ciężar
> wiatrakowca jest niesiony szybko ( o wiele szybciej niż prędkość
> postępowa statku) poruszającym się wąziutkim profilem asymetrycznym
> cała turbulencja środowiska jest w skrócie mówiąc cięta na plasterki.
> Dzięki temu zarówno wiatrakowiec jak i inne wiropłaty są bardzo
> odporne na szybkie a krótkie zmiany gęstości jak i kierunku powietrza
> w którym sie poruszają.

Jest zasadnicza roznica pomiedzy gruboscia profilu glajta (50-60cm) a
lopaty wirnika autozyro (<10cm). Inny jest tez zakres predkosci oplywu
tych profili. Zauwaz, ze w wiatrakowcu zwiekszenie kata natarcia
plaszczyzny wirnika nie doprowadza lopat wirnika na skraj przeciagniecia.

> Natomiast podkreślam: technika koliberkowania na paralotni ma wg. mnie
> zastosowanie baardzo czasami i mnie akurat wydaje się czasami pomocna.
> To nie znaczy, że jest to metoda godna polecania dla wszystkich w
> każdej trudnej sytuacji.

W mojej ocenie nie warto pogrywac wokol max Cz na glajcie bo albo glajt
"dzobnie" ziemie krawedza natarcia albo krawedzia splywu (bardziej
prawdopodobne to drugie). Niezaleznie od tego, w ktora strone glajt sie
przechyli pilot bedzie musial otrzepac ubranie... "Koliberkowanie" to
zaganie cyrkowe a nie metodologiczna procedura ladowania. Byc moze
gdyby pilot glajta byl w stanie "koliberkowac" z czestotliwoscia 1kHz to
by pewnie i rotor "posiekal" ale realnie to nie wiem czy jestesmy na
poziomie jednego Hz...

Pozdrawiam,
Viking

JJR

unread,
Jun 4, 2012, 8:06:25 AM6/4/12
to
U�ytkownik "gr3gos" <gr3...@NOSPAM.gazeta.pl> napisa�

> skrzyd�o podwin�o przodem, mocno mn� rzuci�o i r�ka posz�a samoistnie na
> dďż˝,
> jak zacz��em lecie� do ty�u to r�ka samoistnie posz�a pod ty�ek,

Dok�adnie o tym pisa�em - w tym 'samoistnym' jest pies pogrzebany. To jest to
samo, gdyby� jad�c samochodem opar� si� na kierownicy �eby si� podnie�� z
fotela.
Niestety odruch podparcia przy upadku w ty� to jest odruch, a ty mia�e� za ma�o
czasu i do�wiadczenia �eby w tej sytuacji zachowa� zimn� krew i �wiadomo��
po�o�enia.

--
pzdr,
J�drzej

Motocykle s� wsz�dzie!
...a powinny byďż˝ tam, gdzie kodeks drogowy pozwala.

Paweł Radziszewski

unread,
Jun 4, 2012, 8:42:47 AM6/4/12
to
W dniu 04.06.2012 14:05, Viking pisze:
[...]
> gruboscia profilu glajta (50-60cm)

???

--
PMR

Viking

unread,
Jun 4, 2012, 8:54:52 AM6/4/12
to
Cos sie nie zgadza?

Pozdrawiam,
Viking

Paweł Radziszewski

unread,
Jun 4, 2012, 8:57:24 AM6/4/12
to
W dniu 04.06.2012 14:54, Viking pisze:
> On 04.06.2012 14:42, Paweďż˝ Radziszewski wrote:
>> W dniu 04.06.2012 14:05, Viking pisze:
>> [...]
>>> gruboscia profilu glajta (50-60cm)
>>
>> ???
>
> Cos sie nie zgadza?

A nie mniej?

--
PMR


Viking

unread,
Jun 4, 2012, 9:11:50 AM6/4/12
to
On 04.06.2012 14:57, Paweł Radziszewski wrote:
> W dniu 04.06.2012 14:54, Viking pisze:
>> On 04.06.2012 14:42, Paweł Radziszewski wrote:
>>> W dniu 04.06.2012 14:05, Viking pisze:
>>> [...]
>>>> gruboscia profilu glajta (50-60cm)
>>>
>>> ???
>>
>> Cos sie nie zgadza?
>
> A nie mniej?

Nie spodziewam sie ale dla sprawdzenia wieczorem dokonaj pomiaru srodka
swojej szmaty i podziel sie wynikiem.

Pozdrawiam,
Viking

Manuela

unread,
Jun 4, 2012, 9:25:45 AM6/4/12
to
On 4 Cze, 10:44, "gr3gos" <gr3...@NOSPAM.gazeta.pl> wrote:
> Dzi kuje za wszystkie odpowiedzi i s owa wsparcia.
>
> Ciesz si e film mo e si komu przyda (w szczeg lno ci  mi). Kamerzyst
> by a moja dziewczyna kt ra na dzie  dzisiejszy nie chce s ysze o adnym lataniu.
>
> To co dla mnie wa ne i wysz o w trakcie rozmowy, to to e da o si unikn tej
> sytuacji.
> Dzi widz , e jeszcze du o musz si nauczy . Wcze niej np. nie patrzy em na
> l dowisko pod k tem stref potencjalnie komino-tw rczych.
> My l e gdy ju dojd do siebie i przekonam dziewczyn do mojego dalszego
> latania to pierwsze co to pojad na kurs bezpiecze stwa.
>
> Skrzyd o gradient golden3 jest moim pierwszym i posiadam je od nowo ci,
> wylatane ma 30h. W mi dzy czasie mia em wodowanie w morzu. Skrzyd o puka em
> pod prysznicem w letniej wodzie.
> Napewno ode l go do gruntownej kontroli.
>
> Wracaj c jeszcze do ca ego zdarzenia to z mojego punktu wygl da o to  tak:
> Po mocnym wznoszeniu poczu em e prawa strona mnie wyprzedza i nurkuje
> przyhamowa em. Spodziewa em si lekkiego podwini cia bocznego,ze wzgl du na
> wysoko chcia em szybkim ruchem wypompowa i odpu ci . W tym samym czasie
> skrzyd o podwin o przodem, mocno mn rzuci o i r ka posz a samoistnie na d ,
> jak zacz em lecie do ty u to r ka samoistnie posz a pod ty ek, p niej to
> ju patrzy em tylko gdzie ziemia.
>
> Jeszcze raz dzi kuje za wszystkie wypowiedzi, da y mi sporo do my lenia, wiele
> mnie nauczy y.
>
> --
> Wys ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/

Hej,

ja się tak zastanawiam, już poza zachowaniem pilota podczas upadku czy
dobrze czy źle zrobił, zaciągając starówki, ale jakoś nikt nie pisze,
że zachowanie glajta mogło mieć cos wspólnego z jego morską przygodą.
Z tego co czytałam, jest to bardzo szkodliwe spotkanie i wymaga
wylania na tkaninę hektolitrów słodkiej wody- czy płukanie pod
prysznicem jest w takich wypadkach wystarczające? czy po wodowaniu nie
powinno sie wysłać sprzętu od razu na przegląd? Mogły się przecież też
skurczyć linki.

Pojawiło się kilka głosów, że co za glajt, że tak się zachował.

Czy ten epizod mógł mieć znaczący wpływ na upadek?

Pytam z ciekawości żółtodzioba.

m

Paweł Radziszewski

unread,
Jun 4, 2012, 9:29:52 AM6/4/12
to
W dniu 04.06.2012 15:11, Viking pisze:

> Nie spodziewam sie ale dla sprawdzenia wieczorem dokonaj pomiaru srodka
> swojej szmaty i podziel sie wynikiem.

Może przy najbliższym lataniu
(czyli, patrząc za okno i w prognozy - nieprędko).

--
PMR


gr3...@nospam.gazeta.pl

unread,
Jun 4, 2012, 9:53:19 AM6/4/12
to

> Mozesz jeszcze podac co to za miejscowka? Taczej nie jest to polskie
> startowisko?
>
> Pozdrawiam,
> Viking

Miejsce znajduje siďż˝ w Danii http://www.drageflyvning.dk/udland/engelsk.html

Dariusz Parczewski

unread,
Jun 4, 2012, 10:15:10 AM6/4/12
to
Zuch dziewczyna-dobre pytanie; sól, woda,woda> suszenie=nie tylko jaja
się kurczą na mokro;-)

Egzi

unread,
Jun 4, 2012, 10:16:04 AM6/4/12
to
W dniu poniedziałek, 4 czerwca 2012 11:49:12 UTC+2 użytkownik Viking napisał:
> Siedzac gleboko w
> uprzezy i pozostajac w odchylonej do tylu pozycji zareagowales obronnie
> na objawy przeciagniecia po froncie odczuwane jako "zmiekniecie tasm
> nosnych" i "obsuniecie na plecy". Wszyscy reagujemy jednakowo na upadek
> plecowy prostujac rece w lokciach i obnizajac nadgarstki na wysokosc
> posladkow.

Nie wszyscy. Ja na ten przyklad nie mam takich odruchow w powietrzu. Na ziemie a i owszem, ale w powietrzu nigdy.

> Gdybys jednka na prostej do ladowania przyjal prawidlowa pozycje (to
> znaczy wysunal sie z uprzezy, wyprostowal, zlaczyl nogi i lekko ugial w
> kolanach, podniosl rece do gory dla nabrania predkosci) nie bylo by tego
> watku.

Tego nie wiesz, mozliwe ze bardziej rozpedzone skrzydlo dowaliloby zdrowego fronta z wielkim przestrzalem i nurkowaniem ku ziemi.

> Mam maly szczunek

Nie powod zeby sie chwalic :)

> ktorys z Was Boeinga "trzepiacego" klapami na prostej do ladowania?)

Jak by mogl to pewnie by trzepal, jak ten kolezka:
http://www.youtube.com/watch?v=rUkytRPIJNs

Viking

unread,
Jun 4, 2012, 1:06:39 PM6/4/12
to
On 06/04/2012 04:16 PM, Egzi wrote:
> W dniu poniedziałek, 4 czerwca 2012 11:49:12 UTC+2 użytkownik Viking napisał:
>> Siedzac gleboko w
>> uprzezy i pozostajac w odchylonej do tylu pozycji zareagowales obronnie
>> na objawy przeciagniecia po froncie odczuwane jako "zmiekniecie tasm
>> nosnych" i "obsuniecie na plecy". Wszyscy reagujemy jednakowo na upadek
>> plecowy prostujac rece w lokciach i obnizajac nadgarstki na wysokosc
>> posladkow.
>
> Nie wszyscy. Ja na ten przyklad nie mam takich odruchow w powietrzu. Na ziemie a i owszem, ale w powietrzu nigdy.

Zerknij na te przyklady:
http://www.youtube.com/watch?v=HrvhpY2BXEw
http://www.youtube.com/watch?v=bQ_gdN_uULQ

>> Gdybys jednka na prostej do ladowania przyjal prawidlowa pozycje (to
>> znaczy wysunal sie z uprzezy, wyprostowal, zlaczyl nogi i lekko ugial w
>> kolanach, podniosl rece do gory dla nabrania predkosci) nie bylo by tego
>> watku.
>
> Tego nie wiesz, mozliwe ze bardziej rozpedzone skrzydlo dowaliloby zdrowego fronta z wielkim przestrzalem i nurkowaniem ku ziemi.
Rotor od drzew nie ma duzych rozmiarow. W tym konkretnym przypadku dalo
by sie akcje skontrolowac. Kwestia wlatania w konkretne skrzydlo.



>> Mam maly szczunek
>
> Nie powod zeby sie chwalic :)

Masakra :)))


>> ktorys z Was Boeinga "trzepiacego" klapami na prostej do ladowania?)
>
> Jak by mogl to pewnie by trzepal, jak ten kolezka:
> http://www.youtube.com/watch?v=rUkytRPIJNs

Widze tu raczej odwrocenie ciagu :)


Pozdrawiam,
Viking

Dawid Koszewski

unread,
Jun 4, 2012, 2:58:03 PM6/4/12
to

>>> Mam maly szczunek
>>
>> Nie powod zeby sie chwalic :)
>
> Masakra :)))
>

o kurde, dopiero teraz to zauwazylem - wczesniej dwa razy przeczytalem
normalnie - szacunek ^^

Egzi

unread,
Jun 4, 2012, 3:02:09 PM6/4/12
to
W dniu poniedziałek, 4 czerwca 2012 19:06:39 UTC+2 użytkownik Viking napisał:
> > Nie wszyscy. Ja na ten przyklad nie mam takich odruchow w powietrzu. Na ziemie a i owszem, ale w powietrzu nigdy.
>
> Zerknij na te przyklady:
> http://www.youtube.com/watch?v=HrvhpY2BXEw
> http://www.youtube.com/watch?v=bQ_gdN_uULQ

Jeszcze raz jak wyzej: "Na ziemie a i owszem, ale w powietrzu nigdy."
Taki odruch jest przy starcie jak nie mozna wyjsc za prog startu i sadza czlowieka na tylek. Trzeba sobie naprawde dobrze wbic do mozgu, zeby wtedy nie zaciagac hebli, bo malo elegancko sie to wtedy konczy. Malo kto daje rade.
W powietrzu nie da sie spasc na tylek i ja takich odruchow nigdy nie mialem i nie mam a robilem juz rozne rzeczy. Mam wtedy zupelnie inne priorytety.

radzjiu

unread,
Jun 4, 2012, 4:29:25 PM6/4/12
to
A mnie nurtuje jeszcze jedna sprawa. Czy autor tak pouczającego dla
mnie filmiku może podać jeszcze jaka miał uprząż,protektor i na ile
pomogła?

MiG

unread,
Jun 4, 2012, 7:07:47 PM6/4/12
to
W dniu poniedziałek, 4 czerwca 2012 21:02:09 UTC+2 użytkownik Egzi napisał:

> ja takich odruchow nigdy nie mialem

Nie wierzę.

> i nie mam

Powiedzmy, że wierzę.

MiG

Toro

unread,
Jun 4, 2012, 8:25:36 PM6/4/12
to
Zanim polecisz następnym razem zrób przegląd paralotni, bo tak jak teraz
ona lata, może się przydarzyć Tobie przeciągnięcie już w połowie
zakresu działania sterówek. Miało to miejsce z prawej strony i niewiele
brakowało lewej stronie.

Pozdrawiam
Toro

gr3...@nospam.gazeta.pl

unread,
Jun 5, 2012, 7:55:18 AM6/5/12
to
radzjiu <rad...@wp.pl> napisaďż˝(a):

>
> A mnie nurtuje jeszcze jedna sprawa. Czy autor tak pouczaj=B1cego dla
> mnie filmiku mo=BFe poda=E6 jeszcze jaka mia=B3 uprz=B1=BF,protektor i na i=
> le
> pomog=B3a?

Supair acro3, protektor 17cm, ko�� ogonowa po 9 dniach dalej mocno boli. Czy
obra�enia by�y by wi�ksze/mniejsze przy innej uprz�y nie wiem.

Wczoraj odstawi�em ca�kowicie morfine, bior� jeszcze l�ejsze leki typu panadol.
Miejsca p�kni�cia kr�gu nie odczuwam, za to ko�� ogonowa, odcinek pomi�dzy
�opatkami i kark, daj� o sobie zna�. Mimo to czuje �e szybko wracam do zdrowia.

radzjiu

unread,
Jun 5, 2012, 2:31:47 PM6/5/12
to
On 5 Cze, 13:55, " " <gr3...@NOSPAM.gazeta.pl> wrote:
> radzjiu <radz...@wp.pl> napisa (a):
>
>
>
> > A mnie nurtuje jeszcze jedna sprawa. Czy autor tak pouczaj=B1cego dla
> > mnie filmiku mo=BFe poda=E6 jeszcze jaka mia=B3 uprz=B1=BF,protektor i na i=
> > le
> > pomog=B3a?
>
> Supair acro3, protektor 17cm, ko ogonowa po 9 dniach dalej mocno boli. Czy
> obra enia by y by wi ksze/mniejsze przy innej uprz y nie wiem.
>
> Wczoraj odstawi em ca kowicie morfine, bior jeszcze l ejsze leki typu panadol.
> Miejsca p kni cia kr gu nie odczuwam, za to ko ogonowa, odcinek pomi dzy
> opatkami i kark, daj o sobie zna . Mimo to czuje e szybko wracam do zdrowia.
>
> --
> Wys ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/

Czyli nawet super (z tego co o niej czytam w/g producenta) uprząż nie
uchroni cie od kontuzji co najwyżej znacznie je zmniejszy. Powrotu
szybkiego do zdrowia życzę.
0 new messages