W dniu poniedziałek, 21 kwietnia 2014 13:51:00 UTC+2 użytkownik malami napisał:
> Jeśli chodzi o spróbowanie - jestem na tak!
No to już podjęłaś decyzję, tak trzymaj! :)
> Co i rusz widzę sugestię, aby przed pierwszym lotem zafudnować sobie lot tandemowy.
Lot tandemowy jest fajny, dla kogoś, kto nie koniecznie chce latać a raczej tylko przeżyć jakąś tam przygodę. Fajne byłoby szkolenie na dwusterze jak sugeruje Uriuk (w szybownictwie już chyba tylko tak obecnie się szkoli, co rzekomo znacznie skraca czas nauki), natomiast latanie solowe warto zacząć od pójścia na kurs. Wątpię, żeby ktoś wciągnął Cię od razu na 100 metrów i wyżej, zapewne zacznie się od podskoków kilkumetrowych a to dość czasu, żeby oswoić się z faktem, że nie masz kontaktu z ziemią. Do dziś pamiętam swój pierwszy samodzielny hol wysoki, tego się nie zapomina chyba nigdy :P
>
>
> Na początek chciałabym oswoić się z inną perspektywą i nie wiem, czy wypuszczanie się (nawet z kimś) na dużą wysokość
>
> jest dobrym rozwiązaniem akurat dla mnie. To chyba działa trochę na zasadzie terapii szokowej
to trochę jak jazda na rowerze na... kierownicy ;) Nie jest niewskazane, ale samodzielny lot począwszy od przygotowania do lądowania da Ci więcej satysfakcji
> Bardzo chcę latać, ale lubię też dostosowywać się do wszystkiego w swoim tempie (kto nie lubi)
>
>
>
> Czy są tu osoby, które przed kursem nie miały styczności z paralotnią i nie miały nawet lotu zapoznawczego?
Ja, oraz większość ludzi, którzy szkolili się ze mną w tym czasie, zadaniem instruktora jest "oswojenie Cię" z wysokością podczas szkolenia i z tego co wiem, większość z nich robi to dobrze ;) O znane szkoły nie musisz nawet pytać.
Także reasumując, zapisz się na kurs, pieniądze zaoszczędzone na tandemie wydasz na szpej a i tak przeżyjesz super przygodę, nawet jeśli nie zdecydujesz się kontynuować (7x tfu przez lewę ramie ;))