> ...jestem zadowolony ze swojego napędu ROTOR H130.
Również jestem zadowolony ale mój sprzęt na klasyku był tylko używany w
ciągu 2 pierwszych lotów po wstępnym "układaniu" na ziemi a potem już śmigał
z samostatkiem. Obstawiam, iż około 90% kupujących Rotora to użytkownicy
samostatków, bo do klasyków jest cała masa innego dobrego sprzętu z rynku
wtórnego w dobrej cenie. Myślę, że dla nich jest istotna praca tego silnika
pod większym obciążeniem i obrotach bliższych maksymalnym niż na skrzydle
klasycznym. Na nowy napęd jakim jest Rotor skuszą się raczej Ci, co już
łyknęli coś latania napędowego a jeśli tak, to i samostatek mają na uwadze
albo już w szafie.
> Latałem na nim na samostatku z zaciągniętymi trymerami
Samostatek z zaciągniętymi trymerami to balon jak klasyk (a może nawet
większy) :D. Zaciągam trymery tylko do lądowania i ew. wykorzystania
termiki. Przelot to odpuszczone trymery a fikołki, trymery na zero. Myślę,
że obiektywnie można coś powiedzieć o silniku po ok 100h wylatanych na
wymagającym samostatku. Wcześniej, to trochę jak z tym małżeństwem :D. Jeśli
przesiadasz się na samostatka, to faktycznie będzie to dla Ciebie spory
przeskok w całym sposobie latania (dla mnie był). Kiedyś długo nie używałem
na klasyku speeda, ale jak tylko zacząłem to nie mogłem pojąć jak bez tego
można było latać a tu przeskok jest o wiele większy.
A wracając do zadowolenia :). Gdyby Rafi latał tak jak Ty i na takim
skrzydle, może by się nic nie działo. Miał, też ewidentnie chłop pecha, ale
raczej ciężko Wasze zdania ze sobą zestawiać, bo są skrajne :D. Taki
skrajnie zły pijar kontra pianie w glorii z zachwytu :). Zły, bo mi się
zepsuł versus świetny bo mi się nie zepsuł. Prawda leży pewnie gdzieś
pośrodku, że w każdym napędzie coś się może CZASEM s...lić (podkreślam
czasem a nie beż przerwy, bo to świadczy o błędzie w konstrukcji) a ważne
jest wtedy co z tym dalej. Czy zostajesz z tym sam, czy producent jest z
Tobą. Do tego, dochodzi wiek samej konstrukcji napędu. Pierwszych
użytkowników można śmiało nazwać beta-testerami. Ostatnio napęd na gwarancji
(nie z TF) jednego ze znajomych, który ślepo bym polecał, bo był mega
bezawaryjny, wydał dźwięk małego modelu spalinowego - odfrunęło śmigło z
kołem pasowym. No fakt, że nie powinno się przytrafić, ale się przytrafiło.
Myślę, że sporo zależy teraz od podejścia producenta, ale chyba ten
przypadek nie zmieni jakoś mojego zdania o jego napędzie.
Na obecną chwilę, gdybym miał jeszcze raz kupić nowy silnik, kupił bym
również Rotora i również, cyt. jestem zadowolony ze swojego napędu ROTOR
H130. Moje zdanie o braku awaryjności będzie się jednak bardziej liczyć, jak
mi stuknie na samostatku z nim przynajmniej 100h :).
Conrado