--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
przypadki, ktore znam osobiscie (bylem swiadkiem lub na sobie)
1) gaznik plywakowy + start na zakreconym kraniku, 1.5-2min lotu po
czym zgasl
2) spadla fajka ze swiecy (wylamal sie drucik w fajce, ktory "zapiera
sie" za gwint)
3) upalil sie wewnetrznie kabelek miedzy cewka statora a cewkomodulem
(simonini mini 2)
4) padla swieca (palila na niskich, na wysokich nie chciala) - swieca
NGK
5) rozruszala sie srubka od cewki (cos jak stary zaplon solo, ale inny
silnik) i zaczela dotykac magneta
6) wciagnelo "szmate" do komina powietrza (komin jak ten u fresh-
breeze, szmata byla zeby "sie nie kurzylo")
jak sobie jeszcze cos przypomne, to dam znac
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
- cz�sto do transportu u�ywamy specjalnego korka bez dziurki a do lotu z
dziurk� odpowietrzaj�ca - problem mo�e powsta� je�li zapomnimy zmieni� -
odci�cie dop�ywu paliwa
- padaj�ca �wieca (NGK) prawie nowa - sama z siebie - u mnie na szcz�cie na
startowisku
- brak paliwa - wielu lata bez czujnik�w i zapomina o kontroli. Najlepiej
jednak startowa� z pe�nym bakiem dolewaj�c przed ka�dym startem.
- z�a konstrukcja oplotu kosza umo�liwiaj�ca dostanie si� linki gazu i
przewod�w odcinaj�cych zap�on pod �mig�o co mo�e doprowadzi� do zablokowania
gazu (r�wnie� na maksymalnych obrotach) i braku mo�liwo�ci zgaszenia silnika
- p�kni�cie silikonowej z��czki ��cz�cej t�umik z rezonansem (nie nadaj� si�
�adne inne gumowe nawet zbrojone ��czniki z uwagi na wysok� temperatur�) -
resztki r�nych wynalazk�w to tylko zagro�enie dla �mig�a
- odkr�caj�ce si� �ruby ��cz�ce elementy t�umika - pomimo zastosowanych
spr�yn (najlepiej zabezpieczy� ka�d� �rub� zawleczk� poprzez nawiercenie
otworu w ko�c�wce �ruby i zabezpieczeniem stalowym drutem), niestety �ruby
odpadaj�c cz�sto uszkadzaj� �mig�o. D�ugotrwa�e loty z niedokr�conymi
prawid�owo �rubami doprowadzaj� do wyrwania �rub z kartera a to jest ju�
znacznie trudniejsze do naprawy.
- odpadaj�ca siateczka chroni�ca otw�r wlotu powietrza do t�umika szmer�w
- odpadaj�cy ca�y t�umik szmer�w (p�kaj� opaski plastikowe trzymaj�ce filtr
do ramy) - oczywi�cie t�umik wpada w �mig�o - co dalej... wiadomo
- zbyt lu�no spi�ty kosz, zbyt ma�e dystanse mi�dzy ko�c�wk� �mig�a a ram�
kosza mo�e spowodowa� ugi�cie przy starcie i zmielenie �mig�a
Ale jednak z tego co obserwuj� najcz�stsza przyczyna problem�w i uszkodze�
to odpadaj�ce elementy silnika i uszkodzenie �mig�a, wynika to g��wnie z
tego �e �ruby nie s� zabezpieczane zawleczkami tak jak to si� stosuje w
lotnictwie. Tam gdzie nie da siďż˝ zastosowaďż˝ zawleczki stosuje siďż˝ loctite
(otwory nieprzelotowe).
BartQ
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Qba
1. w spirali (podobno tak się zdarza - wyczytałem potem na grupie),
2. padła cewka,
3. spadła fajka ze świecy.
Zdecydowanie jestem "za" zdwojeniem elementów zapłonu!
Anton.
pozdrowienia
Marek
-Zap�on i elektryczne:
-Ga�nik i uk�ad paliwowy:
-Wydech:
-Uszkodzenia mechaniczne:
-B��d pilota i z�a kontrola przedstartowa:
Je�li mo�na prosi� to podawajcie przyczyny odci�cia silnika, nawet jak sie ju�
wcze�niej pojawia�y.Ja te powtarzaj�ce sie zliczam. Na koniec wyjda nam
najcz�strze przyczyny. Opublikuje to na grupie a mo�e dopisz� do Poradnika
Pilota PPG :
http://www.techno-fly.com/index.php?id=94
Jedno juz wiem, fajka ze �wiecy stanowczo za cz�sto spada!Niby g�upota ale
przyczynek do wypadku...
Pozdrawiam
Jogi
piszcie piszcie o padajacych zaplonach ;-)
(na koncu jest usmieszek)
no bo niby ktory z producentow w PL jeszcze jest zdolny wprowadzic
podwojny zaplon?
1) Igor? eee leniwy i tylko kasa kasa za to samo (hyc z ceny napedu na
solo z 8600 na 9600)
2) Rysiek w JPX? eee nie bedzie chcialo mu sie grzebac
3) Robert w swoich raketach? eeee - Jemu sie nawet nie chce sprzedawac
jednostki + smiglo - bo nie
4) Dynamit? eee te W(F)200 to i bez tego sie rozlatuja
5) paraelement? argumentacja jak u Ryska
zostaje Technofly i Motoparafly, bo w obu widac, ze pojawiaja sie
innowacje (Tadek solo V innowacje, Jogi i Krzysiek dwa ventory, EGT
i ... zaplon? :-) )
jakby to powiedzial pewien prezes "Do roboty chłopy!" :-)
PS: a redundacje gaznika robi sie tak: gaznik plywakowy + dwie pompki
(po jednym podcisnieniu do kazdej, jak siadzie ktoras, to druga
nadrobi) - to tez z malych ULMow i motolotni podpatrzone, ale wiem ...
gazniki plywakowe sa tu znienawidzone, a taki np Rafi ma w swoim TOP
80 (uriuk, chyba to nie jest przestazaly naped?)
http://www.youtube.com/watch?v=rVk7bfqTNOg
mozna tam znalezc ciekawe rozwiazanie podawania paliwa + wielokrotne
filtrowanie, ale to juz dla chcacych :-)
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
--
andrzej :]
Solo 210
1 zabrakło paliwa na dolot jakieś 0,5 l teraz mam lusterko
2 rozsypała się koronka w łożysku wału silnik stanął dęba nad środkiem
rzeki na szczęście miałem zapas wysokości i polankę w pobliżu
1. pekniety tłumik
2. zatarcie lozyska na walku smigla
3. spadniecie fajki ze swiecy
4. pekniecie mocowania cewki, w nastepstwie spadly z niej kabelki
5. brak paliwa - 2x
6. krawat w skrzydle
7. burza na trasie
wszystkie zakonczone bezpiecznym ladowaniem
pozdrawiam mecik
Witam !
Silnik JPX
W moim przypadku rozsypało się łożysko i zablokowało silnik
praktycznie bez żadnych wcześniejszych objawów typu spadek mocy itp.
Sytuacja była na tyle niebezpieczna ze wydarzyło mi się to na
wysokości 15m i uratował mnie tylko fakt że akurat leciałem pod wiatr
inaczej na pewno nie dał bym rady obrócić skrzydła a lądowanie z
wiatrem mogło by zakończyć się mało przyjemnie.
Z tego co pamiętam.
1) urwanie sie tłumika ze trzy razy
2) zsunięcie zeswiecy kapturka
3) zalanie gaźnika
4) zatarcie korbowodu i łożysk (chyba dawno i dokladnie nie pamietam)
Nie ma silników bezawaryjnych zawsze mam wrażenie że zaraz zgasnie i
tak latam żeby bezpiecznie wyladować.
Maciek
Elbląska Grupa Paralotniowa
www.paralotnie24.pl
Mnie w ciągu czterech lat ppg-nia trochę się farci, ani razu nie zgasł
mi freesh breze bez rezonansu z gaźnikiem bing 84.
Ale zdałem sobie sprawę z wagi dokładnego przeglądu przedstartowego, a
oto moje wykryte usterki przed startem, które mogłyby unieruchomić
silnik:
- linka gazu w manetce w miejscu zacisku śrubą trzymała się na ok.
czterech włoskach linki,
- pękła kolumna, na której zamocowana jest oś śmigła,
- tankowanie przez lejek z drobnym sitkiem, po tankowaniu na sitku
nie wiadomo skąd zostały trzy nieduże szkiełka - mogłyby zatkać
kruciec paliwa w baku,
- przy wolnym obracaniu śmigła ręką było słyszalne tarcie magnesu o
cewkę - poluzowanie cewki,
- pęknięcia mocowania tłumika i poluzowanie śrub mocujących tłumik,
- biała "rdza" wewnątrz gaźnika przy dyszy powodowała poważne
trudności z odpaleniem napędu, kiedy już zapalił było OK - dokładne
czyszczenie gaźnika i jest OK
- standardowo - pęknięcia elestycznej rurki łączacej gaźnik z
cylindrem, bez poważniejszych konsekwencji,
- a sorry raz zgasł w spirali,
pozdrawiam Marcin
Czy po wymianie uszczelek konieczna jest regulacja gaznika?
Pytam bo po zimie mialem podobny objaw:
start, ok lot okolo 15 minut i przy planowym podejsciu do ladowania zdjalem
obroty i silnik (solo210) zgasl.
niby ok, pomyslalem ze to przypadek ale po wyladowaniu z rury dolotu
powietrza dosc szybko kapalo paliwo.
Po rozebraniu gaznika przeplukaniu i profilaktycznie oczyszczeniu sitka (i
tak bylo czyste) silnik pracuje jakby ok.
Wstrzymuje sie przed wymiana membrany bo nie wiem, czy po tej operacji
nalezy regulowac sklad mieszanki wskutek innego naprezenia gumy membranowej.
Pozdrawiam,
Krzysiek
AlfaVideo
Adam
urwany tłumik, standartowa puszka (brak kontroli dokręcenia śrb)
zabrakło 200 ml paliwa przed lądowiskiem (aż wstyd)
W obydwu przypadkach z mojej winy.
Od tego czasu sprawdzam śruby przed lotem i mam ze sobą lusterko.
Reszta ok.
aha i jeszcze raz zgasł bo miał za niskie obroty, ale to
przez nieopaczne zahaczenie czymś gaźnika podczas transportu,
przekręcenie śruby iglicy
Pawlasty
Adam
urwany wal od kola pasowego w wyniku czego kolo ze smiglem odpadlo w sina
dal.silnik solo-prawdopodobnie lozyskowanie zawiodlo i ucielo wal w miejscu
gdzie wystawal z polki.ladowanie ok ale na podjecie decyzji na wybor
miejsca do ladowania ze wzgledu na linie energetyczne, zabudowania i ulice
mialem kilka sekund
pzdr
Artur
Aha, tak jeszcze z przypadk�w tandemowych - pasa�er kt�ry w ataku panicznego
strachu chce wysiadaďż˝ pomimo 100m do ziemi
- nie testowa�em ale pono� je�li jest oporny i nie reaguje na polecenia
najlepiej og�uszy� z �okcia czy jako� tak :) - ale mo�e s� lepsze
rozwi�zania? - bo to wbrew pozorom spory cho� rzadki problem...
BartQ
1. Po pierwszych 70h zatarte �o�ysko na wale - l�dowanie bezpieczne (lot w
tandemie).
2. Po ok. kolejnych 70 i po naprawie gwarancyjnej zerwany waďż˝ od strony
magneta (lot w tandemie na minimalnych obrotach - lekki pasa�er ok 50kg).
L�dowanie bezpieczne - tandem.
3. Zerwany t�umik, kt�ry uderzy� w �mig�o a to rzuci�o nim dalej z efektem
rozwalenia 1/2 kosza, zerwanie t�umika szmer�w ssania a sam silnik zawis� na
jednej �rubie. (te� lot w tandemie i na 1/3 gazu po ok 5 min od startu).
Nadmieni�, �e przed tym lotem przegl�da�em nap�d gruntownie (wszystkie
�ruby, podk�adki i mocowania - zabezpieczenie odpadni�cia t�umika - stalowa
linka - by�o na swoim miejscu a zwraca�em na to uwag� szczeg�lnie, bo ju�
spotyka�em si� nie tylko u siebie z przypadkami awarii tego elementu u
siebie i innych u�ytkownik�w tego nap�du). L�dowanie bezpieczne - tandem.
4. Poluzowanie kabla na wtyczce pr�du (nie na �wiecy) - l�dowanie
bezpieczne - tandem.
Fresh nauczy� mnie latania ze sporym marginesem bezpiecze�stwa i konieczno�i
posiadania w ka�dym momencie lotu awaryjnego miejsca l�dowania - jak wida�
przydawa�o si� :)
Co do napad�w strachu przez pasa�er�w i konieczno�ci� "og�uszania" - nie
spotka�em si� z takim przypadkiem, aczkolwiek zdarzy�o si�, �e po starcie
pasa�er wyra�nie sygnalizowa�, �e jednak woli na ziemi� :)
A co do patent�w "tandemowych" to wychodz� z za�o�enia, �e jednak warto
przed lotem troch� postraszy� tym, �e polecenia nale�y wykonywa�
bezwzgl�dnie, bo robienie innych rzeczy mo�e spowodowa� du�e kuku. Dzia�a!
--
Pozdrawiam!
Kuba Rybi�ski
tel. 607 886 046
www.para-pro.pl
www.white-devil.pl
U�ytkownik "BartQ" <paral...@mv.net.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hrknp5$21g2$1...@news2.ipartners.pl...
Ze 4 razy silnik zgas� mi zaraz po starcie przy pe�nym gazie na wysoko�ci
7m - l�dowanie z telemarkiem i w po�lizgu polu uratowa�o sprz�t i nogi.
Pow�d - zaw�r w gruszce/pompce paliwa si� blokowa� i paliwo nie dochodzi�o.
Po wymianie gruszki problem znikn��.
Raz nap�d zgas� mi przy l�dowaniu - nie doszed�em dlaczego, ale
prawdopodobnie zbyt niskie wolne obroty. L�dowanie w okolicy planowanego
miejsca l�dowania bez stres�w.
Jeszcze na kursie zgas� mi bo zabrak�o paliwa - instruktor twierdzi� �e
wystarczy. L�dowanie w r�ysku.
Ja osobiscie nie znam przypadku odciecia silnika przez tzw.broka na swiecy
to stare dzieje jak bylo dawno w kukuryznikach na platynkach,jak lapalo broka na
swiecy..i nie widze takiej
potrzeby aby montowac drugďż˝ swiece w silnikach z zaplonem nowoczesnym ,a
szczegolnie w napedach PPG..moze sie myle? poprawka..kajan
____________________________
U mnie trochę inaczej się zaczęło - od problemów z wyłączeniem
napędu...
Napęd Solo210 Parapower bez przeróbek:
10 godzin nalotu - w trakcie podejścia do lądowania orientuję się
10-15 m nad ziemią, że nie działa wyłączanie silnika, obawiam się
lądowania z odpalonym napędem - wiało trochę i bałem się żółwia z
wirującym śmigłem, oraz tego, że ktoś z obecnych może ucierpieć
próbując mi pomóc w zgaszeniu napędu na plecach - odlatuję i kombinuję
z zakręcaniem paliwa - nie wychodzi, odlatuję i nad lądowiskiem
zatykam wlot powietrza do gaźnika - iiiiiiiiii - jest - upragniona
cisza - ląduję bezpiecznie.
Po starcie oberwał się przewód masy - fabryczna spinka z oczkiem
przykręcana do ramy napędu była zbyt cienka lub zbyt sztywna moim
zdaniem i po tych kilku godzinach zmęczyła się na tyle, że pękła. To
chyba najtańszy element tego napędu nie licząc miliona plastikowych
opasek a jego "awaria" może kosztować czyjeś zdrowie. Sprzęt za prawie
10 tys. a nawala w nim element za 5 groszy - bez komentarza. Żeby nie
było - przed startem na ziemi odpaliłem i zgasiłem napęd bez problemu
na plecach więc jeszcze spinka "działała" i pęknięcia nie można było
zauważyć bo było pod łbem śruby/wkręta.
15 godzin nalotu - przymusowe lądowanie bo napęd przerywał w locie
jeśli unosiłem łapki w górę - np do zaciągnięcia trymerów. Kilka
ruchów pozwoliło się zorientować, że jest jakieś zwarcie w kablu
idącym do przycisku w manetce. Ograniczyłem ruchy łapy z manetką do
zbędnego minimum. Lądowanie bez problemów bo byłem blisko startowiska/
lądowiska. To jedna z miliona plastikowych (fabrycznie montowanych)
opasek tak mocno obejmowała wiązkę (linka gazu+przewód do wyłącznika),
że każdy ruch manetką powodował naprężanie izolacji przewodów pod tą
opaską - w końcu izolacja pękła a kable zaczęły się zwierać przy
podnoszeniu manetki.Tym razem zawinił drobiazg za 10 groszy zbyt mocno
"FABRYCZNIE" ściśnięty. Przy tej okazji wymieniłem linkę gazu, i
kabel, bo kolejne zagrożone miejsce zauważyłem przy manetce, w
miejscu, gdzie kończy się metalowy wylot linki gazu - pancerz linki
tam pęka przez co jest możliwe jej zablokowanie, oraz przetarcie
izolacji i zwarcie kabli. Teraz to miejsce zabezpieczyłem dodatkowym
kawałkiem wężyka, aby załamanie linki i kabli nie było możliwe na tym
krótkim odcinku.
Problem ucisku kabli opaskami definitywnie został rozwiązany przez
Roberta Werenca poprzez zamontowanie linki gazu i kabla w plastikowej
rurce (ala peszel) na całej długości, co powoduje że opaski są
zaciśnięte na tej rurce a nie na lince czy przewodzie - proste,
skutecznie eliminuje takie przypadki w przyszłości - po około 40
godzinach nic się nie dzieje.
Jedna z kontroli przedstartowych ujawniła, ze poluzowała się śruba na
zacisku blokującym linkę gazu przy gaźniku, przez co nie było możliwe
uzyskanie pełnej mocy, a każdorazowe dodanie gazu do oporu powodowało,
że linka się coraz bardziej wysuwała z tego zacisku - mniej dokładna
kontrola i byłoby kolejne awaryjne lądowanie.
W miniony "długi weekend" miałem awaryjne glebowanie ale to nie wina
napędu chyba, bo dzisiejszy przegląd u specjalisty nic nie wykazał
poza skutkami - będę jeszcze o tym pisał i pytał.. Od dzisiaj moje
Solo zostało uzbrojone w nową dzidę - śmigło made by Werenc :)))
p.s.
Mimo moich zgryźliwych uwag pod adresem Solówki, to nie uważam, ze to
zły napęd - we wszystkich coś się dzieje i nie ma konstrukcji wolnych
od wad.. Jeśli natomiast prawdą jest, że solówka jest "najmniej
awaryjna" to nie chce wiedzieć co nawala w tych droższych a z tego co
czytam w tym wątku, to wszystko jest możliwe - ważne, żeby zawsze był
czas i miejsce na bezpieczne lądowanie.
Parę zdań nie na temat mi się napisało - sorki...
Pozdrowienia,
TS
A jednak... z opisywanych wy�ej przyczyn wynika �e zdarzaj� si� sytuacj�
(spadni�ta fajka, uszkodzenie �wiecy - mi osobi�cie, cho� na ziemi) w
kt�rych mog�o by pom�c posiadanie drugiej �wiecy w cylindrze - to du�y
problem z takim zdublowanym zap�onem? - bo trzeba pami�ta� �e im wi�cej
sprz�tu tym wi�cej mo�e si� popsu� :)
BartQ
wracając do ankiety, awaryjnie lądowałem raz w zbożu nad rzeką i
daleko od cywilizacji bo rozpadł się tłumik. od tamtej pory zawsze
zabieram ze sobą taśmę kompresyjną i nie latam bez kombinezonu nawet w
największe upały bo nie jest łatwo przedzierać się przez krzaczory z
żelazem na garbie i wysypującym się zewsząd skrzydłem i bezlitośnie
kąsającymi komarami, gzami, bąkami i innymi krwiopijcami.
bezawaryjnie wysokich,
mielec
Po prawid�owym starcie ok 20minutowy lot bez problem�w, potem zauwa�y�em
trudniejsze wchodzenie silnika na obroty, a po ok 10min zej�cie obrot�w poni�ej
lotu poziomego. Jeszcze z pracuj�cym silnikiem wyb�r l�dowiska i bezpieczne
przyziemienie w wysokiej trawie 150m od drogi.
Prawdopodobnie zanieczyszczone paliwo (�el na sitku). Silnik mia� od nowo�ci 20h
a 6h wcze�niej sitko by�o kontrolowane (by�o czyste)
Zbieram wszystkie wypowiedzi i w formie skr�conej(lista i wypunktowanie)
opublikuj� z podaniem podstawowej statystyki (co najcz�ciej by�o przyczyn�)
Pozdrawiam
Jogi
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Solo 210
8. Gościnnie u kolegi. Chciałem się chwile przelecieć na jego
zestawie. Benzyny było 2 L. Miał zbiornik paliwa, samoróbkę z ujściem
paliwa nie po tej stronie!!!! Po 15 minutach nad moim domem dodałem
ostro gazu i...... po jabłonkach na orankę, bo moment od śmigła tak go
skręcił, że paliwo było po przeciwnej od wężyka! Się zapowietrzył.
W planach?
1. Urywa się blacha alu pod cylindrem dopełniająca komorę wentylatora.
Jak na czas nie zaspawam..... ?
2. Kupić kolejny napęd i też go wykończyć ! :)
3. c.d.n. ... zwłaszcza zdażeń nie do przewidzenia. Tego można być
pewnym.
stribo
i o to chodzi!
m.
Snap 100, WB-32.
2 x zła regulacja gaźnika - pośpiech przy starcie i za szybkie
sprawdzenie. Na ziemi OK, pełny palnik do startu i na ~ 15 m spadek
mocy, szybkie odjęcie gazu i znów pełna moc, przez chwilę OK i znowu
moc spada. Powrót nad start i na ziemię.
pozdrawiam,
andrzej_
Cze��
Ja mia�em awaryjne l�dowanie w oststni weekend 1.05, cho� nie by�o ono
zwi�zane z prac� silnika.
Wystarowa�em z Che�mu w Goleszowie (rano, zanim pogoda si� zrobi�a).
Po kilku minutach lotu zacz�o pada�, wi�c szybko podj��em decyzj� o l�dowaniu.
Teren nowy dla mnie, w dodatku zbocze. Robi� podej�cie na szczyt, ale widz�,
�e si� nie zmieszcz�. Decyduj� si� na lot na d�, ale z nap�dem nie jestem w
stanie wyesowa� si� na tyle by zmie�ci� sie w trawiaste l�dowisko, niesie mnie
na zaorane pole. Postanowi�em zrobi� drugie podej�cie. Odwr�ci�em si� do stoku
i gaz do dechy. Niestety w tym momencie deszcz by� na tyle silny, �e mia�em
zero wznoszenia. Wyl�dowa�em na szczycie lec�c do stoku. Na szcz�cie w
deszczu wiatr siad� do zera, a ja mia�em idealn� wysoko�� do wej�cia na szczyt.
Moim zdaniem przyczyn� nadrz�dn� by�y moje b��dne decyzje: o starcie, kiedy
zanosi sie na deszcz (kto m�g� wiedzie�, �e za kolejne 10 minut zrobi sie
pi�kna pogoda), uleganie presji wyl�dowania jak najbli�ej miejsca, gdzie mog�
si� schroni� przed deszczem (bezpieczniej by�oby wyl�dowa� na �rodku pola i
daďż˝ siďż˝ zlaďż˝- jedyne ryzyko, to katar).
Wniosek: �apie mnie deszcz, to l�duj� na najwi�kszej ��ce przy minimalnej
ilo�ci manewr�w.
Pozdrawiam
Borys
To były moje, a ze słyszenia: coś zaczęło się łomotać przy przelocie
koło Komendy ul. Paderewskiego w Kielcach. Ledwie dolot do ronda
Żytnia - i szybko w długą :-) Odkręciło się śmigło.
PZDR
Elektryk
> To by�y moje, a ze s�yszenia: co� zacz�o si� �omota� przy przelocie
> ko�o Komendy ul. Paderewskiego w Kielcach. Ledwie dolot do ronda
> �ytnia - i szybko w d�ug� :-) Odkr�ci�o si� �mig�o.
A ja my�la�em �e ko�o w radiowozie :-)
W
wnioski
przycisk powinien mieć osłonke gumke zabezpiecająca przed z byt
łatwym wylączeniem gasić momentalnie przy zdecydowanym naciśnięciu
ale nie dać sie wyłączyć przy lekkim naciśnięciu.
manetka do lewej reki jesli prawa zamierzamy obsługiwać cokolwiek.
szarpaczka zainstalować nad głowe łatwiej odpalić
zapisac sie na silownie może się przydac przy próbie szarpania
cięzko się porusza z żelastwem na plecach
rk