Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

DHV 1-2 / EN-B po kursie? (teoria)

1,212 views
Skip to first unread message

Marcus Biesioroff

unread,
Sep 28, 2013, 2:57:13 PM9/28/13
to
Witajcie, mam pytanie, które mnie frapuje od kilku dni - czy dalszą naukę po kursie powinno się odbywać na niewymagającym "materacu" szkolnym, czy raczej na czymś bardziej docelowym?

Skąd to wynika: czytam na wielu forach np. komentarze do wypadków typu "zabrakło aktywnego pilotażu", "łapki trzymał w górze jak na szkoleniu, liczył że wyjdzie" etc. i zastanawiam się, czy zbytnie przywiązanie do skrzydeł stricte szkolnych nie wyrabia złych nawyków u żółtodziobów.

Być może szkolenie się na 1-2 wymagającym od razu więcej atencji ma więcej sensu, a być może zupełnie się mylę i powinno się małymi krokami wchodzić w coraz trudniejsze warunki? Ciekaw jestem Waszych opinii.

Dwa zastrzeżenia:

1. Tak, rozmawiałem z "moim instruktorem" na ten temat - ma podejście zdroworąsądkowe.
2. Nie zamierzam Waszych opinii wykorzystać do eksperymentów na własnym życiu i zdrowiu w celu zakupu skrzydła na wyrost "bo tak mi napisali na grupie" :)

furtak

unread,
Sep 28, 2013, 3:46:01 PM9/28/13
to
w spadochroniarstwie istnieje opinia że zmieniasz jak już nic więcej nie zrobisz na tej czaszy .Wielkość czaszy regulują też instruktorzy i strefy. Jak nie masz odpowiedniej ilości skoków nie wpuszczą cię do samolotu.

Marcus Biesioroff

unread,
Sep 28, 2013, 4:25:14 PM9/28/13
to
W dniu sobota, 28 września 2013 21:46:01 UTC+2 użytkownik furtak napisał:
> w spadochroniarstwie istnieje opinia że zmieniasz jak już nic więcej nie zrobisz na tej czaszy .Wielkość czaszy regulują też instruktorzy i strefy. Jak nie masz odpowiedniej ilości skoków nie wpuszczą cię do samolotu.

Dodam, że wg DHV zarówno 1 jak i 1-2 są "dopuszczone" do celów szkoleniowych, z czym druga wyłącznie jeśli tego producent nie zastrzeże (co ma pewnie zastosowanie w "górnym" 1-2), chodzi mi bardziej o niuanse praktyczne - czy mając możliwość dalszego szkolenia się na jednym lub drugim lepiej wybrać opcję stabilniejszą, czy tę wymagającą więcej atencji w celu zdobycia lepszej praktyki?

Arizona Tom

unread,
Sep 28, 2013, 4:29:42 PM9/28/13
to
W dniu sobota, 28 września 2013 20:57:13 UTC+2 użytkownik Marcus Biesioroff napisał:
> Witajcie, mam pytanie, które mnie frapuje od kilku dni - czy dalszą naukę po kursie powinno się odbywać na niewymagającym "materacu" szkolnym, czy raczej na czymś bardziej docelowym?

Według mnie rozsądnym jest kontynuować na tzw. 'dolnym' en-b, czyli glajcie wybaczającym spore błędy, a gdzie grupa docelowa to bardzo rekreacyjni latacze, często własnie zaraz po kursie. Na górne 'górne' EN-B według mnie jest za wcześnie. Mają krótsze drogi sterówek i szybkie reakcje. Czasem są to glajty na siłę wrzucone do en-b. Najlepiej poczytać co firma pisze o danym skrzydle i grupie docelowej. Inna sprawa, że dobre dolne en-b ma doskonałość taką jak dhv-2 jeszcze parę lat temu.

Piszę o en-b, nie 1-2, bo tych jest coraz mniej.

Pozdrawiam,
- Arizona Tom

Arizona Tom

unread,
Sep 28, 2013, 4:34:30 PM9/28/13
to
Wiele lat temu, zaraz po kursie nabyłem 1-2 i był to bardzo dobry krok, no ale wtedy jeszcze nie było niczego w stylu dolne/górne. :) Pamiętam, że miałem wtedy taki sam dylemat - dhv-1, czy 1-2. wybrałem to drugie i był to strzał w 10.

Marek Zychowiecki

unread,
Sep 28, 2013, 4:43:24 PM9/28/13
to


> Dwa zastrzeżenia:
>
>
>
> 1. Tak, rozmawiałem z "moim instruktorem" na ten temat - ma podejście zdroworąsądkowe.
>
> 2. Nie zamierzam Waszych opinii wykorzystać do eksperymentów na własnym życiu i zdrowiu w celu zakupu skrzydła na wyrost "bo tak mi napisali na grupie" :)

Ja zaraz po kursie miałem potężne ciśnienie na latanie a nie miałem kasy na odpowiedni sprzęt więc głównym kryterium przy zakupie była cena. Tak oto stałem się szczęśliwym posiadaczem skrzydła Paratech P41 DHV2. Z powodu znacznego zużycia pewnie z żadnym DHV by się nie załapało, ale co tam, latało się. Na moje szczęście dość szybko pojąłem na czym polega latanie aktywne i pewnie dlatego żyję do tej pory. Później kupiłem nową Sigmę 6 na której czasami latam mimo, że niedawno nabyłem Skywalk Cayenne 4. Na Sigmie latałem 5 lat, zalatałem ją prawie na śmierć i nigdy nie miałem na niej sytuacji której nie potrafił bym opanować. Sigmę 6 oceniam jako bardzo spokojne, wybaczające błędy skrzydło. Cayenne przy Sigmie jest jak młody ogier przy starym wałachu. Trzeba się nieźle rękami napracować w mocnej termice ale i przyjemność z lotu większa. To tak, krótko o moich skrzydłach. Jeśli miałbym odnieść się do Twoich zastrzeżeń to polecam szczególnie punkt punkt 2 i nie bierz ze mnie przykładu bo możesz nie mieć tyle szczęścia co ja.
Pozdrawiam
MarekZ

hancu

unread,
Sep 28, 2013, 4:56:25 PM9/28/13
to
Wszystko zależy od Ciebie, Twojej psychiki i Twoich celów związanych z PG.
Jeśli latasz/będziesz latał sporadycznie/rekreacyjnie to się w ogóle nie przejmuj parametrami lotnymi skrzydła, tylko tym jak się zachowuje.

Jeżeli jednak masz ambicje latać nie tylko z wiatrem, w powietrzu czujesz się świetnie, nie straszy Cię byle "migacz" i wiesz,ze w razie "w" nie "powiesisz" się na sterówkach to możesz próbować skrzydełek bardzie rasowych (ale nawet nie myśl o EN D).
Jednak musisz się wtedy liczyć z pewnymi ograniczeniami:
- będą warunki bardziej wymagające, "materace" będą radośnie pląsały nad startem, a Ty będziesz siedział i czekał na poprawę warunu,
- nauka panowania nad skrzydłem, starty i lądowania będą dużo trudniejsze i bardziej czasochłonne
- jak nie masz "swojej" ekipy, to ludzie na starcie bedą Cię unikali - nikt nie chce byś świadkiem czyjegoś nieszczęścia
Plus tego wszystkiego jest jednak taki, że jak już wystartujesz i jest odpowiedni warun to polecisz dalej niż inni...

Pozdrawiam
hancu

p.s.
Po kursie zaczynałem na 2-3, ale szczerze nie polecam :-)

Wuj

unread,
Sep 29, 2013, 3:28:41 AM9/29/13
to
Myślę, że to będzie idealne dla Ciebie:
http://www.youtube.com/watch?v=dRsgQI05nTU

Pozdrawiam,
Wuj

tomas...@gmail.com

unread,
Sep 29, 2013, 4:19:48 AM9/29/13
to

Moim zdaniem warto zacząć od dolnego B. Tak, jak pisze Arizona Tom: przesiadasz na skrzydło "mocniejsze", jak z aktualnie posiadanego wyciskasz 100%. Widziałem całkiem sporo pilotów, którzy po zakupieniu zbyt ostrego skrzydła (ambicje?, okazja?) zatrzymywali się na lata w rozwoju, bo ich straszyło.

Lepiej po wylądowaniu czuć niedosyt, niż całować ziemię jak Papież.

pozdro

Tomek

Marcus Biesioroff

unread,
Sep 29, 2013, 7:18:37 AM9/29/13
to
W dniu sobota, 28 września 2013 20:57:13 UTC+2 użytkownik Marcus Biesioroff napisał:

> i zastanawiam się, czy zbytnie przywiązanie do skrzydeł stricte szkolnych nie wyrabia złych nawyków u żółtodziobów.

Oj tam Wuju, nie uwierzyłeś kiedy podkreśliłem, że nie zamierzam wykorzystywać tego wątku do wyboru wypaśnego skrzydła :) mam dość oleum we łbie, w tym wątku naprawdę najbardziej mnie zastanawia, czy zbyt długie latanie na EN-A nie powoduje nabrania zbyt leniwych nawyków. które potem trzeba mozolnie korygować.

Dzięki wszystkim za uwagi, jeśli Was to uspokoi nie kupuję teraz żadnego skrzydła, latam grzecznie pod okiem instruktora na jego "materacach".

Marek Marecki

unread,
Sep 29, 2013, 9:23:46 AM9/29/13
to
W dniu sobota, 28 września 2013 20:57:13 UTC+2 użytkownik Marcus Biesioroff napisał:
> Witajcie, mam pytanie, które mnie frapuje od kilku dni - czy dalszą naukę po kursie powinno się odbywać na niewymagającym "materacu" szkolnym, czy raczej na czymś bardziej docelowym?
>

Moim zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytanie, bo to kwestia bardzo indywidualna.

Jeden bedzie szczesliwy latajac na materacu przez lata, a inny bedzie sie przesiadal na wyzsze kategorie wraz ze swoimi postepami i potrzebami.

Moim zdaniem warto poprosic instruktora o zywsze skrzydlo i przeleciec sie dla porownania. Jednemu przysporzy zbyt wielu wrazen i wroci do EN-A, a inny zostanie na tym EN-B, bo poczuje wieksza frajde z latania i szybko zlapie o co chodzi. Jeden bedzie wisial nad jedna gorka na tym swoim EN-A czy B, a inny zacznie macac sasiednie gory i doliny. Kazdy ma swoje tempo rozwoju.

Pzdr
Marecki

Egzi

unread,
Sep 29, 2013, 11:55:28 AM9/29/13
to
W dniu sobota, 28 września 2013 20:57:13 UTC+2 użytkownik Marcus Biesioroff napisał:
> Witajcie, mam pytanie, które mnie frapuje od kilku dni - czy dalszą naukę po kursie powinno się odbywać na niewymagającym "materacu" szkolnym, czy raczej na czymś bardziej docelowym?

Zdecydowanie bierz B lub 1-2. Chyba, ze masz totalnie 2 lewe rece do latania.

MyHa

unread,
Sep 29, 2013, 12:12:37 PM9/29/13
to
W dniu sobota, 28 września 2013 20:57:13 UTC+2 użytkownik Marcus Biesioroff napisał:
Witka
Pierwsze skrzydło po szkoleniu na materacu u mnie to było górne en-b na dodatek tzw. żwawe czyli Chili 1. Latało świetnie, nic do zarzucenia, póki nie trafiłem na żwawy warun na Kobali. Zapewniam, że opanowałem aktywne latanie b.szybko, bo innego wyjścia nie było. Powinienem wtedy latać co najwyżej na niskim en-b przy takim warunie typu trzepaczka. Póki nie trafisz na turbulentny warun polecisz na wszystkim. Jeżeli trafisz (jeżeli jeszcze nie trafiłeś na taki to trafisz) to zapewniam, że nie będziesz chciał mieć wtedy skrzydła za wysokiego o klasę nad głową. Co do puenty latam 3 sezon na górnym en-b Chili2 i przesiadać się wyżej nie zamierzam, a Ci poleciłbym niskie en-b jak najnowszej konstrukcji, bo wszystkie nowe konstrukcje latają świetnie.

Marcus Biesioroff

unread,
Sep 29, 2013, 12:43:34 PM9/29/13
to
W dniu niedziela, 29 września 2013 18:12:37 UTC+2 użytkownik MyHa napisał:
> Pierwsze skrzydło po szkoleniu na materacu u mnie to było górne en-b na dodatek tzw. żwawe czyli Chili 1. Latało świetnie, nic do zarzucenia, póki nie trafiłem na żwawy warun na Kobali. Zapewniam, że opanowałem aktywne latanie b.szybko, bo innego wyjścia nie było...

Jak już pisałem wielokrotnie nie rozpocząłem tego wątku, żeby wybrać skrzydło, tylko dlatego, że mnie ten jeden właśnie aspekt konkretnie ciekawi - jeśli możesz powiedz proszę jak oceniasz wpływ nauki na Chili na to, że w Kobali "opanowałeś aktywny pilotaż w trybie ekspresowym, bo nie było wyjścia" ? Wszakże pewnie nawet podczas maślanych zlotów Chili wymaga więcej atencji, więc może paradoksalnie to, że latałeś na bardziej wymagającym od początku w trzepaczce uratowało Ci skórę?


Wuj

unread,
Sep 29, 2013, 1:50:36 PM9/29/13
to

> Oj tam Wuju, nie uwierzyłeś kiedy podkreśliłem, że nie zamierzam wykorzystywać tego wątku do wyboru wypaśnego skrzydła :) mam dość oleum we łbie, w tym wątku naprawdę najbardziej mnie zastanawia, czy zbyt długie latanie na EN-A nie powoduje nabrania zbyt leniwych nawyków. które potem trzeba mozolnie korygować.

Zanim człowiek nauczy się latać popełnia wszystkie możliwe błędy. Niektóre wielokrotnie. Musisz sam zadecydować na jakim sprzęcie (skrzydło, uprząż) i w jakich okolicznościach przyrody chcesz to robić. Skrzydła ENA czy dolne ENB to już od dawna nie są materace (za wyjątkiem skrzydeł przeznaczonych do szkolenia). Są to normalne skrzydła do latania, tylko z dużym zakresem bezpieczeństwa pasywnego. Dobrzy piloci latają na tym w Alpach ponad 100 kilometrów. Ja w Beskidach w zeszłym sezonie na BuzzZ-ie miałem średnią 30km z najlepszych 6 lotów. A do tych dobrych mi duuuużo brakuje. Teraz latam na MAC-u Trend/Eden-5. Jest to niby górne ENB. Pytają czy to się nadaje do początkującego. Odpowiadam, że to jest bezpieczne skrzydło, ale dla początkujących się nie nadaje. Bo nie trafią na nim w lądowisko -:)
Niezależnie czy kurs był w Czechach, czy w Polsce -:)


Można, ba nawet należy zaufać producentowi. Przecież oni najlepiej wiedzą co się im udało spłodzić i dla kogo było to projektowane.
Na przykład Ozone ma takie zalecenia:
Kursant - Element
do 20g - Mojo
20 do 50g - Buzz
50 do 100g - Rush
Piszę te godziny z pamięci. Nie wiem czy zamiast 20g nie mają 30g.

Pozdrawiam,
Wuj

kris

unread,
Sep 29, 2013, 2:34:55 PM9/29/13
to
Cześć,
Marcus, z mojej strony, nie jest to odpowiedz na Twoje pytanie, ale jest to podpowiedz. Prześledź sobie zagadnienia z testów (opisów) DHV skrzydeł EN-B (górne, dolne). Przeglądając te zagadnienia po części odpowiesz sobie sam, czy jesteś przygotowany na któreś ze skrzydeł, górne czy dolne EN-B.
http://www.dhv.de/web/en/safety/safety-tests/

Krzysiek

Adam Grzech

unread,
Sep 29, 2013, 2:37:29 PM9/29/13
to
Czyli w ciągu 100h powinien es 4razy zmienić glajta:P te podzialy na dolne,średnie, górne enb to trochę marketing. Ludzie giną na dhv 1, żaden glajt nie jest gwarancją.

Zbigniew Gotkiewicz

unread,
Sep 29, 2013, 2:47:07 PM9/29/13
to
To nie jest marketing, tylko wieloletnie doświadczenie. Co więcej nie jest to ilość godzin, po których możemy zmienić skrzydło gdy zaczynamy latanie, ale orientacyjną ilość godzin jakie spędzamy rocznie w termice. A ponieważ większość pilotów nie lata więcej, niż 15 godzin rocznie, to powinni dosiadać wyłącznie skrzydeł szkolno-rekreacyjnych. I to nie prawda, że skrzydła używane do szkolenia mają gorsze parametry w porównaniu do skrzydeł rekreacyjnych. To te same skrzydła.

Zbyszek Gotkiewicz

voice

unread,
Sep 29, 2013, 3:31:43 PM9/29/13
to
W dniu 28.09.2013 20:57, Marcus Biesioroff pisze:

> Witajcie, mam pytanie, które mnie frapuje od kilku dni -

Zapytaj Marcusie na czym szkolili sie "starzy" instruktorzy i na czym
szkolili się "młodsi" instruktorzy (przed 1999 rokiem). Zapytaj starych
lataczy (przed 1999) na czym latali i jaki mieli wybór.

Zapytaj ich ile było klas skrzydeł, jak im sie udało przeżyć i jak to
sie działo że stoki "nie spływały krwią"....

Moim zdaniem ówczesne konstrukcje WYMUSZAŁY nazwijmy to "aktywne
szkolenie". Nie było skrzydeł które pozwałały na bezstresowe
"zepchnięcie" kursantów o 17:45 z Cimy dając im 15 minut lotu i dozgonną
wdzięczność za "zajebisty" lot trzeciego etapu.... (kto z Cimy/Mat
pierwszy raz poleciał ten wie :-)))) )

Ale to sie "ne wrati", zatem poza kursem - poza A czy LTF 1 nie wychodz...

v.

damian chili skywalk

unread,
Sep 29, 2013, 3:42:12 PM9/29/13
to
Dokładnie święte słowa Tomaszu

voice

unread,
Sep 29, 2013, 3:47:17 PM9/29/13
to
W dniu 29.09.2013 20:37, Adam Grzech pisze:
> Czyli w ciągu 100h powinien es 4razy zmienić glajta:P te podzialy na dolne,średnie, górne enb to trochę marketing. Ludzie giną na dhv 1, żaden glajt nie jest gwarancją.
>

Nareszcie ktoś z sensem....

v.

Arizona Tom

unread,
Sep 29, 2013, 3:51:42 PM9/29/13
to
Co prawda ja nie myha, ale niedługo po tym jak zrobiłem kurs, zrobiłem sobie wieczornego zlota przetrymowanym 'kompetyszynem'. Spodziewałem się nie wiadomo czego, a tu nic. W masełku nic się złego nie działo. Ale wtedy w życiu bym nie zrobił tego w termie. :)

Dolne, en-b też wymagają aktywnego pilotażu jeśli za cel wybierzesz sobie za cel mieć je nad głową - szczególnie jeśli to są górskie warunki. Tak więc i tak zaczniesz uczyć się aktywnie w takim powietrzu latać. Natomiast dają Ci pewną poduszkę bezpieczeństwa.To nie jest tak, że dolne en-b wymusza w pewnym sensie latanie pasywne, a górne aktywne. Jak jest w miarę ostra terma to toi to trzeba kontrolować. Natomiast te dolne są też ciut mniej zwrotne, przez co trudniej zrobić sobie kuku zaraz po starcie, albo przy lądowaniu.

Arizona Tom

unread,
Sep 29, 2013, 4:11:05 PM9/29/13
to
W dniu niedziela, 29 września 2013 21:47:17 UTC+2 użytkownik voice napisał:
> W dniu 29.09.2013 20:37, Adam Grzech pisze:
>
> > Czyli w ci�gu 100h powinien es 4razy zmieni� glajta:P te podzialy na dolne,�rednie, g�rne enb to troch� marketing. Ludzie gin� na dhv 1, �aden glajt nie jest gwarancj�.
>
> >
>
>
>
> Nareszcie ktoďż˝ z sensem....
>
>
>
> v.

Isiu, z sensem jest to, ze na materacu tez moæna zginać, natomiast wybierając skrzydło jest sens czytać opisy producentów. Nikt nikomu nie każe co 100h zmieniać skrzydła - jest to tylko jakaś średnia, kto z jakim nalotem powinien na czym latać. Trzeba do tego 'równania' dodać to w jakich warunkach się lata, czy jest się pojętym uczniem czy tez nie, itp. itd. To ze X lat temu wszyscy zaczynali od killerów nie oznacza, ze tak zawsze powinno być. Czasy pionierskie przeszły do historii, teraz znacznie lepsze osiągi można mieć przy lepszym bezpieczeñstwie pasywny.

A tak na marginesie, czytując tá grupé jak i paragliding.com zawsze widziałem disc duzá różnice: u nas jak ktos tylko liźnie troché sportu chce koniecznie wsiadac na dhv 2, en c, bo inaczej ujma na honorze (to nie do Ciebie Marcus). Potem co chwila widac na filmikach jak tacy zawodnicy gdzieś spadają. Z kolei na paragliding forum widać ostatnio tendencje na przesiadanie sié z dhv-2 na en b. Osiagi podobne, a przynajmniej można sié zrelaksować troszkę.

voice

unread,
Sep 29, 2013, 4:26:40 PM9/29/13
to
W dniu 29.09.2013 22:11, Arizona Tom pisze:

> Isiu, z sensem jest to,

Nie zrozumiałeś....

pozdrawiam
v.

voice

unread,
Sep 29, 2013, 4:33:11 PM9/29/13
to
W dniu 29.09.2013 21:51, Arizona Tom pisze:

> Dolne, en-b te� wymagaj� aktywnego pilota�u

A g�rne en - a ? Jak�� wielka i ogromna r�znica dzieli te konstrukcje
(dolne en B i g�rne en A)?

lec� sobie na skrzydle nad �arem, wiem na bank �e nie jest to �rodkowe
B, jest to albo g�rne en A i dolne en B. Uswiadom mnie po czym
powinienem sie zorientowa� czy konktrukcja na korej lece to g�rne en A
lub dolne en B....

v.
ps. Arizona.... wyluzuj...



k.

unread,
Sep 29, 2013, 4:38:53 PM9/29/13
to
On 29.09.2013 22:26, voice wrote:
> Nie zrozumia�e�....

To rozwiďż˝ proszďż˝.

k.

Marcus Biesioroff

unread,
Sep 29, 2013, 4:40:03 PM9/29/13
to

Mam prośbę do WSZYSTKICH: weźcie proszę pod uwagę fakt, że nie pytam o to jakie skrzydło, i/lub na czym uczono kiedyś a dziś. Interesowały mnie konkretnie, utrwalenia behawioralne - nie ze względu na wybór skrzydła dla siebie, tylko na to, że imho to ciekawe zagadnienie ;)

Dzięki większości z Was za merytoryczne wypowiedzi, spokojnie można z niej samodzielnie sklecić odpowiedź na to pytanie, ALE de facto jeszcze nikt nie odpowiedział wprost :D

voice

unread,
Sep 29, 2013, 4:47:52 PM9/29/13
to
W dniu 29.09.2013 22:38, k. pisze:
Proszďż˝ bardzo http://kkp.paragliding.pl/czlonkowie/lupa.html

teraz twoja kolej, sznowny "K"....

v,
ps. potem pogadmy... rozmowa z "duchami" w stylu "k" mnie nie bawi...

Arizona Tom

unread,
Sep 29, 2013, 5:02:54 PM9/29/13
to
W dniu niedziela, 29 września 2013 22:33:11 UTC+2 użytkownik voice napisał:
> W dniu 29.09.2013 21:51, Arizona Tom pisze:
>
>
>
> > Dolne, en-b też wymagają aktywnego pilotażu
>
>
>
> A górne en - a ? Jakąż wielka i ogromna róznica dzieli te konstrukcje
>
> (dolne en B i górne en A)?

O wielkiej i ogromnej róźnicy piszesz Ty, nie ja. :)
>
>
>
> lecę sobie na skrzydle nad Żarem, wiem na bank że nie jest to środkowe
>
> B, jest to albo górne en A i dolne en B. Uswiadom mnie po czym
>
> powinienem sie zorientować czy konstrukcja na korej lece to górne en A
>
> lub dolne en B....


Sam musisz sobie na to odpowiedzieć - w życiu nie leciałem na górnym A, nawet nie wiem czy takie istnieją - pewnie nie ;). I nawet zanim powiesz - bingo! - to i tak jestem zdania, że bardziej trzeba czytać wynurzenia konstruktorów o docelowej grupie lataczy, niż podpierać się samym wynikiem typu en-b. Glajty dolne enb mają wydłużenie ok 5, te górne, ponad 5.5, Róznią się iloscią komór, linek, zapewne też profilem i trymem. To nie są identyczne glajty.

> v.
>
> ps. Arizona.... wyluzuj...

Spoko, ja jestem luzak :)

Arizona Tom

unread,
Sep 29, 2013, 5:14:25 PM9/29/13
to
W dniu niedziela, 29 września 2013 22:40:03 UTC+2 użytkownik Marcus Biesioroff napisał:
> Mam prośbę do WSZYSTKICH: weźcie proszę pod uwagę fakt, że nie pytam o to jakie skrzydło, i/lub na czym uczono kiedyś a dziś. Interesowały mnie konkretnie, utrwalenia behawioralne - nie ze względu na wybór skrzydła dla siebie, tylko na to, że imho to ciekawe zagadnienie ;)
>
>
>
> Dzięki większości z Was za merytoryczne wypowiedzi, spokojnie można z niej samodzielnie sklecić odpowiedź na to pytanie, ALE de facto jeszcze nikt nie odpowiedział wprost :D

nie wiem jak na A bo nie latałem natomiast zarówno na dolnym jak i górnym b będziesz machać łapkami -jeśli będziesz latał w termie, a nie masełku. Różnica według mnie będzie polegała na tym, że na tym górnym będziesz robił to trochę częściej i szybciej.

voice

unread,
Sep 29, 2013, 5:30:46 PM9/29/13
to
W dniu 29.09.2013 23:02, Arizona Tom pisze:

> Glajty dolne enb maj� wyd�u�enie ok 5, te g�rne, ponad 5.5, R�zni� si� ilosci� kom�r, linek, zapewne te� profilem i trymem. To nie s� identyczne glajty.

To skoro te parametry tak istotne sa, to co powiesz o skrzydle na kt�rym
kiedy� lata�em, To klasa A to by�a czy B :-))))
http://para2000.org/wings/firebird/navajo.html

pozdrawiam
v.




a.rob...@gmail.com

unread,
Sep 30, 2013, 1:11:46 AM9/30/13
to
A może warto wczytać się w certyfikat DHV... bo jedno B drugiemu nierówne. Niektóre skrzydła mają same oceny A i trafi im się jedno B i już dostaje certyfikat B. Z kolei inne ma same "naciągane" oceny B i też dostanie certyfikat B. ( znaczy 1-2 bo dhv daje oceny liczbowe)

Michał T

unread,
Sep 30, 2013, 2:23:52 AM9/30/13
to
> A może warto wczytać się w certyfikat DHV... bo jedno B drugiemu nierówne. Niektóre skrzydła mają same oceny A i trafi im się jedno B i już dostaje certyfikat B. Z kolei inne ma same "naciągane" oceny B i też dostanie certyfikat B. ( znaczy 1-2 bo dhv daje oceny liczbowe)

Właśnie dlatego mówi się o górnych i dolnych B.

Michał T

unread,
Sep 30, 2013, 2:25:01 AM9/30/13
to
> Kursant - Element
>
> do 20g - Mojo
>
> 20 do 50g - Buzz
>
> 50 do 100g - Rush

Dodajmy, że to nalot ROCZNY a nie CAŁKOWITY.

Michał T

unread,
Sep 30, 2013, 2:29:04 AM9/30/13
to
> Dzięki większości z Was za merytoryczne wypowiedzi, spokojnie można z niej samodzielnie sklecić odpowiedź na to pytanie, ALE de facto jeszcze nikt nie odpowiedział wprost :D

Jak zawsze - nie ma jasnej odpowiedzi. Najbezpieczniej kupić spokojniejsze skrzydło, a zanim zaczniesz latać na innym trenować ground handling :-)




Adam Grzech

unread,
Sep 30, 2013, 2:36:10 AM9/30/13
to
na stronie np gina nalot 100g dedykuje en D, no może nie koniecznie od razu 2-linowe b9, ,w naszych warunkach zrobienie 100g to sporo, ja w tym roku chyba tyle w PL nie nalatałem. jesli ktos sezon w sezon wylatuje nawet 50g w termie to oczywiscie moze latac na ruschu i będzie miał fun, ale świetnie odnajdzie się też na delcie i m4. a niektórzy pewnie pomyślą i o enzo;P
odnośnie pytania marcus. tak, uważam że ograniczanie się do glajtów szkolnych nie pozwoli rozwinąć pewnych umiejętności, po prostu o wileu rzeczach któ(R)e dizeją się wokół ciebie nogdy się nie dowiesz bo te glajty mało przekazują, kiedy wsiadam czasem na 1-2, nawet górne, to czuję się dziwnie, powietrze nic nie gada aż tu nagle klapa, na wyższym glajcie pewnie by nie weszła bo wiedziałbym co się święci i na czas zareagował.

Adam Grzech

unread,
Sep 30, 2013, 2:38:15 AM9/30/13
to
tydzień temu dałem koledze który się uczy latać en D do ground hendlingu i żabich susów, może on się wypowie jak się teraz czuje na 1-2. co oczywiście nie oznacza że pozwolę mu teraz juz enD latać.

Egzi

unread,
Sep 30, 2013, 3:10:51 AM9/30/13
to
W dniu poniedziałek, 30 września 2013 08:36:10 UTC+2 użytkownik Adam Grzech napisał:
> na wyższym glajcie pewnie by nie weszła bo wiedziałbym co się święci i na czas zareagował.

Cos w tym jest. Najwieksza przypadkowa atrakcje mialem na ENB, a moje DHV2 nie klapi nigdy.

MyHa

unread,
Sep 30, 2013, 4:07:11 AM9/30/13
to
Najpierw odpowiedzi na Twoje pytania: zaraz po kursie celować w skrzydło bardziej docelowe czyli niskie en-b. To jest docel po kursie przez jakiś czas. Na drugie, tak iść do przodu małymi kroczkami, bo warun Cię zaskoczy i za wysokie skrzydło zmieni się w dzikiego rumaka, który będzie Ci latał nad głową. I tu przychodzi aktywne latanie. Albo zaczniesz je kontrolować nad głową, albo się będziesz zastanawiać czy inni też tak często mają klapy. Pewnie nie dostają bo je wyłapują. Chili nie jest demonem ale materac to to nie jest i musisz na takim skrzydle w turbulencjach machać łapkami. Co do Twojego ostatniego pytania "to, że latałeś na bardziej wymagającym od początku w trzepaczce uratowało Ci skórę?" to ja się dużo naoglądałem filmików i trochę poczytałem o aktywnym lataniu zanim pierwszy raz na prawdę skrzydło pokazało mi, że muszę latać aktywnie więc byłem jakoś tam przygotowany.

Marcus Biesioroff

unread,
Sep 30, 2013, 4:08:57 AM9/30/13
to
W dniu poniedziałek, 30 września 2013 08:38:15 UTC+2 użytkownik Adam Grzech napisał:
> tydzień temu dałem koledze który się uczy latać en D do ground hendlingu i żabich susów, może on się wypowie jak się teraz czuje na 1-2. co oczywiście nie oznacza że pozwolę mu teraz juz enD latać.

Hehe, Adam, wiem, rozmawiałem o tym z Jarkiem :) Tylko, że akurat Wy rozmawiacie już o zupełnie innych klasach skrzydeł, nota bene Ty w ogóle pamiętasz jak się latało tak zupełnie, zupełnie na początku ? (pytanie retoryczne :) )

Adam Grzech

unread,
Sep 30, 2013, 4:22:34 AM9/30/13
to
pamietam doskonale, zaraz po kursie miałęm vipa, potem od razy vulcan i sumit, obat dhv 2, większych różnic nie odczułem w zachowaniu, podejrzewam że gdybyś dostał nieomalowane glajty do testów, to nie odróżnisz nie tylko górnego 1-2 od dolnego ale nawet niektóre enC możesz wziąśc za enB. i odwrotnie. bo testy nie mierzą stabilności glajta tylko jego zachowanie po figurze, więc glajt który dużo i często klapi może mieć enB jeśli tylko szybko wychodzi. jest też sporo glajtów enC kto(R)e C mają tylko za konkretną figurę, z reguły na speedzie, więc jeśli nie ciśniesz beli to tak naprawdę latasz na enB. lub jeśliltasz na enB i ciśniesz pełną belę i pchasz się w każde warunki bo to przecież dolne enB to możesz się mocno zdziwić bo np testy są robione w spokojnym powietrzu a tu glajt przez 300m nie chce się rozłożyć bo spadasz na zawietrznej.

tomas...@gmail.com

unread,
Sep 30, 2013, 8:02:29 AM9/30/13
to
I znów zgodzę się z Tomem. Latanie na skrzydle A wygląda tak samo, jak na innych - pilnujesz, żeby było nad głową. W spokojnych warunkach każde EN będzie samo się w tym miejscu trzymać. Jak powietrze będzie nierówne, to na EN A będziesz miał mniej okazji do korygowania skrzydła, na dolnym EN B więcej, a na górnym EN B pomachasz łapkami jeszcze częściej. Latanie w ostrzejszych warunkach to więcej machania łapkami - szybsza nauka. Proporcje między klasami będą zachowane. Uczysz się w takich warunkach intensywniej, za cenę częstszych potencjalnych atrakcji.

Groźby uwstecznienia przez zbyt długie latanie na EN A nie widzę.

Pewną analogią niech będzie samochód: młodzi kierowcy bez doświadczenia rozbijają się częściej i poważniej, a znaczącą rolę odgrywają zbyt mocne auta.

Jeszcze raz postawię tezę: lepiej przesiąść na klasę wyżej sezon później, niż sezon za wcześnie.

pozdro

Tomek

Zbigniew Gotkiewicz

unread,
Sep 30, 2013, 8:08:57 AM9/30/13
to
Według mnie większe różnice odczuwane przez pilota są przy zmianie wielkości skrzydła z dolnego obciążenia na górne lub odwrotnie. Równie wielkie różnice pilot będzie odczuwał przy zmianie uprzęży stabilnej na niestabilną. Wystarczy popsuć regulację uprzęży aby skrzydło stało się trudne do opanowania. Do tego dochodzą predyspozycje pilota, charakter skrzydła i warunki w których lata. Certyfikat nie ma najmniejszego wpływu na powyższe. Efekt? Ja w ostatnich zawodach latałem na skrzydle klasy C. Po konkurencji pierwsza moja myśl była: jaki fajny dzień, mięciutka termika, łaskawy warun, relaksacyjne zakończenie sezonu. Potem z wielkimi oczami wysłuchałem relacji pilotów latających na skrzydłach tej samej klasy o tym jak waliło i jak musieli walczyć z powietrzem. Nie ma obiektywnej oceny skrzydeł. Ja planuję zmienić skrzydło i uprząż na mniej stabilne.

Zbyszek Gotkiewicz

tomas...@gmail.com

unread,
Sep 30, 2013, 8:10:32 AM9/30/13
to
Wiem, że to nieładnie, ale jeszcze dwa słowa: nie stoję w opozycji do Ciebie, Adamie. Na EN A w którymś momencie zatrzymam się w rozwoju i chcąc dalej/wyżej/dłużej latać, będę musiał przesiąść na mocniejsze skrzydła. Natomiast dobre nawyki pozostają dobrymi bez względu na czas spędzony na tymże A.

pozdro

Tomek

Egzi

unread,
Sep 30, 2013, 8:22:14 AM9/30/13
to
W dniu poniedziałek, 30 września 2013 14:02:29 UTC+2 użytkownik tomas...@gmail.com napisał:
> Jak powietrze będzie nierówne, to na EN A będziesz miał mniej okazji do korygowania skrzydła, na dolnym EN B więcej, a na górnym EN B pomachasz łapkami jeszcze częściej.

Tu bym polemizowal. Nie przypominam sobie zebym nagle zaczal wiecej pracowac lapkami po przesiadce z voxa na addicta. Chyba bardziej chodzi o stres spowodowany swiadomoscia latania na ostrzejszym skrzydle. Jak bym chcial sie pokusic o obiektywna ocene to musialbym stwierdzic, ze nie widze zadnej roznicy w odczuciu bezpieczenstwa pomiedzy 1-2 i 2, tymbardzie nie wydaje mi sie zeby byla taka pomiedzy gornym i dolnym 1-2.

Kenia

unread,
Sep 30, 2013, 8:49:03 AM9/30/13
to
W dniu poniedziałek, 30 września 2013 14:08:57 UTC+2 użytkownik Zbigniew Gotkiewicz napisał:
> Według mnie większe różnice odczuwane przez pilota są przy zmianie wielkości skrzydła z dolnego obciążenia na górne lub odwrotnie.

Coś w tym jest, prosty przykład: Nemo2.
Na szkoleniu latałem na rozmiarach M i L. Moja waga 75+. Na holu M bardziej się wyrywała, trzeba ją było krótko trzymać. W locie po wypięciu za to zdecydowanie lepiej się zachowywała niż L. Sprawiało wrażenie bardziej stabilnego, przewidywalnego niż L. Wrażenie bardzo subiektywne ale dziewczyny zamieniające S na M podobnie się wyrażały o S.

ZToniS

unread,
Sep 30, 2013, 9:38:06 AM9/30/13
to
Am 30.09.2013 14:08, schrieb Zbigniew Gotkiewicz:
> .....na skrzyd�ach tej samej klasy o tym jak wali�o i jak musieli walczy� z powietrzem.
> Nie ma obiektywnej oceny skrzydeďż˝.
.....
> Zbyszek Gotkiewicz
>

Nie ma ani objektywnej oceny skrzydel, ani obiektywnej oceny powietrza.
Pozdrowienia
ZToniS

Zbigniew Gotkiewicz

unread,
Sep 30, 2013, 10:24:12 AM9/30/13
to
W dniu poniedziałek, 30 września 2013 15:38:06 UTC+2 użytkownik ZToniS napisał:


> Nie ma ani objektywnej oceny skrzydel, ani obiektywnej oceny powietrza.

Prowadzone sa próby. W Belluno jebliwość powietrza była określana w Janickach. Niestety Janicek jest tylko jeden i nie można wykonywać pomiarów w miejscach gdzie Janicka brak.

Zbyszek Gotkiewicz

Marcin

unread,
Sep 30, 2013, 6:07:40 PM9/30/13
to
W dniu sobota, 28 września 2013 20:57:13 UTC+2 użytkownik Marcus Biesioroff napisał:
> Witajcie, mam pytanie, które mnie frapuje od kilku dni - czy dalszą naukę po kursie powinno się odbywać na niewymagającym "materacu" szkolnym, czy raczej na czymś bardziej docelowym? ... Być może szkolenie się na 1-2 wymagającym od razu więcej atencji ma więcej sensu, a być może zupełnie się mylę i powinno się małymi krokami wchodzić w coraz trudniejsze warunki? Ciekaw jestem Waszych opinii.


Zakladam ze latasz dla frajdy i rekreacji, bo bardzo ambitnych zawodowcow zaraz po kursie chyba nie ma albo jest niewielu.

1. Do poki nie oswoisz sie z powietrzem niech na jakis czas twoim docelowym bedzie "materac" lub tylko nieco ambitniejszy materac (jak ktos woli spokojne enB)
2. Masz racje - powinno sie wchodzic małymi krokami w coraz trudniejsze warunki.

Po kursie ma sie nalotu ledwie kilka godzin we wzglednie spokjnych warunkach i zapewniam Cie, że w tych nieco trudniejszych doznania na skrzydlach szkolno-rekreacyjnych będą niemałe. Ważniejsze moim zdaniem jest zebys w miare spokojnej termice wylatał sie możliwie dużo a zobaczysz ze i aktywny pilotaz z czasem bedzie porządany - nawet na "materacu".
Wiem to z wlasnego doswiadczenia - latam na zwawym 1-2 i jak warunek jest troche ambitniejszy to niemialbym nic przeciwko lataniu na czyms spokojniejszym. W tym czasie moi koledzy z duzym doswiadczeniem maja super frajde na enC, enD wiec jak sam widzisz jest to bardzo wzgledne. Zebys mial pełniejszy obraz wspomne, ze pisze o tym jako osoba ktora jakis czas temu stala przed podobnym dylematem. Na zdobywanie wiekszych doswiadczen bedziesz mial czas - przeciez nie musisz zostac mistrzem w 2 sezony.

... chyba ze musisz.

Pozdrawiam
Marcin

k.

unread,
Sep 30, 2013, 6:36:51 PM9/30/13
to
Jeśli trzeba napisać życiorys aby zamienić z Panem, Panie Isiu, kilka
słów, to ja dziękuję i przepraszam, no i pozdrawiam.

k.

TM

unread,
Oct 1, 2013, 5:13:16 AM10/1/13
to
Dla latających swobodnie i tych którzy nie boją się jak w termie trochę trzęsie.
Można względnie łatwo postawić granicę w wyborze skrzydła. Jeśli skrzydło po klapie, atrakcji "względnie" szybko samo wyjdzie to moim zdaniem przy ostrożnym dawkowaniu coraz trudniejszych warunków można startować po kursie.
Zaczynałem od Elfa (dawne szkolne). Było to skrzydło które mi zafundowało najwięcej w karierze (małych klap) migaczy. Potem Vox jedna klapa w jego 20 godzinnej karierze. Obecnie Vista 3 (średnie B) 50 godzin bez klap (po naciągnięciu linek do właściwych długości) , a nie jestem mistrzem aktywnego latania.
Teraz jak lataliśmy w ostrzejszej termie to kolega o zawodniczym zacięciu na Aspenie (C) narzekał że musi w kółko wytrzepywać klapy i pilnować skrzydła , bo nie wychodziły (więc prędkość na speedzie na niewiele mu się zdała), podczas gdy ja mogłem spokojnie robić dłuższy od niego przelot pilnując jedynie kierunku. Oczywiście w słabszych warunkach on był szybszy i leciał dalej.
0 new messages