W dniu niedziela, 21 grudnia 2014 09:10:43 UTC+1 użytkownik
ebc...@gmail.com napisał:
> W dniu 21.12.2014 o 08:35, PawelPoznan pisze:
> > W dniu 2014-12-20 o 22:59, Mateusz SP8EBC pisze:
> >
> >> Co do samego wypadku...
> >> jeżeli był samodzielnym pilotem to ten ból dupy jest w ogóle bez sensu.
> >>
> >>
> >> ML
> >
> > Kalendarz mi się spierdolił czy co?
> > Zwierzęta, ludzkim głosem w myśl tradycji,
> > mają "gadać" dopiero za kilka dni...
> > Przepraszam, obrażam zwierzęta,
> > trzeba być kompletnie pozbawionym człowieczeństwa dupkiem żeby wyrażać
> > swoje opinie i pisać takie teksty, w temacie w którym, jak większość z
> > nas wie, z pewnością będzie czytać rodzina i bliscy...
> >
> > nie
> > Pozdrawiam
> > PawelPoznan
> >
> >
> >
> >
>
> OK. Napiszę trochę inaczej bo widzę, że nie rozumiecie. Przeczytajcie
> sobie jeszcze raz pierwszy post od początku, do końca i zastanówcie się
> co jest główną intencją piszącego. Aby ułatwić pozwolę sobie zacytować:
>
> "Jaką konsekwencję poniósł złodziej, który ukradł zmarłemu kamerę i
> pokazał kolesiom coby mogli się pochwalić, że widzieli jak walnął?"
>
> "Czy instruktor może być w jakiś sposób odpowiedzialny w takim
> przypadku. Czy w ramach nieumyślnego spowodowania śmierci, utraty
> uprawnień, nagany czy pod dywan i cicho sza?"
>
> "Ile jeszcze wody w Wiśle upłynie zanim się sprawa wyjaśni. Antkowiak i
> Jędrzej pisali, że wszystko wyjaśnią odpowiednie służby..."
>
> Teraz zastanów się czy autorowi chodziło faktycznie o wyjaśnienie
> przyczyn i okoliczności tego wypadku, czy po prostu o zrobienie koło
> dupy Pomarańskiemu, kosztem czyjejś tragedii? Bo mam nieodparte
> wrażenie, że chodzi jednak o to drugie, tym bardziej, że na koniec mamy to:
>
> "Marek M"
>
> Miało byc Marek Mastalerz? Był tu już taki, który próbował podszywać się
> pod Gagarina z Lublina, używając przy tym bardzo podobnych podpisów i
> adresów e-mail. Może to jest jego następne wcielenie?
>
> Ja tam Arkadiusza Pomarańskiego nie znam, widziałem go raz na Słoweni i
> to by było na tyle. Nie mam żadnego interesu, żeby go bronić ale nie
> przechodzę obojętnie jak ktoś wypisuje takie rzeczy.
>
> U nas, w tym roku też miał miejsce jeden wypadek śmiertelny, w którym
> zginął mój kolega. Jak widać, nie robimy z tego szopki i nie
> rozdrapujemy tematu na grupie. Dyskusja na temat jakiegokolwiek wypadku
> w tym miejscu jest jałowa i bezcelowa, bo zaraz kończy się to osądami, a
> przede wszystkim szukaniem winnych tam gdzie ich nie ma.
>
> Co się zaś tyczy towarzysza Chodorowskiego i jego kompanów z Roztocza,
> to nawet mnie to bawi. Oni już chyba sobie wmówili, że to Ja zadzwoniłem
> wtedy, w Krasystawie po UKE i Policje. Nie oczekuję jednak od byłego
> wojskowego niczego innego. Jest kolejnym armijnym emerytem z którym
> miałem "kontakt" i za każdym razem jest podobnie. Wszak chamstwo, oraz
> absolutny brak własnego zdania i własnej woli są przymiotami każdego
> wojaka, muszącego bezmyślnie wykonywać wydane rozkazy.
>
>
> ML
Cześć. Szanowny Kolego czytam Twoje posty i widzę, że chyba byłeś w wojsku i żołnierze zawodowi wg. Ciebie trepy dobrze dali Ci w dupę. Myślę, że za mało. A jak zawsze w takich sprawach ludzi osądzasz jednostkowo. Nie wiem jaki wykonujesz zawód, ale w ten sposób można by i Ciebie ocenić. W każdym zawodzie wykonuje się rozkazy ale czy bezmyślnie - to sprawa dyskusyjna. Sądzę, że armijnym emerytom po prostu zazdrościsz. Życzę Ci mniej frustracji w Nowym Roku wielu szczęśliwych chwil spędzonych w powietrzu. Janusz