W dniu poniedziałek, 1 września 2014 22:30:30 UTC+2 użytkownik Jaras napisał:
> Jeden z bardzo znanych instruktorów, dealer różnych skrzydeł - tylko nie Dudka - lata na Hadronie, mówiąc przy tym, że w życiu na lepszym skrzyle nie miał okazji latać. I, że to najlepsza konstrukcja jak do tej pory z jaką się spotkał w swojej bardzo długiej karierze.
>
> Adam, tego instruktora znasz bardzo dobrze - nawet osobiście.
Wojtek to samo i mi mówił, z tym, że (w.g. mnie) stwierdzenie, że komuś najlepiej lata się na tym czy owym tak na prawdę nic nie mówi o samym skrzydle i czego można od takiego skrzydła oczekiwać - ergo czy może być fajne w mojej sytuacji.
Ludzie mają różne doświadczenia, przyzwyczajenia, oczekiwania i potrzeby, więc nie może być jednego skrzydła "najlepszego" dla każdego w każdej sytuacji.
Ten wątek założyłem właśnie z myślą o zebraniu subiektywnych (bo inaczej się nie bardzo da) danych i porównań charakterystyk/cech skrzydeł, ale nie ich ocen, bo to już jest sprawa indywidualna.
Ja zmieniając Reactiona (31) oblatałem Speedstera (26), Hadrona (24) i WRC (29) i ostatecznie wybrałem tego ostatniego, ale nie twierdzę, że był "najlepszy" - po prostu uznałem (choć decyzja nie była łatwa), że ten w mojej sytuacji będzie najlepszym wyborem.
Hadron (na którego byłem najbardziej napalony) wtedy za bardzo mnie stresował (trochę turbulentnie w powietrzu było - choć na Reactionie byłoby to pewnie ledwo odczuwalne) + musiałbym mocno napinać się finansowo. Odpuściłem, mimo kilku rad, żeby jednak przełamać się, bo szybko się przyzwyczaja do "gadania" skrzydła (oczywiście były też rady "za wcześnie" i "sam musisz ocenić" ;) ).
Z kolei Speedster kręcił cudnie, ale/choć charakterystyka sterowania była zupełnie inna niż byłem przyzwyczajony (bardzo płynna, nie zmieniał tak prędkości przy manewrach jak Reaction (i Nucleon)) - co było i fajne, ale zarazem niepokojące, bo skrzydło reagowało inaczej niż się spodziewałem. Odruchy "nie działały", a były wręcz niebezpieczne, n.p. gwałtowne ściągnięcie sterówek nie powodowało takiego "wystrzelenia" w górę jak w R/N; próbując lądować (jak zwykle) "z wytrzymaniem" (flare) zdrowo tupnąłem w ziemię, bo okazało się, że skrzydło wcale nie wypłaszcza lotu tak jak byłem przyzwyczajony. Prawdopodobnie pomogłoby odpuszczenie trymera, przez co skrzydło miałoby większą energię (bo faktycznie prędkość trymowa była sporo niższa niż to do czego byłem przyzwyczajony) - niedawno dowiedziałem się, że na Speedsterze można ładnie zrobić wytrzymanie lądując na całkowicie odpuszczonych trymerach (rzecz zupełnie nie do pomyślenia w n.p. Nucleonie).
Speedster na zaciągniętych trymerach był bardzo "nośny" (choć też niespecjalnie szybki), ale ich odpuszczanie i depnięcie speeda drastycznie zwiększało zapotrzebowanie na ciąg - mój silnik nie wyrabiał (w S. odpuszczanie trymera i deptanie speeda daje dokładnie taki sam efekt; analogicznie jest w Hadronie, w N. i R. trymer działa inaczej i jego używanie wiąże się z dodatkowymi konsekwencjami). Niestety nie pamiętam pomiarów prędkości, w każdym razie wyszło mi, że Nucleon (z tym że porównuję S26 do N29WRC) daje trochę większą prędkość maksymalną przy zauważalnie mniejszym zapotrzebowaniu na ciąg (choć na zaciągniętych trymerach wypada zauważalnie gorzej - z tym, że też leci szybciej). Speedster mocno kusił, ale finalnie zwyciężyła opcja "zdroworozsądkowa" - N29WRC - taka bardziej nerwowa wersja Reactiona jak mi się z początku wydawało. Przeważył argument, że w razie czego N. łatwiej sprzedać.
I z początku wcale nie byłem na 100% przekonany, czy WRC to był dobry wybór - dużo bardziej (niż totalnie betonowy Reaction) stresował w turbulencji (obecnie tego nawet nie rejestruję - kwestia przyzwyczajenia i punktu odniesienia), a starty dużo bardziej wymagające + musiałem zmienić ich technikę (bardzo delikatne sygnały na taśmach oraz bardzo duża łatwość przestrzeliwania przez głowę z tendencją do klap/frontów przy braku szybkiej reakcji - coś chyba niemożliwego w Reksiu nawet przy ekstremalnie brutalnym starcie).
Polatałem trochę WRC i teraz skrzydło na zaciągniętym trymerze nawet w termice już nie stresuje tylko po prostu informuje co się dzieje. Przy okazji sporo mi wybaczyło przy nauce używania 2D i bardziej dynamicznych manewrów (tutaj dopiero poczułem przepaść pomiędzy tym skrzydłem a Reactionem, choć spora w tym zasługa obecności 2D).
Po tych doświadczeniach okazało się, że w międzyczasie Hadron przestał być taki straszny, a zrobił inspirujący i kuszący, no i tak właśnie powoli myślę o jakichś zmianach... z tym, że bez pośpiechu, bo mam kilka pomysłów i rzeczy do sprawdzenia/ogarnięcia, które wolałbym zweryfikować mając jeszcze Nucleona i pewność jaką on daje.
A speedster, ale większy wciąż kusi, bo to byłby chyba fajny glajt do termiki (Nucleon za bardzo topi i jest za szybki - próba ciaśniejszego krążenia powoduje jeszcze większe topienie...). Jeszcze a propo Speedstera - ten glajt aż się prosi o seryjne 2D, bo na samych głównych sterówkach to było jedno z najbardziej tępych skrzydeł na jakich leciałem. A z kolei równoczesne trzymanie dużych i małych sterówek (niesamowicie skutecznych) nie daje możliwości pracy różnicowej (centropłat/stabil) i strasznie ogranicza możliwości precyzyjnego sterowania - no po prostu aż się prosi o 2D. Z drugiej strony na samych dużych sterówkach dałoby się pewnie fajnie płasko krążyć w kominie...
"Trochę" się rozpisałem, ale chciałem się podzielić swoim (niedużym, fakt; i subiektywnym ;) ) doświadczeniem i przy okazji pokazać dlaczego szukanie "najlepszego" skrzydła czy udowadnianie wyższości jednego nad drugim nie ma (moim zdaniem) żadnego sensu. Każde jest fajne - a choćby i po to, żeby bardziej docenić swoje ;)
Co do linek bez oplotu - u siebie mam takie w górnej galerii. Skrzydło ma 2 lata i ok. 150h powiedziałbym intensywnego rekreacyjnego nalotu i widać pierwsze istotne objawy zużycia (wyblaknięcia i delikatny brak gładkości) - zwłaszcza w dolnej części odcinka linki (na zszyciu przed pętlą).
Widziałem mocno zużytego Hadrona i tam linki były prawie zupełnie białe, a włókna traciły spoistość (po sprężeniu odcinka linki włókna które się nań składały rozchodziły się), było to szczególnie widoczne przy deltkach.
pozdrawiam, Adam