Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Program podstawowego szkolenia paralotniowego - by Jarek

850 views
Skip to first unread message

JaroXS

unread,
Aug 22, 2018, 4:25:21 PM8/22/18
to
Hej,

to co znalazłem w ULC pod tym linkiem:

http://edziennik.ulc.gov.pl/api/DU_ULC/2013/93/oryginal/Zalacznik4.pdf

to chyba program który obowiązuje obecnie polskie szkoły paralotniowe.

Moje wizja programu szkolenia jest dostępna pod tym adresem:

http://www.flyordie.info/program_szkolenia_paralotniowego.pdf

Chciałbym na wstępie zaznaczyć że napisane tego nie było proste, i zabrało mi trochę... czasu... ;)
To co tam widzicie to moja wizja podstawowego programu szkolenia paralotniowego na ŚK. Zależało mi na tym aby w programie szkolenia było jasno napisane jakie są obowiązki instruktora oraz jakie są obowiązki kursanta. Tylko tak w mojej ocenie można uzyskać jakąś schematyczność szkolenia która prowadzi chociaż trochę do wyważenia potrzeby komercyjnej szkoły i potrzeb kursanta. Wydaje mi się że dzięki temu że tak to napisałem kursant chociaż trochę wie czego się może spodziewać na szkoleniu paralotniowym i czego wymagać od szkoły paralotniowej. Szkoła paralotniowa natomiast wie jasno co musi spełnić. Wydaje mi się również że dokładając nowe sekcje, które w zasadzie są standardem w innych krajach EU podniosłem poprzeczkę całego szkolenia. Chciałbym podkreślić że ułożyłem ćwiczenia w ten sposób aby każda szkoła mogła je zrealizować w trakcie 7 dni pogody - jest to realne, ale trening będzie bardzo intensywny. Rzeczy które nie są wymagane są również opisane aby dana szkoła mogła je po prostu zrealizować w ramach swojego programu szkolenia. Także ten program, to moja wizja szkolenia podstawowego.

Plik który widzicie nie przeszedł żadnej korekcji ortograficznej i gramatycznej. Gdyby się komuś chciało poprawić moje zdania byłbym bardzo bardzo wdzięczny. Chciałbym również dodać że nie uważam że to jest idealny program szkolenia i na pewno można to zrobić lepiej. Moja wiedza jednak nie pozwala mi na ten moment na przygotowanie czegoś lepszego. Musicie jednak wiedzieć że prowadziłem również szkolenia podstawowe także całkiem dobrze wiem o co w tym wszystkim chodzi. Ten program to miks różnych programów szkolenia z Europy które obserwowałem, ale jest tam bardzo dużo mojej własnej inwencji twórczej...

Mam nadzieje że chociaż trochę posłuży to jako lektura naukowo-dydaktyczna :)

Pisząc to chciałem sam sobie udowodnić że dam radę coś takiego stworzyć...
Gdyby to chciał ktoś wykorzystać to może, ale pewnie coś tam będzie musiał pozmieniać i pewnie dodać jakieś punkty odnośnie ubezpieczenia OC, może coś odnośnie polskiego prawa itp. Reszta powinna się dość lekko wpasować w każdą szkołę...

Wszelkie konstruktywne komentarze mile widziane.

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

PawelPoznan

unread,
Aug 22, 2018, 5:44:39 PM8/22/18
to
W dniu 22.08.2018 o 22:25, JaroXS pisze:
Rozumiem Twoje stanowisko, ale jakoś nie widzę uzasadnienia żeby
kursantowi kazać zwalać jak piszesz "1/3"
bo raz, może zwalić 1/2 zamiast 1/3
a dwa, nawet na szkolnym skrzydle może to się skończyć "atrakcjami".
Jestem za udziałem pilotów w szkoleniach SiV
ale podkreślam pilotów, a nie kursantów.
Innym tematem jest kiedy po kursie stajemy się pilotami, pacząc na
niektórych wydaje się że w ogóle nie powinni latać dla swojego i innych
bezpieczeństwa a latają :-)
Można powiedzieć że zwalenie 1/3 czy 1/2 to nie SiV
zdarza się początkującym pilotom i nie tylko, "samoczynnie" :-)
wszyscy powinni wiedzieć jak w takiej sytuacji zareagować bo nie jest to
nic niebezpiecznego i wiedza tajemna, jeśli się wie co robić, ale na
podstawowym szkoleniu nie jestem przekonany co do zasadności
wprowadzania tego do programu ćwiczeń.

Piszesz,
cyt:
"a w przypadku bardzo bezpiecznych paralotni wymagane jest
pociągnięcie..."
koniec cyt.

a jakie to są bardzo bezpieczne paralotnie? :-)
Kumpel miał kiedyś taką "bardzo bezpieczną" paralotnie,
Nova Philou, można było wejść przez wlot komory z odkurzaczem i wyjść
prawie na stojąco :-)
zdziwił się bardzo kiedy po zwaleniu połówki co było nie lada wyczynem
na tym skrzydle, ono nie "odstrzeliło" prawie do ziemi, ale było bardzo
bezpieczne :-)

To tylko taki żarcik o bezpiecznych skrzydłach ale autentyczny, wracając
do tematu, pytałeś to odpowiedziałem, nie widzę potrzeby zwalania
jakiegokolwiek "ułamka" skrzydła na podstawowym szkoleniu, mowa
oczywiście o asymetrycznym czy jak kto woli jednostronnym podwijaniu...

Pozdrawiam
PawelPoznan

JaroXS

unread,
Aug 23, 2018, 12:59:14 AM8/23/18
to
Hej

No to tutaj sie nie zgodzimy. Uwazam ze wykonywanie podwiniec jest koniecznoscia. Cel tego cwiczenia jest taki zeby zapoznac kursanta z faktem ze jezeli dojdzie do podwiniecia w termice to nie jest to kataklizm i jego reakcje nie sa juz losowe.

Skrzydlo szkolne szkolnemu nie jest rowne. Na niektorych wystarcza dwie linki na innych cala tasma to czasami za malo. Jedno jest pewne. Zrobilismy tysiace podwiniec na roznych paralotniach szkolnych nad ziemia i nigdy nie bylo niebezpiecznie. Zasada jest taka ze instruktor sam musi znac sprzet ktory daje ludziom i sam wykonuje wczesniej lot zanim przystepuje do nawigacji.

WWedliug mnie im wiecej spadnie na szkolnym w trakcie szkolenia tym lepiej. Niestety czesto jednak nie da sie zrzucic wiecej niz 1/3 powierzchni bo po prostu obecne konstrukcje tego uniemozliwiaja.

Pozdrawiam

Jarek Borowiec

JaroXS

unread,
Sep 11, 2018, 3:04:18 AM9/11/18
to
Hej,

podbijam post do góry.

Dostępna jest wersja 2.0 do pobrania tutaj:

http://www.flyordie.info/program_szkolenia_paralotniowego.pdf

błędy ortograficzne i gramatyczne nie były jeszcze korygowane. Opisy będą jeszcze rozwijane.

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

Yti

unread,
Sep 11, 2018, 4:33:55 AM9/11/18
to
Moja osobista opinia jest taka, że ćwiczenie ćwiartek połówek itp na kursie I lub II etapu jest bez sensu. Kursant ma tyle bodźców i mieszaninę uczuć i adrenaliny w pierwszych 30 lotach, że nic z tego zawalenia połówki nie wyniesie, odwali na odpierdziel, ale za wiele z tego nie wyniesie. Na takie atrakcje przyjdzie czas kiedy juz się porządnie "wlata" i zrozumie mechanizmy występujące tam w gorze. BTW czy piloci, którzy chcą latać tylko PPG tez muszą ćwiczyć połówki? Moim zdaniem nie, bo w większości przypadków nie doświadcza takiej sytuacji przez całe życie, a nawet jak doświadczą na nowoczesnym skrzydle PPG to skrzydło samo wyjdzie z tego, zanim zdążą się zorientować co się stało.

xcwalter

unread,
Sep 11, 2018, 4:50:52 AM9/11/18
to
W dniu wtorek, 11 września 2018 10:33:55 UTC+2 użytkownik Yti napisał:
> Moja osobista opinia jest taka, że ćwiczenie ćwiartek połówek itp na kursie I lub II etapu jest bez sensu. Kursant ma tyle bodźców i mieszaninę uczuć i adrenaliny w pierwszych 30 lotach, że nic z tego zawalenia połówki nie wyniesie, odwali na odpierdziel, ale za wiele z tego nie wyniesie.

My robimy na drugim etapie oprócz bujania i tłumienia przód-tył i na boki, oraz uszu, również połówki i b-stale.
Połówkę ćwiczymy na wieszaku, gdzie uprząż podwieszona jest na odwróconym Y. Gwałtownie podnoszę jedną stronę uprzęży i kursant ma za zadanie przenieść ciężar ciała na zdrową stronę podpierając się przedramieniem o taśmy nośne, kontrolując położenie sterówki.
Po takim ćwiczeniu gwałtowne zrzucenie połówki ogarniają z zamknietymi oczami i z połówką zakręcają w kierunku przeciwnym i w kierunku klapy.

B-stall, też na wieszaku. Delikwent odciąża siedzisko uprzęży podciągajac się na taśmach nośnych. Nowoczesne szkolne skrzydła mają tak obciążone taśmy B, że trzeba użyć bardzo dużej siły, żeby wykonać tą figurę. CZasem jest to wręcz niemożliwe.

Po takich ćwieczeniach, przede wszystkim nabierają zaufania do sprzętu, odprężają się i dużo łatwiej się uczą latania.

Walter
www.airaction.pl


JaroXS

unread,
Sep 11, 2018, 5:12:46 AM9/11/18
to
No i w końcu ktoś napisał coś sensownego i w dodatku napisał jak można to ćwiczyć bezpiecznie, co również można dopisać do programu szkolenia który tworzę.

Program szkolenia ma być maksymalną pomocą dydaktyczną dla instruktora, ma chronić jego zawdów, ale ma być też wyważony dla kursanta w taki sposób aby nie zmuszał go do emigracji za lepszym programem szkolenia.

Uważam że program szkolenia który jest w tej chwili w wersji 2.0 wyczerpuje minimum z minimum i są w nim zapisy że można puszczać ludzi w termikę - co jest wręcz konieczne jak się chce kogoś nauczyć latać na w miarę sensownym poziomie.

Dodatkowo w programie zawarłem dodatkowe figury które nie są wymagane, ale są w programie. To oznacza że instruktor z bardziej uzdolnionymi kursantami może przeprowadzić dodatkowe ćwiczenia - i jest chroniony przynajmniej w minimalnym stopniu samym programem szkolenia.

Pisząc to wszystko eliminowałem wszystkie błędy jakie widziałem w czeskim programie szkolenia i starałem się to jakoś wyważyć.

W związku z tym że w Polsce jest nadzór państwowy i mamy świadcetwo kwalifikacji uznałem że najlepszym rozwiązaniem będzie podzielenie ćwiczeń na wymagane i niewymagane. To pozwala szkołą stworzyć kreatywnośc bez dużych zmian prawa. Według mnie wystarczy taki program uczesać, rozwinąć dydaktycznie i wstydu nie będzie. Poza tym wszystkie szkoły które nie są zainteresowane szkoleniem na wyższym poziomie będą zmuszone do podniesienia po prostu poprzeczki.

Nie wierzę w to że żadna z polskich szkół nie jest w stanie zrealizować minimum z ćwiczeń które są wymagane i które zawarłem w tym dokumencie...

Ja nad programem będę jeszcze pracował i za nie długo pojawią się rozszerzenia opisów ćwiczeń. Dalej lud może zdecydować co z tym zrobić.

Dzięki Walter.

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

hynek...@onet.eu

unread,
Sep 11, 2018, 12:03:35 PM9/11/18
to
Podoba mi się inicjatywa i generalnie jest OK.

Kurs robiłem 25+ lat temu, więc nie przypominam sobie z perspektywy czasu jak był rozłożony ciężar, bo wszystko co wiem to raczej z doświadczenia, a to czego nie wiem to z braku doświadczenia.

Nie mniej jednak jakieś tam refleksje poczyniłem. Oto one:

1.24.
Uprzęże muszą posiadać protektor kręgosłupa o minimalnej grubości 14cm i szerokości 28cm.

A co w przypadku, jeżeli za 2 lata wymyślą protektory „antygrawitacyjne”, którę zapewnią większe bezpieczeństwo niż te, które proponowane są w owym punkcie?

Raz RSH nazywany jest systemem ratowniczym a potem ratowniczym systemem hamującym.
Np.:
1.13.
Przed rozpoczęciem jakichkolwiek ćwiczeń kursant powinien być zapoznany ze sposobem
użycia systemu ratowniczego (RSH).
1.26.
W trakcie lotów wysokościowych
powyżej 30m AGL kursant musi posiadać obowiązkowo
ratowniczny system hamujący (RSH).

Drobnostka, ale tekst tego rodzaju powiniń zawierać jednolitą nomenklaturę.

Paralotniarstwo jest jednym z zajęć, czy jak kto woli, sportów intuicyjnych, gdzie rola wyczucia sprzętu w zestawieniu z bodźcami zewnętrzymi jest najważniesza. I właśnie to decyduje o tym jak się lata, a nie posiadana wiedza o ciśnieniu, podciśnieniu, opływach i innych pierdołach. Jak ktoś ma potrzębę rozumienia zagadnienia to niech się dokształca, ale ja wolę jako pasażer latać z kimś, kto nie wie co to jest ciśnienie, ale za to czuje doskonale o który milimetr podciągnąć bardziej sterówkę, aby wykorzystać w bezpieczny sposób maximum z informacji, które docierają do niego właśnie poprzez tę sterówkę.
Co to da, że będzie wiedział co to jest, ciśnienie powietrza (ciśnienie statyczne, dynamiczne, łączne), opływ laminarny i turbulentny, będzie znał rodzaje oporu i wiedział jaki to ma wpływ na lot paralotni, czy będzie wykuty w tematach opływu strug profilu paralotniowego, powstania podciśnienia, zależności związanych z opływem, kąta natarcia i zależności związanych ze zmianami oporu oraz ciśnienia, wpływ zachowania paralotni na zmianę kąta natarcia – moment oderwania strug... jak nie będzie wiedział co z tym zrobić? Ty też (strzelam teraz) nie zadajesz sobibe podczas latania takich pytań, tylko reagujesz na bodźce zewnętrzne i je, w oparciu o doświadczenie a nie tę wiedzę „przerabiasz”.
Rozumiem, że delikwenta należy zapoznać z czymś takim, dać znać, że coś takiego istnieje, ale wymagać od niego, aby to musiał mieć w głowie, po co?

A po co mu to:
7) Wyliczenie obciążenia powierzchni skrzydła i jego wpływ na lot

Kupuje skrzydło, wie ile waży ze szpejem i wybiera to które mieści się w przedziale wagowym. Jedyna informacja „obciążeniowa” to jego waga, a o resztę ma zadbać producent.

A przepraszam, co zrobi z poniższą wiedzą?

8) Krzywa biegunowa – wpływ na opadanie i doskonałość
11) Profil samostateczny sposób działania

Co mu ta wiedza da w praktyce?

A to to jeszcze rozumiem:

4) Przeliczanie kilometrów na godzinę na metry na sekundę i odwrotnie.

Można sobie w oczekiwaniu na start liczyć w tę i z powrotem, zamiast różańca oczywiście.


A tu:
1) Kształ kuli ziemskiej, równoleżniki i południki

Myślisz, że są jeszcze tacy, którzy są przekonani o płaskości ziemi? Nawet jeżeli, to co to da delikwentowi, jak on przez najbliższe dwa lata nie opuści na przykład żaru?

A to?:

2) Wykorzystanie jednostek czasu w lotnictwie –UTC, CEST.
Wschód i zachód słońca – okresy, zmiany pór roku.
Mapy – rodzaje, skale, topografia.
GPS – sposób działania na przykładzie urządzenia, wykorzystanie w lotnictwie, ustawienia.

GPS nigdy nie miałem i nie mam, a jakoś tam od 25 lat+ latam. Myślę, że inni też dazą radę.

6) Variometr – sposób wykorzystania na przykładzie urządzenia, ustawienia.

Tu mój niedawny wpis w zapiskach (prowadzę sobie w celach własnej statyski):

23.08.2018
żar 1h 02 min. Glajt Ola, bez cockpitu i varia (zostało w domu). Mimo to jeden z nielicznych wysoko i długo? w górze.


I faktycznie, jak na taką ilość variów, które wtedy były na żarze to jakby za duża ilość glajtów suwała się po wierzchołkach drzew i to dość krótko. Ale każdy lata jak chce, co mi do tego, tylko po co w takim wypadku komu wiedza jak vario ustawić i je wykorzystć? Mnie ta wiedza nie była niezbędna, bo bez waria sobie jakoś poradziłem, a większości poniżej, choć może tę wiedzę posiadali, nie przydała się.

A po co to, dla kogoś, kto i tak w najbliższym czasie nie opuści swojego instruktora, albo w najlepszym razie będzie trzymał się „tych co wiedzą”?

AIP, AUP, NOTAM

Rozumiem, że trzeba sobie zdawać sprawę, że coś takiego i jeszcze innego podobnego istnieje, ale nie jest lepiej uczulić kursanta na to, aby się dobrze doinformował u lokalesów, gdzie wolno, a gdzie nie wolno, bez względu na to dlaczego? Praktycznie każde startowisko ma opisane albo bezpośrednio na miejscu, albo w internecie zasady lotów. Zanim zacznie stosować i czerpać praktyczne kożyści z posiadanej wiedzy na temat AIP, AUP, NOTAM, to dawno zapomnie co to było:)

Albo meteorologia?

Jadę na latanie to na stronie pogodowej dostaję podstawowe odpowiedzi dotyczące rozwoju pogody, w kwestii kierunku i siły wiatru, rozwoju temperatury w ciągu dnia, opadów i ew. zachmurzenia. I nie interesują mnie fronty i inne wojny, jak również to jak przemieszczają się i jakie masy powietrza na wysokości 10000m.
Jestem na startowisku to z doświadczenia mniej więcej wiem, czego można oczekiwać w powietrzu w najbliższym czasie i wcale nie robię sobie w tym celu patykiem na ziemi obliczeń i wykresów barometrycznych, ani nie sięgam do notatek o meteo.

Pilot po szkoleniu powinien, wg mojej oceny czuć a nie wiedzieć, (jeżeli wie to plus dla niego i nic więcej) o co biega z jego glajtem podczas startu, w powietrzu i podczas lądowania, umieć odpowiednio reagować na informacje dochodzące do jego „sensorów” i nie koniecznie zastanawiać się nad tym dlaczego tak reaguje. Powinień ocenić warunki, znać kilka chmurek takich jak np CB i wiedzieć co to oznacza, a nie koniecznie jak powstaje, powinien umieć zapoznawać się z warunkami dokonywania lotów w wymarzonej przez siebie przestrzeni, a nie koniecznie zadawać sobie pytania czy „tam” jest CTR, TMA, MATZ (nie wolno to nie wolno i już)... i co najważniesze powinień znać i przestrzegać przepisy i zasady poruszania się w przestrzeni powietrznej względem innych latających.

Bedzie latał to się dokształci, jak będzie chciał oczywiście. Nie będzie latał, albo będzie latał rekraacyjnie bez napinki to i nie musi się dokształcać w teori, wystarczy, że od czasu do czasu wpadnie na grupe:). Ważne, że będzie stosował wpojone zasady, nie wolno to niewolno, mijamy się lewymi stronami, wlatujemy w komin po stycznej i z ustalonym kierunkiem przez siedzącego tam delikwenta, zawietrzna nie koniecznie musi się dobrze skończyń itp.

To tak na luzaka

Generalnie, choś mi się Twoje podejście podoba, to coś mam przeczucie Jaro, że walisz głową w ścianę, ale życze powodzenia.

Poz.pawel



PawelPoznan

unread,
Sep 11, 2018, 12:34:35 PM9/11/18
to
W dniu 11.09.2018 o 18:03, hynek...@onet.eu pisze:
> Podoba mi się inicjatywa i generalnie jest OK.
>
> Kurs robiłem 25+ lat temu, więc nie przypominam sobie z perspektywy czasu jak był rozłożony ciężar, bo wszystko co wiem to raczej z doświadczenia, a to czego nie wiem to z braku doświadczenia.
>
> Nie mniej jednak jakieś tam refleksje poczyniłem.
> Pilot po szkoleniu powinien, wg mojej oceny czuć a nie wiedzieć, (jeżeli wie to plus dla niego i nic więcej) o co biega z jego glajtem podczas startu, w powietrzu i podczas lądowania, umieć odpowiednio reagować na informacje dochodzące do jego „sensorów” i nie koniecznie zastanawiać się nad tym dlaczego tak reaguje. Powinień ocenić warunki, znać kilka chmurek takich jak np CB i wiedzieć co to oznacza, a nie koniecznie jak powstaje, powinien umieć zapoznawać się z warunkami dokonywania lotów w wymarzonej przez siebie przestrzeni, a nie koniecznie zadawać sobie pytania czy „tam” jest CTR, TMA, MATZ (nie wolno to nie wolno i już)... i co najważniesze powinień znać i przestrzegać przepisy i zasady poruszania się w przestrzeni powietrznej względem innych latających.
>
> Bedzie latał to się dokształci, jak będzie chciał oczywiście. Nie będzie latał, albo będzie latał rekraacyjnie bez napinki to i nie musi się dokształcać w teori, wystarczy, że od czasu do czasu wpadnie na grupe:). Ważne, że będzie stosował wpojone zasady, nie wolno to niewolno, mijamy się lewymi stronami, wlatujemy w komin po stycznej i z ustalonym kierunkiem przez siedzącego tam delikwenta, zawietrzna nie koniecznie musi się dobrze skończyń itp.
>
> To tak na luzaka
>
> Generalnie, choś mi się Twoje podejście podoba, to coś mam przeczucie Jaro, że walisz głową w ścianę, ale życze powodzenia.
>
> Poz.pawel
>
>
>

Pełny luz :-)
po co kurs, polata to się nauczy :-)
To ja wolę nie spotykać takich ptaszków w powietrzu.
Piszesz np. że po co mu wiedza jak powstaje CB,
ano po to żeby wiedział zanim koło niego powstanie,
no cóż wg. tego co piszesz pełny luz, nic tylko latać :-)
a co za kilka lat jak w okolicy będą tylko tacy wyszkoleni na
pełnym luzie? :-)
skąd będą wiedzieć gdzie i co to CTR itd.?
luzik :-)

Pozdrawiam
PawelPoznan

Darek Magusiak

unread,
Sep 11, 2018, 1:01:48 PM9/11/18
to
Training logbook wedlug ktorego szkoli sie w Kanadzie (w US jest bardzo podobny system):

https://hpac.ca/files/training_logbook_en.pdf

Student ma sobie knige kupic i w niej markowac czego sie nauczyl. Instruktor podpisuje mu "umiejetnosci". Zdarza sie czesto, ze student z kniga wedruje miedzy instruktorami i robi kolene etapy w innych szkolach.

Szkolenie odbywa sie do stopni wyszkolenia (P1, P2, P3 itd).
Ukonczenie P2 uprawnia do latania samodzielnego. Wielu ludzi na tym konczy zdobywanie stopni bo poprostu im sie nie chce walczyc dalej.

Instruktor prowadzi egzaminy (pisemne i praktyczne) i wysyla dokumentacje do federacji ktora wydaje rating.

Kazda szkola robi sobie wlasny sylabus, ktory zawiera wiedze i praktyke potrzebna do zamkniecia log booka.

Przy kolejnych etapach zdobywa sie takze "endorsments" (termika, zagiel, wyciagarka, SIV).

Ogolnie fajny system. Przemyslany. P1 da sie zrobic w 5 - 6 dni (teoria i 6 lotow).
P2 to dodatkowe 6 - 8 dni (teoria i 25 lotow wysokich).

Zalozeniem nie jest szkolenie akrobatow i wszystko-umiejacych szpecow. Chodzi o to by wyszkolic ludzi do stopnia ktory pozwoli im zrozumiec ich ograniczenia i ze szkolenie to proces, ktory obejmuje wiele lat i w wiekszosci opiera sie o samodzielne szkolenie poprzez zdobywanie doswiadczenia.

pzdr
Darek

JaroXS

unread,
Sep 11, 2018, 2:34:36 PM9/11/18
to
Darek,

Dzieki za ten post. Tez uwazam ze stopnie wyszkolenia powinny wrocic. W Czechach tez sa stopnie wyszkolenia i to dziala. Mentalnosc Czechow jest np. taka ze nie siadaja na EN-C jak nie maja licencji wyzszego stopnia.

Jednak aby przywrocic stopnie trzeba wprowadzic wieksze zmiany w prawie. Teraz mozna zrobic przynajmniej tyle ze szkoly beda mialy wzor nowego programu a potem to chyba tylko kwestia czasu ktora szkola to przepchnie w ULC. Ja uwazam ze w koncu ktos musi wyjsc z szeregu jak material bedzie opracowany z sensem i bedzie chcial miec nadal przyjemnosc z prowadzenia szkolen...

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

Robert_nealko

unread,
Sep 11, 2018, 2:44:52 PM9/11/18
to
Heyka!

Tak się głośno zastanawiam nad proponowanym zapisem, żeby obowiązkowym by RSH tylko przy PLANOWANYCH lotach powyżej 30 m AGL...
Słyszałem o sytuacjach a jedną obserwowałem (w górach i na płaskim) jak kursantka/kursant przy zlotach złapała niechcący termę i ją podniosło, Żar-Jaworzynka. Jakoś ją przez radio doprowadzili bezpiecznie do lądowiska. A obserwowałem kiedyś, jeszcze w Kroczewie na holach jak gościu/kursant zawisł nad lądowiskiem i ze 20 minut wisiał więc mogło go również podnieś w górę. Może dla uniknięcia takich incydentów zalecać jednak obowiązkowy RSH przy każdym locie kursanta. Jemu da również (złudne) dodatkowe poczucie bezpieczeństwa oraz wytworzy świadomość posiadania w każdym locie RSH.

Jednocześnie zgadzam się z innymi tutaj opiniami, żeby:
1. Nie przeładowywać na początku szkolenia teorią - nadmiernie szczegółową teorią.
2. Bardzo mocno przemyśleć kwestię OBOWIĄZKOWEGO wykonywania figur związanych z deformacją paralotni tudzież świadomym prowokowaniu niebezpiecznych stanów lotu. Jak ktoś tutaj zauważył, na początku pilot ma tyle bodźców i tyle nowych sytuacji do przeanalizowania i zareagowania, że może być tego za dużo i powodować nadmierny stres. Są kandydaci o różnych predyspozycjach, wieku, sprawności, doświadczeniu życiowym. Inaczej będzie wyglądało szkolenie paralotniowe spadochroniarza a inaczej np. "szachisty". Nie każdy zostanie po 20 latach instruktorem paralotniowym z galerią medali czy znanym akrobatą - niektórzy po prostu chcą sobie fajnie polatać i mieć z tego fan dla siebie, bez napinki i "zaciskania pośladków" (cytat: Zbyszek Gotkiewicz).
Przy okazji ukłon dla Waltera za fajny i praktyczny pomysł dotyczący szkolenia niebezpiecznych stanów lotu poprzez trening/suchą zaprawę na wieszaku - trochę się zrehabilitował w moich oczach... Tak kiedyś trenowaliśmy do lotów na lotni.

Pozdrawiam,
eR :-)

aerokrakp...@gmail.com

unread,
Sep 12, 2018, 3:12:39 AM9/12/18
to
Drogi Jarku

Pilnie przestudiowałem Twój program i jestem nim zbudowany. Jako nauczycielowi, fajnie byłoby wyszkolić pilota do takiego poziomu. Poziomu "Szkoły orląt" z Meissnera :)
Ale też przeczytałem opinie wielu kolegów - tych których znam i wiem co potrafią i tych, których nie znam i nie wiem czy tylko tak sobie napisali.
Jedno jest pewne.
Od początku wprowadzenia nowego Prawa lotniczego i Rozporządzeń stosownych każdy organizator szkolenia paralotniowego "ma prawo zarejestrowania własnego programu szkolenia, pod warunkiem, że wymagania w nim zawarte będą równe lub wyższe niż w programie wzorcowym". Ten zapis działa od 2004 roku, czyli od wejścia w życie Rozporządzenia o licencjonowaniu personelu lotniczego.
Tak więc, potrzeba tylko chęci i sporo pracy by zatwierdzić swój wymarzony, najlepszy program szkolenia.
Jako przykład podam, że Szkoła Muminek od lat korzysta ze swojego, autorskiego programu. Ten, który wisi na stronie ULC to tylko "ramówka", a każdy instruktor najlepiej wie co trzeba dodać. Chyba, że uważa się instruktorów polskich za idiotów. Myślę jednak, że tak nie jest :)
Da się? Da!
Życzę Ci więc powodzenia we wdrażaniu swojego programu,
a cała ta wojna jest niepotrzebna, chyba, że traktowana jest jako "burza mózgów", oczywiście z punktu widzenia pedagogiki.
Proszę, nie wylewajcie na mnie pomyj, zwłaszcza Ci, którzy mnie nie znają, bo przy osobistym spotkaniu może być wstyd :)
Pozdrawiam serdecznie,
Leszek Mańkowski

hynek...@onet.eu

unread,
Sep 12, 2018, 4:28:11 AM9/12/18
to
W dniu wtorek, 11 września 2018 18:34:35 UTC+2 użytkownik Pawel Poznan napisał:

>
> Pozdrawiam
> PawelPoznan

>po co kurs, polata to się nauczy :-)
Znam sporty, czy jak ktoś woli rekrację, gdzie kurs by się przydał, a jednak rzadko kto korzysta. Np narciarstwo/snowboarding. Tyle „paralityków” co na stokach i nierzadko powiązanych z tym wypadków z ciężkimi urazami, nie znajdziesz w powietrzu. Paralatniarstwo to nie czarna magia i w porównaniu do innych sportów, nie wymaga tyle wkładu w naukę. Weź np. windsurfing, żeby tam opanować podstawy, żadne akrobacje, zwykły start szotowy, hals, zwrot przez rufe, to są godziny i dni ćwiczeń. Porównywalne z glajtem (odpada coś takiego jak balansowanie, utrzymanie równowagi i inne wygibasy) do startu klasykiem, lotu po prostej, zakrętu. Średnio rozgarnięty ogarnia to w góra 8 godzin. Tak więc nie wmawiajmy sobie, że pociąganie za sznureczki to coś, co koniecznie wymaga nie wiem jakiej wiedzy.
Nie mniej jednak nigdzie nie napisałem, że kurs jest nie potrzebyn!
Przeczytaj co napisał Robert_nealko:
>„nie każdy zostanie po 20 latach instruktorem paralotniowym z galerią medali czy znanym akrobatą - niektórzy po prostu chcą sobie fajnie polatać i mieć z tego fan dla siebie, bez napinki i "zaciskania pośladków"

Otóż to. Wiekszość lataczy, których się spotyka na startowiskach, przynajmniej w Alpach to rekreacjoniści. Jeszcze w pracy sprawdza pogode, bez wdawania się w zawiłości meteorologi, odczytuje tylko, czy będzie wiało i jak, z jakiego kierunku, czy będzie burza, jaka jest temperetura i ewentualny opad. Większość z nich ma swoje miejsca do latania i je zna, tak więc z łatwościę ocenia, czy warto polatać czy nie. Pakuje po pracy szpeja do auta. Jedzie na start, ocenia sytauację i lata (albo i nie). Zwykle takie latanie to 5-10km w jedną stronę, 5-10 km w drugą stronę i po godzinie-półtora lądowanie. Potem jest czas na ewentualne piwko i poklepanie żony po pośladkach.
Czy do tego na prawdę potrzebna jest jakaś wielka teoretyczna wiedza o strefach, meteorologi, czy budowie glajta?
>Piszesz np. że po co mu wiedza jak powstaje CB,
>ano po to żeby wiedział zanim koło niego powstanie,

Dalej nie rozumiem, po co mu do tego teoretyczna wiedza. To czy bedzie burza, czy nie to nawet moja babcia potrafiła „wyczytać” z chmur. Podstawowa wiedza o zagrożeniu (przyczynowo-skutkowa) jest wystarczająca. Jest taka a taka konfiguracja w atmosferze to uwaga! Widzisz to i to w niebie to uwaga! A dla czego i jakimi wykresami jest to do obliczenia to po co to komu wiedzieć do oceny, czy latać czy nie?

>skąd będą wiedzieć gdzie i co to CTR itd.?
A co mi po tych, którzy będą wiedzieć co to jest CTR a nie będą świadomi, że się w nim zanjdują?
Rekraacjonista ma wiedzieć, że tam i tam się nie wlatuje i basta. A dla czego, to po co ma to weidzieć?
>a co za kilka lat jak w okolicy będą tylko tacy wyszkoleni na
pełnym luzie? :-)
A no to, że będą mieli dobre czucie glajta i będą bezpiecznie latać, bo na tym będzie się koncentrowało ich wyszkolenie. Nie na wpierdalaniu do łba regułek, wykresów, schematów i cyferek, tylko na rzetelnym ćwiczeniu reakcji, na umiejątym przewidywaniu warunków poprzez obserwację, na prawidłowym zachowaniu się w powietrzu poprzez znajomość kilku pryncypialnych zasad dotyczących ruchu powietrznego, wśród których najważniesza to zasada separacji... a najważniesze, że takiego delikwenta nie zobaczysz w CTRze bo choś nie będzie wiedział co to jest, to będzie miał wpojone, że przed lataniem ma się zapoznać z warunkami lotów na danym obszarze.

Poz.pawel

JaroXS

unread,
Sep 12, 2018, 4:30:05 AM9/12/18
to
Leszku,

niektóre rzeczy/informacje wokół Twojej osoby i ULC są kontrowersyjne po prostu i ja sobie tego nie wymyśliłem. Dlatego nie dziw się że reakcje mogą być również kontrowersyjne. Ty mi cały czas zarzucasz że nie jestem patriotą i że jestem po prostu Czechofilem, a ja Ci cały czas zarzucam "monopol" i wytykam błędy w obecnym programie szkoleń który stworzyłeś. Myślę że możemy już z tym skończyć bo to do niczego pozytywnego nie prowadzi.

Z rozeznania które zrobiłem wielu polskich instruktorów chce zmian mimo że nie udzielają się publicznie. Napisanie porządnego dokumentu z którego będą mogły skorzystać praktycznie wszystkie szkoły nie jest prostym zadaniem. Ja mogę przy pisaniu tego kierować się jakąś swoją wizją ale tak naprawdę wpływ na końcową postać tego dokumentu mają instruktorzy którzy to konsultują, a tych przybywa...

Obecnie sytuacja wygląda tak że Polska nie jest konkurencyjna innym krajom z punktu widzenia programu szkolenia - i ja akurat to mogę porównać bardzo dobrze. Obecny program szkolenia w ULC nie pozwala szkołom puszczać kursantów w termikę. W obecnym programie szkolenia nie ma wielu dodatkowych rzeczy które powinny być opisane i które w zasadzie są standardem.

Co do tego że można zatwierdzić swój własny program, to dobrze że to napisałeś, bo może moja praca w jakiś sposób nie pójdzie na marne. Czas pokaże, a ja przynajmniej sobie i Ty mi również nie będziesz mógł już zarzucić że nie próbowałem czegoś zmienić.

Pomyj nie zamierzam wylewać, ale skoro ponownie się odezwałeś to wytłumacz mi proszę dlaczego przez wiele lat nie poprawiliście w TESTACH tak kardynalnego błędu:

10. Wyprowadzenie paralotni z korkociągu / negatywki / wykonujemy przez :

A/ wprowadzenie skrzydła w fazę full-stall i wyjście standardowe
B/ nie reagujemy, skrzydło wyprowadzi się samo
C/ zaciągamy mocno sterówkę po stronie wewnętrznej
D/ żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa

Przez wiele lat uczycie ludzi że jedyna poprawna odpowiedź to A !!! Ludzie...!!!

Leszek, na miłość Boską zróbcie z tym porządek! Przecież takie wpajanie kursantom że negatywkę wyprowadzamy przez FULL-STALLA jest jak choroba!

Prawidłowa odpowiedź to D !!!

A jeżeli chcecie już czegoś ludzi nauczyć w trakcie testów związanych z bezpieczeństwem to dajcie im jeszcze jedną odpowiedź:

E/ podnosimy ręce do góry i podczas przestrzału czaszy przed pilota hamujemy propocjonalnie do siły z jaką zamierza nas wyprzedzić paralotnia.

Więcej rzeczy nie przeglądałem z tych testów więc nie wiem ile jeszcze jest tam takich kwiatków.

Full Stall to można zalecać pilotom którzy mają za sobą kilka treningów bezpieczeństwa i dla tych co latają na skrzydłach wyczynowych.

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

furtak

unread,
Sep 12, 2018, 6:02:30 AM9/12/18
to
Jarek chcesz coś zmienić zmian zapis w ktory to minimum dwie szkoły działające powyżej 5 lat mogą szkolić instruktorów .Paralotnie sa jedyne które mają taki zapis tz efekt wąskiego gardła. W spadochroniarstwe nie ma problemu obecny problem to pozim wyszkolenia instruktora wstyd zostać instruktorem nie mając umiejętności

JaroXS

unread,
Sep 12, 2018, 7:29:08 AM9/12/18
to
W dniu środa, 12 września 2018 12:02:30 UTC+2 użytkownik furtak napisał:
> Jarek chcesz coś zmienić zmian zapis w ktory to minimum dwie szkoły działające powyżej 5 lat mogą szkolić instruktorów .Paralotnie sa jedyne które mają taki zapis tz efekt wąskiego gardła. W spadochroniarstwe nie ma problemu obecny problem to pozim wyszkolenia instruktora wstyd zostać instruktorem nie mając umiejętności

Widzisz Marek Ty jesteś jedną z osób która chciała zostać instruktorem ale nie została. Gdybyś napisał wprost jakie były powody tego że nie zostałeś instruktorem to znowu wszyscy będą mądrzejsi. Najlepiej jakby jedna i druga strona napisała po prostu prosto z mostu. Słyszałem opowieści że w Twoim przypadku Leszek został "sprowokowany do nadużycia władzy" cokolwiek to oznacza...

Słyszałem też że inne szkoły chciały zorganizować szkolenie instruktorskie ale podobno im tłumaczono że nie powinny tego robić.

A co do tych zmian prawnych o których wspomniałeś, to owszem uważam że ten zapis jest dziwny. Poza tym szkolący się na instruktora powinien mieć możliwość odwołania się i powinien mieć prawo również do zmiany egzaminatora - takie jest np. prawo w Czechach. I jest to logiczne bo jak Cię ktoś nie lubi to u takiej osoby nigdy nie zdasz żadnego egzaminu.

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

aerokrakp...@gmail.com

unread,
Sep 12, 2018, 8:16:31 AM9/12/18
to
Kandydaci o których mówisz nie zdali kolejnych testów cząstkowych w trakcie kursu. W konsekwencji braku podstawowej, właściwej dla poziomu pilota wiedzy, wystąpiono o zawieszenie świadectwa do Prezesa ULC.
Testy wraz z wnioskiem o zatrzymanie świadectwa do czasu uzupełnienia wiedzy teoretycznej zostały wysłane do ULC.
Czy trzeba pisać więcej.
Ja na miejscu kolegów bym się tym nie chwalił :)

Co do odpowiedzi na pytanie:
Zakładamy, że w trakcie negatywki zostaną skręcone linki. Już po jednym obrocie nie da się po prosu odpuścić sterówki. Natomiast da się, a na pewno można ciągnąć przeciwną, aż do uzyskania symetrii. Tyle że wówczas jesteśmy w przeciągnięciu. Łatwiej jednak wyjść z przeciągnięcia niż przypomnieć sobie, że "żadna z odpowiedzi nie jest właściwa"
Egzaminując często omawiam to pytanie, żeby nie było wątpliwości dlaczego tak jest.
Myślę, że wyjaśniłem sedno, o co chodziło w tym pytaniu.
Jeśli uważasz, że jest niefortunnie skonstruowane - proszę napisz jak byś to widział. Chętnie je zmienię.

Pozdrawiam,
Leszek Mańkowski

voice

unread,
Sep 12, 2018, 8:32:37 AM9/12/18
to
W dniu 2018-09-12 o 14:16, aerokrakp...@gmail.com pisze:

>
> Co do odpowiedzi na pytanie:
> Zakładamy, że w trakcie negatywki zostaną skręcone linki. Już po jednym obrocie nie da się po prosu odpuścić sterówki. Natomiast da się, a na pewno można ciągnąć przeciwną, aż do uzyskania symetrii. Tyle że wówczas jesteśmy w przeciągnięciu. Łatwiej jednak wyjść z przeciągnięcia niż przypomnieć sobie, że "żadna z odpowiedzi nie jest właściwa"

Ale jeśli cytuję "Już po jednym obrocie nie da się po prosu odpuścić
sterówki" to oznacza ze zostaje ta sterówka zablokowana. W tym czasie
cytuję "na pewno można ciągnąć przeciwną, aż do uzyskania symetrii".

Czyli mamy zablokowana jedna stronę i przeciągamy całe skrzydło (to co
zostało). Jak zatem wyprowadzamy z przeciągnięcia jeśli mamy zablokowana
jedna stronę ?

Podpowiesz ?

pozdrawiam Leszku
v.
ps. O ile musi się zakręcić pilot w taśmach aby sterówka została
zablokowana i jak to zrobić żeby zablokowała się tylko jedna strona
(sterówka). ?

voice

unread,
Sep 12, 2018, 8:37:16 AM9/12/18
to
W dniu 2018-09-12 o 14:16, aerokrakp...@gmail.com pisze:

>
> Co do odpowiedzi na pytanie:
> Zakładamy, że w trakcie negatywki zostaną skręcone linki. Już po jednym obrocie nie da się po prosu odpuścić sterówki. Natomiast da się, a na pewno można ciągnąć przeciwną, aż do uzyskania symetrii. Tyle że wówczas jesteśmy w przeciągnięciu. Łatwiej jednak wyjść z przeciągnięcia niż przypomnieć sobie, że "żadna z odpowiedzi nie jest właściwa"
> Egzaminując często omawiam to pytanie, żeby nie było wątpliwości dlaczego tak jest.

Zaintrygowało mnie to skręcenie kiedy jedna sterówka zostaje zablokowana
a druga nie. Az poszukałem filmu żeby zobaczyć jak to możliwe. Tu na
przykład jest skręcenie i zakładam ze zablokowane zostały obie sterówki.
Nie bardzo kumam jak mogła by się zablokować jedna a druga nie....

https://www.youtube.com/watch?v=AJx11rUsKFY

pozdrawiam
v.

aerokrakp...@gmail.com

unread,
Sep 12, 2018, 8:41:21 AM9/12/18
to
Czekamy aż się odkręci.

Oczywiście natychmiast nasuwa się pytanie, co zrobić jak jest nisko? Niestety odpowiedź jest dość prosta. Nisko inicjowane negatywki kończą się z reguły źle dla pilota. Chyba, że jest nad krzakami.
Isiu, żeby uniknąć zbędnej, nie merytorycznej dyskusji podpowiedz, jak Ty byś to zrobił?

aerokrakp...@gmail.com

unread,
Sep 12, 2018, 8:47:17 AM9/12/18
to
Isiu. Po pierwsze to nie zostało zainicjowane negatywką. A po drugie linki do góry nie da się popchnąć natomiast pociągnąć jest łatwiej.
Nie rozumiesz sedna sprawy, czy tez po prostu nie chcesz?

JaroXS

unread,
Sep 12, 2018, 8:51:50 AM9/12/18
to
Leszek,

postaram się odpowiedzieć konstruktywnie.

Jeżeli zakładasz że jest skręcenie w taśmach to pytanie musi być inaczej postawione. Większość kursantów, niedoświadczonych pilotów doprowadza do negatywki w trakcie zakrętu, najczęściej kiedy kręcą komin blisko zbocza a potem nagle się orientują że zakręt im nie wyjdzie aby zdołali zawrócić przed zboczem i dociągają sterówkę jeszcze mocniej. To powoduje oderwanie strug po jednej stronie skrzydła i dostanie się do negatywki - widziałem dziesiątki takich przypadków. W takiej sytuacji należy podnieść ręce od razu do góry i poczekać na przestrzał czaszy przed pilota, a potem proporcjonalnie hamować do siły z jaką paralotnia zamierza nas wyprzedzić.

Nawet jeżeli dochodzi do skręcenia w taśmach w trakcie negatywki to w mojej ocenie full stall jest ostatnią rzeczą o jakiej bym pomyślał, a ja byłem wielokrotnie zakręcony w taśmach podczas treningu różnych figur akrobacyjnych. Ostatnią rzeczą dlatego że jedna ze sterówek może być bardziej zablokowana, lub całkowicie zablokowana a druga w ogóle. To uniemożliwi poprawne wykonanie przeciągnięcia/full stalla i pogorszy zdecydowanie całą sprawę. W przypadku skręcenia w taśmach przede wszystkim należy zatrzymać rotację jeżeli skrzydło przejawia taką tendencję a potem z wszystkie próbować się odkręcać. Dość szczegółowo o tym opowiadałem w jednym z moich filmów - odcinek 5 zdaje się.

Wracając do sedna sprawy. Uważam że pytanie w teście powinno być postawione w następujący sposób:

W jaki sposób wyprowadzić negatywkę, jeżeli dojdzie do oderwania strug w trakcie krążenia, wykonywania zakrętu?

A/ podnosimy szybko obie ręce do góry, ewentualny przestrzał czaszy przed pilota zatrzymujemy przez płynne zaciągnięcie sterówek.
B/ nie reagujemy, skrzydło wyprowadzi się samo
C/ zaciągamy mocno sterówkę po stronie zewnętrznej (tutaj celowo zmieniłem strony aby kursant się zastanowił bardziej)
D/ wprowadzenie skrzydła w fazę full-stall i wyjście standardowe

Odpowiedź poprawna to A.

Bardzo Cię proszę. Zmieńcie to. Podpisuję się pod tym wszystkim krwią która wylałem w trakcie nauki różnych figur...

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

aerokrakp...@gmail.com

unread,
Sep 12, 2018, 9:04:23 AM9/12/18
to
OK. Dziękuję.
O to mi chodziło.
Wprowadzę zmianę.

Pozdrawiam,
Leszek Mańkowski

JaroXS

unread,
Sep 12, 2018, 9:09:01 AM9/12/18
to
Zapomniałem o jeszcze jednym. Jeżeli jest kilku-obrotowa negatywka i doszło do skręcenia w taśmach to bardzo często po 2-3x twistach robi się z tego samoczynne ustalone przeciągnięcie (w zależności od wysokości zablokowania sterówek) i tam nie ma czego już przeciągać za bardzo, i trzeba się z tego wszystkie jak najszybciej odkręcić.

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

JaroXS

unread,
Sep 12, 2018, 9:09:25 AM9/12/18
to
Bardzo Ci dziękuję.

Pozdrawiam,

Jarek Borowiec

voice

unread,
Sep 12, 2018, 9:28:16 AM9/12/18
to
W dniu 2018-09-12 o 14:47, aerokrakp...@gmail.com pisze:

>
> Isiu. Po pierwsze to nie zostało zainicjowane negatywką.

Zgadza się. Odnoszę się jednak (co z pewnością zauważyłeś) do samego
faktu skręcenia taśm. I o blokowanie sterówki w trakcie skręcenia pytam.
Jeżeli taśmy skręcają się różnie w zależności od przyczyny to chętnie
się dowiem jak, bo po prostu nie wiem.

> A po drugie linki do góry nie da się popchnąć natomiast pociągnąć jest łatwiej.

Pewnie masz rację Leszku, natomiast opierając się na swoim skromnym
doświadczeniu będę się upierał ze bezmyślne zaciąganie sterówki tylko
dlatego że "łatwiej jest pociągnąć niż popchać" jest delikatnie pisząc
dużym nieporozumieniem.

> Nie rozumiesz sedna sprawy, czy tez po prostu nie chcesz?

Nie rozumiem Leszku.

Proponowanie przeciąganie skrzydła po skręceniu w taśmach z zablokowaną
(lub zablokowanymi) sterówkami (bez względu na przyczynę skręcenia) to
wybacz "chore" i co gorsza niebezpieczne zachowanie.
Wiara w to że skrzydło ze skręconymi linami które doprowadzam do
przeciągnięcia uda mi się poprawie wyprowadzić to jakaś paranoja...

Jestem skręcony w taśmach, jedna sterówka zablokowana (jakim cudem tylko
jedna to nie wiem ale niech i tak będzie) i zgodnie z propozycja
przeciągam "zdrową" stronę. Skrzydło leci za plecy po czym skacze do
przodu, taśmy nadal skręcone, kontroli żadnej... Az mi sie zimno robi...

pozdrawiam
v.



voice

unread,
Sep 12, 2018, 9:37:56 AM9/12/18
to
W dniu 2018-09-12 o 14:41, aerokrakp...@gmail.com pisze:
Zrobiłbym wszystko aby nie doprowadzić do przeciągnięcia skrzydła.
Wejście w negatywkę jest tak charakterystyczne ze wystarcza czasu (w
większości wypadków) na odpuszczenie skrzydła i jego ewentualne
wyhamowanie w trakcie skoku do przodu.
Przeciąganie go (skrzydła) w tej sytuacji jest z całym szacunkiem dla
Ciebie, delikatnie pisząc "nieporozumieniem".

pozdrawiam
v.

ppguser

unread,
Sep 12, 2018, 9:48:47 AM9/12/18
to
Szanuje taki poziom dyskusji.

furtak

unread,
Sep 12, 2018, 1:48:40 PM9/12/18
to
Ależ skąd nie czuję się zawstydzony wręcz przeciwnie pierwszy raz uczestniczyłem w kursie gdzie zdaje się materiał przed jego omówieniem i oczywiście bez możliwości pomyłki.I jak do tej pory jedyny kurs na którym zdawało sie testy.Bo o ile mi widomo to testy powiniennem zdawać w ulc.Owszem wystapilem do ulcu o sprawdzenie mojej wiedzy po piśmie Pana Pomaranskiego ale jakoś nikt nie chciał mnie sprawdzać i zabrać papierów.Co ciekawsze dwaj pozostali panowie zdawali na tandem i obaj dwa dni po zdanyn egzaminie musieli wrócić na poprawki.Ja swoją drogą dziękuję za ostatni egzamin, papiery doszły, bardzo przyjemne spotkanie.
Message has been deleted

fotolot

unread,
Sep 14, 2018, 3:03:01 PM9/14/18
to
furtak napisał:
> Ależ skąd nie czuję się zawstydzony wręcz przeciwnie pierwszy raz uczestniczyłem w kursie gdzie zdaje się materiał przed jego omówieniem i oczywiście bez możliwości pomyłki.I jak do tej pory jedyny kurs na którym zdawało sie testy.Bo o ile mi widomo to testy powiniennem zdawać w ulc.

Jeśli Ci wiadomo, że testy powinieneś zaliczać w ULCu to by wyglądało na to, że dałeś się podejść jakimś "ulicznym kuglarzom w ich spryciarsko zainscenizowanej loterii fantowej(a kasa za "niby kurs widmo" przepadła?:-))) ?

A tak swoją drogą to bez wysłuchania wykładów, liczyłeś na "jasnowidzenie" czy na wylosowanie w miarę łatwego zestawu pytań?

Pytam całkiem poważnie bo jestem w podobnej sytuacji "bez materiałów" i bez ich przyswojenia, nie podchodzę do egzaminu nie mając na 98% pewności że go zaliczę.

Pozdrawiam Wiesiek.
0 new messages