hynek...@onet.eu
unread,Sep 11, 2018, 12:03:35 PM9/11/18You do not have permission to delete messages in this group
Either email addresses are anonymous for this group or you need the view member email addresses permission to view the original message
to
Podoba mi się inicjatywa i generalnie jest OK.
Kurs robiłem 25+ lat temu, więc nie przypominam sobie z perspektywy czasu jak był rozłożony ciężar, bo wszystko co wiem to raczej z doświadczenia, a to czego nie wiem to z braku doświadczenia.
Nie mniej jednak jakieś tam refleksje poczyniłem. Oto one:
1.24.
Uprzęże muszą posiadać protektor kręgosłupa o minimalnej grubości 14cm i szerokości 28cm.
A co w przypadku, jeżeli za 2 lata wymyślą protektory „antygrawitacyjne”, którę zapewnią większe bezpieczeństwo niż te, które proponowane są w owym punkcie?
Raz RSH nazywany jest systemem ratowniczym a potem ratowniczym systemem hamującym.
Np.:
1.13.
Przed rozpoczęciem jakichkolwiek ćwiczeń kursant powinien być zapoznany ze sposobem
użycia systemu ratowniczego (RSH).
1.26.
W trakcie lotów wysokościowych
powyżej 30m AGL kursant musi posiadać obowiązkowo
ratowniczny system hamujący (RSH).
Drobnostka, ale tekst tego rodzaju powiniń zawierać jednolitą nomenklaturę.
Paralotniarstwo jest jednym z zajęć, czy jak kto woli, sportów intuicyjnych, gdzie rola wyczucia sprzętu w zestawieniu z bodźcami zewnętrzymi jest najważniesza. I właśnie to decyduje o tym jak się lata, a nie posiadana wiedza o ciśnieniu, podciśnieniu, opływach i innych pierdołach. Jak ktoś ma potrzębę rozumienia zagadnienia to niech się dokształca, ale ja wolę jako pasażer latać z kimś, kto nie wie co to jest ciśnienie, ale za to czuje doskonale o który milimetr podciągnąć bardziej sterówkę, aby wykorzystać w bezpieczny sposób maximum z informacji, które docierają do niego właśnie poprzez tę sterówkę.
Co to da, że będzie wiedział co to jest, ciśnienie powietrza (ciśnienie statyczne, dynamiczne, łączne), opływ laminarny i turbulentny, będzie znał rodzaje oporu i wiedział jaki to ma wpływ na lot paralotni, czy będzie wykuty w tematach opływu strug profilu paralotniowego, powstania podciśnienia, zależności związanych z opływem, kąta natarcia i zależności związanych ze zmianami oporu oraz ciśnienia, wpływ zachowania paralotni na zmianę kąta natarcia – moment oderwania strug... jak nie będzie wiedział co z tym zrobić? Ty też (strzelam teraz) nie zadajesz sobibe podczas latania takich pytań, tylko reagujesz na bodźce zewnętrzne i je, w oparciu o doświadczenie a nie tę wiedzę „przerabiasz”.
Rozumiem, że delikwenta należy zapoznać z czymś takim, dać znać, że coś takiego istnieje, ale wymagać od niego, aby to musiał mieć w głowie, po co?
A po co mu to:
7) Wyliczenie obciążenia powierzchni skrzydła i jego wpływ na lot
Kupuje skrzydło, wie ile waży ze szpejem i wybiera to które mieści się w przedziale wagowym. Jedyna informacja „obciążeniowa” to jego waga, a o resztę ma zadbać producent.
A przepraszam, co zrobi z poniższą wiedzą?
8) Krzywa biegunowa – wpływ na opadanie i doskonałość
11) Profil samostateczny sposób działania
Co mu ta wiedza da w praktyce?
A to to jeszcze rozumiem:
4) Przeliczanie kilometrów na godzinę na metry na sekundę i odwrotnie.
Można sobie w oczekiwaniu na start liczyć w tę i z powrotem, zamiast różańca oczywiście.
A tu:
1) Kształ kuli ziemskiej, równoleżniki i południki
Myślisz, że są jeszcze tacy, którzy są przekonani o płaskości ziemi? Nawet jeżeli, to co to da delikwentowi, jak on przez najbliższe dwa lata nie opuści na przykład żaru?
A to?:
2) Wykorzystanie jednostek czasu w lotnictwie –UTC, CEST.
Wschód i zachód słońca – okresy, zmiany pór roku.
Mapy – rodzaje, skale, topografia.
GPS – sposób działania na przykładzie urządzenia, wykorzystanie w lotnictwie, ustawienia.
GPS nigdy nie miałem i nie mam, a jakoś tam od 25 lat+ latam. Myślę, że inni też dazą radę.
6) Variometr – sposób wykorzystania na przykładzie urządzenia, ustawienia.
Tu mój niedawny wpis w zapiskach (prowadzę sobie w celach własnej statyski):
23.08.2018
żar 1h 02 min. Glajt Ola, bez cockpitu i varia (zostało w domu). Mimo to jeden z nielicznych wysoko i długo? w górze.
I faktycznie, jak na taką ilość variów, które wtedy były na żarze to jakby za duża ilość glajtów suwała się po wierzchołkach drzew i to dość krótko. Ale każdy lata jak chce, co mi do tego, tylko po co w takim wypadku komu wiedza jak vario ustawić i je wykorzystć? Mnie ta wiedza nie była niezbędna, bo bez waria sobie jakoś poradziłem, a większości poniżej, choć może tę wiedzę posiadali, nie przydała się.
A po co to, dla kogoś, kto i tak w najbliższym czasie nie opuści swojego instruktora, albo w najlepszym razie będzie trzymał się „tych co wiedzą”?
AIP, AUP, NOTAM
Rozumiem, że trzeba sobie zdawać sprawę, że coś takiego i jeszcze innego podobnego istnieje, ale nie jest lepiej uczulić kursanta na to, aby się dobrze doinformował u lokalesów, gdzie wolno, a gdzie nie wolno, bez względu na to dlaczego? Praktycznie każde startowisko ma opisane albo bezpośrednio na miejscu, albo w internecie zasady lotów. Zanim zacznie stosować i czerpać praktyczne kożyści z posiadanej wiedzy na temat AIP, AUP, NOTAM, to dawno zapomnie co to było:)
Albo meteorologia?
Jadę na latanie to na stronie pogodowej dostaję podstawowe odpowiedzi dotyczące rozwoju pogody, w kwestii kierunku i siły wiatru, rozwoju temperatury w ciągu dnia, opadów i ew. zachmurzenia. I nie interesują mnie fronty i inne wojny, jak również to jak przemieszczają się i jakie masy powietrza na wysokości 10000m.
Jestem na startowisku to z doświadczenia mniej więcej wiem, czego można oczekiwać w powietrzu w najbliższym czasie i wcale nie robię sobie w tym celu patykiem na ziemi obliczeń i wykresów barometrycznych, ani nie sięgam do notatek o meteo.
Pilot po szkoleniu powinien, wg mojej oceny czuć a nie wiedzieć, (jeżeli wie to plus dla niego i nic więcej) o co biega z jego glajtem podczas startu, w powietrzu i podczas lądowania, umieć odpowiednio reagować na informacje dochodzące do jego „sensorów” i nie koniecznie zastanawiać się nad tym dlaczego tak reaguje. Powinień ocenić warunki, znać kilka chmurek takich jak np CB i wiedzieć co to oznacza, a nie koniecznie jak powstaje, powinien umieć zapoznawać się z warunkami dokonywania lotów w wymarzonej przez siebie przestrzeni, a nie koniecznie zadawać sobie pytania czy „tam” jest CTR, TMA, MATZ (nie wolno to nie wolno i już)... i co najważniesze powinień znać i przestrzegać przepisy i zasady poruszania się w przestrzeni powietrznej względem innych latających.
Bedzie latał to się dokształci, jak będzie chciał oczywiście. Nie będzie latał, albo będzie latał rekraacyjnie bez napinki to i nie musi się dokształcać w teori, wystarczy, że od czasu do czasu wpadnie na grupe:). Ważne, że będzie stosował wpojone zasady, nie wolno to niewolno, mijamy się lewymi stronami, wlatujemy w komin po stycznej i z ustalonym kierunkiem przez siedzącego tam delikwenta, zawietrzna nie koniecznie musi się dobrze skończyń itp.
To tak na luzaka
Generalnie, choś mi się Twoje podejście podoba, to coś mam przeczucie Jaro, że walisz głową w ścianę, ale życze powodzenia.
Poz.pawel