Faktycznie ten temat przerabiany jest dość często i gdybyś pokopał trochę w
archiwum grupy na pewno znalazły by się odpowiedzi na wszystkie twoje
odpowiedzi. Nie mniej jednak, ponieważ mi się nudzi, też jestem z Bytomia i
jeszcze 2 lata temu miałem takie same wątpliwości postaram się odpowiedzieć
na twoje pytania.
O szkołach na Śląsku nie wiele wiem (Altus w Katowicach i Fly Shool w
Dąbrowie Górniczej), z tego co wiem oni także szkolą na stokach beskidu. W
Szczyrku masz dwie: Beskid Paragliding i Szkoła Bezpiecznego Latania, do
tego w Międzybrodziu (koło żaru) masz (Alti oraz Albatros) .. Z mojego
doświadczenia skromnego i obserwacji instruktorów na stokach (podkreślam
'SKROMNEGO') polecam Alti oraz Beskid Paragliding. Przed zapisaniem się na
kurs sprawdź czy szkoła posiada aktualny certyfikat uprawniający do
szkolenia i wydania odpowiednich dokumentów (to nie żart, na własnej skórze
przekonałem się że jest z tym różnie - informacje te sprawdź poprzez ULC -
Urząd Lotnictwa Cywilnego). Warto zwrócić uwagę na jakość i rocznik skrzydeł
na których przeprowadzany jest 1 etap, i wybierz szkolę która oferuje lepszy
(nowszy) sprzęt. Z drugi etapem trochę gorzej, ciężko trafić na odpowiedni
wiatr i pogodę. Zazwyczaj kursy 2 etapu są prowadzone z Skrzycznego lub
Żaru, ewentualnie jakichś czeskich górek nieopodal granicy. Ja polecam
wyjazd za granice, wiele szkół oferuje takie szkolenie wyjazdowe, i na
pierwszy rzut oka wydaje się to drogie ale dużo bardziej pewne pod względem
pogody, więc biorąc pod uwagę wszystkie niepotrzebne wydatki na niepotrzebne
dojazdy do Szczyrku i noclegi, to wyjdzie tak samo. Ja byłem na 2 etapie w
Bassano del Grappa we Włoszech z szkołą Beskid Paragliding. Pogoda tam w 90%
dopisuje, i lataliśmy 7 dni z rzędu, codziennie. Dobrym rozwiązaniem jest
kurs w czechach, pod koniec kursu jest od razu egzamin (elspeedo.cz -
instruktor mówiący po polsku) - za jednym zamachem robi się całość (1 i 2
etap) - oczywiście pod warunkiem dobrej pogody. Nie wiem skąd masz
informacje że w Polsce egzamin jest ciężki i kosztowny - jest to nieprawda,
jest łatwy, i raczej nie zdarza się żeby go ktoś oblał. No i koszt egzaminu
to zdaje się razem około 180 zł (opłaty, zdjęcia, zaświadczenie o
niekaralności)
Na razie tyle..
Jakby co to pytaj
Pozdrawiam
Dariusz
Użytkownik <zasmiechan...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:5012c2e2-fdad-4d36...@e4g2000hsg.googlegroups.com...
lopez
Mnie też ;)
Ja jestem z Chorzowa i tez mi sie nudzi ,a dwa lata temu mialem ten
sam problem ....
Kursy robilem w
1-e Altusie (Katowice)
2-e Beskid (Szczyrk)
Hole u Jacka Gocyły Flyschool
3-e Airaction ( Częstochowa )
Wspolnym mianownikiem jest napewno to ,że wszystkich wymienionych
temat paralotni mocno kręci ,ale różne jest podejście pod względem
komercyjnym ilości przerabianych kursatów i kontaktu z instruktorami
W Altusie Grzegorz przerobi cię na napędowca - swobodne wg niego to
strata czasu - mało latania dużo jeżdzenia. Poza tym ok
Beskid to tłumy które są przerabiane w zawrotnym tempie zrobisz
jedynkę czasami nawet w 4 dni , ale mając porównanie to nie ten klimat
choć ratuje ich widok gór za oknem - krzywdy Ci nie zrobią ..2-ka w
polsce to patrząc z perspektywy czasu pomyłka chyba że trafisz super
pogodę (mało realne)
Flyschool - trochę za mały kontakt żeby coś więcej powiedzieć , hole
ok ,a Jacek widać że swój chłop ... widziałe Go z kursantami na górce
z 2 razy wszyscy mieli na gebach banany
Airaction - zrób jedynkę i zabierz się na wyjazd np do Słoweni na 2- e
wyrazenia są takie jakbyś latał z kolegami którzy więcej wiedzą i
chętnie dzielą się wiedza ,przy okazji naciskajac skutecznie chamulec
kiedy szarżujesz ,pytasz do bólu i dostajesz odpowiedzi z autopsji..
W pamięci zostaje jako wypad na wyprawę z kumplami , a nie kurs za
kasę
Wiedza praktyczna !
Do zobaczeniana na niebie
Piotrek