W dniu sobota, 2 czerwca 2018 22:22:06 UTC+2 użytkownik
g...@o2.pl napisał:
> > Co do czepiania osobiscie jestem upierdliwy i czepiam sie wszystkiego co moze miec wplyw na bezpieczensto, dlatego np na temat wozkow Dynamita brakloby mi slow bo musialbym napisac monolog na 3 str A4,
>
> Alfa India Prawdopodobnie jak Dynamit zaczął produkować trajki to większość tu się rozpisujących nie wiedziało co to jest .Ale proszę napisz chociaż trochę poczytam i potrafię się o nich trochę wypowiedzieć bo na nich latałem ,co prawda będzie to wypowiedz subiektywna ale jak najbardziej merytoryczna :)
to fakt , kiedy on produkował sprzet ja jeszcze na stojąco pod szafe wchodziłem, latam dopiero 12 lat. moze kiedys byl uczciwsy i dokładniejszy.
no to wymieniam:
1 przednie koło od taczki, z castoramy za 30zł z bezdentkowa opona która notorycznie spadała z plastikowej felgi: efekt w ciagu 1 sezonu 3x kapotarz z pasażerem skosem bok-przód przez to ze na robiegu najechałem na jakąs nierównosc w płycie lotniska i opona która spadła z felgi zablokowała przednie koło.
2 rozciagajace sie wanty dolne w wózku spowodowały rozbierznosc na tylnych koach (równiez od taczki tyle ze dentkowe) czego efektem po 2 miesiacach byly zdarte od wewnątrz opony.
3 po miesiącu luz na przednim widelcu, jak sie okazało sposób osadzenia to przestrzelone gwintowanym prętem plastikowe tuleje w których uw gwintowany ostry pręt wyjebał dziury jak berlin. odpowiedz Dynamita na zaistniały problem" wez se to plastikowe wytocz pod łożyska i osadź pręt w łożyskach" żeby to był niegwintowany pręt tylko pasowny już musiałem wpaść sam.
4. blaszki alu 3mm do których przykręcone były obolce do osadzania napędu (gdniadami wyporów), po 3 krotnym zdięciu i założeniu napędu, sie poodginały i nie dało sie samemu napędem w to wcelować, do prawidłowego zawieszenia napędu na wózku potrzebowałem pomocy 2 osób.
5. sam se musiałem uszyć taśmy spinające i dociągające napęd dołem do wózka bo bez tego napęd podczas jazdy wyskakiwał z tych bolców i wisiał tylko na górnych haczykach z tendencją do pochylania sie do przodu
6. rame główną na tandemowy wózek zrobił mi z podwójnej a nie potrójnej ruro-kratownicy, a potrojną zarządał dopłaty 1500zł mimo ze innym klientom sprzedawał w standardzie z potrójną... aaa "bo lekki jest to nie chce mi sie spawać" fakt waze niecałe 70kg ale pasazerów miewałem po 120 i to juz było ryzyko.
7. uprząż pasazera tak podwieszona (bez mozliwosci regulacji- klatka przewiercona na szekle - nie przesuniesz) ze pasazer przez uprząż dotykał dupa wystającego, z dolnej ramy, łba śruby trzymającej wanty
8. wyważenie trajki: 3x zrobiłem żółwia przy wietrze pow 4m/s przy starcie w momencie wstawania skrzydła z ziemi, w tym raz z pasażerem. pózniej juz jak miałem lekkiego pasażera albo latałem sam to ktos mnie przytrzymywał za widelec z przodu zeby sie nie podniósł, dodam ze przy lataniu samemu wpinałem skrzydło w odpowiednie przeznaczone dla tego miejsce przewidziane przez dynamita w tym celu. ale co z tego jak srodek ciezkosci wózka był nad tylnymi kołami. patrz pkt9.
9. wyważenie trajki cd: polini 250 i pół baku paliwa = musze położyc coś ważącego ok 5kg na uprzęży pasażera, w przeciwnym wypadku: stojąca "pusta" trajka wypierdala sie na plecy - to nie jest normalne, juz nawet zdiąłem gumowe poduszki pod wieszakiem zeby cały napęd przesunał sie do przodu o te 2cm, wtedy już mogłem z przodu połozyć tylko kaski (ok 2kg) i rozkładać spokojnie skrzydło.
10. to nie jest zaden stop tytanu o którym producent mówi tylko zwykłe alu 7075 z hurtowni w kielcach
11. napęd(bo kupowałem w komplecie) generalnie to zostałem oszukany na mocy , wcisnał mi bullmaxa który dawał max 50kg ciągu (mierzyłem), do tandemowego latania na hadronie 34,(ja 70kg+ pasazerka 46kg+ pozaciągane wszystko co sie da, i 0,3 do 0,5m/s wznoszenia, 700 metrowe lotnisko zdawało sie krótkie) na nic zdały się pruby zwrotu napędu bo uslyszałem ze dostane za niego tylko 6000 bo tyle zapłacił za silnik w cisco motors. pozatym silnik sie grzał jak poje... miał być z tunelem chłodzącym głowice który po całym sezonie oczekiwania(bo jednak go nie dostałem) sam musiałem sobie wylaminować. A i tak skończyło się na przesiadce na Thora 250 który wykazywał ponad 2x wiecej mocy, a bullmax i zle zabezpieczona przez dynamita linka gazu z manetki przy gazniku , na odchodne spowodowały upierdolenie mi 2 palców lewej dłoni przez przewracajacy sie na mnie napęd.
12. oplot kosza- chyba sieć rybacka nitowana przez sznurek do ringu, ale rozłażąca sie na węzełkach , trzeba było pilnować i łapać luźne kawałki trytytką zanim wpierdoliły sie w śmigło
12a.zamiast przyspawanych normalnych wąsów na linki po bokach koszta(wkoncu napęd do trajki z głównym przeznaczeniem), to na tasme izolacyjną owiniete zgiete na pół trytytki, nie musze chyba mówic ze linki sie w tym klinowały albo spadaływ okolice kół od wózka.
13. po niecałym sezonie przetarta izolacja na kablach w miejscu wyjścia z manetki, źle zabezpieczone miejsce albo złe kable
14. fabrycznie zle ustawione kąty łopat smigła, śmigło wogóle jakieś no name, nastawne, a róznica miedzy koątami była 0,6 stopnia (bo Dynamit ustawia na sówmiarke którą mierzy odległość krawędzi spływu łopaty od cylindra- boshe)ja generalnie użyłem kątomierza elektronicznego E-props, i dopiero przestało smigło napier...lać
15. uprzęże to jeszcze w trajce brak tasmy piersiowej i brak regulacji tego czegoś co jest główną tasmą jakby w tych uprzęzach chciał sie do plecakowego podpiąć powodowało napier....lanie po ryju tasmami w trakcie lotu. apropos, taśmy uprzęzy chyba kupowane w pasmanterii bo po 1 sezonie wymechacone jak sweter babci.
16. zamawiając poprosiłem o dołączenie zestawu interkom z kaskami to dostałem radiowe interkomy budowlane peltora tyle ze nie działające bo jeden trzeszczał a drugi piszczał i nic sie nie zmieniało mimo działań zgodnych z instrukcją obsługi, oczywiscie radia paralotniowego nie podłączysz bo gniazdo inne (w końcu to budowlane słuchawki były). na moje pytanie co z tym zrobic odpowiedz Dynamita " a nie znasz jakiegoś elektronika?" oczywiscie za ten komplet dla elektronika z kaskami na fakturze miałem 2400zł. aa i jeszcze zeby było smieszniej to albo on tak idiotycznie w kasku te sluchawki zamontował albo poprostu były przewidziane do kasków budowlanych zamiast navcomma ze mimo wszelkich prób regulacji tych pałąków słuchawki nie przylegały do uszu wiec nawet przed hałasem nie chroniły.
17. na hadrona też mi dał zaje..bisty rabat tylko mam sie za duzo nie chwalic, na fakturze 13500, podobno tylko dla mnie, mój błąd ze nie dopytałem u innych dealerów bo u niektórych był za 12000.
Reasumując: miałem rózne sprzęty niektóre pozniej nawet sam sobie robiłem mimo ze nie robie tego od x lat ani regularnie tylko zrobilem dla siebie bo zaczałem wychodzic założenia ze jak ktos ma cos spier..lić to wole to zrobic sam. to wychodzilo xx razy lepiej pewniej i bardziej niezawodnie. Ale takiej popyliny za takie pieniądze(bo łącznie zapłaciłem cos około 40 000zł) i takiego krętactwa z brakiem jakiej kolwiek odpowiedzialności i honoru to jeszcze nie widziałem.