W dniu 30.11.2017 o 13:39,
tomas...@gmail.com pisze:
> Latam już z 10 lat i to tylko na trajkach. Latam od 100 do 250 godzin rocznie. Startuje w zawodach, jestem w kadrze i widziałem sporo sprzętu, na spotkaniach międzynarodowych też. Mam obecnie cztery trajki, a przeleciałem ich już chyba z kilkanaście. Po tym wszystkim postanowiłem sobie zrobić samodzielnie sprzęt na zawody. Zajęło mi to około 3 lat, korzystając mocno z pomocy takich speców jak Wojtek Pyrzyński, Marcin Krakowiak, Wojtek Bógdał, Marek Furtak, "Władza", Krzysztof Romicki, Grzesio Adamski i inni, którym to w doświadczeniu i wiedzy do pięt nie dorównuje. Samo oblatanie i "nauczenie" latania nowej trajki zajęło mi pół roku i mógłbym o tym napisać książkę. Kosztowało to kilkadziesiąt tyś zł i raz mało się nie wbiłem w glebę. O problemach konstrukcyjnych, o wyważeniu, o wektorach ciągu i punktach przyłożenia różnych sił, o momentach skręcających, o wytrzymałości punktów, kamieniach dźwigni i setkach podobnych problemów można by napisać grubą książkę. I wszystko ma znaczenie. Czasami 2 centymetry czy 200 gr. miały kluczowe znaczenie, a takie niespodzianki jak możliwość odcięcia sobie linek własnym śmigłem przy mocniejszym bujnięciu "marszczyły" pośladki. Same kółka, które naprawdę się do tego nadawały, znalazłem dopiero w USA. Wszystkim tym którzy uważają, że potrafią sobie sami zrobić pierwszą trajkę z "krzyżyka z kółkami" do którego przyczepią napęd, chciałby po prostu przestrzec przed niebezpieczeństwem jakie na nich czeka. To że mamy dostęp do spawarki i wiertarki i końcówek rur aluminiowych nie znaczy, że mamy wiedzę i doświadczenie, aby zbudować statek powietrzny który, po pierwsze MA NAS I INNYCH NIE ZABIĆ !!!
>
Nie rozumiem dlaczego ktoś kto ma ciut większe pojęcie od Ciebie o np.
materiałoznawstwie, i minimach założeń techniczno projektowych jakim
musi odpowiadać konstrukcja trajki aby była bezpieczna, ma stracić 3
lata na budowę?
Podziwiam Cię za to co napisałeś powyżej.
Wracając do meritum założonego przez autora tematu,
Buduj i nie przejmuj się malkontentami.
Zawsze będzie ktoś kto będzie Ci mówił, nie buduj, kup u mnie, ode mnie,
albo prze zemnie :-)
Jak ktoś do trajki kupuje koła w USA to ok. jego prawo, ale można na
Polskich też zbudować nie gorszą.
Grunt aby była solidna, lekka, i wygodna, jak będziesz miał pytania
dotyczące budowy, jak powinna być wyważona itd. pisz śmiało na email.
Pracujesz w firmie jak sam piszesz mającej odpowiednie narzędzia,...
buduj tym bardziej.
Kilka zbudowałem i kilka było budowanych przy moim współudziale nazwijmy
to doradczym, wszystkie z tego co wiem latają i żadna nikomu krzywdy nie
zrobiła.
Jak będziesz chciał żeby ci to oblatać to też nie widzę problemu,
pod warunkiem że się pofatygujesz do Poznania :-)
Pozdrawiam
PawelPoznan