W dniu 28.03.2018 o 20:00, Robert_nealko pisze:
> W dniu środa, 28 marca 2018 17:31:04 UTC+2 użytkownik Pawel Poznan napisał:
> [...]
> Wypadki były, są, i będą, i dotyczy to tych co mają uprawnienia od roku
>> i tych co mają je od "x" lat
> [...]
>> Są piloci którzy robią tandemy odpowiedzialnie i tacy którzy robią to
>> nieodpowiedzialnie, może dla kasy która czasem odbiera rozum, szpanu
>> wśród znajomych czy w oczekiwaniu na poklask widowni na startowisku,
>> "piloci" którzy często nie potrafią zapanować nad swoimi emocjami co
>> czasem widać kiedy na starcie rączki latają im bardziej od rączek pasażera.
>> Zmiana wymagań dotycząca nalotu czy lat posiadania ŚK zanim ktoś
>> dostanie CP wg. mnie nie wiele zmieni,
>> po prostu są ludzie którzy nie powinni się brać za tandem i tyle,
>> ale jak ich "odfiltrować" zanim przystąpią do szkolenia czy egzaminu na
>> CP ?
>
> A może podejść do sprawy od drugiej strony? Być może piętrzenie wymagań na uzyskanie uprawnień częściowo coś da, ale chyba nie zabezpieczy przed bezsensownymi wypadkami.
no właśnie.
> Może wprowadzić konieczność "wizyty" PKBWL przy każdym komercyjnym zdarzeniu (drzewo - PKBWL, skręcona kostka - PKBWL, itd.)
taka konieczność teoretycznie istnieje, tyle że teoretycznie.
> i np. uzależnienie wypłaty ewentualnych świadczeń poszkodowanemu przez ubezpieczyciela, od raportu, a na czas wyjaśniania zawieszenie lotów komercyjnych.. > Wtedy szkody z winy nieodpowiedzialnego pilota tandemu musiałby on w
najgorszym wypadku pokrywać z własnego majątku.
gdybym miał wpływ na wprowadzenie takich sankcji przy ewidentnej winie
pilota, byłbym w 100% za.
> Tylko tutaj widzę takie niebezpieczeństwo, ze może powstać skłonność (poprzez jakby precedens) do wprowadzenia konieczności działania PKBWL w innych, dotychczas wolnych od tego, zdarzeniach.
>
> Tak tylko gdybam pod dyskusję...
> Pozdrówka,
> eR :-)
>
Co innego drzewo (trafił na jakieś duszenie), skręcona kostka (kiepskie
obuwie pasażera lub kępa trawy), a co innego latanie przy warunkach w
jakich np. taki lot się odbyć nie powinien lub na sprzęcie jaki z lotami
z pasażerem ma mało wspólnego.
Sam byłem świadkiem startu w którym pasażera ubrano w uprząż z zapasem i
jak to pasażer, poprawiając się po 3s. od oderwania się od ziemi, otwarł
zapas, nie tandemowy tylko zwykły jaki używał właściciel uprzęży do
latania swobodnego. Mieli szczęście że nie zrobili wysokości i spadli z
3 może 5m. i poza obolałą dupą i siniakiem nic się im nie stało.
Też czasem pożyczałem uprząż dla paxa ale nigdy nie startowałem z
pasażerem w uprzęży w jakiej miałby on możliwość przypadkowego otwarcia
zapasu.
Myślę że potrzebny jest po prostu zdrowy rozsądek i odpowiedzialność
pilota, czy powinno być to połączone z większą niż dziś
odpowiedzialnością prawną ? wygląda na to że tak, tyle że tak jak
piszesz, możemy sobie gdybać ale może dzięki takim gdybaniom, ktoś
pomyśli, zastanowi się, zanim wystartuje.
Pozdrawiam
PawelPoznan