Trzecie zdjęcie od góry...
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Użytkownik "Prymus" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:0bb3acf0-25ab-42fc...@bl1g2000vbb.googlegroups.com...
Ja się jednak z kolegą nie zgodzę,
mam trajkę zrobioną z aluminium (stop PA6 - może też być PA8)
latam na niej już 3 rok (głównie loty tandemowe - masa startowa zwykle
~220-240kg) i nie mam najmniejszych problemów z pękaniem czy
jakimikolwiek odkształceniami.
Co do wytrzymałości to nie był bym taki pewny czy stal jest lepsza -
miałem kiedyś osie stalowe i po pierwsze się wygięły przy lądowaniu w
tandemie a po drugie pękały spawy przy osiach kół.
Od początku denerwowało mnie że cała konstrukcja trajek jest zbyt
delikatna (kosz się łatwo gnie uszkadzając śmigła a wózek nie
wytrzymuje mocniejszych przyziemień przy lotach tandemowych) więc
opracowałem inne rozwiązanie - znacznie wytrzymalsze.
Tutaj można zobaczyć moją wersję: https://picasaweb.google.com/116998535904673201878/WZek#
Ważnym elementem mojej konstrukcji jest resor (choć myślę o jego
zamianie na amortyzator) i wahacze - takie rozwiązanie umożliwia
bezpiecznie i miękkie lądowanie przy dużej masie startowej (nawet
>250kg)
W celach bezpieczeństwa zastosowałem jeszcze dodatkowe zabezpieczenie
w postaci profilu kwadratowego z cieńszej ścianki który ma za zadanie
się zgnieść w przypadku przeciążenia - zadziałało raz jak po uderzeniu
wiatru spadłem z 2-3m niemal pionowo - bez żadnych szkód poza wymianą
bezpiecznika.
Tak więc ja zdecydowanie polecam ALU - bo waga jednak znacznie
mniejsza i nie widzę specjalnie problemów ze spawaniem choć oczywiście
należy to zrobić za pomocą dobrego TIGa wyłącznie w odpowiedniej
osłonie gazowej (najlepiej Corgon lub Argon)
Dla osób nie zaznajomionych ze spawaniem ALU lepiej przygotować
materiały i oddać wprawionemu spawaczowi - najlepiej po szkoleniach ze
spawania ALU i posiadającego dobry TIG (koszt profesjonalnego TIGa to
nawet >15.000zł)
BartQ
Proponuje rury na kosz 18 i 21mm ze ścianką 2-3mm stop PA6 lub PA8 a
na wózek 21 lub 25mm ścianka 3-4mm
Będzie ci potrzebne jeszcze kawałek rury ~52mm na oś przedniego koła
oraz na inne elementy ruchome (wahacz)
Dobrze też z takiej rury zrobić zawieszenie (podłużnicę zawieszenia)
BartQ
Dorzuciłem jeszcze kilka zdjęć z ostatniego czasu - coś się tam
popierdzieliło z kolorami (były jak by prześwietlone) to przy okazji
poprawię.
BartQ
Pręty szlifowane z włókna szklanego kupisz np. tutaj:
http://sklep.carboncenter.pl/category.php?id_category=33&p=2
A takie koła jak w linku który zamieściłem niestety chyba tylko tutaj:
http://www.wheeleez.com/
...ewentualnie pozostaje Ci szeroki wybór kół do np. taczek, za
zupełnie inne pieniądze...
> Ja si=EA jednak z koleg=B1 nie zgodz=EA,
> mam trajk=EA zrobion=B1 z aluminium (stop PA6 - mo=BFe te=BF by=E6 PA8)
> latam na niej ju=BF 3 rok (g=B3=F3wnie loty tandemowe - masa startowa zwykl=
> e
> ~220-240kg) i nie mam najmniejszych problem=F3w z p=EAkaniem czy
> jakimikolwiek odkszta=B3ceniami.
Hej Bartek
Fajna i widać że przemyślana trajka. Jednak Ty dochodziłeś do takich rozwiązań
przez długie doświadczenia, zmiany koncepcji, a i teraz piszesz o kolejnych
zmianach. Nie każdy ma zacięcie konstruktorskie , a chciałby tanio
"potrajkować" Kolega Prymus pyta o rzeczy podstawowe, materiał , przekroje,
więc wygląda na to że zupełnie nie ma doświadczenia, ani wiedzy o
wytrzymałości materiałów.
Z innych postów wynika to co mówiłem. Aluminium stwarza kilka problemów
technologicznych ( dobór materiału, obróbka cieplna).
Dla laika zlecenie pospawania trajki z "podglądniętych" przekrojów ze stali
będzie bezpieczniejsze i prawdopodobnie tańsze.
Sam wiesz, że szukanie oszczędności na wadze, przy zachowaniu maksimum
bezpieczeństwa wymaga wiedzy, doświadczenia i technologii.
Ja obecnie przygotowuję prototyp produkcyjny trajki kompozytowej, szklano-
carbonowej. Waga brutto ok 7-8kg. Składana, zmieści się do bagażnika w
poprzek razem z ramą napędu i silnikiem. Rozkładanie i składanie za pomocą
sworzni-"pinów" szybkowyczepnych. Po złożeniu trajka mieści sie w płaskiej
torbie 55x90x15cm.
Przewidywany jest również protektor (bumper) podobny do tych z uprzęży
swobodnych. Trajka będzie miała złącza -adaptery do każdego napędu na rynku.
Założenie jest takie żeby przy tak niskiej wadze móc bez zmiany napędu na
mocniejszy a skrzydła na większe latać z podwoziem.
Mam tez cichą nadzieję że uda sie na takiej trajce wystartować z nóg
(podnosząc ze sobą trajkę)... :)
Może w ten sposób ominie się przepis podnoszący ubezpieczenia dla trajek :)
W końcu jest tam napisane tylko o napędzie przystosowanym do startu z nóg, nic
sie nie mówi o lądowaniu na kołach :)
groznylenio napisał(a):
Jeden z największych producentów napędów firma PAP zauważyli wyższość
cienkościennej kwasówki nad aluminium już dawno. Model ich kosza( ten
z miejscem na zapas za głową) jest najbardziej popularnym w Europie i
świecie, kopiowany przez wiele firm a dla mnie jedyny , który toleruje
na dolnych ruchomych wyporach.
Pozdro
> A takie koła jak w linku który zamieściłem niestety chyba tylko tutaj:http://www.wheeleez.com/
> ...ewentualnie pozostaje Ci szeroki wybór kół do np. taczek, za
> zupełnie inne pieniądze...
mozna jeszcze szukac w sklepach z latawcami...
np. http://www.latawki.pl/deski-i-pojazdy/czesci-do-pojazdow/czesci-do-buggy.html
WS
> PA6 - Co to jest?? Stosujecie ciagle jakies stare polskie normy ktore nijak
> sie maja do lotniczego aluminium.
No zaraz, a znasz pojęcie "lotniczego aluminium" w metalurgii albo w
jakichś normach?
PA6 to oznaczenie stopu aluminium wg. polskiej normy: PN-79/H-82160 i
oznacza stop: AlCu4MgSi (A)
Tutaj masz tabelę stopów aluminium: http://www.investa.pl/oferta/aluminium_poradnik_tabela_gatunkow.html
Wszystkie stopy metali są w polskich normach opisane - nie rozumiem za
bardzo o co ci chodzi że masz problem z tym oznaczeniem?
> Aluminium (stopowe) przed spawaniem powinno byc w stanie utwardzenia T0
> (zupelnie rozmiekczone) dopiero po pospawaniu poddaje sie calosc obrobce
> cieplnej. Jesli zespawa sie alu w stanie utwardzonum to miejsce wokol spawu
> nadmiernie sie utwardza i robi sie kruche.
> Zatem radze darowac sobie spawanie.
> heretyk
Wszystko fajnie - tylko nie problem jest w samym spawaniu tylko w
wytrzymałości gotowego produktu po spawaniu.
Gdyby było tak jak mówisz nie było by na rynku większości produktów z
aluminium - bo prawie wszystkie produkty na rynku są spawane w
standardowych stanach utwardzenia (T4 itp) - może w lotnictwie inaczej
się spawa ale nie będę się tu wypowiadał.
Należy również pamiętać że spawanie stali też zmienia jego strukturę w
miejscu spawu i również powinno być poddane obróbce cieplnej po
spawaniu - i tego również nikt z producentów PPG nie robi -
przynajmniej nic o tym nie słyszałem
Dla nas najważniejsze jest to jakie elementy są spawane i jaki wpływ
na bezpieczeństwo w powietrzu ma dany spaw - w mojej trajce są może
dwa spawy jednego elementu których puszczenie mogło by się źle
skończyć dla tego te miejsca dodatkowo zabezpieczam linkami
stalowymi.
Do dziś nie słyszałem ani nie widziałem ŻADNEGO uszkodzenia
aluminiowej konstrukcji napędu, silnika, wózka itp. w skutek zmęczenia
materiału, puszczenia spawu czy innych uszkodzeń związanych z obróbką
aluminium - wszystkie powstają w wyniku uszkodzeń mechanicznych lub
błędów konstrukcyjnych.
BartQ
> Z innych postów wynika to co mówiłem. Aluminium stwarza kilka problemów
> technologicznych ( dobór materiału, obróbka cieplna).
Stal też.
> Dla laika zlecenie pospawania trajki z "podglądniętych" przekrojów ze stali
> będzie bezpieczniejsze i prawdopodobnie tańsze.
Cena podobna. Bezpieczeństwo...? analogiczne do stali - błędy można
popełnić bez względu na materiał.
> Sam wiesz, że szukanie oszczędności na wadze, przy zachowaniu maksimum
> bezpieczeństwa wymaga wiedzy, doświadczenia i technologii.
To nie z oszczędności - po prostu ten materiał dobrze się nadaje i
jest łatwy w obróbce.
Np. wywiercenie setki otworów w stalowym koszu - współczuje wiercenia
w stali.
> Ja obecnie przygotowuję prototyp produkcyjny trajki kompozytowej, szklano-
> carbonowej. Waga brutto ok 7-8kg. Składana, zmieści się do bagażnika w
> poprzek razem z ramą napędu i silnikiem. Rozkładanie i składanie za pomocą
> sworzni-"pinów" szybkowyczepnych. Po złożeniu trajka mieści sie w płaskiej
> torbie 55x90x15cm.
> Przewidywany jest również protektor (bumper) podobny do tych z uprzęży
> swobodnych. Trajka będzie miała złącza -adaptery do każdego napędu na rynku.
> Założenie jest takie żeby przy tak niskiej wadze móc bez zmiany napędu na
> mocniejszy a skrzydła na większe latać z podwoziem.
Podrzuć jakieś foty jak będziesz coś już miał - chętnie zobaczę.
> Mam tez cichą nadzieję że uda sie na takiej trajce wystartować z nóg
> (podnosząc ze sobą trajkę)... :)
> Może w ten sposób ominie się przepis podnoszący ubezpieczenia dla trajek :)
No, to już jest ambitny pomysł - choć przy super lekkiej trajce
węglowej może się to udać.
Ale może nie jest taki problem - aktualnie ubezpieczenie dla trajki to
już tylko 400zł - więc może gra nie warta świeczki.
> W końcu jest tam napisane tylko o napędzie przystosowanym do startu z nóg, nic
> sie nie mówi o lądowaniu na kołach :)
To planujesz przed lądowaniem wypuszczać podwozie? ;)
BartQ
JA TEŻ! JA TEŻ!
Dracheta - właściciel pancertrajki ale za to z miękkim koszem... :(
i tez pozdrawiam
http://www.americanparagliding.com/paratoystrike.htm
Kompozyty (m.in. włókno szklane) przy montażu może okazać się
"kapryśne", mimo to również trzymam kciuki za sukces.
M.G.
A może kermitt light?
[URL=http://img851.imageshack.us/i/kermittlightventor008.jpg/]
[IMG]http://img851.imageshack.us/img851/2914/
kermittlightventor008.th.jpg[/IMG][/URL]
Ja tam się na trajkach nie znam, ale gdzie się tu przyczepia zapas ?
A można wiedzieć czemu wybieracie latanie na trajkach? Wiem, że w ramach pokuty można wybrać się na kleczkach do Częstochowy, ale w lataniu to chyba nie wymagane sa aż takie poświęcenia żeby odpokutować za swoje grzechy :)
Zbyszek
M.G.
On 10 Maj, 19:31, "Zbigniew Gotkiewicz" <z_go...@poczta.onet.pl>
wrote:
> Użytkownik "Rafi" <rafi....@gmail.com> napisał
- lub nie moga startowac pieszo ze wgledów zdrowotnych (np.
przepuklina dysku kregowego, uraz stopy/pięty
- chca zabrac 20-25L paliwa a nie dzwigną
- chca zabrac kupe sprzetu ze soba (z przewagą "kupy" -)
- chca leciec szybciej, wiec dowazaja konkretnie skrzydlo (trajka
chyba najlatwiej zdobyc te 20-25kg wiecej + nogi sie "nie skoncza" jak
taka trajka o masie startowej 160kg wystartuje np na nucleonie
25 :-) )
itd itp.
juz o wozeniu dupska po lotnisku nie wspomne :-)
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
>- lub nie moga startowac pieszo ze wgledów zdrowotnych (np.
>przepuklina dysku kregowego, uraz stopy/pięty
Czyli trajka w takim przypadku jest paralotniowym wózkiem inwalidzkim :)
Oczywiście pytanie zadałem jedynie w celach poznawczych, bo nie mam nic przeciwko lataniu, nawet na trajce i jedynie chciałem poznac motywy. I doskonale rozumiem pilotów z ograniczeniami zdrowotnymi, lub tych którzy planują robienie dużych odległości wbrew termice i potrzebna im jest cysterna paliwa, ale widzę tu wypowiedzi kolegów nie pasujących do żadnej z tych grup :)
Zbyszek
jeśli cenisz sobiie komfort i wygodę + bezpieczeństwo
latanie swobodne z nóg
latanie z silnikiem tylko traja
a jeśli robisz samodzielnie
to pogada z gimilotem możesz u niego kupić sama skorupe a reszte
wykonać we własnym zakresie
ta opcje polecam dla majsterkowowiczów poczłania mnóstwo czasu
robisz wszystko wg własnewgo upodobania
rk
w pewnym sensie tak, czesto tez z powodu lenistwa (po co biegac?) (lub
w przypadku Calaara, wez zabierz z buta 70L paliwa, chyba, ze nazywasz
sie Ramon Morillas :-)
PS: pomijam tu trajki tandemowe - czesto/gesto trafia sie pasazer,
ktory nie pobiegie w moto-tandemie, stad siada sobie i podziwia widoki
z przedniego miejsca (moze zabrac kamere/aparat itp).
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
Jesli chodzi o latanie z ludzmi, to jest to najlepsze rozwiazanie gdy nie zalezy nam na ukazaniu piekna latania, ale na zaspokojeniu potrzeb finansowych lub podkreceniu ego :) Podobnie z filmowaniem gdzie jest to rozsadne rozwiazanie stosunku kosztów do efektu. Bawia mnie jedynie ci goscie, którzy kupuja trajki, bo im nie staje jak ciagna :) To chyba ten sam gatunek, który nie potrafi wystartowac bez stadniny koni na plecach.
Zbyszek
Masz Krzysiu racje, ale to już taka emerytura lotnicza, pożegnanie z
termą itd smutne, ale nieuniknione.
Pozdrawiam
> > A może kermitt light?
> >
> > [URL=http://img851.imageshack.us/i/kermittlightventor008.jpg/]
> > [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/2914/
> > kermittlightventor008.th.jpg[/IMG][/URL]
>
> zapasik mieści się za głową pilota,idealne miejsce łatwo zamontować, sięgać
ręką,nie przeszkadza
- trajka z Ventorem wazy tylko 40 kg
oldwitfly
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Z termą niekoniecznie,
w zależności od typu trajki - można i w termice polatać.
Ja myślę że trajka może też być traktowana jako start na wyciągarce -
gdzie po uzyskaniu odpowiedniej wysokości wyłączamy silnik i latamy
swobodnie - choć napędowcy latają głównie nisko i zwiedzają okolice.
Ja latam i swobodnie i z napędem (trajka tandemowa) i są to zupełnie
inne loty - ale robiąc obie rzeczy można latać częściej i bardziej
"swobodnie" dobierać miejsca startów.
Co do startów tandemowych to nie wyobrażam sobie startu z nóg - choć
to widziałem wielokrotnie to miałbym niezły stres przy starcie i przy
lądowaniu - przy trajce pozostaje sama przyjemność - i dla pilota i
dla pasażera.
Na trajce też można powywijać jak kto lubi - trzeba mieć tylko więcej
siły w rękach.
Co do trajek pojedynczych to też nie jest jakoś źle, na pewno łatwiej
wystartować szczególnie na szybszych skrzydłach - fajnie jest sobie
też dojechać na start (ja dojeżdżam często na startowisko oddalone o
kilometr).
Trajka na pewno zwiększa bezpieczeństwo pilota bo w awaryjnej sytuacji
zawsze może wylądować z dużą prędkością a nawet z wiatrem.
Zapewne znajdziecie też zagrożenia - ale generalnie największym
zagrożeniem w trajkach jest kiepska konstrukcja niektórych modeli -
choć to najczęściej zagrożenia dla samego napędu który łatwo ulega
samozagładzie niż dla pilota.
Podsumowując - trajka ma swoje plusy i minusy ale nie można jej
traktować jako "wózek dla schorowanych pilotów"
Swoją drogą to chyba formalnie ktoś kto ze względów zdrowotnych nie
może startować z nóg nie powinien w ogóle latać.
BartQ
tak? a uraz stopy? (przy noszeniu wiekszych ciezarow boli srodstopie)
czy taki osobnik ze wzgledow zdrowotnych nie powinien w ogole latac?
--
Pozdrawiam
K.Gajda(cra3y)
>Czyli trajka w takim przypadku jest paralotniowym wózkiem inwalidzkim :)
zalecam wyżej piszącym takie słowa zajrzenie na stronę Andrzeja
http://bramydonieba.x.wp.pl/index.htm
Nie mieliście pojęcia,że tak to widać z drugiej strony... Byłem
świadkiem jak Andrzej po raz pierwszy samodzielnie uniósł się w
powietrze motoparalotnią. Trudno opisać jego radość. Chyba w zeszłym
roku zdobył świadectwo kwalifikacji i lata.
Chodzi mi o stronę formalną,
paralotniarz aby latać kiedyś składał świadczenie o stanie zdrowia -
teraz się coś pozmieniało więc nie jestem pewien jak jest ale
generalnie aby latać powinien być zdrowy i w pełni sprawny.
Teoretycznie uraz stopy uniemożliwia bezpieczny start z nóg ...
Chodziło mi tylko o formalne podejście bo pamiętam że znajoma
instruktorka szybowcowa została zmuszona przez lekarza do zaprzestania
szkoleń z uwagi na stan zdrowia pomimo że teoretycznie mogła te
szkolenia prowadzić dalej.
Ale w paralotniarstwie to nie jest kontrolowane więc latać może
każdy ... choć może to oznaczać zagrożenie dla pilota
BartQ
> On 11 Maj, 11:49, "Krzysztof Gajda (cra3y)" <cra...@gmail.com> wrote:
> > On May 11, 11:28=A0am, BartQ <paralot...@mv.net.pl> wrote:
> >
> > > Swoj=B1 drog=B1 to chyba formalnie kto=B6 kto ze wzgl=EAd=F3w zdrowotny=
> ch nie
> > > mo=BFe startowa=E6 z n=F3g nie powinien w og=F3le lata=E6.
> >
> > tak? a uraz stopy? (przy noszeniu wiekszych ciezarow boli srodstopie)
> >
> > czy taki osobnik ze wzgledow zdrowotnych nie powinien w ogole latac?
> >
> > --
> > Pozdrawiam
> > K.Gajda(cra3y)
>
> Chodzi mi o stron=EA formaln=B1,
> paralotniarz aby lata=E6 kiedy=B6 sk=B3ada=B3 =B6wiadczenie o stanie zdrowi=
> a -
> teraz si=EA co=B6 pozmienia=B3o wi=EAc nie jestem pewien jak jest ale
> generalnie aby lata=E6 powinien by=E6 zdrowy i w pe=B3ni sprawny.
> Teoretycznie uraz stopy uniemo=BFliwia bezpieczny start z n=F3g ...
> Chodzi=B3o mi tylko o formalne podej=B6cie bo pami=EAtam =BFe znajoma
> instruktorka szybowcowa zosta=B3a zmuszona przez lekarza do zaprzestania
> szkole=F1 z uwagi na stan zdrowia pomimo =BFe teoretycznie mog=B3a te
> szkolenia prowadzi=E6 dalej.
> Ale w paralotniarstwie to nie jest kontrolowane wi=EAc lata=E6 mo=BFe
> ka=BFdy ... cho=E6 mo=BFe to oznacza=E6 zagro=BFenie dla pilota
>
> BartQ
Hej BartQ. W wymaganiach do ŚK jest konieczne wylegitymowanie się Prawem Jazdy
(wymagane badanie zdrowia) lub zwykłe oświadczenie "że stan zdrowia umozliwia
mi pilotowanie paralotni"
Ponieważ niepełnosprawni kierują samochodami, to mozna domyślać się że uraz
stopy (a może i jej brak) nie jest przeszkodą. To samo dotyczy innych części
ciała które podczas lotu na paralotni nie są konieczne do bezpiecznego
sterowania tak jak do prowadzenia samochodu. Nie dotyczy to pilotów
komercyjnych, przewożących pasażerów
Pozdrawiam
Jogi
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
I bardzo dobrze. Kretyńskie wymagania zdrowotne pochodzą z czasów, gdy kandydaci na pilotów sportowych mieli domyślnie być zapleczem do szkolenia pilotów wojskowych, a od tych wymagało się najlepszego zdrowia, odpowiednich wymiarów, nieuszkodzonej odbytnicy i paru innych pierdół. Przepisy paralotniowe tworzył beton aeroklubowy który wyrastał w przeświadczeniu, że badania lekarskie są fundamentem lotnictwa. Przeświadczenie to było dodatkowo zmotywowane faktem, że właścicielem głównego ośrodka badań lotniczo-lekarskich jest właśnie Aeroklub Polski. Zapomnijmy o badaniach dla paralotniarzy, bo to jest gruba pomyłka, taka sama jak wymaganie badań lekarskich na jazdę rowerem czy kąpiel w basenie. Jeśli ktoś jest w stanie bezpiecznie pilotować, to znaczy, że może latać i żaden lekarz nie jest w stanie ocenić stopnia upośledzenia tej czynności.
Zbyszek
> (...)
> Swoją drogą to chyba formalnie ktoś kto ze względów zdrowotnych nie
> może startować z nóg nie powinien w ogóle latać.
Na szczescie, formalnie nie ma juz takich ograniczeń, mozna nawet szybowcem
latać:
http://dlapilota.pl/wiadomosci/polska/triumfator-iii-szybowcowych-mistrzostw-polski-w-klasie-18-metrowej
pozdrawiam
Tomek
Inne przyklad: nie wyobrazam sobie pilotowania paralotni przez osoby
majace ewidentne braki takich mozliwosci, np. przez niewidomego solo
(w tandemie juz tak).
Ale istnieja przykłady, chociaz nie zawsze adekwatne do latania ale
adekwatne do badan lekarskich.
I mieszajac zagle i paralotnie - przykladem jest projekt "Zobaczyc
morze" na stronie: http://www.zobaczycmorze.pl/
- oczywiscie polowe zalogi rejsu stanowia niewidomi i to dziala juz od
2007 r. (p. link wyzej)
- oczywiscie niewidomi moga spierdolic sie za burte bo przeciez nic
nie widza - ale nikt sie do tej pory nie spierdolil sie przez te kilka
lat
- oczywiscie w tandemie nie nadaja sie na pasazera bo nie widza
ladowiska - ale nie znam wypadku, zeby to byl problem (moze dlatego,
ze nie maja szans polatac)
- oczywiscie nie dostana od "normalnego lekarza" j... zgody na
uprawianie zeglarstwa lub paralotniarstwa (a dupokrytka jest wymagana
tu i tam)
- oczywiscie znane sa przyklady w Polsce kolegow na wozkach latajacych
PG
Jak to delikatnie ujac - hmmm... zyj i daj zyc innym.
PZDR
Elektryk
PS Jebanym curiosum jest dla mnie pomysl, ze majac problem ze stopa -
nie powinienem latac na trajce (sorry kolego - nie chce mi sie tego
szukac kto wpadl na taki pomysl) S.
Generalnie dobrze że nie ma takiego wymogu, tylko gdybyśmy nie byli
Polakami .... :/
niestety Polacy maja taką mentalność że nawet jak pilot nie miał by
rąk i nóg to pijani koledzy pomogą mu wystartować nie myśląc co będzie
dalej, ktoś to wszystko nakręci telefonem i wszyscy będą pękać ze
śmiechu oglądając rozbijającego się kumpla.
W sumie badania i tak nie mają znaczenia bo niestety bardzo duża ilość
pilotów nie ma nawet uprawnień do latania więc co tu mówić o zdrowiu.
BartQ
> Jak to delikatnie ujac - hmmm... zyj i daj zyc innym.
Myśląc o badaniach myślał bym raczej o haśle:
Żyj i nie daj się zabić innym :)
Ja wiem że każdy wie lepiej - tylko to było zgodne z prawdą i badania
nie były by wymagane w żadnej dziedzinie mogło by się okazać że
niedowidzący biedak z kresów wschodnich dostał by prace jako kierowca
szkolnego autobusu i z uwagi na swoją wadę rozbił by autobus pełen
dzieci zabijając wiele osób - no bo przecież musi zarobić na życie...
> PS Jebanym curiosum jest dla mnie pomysl, ze majac problem ze stopa -
> nie powinienem latac na trajce (sorry kolego - nie chce mi sie tego
> szukac kto wpadl na taki pomysl) S.
Oczywiście że to idiotyzm, bo to kolejny problem polskiego ustawodawcy
- kreuje przepisy oderwane od rzeczywistości bo tak jest prościej.
Przepisy powinny określać percyzyjnie jakie wymogi zdrowotne powinien
spełniać pilot do startu z nóg, osobno do startu z kół itp. - ale komu
by się to chciało robić...
Podsumowując:
- przepisy są konieczne bo bez nich wzrosła by śmiertelność - choćby
dla tego że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z wszelkich zagrożeń a
nie wszystkiego da się nauczyć na własnych błędach (saper)
- konieczne są mądre przepisy tworzone przez ludzi związanych z daną
dziedziną i wiedzących (nie nawiedzonych) jakie zagrożenia w niej
występują.
Niestety życie jest inne a przepisy tworzy się głównie dla zapewnienia
komuś kasy
BartQ
Panowie, o ile dobrze pamiętam, to Calaar również zaczynal swoją
przygodę z trajką po porządnym "tuningu" nogi na Szaserów.
M.G.
"(...) Niestety, na nizinach jestem skazany na
nap d - je li chc lata wi cej i d u ej ni na holu. Zaczyna em na
plecaku.
Lata em w r nych warunkach. Glajt (Dudkowy Action) zmasakrowany,
brudny.
Dwie butle ludwika, szampon, pasta do brudnych r k i to wszystko do
wanny.
Oczywi cie razem z glajtem. Ale pachnie! Jaki nowy i czysty !!!
DUMA !!!
Start. Trymery na maxa. Wisz 50 m nad gruntem. Na dole policja
kontroluje
motorower. Popisz si Mirek, popisz !!! Zamiar - spirala. (na tej
wysoko ci!!!- przestroga). Ster wka w lewo, mocno w lewo. Jak PIZ
EM !!!!
Dobrze, e nie w radiow z. Pami tam tylko, e prawa noga jako dziwnie
zrobi a si o 20 cm kr tsza. Po tuningu na Szaser w w Wa-wie jest OK.
Moja kochana Maryna kupi a mi trajk . B d c jeszcze w gipsie (a ci
nienie
by o) polecia em na niej u Mirka Pilota a yrardowie. Skeep One. Za
miesi c
startowa em w ninie – br zowy medal. Zakocha em si w tym w zku.
To moje
Ferrari. Sporo mamy razem wylatane. (...)"