W dniu poniedziałek, 21 października 2013 10:46:24 UTC+2 użytkownik adamparagliding napisał:
> Pilotem , który uległ śmiertelnemu wypadkowi był Leszek admin strony
glajty.Rybnik.pl Leciał na paralotni o profilu klasycznym Sky Atis w trudnych, zmiennych warunkach przy wietrze 15m/s
Wielka strata... Składam wyrazy współczucia rodzinie oraz znajomym.
Również kiedyś popełniłem ten sam błąd jak Ś.P. Leszek. Za sprawą zakupu nowego napędu, który koniecznie chciałem "oblecieć" za wszelką cenę (wiatr trochę mniejszy 10 m/s - skrzydło klasyczne, bardzo niedociążone). z ok. 70 m. składało mnie do samej ziemi.
Napęd w wiele gorszym stanie jak ten Leszka - jedna połówka spłaszczona, główna konstrukcja wygięta w banana, śmigło od uderzenia się rozpadło (silnik wyłączyłem), jedną ręką złamałem wypór (bo upadłem na drugi, bokiem). Dzięki temu, że napęd przyjął impet uderzenia - żyję.
Ci co to widzieli, to chyba bardzo się już nie spieszyli, bo byli pewni, że jestem trupem.
Byłem przytomny i przez 30s nie mogłem złapać oddechu. I myślałem - "Acha, tak się zdycha"...(przepraszam za wyrażenia, wiem, że może nie wypada w tej sytuacji, ale tak myślałem)
Po ok. 1 min "zdychania" wstałem, i kazałem się zawieźć do szpitala. W połowie drogi zrezygnowałem - bo stwierdziłem, że wszystko ok (moja głupocie tego dnia nawet wypadek nie pomógł).
Jaras