> Na razie nie ma, ale jak czasem widzę ultra lekkie uprzęże ze sznurowadeł, które mają certyfikat, to powątpiewam ;). To tak pół żartem. Soul jest OK, może jestem nieco naiwny w swoim myśleniu, ale ufam bardziej Dudkowi jako marce niż jakiejś egzotyce z certyfikatem. Co do Soula, taśmy tną przyrodzenie na ćwiartki więc rzut paczki będzie z pewnością przyjemniejszy w techno.
Jeśli ktoś odczuwa dyskomfort psychiczny z powodu anoreksji wyposażenia zawsze może powrócić do sprawdzonych rozwiązań z przeszłości. Mam tu na myśli uprzęże szyte z węży hydrantów, czy glajty z linkami o średnicy porównywalnej do sznurów do suszenia. Glajty z tamtej epoki były na przykład bardzo odporne na utratę znacznej części olinowania. Kolega kiedyś ze swojego glajta wywalił jedna trzecią olinowania. Po tym zabiegu latał zdecydowanie lepiej. Ale tylko po prostej. Problem był z zakręcaniem. Lewy zakręt - negatywka w lewo, prawy zakręt - negatywka w prawo. Ale poza tym był bardzo bezpieczny.
To tyle na ten temat oczywiście z poczuciem humoru. Gdyby ktoś się nie domyślił.
Ja mam na przykład w swojej najnowszej uprzęży zapas połączony z uprzężą przy pomocy sznurka z dynemy i jakoś mnie z tego powodu nie boli głowa. Wieżę w to co robi producent, pomimo tego, że czasami też się zastanawiam nad niektórymi nowymi rozwiązaniami.
Pozdrawiam,
Wuj