W dniu czwartek, 23 stycznia 2014 17:56:37 UTC+1 użytkownik xiveros napisał:
> cóż panowie... oczywistym jest że poruszane tematy wykraczają poza zakres fizyki przyswojonej przez absolwentów szkół średnich i uczelni wyższych nietechnicznych...
>
> Gwoli ścisłości cieniutka warstwa wody na której "jadą" narty, wymaga aby tarciu powodowanemu przez ploze, towarzyszylo cisnienie przez nią wytworzone, czyli nacisk.
Intuicyjnie domyslalem sie, ze temat cisnienia bedzie poruszony.
Do tej pory nie jest jednoznacznie stwierdzone, jakie prawo fizyki tak na prawde decyduje o tym, ze narta ma poslizg. Tym zajmuja sie tegie glowy i jednoznacznej odpowiedzi jeszcze nie znaleziono. Przynajmniej takie jest stanowisko zarowno Polskiego Zwiazku Narciarskiego jaki i Österreichischer Skilehrerverband. Przyjmuje sie, zePRAWDOPODOBNIE jest tak jak piszezsz, ale jednoznacznie dodaje sie, ze tak na prawde to niekoniecznie tak musi byc!
Gdyby tak bylo jak piszesz to samo stanie na nartach powodowaloby wytwarzenie sie coraz wiekszej kaluzy pod nia:)
Ale do rzeczy. Zarowno platek sniegu jak i material glajta tez ma mase a ta dzieki grawitacji "wytwarza ciezar". Ten ciezar z kolei to "glowny skladnik" cisnienia. Tak wiec niezaleznie co na czym lezy; snieg na glajcie, czy glajt na sniegu cisnienie mniejsze albo wieksze jest czynnikiem istniejacym. Jak sie okazuje to jednak za malo, aby wytworzyl sie film pomiedzy dwoma powierzchniani
Ps.
A z tym smarowaniem, to tez nietrafione:)
Narty smaruje sie bez wzgledu na temperature tyle tylko, ze adekwatnym roztworem. Malo tego, im snieg cieplejszy tym itensywniej powinny byc "zaklejane"micropory slizgow, aby narta miala poslizg.
Co do do tego sniegu przy minus 40 stopni to chetnie poznalbym jakies zrodlo. Oczywiscie chodzi o snieg w pierwotnej postaci jako krysztalek lodu, a nie o substancje sniegopodobna.
Bede wdzieczny za zrodlo.
poz.pawel