dopiero zaczynam przygodę z PPG. Ze względu na wagę 105kg :-( postanowiłem
zakupić z drugiej ręki: VOX-a 31 (110-135kg)z napędem Parapower Igora.
Start na tym zestawie jest w miarę łatwy, ale rozbieg jest dłuższy a
prędkość większa, w porównaniu z lżejszymi kolegami startującymi na VOX-27.
Wznoszenie - bez rewelacji, ale na pewno do zaakceptowania na początek.
W spokojnym powietrzu lot przebiega bezproblemowo. Prędkość postępowa
zadowalająca (nawet bez speeda).
Mam małe kłopoty przy lądowaniu. Zarówno w swobodnych ślizgach jak
i lądowaniu PPG mimo zaciągniętych sterówek prędkość postępowa podczas
przyziemienia jest większa w porównaniu z VOX-27. Koledzy lądują delikatnie
prawie na baczność, a ja mam twarde przyziemienie i muszę biegać jak na
sprincie na 60m. Dodatkowo często wyprzedza mnie skrzydło (sterówki od wys.
1m nad ziemią zaciągam na maxa!).
Czy takie lądowania są normalne? Czy robię coś nie tak? Czy skrzydło muszę
wysłać na przegląd?
pozdrawiam
Sławas
PS.
Romi- dzięki za pomoc ;)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Użytkownik " slasz73" <sla...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:g43sn6$gjg$1...@inews.gazeta.pl...
Qba
eeeee to po co (poza dreszczem adrenaliny - "a nuż przeciągnę") to hamowanie
wysoko?
jak dla mnie w powyższej historii - hamowanie jest zaczynane za późno. Po
zaciągnieciu na maxa sterówek skrzydło hamuje - ale przeciez tez potrzebuje
czasu by zwolnić.
b.
Użytkownik " slasz73" napisał:
> Koledzy lądują delikatnie
> prawie na baczność, a ja mam twarde przyziemienie i muszę biegać jak na
> sprincie na 60m. Dodatkowo często wyprzedza mnie skrzydło (sterówki od
> wys.
> 1m nad ziemią zaciągam na maxa!).
>
> Czy takie lądowania są normalne? Czy robię coś nie tak? Czy skrzydło muszę
> wysłać na przegląd?
Kup GPSa i naucz sie niem poslugiwac. Jesli skrzydlo cie wyprzedza
(rozumiem, ze spada przed ciebie) to znaczy ze ladujesz z wiatrem.
--
uriuk
Witam, to jest VOX, nie ląduj jak na innych skrzydłach.
Do lądowania na VOXach - przede wszystkim psychika, żeby wytrzymać z
zaciąganiem sterówek za wysoko!
Musisz wytrzymać na dużej prędkości i opadaniu mniej więcej do 1-2
metrów nad ziemią. Potem DELIKATNIE skrzydło przyhamuj sterówkami tak,
aż poczujesz, że zwalnia i przestaje opadać - TYLKO ZACIĄGAJ
DELIKATNIE. Zobaczysz, że przestaniesz opadać. Będziesz leciał całkiem
poziomo, ale tracił prędkość. Jak zauważysz, że prędkość zmalała -
dociąg z wyczuciem na maxa sterówki. W ten sposób lądujesz nawet przy
bezwietrzu nawet na jednej nodze.
P.S. VOXY tak mają.
powodzenia życzy ci:
Leszek, co tez miał z tym cholerne problemy.
>Witam, to jest VOX, nie ląduj jak na innych skrzydłach.
>Do lądowania na VOXach - przede wszystkim psychika, żeby wytrzymać z
>zaciąganiem sterówek za wysoko!
>Musisz wytrzymać na dużej prędkości i opadaniu mniej więcej do 1-2
>metrów nad ziemią. Potem DELIKATNIE skrzydło przyhamuj sterówkami tak,
>aż poczujesz, że zwalnia i przestaje opadać - TYLKO ZACIĄGAJ
>DELIKATNIE. Zobaczysz, że przestaniesz opadać. Będziesz leciał całkiem
>poziomo, ale tracił prędkość. Jak zauważysz, że prędkość zmalała -
>dociąg z wyczuciem na maxa sterówki. W ten sposób lądujesz nawet przy
>bezwietrzu nawet na jednej nodze.
>P.S. VOXY tak mają.
Przeciez to jest opis normalnego, prawidlowego ladowania na wszystkim, od
spadochronow, po AN-225, wiec nie tylko Voxy tak maja ;)
uriuk
Wniosek jest taki, przed ladowaniem w duzym Voxie trzeba bardzo mocno
zaciagnac sterowki. Zaleta tego skrzydla w lotach z napedem jest to, ze
osiaga znaczne predkosci bez speed'a. Na klifach wyprzedza inne skrzydla i
nie mialem nigdy problemow z przewianiem. Latalem w gornym zakresie
wagowym ale ponizej maksymalnej masy startowej.
Pozdrawiam
Wojtek
slasz73 napisal i wyslal takie slowa:
> Cześć,
> pozdrawiam
> Sławas
--
Wyslano z Jastarni
http://augustyna.pl/news
Vox szybki??????? Nie rob se jaj... No chyba ze porównujesz z jakimis
skrzydłami co juz w ogóle nie latają.
b.
no ale temat dotyczy lądowania. VOX jest szybko w opada jak jest
przeciążony. Nowoczesne skrzydła mają lepszą doskonałość. To widać
zresztą, że przy lądowaniu lecą wolniej i mało opadają (oczywiście nie
mówię o skrzydłach typowo szybkich ale skrzydłach dla początkujących).
Więc na nowych konstrukcjach lądować jest łatwiej czy zaciągasz
sterówki wyżej czy niżej to i tak spokojnie wylądujesz. Vox natomiast
reaguje na sterówki dopiero po chwili.
Wydaje mi się, że opisany przez ze mnie sposób lądowania jest idealny
nawet, jeśli lądujesz z wiatrem bocznym, czy wręcz wiatrem (oczywiście
nie za dużym). Zresztą dotyczy to wszystkich skrzydeł, które szybko
opadają i szybko lecą przy lądowaniu.
Miałem z tym cholerne problemy. Zawsze przy lądowaniu zaciągałem
sterówki na 1-2-3 jak uczyli na kursie i grzałem o ziemię na pysk.
Ale na tej grupie odnośnie lądowania doradziło mi na priva wielu
pilotów za co jestem im wdzięczny, bo to naprawdę działa.
pozdrawiam
Leszek
Budyń napisał(a):
> U�ytkownik "Wojtek" <wpomi...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:48666db5$1...@news.home.net.pl...
> > Duze Vox'y sa dosyc szybkie. Latalem na Voxie 29 i zeby dobrze wyladowac w
> > warunkach bezwietrznych musialem nawinac sterowki przed ladowaniem. Latam
> > teraz na skrzydle innej klasy i ladowanie nie jest juz problemem.
> >
> > Wniosek jest taki, przed ladowaniem w duzym Voxie trzeba bardzo mocno
> > zaciagnac sterowki. Zaleta tego skrzydla w lotach z napedem jest to, ze
> > osiaga znaczne predkosci bez speed'a. Na klifach wyprzedza inne skrzydla i
> > nie mialem nigdy problemow z przewianiem. Latalem w gornym zakresie
> > wagowym ale ponizej maksymalnej masy startowej.
>
>
>
> Vox szybki??????? Nie rob se jaj... No chyba ze por�wnujesz z jakimis
> skrzyd�ami co juz w og�le nie lataj�.
>
>
> b.
Tak durnrgo zdania dawno nie przeczytalem.
Moze bys tak raczyl okreslic predkosc VOXa w kilometrach wzgledem powietrza.
> no ale temat dotyczy lądowania. VOX jest szybko w opada jak jest
> przeciążony. Nowoczesne skrzydła mają lepszą doskonałość.
ble ble ble.
VOX opada taj jak i ine skrzydla ok 1,1 - 1,2 m/s
> To widać
> zresztą, że przy lądowaniu lecą wolniej i mało opadają (oczywiście nie
> mówię o skrzydłach typowo szybkich ale skrzydłach dla początkujących).
No to na wyczynowym glajcie juz sie nie da wylądowac?
> Więc na nowych konstrukcjach lądować jest łatwiej czy zaciągasz
> sterówki wyżej czy niżej to i tak spokojnie wylądujesz. Vox natomiast
> reaguje na sterówki dopiero po chwili.
Jakie pierdoły. Ty widziales kiedys paralotnie? To taka szmata z linkami...
> Wydaje mi się, że opisany przez ze mnie sposób lądowania jest idealny
> nawet, jeśli lądujesz z wiatrem bocznym, czy wręcz wiatrem (oczywiście
> nie za dużym). Zresztą dotyczy to wszystkich skrzydeł, które szybko
> opadają i szybko lecą przy lądowaniu.
Ja latam na competytione. I czesto mi sie zdarza ladowac ze speddem, co
wiecej jesli nie ma wiatru to robie to tym bardziej z premedytacja.
Slyszales o czyms takim jak zamianie predkosci kinetycznej w energię (to tak
ogolnie wynika z zasady zachowania energi)
> Miałem z tym cholerne problemy. Zawsze przy lądowaniu zaciągałem
> sterówki na 1-2-3 jak uczyli na kursie i grzałem o ziemię na pysk.
Może należalo sie nauczyc inaczej liczyc
1-------- 2 -------- 3
> Ale na tej grupie odnośnie lądowania doradziło mi na priva wielu
> pilotów za co jestem im wdzięczny, bo to naprawdę działa.
No a ja ci radze, cwicz , cwicz i cwicz. a bedzie lepiej
Wojtek
> pozdrawiam
> Leszek
Budyń napisał(a):
> U?ytkownik "Wojtek" <wpomi...@wp.pl> napisa? w wiadomo?ci
> news:48666db5$1...@news.home.net.pl...
> > Duze Vox'y sa dosyc szybkie. Latalem na Voxie 29 i zeby dobrze wyladowac
> > w
> > warunkach bezwietrznych musialem nawinac sterowki przed ladowaniem.
> > Latam
> > teraz na skrzydle innej klasy i ladowanie nie jest juz problemem.
> >
> > Wniosek jest taki, przed ladowaniem w duzym Voxie trzeba bardzo mocno
> > zaciagnac sterowki. Zaleta tego skrzydla w lotach z napedem jest to, ze
> > osiaga znaczne predkosci bez speed'a. Na klifach wyprzedza inne skrzydla
> > i
> > nie mialem nigdy problemow z przewianiem. Latalem w gornym zakresie
> > wagowym ale ponizej maksymalnej masy startowej.
>
>
>
> Vox szybki??????? Nie rob se jaj... No chyba ze por?wnujesz z jakimis
> skrzyd?ami co juz w og?le nie lataj?.
>
>
> b.
Zauwaz, Wojciech Maliszewski, ze poza tym ostatnim zdaniem, to twoj
post nie wnosi nic do dyskusji.
Pojezdziles sobie po gosciu, bo masz doswiadczenie i to ma wystarczyc,
zeby traktowac innych protekcjonalnie.
Wytykasz innym pierdoly, to tez sie pilnuj, jak usilujesz cos madrego
napisac, bo glupszego zdania jeszcze nie czytalem:
"Slyszales o czyms takim jak zamianie predkosci kinetycznej w energię
(to tak
ogolnie wynika z zasady zachowania energi)"
Badz teraz podobnie tworczy i wyjasnij coz to takiego ta "predkosc
kinetyczna"...
Pozdrawiam
> b.
Nie myl doskonalosci z predkoscia. Na trymowej wszystkie skrzydla maja
podobna predkosc postepowa, ok. 10m/s wzgledem powietrza. Moj Vox ma
wyzsza, dalem go kiedys na klifie doswiadczonemu zawdnikowi, ktory byl
zaskoczony jego wysoka predkoscia mimo, ze jest znacznie lzejszy ode mnie.
Nowe moje skrzydlo jest wolniejsze na trymowej ale szybsze na speedzie.
Wojtek
> Czy takie lądowania są normalne? Czy robię coś nie tak? Czy skrzydło muszę
> wysłać na przegląd?
Właściwie, to już dostałeś odpowiedzi na wszystkie pytania, ale podsumuję:
Twoje lądowania nie są normalne. Powinieneś lecąc prosto w kierunku
lądowiska z odpuszczonymi sterówkami spokojnie wyczekać, aż znajdziesz się
na wysokości około1,5 metra nad ziemią, i w tym momencie należy skrzydło
przyhamować w takim stoniu, aby lot stał się poziomy względem ziemi. Po
chwili ( w zależności od twojej prędkości ) zwiększy się opadanie skrzydła i
wtedy powinno nastąpić płynne zaciągnięcie sterówek zmniejszające prędkość
postępową i opadanie. Zrób ze 30 takich lądowań w bezwietrznych warunkach i
będziesz wiedział o co chodzi. Jeśli będziesz lądował w powietrzu
turbulentnym, to podejście do lądowania powinno odbywać się na lekko
przyhamowanym skrzydle. Proponowane tutaj shamowanie skrzydła do prędkości
minimalnej ma na celu napędzenie glajta po odpuszczeniu sterówek i
wykorzystanie tej prędkości przy wyrównaniu nad ziemią. Jak się nauczysz
lądować, to bedziesz mógł także ten element wprowadzić do procedury
lądowania, ale na obecnym etapie odradzam, gdyż zbyt niskie podniesienie rąk
do góry spowoduje, że rozpędzanie skrzydła będzie się kończyć pod
powierzchnią ziemi. W twoim przypadku wystarczająca będzie ta prędkość, jaką
masz normalnie podczas podejścia z podniesionymi do góry rękami. Dobrze by
było, abyś nawinął jeden raz linki sterówkowe na dłonie do lądowania. Jest
to dużo lepsze, niż skracanie sterówek.
A co do przeglądu, to dobrze jest raz do roku sprawdzać stan techniczny
skrzydła, szczególnie jeśli są to starsze egzemplarze, takie 3-4 letnie.
Zbyszek
Oczywiscie masz racje co do krytyki tego zdania.
powinno ono brzmiec
zamiana energi kinetycznej na potencjalna i odwrotnie.
A co do merytoryki to ta lista juz dawno przestala byc merytoryczna bo
wiekszosc rad udzielaja goscie ktorym robi roznice zakret z wiatrem lub pod
wiatr.
Wojtek
Użytkownik "Zbigniew Gotkiewicz" napisał:
> Powinieneś lecąc prosto w kierunku lądowiska z odpuszczonymi sterówkami
> spokojnie wyczekać, aż znajdziesz się na wysokości około1,5 metra nad
> ziemią, i w tym momencie należy skrzydło przyhamować w takim stoniu, aby
> lot stał się poziomy względem ziemi. Po chwili ( w zależności od twojej
> prędkości ) zwiększy się opadanie skrzydła i wtedy powinno nastąpić płynne
> zaciągnięcie sterówek zmniejszające prędkość postępową i opadanie.
Mysle Zbysiu, ze nalezy to napisac wyrazniej.
Ciagle slysze o jakims nieznanym w lotnictwie sposobie ladowania polegajacym
na powolnym wyhamowywaniu ok 10-15 m nad ziemia, ktore ponoc ucza w jakis
szkolach.
Wszystko co ma skrzydla laduje w mniej wiecej taki sposob, ze podchodzi ze
spora predkoscia i tuz nad ziemia zaczyna "wybierac", czyli zamieniac
predkosc na chwilowy brak opadania, sunac nad ziemia na bardzo malej
wysokosci, az do momentu osiagniecia predkosci przeciagniecia. Po
przeciagnieciu "spada" z morderczej wysokosci 5-30 cm.
Posiadajac kolka i dobre amortyzatory mozna siadac bez przeciagniecia, ale
nalezy miec wyczucie (czyli zmniejszamy te 5-30 cm do 0). Kolka wtedy beda
sie krecic szybciej. Nogami mozemy nie nadazyc przebierac.
Praktyka wykazala, ze im slabiej wieje, tym nalezy bardziej sie rozpedzic
przed ladowaniem. Spadochroniarze, majacy male czasze (ponizej 10 m kw)
napedzaja sie juz z 50-70 m pikujac z ustawionym poziomo spadochronem
(komorami w dol).
Wytrawni piloci rzeczywiscie hamuja na 10-15 m, ale wcale nie wcelu
zmneijszenia predkosci, a wrecz odwrotnie. Przyhamowujac robia wahadlo i
wykorzystuja ta dodatkowa predkosc do ladowania. Leszcze powinny siadac na
pelnej predkosci, hamujac dopiero w ostatniej fazie (1,5-0,5 m, w
zalezniosci od typu skrzydla). Wszelkie proby hamowania na 10 m moga w
przypadku braku doswiadczenia spowodowac zapakowanie obunoz z wahadla w
matke ziemie, a krety tego bardzo nielubia ;).
W przypadku napedow dochodzi wieksza masa i przewazone skrzydlo, co
zmniejsza margines bledu. Silnik gasimy na 50 m, odrzucamy manetke, nawijamy
sterowki na lapy (ale bez zaciagania) i czekamy az trawa zacznie nam smyrac
buty (jesli jest wysoka, jak przystrzyzona to wyobrazamy sobie wysoka ;),
wtedy plynnie zaciagamy az do pelnego wyhamowania skrzydla (czyli jego
przeciagniecia).
Od lat mam zwyczaj latac w sandalach, a nogi mam w najelepszym porzadku, co
swiadczy o tym, ze metoda jest poprawna ;)
Jesli ktos podaje inne metody ladowania, to zapytajcie go o ilosc zwichniec
i zlaman ;)
--
uriuk
Nie wiem czemu, jeśli odpisuję z onetu, to te posty nie pokazują mi się w
Outluku? Dlatego napiszę jeszcze raz: Napędzanie skrzydła przed lądowaniem w
przypadku paralotni jest możliwe, a robienie tego spiralą upadkową podobnie
jak w spadochronach jest najbardziej efektywne i efektowne. Niestety
zderzamy się w tym przypadku z tym samym problemem, który prześladuje pilotó
szybkich spadochronów. U nich ta faza lądowania, która w lotnictwie nazywa
się wytrzymaniem i polega na locie poziomym tuż nad ziemią została nazwana
swoop i stanowi konkurencję samą w sobie. Na każdym spadochronie szybującym
można bezpiecznie wylądować zgodnie z zasadami lotniczymi, czyli podejście,
wyrównanie, wytrzymanie, przyziemienie jednak jest to mało efektowne i
spadochroniarze regularnie walą w upadkowej do ziemi.
Zbyszek
> Napędzanie skrzydła przed lądowaniem w przypadku paralotni jest możliwe, a
> robienie tego spiralą upadkową podobnie jak w spadochronach jest
> najbardziej efektywne i efektowne. Niestety zderzamy się w tym przypadku z
> tym samym problemem, który prześladuje pilotó szybkich spadochronów. U
> nich ta faza lądowania, która w lotnictwie nazywa się wytrzymaniem i
> polega na locie poziomym tuż nad ziemią została nazwana swoop i stanowi
> konkurencję samą w sobie. Na każdym spadochronie szybującym można
> bezpiecznie wylądować zgodnie z zasadami lotniczymi, czyli podejście,
> wyrównanie, wytrzymanie, przyziemienie jednak jest to mało efektowne i
> spadochroniarze regularnie walą w upadkowej do ziemi.
Czxy robia to mniej lub bardziej efektownie, nie ma znaczenia. Napedzaja,
zeby delikatniej ladowac.
Nie wiem skad sie wzial ten trynd, zeby powoli shamowywac skrzydlo na
kilkunastu metrach. Mialo to jakis tam sens przy dawnych powolnych dryndach
o wydluzeniu 4,5 i pewnie zostalo to niektorym instruktorom jeszcze z kursu
podstawowego ;). Wystarczy obejrzec krzywa biegunowa, zeby zauwazyc, ze w
poblizu predkosci minimalnej opada sie szybciej a na dodatek latwiej o
przeciagniecie (nie tak dawno podano o jakiejs paralotniarce co przeciagnela
na kilkunastu metrach, a na tej wysokosci to powinna zasuwac na pelnej
predkosci).
Faktem jest, ze znam kilka skrzydel, ktore nie wybieraja przy ladowaniu,
tylko opadaja bardziej (np tandemy Swinga i Airei), ale pomimo, ze ponoc
"firmowe", zachodnie i z atestami DHV, to mozna je smialo podciagnac pod
wynalazki i nie zawracac sobie glowy slepa uliczka rozwoju paralotniarstwa
;) (Airea zreszta zbankrutowala).
uriuk
Tak czytam ten wątek i nie mogę się nadziwić... znaczy banana mam na
twarz Panie Wojtku, niektóre wypowiedzi są trochę zabawne jak
przytoczył Zbyszek. No ale nie o to chodzi w tym wątku lecz o sposób
lądowania i ewentualne porady. Więc moim zdaniem warto wysłuchać
pisemnego instruktarzu i mieć go na uwadze ale najrozsądniejszym
byłoby gdybyś miał radio w powietrzu a doświadczony kolega
podpowiadałby, po wylądowaniu mógłby szepnąć parę wskazówek i uwag.
pozdrowienia
www.norbertniemczuk.pl
Ze spadochronów. Jest to standartowa procedura przy lądowaniu na celność i
da się ją zastosować po pewnych modyfikacjach też w glajtach. Polega to na
wykorzystaniu faktu, że po zaciągnięciu sterówek spada nam doskonałość (to
jak hamulce aerodynamiczne w szybowcach), czyli odległość jaka osiągniemy na
lądowisku. Dlatego znając zasięg naszego skrzydła obieramy sobie punkt
przyziemienia nieco dalej, niż planujemy wylądować, a następnie lecąc do
tego punktu poprzez zaciąganie sterówek skracamy podejście. To jest
procedura najbardziej precyzyjnego podejścia. Aby ją zastosować należy umieć
ocenić swój kąt szybowania i precyzyjnie używać sterówek w pełnym zakresie
sterowania. W związku z tym należy także umieć rozpoznawać moment
przeciągnięcia, ale to ćwiczenie możemy wykonywać jedynie nad wodą. W
związku z tym dla pilotów przed takim treningiem proponuję zaciąganie
sterówek jedynie do piersi w celu skrócenia podejścia. Dalsze zaciąganie, do
wyprostu rąk jedynie na wysokości poniżej 1,5 metra nad ziemią.
Oczywiście cały ten opis nie jest dla Uriuka, ale dla tych pilotów, którzy
chcą się czegoś dowiedzieć z tego wątku :)
Zbyszek.
Użytkownik "Zbigniew Gotkiewicz" napisał
>> Nie wiem skad sie wzial ten trynd, zeby powoli zhamowywac skrzydlo na
>> kilkunastu metrach.
>
> Ze spadochronów. Jest to standartowa procedura przy lądowaniu na celność i
> da się ją zastosować po pewnych modyfikacjach też w glajtach. Polega to na
> wykorzystaniu faktu, że po zaciągnięciu sterówek spada nam doskonałość (to
> jak hamulce aerodynamiczne w szybowcach), czyli odległość jaka osiągniemy
> na lądowisku.
Tylko ze spadochroniarze maja specjalne spadochrony do skokow na celnosc. Sa
to powolne dryndy o duzej powierzchni, malej doskonalosci, praktycznie
nieprzeciagalne.
Faktycznie przypominaja paralotnie z lat 80-tych XXw i pewnie wtedy
zapozyczono ta technike. Ale od tego czasu paralotnie sie troche rozwinely
;)
--
uriuk
Wojtek
Użytkownik "Zbigniew Gotkiewicz" <z_g...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:g4bhpv$f4m$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
Wojtku Maliszewski, mój ty jastrzębiu. Odpuść swojemu instruktorowi
szybownictwa, nie porzucaj kariery tylko dlatego, że nie czytasz postów na
które odpisujesz. Nie wspomniałem nawet słowem, żew szybowcach należy
obierać punkt do którego lecimy za punktem przyziemienia. Pisałem jedynie
coś o spadochronach i paralotniach gdzie faza wytrzymania jest symboliczna i
nie wpływa na zmianę zasięgu. Dobrze napędzony szybowiec może zrobić lot
hangarowy przez całe lotnisko na wysokości 10 cm, szczególnie że przy ziemi
wzrasta mu doskonałość.
> Moze moja paralotnia jest jaks taka dziwna ale ja jak zaciagam sterowki to
> zasadniczo zauwazam ze opadaie mi maleje. a co za tem idzie ni jak nie
> dzial to jak w szybowcu hamulec aerodynamiczny.
Rzeczywiście jakaś dziwna, szczgólnie że ja pisałm o spadku doskonałości po
zaciągnięciu sterówek, a nie o zmianie prędkości opadania. Prędkość
najmniejszego opadania (ekonomiczna) to nie to samo, co prędkość najlepszej
doskonałości (optymalna). Zapytaj swojego instruktora.
Zbyszek
P.S. Ponieważ już trzeci raz piszesz o swoim kursie szybowcowym i robisz to
w sposób zupełnie nie związany z treścią wątku, to chyba trzeba wyraźnie
napisać: zauważyliśmy, że Wojtek Maliszewski robi kurs szybowcowy. Zawsze to
dużo lepiej brzmi: "przesiadł sie na szybowce", niż "przestał latać na
paralotniach".
Ciekawe, po którym ratowaniu uzna, że jednak glajty są lepsze ;-)
Pozdrawiam
Rafal "RAV" Miszczak r...@e-rav.pl http://www.e-rav.pl/
Skype: rav_wroc_pl GG: 9783 tel: 0606-198315
Czytam i staram sie nawet je przeanalizowac. I dochodze do wniosku ze u
ciebie Glajty kozystają z innych zasad aerodynamiki
> Nie wspomniałem nawet słowem, żew szybowcach należy obierać punkt do
> którego lecimy za punktem przyziemienia. Pisałem jedynie coś o
> spadochronach i paralotniach gdzie faza wytrzymania jest symboliczna i nie
> wpływa na zmianę zasięgu.
A to ciekawa teoria. Wedle mnie wpływa. No ale ja sie tam na tych glajtach
zupelnie nie znam.
> Dobrze napędzony szybowiec może zrobić lot hangarowy przez całe lotnisko
> na wysokości 10 cm, szczególnie że przy ziemi wzrasta mu doskonałość.
dobrze napedzona paralotnia moze spokojnie wybrac ze 5-7 m a to daje nam
okolo 50 m przelotu.
Co wiecej ja tak sobie mysle ze ta paralotnia to kieruje sie jednak tymi
samymi prawami co szybowiec.
>
>
>> Moze moja paralotnia jest jaks taka dziwna ale ja jak zaciagam sterowki
>> to zasadniczo zauwazam ze opadaie mi maleje. a co za tem idzie ni jak nie
>> dzial to jak w szybowcu hamulec aerodynamiczny.
>
> Rzeczywiście jakaś dziwna, szczgólnie że ja pisałm o spadku doskonałości
> po zaciągnięciu sterówek, a nie o zmianie prędkości opadania.
Czyli jak chcesz najdalej zaleciec to lecisz najszybciej? Chyba jednak nie.
A od najszybciej do najwolniej tak blizej wolniej jest ten pkt w ktory twoja
paralotnia ma najwieksza doskonalosc.
> Prędkość najmniejszego opadania (ekonomiczna) to nie to samo, co prędkość
> najlepszej doskonałości (optymalna). Zapytaj swojego instruktora.
O to nie musze pytac. Ale mój instruktor uczy mnie podchodzic z predkoscia
znacznie wiekszą niż predkość optymalna. On mowi ze tak jest bezpieczniej.
A ja mu wierzę.
>
> Zbyszek
>
> P.S. Ponieważ już trzeci raz piszesz o swoim kursie szybowcowym i robisz
> to w sposób zupełnie nie związany z treścią wątku, to chyba trzeba
> wyraźnie napisać: zauważyliśmy, że Wojtek Maliszewski robi kurs
> szybowcowy. Zawsze to dużo lepiej brzmi: "przesiadł sie na szybowce", niż
> "przestał latać na paralotniach".
Widocznie zle zauważyłeś. Ja w przeciwienstwie do ciebie wciąz latam na
paralotniach. A szybowce traktuje tylko jako dodatek.(są blizej od miejsca
pracy niz glajty)
Wojtek
>
Wojtek
Użytkownik "Rafal 'RAV' Miszczak" <r...@e-rav.pl> napisał w wiadomości
news:g4cr9e$6og$1...@node2.news.atman.pl...
Użytkownik "Wojciech Maliszewski" napisał
>Wedle mnie wpływa. dobrze napedzona paralotnia moze spokojnie wybrac ze 5-7
>m a to daje nam okolo 50 m przelotu.
Piszesz chyba o napędzeniu w ground spirali. Podczas normalnego napędzenia
poprzez podniesienie rąk do góry (bo o takim wariancie tutaj dyskutujemy)
jesteś w stanie wybrać ze 2-3 metry. Dalsze twoje wyliczenia, to już czyste
nadużycie, bo do lotu z wykorzystaniem maksymalnej doskonałości skrzydło
musi mieć prędkość trymową. Jak zrobisz górkę przed lądowaniem, to glajt do
dalszego lotu będzie musiał się rozpędzić. Zapomniałeś o tym, czy liczyłeś
na coś innego? A co robi glajt jak się rozpędza?
> Czyli jak chcesz najdalej zaleciec to lecisz najszybciej? Chyba jednak
> nie.
>
> A od najszybciej do najwolniej tak blizej wolniej jest ten pkt w ktory
> twoja paralotnia ma najwieksza doskonalosc.
Przeraszam, mali, ale bełkoczesz. O zasięgu lotu decyduje krzywa biegunowa i
warunki zewnętrzne (wiatr i pionowe ruchy powietrza). Jak chcę dolecieć
najdalej, to stosuję się do wykresu krzywej biegunowej. Z braku argumentów
odciągasz dyskusję w kierunku zupełnie z nią nie związanym i mam wrażenie,
że dla ciebie nieznanym. Wątek jest na temat jak wylądować mając przy tym
możliwie najmniejsze opadanie i prędkość postępową. W tym wątku początkowo
omijany był problem lądowania w miejscu, które się wcześniej wybrało, a już
zupełnie był ignorowany sposób lądowania szybowców oraz autorotacja.
> Ale mój instruktor uczy mnie podchodzic z predkoscia znacznie wiekszą niż
> predkość optymalna. On mowi ze tak jest bezpieczniej.
> A ja mu wierzę.
Wzruszająca jest ta wiara kursantów w swoich instruktorów. Nareszcie jest
jakiś autorytet, którego nie kwestionujesz. Tak przy okazji zapytaj się go
ile razy przytrafił mu się fronsztal na podejściu z powodu podchodzenia z
prędkością znacznie większą, niż optymalna :)
> Ja w przeciwienstwie do ciebie wciąz latam na paralotniach.
I tak się czuję zaszczycony, że chce ci się polemizować z takim nielotem
:)))
Pozdrawiam
Zbyszek
Moja ogólna uwaga w tym wątku jest taka, że dyskutując o opadanich i
wznoszeniach przy odpowiednim ustawieniu sterówek, to proponowałbym
rozgraniczać dokładnie pomiędzy statycznym (ustalonym) użyciem
sterówek, a dynamicznym (zmiana energii dynamicznej w potencjalną),
bo inaczej jeden z zaciągniętymi sterówkami leci do góry a drugi w
dół. ;)
Pozdrawiam,
- Arizona Tom
Procedura podejścia została wyraźnie podana, a dyskusja z malim nie dotyczy
tematu.
Zbyszek
Może czas zacząć latać na glajcie. Mój sie rozpedza bez uzycia speda do
predkosci 43 km/h, po glebszym zakrecie nawet wiecej. Ale rozpatrzmy te
sytuacje gdzie leca po prostej
Z predkosci 43 km po zredukowaniu jej do predkosci 19km/h (predkość
minimalna)jestem w stanie zrobic górke ca 7m.
a nie robiac górki tylko powoli wytracajac predkosc przewioslowalem dzis na
wysokosci 1m cale boisko pilkarskie i musialem cos zakombinowac bo bym w
bramce wyladowal.
>
>> Czyli jak chcesz najdalej zaleciec to lecisz najszybciej? Chyba jednak
>> nie.
>>
>> A od najszybciej do najwolniej tak blizej wolniej jest ten pkt w ktory
>> twoja paralotnia ma najwieksza doskonalosc.
>
> Przeraszam, mali, ale bełkoczesz. O zasięgu lotu decyduje krzywa biegunowa
> i warunki zewnętrzne (wiatr i pionowe ruchy powietrza). Jak chcę dolecieć
> najdalej, to stosuję się do wykresu krzywej biegunowej. Z braku argumentów
> odciągasz dyskusję w kierunku zupełnie z nią nie związanym i mam wrażenie,
> że dla ciebie nieznanym. Wątek jest na temat jak wylądować mając przy tym
> możliwie najmniejsze opadanie i prędkość postępową.
Zeby móc mowic o wyladowaniu najwolniej nalezy zaciagnac sterówki tóz pod
podstawa do predkosci przeciagniecia i w spadachronowaniu spasc do ziemi.
Jest wtedy najmniejsza predkosc postepowa. Jest to dosc trudna operacja.
Zeby ladowac z mozliwie najmniejszym opadaniem nalezy podejsc mozliwie jak
najszybciej a nastepnie kozystajac z hamulcow zwalniac tak aby miec stale
opadanie = 0 to rozwiazanie jest tez dosc trudne bo wciaz mamy duza
predkosc.
Wiec aby uzyskac to co jest potrzebne paralotniarzowi male opadanie i mal
predkosc postepowa wu styku z ziemia nalezy podejsc szybko, zwalniajac tuz
nad ziemia, i przeciagajac w ostatniej fazie.
Koniec kropka to ze ty nie potrafisz latac z rekami u gory nie swiadczy o
tym ze jest to sluszne.
> W tym wątku początkowo omijany był problem lądowania w miejscu, które się
> wcześniej wybrało, a już zupełnie był ignorowany sposób lądowania
> szybowców oraz autorotacja.
Autorotacja na wolnych obrotach jest praktycznie pomijalna, a wszystkie
statki powietrzne lacznie z paralotnia kozystaja z tych samych zasad i praw
aerodynamiki i mechaniki lotu. O ktorych wedle ciebie ja nie mam pojecia.
>
>> Ale mój instruktor uczy mnie podchodzic z predkoscia znacznie wiekszą niż
>> predkość optymalna. On mowi ze tak jest bezpieczniej.
>> A ja mu wierzę.
>
> Wzruszająca jest ta wiara kursantów w swoich instruktorów. Nareszcie jest
> jakiś autorytet, którego nie kwestionujesz. Tak przy okazji zapytaj się go
> ile razy przytrafił mu się fronsztal na podejściu z powodu podchodzenia z
> prędkością znacznie większą, niż optymalna :)
Teraz rozmawiamy o stabilnosci paralotni czy o lądowaniu. Przy zaciagnietych
sterówkach sie glajt przeciaga i czy to ma byc argument zeby nie uzywac
sterówek?
>
>> Ja w przeciwienstwie do ciebie wciąz latam na paralotniach.
>
> I tak się czuję zaszczycony, że chce ci się polemizować z takim nielotem
> :)))
polemizuję z tobą bo wciskasz tu zapyziale stereotypy zassane z przed 10
lat. Wiekszosc cie tu traktuje jak autorytet a potem sie dziwia czemu im nie
wyszlo.
Wojtek
>
> Pozdrawiam
> Zbyszek
Wojtek
Użytkownik "Zbigniew Gotkiewicz" <z_g...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:g4e0s5$msg$1...@atlantis.news.neostrada.pl...
Pochyłe było?
Mali. Są takie dwa trudne słówka, które niestety tak samo się zaczynają.
Pierwsze to kompromitacja a drugie to kompromis. Przestań wypisywać
farmazony, bo cały czas wychodzi ci to pierwsze słówko. Wystarczy jednak,
jesli napiszesz: tak Zbyszku, masz rację. Aby prawidłowo wylądować na
skrzydle VOX 31 należy z prędkości trymowej wyrównać lot na wysokości
poniżej 1,5 metra, a następnie płynnie zaciągając sterówki zminimalizować
prędkość postępową i opadanie. Możesz mali dodać jeszcze jakieś przeprosiny
od siebie, ale i bez tego kompromis zostanie osiągnięty. Jeli nie przejdzie
ci przez klawiaturę proponowane zdanie kompromisowe, to wystarczy, jeśli je
po prostu skopiujesz i zamieścisz w odpowiedzi. Wiem, ile cię będzie to
kosztowało wysiłku, ale warto go podjąć jeśli nie chcesz, żeby to pierwsze
słówko ciągle ci towarzyszyło.
Zbyszek
Tak zbyszku do tego miejsca masz rację, a reszta w pierwszym twoim poscie to
to drugie slowo.
Koledzy już wszystko napisali, ja dodam tylko, że latanie na zahamowanym
skrzydle nisko nad ziemią jest dość ryzykowne. Z dwóch powodów.
Po pierwsze lądujemy zwykle pod wiatr, a jakieś 2 długości lin nad ziemią
wiatr ten zazwyczaj słabnie. Powiedzmy, że lecimy 30 km/h pod wiatr 20km/h.
Czyli względem ziemi mamy 10km/h. Przechodzimy do warstwy gdzie wiatr wieje
10 km/h, a prędkość względem ziemi mamy dalej 10km/h. Czyli nagle prędkość
względem powietrza maleje nam do 20 km/h, a to jest poniżej prędkości
przeciągnięcis większości paralotni i możemy się zdziwić widząc ładnego
rogalika za plecami i chwilę później słysząć głuche bum.
Po drugie może nas zaatakować złośliwy bąbel również zbliżając nas do
przeciągnięcia.
Tak, że lądujemy Panie i Panowie z prędkości wybierając dopiero tuż nad
ziemią...
Pozdrowienia,
MiG
--
Do sprzedania:
- uprząż AvaSport Samurai L
- obiektyw Canon 70-200 f4.0 L
- kask Rive Helmets ze szczęką srebrny M-ka - nagroda na PPO200