Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

paralotnie - czy bezpieczne ? -jak zacząć ?

1,235 views
Skip to first unread message

ruffus

unread,
Jun 16, 2010, 3:27:12 AM6/16/10
to
Witam wszystkich,

Od pewnego czasu jestem zauroczony paralotniarstwem.
Chciałbym również zacząć latać, ale żona robi mi awanturę, że jest to
sport extremalny i niebezpieczny??
Czy rzeczywiście tak jest ??

Jak należy zacząć cały proces przygotowywania się do uprawniania tego
sportu??
Czy można z "marszu" zapisać się na kurs bez żadnego przygotowania
fizycznego i teorytycznego??

Pozdrawiam
ruffus - (może przyszły paralotniarz :))

aleppg

unread,
Jun 16, 2010, 3:36:25 AM6/16/10
to
Po to jest kurs by Cie nauczyc wszystkiego.
Ponoc to najlepsza droga by zaczac latac.
Napewno na kurs mozesz isc totalnie zielony i nie przygotowany.
Instruktor powinien byc nauczony uczyc a kolega niekoniecznie.

ruffus

unread,
Jun 16, 2010, 3:43:01 AM6/16/10
to

Czy możesz mi polecić jakąś szkołe,
w internecie jest dużo ośrodków się reklamuje, ale chciałbym zaciągnąć
opinii od ludzi ze "środowiska".

(Dodam, że jestem spod warszawy)

TomekM

unread,
Jun 16, 2010, 3:44:31 AM6/16/10
to
>Od pewnego czasu jestem zauroczony paralotniarstwem.
>Chciałbym również zacząć latać, ale żona robi mi awanturę, że jest to
>sport extremalny i niebezpieczny??
>Czy rzeczywiście tak jest ??

żona ma zdecydowanie racje, latnie zmienia wszystko ....
...życie, czasami nawet samą żone ....

Tomek


ruffus

unread,
Jun 16, 2010, 3:47:25 AM6/16/10
to

No tego bym nie chciał :)

Peter_1965

unread,
Jun 16, 2010, 3:55:48 AM6/16/10
to

> No tego bym nie chciał :)

nigdy nie mów nigdy, z góry lepiej widać... różne rzeczy :)

Bartek

unread,
Jun 16, 2010, 4:02:32 AM6/16/10
to
Odpuść,wydasz na to ostatnią kasę a nawet sie zapożyczysz,wpadniesz w złe
towarzystwo,stara wygna Cie z domu ,ciągle będziesz patrzył w niebo i
kombinował gdzie i z kim polatać ,to gorsze od alkoholizmu i uzależnienia od
hazardu ja się leczę z tego od lat i ciągle nie przechodzi :D

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

mimi31

unread,
Jun 16, 2010, 4:20:19 AM6/16/10
to

> Jak należy zacząć cały proces przygotowywania się do uprawniania tego
> sportu??
> Czy można z "marszu" zapisać się na kurs bez żadnego przygotowania
> fizycznego i teorytycznego??


Proces przygotowania należy zacząć właśnie od żony.Jak znajdziesz
instruktora, to załatw żonie przelot tandemowy. Kto wie, może potem na
kurs pójdziecie razem.
Co do przygotowania fizycznego to ja Pudzianem nie jestem, ale w wieku
45 lat poszedłem na kurs PPG i do dziś (49)daję radę. A są jeszcze
starsi i wątlejsi ode mnie.

aleppg

unread,
Jun 16, 2010, 4:29:54 AM6/16/10
to
Czasem mysle ze zona bardziej by tolerowala jak bym wracal pijany z
pracy mial kochanke i wogole.

Przygotowanie do latania zacznij od przygotowania zony to fakt.

jaro-vega

unread,
Jun 16, 2010, 5:44:14 AM6/16/10
to
Czy bezpieczne? - NIE!
Czy ekstremalne? - TAK!
Czy kosztowne? - TAK!
Czy to się opłaca? - NIE!
Czy warto mieć życie długie a właściwie wegetację aż do śmierci,
która i tak przyjdzie? - Ja mówię NIE!
Czy chcesz czuć, że żyjesz i że życie trzymasz we własnych rękach?
że "ORGAZM" trwa od chwili startu do lądowania? - Jeśli TAK to idź na
kurs, zrób papiery i poczuj to latającym jest dane a pozostali tylko
TO sobie
nieudolnie wyobrażają.
ps
pamiętaj że to jest Twoje życie
i dano Ci je tylko raz.


ruffus napisał(a):

mimi31

unread,
Jun 16, 2010, 5:54:11 AM6/16/10
to
Jaro nie strasz kolegi. Latanie jest na tyle bezpieczne na ile
odpowiedzialny i przewidujący jest pilot. Myślę że 99% wypadków jest
tylko i wyłącznie z winy pilota.

ruffus

unread,
Jun 16, 2010, 6:09:48 AM6/16/10
to

Czy dużo jest wypadków u nas , czym sa najczęściej spowodowane ?

Andrzej

unread,
Jun 16, 2010, 6:10:18 AM6/16/10
to
On 16 Cze, 09:43, ruffus <p.ruf...@gmail.com> wrote:

> Czy możesz mi polecić jakąś szkołe,
> w internecie jest dużo ośrodków się reklamuje, ale chciałbym zaciągnąć
> opinii od ludzi ze "środowiska".

http://www.alti-paralotnie.pl/ - tam uczą nieekstremalnej odmiany
paralotniarstwa.
Kurs możesz potraktować jako sposób na spędzenie urlopu. Kiedy Ty
będziesz wypacał kilogramy podchodząc pod górkę, żona może wybrać
sobie rower wodny, plażę, wycieczkę na Żar czy gdzie indziej. Jeśli
dojedziesz do wniosku, że to nie to, nie stracisz.

> (Dodam, że jestem spod warszawy)

no to może się spotkamy na lataniu :)

--
Pozdrv!
Andrzej
http://glajty.w.interia.pl
http://ump.waw.pl

Sławek

unread,
Jun 16, 2010, 6:11:31 AM6/16/10
to
Nie warto próbować leczenia ,rokowania na poprawę zerowe.
Co do szkoły ,to skoro jesteś spod Warszawy to polecam
Marcina Sokoła. Jedź do Łęk Kościelnych ,popatrz zasięgnij
języka i zacznij latać . A wtedy przepadłeś ;)

/www.paralotnie.biz/- link do strony M Sokoła

Sławek

TomekM

unread,
Jun 16, 2010, 6:21:34 AM6/16/10
to

>> Jaro nie strasz kolegi. Latanie jest na tyle bezpieczne na ile
>> odpowiedzialny i przewidujący jest pilot. Myślę że 99% wypadków jest
>> tylko i wyłącznie z winy pilota.
>
>Czy dużo jest wypadków u nas , czym sa najczęściej spowodowane ?

najczesciej to chyba niedostosowaniem predkości do warunków na drodze ....
;)

Tomek


Jogi TechnoFly

unread,
Jun 16, 2010, 6:20:46 AM6/16/10
to
Mimi;

> Latanie jest na tyle bezpieczne na ile
> odpowiedzialny i przewidujący jest pilot. Myślę że 99% wypadków jest
> tylko i wyłącznie z winy pilota.
Amen!
Warto zapamiętać. Jest to najkrótsza i "najgęstsza" odpowiedź na pytanie "czy
latanie jest bezpieczne?"
Brawo mimi!
Dla tych którzy wolą rozwinięcie tej tezy artykuł Uriuka pt "Zagrożenia":
http://www.uriuk.com/index.php?option=com_content&view=article&id=68:zagroenia&catid=36:artykuy-z-xc-pl&Itemid=60
Warto poczytać i inne artykuły "zgryźliwego" Uriuka na tej stronie :)
Pozdrawiam
Jogi

www.techno-fly.com

aleppg

unread,
Jun 16, 2010, 6:27:44 AM6/16/10
to
Wydaje mi sie ze biorac pod uwage ilosc samochodow na drogach i ilosc
paralotni na ziemi i powietrzu to odsetek wypadkow paralotniowych jest
duzo mniejszy niz na drogach.
Jezeli chcesz zaczac nauke latania od wypadkow poszukaj w necie ale po
co.

Tu nie chodzi o wypadek o strach przed nim.
Stary po starcie czas staje w miejscu i nic sie nie liczy.

Zonie tlumacze ze w tym sporcie zdarzja sie urazy ale mniejsze niz w
wypadkach samochodowych.

Leszek Lubański

unread,
Jun 16, 2010, 6:28:29 AM6/16/10
to
ruffus <p.ru...@gmail.com> napisał(a):

> Witam wszystkich,
>
> Od pewnego czasu jestem zauroczony paralotniarstwem.

> Chcia=B3bym r=F3wnie=BF zacz=B1=E6 lata=E6, ale =BFona robi mi awantur=EA, =
> =BFe jest to
> sport extremalny i niebezpieczny??
> Czy rzeczywi=B6cie tak jest ??
>
> Jak nale=BFy zacz=B1=E6 ca=B3y proces przygotowywania si=EA do uprawniania =
> tego
> sportu??
> Czy mo=BFna z "marszu" zapisa=E6 si=EA na kurs bez =BFadnego przygotowania
> fizycznego i teorytycznego??
>
> Pozdrawiam
> ruffus - (mo=BFe przysz=B3y paralotniarz :))

Wszystko może być niebezpieczne nawet spacer po mieście. Paralotniarstwo też
jak się je uprawia bez głowy. Latanie radzę rozpocząć na kursie, ale kondycja
fizyczna jest bardzo ważna. Jeżeli nie ma koło Ciebie jakiejś dużej góry lub
klifu to będziesz zmuszony latać z napędem, a ten zatankowany trochę waży. Ja
mam w tej chwili 92 kg wagi, ale jak zaczynałem to ważyłem 132. Napęd ważył z
paliwem (5l) 43 kg. Przy bezwietrznej pogodzie starty były koszmarne.
Paralotniarstwo zmusiło mnie do uprawiania innych sportów poprawiających
kondycję i zrzucenie wagi ciała. Teraz jest o niebo lepiej. Człowiek sprawny
fizycznie rzadziej ulega kontuzjom. A i żonie zaczęło się to podobać, bo
przestałem żłopać piwko (tuczy jak cholera) no i wydolność w innych ważnych
sprawach się poprawiła. Tak więc przecierp rok narzekania żony, a później
będzie już bardzo dobrze. Pozdrowienia i powodzenia w lataniu.


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Wojciech Maliszewski

unread,
Jun 16, 2010, 6:34:57 AM6/16/10
to
Podaj mi przykład na ten 1% spowodowany nie z winy pilota?

W

Użytkownik "Jogi TechnoFly" <twitoW...@onet.pl> napisał w wiadomości
news:60b5.00000c...@newsgate.onet.pl...

j.miks...@op.pl

unread,
Jun 16, 2010, 6:32:30 AM6/16/10
to
Dobrze, że ja wam nie zadałem tego pytania przed rokiem. Dzięki Bogu......zaczął
bym od żony i.... "na niej skończył" :)

Wojciech Maliszewski

unread,
Jun 16, 2010, 6:42:27 AM6/16/10
to
jesli juz powolujesz sie na odsetki to chyba jednak, jestes w bledzie.
Po pierwsze
Odsetki to wielkosc procentowa a nie bezwzgledna.
WIEC MOIM ZDANIEM PROCENTOWO PARALOTNIARSTWO JEST DUZO-DUZO BARDZIEJ
WYPADKOGENNE NIZ JAZDA SAMOCHODEM CZY INNYM SRODKIEM KOMUNIKACJI, NAWET
MOTOREM.

W

Uzytkownik "aleppg" <brat_s...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:efe4afb1-8aa0-4c1e...@z8g2000yqz.googlegroups.com...

mimi31

unread,
Jun 16, 2010, 7:20:11 AM6/16/10
to
On 16 Cze, 12:34, "Wojciech Maliszewski" <cor...@poczta.onet.pl>
wrote:

> Podaj mi przykład na ten 1% spowodowany nie z winy pilota?
>
> W
>
> Użytkownik "Jogi TechnoFly" <twitoWYTNI...@onet.pl> napisał w wiadomościnews:60b5.00000c...@newsgate.onet.pl...

>
>
>
> > Mimi;
> >> Latanie jest na tyle bezpieczne na ile
> >> odpowiedzialny i przewidujący jest pilot. Myślę że 99% wypadków jest
> >> tylko i wyłącznie z winy pilota.
> > Amen!
> > Warto zapamiętać. Jest to najkrótsza i "najgęstsza" odpowiedź na pytanie
> > "czy
> > latanie jest bezpieczne?"
> > Brawo mimi!
> > Dla tych którzy wolą rozwinięcie tej tezy artykuł Uriuka pt "Zagrożenia":
> >http://www.uriuk.com/index.php?option=com_content&view=article&id=68:...

> > Warto poczytać i inne artykuły "zgryźliwego" Uriuka na tej stronie :)
> > Pozdrawiam
> > Jogi
>
> >www.techno-fly.com
>
> > --
> > Wysłano z serwisu OnetNiusy:http://niusy.onet.pl

Ten jeden procent to może być na przykład bąbel termiczny, którego nie
sposób przewidzieć, albo uskok wiatru. Oba te zjawiska występujące
przy starcie lub lądowaniu mogą skutecznie sponiewierać. . Może też
być np. w ppg urwanie śmigła i wybicie nim dziury w glajcie na tyle
poważnej że nie będziesz w stanie normalnie (tzn. miękko)wylądować. I
wady ukryte sprzętu, ale te raczej się nie zdarzają choć teoretycznie
mogą. Itd itp.

Wojciech Maliszewski

unread,
Jun 16, 2010, 7:52:27 AM6/16/10
to
Ja się z to bą dalej nie zgodzę. Gdyby pilot miał wyobraźnię to by sobie
wyobraził że coś takiego może się stać. Ty to sobie wyobraziłeś, więc gdy ci
się teraz przytrafi taka sytuacja, to bezie to tylko i wyłącznie twoja wina.
Bo wiedząc że może się to zdarzyć i tak startujesz.

Więc 100% wypadków jest z winy pilota.

W

Użytkownik "mimi31" <kurz...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:b06e6811-40f5-4ecc...@u26g2000yqu.googlegroups.com...

TomekM

unread,
Jun 16, 2010, 8:02:29 AM6/16/10
to

"Wojciech Maliszewski" <cor...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:hvadts$b3d$1...@news.onet.pl...

> Ja się z to bą dalej nie zgodzę. Gdyby pilot miał wyobraźnię to by sobie
> wyobraził że coś takiego może się stać. Ty to sobie wyobraziłeś, więc gdy
> ci się teraz przytrafi taka sytuacja, to bezie to tylko i wyłącznie twoja
> wina. Bo wiedząc że może się to zdarzyć i tak startujesz.
>
> Więc 100% wypadków jest z winy pilota.
>
:) a co powiesz na spadającego ruskiego satelite?
Wyobraziłem to sobie własnie - i co? mam przestac latac? :)
Albo nawiedziny pilot śmigłowca, co podjaranym turystom chce pokazac jak to
paralotniarze nad Skrzycznym latają.
Wymyśliłem jeszcze:
- zestrzelenie przez mysliwego co sie zielska najarał,
- zaminowanie lądowiska prze ekoterrorystów, mogła by byc tez ukryta
zapadnia na startowisku :)
:))))))

Pozdrawiam
Tomek


Przemek

unread,
Jun 16, 2010, 8:05:49 AM6/16/10
to
On 16 Cze, 13:52, "Wojciech Maliszewski" <cor...@poczta.onet.pl>
wrote:

> Ja się z to bą dalej nie zgodzę. Gdyby pilot miał wyobraźnię to by sobie
> wyobraził że coś takiego może się stać. Ty to sobie wyobraziłeś, więc gdy ci
> się teraz przytrafi taka sytuacja, to bezie to tylko i wyłącznie twoja wina.
> Bo wiedząc że może się to zdarzyć i tak startujesz.
>
> Więc 100% wypadków jest z winy pilota.
>


Taaaaa... A jak wyjdziesz zimą z domu i złamiesz nogę na oblodzonym
chodniku to też twoja wina, bo przecież jest zima i musi być ślisko -
mogłeś przewidzieć i zostać w domu. Albo jak cię walnie piorun na
działce to też twoja wina, bo przecież wiadomo ,że burze w naszym
klimacie się zdarzają i wyjście z domu bez piorunochronu to kuszenie
losu. :-)

pozdrawiam

P.

Fickus

unread,
Jun 16, 2010, 8:08:14 AM6/16/10
to

Tiaaa...
Moja ślubna była ze mną w Alto od drugiego etapu i spędziła na górze
ochochoooo ze dwadzieścia dni czekając ze mną na warun. Dzieci też
katowałem wyjazdami na "górę".
Efekt taki, że żonka sama szuka mi dogodnego waruna żebym się
odprężył. Przeczytała książkę do glajcenia i nasłuchała się od gapiów
co myślą o tym gostku co lata nad Żarem na żółtym spadochronie i co ma
chyba nie wszystko dobrze z głową. Na początku próbowała tłumaczyć co
i jak ale po jakimś czasie raczej słucha jak kabaretu.
Czasem robi za obsługę naziemną z radiem. Sama nie lata bo ma lęk
wysokości ale ogólnie nie jest źle.
Owszem na wakacje z rodziną należy jasno zabukować sobie np. 20% czasu
na warun, a w reszcie czasu należy oduczyć się patrzenia w niebo.
Zamiast tego należy patrzeć jej w oczy i wychwalać jak to dobrze mieć
do kogo wracać i czas między lotny spędzać. Tym więcej wazeliny tym
lepiej z możliwością bezstresowego latania.
Sporty extremalne to:
-zjazdy na łeb na szyję na rowerze górskim,
-mountaiboard,
-Jazda na nartach (brrrr- śmierć w oczach; zbyt blisko ziemi)
-Jazda samochodem osobowym po polskich drogach krajowych a szczególnie
po trasie Katowickiej w piątek.
I tyle...

Matthias

unread,
Jun 16, 2010, 8:47:58 AM6/16/10
to
To moze byc sport ekstremalny jesli zaczyna sie latac na glajtach o 3
numery za malych, albo lata na przeloty nad gotujacymi sie skalami i
wykreca na zawietrznych. Jesli nie ma sie na to ochoty mozna bez
problemu pozostac w "bezpiecznym" rejonie lotniczej rekreacji. Choc w
sumie... Rambo jak go poznalem tez mowil ze DHV1-2 mu wystarcza, ze on
tylko chce sobie powisiec rekreacyjnie... a teraz nie ma domu ani
adresu, trudno powiedziec w ktorym alpejskim kraju aktualnie
zaparkowal kampera, o glajciarzach poznanych na zawodach mowi czesciej
niz o wlasnej rodzinie... W pewnym momencie cos poszlo nie tak :)

karamba

unread,
Jun 16, 2010, 8:52:40 AM6/16/10
to

> Witam wszystkich,
> Od pewnego czasu jestem zauroczony paralotniarstwem.
> Chciałbym również zacząć latać, ale żona robi mi awanturę, że jest to
> sport extremalny i niebezpieczny??

> Czy rzeczywiście tak jest ??
> Jak należy zacząć cały proces przygotowywania się do uprawniania tego
> sportu??
> Czy można z "marszu" zapisać się na kurs bez żadnego przygotowania
> fizycznego i teorytycznego??
> Pozdrawiam
> ruffus - (może przyszły paralotniarz :))

Jeśli jesteś zauroczony zwróć się do szkoły latania i zrób na początek
kurs I stopnia.
Po tym będziesz wiedział czy to dla ciebie i co chcesz robić
dalej.Latać swobodnie czy z napędem.
Czy to jest niebezpieczne?, a czy jazda samochodem jest bezpieczna?
Ja osobiście czuje się bezpieczniej w górze niż na polskich drogach.
Jak będziesz latał z "głową" będziesz cieszył się tym sportem do
starości.
Żona no cóż z czasem się oswoi i przywyknie. Moja czy idę na lotnisko
czy pojeździć na rowerze
reaguje tak samo- "o której wrócisz?". Może tak jest, bo wiedziała co
bierze, a raczej kogo :).
Latanie było na dłuuuuugo przed nią. :)
Zabierz swoją na jakieś latawisko niech zobaczy, że nie taki diabeł
straszny.
Co do przygotowania fizycznego, jeśli nie jesteś sapiącym misiem
kanapowo-piwnym to dasz radę.
Powodzenia
Karamba

Viking

unread,
Jun 16, 2010, 8:57:03 AM6/16/10
to

Tutaj dostepny jest katalog:

http://www.psp.org.pl/index.php?option=com_wrapper&Itemid=66&lang=polish

Pozdrawiam,
Viking

TM

unread,
Jun 16, 2010, 9:37:46 AM6/16/10
to
On 16 Cze, 13:52, "Wojciech Maliszewski" <cor...@poczta.onet.pl>
wrote:
> Ja się z to bą dalej nie zgodzę. Gdyby pilot miał wyobraźnię to by sobie
> wyobraził że coś takiego może się stać. Ty to sobie wyobraziłeś, więc gdy ci
> się teraz przytrafi taka sytuacja, to bezie to tylko i wyłącznie twoja wina.
> Bo wiedząc że może się to zdarzyć i tak startujesz.
> Więc 100% wypadków jest z winy pilota.

Podam przykład :

Jest pusto lecę prosto wysoko 500m nad ziemią. Nade mną gość kręci
komin na 800m Gdy zniknie mi nad moim glajtem zacznie kręcić spiralę
taką 25m/s. W 8 sekund z góry wpakował się we mnie. Oczy dookoła głowy
nie pomogą. Wina pilota ale innego i przewidywanie tu nic nie pomoże.
jest na You tubie taki film
Tadeusz

Wojciech Maliszewski

unread,
Jun 16, 2010, 9:46:44 AM6/16/10
to
No i teraz startując, powinieneś bardzo mocno uważac na tego co nadtobą.
Bo może zacząc kręcić spirale :-)

A poważniej to z moich obserwacji wynika ze zaledwie niewielka cząstka
zdarzeń powstaje z "winy" pilota, a wiekszość z braku umiejętnośći,
szczęscia lub innych czynników.

To że pilot nie potrafi sobie poradzić w sytuacji w której się znalazł nie
znaczy że jest za to winien. Owszem można polemizować o zakresie jego wpływu
na to że się znalazł w danej sytuacji ale wówczas dojdziemy do wniosków
które wywaliłem na poczatku tego wątku. Że każdy kontakt z paralotnią jest
potencjalnie niebezpieczny, ale to dotyczy się też normalnego życia, bo
można wyjsć na spacer i podknąc sie o wystająca płytę chodnikową i złamac
sobie noge w trzech miejscach (zdarzenie autentyczne) i czy winna jest płyta
chodnikowa? a może ten co ją kład? a może ten który szedł i nie patrzył pod
nogi, a może poprostu wszystkie te czynniki i brak szczescia, bo przecież
mogł się podknąc i nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji.

W

I tak do tego należy podchodzić.

Użytkownik "TM" <tade...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:d254f784-6a4c-4122...@x21g2000yqa.googlegroups.com...

szwajcar

unread,
Jun 16, 2010, 9:53:40 AM6/16/10
to
Choc w
> sumie... Rambo jak go poznalem tez mowil ze DHV1-2 mu wystarcza, ze on
> tylko chce sobie powisiec rekreacyjnie... a teraz nie ma domu ani
> adresu, trudno powiedziec w ktorym alpejskim kraju aktualnie
> zaparkowal kampera, o glajciarzach poznanych na zawodach mowi czesciej
> niz o wlasnej rodzinie... W pewnym momencie cos poszlo nie tak :)

Ale czyja to ocena, że "coś poszło nie tak", Twoja czy Jego? Pewnie jemu to
pasuje. W paralotniarstwie jak w życiu - zawsze stoimy przed wyborami i to my
ustalamy co jest dla nas najważniejsze. Czasem się mylimy - jak to w życiu.
Jedni odnajdują równowagę gdzieś po drodze i są szczęśliwi żyjąc "powolutku",
inni pędzą cały czas z górki i w tym znajdują swoje szczęście.
Nie trzeba uprawiać paralotniarstwa, żeby mieć te dylematy. Ma je każdy, kto nie
spędza życia przed telewizorem (li tylko).
Pozdrowienia dla Grupy 303. Dajecie czadu ostatnio :)
Szwajcar

Koniu

unread,
Jun 16, 2010, 10:21:17 AM6/16/10
to
> Jaro nie strasz kolegi. Latanie jest na tyle bezpieczne na ile
> odpowiedzialny i przewiduj�cy jest pilot. My�l� �e 99% wypadk�w jest
> tylko i wy��cznie z winy pilota.

To prawda, ze 99% wypadkow wynika z bledu pilota.

Ale...

Czy znasz chociaz JEDNEGO czlowieka, ktory NIGDY nie bladzi?

Zalozenie, ze jestesmy w stanie dzialac bezblednie -
to jest wlasnie to BLEDNE zalozenie. :)

Zatem - wniosek koncowy... ;)

Koniu :)


--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

mimi31

unread,
Jun 16, 2010, 11:13:46 AM6/16/10
to

> Zatem - wniosek koncowy...  ;)


Latać , latać, latać.

BartQ

unread,
Jun 16, 2010, 4:39:49 PM6/16/10
to
U�ytkownik "Fickus" <fic...@piaseczno.com.pl> napisa� w wiadomo�ci grup
dyskusyjnych:9e9a5928-b442-4c72...@k39g2000yqb.googlegroups.com...
> Sporty extremalne to:
> -zjazdy na �eb na szyj� na rowerze g�rskim,
> -mountaiboard,
> -Jazda na nartach (brrrr- �mier� w oczach; zbyt blisko ziemi)
> -Jazda samochodem osobowym po polskich drogach krajowych a szczeg�lnie
> po trasie Katowickiej w pi�tek.
> I tyle...

No nie do ko�ca - generalnie najlepsza definicja sport�w ekstremalnych jest
w OWU jakiejďż˝ ubezpieczalni
Cz�� ubezpieczalni rozr�nia: sporty wysokiego ryzyka i sporty ekstremalne,
inne wszystko pakuj� do worka sport�w ekstremalnych
Wygl�da wi�c �e cz�� ubezpieczalni lepiej si� przy�o�y�a i ju� wie �e
Paralotniarstwo jednak nie jest takie niebezpieczne jak by si� wydawa�o
skoro jest na r�wni z jazd� konn�, narciarstwem czy sztukami walk.

Dla przyk�adu definicja sport�w wg. Hestii:

33) sporty ekstremalne - uwa�a si� dyscypliny sportowe,
kt�rych uprawianie wymaga ponadprzeci�tnych umiej�tno�ci,
odwagi i dzia�ania w warunkach du�ego ryzyka, cz�sto
zagro�enia �ycia, w szczeg�lno�ci: skoki bungee, B.A.S.E,
jumping, speleologia, sporty lotnicze (z wyj�tkiem sportu
balonowego, spadochronowego i paralotniarstwa), kolarstwo
g�rskie, motocross, jazda na skuterach wodnych, wy�cigi ��dek
motorowych itp.,
34) sporty wysokiego ryzyka - uwa�a si� rafting i inne
sporty wodne uprawiane na rzekach g�rskich, nurkowanie
z wykorzystaniem aparat�w oddechowych, wspinaczk�, sport
spadochronowy i balonowy, paralotniarstwo, sztuki walki
i wszelkiego rodzaju sporty obronne, my�listwo, jazd� konn�,
narciarstwo, snowboard, bobsleje, skoki narciarskie, surfing,
windsurfing, jazd� na nartach wodnych oraz sporty, w kt�rych
wykorzystywane sďż˝ pojazdy przeznaczone do poruszania siďż˝ po
�niegu lub lodzie,

I dla odmiany wersja wg. Compensy (nie ma definicji sport�w wysokiego
ryzyka)
11) SPORTY EKSTREMALNE - sporty, kt�rych uprawianie wymaga
dzia�ania w warunkach du�ego ryzyka, w szczeg�lno�ci hydrospeed,
canyoning, rafting lub inne sporty uprawiane na rzekach g�rskich,
alpinizm, skoki bungee, paralotniarstwo, szybownictwo, spadochroniarstwo,
baloniarstwo, nurkowanie przy u�yciu specjalistycznego sprz�tu
lub speleologia, a tak�e wyprawy do miejsc charakteryzuj�cych si�
ekstremalnymi warunkami klimatycznymi lub przyrodniczymi.

xcwa...@o2.pl

unread,
Jun 16, 2010, 5:02:12 PM6/16/10
to
Zapraszam do nas

http://www.airaction.pl

Walter

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Koniu

unread,
Jun 16, 2010, 5:06:55 PM6/16/10
to
>
> > Zatem - wniosek koncowy... ďż˝;)
>
>
> Lataďż˝ , lataďż˝, lataďż˝.

Jakze to proste! :)
A jakas glebsza mysl...?


Koniu


--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

uriuk

unread,
Jun 16, 2010, 5:14:15 PM6/16/10
to

Użytkownik "Koniu" napisał


>> Latać , latać, latać.


>
> Jakze to proste! :)
> A jakas glebsza mysl...?


Jaka mysl?
Do latania wystraczy prasi mozdzek.

--
uriuk

www.uriuk.com


Koniu

unread,
Jun 16, 2010, 5:21:04 PM6/16/10
to
>
>
> U�ytkownik "Koniu" �napisa�

>
>
> >> Lataďż˝ , lataďż˝, lataďż˝.
> >
> > Jakze to proste! :)
> > A jakas glebsza mysl...?
>
>
> Jaka mysl?
> Do latania wystraczy prasi mozdzek.
>
>
>
> --
> uriuk

Jak zwykle masz racje. ;)

Ale ptaszki lataja jako "naturszczyki" i czasem po udanym starcie nastepuje
niespodziewane ladowanie w turbinie silnika samolotu pasazerskiego.
Zatem... dajmy sie wypowiedziec koledze "latac, latac, latac" czy jest on we
wlasnej opinii nieomylny jako pilot - bo w tym temacie raczyl byl zabrac glos...
w sposob (jak dla mnie) nie calkiem zrozumialy. :)

mimi31

unread,
Jun 17, 2010, 1:29:34 AM6/17/10
to

> Zatem... dajmy sie wypowiedziec koledze "latac, latac, latac" czy jest on we
> wlasnej opinii nieomylny jako pilot - bo w tym temacie raczyl byl zabrac glos...
> w sposob (jak dla mnie) nie calkiem zrozumialy. :)
>
> Koniu  
>
> --

> Wys ano z serwisu OnetNiusy:http://niusy.onet.pl

A co tu jest takiego niezrozumiałego? Z mojej wypowiedzi wyciągasz
złe wnioski. Gdybym był nieomylny to nie musiałbym ostatnio zawozić
poszatkowanego glajta do naprawy. Przed każdym lotem mam obawę lub
wręcz lekki strach czy będzie wszystko ok, czy nie zrobię jakiegoś
błędu lub czy sprzęt nie zawiedzie. Zawsze staram się dmuchać na
zimne. Nie startuję jak za mocno(na moje umiejętności) wieje,nie robię
popisówek, spiral, wingoverów i innych figur, bo jest mi to do latania
niepotrzebne. Słowem staram się nie stwarzać sytuacji przy których
mógłbym popełniać błędy. Kierując się zdrowym rozsądkiem mamy większe
szanse dożyć późnej starości w dobrym zdrowiu.

Wojciech Maliszewski

unread,
Jun 17, 2010, 4:01:49 AM6/17/10
to
Tak też mówiła jedna dziewczyna która w celu unika ryzyka nie wychodziła z
domu, a gdy niechcący podpaliła chate to wypierdzieliła się na pierwszym
schodzie bo od 10 lat z nich nie kożystała.

A morał?

No cóz musicie sobie sami wymyslec.

W

Użytkownik "mimi31" <kurz...@gmail.com> napisał w wiadomości

news:2cc69c8d-dafe-48b1...@u7g2000yqm.googlegroups.com...

mimi31

unread,
Jun 17, 2010, 4:11:16 AM6/17/10
to
On 17 Cze, 10:01, "Wojciech Maliszewski" <cor...@poczta.onet.pl>
wrote:
> Tak te m wi a jedna dziewczyna kt ra w celu unika ryzyka nie wychodzi a z
> domu, a gdy niechc cy podpali a chate to wypierdzieli a si na pierwszym
> schodzie bo od 10 lat z nich nie ko ysta a.
>

Rozumiem Twoją aluzję co do schodów i muszę Ci przyznać rację. Wiem,
że należałoby ćwiczyć różne figury aby się potem nie zdziwić. Jednak
ja z kolei porównam to do jazdy samochodem. Są ludzie którzy w życiu
nie ćwiczyli wychodzenia z poślizgu chociaż powinni, żeby nie być
zaskoczonymi kiedy im się poślizg przytrafi. Ale ci kierowcy
przeważnie jeżdżą tak, aby ryzyko poślizgu zminimalizować.

MiG

unread,
Jun 17, 2010, 4:18:26 AM6/17/10
to
On 17 Cze, 10:11, mimi31 <kurze...@gmail.com> wrote:

> Są ludzie którzy w życiu
> nie ćwiczyli wychodzenia z poślizgu chociaż powinni, żeby nie być
> zaskoczonymi kiedy im się poślizg przytrafi. Ale ci kierowcy
> przeważnie jeżdżą tak, aby ryzyko poślizgu zminimalizować.

Rozumiem, że latasz wyłącznie wcześnie rano i przed zmrokiem? ;-)

MiG

Koniu

unread,
Jun 17, 2010, 4:23:21 AM6/17/10
to

No to juz inna rozmowa. :)

Otoz moja pierwotna wypowiedz zmierzala w takim kierunku:
"To prawda, ze w wiekszosci wypadkow zwiazanych z lataniem mozna by bylo ich
uniknac, gdyby nie blad pilota. ALE nalezy bardzo powaznie zapytac, czy ten
konkretny pilot byl w stanie NIE POPELNIC tego konkretnego bledu?"

Moim zdaniem, nie byl w stanie.
Bo gdyby byl - to by po prostu nie popelnil.
Przeciez nie startowal ze swiadomym zamiarem zrobienia sobie krzywdy. :o)

I dalej, mozna zastanowic sie, DLACZEGO popelniamy bledy?

Niewiedza?
Czasem rzeczywiscie tak - ale moim zdaniem jednak bardzo rzadko.

Pilot na ogol DOBRZE WIE, ze nie powinien tego a tego robic - a jednak to robi.
Dlaczego?

Na takie pytanie, odpowiedz "latac, latac, latac" - to jest niestety zadna
odpowiedz, poniewaz nie dotyczy tematu wystepowania mechanizmu psychologicznego,
uruchamiajacego BLEDNE POSTEPOWANIE PILOTA, pomimo pelnej swiadomosci
wystepujacego zagrozenia.
To jest pytanie z zakresu naszej zdolnosci do swiadomej percepcji samych
zagrozen oraz autorefleksji na temat naszej wlasnej ZDOLNOSCI do podejmowania
sensownych decyzji, pomimo wstepnego niezlego rozeznania o wystepowaniu
zagrozen. :)
Wbrew pozorom, ta zdolnosc wcale nie musi rosnac wraz z nabywana praktyka (tzn.
"latac, latac, latac" :)
Przeciwnie, nabywana praktyka i idaca za nia rutyna moze bardzo wyraznie OBNIZAC
poziom sygnalu alarmowego jaki odbieramy w sytuacjach potencjalnie ryzykownych.

Pozdrawiam - Andrzej

PS.
Wg mnie takze "latac, latac, latac!". Naprawde. :)
Pytanie: jak robic to sensownie? :)))

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

mimi31

unread,
Jun 17, 2010, 5:30:51 AM6/17/10
to

Najczęściej późnymi popołudniami. Również dlatego, że dla mnie bujanie
na boki i windy góra-dół to żadna przyjemność.

mimi31

unread,
Jun 17, 2010, 5:36:49 AM6/17/10
to
On 17 Cze, 10:23, "Koniu" <go2flyWYTNI...@poczta.onet.pl> wrote:


> Pilot na ogol DOBRZE WIE, ze nie powinien tego a tego robic - a jednak to robi.
> Dlaczego?

W większości przypadków tak, ale pilot nie jest w stanie przewidzieć
że za chwilę wleci w potężny uskok wiatru, albo jakiś bąbel. Albo że
mimo przeglądu przedstartowego urwie mu się śmigło i poszatkuje kilka
linek. I w tych m.in. przypadkach nie widzę błędu pilota

Andrzej D.

unread,
Jun 17, 2010, 7:33:10 AM6/17/10
to
Tutaj jest artykuł jak to wygląda u mnie ;)
http://tygodniksanocki.eu/archiwum/2010/nr08.pdf

dorka

unread,
Jun 17, 2010, 7:47:15 AM6/17/10
to
Moim zdaniem na 100% latanie powinno rozpocząć się od kursu. Zgadzam
się z przedmówcą, że Międzybrodzie Żywieckie jest jednym z lepszych
miejsc, żeby taki kurs sobie zrobić. Nie ryzykujesz nic, poza 1
tygodniem urlopu i paru zbędnych kilogramów ciała;), bo troszkę trzeba
się nabiegać i powchodzić na górę. Jeżeli po pierwszych oderwaniach od
ziemi nie poczujesz "tego czegoś":) możesz sobie odpuścić II etap i
dalsze latanie. Jak najbardziej na kurs możesz się zapisać z żoną
(jeżeli będzie zainteresowana), jeśli nie - na pewno znajdzie w
Międzybrodziu jakieś zajęcie dla siebie (naturalnie jak będzie
sprzyjająca pogoda, jak nie - to będziecie popijali trunki razem).
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, nikt nie zapewni Cię, że nic Ci się nie
stanie przy lataniu, tak samo jak nikt nie zapewni Cię, że się nie
pośliźniesz czy nie potkniesz na prostej drodze. Jeżeli nie będziesz
niepotrzebnie ryzykował, nie będziesz doprowadzał do niebezpiecznych
sytuacji, masz duże szanse, że nic złego się nie będzie działo. Warto
pamiętać, że glaity mijają się w odległości 50m (no może nie zawsze
dokładnie tyle jest;) z duuuużo mniejszą prędkością niż 2 samochody
jadące z przeciwka po ponad 100km/h, a mijają się na wielkość
lusterka...
Jeśli chodzi o relacje rodzinne - najlepiej żeby żona uczestniczyła w
Twoim lataniu, choćby biernie, żeby widziała, że sprawia Ci to ogromną
przyjemność. Jeżeli Cię kocha, na pewno będzie to dla niej ważne. Jest
jeden warunek - nie możesz jej zaniedbywać, tak więc zawsze trochę
czasu dla Niej też musi być. Wtedy na pewno wspólnie spędzony czas
będzie Was zbliżał, a nie dzielił:)
Kończę, bo się rozpisałam za bardzo, ale tak jako kropkę dodam, że nie
tylko żony robią awantury o latanie - mężowie są dopiero
upierdliwi!!!! Dlatego mój przyszły mąż będzie glaiciarzem:))))
Pozdrowionka
Dorka

TomekM

unread,
Jun 17, 2010, 7:55:36 AM6/17/10
to
>Tutaj jest artykuł jak to wygląda u mnie ;)
>http://tygodniksanocki.eu/archiwum/2010/nr08.pdf

bardzo fajny materiał :) no i gratuluje małżonki :)
Pozdrowienia dla Was
Tomek


robe...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 17, 2010, 3:59:51 PM6/17/10
to
> Witam wszystkich,
>
> Od pewnego czasu jestem zauroczony paralotniarstwem.
> Chcia�bym r�wnie� zacz�� lata�, ale �ona robi mi awantur�, �e jest to
> sport extremalny i niebezpieczny??

Do�� drogi (raczej dla zamo�niejszych)

--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

0 new messages