> Alez nikt nie mowi o swiadomym zaklucaniu czegokolwiek lub innym
> utrudnianiu zycia, nie wspomne juz o tym aby miec kogos w dupie ale tez
> nie wymagaj abym wciskajac przycisk nadawania (na czestotliwosci dla
> przykladu PSP) martwil sie o tory u niemcow.JAk wspomniales
> czestotliwosc wspoldzielona i liczyc sie trzeba z tym, ze kiedys ktos na
> tym pasmie moze zagadac.
Ja tez nie pisalem o swiadomym zaklocaniu, odnioslem sie tylko do tego
dlaczego UKE pozwala na nadawanie z ziemii a nie pozwala z powietrza,
powody sa dwa, po pierwsze dla tego zakresu takie sa ustalenia ITU
(to jest segment tylko dla stacji naziemnych) a po drugie na przyklad
wspomniani Niemcy maja prawo zakladac, ze zaklocenia w tych
czestotliwosciach z innych krajow beda tylko w pasie przygranicznym (a nie
na kilkaset km). Na tej samej czestotliwosci na przyklad dziala w
Warszawie i okolicach pewna siec systemow alarmowych i oni tez maja prawo
wymagac, zeby ich zaden "latajacy" Rosjanin ze strefy Kaliningradzkiej nie
"zatykal" (a jesli zainstaluja taki system przy granicy, to juz ich
swiadome ryzyko).
Tu jest po prostu cos za cos, albo uzytkowanie tanich radiotelefonow FM
bez "wyrabiania" uprawnien i bez znakow wywolawczych ale na
czestotliwosciach wspoldzielonych z innymi (i z ograniczeniami) albo
korzystanie z pasm dla lacznosci lotniczej (wyzszy koszt urzadzen,
do tego rejestrowanie "pojazdow" i uprawnienia) albo korzystanie z pasm
niestrzezonych typu CB/PMR gdzie kazdy "gamon" moze przeszkadzac w
lacznosci czy stawiac nosna bez jakichkolwiek konsekwencji. Sa tez pasma
amatorskie ale to inna bajka - nie sluza one do lacznosci "uzytkowej", no
i trudno wymagac aby pilot uczyl sie kupy niepotrzebnych dla niego rzeczy
tylko po to, aby zdac egzamin (do zeszlego roku bylo latwo, nawet jesli
nie rozumialo sie jakichs kwestii radiotechnicznych, to wystarczylo zakuc
gotowe odpowiedzi, od tego roku oprocz testow jest tez egzamin ustny i
wykucie na pamiec nie wystarczy).
Moim skromnym zdaniem bledem jest skupienie sie wokol tanich chinskich
radyjek i probach legalizowania ich "na sile" - w koncu koszt radia jest
znikomy w porownaniu z cala reszta sprzetu (zwlaszcza, ze radio to wydatek
kilkuset zl raz na pare lat) ale jest jak jest (w koncu to nie radio jest
najwazniejsze w rekreacyjnym lataniu).
--
Pit