pomożecie ??
--
PawełJ
Robię nalewkę z wiśni bez żadnego przepisu i o dziwo, udaje się zawsze
pierwszorzędnie. Tym razem kupiłem trzy kilo wisni,sypnąłem na to ok 2 kilo
cukru, zlałem gorzałą 40%, prawie do pełna w słoju 10 litrowym.Kijem mieszam co
parę dni, cukier już się rozpuścił.Pierwsze próbowanie odbyło sie jak już była
bardzo stara, jakiś tydzień po rozpuszczeniu cukru. Oblizywanie kija nie jest
kwalifikowne jako próbowanie.
Pozdrawiam.Mirzan
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
to i ja mam mały problem.
chciałem zrobić sobie syrop z trześni, zasypałem słój owoców (z
pestkami)cukrem, warstwami i wystawiłem na słońce.
ale coś poszło nie tak, zaczęło diabelstwo fermentować - czy mogę to jakoś
uratować - co robić?
wywalić do śmieci?
dodać czegoś? wody/cukru/drożdży, ??
niczego nie dodawać i trzymać? jak długo?
moon
Wlej do tego wiaderko alkoholizmu 40% i jak się wyklaruje,będzie pierwszorzędne.
Przypadkiem nie wyrzuć owoców, też są niezłe.
Witam,
przepis na mocną, niezbyt słodką nalewkę:
2 kg wiśni zalać 2,5 litra spirytusu 70-procentowego (trzeba
rozcieńczyć 95-procentowy), zostawić w ciepłym miejsu na 2-3 miesiące.
Zlać, odsączyć, dodać 250 ml syropu cukrowego (zrobionego z ćwieć kilo
cukru) i 250 ml spirytusu 95-procentowego. Odstawić na 6 tygodni,
przefiltrować, rozlać do butelek, czekać przynajmniej rok z wypiciem -
im dłużej, tym lepiej. Wiśnie nie powinny być drelowane, wtedy nalewka
jest wytrawniejsza. Jeśli ktoś nie lubi takiej, można część wiśni
wydrelować. Można też trochę pomanipulować ilością syropu cukrowego, w
zależności od słodkości wiśni i upodobań.
Trochę jest z tym zachodu, ale warto. Przy zalewaniu owoców samą wódką
albo czystym spirytusem nie wyekstrahuje się z nich wszystkich
smacznych składników, dlatego najlepszy jest alkohol 70-procentowy.
Pozdrawiam,
Piotr
PS syrop cukrowy robi się tak, że rozpuszcza się zadaną ilość cukru na
gorąco w jak najmniejszej ilości wody.
okej, dziękuję!
a pestki nie zepsują smaku?
moon
Wiśnie zalane spirytusem bez cukru, napiją się tego alkoholu, o mało nie pękną
a soku nic nie wypuszczą.Będziesz później każdą wiśnię wyciskał,bo ani to zjeść,
ani wypić.Do d... ta recepta,Bruner.
Zawsze tak robiłem i wiśnie zostawały suche, prawie bez miąższu, sama
skórka przylegająca do pestki. Ale jeśli z takim przekonaniem mówisz,
że tym razem będzie inaczej... hmm... cóż, spróbuję i w tym roku :)
Piotr
Już nie mam wiśni, a właściwie zapotrzebowania na wiśniówkę, aby jeszcze raz
wypróbować.
Pozadrawiam.Mirzan
Mnie mowili tak:
zalac wisnie spirytusem, ale wlasnie nie 100% tylko ze 70,
po 3 miesiacach zlac spirytus, posypas wisnie cukrem,
ktory to cukier 'wycisnie' pozostaly w wisniach alkohol,
po jakims czasie zlac ten syrop do poprzedniej partii
nalewki, wisnie zjesc :)
Po tym polaczeniu pierwszej nalewki z cukrowym syropem
calosc powinna postac i podojrzewac.
W necie zreszta jest masa przepisow - pogooglaj :)
pozdrawiam
pluton
Aromat pestkowy zostanie w sokowniku.
Pozdrawiam.Mirzan
Jedynym sokiem, ktory zapewnia natychmiastowa spozywalnosc
czystego 65% spirytusu jest sok zoladkowy.
Istnieje sok, ktory umozliwia przygotowanie w 5 minut pijalnego
i nawet smacznego napoju ze spirytusu. Jest sok z granatu.
Kazdy inny sok zmieszany ze spirytusem wymaga dlugiego okresu
dojrzewania (liczonego w tygodniach, o ile nie miesiacach).
pozdrawiam
pluton
>> Najprościej zrobić w sokowniku sok z wiśni i dodać 65%
>> spirytus w proporcji pół na pół. :-)
>
> Aromat pestkowy zostanie w sokowniku.
>
Hejka. Można wrzucić kilka pestek do butelek. :-)
Pozdrawiam sposobnie Ja...cki
Racja spiryt konserwuje i d.... z nalewki. Wyjdą pomyje
ale on napisał: 70%.
Czytałem kiedyś o nalewkach i wg nalewkarzy jest to idealny % do ich
robienia.
To o czym piszesz stałoby się, gdybyś użył 95%.
Przem
Nigdy nie robię nalewek ze spirytusu, nie są one po to aby się nachlać,
ale po to aby były smaczne.Zamiast dyskutować kto ma rację, kup dwie flachy,
jedną wódy,drugą spirytusu i wypróbuj co się będzie działo.
1. kupic od tych co juz zrobili
2. zaprosic z nalewka tych co juz zrobili
3. wprosic sie do tych co juz zrobili
Jest jeszcze 4 opcja
Zrobic zbiorowe testowanie z wszystkimi, ktorzy juz zrobili
ale to troche jak grupen-sex.
W zalezności co kto lubi :)
Tez sie przymierzam.
Pozdrawiam
Dy
>
>> To o czym piszesz stałoby się, gdybyś użył 95%.
>
> Nigdy nie robię nalewek ze spirytusu, nie są one po to aby się nachlać,
> ale po to aby były smaczne.Zamiast dyskutować kto ma rację, kup dwie flachy,
> jedną wódy,drugą spirytusu i wypróbuj co się będzie działo.
> Mirzan
>
Na wypadek, gdyby dyskusja sie zaostrzyla proponuje nalewke z lawendy
(+cytryny + pomarancza + gozdziki). Podobno nastraja pokojowo a jesli nie,
to podobno nie jest tak siermiezna w smaku jak wisniowa.
Pozdr.
D.P.
Ale to juz nie bedzie takie smaczne, jak nalewka na calych wisniach :(
Generalnie zasada (chyba) jest taka: im wiecej wysilku i serca sie
wlozy w przygotowanie nalewki i im dluzej postoi - tym jest smaczniejsza.
Z tym, ze dlugi czas dojrzewania nie zrekompensuje brakow
na pierwszym etapie.
pozdrawiam
pluton
IMHO wódka nie bardzo nadaje się do zalewania owoców miękkich (z
orzechami jest trochę inaczej). Pomijając nawet kwestie ekstrakcji, o
których pisałem wcześniej, to jeśli zaleje się wiśnie wódką, wtedy
nalewka wyjdzie dużo za słaba, bo te 40% alkoholu rozcieńczy się
sokiem z wiśni w całkiem sporej ilości (pewnie mniej więcej pół na pół
objętościowo). Tymczasem nalewka powinna być mocna. Właśnie dla smaku,
nie po to, żeby się nachlać.
Piotr
Receptury z klasztornej piwniczki
Jacek Kowalski
Rosolis wiśniowy
i wiśniak
1/2 kg wiśni, 3/4 kg cukni, 1 litr Spirytusu 95%
Pół kila wiśni do dużego butla szklanego wsyp,
na nie trzy czwarte kila cukru daj; i dalej tym
sposobem rób, aż cały butel wypełni się, ale w tej
samej proporcyi, to jest na pół kila wiśni trzy
czwarte kila cukru. Natenczas butel przystojnie
zakorkuj, na oknie postaw do słońca, na tygodni
sześć. Potym przez białą flanelę przecedź; jak ostoi
się, do flaszek zlej, korkuj a lakuj. Za pół roku pij.
Aby zaś wiśniak, a nie rosolis był, to tak uczyń:
te same wiśnie spirytusem abo dobrą, żytnią okowitą
zalej i niech tygodni parę postoją. Zatym
naraz na pół kila tych wiśni syp kilo cukru
tłuczonego: gdy się essencya należycie wyklaruje,
do butelek zlej, korkuj przystojnie a krzepko.
a jak sześć tygodni przejdzie, użyj.
--
pozdr. Jerzy
zaraz, zaraz, ale teraz to chyba żartujesz?!
moon
Ojej! a napisałem, że tak?
> ale po to aby były smaczne.Zamiast dyskutować kto ma rację, kup dwie
> flachy, jedną wódy,drugą spirytusu i wypróbuj co się będzie działo.
Ależ ja nawet nie będę próbował dyskutować, bo nawet nie mam zamiaru tych
nalewek robić. Napisałem to co kiedyś przeczytałem na odpowiednich, IMHO
mądrych forach i tyle. Zresztą to także napisałem.
A nachlać to się można piwem, co ma 5,1% alkoholu, więc argument, który
przytoczyłeś jakiś taki slabiutki jest. W przeciwieństwie do tej nalewki :P
Przem
Oraz wino.
Pozdrawiam.Mirzan
> Oraz wino.
> Pozdrawiam.Mirzan
>
Bardzo dobre wino (można tez dodać trochę jagód).
Ale drylowanie 40kg wiśni (na średni gąsiorek) to straaaaszna
robobota :)
M
Możliwe, że nie chwytam jakiejś ironii, ale absolutnie nie żartuję.
Nalewka to jest bardzo poważna wódka i musi być poważnie mocna. Raczej
nie "kompot" powstały przez zmieszanie wiśni z wódką.
Nalewek nie pije się do głównego posiłku, tylko jeden kieliszek w
okolicach deseru (chyba że wytrawne, np. z orzechów, wtedy jako
aperitif), więc nie ma niebezpieczeństwa upicia.
Piotr
Sporo tutejszych osób zwija się z bólu/śmiechu czytając te słowa :)
Jeżeli masz na myśli pół litrowy kieliszek, to zgoda, tylko z tym
deserem nie za bardzo :)
No offense ..
A.
Po co te wiśnie drylujesz?Bez pestkowego smaku można kupić jakiegoś gronowego
jabola.Z 40 kg możesz zrobić ok 150 litrowy gąsiorek, to nie jest całkiem mały,
To naczynie o przyzwoitej urodzie.
Właśnie, właśnie. Jak się zmiesza (bez obrazy) sok z wódką, to się to
potem pije na kubki. Ale jak człowiek nastara się, namęczy, odczeka
odpowiednie odstępy, przefiltruje dwa razy, rozleje, znów poczeka...
to zaczyna napitek szanować i smak doceniać. I pije jeden kieliszek.
Piotr
Jak sama nazwa wskazuje - naleweczki pije się dla zdrowotności bo jest jest
lekarstewko.
Bywa jednak, że degustacja kilu naleweczek na raz może zdrowotną nie być.
;-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba
Pozdrawiam
Dy