BR
Iguś
Przygotowując się do posadzenia orzecha włoskiego wykopałam duży dół
na jakieś 80-90 cm głębokości, a ponad metr szerokości.
Narzucałam tam gruzu ceglanego, wapiennego, gliny, ziemi kompostowej.
I na to wszystko posadziłam sadzonkę orzecha, który tak jak Twój miał
jakieś 40 cm, a może i mniej.
Dziś po 6 latach ma jakieś 3 metry.
Oto link do zdjęcia tego orzecha z lipca 2008 roku.
Miał 4 pierwsze owoce.
Koleżanka dostała drugą sadzonkę (większą) posadziła wprost do ziemi,
bez tych ceregieli,
które ja robiłam i jej orzech nie dorasta do mojego. Nie owocował jeszcze.
Pozdrawiam Krycha.
To o czym zapomniałam
http://picasaweb.google.com/kkrycha/OrzechWOski#
Krycha.
czy przygotowując ów dołek nie myślałaś o jakimś wrogu?
Moon
Dlaczego chcesz by naturalny system korzeniowy
był inny niż "wymyśliła" natura dla tego drzewa?
Pozdrawiam naturalnie
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dlaczego chcesz by naturalny system korzeniowy
był inny niż "wymyśliła" natura dla tego drzewa?
Szczególnie w naszych warunkach długo myślała, co poniektóre z tej grupy
też to mają.
;-)
--
pozdr. bardziej naturalnie Jerzy
Malutki. To przez te cegły.
Nie :-)
Krycha
Co by, zgodnie z opinią grupowiczów, zaczął wcześniej owocować. :-)
Pozdrawiam Krycha.
Sąsiad w 2005 posadził bez takich ceregieli sadzonkę 120cm.
W zeszłym sezonie zebrał pierwsze orzechy.
Pozdrawiam naocznie
Moja sadzonka miała 30 cm, a może ciut więcej.
Pozdrawiam wiosennie Krycha.
Nieważne jaka gleba, kamienie, cegły i inne cuda, ważna jest woda.
Sąsiedzi kombinowali z nawożeniem, zakwaszaniem, odkwaszaniem,
kamulcami i innymi patentami, a mój tatko wkopał w pobliżu sadzonki
2 duże plastikowe podziurawione beczki i do tych beczek
podłączył spływ z rynny. Orzech rośnie jak głupi, dawno już przerósł
dom i rozrasta się też na boki, orzechów ma zatrzęsienie :]
A glebę mamy nijaką.
Pzdr.
L.