--
Pozdrawiam, Sabina
> Czy to prawda ze uzywa sie jajek jako nawozu? Jajek w calosci - do
> ziemi pod rosline.
Tesciowa zawsze gdy sadzila nowego ficusa to dawala cale jajko na dno (na
drenaz) donicy i ficus oraz tesciowa maja sie dobrze. Tesciowa skonczyla 90
lat
--
Pozdrawiam cieplo, Dziadek
No widzisz - czy jajo pomoze roslinie, nie wiadomo, ale nawozacy jajem
bedzie zyl dlugo.
Pozdrowienia,
Michal
--
Michal Misiurewicz
mmis...@math.iupui.edu
http://www.math.iupui.edu/~mmisiure
>No widzisz - czy jajo pomoze roslinie, nie wiadomo, ale nawozacy jajem
>bedzie zyl dlugo.
A to moze warto :)
Tak sie z mama zastanawialysmy, czy zamiast jajka nie dac skorupek.
Czy wapn ze skorupek przyda sie roslinkom? Zupelnie nie znam sie na
nawozach i na mineralnych potrzebach roslin :}
Skorupek nawet dalam troche razem z kamykami na dno doniczek, roslinki
rosna ale czy lepiej niz byloby to gdyby skorupek nie bylo - nie wiem.
--
Pozdrawiam, Sabina
Hmmm... Jajko kurze zawiera wiele bialka, czyli azotu. Z drugiej strony
skorupki jaj, zawierajace wapn moga podnosic pH gleby.Ale pierwiastki
wystepuja w skomplikowanych i zlozonych zwiazkach chemicznych, co moze
utrudniac ich wchlanianie przez rosliny...Hmmm....
Nie prosciej kupic jednak odpowiednio zbilansowany, zawierajacy latwo
przyswajalne pierwiastki, nawoz do roslin w sklepie?
Te jajka to pomysl "babciny", ale od tego czasu technika (i ogrodnictwo)
poszla naprzod!
Elfir
Natomiast bogactwa przyrody, ot chociażby
rodzimej zostały uszczuplone,czytaj: stracone
na zawsze, między innymi przez tzw. postęp:-(
Pozdrawia uzupełniająco boletus
>Hmmm... Jajko kurze zawiera wiele bialka, czyli azotu. Z drugiej strony
>skorupki jaj, zawierajace wapn moga podnosic pH gleby.Ale pierwiastki
>wystepuja w skomplikowanych i zlozonych zwiazkach chemicznych, co moze
>utrudniac ich wchlanianie przez rosliny...Hmmm....
Ja sie zastanawialam nad skorupkami ale wlasnie te procesy mnie
martwily. No i czy dana roslina bedzie z wapnia zadowolona.
>Nie prosciej kupic jednak odpowiednio zbilansowany, zawierajacy latwo
>przyswajalne pierwiastki, nawoz do roslin w sklepie?
Moze i prosciej. Ale moze dlatego ze sie malo znam - nie lubie uzywac
kupnych nawozow np. do ziol, boje sie sztucznego. A skorupki nie sa
sztuczne :)
No i co do tego prosciej to najprosciej by bylo kupic gotowa bazylie w
super lub hiper markecie ;)
--
Pozdrawiam, Sabina
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.ogrody
Druciki miedziane:-))
> z pozdrowieniami i usmiechami
> _hehehe
Pozdrawia boletus
> > nie byly niczym pryskane i zasilane
>
> Druciki miedziane:-))
:)
no wlasnie
ciekawe jakby sie zachowywaly doslownie zasilane poprzez te druciki
hehe
podejrzewam ze zadne robale by sie ich nie imaly
:)
z pozdrowieniami i usmiechami
_hehehe
>> Druciki miedziane:-))
>:)
>no wlasnie
>ciekawe jakby sie zachowywaly doslownie zasilane poprzez te druciki
>hehe
>podejrzewam ze zadne robale by sie ich nie imaly
>:)
Przepraszam, co za druciki?
A co do pomidorow to bardzo Ci zazdroszcze. Slyszalam ze ktos probowal
na balkonie - moze tez kiedys sprobuje :) Zato moze jednak doczekam
sie na balkonie poziomek :) Za pozno wysiane ale mam nadzieje ze
pomimo braku slonca dojrzeja. Poziomek nie hoduje ze wzgl. na jakosc
ale dla frajdy :) Bo i wiele ich z jednej skrzynki nie bedzie. Ale
frajda tak. Maczlik sie w nich wesolo rozmnaza ale chyba za bardzo im
akurat nie szkodzi.
--
Pozdrawiam, Sabina
Tadzio czesto stosuje czary mary:-))
> A co do pomidorow to bardzo Ci zazdroszcze. Slyszalam ze ktos probowal
> na balkonie - moze tez kiedys sprobuje :) Zato moze jednak doczekam
> sie na balkonie poziomek :) Za pozno wysiane ale mam nadzieje ze
> pomimo braku slonca dojrzeja. Poziomek nie hoduje ze wzgl. na jakosc
> ale dla frajdy :) Bo i wiele ich z jednej skrzynki nie bedzie. Ale
> frajda tak. Maczlik sie w nich wesolo rozmnaza ale chyba za bardzo im
> akurat nie szkodzi.
>
> --
> Pozdrawiam, Sabina
Szkoda, ze nie masz 'przyziemnego' ogródka:-(
To jest dopiero frajda - potrójna, gdy czytasz
grupowe wypociny:-)))
Pozdrawia uprzejmie boletus
To takie druciki wsadzone w jajko, zeby sie z niego zrobil nawoz.
> > Przepraszam, co za druciki?
>
> To takie druciki wsadzone w jajko, zeby sie z niego zrobil nawoz.
Nawóz nawozem.
Ale miedź i człowiekowi potrzebna - jedząc dużo miedzi nie "osiwiejesz".
Chyba, że np.stresowo zatrzymają Ci się mechanizmy obrotu miedzią w
organiźmie - to "osiwiejesz" w ciągu kilkunastu godzin.
A ja i tak nie osiwieje:-)))
Pozdrawiam, jak zbaczać, to do końca:-)
pio...@radix.pl
Polecam pomidorki na balkon np. koktajlowe - bajeranckie są -
słodziutkie jak owoce, a krzaki aż się tak bardzo nie rozrastają.
Pozdr, Justy
--
Justy
Archiwum grupy --- pl.rec.ogrody ---
Forum dyskusyjne: http://dom.idealny.pl
> A ja i tak nie osiwieje:-)))
A tak, Tobie i mnie to raczej nie grozi :-)
Pozdrawiam, zbaczając,
Grzesiek
--
Pewna polska poetka, ujęta
Gościnnością Pana Prezydenta
USA, rzekła doń: ,,Drogi Billu,
Gdybyś stanął przy Erneście Bryllu,
Wyglądalibyście jak bliźnięta!''
(C) Stanisław Barańczak
do Kokotowa? To dość sugestywne....staropolszczyzna i w ogóle;-)
Pozdrawiam, Basia.
> do Kokotowa? To dość sugestywne....staropolszczyzna i w ogóle;-)
A nie wiem, czy akurat tamtędy będzie po drodze :-). Chociaż teraz
kokoty to przy drogach stoją, zbaczać nawet nie trzeba...
Pozdrawiam,
Grzesiek
--
Herr Hans Hoechs, germanista z Macao,
Jest nieprawdopodobnym jąkałą.
Kelner pyta: ,,Co podać, Herr Hoechst?''
A~on: ,,K--k--k--k--k--k--keks
I~k--k--k--k--k--k--kakao''.
(C) Stanisław Barańczak
Tylko wkładac trzeba te druciki koniecznie od zachodniej strony jajka.
Pozdrawiam :-)
Janusz
>Polecam pomidorki na balkon np. koktajlowe - bajeranckie są -
>słodziutkie jak owoce, a krzaki aż się tak bardzo nie rozrastają.
Ok, dzieki, moze skorzystam.
--
Pozdrawiam, Sabina
>Tak sie z mama zastanawialysmy, czy zamiast jajka nie dac skorupek.
>Czy wapn ze skorupek przyda sie roslinkom? Zupelnie nie znam sie na
>nawozach i na mineralnych potrzebach roslin :}
Oto co dzis znalazlam:
"Dobra odzywka dla domowych roslin sa skorupki jaj. Ziemie w doniczce
nalezy lekko podrapac widelcem i posypac drobno zmielonymi skorupkami,
zmieszanymi z odrobina cukru-pudru. W ten sam sposob mozna wykorzystac
fusy od herbaty i kawy."
(Zofia Dziegielewska, "Dobre porady pani Zofii", 1990)
Jest tez o tym, zeby podlewac rosliny woda ktora plukalo sie
butelke/worek po mleku, jak rowniez woda po plukaniu miesa wolowego
lub cielecego, a takze woda z akwarium.
Ale tymczasem kupilam w ogrodniczym nawoz ponoc naturalny bo
wyprodukowany przez dzdzownice. Pisze tam "dla roslin slabych nie
rozcienczac". Czy napewno mozna podlac tym plynem prosto z butelki?
(Humvit-Bio)
--
Pozdrawiam, Sabina
Ja tymi fusami kiedys "nawozilam". One plesnieja, nie wygladalo to ladnie.
--
Pozdrawiam, Kaska
>Ja tymi fusami kiedys "nawozilam". One plesnieja, nie wygladalo to ladnie.
No to mnie wlasnie zastanawia. Bo wyglada jak wyglada, niektore
balkonowe kwiaty mam tak rozrosniete ze by nie bylo tego widac. Ale
czy to dobrze gdy cos plesnieje w doniczce?
--
Pozdrawiam, Sabina
A po tych zabiegach to ziemia w doniczce nie bedzi strasznie cuchnac?
>A po tych zabiegach to ziemia w doniczce nie bedzi strasznie cuchnac?
Oto jest pytanie :)
Na balkonie bym zaryzykowala, w domu raczej nie :)
--
Pozdrawiam, Sabina
Skorupki jajek podwyzszaja pH gleby, fusy z herbaty wprowadzaja garbniki
zakwaszajac podloze (garbniki w duzym stezeniu rowniez hamuja wzrost!). A co
do miesa czy mleka to powachaj ziemie w doniczce po wykonaniu takiego
manewru - zapach rozkladajacego sie miesa i zepsutego mleka. Przyciagnie
tylko muchy!
Jedynym dobrym sposobem z wymienionych przez Ciebie jest stara woda z
akwarium - zawiera latwo rozpuszczalne formy azotu, jest odstana
(niechlorowana) - nadawalaby sie do storczykow, paproci i innych wrazliwych
na zasolenie roslin.
Ale tymczasem kupilam w ogrodniczym nawoz ponoc naturalny bo
> wyprodukowany przez dzdzownice. Pisze tam "dla roslin slabych nie
> rozcienczac". Czy napewno mozna podlac tym plynem prosto z butelki?
> (Humvit-Bio)
Tego nie mozna przedswkowac. Nie jest to nawoz w scislym znaczeniu tego
slowa. Owszem, zawiera jaskies tam procenty azotu, potasu i fosoforu, ale
jego glownym dzialaniem jest dostarczenie do gleby zwiazkow chelatowych,
humin, kwasow humusowych, itp, ktore ulatwiaja pobieranie zwiazkow
chemicznych przez rosliny lub/i wiaza te zwiazki, tak by nie byly latwo
wyplukiwane przez wode.
Elfir
Sztab specjalistow pracuje, bo im za to placa. A placa im za to, bo
firma moze na tym zarobic. Tak wiec to zaden argument. Natomiast
nawozy mineralne istotnie, sa dobre dla roslin, ale niekonicznie dla
gleby, dla zyjacych w niej mikroorganizmow i wiekszych stworzen
(mysle raczej o dzdzownicach, niz o kretach).
>Owszem w jakis sposob jest to nawoz, ale trudno dostepny (dlugo sie rozklada
>by uwolnic zwiazki dla roslin)
>Sa to porady z cyklu "babcinych", wymyslone jak jeszcze w sklepach nie bylo
>nawozow do roslin.
>To ze nawoz jest "sztuczny", mineralny, nie znaczy, ze jest szkodliwy czy
>"nieekologiczny". Sa to naprawde profesjonalne srodki, nad ktorymi czasami
>pracuje sztab specalistow, z odpowiednim skladem chemicznym dostosowane do
>potrzeb uprawowych konkretnych roslin, o wiele lepsze niz takie niepewne
>przepisy sprzed 100lat.
Nie przekonales mnie. Nie wiem, moze sa sztuczne nawozy nieszkodzace
spozywajacym wyrosniete na nich rosliny. Nie znam sie. Ale w zwiazku z
tym - czemu pierwsze wiosenne nowalijki sa tak szkodliwe? Podobno
wynika to wlasnie z nawozenia?
>Skorupki jajek podwyzszaja pH gleby, fusy z herbaty wprowadzaja garbniki
>zakwaszajac podloze (garbniki w duzym stezeniu rowniez hamuja wzrost!).
Nie znam sie ale zdaje sie ze niektore rosliny lubia podloze kwasne
inne zasadowe?
> A co
>do miesa czy mleka to powachaj ziemie w doniczce po wykonaniu takiego
>manewru - zapach rozkladajacego sie miesa i zepsutego mleka. Przyciagnie
>tylko muchy!
Chyba zrezygnuje :}
>Jedynym dobrym sposobem z wymienionych przez Ciebie jest stara woda z
>akwarium - zawiera latwo rozpuszczalne formy azotu, jest odstana
>(niechlorowana) - nadawalaby sie do storczykow, paproci i innych wrazliwych
>na zasolenie roslin.
No wlasnie tak odstawiam te butelki z woda przed podlaniem i nie wiem
czemu to robie ;) Wiec chodzi o zawartosc chloru? Czy o cos jeszcze?
Czy butelka z taka woda powinna byc otwarta czy mozna zakrecic? Jak
dlugo powinna stac?
>Tego nie mozna przedswkowac. Nie jest to nawoz w scislym znaczeniu tego
>slowa. Owszem, zawiera jaskies tam procenty azotu, potasu i fosoforu, ale
>jego glownym dzialaniem jest dostarczenie do gleby zwiazkow chelatowych,
>humin, kwasow humusowych, itp, ktore ulatwiaja pobieranie zwiazkow
>chemicznych przez rosliny lub/i wiaza te zwiazki, tak by nie byly latwo
>wyplukiwane przez wode.
Ok, dzieki za wyjasnienie :)
--
Pozdrawiam, Sabina
> Jedynym dobrym sposobem z wymienionych przez Ciebie jest stara woda z
> akwarium - zawiera latwo rozpuszczalne formy azotu, jest odstana
> (niechlorowana) - nadawalaby sie do storczykow, paproci i innych
wrazliwych
> na zasolenie roslin.
No tu, to ja się nie zgodzę. Zależy to od tego jaką wodą mamy w akwarium.
Jeśli miekką, owszem nadaje się. Jeśli twardą nie nadaje się.
--
Pozdrawiam, Kaśka
> "Dobra odzywka dla domowych roslin sa skorupki jaj. Ziemie w doniczce
> nalezy lekko podrapac widelcem i posypac drobno zmielonymi skorupkami,
> zmieszanymi z odrobina cukru-pudru. W ten sam sposob mozna wykorzystac
> fusy od herbaty i kawy."
Tylko nie fusy od herbaty! Kiedys "wpadlam" na genialny pomysl
wysciólkowania ziemi w doniczce jakiejs roslince (ok. orliczce) i tempo, w
jakim w fusach legly sie ziemiórki, bylo po prostu nieprawdopodobne.
Zmuszona bylam przesadzic rosline.
Pozdrawiam, Basia.
> Nie przekonales mnie. Nie wiem, moze sa sztuczne nawozy nieszkodzace
> spozywajacym wyrosniete na nich rosliny. Nie znam sie. Ale w zwiazku z
> tym - czemu pierwsze wiosenne nowalijki sa tak szkodliwe? Podobno
> wynika to wlasnie z nawozenia?
Czasami mozna dostac w sklepie guano w formie plynnej, czyli mówiac po
polsku kurzak. W duzym rozcienczeniu mozna tym podlewac rosliny doniczkowe,
ale chyba raczej niekwitnace (azot!).
Pozdrawiam, Basia.
>> Nie przekonales mnie. Nie wiem, moze sa sztuczne nawozy nieszkodzace
>> spozywajacym wyrosniete na nich rosliny. Nie znam sie. Ale w zwiazku z
>> tym - czemu pierwsze wiosenne nowalijki sa tak szkodliwe? Podobno
>> wynika to wlasnie z nawozenia?
>
>Czasami mozna dostac w sklepie guano w formie plynnej, czyli mówiac po
>polsku kurzak. W duzym rozcienczeniu mozna tym podlewac rosliny doniczkowe,
>ale chyba raczej niekwitnace (azot!).
Znaczy ten kurzak to bylby ten nieszkodliwy nawoz? A czemu do
niekwitnacych? Od azotu gorzej kwitna?
--
Pozdrawiam, Sabina
> Sztab specjalistow pracuje, bo im za to placa. A placa im za to, bo
Rownie dobrze mozesz pisac tak o pracach naukowcow i specjalistow nad nowymi
lekami czy wynalazkami technicznymi. Jest rzecza oczywista, ze stworzony
przez naukowcow nowy, lepszy nawoz da wieksze zyski firmie i tym samym
premie lub podwyzki naukowcom. Ci postaraja sie stworzyc jeszcze cos
lepszego i tak kolo sie zamyka. Nikt w firmach nie trzyma bezuzytecznych
pracownikow co siedza w labolatoriach i cos pichca.
Kto jeszcze 20 lat temu slyszal (w Polsce) o nawozach o przedluzonym
uwalnianiu zwiazkow pokarmowych (typu Osmocote)?
Jak we wszykich dziedzinach, rowniez w ogrodnictwie dokonuja sie olbrzymie
zmiany technologiczne. W latach 50-tych byl DDT, ale teraz mamy preparaty
coraz bardziej selektywne. Wraz z rozwojem biochemii, genetyki i pracami nad
feromonami owadow preparaty chemiczne beda coraz bardziej wyspecjalizowane.
Uwazam, ze demonizujesz.
> nawozy mineralne istotnie, sa dobre dla roslin, ale niekonicznie dla
Intensywnie uprawiana gleba MUSI jalowiec i sie zakwaszac (wyjatkiem jest
gleba na wapiennej skale macierzystej). Zadne podrzucanie kompostu lub
obornika na dlugo nie starczy. Ilosc podrzucanej do kompostownika materii
organicznej jest zawsze mniejsza od pobranej z ogrodu. Kompost i obornik
uzyzniaja glebe przez wzbogacenie jej w prochnice, ale potas, fosfor i azot
stanowia maly procent tego czego potrzebuja rosliny i na dodatek w
nieprawidlowych proporcjach.
Co jest takiego sztucznego w nawozach mineralnych? Przeciez nie sklad!
Rosliny nie umieja pobierac zwiazkow chemicznych innych niz te ktore
wystepuja naturalnie w glebie. Nawoz mineralny zawiera te same zwiazki co
gleba. Roznica jest taka, ze nie pochodza one z naturalnego chemicznego
wierzenia skal (rozpuszczanie zwiazkow mineralnych przez kwasy) i rozkladu
materii organicznej, a sa otrzymane w wyniku procesow chemicznych
przeprowadzonych przez czlowieka.
Nawoz mineralny oczywiscie jest silnie skoncentrowany - nie jak w glebie.
Dlatego wazne jest prawidlowe dawkowanie. I dlatego powstaja nawozy o
przedluzonym dzialaniu, ktore zapobiegaja wymywaniu soli. A pewnie naukowcy
wymysla cos jeszcze bardziej skutecznego i oszczednego.
Elfir
> No tu, to ja się nie zgodzę. Zależy to od tego jaką wodą mamy w akwarium.
> Jeśli miekką, owszem nadaje się. Jeśli twardą nie nadaje się.
Masz racje. Faktycznie nie wspomnialam, ze nie nadaje sie woda z akwarium z
rybami z Wielkich Jezior Ryftowych Afryki (pielegnice afrykanskie), gdyz te
ryby wymagaja wod twardych i zasadowych.
No i rzecz oczywista, woda z akwarium morskiego tez sie nie nadaje :-)
Elfir
Kiedys guano pochodzilo z "kopalni" na wybrzezu Chile. Byly tam cale skaly
pokryte guanem ptakow morskich. To byl nawoz! Z powodu diety tych ptakow
dzialal jak maczka rybna :)
Elfir
> tym - czemu pierwsze wiosenne nowalijki sa tak szkodliwe? Podobno
> wynika to wlasnie z nawozenia?
Wynika to z chytrosci producentow. Aby nowalijki szybko rosly w slabym
swietle wczesnej wiosny (nikt nie bedzie ich doswietlal bo za drogo to
kosztuje) nawozi sie je bardzo obficie azotem (innymi slowy przenawaza) w
postaci azotanow NO3. Robia sie wtedy zieloniutkie (tak bylyby zoltawe) i
rosna jak na drozdzach. Nadmiar azotu, nie zuzytego przez rosline, kumuluje
sie w jej tkankach w postaci toksycznych zwiazkow azotynow NO2. I to jest
szkodliwe dla ludzi. Ale musialabys zjesc kilkanascie glowek salaty na raz
by ci naprawde zaszkodzilo. Byla z tym wielka afera jakis czas temu i teraz
przeprowadzane sa wyrywkowe kontrole nowalijek. Trzeba po prostu zaopatrywac
sie u sprawdzonych, zaufanych dostawcow.
> Nie znam sie ale zdaje sie ze niektore rosliny lubia podloze kwasne
> inne zasadowe?
Mowimy nadal o roslinach doniczkowych? Doniczkowe w ogromnej wiekszosci
lubia lekko kwasne - pH 6.
> No wlasnie tak odstawiam te butelki z woda przed podlaniem i nie wiem
> czemu to robie ;) Wiec chodzi o zawartosc chloru? Czy o cos jeszcze?
Jak butelka bedzie otwarta to ci woda wyparuje :-)
Ogolnie, z chemicznego punktu widzenia, w wodzie dlugo stojacej zachodza
reakcje chemiczne w wyniku ktorych beda wytracac sie sole (osad na dnie i
sciankach), wiec przechowywana w butelkach jest inna niz ta prosto z
akwarium.
W wodzie z akwarium namniej chodzi o chlor. Glownie o to, ze jest miekka i
zawiera latwo dostepne proste zwiazki chemiczne - np. mocznik z rybich
odchodow.
Elfir
> Elfir
Ja,boletus.
Np.Superfosfat potrójny.
Pozdrawia boletus
Trzeba po prostu zaopatrywac
> sie u sprawdzonych, zaufanych dostawcow.
> Elfir
Np.cebula na szczypior-opryski
profilaktyczne wykonuje się gęsto
i często:-(
Nie wiem,czy zachowany okres karencji
wystarczy.
Pozdrawia boletus
A jaki stopień twardości ma taka woda? Pytanie z ciekawości.
> No i rzecz oczywista, woda z akwarium morskiego tez sie nie nadaje :-)
No... raczej nie :-)
--
Pozdrawiam, Kaśka
>
> Znaczy ten kurzak to bylby ten nieszkodliwy nawoz? A czemu do
Kurzak w duzym stezeniu jest silnie toksyczny i popali rosliny. Musi byc
silnie rozcienczony.
> niekwitnacych? Od azotu gorzej kwitna?
Tak. Azot wzmaga wzrost zielonych czesci roslin i ogranicza kwitnienie. Dla
kwitnacych stosuje sie nawozy z wiekszym udzialem fosoforu a mniejszym
azotu.
Elfir
>Wynika to z chytrosci producentow. Aby nowalijki szybko rosly w slabym
>swietle wczesnej wiosny (nikt nie bedzie ich doswietlal bo za drogo to
>kosztuje) nawozi sie je bardzo obficie azotem (innymi slowy przenawaza) w
>postaci azotanow NO3. Robia sie wtedy zieloniutkie (tak bylyby zoltawe) i
>rosna jak na drozdzach. Nadmiar azotu, nie zuzytego przez rosline, kumuluje
>sie w jej tkankach w postaci toksycznych zwiazkow azotynow NO2. I to jest
>szkodliwe dla ludzi.
Znaczy ze jesli sie rosliny nie przenawozi te toksyczne zwiazki wogole
sie nie tworza?
> Ale musialabys zjesc kilkanascie glowek salaty na raz
>by ci naprawde zaszkodzilo. Byla z tym wielka afera jakis czas temu i teraz
>przeprowadzane sa wyrywkowe kontrole nowalijek. Trzeba po prostu zaopatrywac
>sie u sprawdzonych, zaufanych dostawcow.
Ale skoro nie zamierzam zjesc na raz kilkunastu glowek salaty to po co
patrzec u kogo kupuje?
Szwagierka mojej siostry zatrula sie kiedys nowalijkowa salata (na
pewno nie w ilosci kilkunastu glowek na raz). Ale moze nie chodzilo o
to ze przenawozona ale o to ze kupiona wiec nie wiadomo gdzie rosla.
Normalnie maja swoja salate.
>Mowimy nadal o roslinach doniczkowych?
Hm... a co to jest roslina doniczkowa? Czy to ze cos rosnie w doniczce
czyni z niego rosline doniczkowa? Taka dracena albo aloes np.? Albo
ziola ktore probuje hodowac? Albo poziomki? Jesli nie to moze ktos zna
miejsce w necie, w ktorym mozna by sie dowiedziec o tym jaka roslina
jakie pH lubi? I moze przy okazji jakis fajny ogrodniczy sklep online
bo u nas w ogrodniczych bida panuje.
>Doniczkowe w ogromnej wiekszosci
>lubia lekko kwasne - pH 6.
Dobrze wiedziec.
>> No wlasnie tak odstawiam te butelki z woda przed podlaniem i nie wiem
>> czemu to robie ;) Wiec chodzi o zawartosc chloru? Czy o cos jeszcze?
>Jak butelka bedzie otwarta to ci woda wyparuje :-)
No, na az tak dlugo nie odstawiam :) Po prostu nie wiedzialam czy moze
jakies zwiazki sie musza ulatniac z wody i nie zakrecalam (i pare razy
woda sie lala po ziemi ;) )
>Ogolnie, z chemicznego punktu widzenia, w wodzie dlugo stojacej zachodza
>reakcje chemiczne w wyniku ktorych beda wytracac sie sole (osad na dnie i
>sciankach), wiec przechowywana w butelkach jest inna niz ta prosto z
>akwarium.
Znaczy te sole maja sie wytracac? Pytam albowiem akwarium nie
posiadam. Jak dlugo woda powinna stac?
>W wodzie z akwarium namniej chodzi o chlor. Glownie o to, ze jest miekka i
>zawiera latwo dostepne proste zwiazki chemiczne - np. mocznik z rybich
>odchodow.
A czy woda odstana nie robi sie mieksza od takiej prosto z kranu?
--
Pozdrawiam, Sabina
>Nawoz mineralny zawiera te same zwiazki co
>gleba. Roznica jest taka, ze nie pochodza one z naturalnego chemicznego
>wierzenia skal (rozpuszczanie zwiazkow mineralnych przez kwasy) i rozkladu
>materii organicznej, a sa otrzymane w wyniku procesow chemicznych
>przeprowadzonych przez czlowieka.
A to by zmienialo sprawe. Czyli to cale rolnictwo ekologiczne to
bujda? I haslo na tym naturalnym nawozie "bez chemii - bez karencji"
to ino chwyt reklamowy?
--
Pozdrawiam, Sabina
>
> A czy woda odstana nie robi sie mieksza od takiej prosto z kranu?
Najwyzej trwardsza, bo jesli odparuje to stezenie soli bedzie wyzsze.
Przegotowanie moze nieco pomóc.
--
Pozdrawiam, Kaska
> A to by zmienialo sprawe. Czyli to cale rolnictwo ekologiczne to
> bujda? I haslo na tym naturalnym nawozie "bez chemii - bez karencji"
> to ino chwyt reklamowy?
Mnie najbardziej podoba sie - "Nawóz naturalny, recznie zbierany" -:)
--
Pozdrawiam, Jan
http://members.chello.pl/j.ciecinski
A nie jest po prostu trudniej rozpuszczalny?
Elfir
> A jaki stopień twardości ma taka woda? Pytanie z ciekawości.
Woda z kasaczowatymi ze zlewni Amazonki w Ameryce Pd powinna miec: pH 6-7 i
byc miekka 5,1 - 10 stopni niemieckich twardosci ogolnej i do 0 stopni
twardosci weglanowej
Woda z afrykanskimi pielegnicami np. z Tanganiki powinna miec: pH 7,5-8,7 i
byc srednio twarda 10,1-20 stopni niemieckich twardosci ogolnej.
Elfir
Co moze byc w cebuli procz smietki cebulanki i szarej plesni?
Na smietke to sie cebule zamacza w srodkach owadobojczych a szara plesn
wystepuje tylko w nadmiernej wilgotnosci i preparaty maja 7 dni karencji.
Poza tym nie srodki sa szkodliwe tylko ich nieodpowiedzialne uzycie.
Elfri
W wiekszosci przypadkow tak. Napisz na etykiecie "ekologiczny" i juz mozesz
podniesc cene o 30 %
Jak to juz napisalam, zla slawa srodkow chemicznych nie wyplywa z ich
szkodliwosci dla ludzi (przy prawidlowym stosowaniu), ale z niefachowego lub
nieodpowiedzialnego stosowania przez producentow zywnosci.
A czy orke w uprawach "ekologicznych" wykonuje sie konno lub wolami? Bo
ciagnik zanieczyszcza glebe olowiem oraz niszczy strukture gruzelkowata
gleby.
Nikt nie kaze nawozic lub pryskac roslin na 5 minut przed zerwaniem plonow.
Czym przechwalaja sie gospodarstwa ekologiczne? Nawozeniem obornikiem i
kompostem (a wiec glownie azot, ktory w przypadku obornika b. szybko ulatnia
sie do atmosfery). A skad reszta skladnikow pokarmowych? A utrzymanie
wlasciwego pH podloza?
Czy wiesz, ze "ekologiczne", nie pryskane jablko z objawami parcha zawiera
toksyny wytwarzane przez grzyby? A sporysz i kanianka na zbozach? Ile zatruc
bylo wywolanych halucynogennym sporyszem? A czeresnie? Nie spotkalam jeszcze
niepryskanej czeresni o zdrowych owocach, bez bialych larw nasionnicy
trzesniowki. A mszyce, ktore przenosza szarke sliw lub wirusowa chorobe
tulipanow? To wlasnie odejscie od restrykcyjnie pojmowanej "ekologii"
pozwolilo na polepszenie zdrowotnosci roslin i plonow.
Na swiecie mowi sie coraz czesciej nie o "ekologicznych"gospodarstwach, ale
o gospodarstwach "zrownowazonej gospodarki". Chodzi o to by rosliny uprawiac
w miare moznosci bez chemii, ale kiedy jest to absolutnie konieczne, kiedy
nie pomagaja alternatywne sposoby walki ze szkodnikami i chorobami (pulapki
feromonowe, pasozyty), stosuje sie ja oszczednie i odpowiedzialnie.
Elfir
> Znaczy ze jesli sie rosliny nie przenawozi te toksyczne zwiazki wogole
> sie nie tworza?
Oczywiscie. Gdy rosliny dostaja odpowiednia dawke nawozu wykorzystuja ja
tylko do buowy tkanek, nie musza go gromadzic. Gdyby salata byla trujaca (w
koncu w naturze moze rosnac na zasobnym w azot stanowisku) nie bylaby
roslina jadalna.
Nawozy mieralne sa b.drogie, obecnie ich zakup przez rolnikow nie jest
dotowany przez panstwo (jak to mialo miejsce kilkanascie temu). Jaki bylby
ekonomiczny sens nawozic rosline, gdyby umiala sama sobie pobrac skladniki
mineralne z gleby? Nawozi sie tylko te rosliny, ktorym tych skladnikow po
prostu brakuje i tylko w takiej dawce by zaspokoic ich glod. Odeszly z
biegiem historii czasy, gdy rolnik dostal przydzial na 500 t nawozu i musial
go zuzyc niezaleznie od tego czy byla taka potrzeba czy nie.
Przenawozenie roslin (z wyjatkiem nowalijek) nie ma obecnie uzasadnienia
ekonomicznego dla producenta zywnosci. Zbyt duza ilosc nawozu nie wplynie
ani na poprawe jakosci plonow, ani ich nie przyspieszy, a zostanie jedynie
stracona przez wymycie z podloza.
> Ale skoro nie zamierzam zjesc na raz kilkunastu glowek salaty to po co
> patrzec u kogo kupuje?
Lepiej dmuchac na zimne, a nuz Twoj organizm jest wrazliwy na azotyny? Poza
tym alarm nie dotyczyl osob doroslych tylko dzieci, ktore napchaly by sie ta
salata. Tu chodzi o stosunek masy ciala czlowieka do pochlonietej dawki
substancji toksycznej. W b. malych ilosciach nawet arszenik ci nie
zaszkodzi.
> Szwagierka mojej siostry zatrula sie kiedys nowalijkowa salata (na
A jakie byly objawy? Bo bol brzucha mogl byc wywolany czymkolwiek, lacznie z
zaleganiem liscia i draznieniem scian zoladka. Natomiast u drobnych
zwierzat (krolik, swinka morska) przenawozona salata moze doprowadzic do
smierci.
> Hm... a co to jest roslina doniczkowa? Czy to ze cos rosnie w doniczce
Doniczkowa - egzotyczna, zimujaca w mieszkaniu.
Zasadowe gleby lubi np. oliwnik waskolistny i lawenda, ale one rosna u nas w
gruncie.
> Znaczy te sole maja sie wytracac? Pytam albowiem akwarium nie
Raczej nie, bo woda jest wtedy zubozona o skladniki pokarmowe. Tej wody nie
trzymaj przede wszytkim na swietle. Swiatlo wzmaga procesy chemiczne
zachodzace w wodzie. Nie jestem chemikiem i nie powiem dokladnie jak daleko
idace sa te zmiany. Mnie starczy wiedza, ze takie zmiany zachodza.
> A czy woda odstana nie robi sie mieksza od takiej prosto z kranu?
Nie. Twardosc wody wywolywana jest przez rozpuszczone w niej sole wapniowe,
magnezowe i zelazawe, a scislej ich kationy. Calkowita ilosc tych kationow
okresla calkowita, czyli ogolna twardosc wody. Istnieje rowniez twardosc
weglanowa, gdzie liczy sie rozpuszczone w wodzie wodoroweglany. Woda o
twardosci ogolnej i weglanowej rownej 0 to woda destylowana lub
demineralizowana i skroplona para wodna. Miekka jest rowniez deszczowka (i
stopiony snieg), bo zawiera tylko to co "zlapala" podczas podrozy z nieba na
ziemie.
Zmiekczyc wode (twardosc weglanowa) mozesz np. gotujac ja. Zauwaz, ze na
dnie czajnika osadza sie "kamien"- sa to wlasnie sole i inne
nierozpuszczalne w wodzie zwiazki wytracone podczas gotowania. Zachodzi
wtedy reakcja, w czasie ktorej rozpuszczalny wodoroweglan wapniowy i
magnezowy przechodzi w nierozpuszczalny weglan wapniowy lub magnezowy:
Jednakze czasami moze sie zmienic odczyn takiej gotowanej wody.
Woda mineralna oczywiscie jest bardzo twarda, bo zawiera ww kationy, co
mozna stwierdzic czytajac etykietke.
Elfir
Pytałam myslałam, że to jakaś super twarda woda ma być. Woda z mojego
akwarium też była twarda, mimo, że nie hodowałam afrykańskich pielęgnic z
Tanganiki i rownież nie nadawałaby się do podlewania tych kwiatów.
--
Pozdrawiam, Kaśka
>
Większość książek ogrodniczych poleca natychmiastowe zakopywanie obornika w
glebie - właśnie gwoli ulatniania się azotu. To jako uzupełnienie.
Pozdrawiam, Basia/
Hm,hm!
Po pierwsze: W tym roku mam masę kompostu i użytkuję go rozsypując po
grządkach, Ich poziomy wyraźnie się podniósł. Czyli z tą iloscią to chyba
przesadzasz.
Zawartości potasu, fosforu i azotu nie badam - ale stwierdzam, że byliny na
kompoście
rosną o wiele lepiej niż bez. Wyglądają na
zadowolone, więc w naukowe wywody wdawać się nie będę.
Z nawozów mineralnych rośliny są w stanie pobrać tylko część aktywnych
składników, nie pomnę w tej chwili - koło 40%? To coś podobnego do
przyswajalności sztucznie syntetyzowanych witamin u człowieka - spora część
jest niewykorzystywana i zatruwa glebę i żyjące w niej organizmy
niepotrzebnie. Nie można twierdzić, że nawozy mineralne są obojętne dla
środowiska, jeśli używa się ich prawidłowo! Mimo wszystko to element
sztuczny. Co nie znaczy, że ich nie używam:-)
Ciekawa jestem, czy Ty w ogóle używasz kompostu lub obornika lub innego
organicznego nawozu we własnym ogrodzie?
Pozdrawiam, Basia.
> Co moze byc w cebuli procz smietki cebulanki i szarej plesni?
:-)Cebula to faktycznie niezbyt najlepszy przykład.
Ale słyszałaś pewnie o kolinach, blastokolinach, fitoncydach, marazminach i
antybiotykach?
Pozdrawiam
pio...@radix.pl
> Co jest takiego sztucznego w nawozach mineralnych? Przeciez nie sklad!
> Rosliny nie umieja pobierac zwiazkow chemicznych innych niz te ktore
> wystepuja naturalnie w glebie. Nawoz mineralny zawiera te same zwiazki co
> gleba. Roznica jest taka, ze nie pochodza one z naturalnego chemicznego
> wierzenia skal (rozpuszczanie zwiazkow mineralnych przez kwasy) i rozkladu
> materii organicznej, a sa otrzymane w wyniku procesow chemicznych
> przeprowadzonych przez czlowieka.
Nie zawsze jest to proces chem. prowadzony przez człowieka.
U mnie w kopalni "Józefka" pozyskiwane są sole magnezowe z naturalnych złóż,
bez późniejszej obróbki chemicznej - wystarcza mechaniczna. Podobnie jest z
wapieniami.
Oczywiście poza tym szczegółem, podpisuję się pod Twoim postem, czyli
zgadzam w 100%.
:-)Pozdrawiam
pio...@radix.pl
Twierdzi,że nie ma ogrodu.
Pozdrawia boletus
> Co moze byc w cebuli procz smietki cebulanki i szarej plesni?
> Na smietke to sie cebule zamacza w srodkach owadobojczych a szara plesn
> wystepuje tylko w nadmiernej wilgotnosci i preparaty maja 7 dni karencji.
> Poza tym nie srodki sa szkodliwe tylko ich nieodpowiedzialne uzycie.
Najlepszy sposób na śmietkę cebulankę - uprawa łączna cebuli i marchwi
(rządek cebuli, rządek marchwi). Zapach marchewki odstrasza śmietkę a zapach
cebuli odstrasza najgorszego szkodnika żerującego na marchwi.
--
Pozdrawiam, Jan
http://members.chello.pl/j.ciecinski
>Najwyzej trwardsza, bo jesli odparuje to stezenie soli bedzie wyzsze.
>Przegotowanie moze nieco pomóc.
Ale to chyba nie najlepszy pomysl. Zrobilam kiedys w dziecinstwie test
przez kogos polecony - mialam jakies kielki i jedne podlewalam
normalna kranowa a drugie woda przegotowana. Te podlewane woda
przegotowana byly marniejsze i zdaje sie prawie nie zielone.
Jesli twardosc wody ma duze znaczenie to by tlumaczylo dlaczego tutaj
mam takie marne efekty w hodowaniu roslin na balkonie bo woda jest
straszliwie twarda.
A, to moze jeszcze jedno pytanie przy okazji: czasami zostaje mi
troche mineralnej gazowanej (juz prawie bez gazu) w butelce, ktora juz
za dlugo byla otwarta - czy takie cos mozna dac kwiatkowi?
--
Pozdrawiam, Sabina
>> Szwagierka mojej siostry zatrula sie kiedys nowalijkowa salata (na
>A jakie byly objawy? Bo bol brzucha mogl byc wywolany czymkolwiek,
Wiem ze trafila do szpiala i ze tam doszli do wniosku ze to od tej
salaty. Ale moze to po prostu byla salata np. rosnaca przy drodze.
Z tym ze taka salata rosnaca w spalinach jest trujaca to juz nie jest
przesad, co?
>> Hm... a co to jest roslina doniczkowa? Czy to ze cos rosnie w doniczce
>Doniczkowa - egzotyczna, zimujaca w mieszkaniu.
Znaczy tylko egzotyczna? Czy bazylia w doniczce jest egzotyczna? A
koperek?
Zupelnie tematu nie rozumiem bo mi wynika z tego ze roslina
przeniesiona z gruntu (tutejszego lub zamorskiego) do doniczki zmienia
swoje zapotrzebowanie co do pH ziemi... ?
>Zasadowe gleby lubi np. oliwnik waskolistny i lawenda, ale one rosna u nas w
>gruncie.
A bazylia jakie lubi pH? Tak bym chciala zeby mi ladnie rosla a w tym
roku wyjatkowo sie meczy. Zdaje sie ze dalam jej ziemi stworzonej dla
pelargonii i to pewnie byl blad.
>Raczej nie, bo woda jest wtedy zubozona o skladniki pokarmowe. Tej wody nie
>trzymaj przede wszytkim na swietle. Swiatlo wzmaga procesy chemiczne
>zachodzace w wodzie. Nie jestem chemikiem i nie powiem dokladnie jak daleko
>idace sa te zmiany. Mnie starczy wiedza, ze takie zmiany zachodza.
To ja juz nie wiem po co sie ta wode odstawia. Moze lepiej tego nie
robic?
>Nie. Twardosc wody wywolywana jest przez rozpuszczone w niej sole wapniowe,
>magnezowe i zelazawe, a scislej ich kationy.
To ja juz nic nie rozumiem - woda jest twarda bo sa w niej sole, jak
woda stoi to sie sole wytracaja i osiadaja na sciankach ale woda nie
robi sie przez to mniej twarda :-|
--
Pozdrawiam, Sabina
> Pytałam myslałam, że to jakaś super twarda woda ma być. Woda z mojego
> akwarium też była twarda, mimo, że nie hodowałam afrykańskich pielęgnic z
> Tanganiki i rownież nie nadawałaby się do podlewania tych kwiatów.
Skad wiesz, ze byla twarda? Gupiki, mieczyki i molinezje tez znosza swietnie
twarda wode. Inne gatunki ryb znosza a , ale nie moga sie w takie wodzie
rozmnazac.
A podlac mozesz, w koncu z kranu leci ci o takiej samej twardosci.
Elfir
> Po pierwsze: W tym roku mam masę kompostu i użytkuję go rozsypując po
> grządkach, Ich poziomy wyraźnie się podniósł. Czyli z tą iloscią to chyba
> przesadzasz.
Jesli nie badasz, to trudno to stwierdzic. Kompost i obornik maja przede
wszystkim wzbogacac w prochnice. Prochniczna gleba bardzo dobrze wiaze
skladniki pokarmowe oraz wode. I z tego powodu rosliny na komposcie rosna
lepiej niz bez niego. Prochnica podlega w glebie mineralizacji - rozkladowi
w wyniku ktorego jej miazszosc tale spada. I dlatego takie wazne jest
regularne nawozenie kompostem, obornikiem (mozna rowniez mialem wegla
brunatnego).
A teraz wyobrazmy sobie ogrodek dzialkowy w poblizu duzego miasta - w
powietrzu unosza sie tlenki siarki, ktore w zetknieciu z deszczem tworza
kwas siarkowy zakwaszaacy glebe. Unosza sie rozne zwiazki azotu, czesto w
formie aromatycznych pierscieni. One tez osadzaja sie na ziemi. Tam sa
rozkladane przez bakterie na prostsze zwiazki. Bakterie rowniez asymiluja
azot z powietrza. A warstwa prochnicy jest najbardziej aktywna strefa w
glebie. Tak wiec gleba stale jest w cos zaopatrzywana. Ale ja mowilam o
intensywnym uzytkowaniu a nie ozdobnych rabatkach. W przemyslowym rolnictwie
ilosc zabranych z gleby skladnikow pokarmowych jest wieksza niz wprowadzona
z kompostem/obornikiem. Dlatego by jej nie wyjalowic musza byc dostarczane
skladniki pokarmowe z zewnatrz.
> Z nawozów mineralnych rośliny są w stanie pobrać tylko część aktywnych
> składników, nie pomnę w tej chwili - koło 40%? To coś podobnego do
Ten procent jest rozny u roznych nawozow, 40% wynosi dla soli potasowej,
ktora jest kopalina! Jest to odrzut z kopalni soli (100% naturalne poklady),
gdzie sod i potas sa ze soba zmieszane. Poniewaz rozpuszczaja sie w wodzie w
roznym tempie, latwo je oddzielic od siebie. Za to siarczan potasu K2SO4
wchlaniany jest w 60-70%.
Niemal 100% wchlaniania maja nawozy dolistne.
> Ciekawa jestem, czy Ty w ogóle używasz kompostu lub obornika lub innego
> organicznego nawozu we własnym ogrodzie?
Cha, Cha, nie ma ogrodu. Ale u rodzicow ogrodek jest co 3 lata nawozony
obornikiem, w celu zwiekszenia ilosci prochnicy. Co 3 lata dostaje tez
dolomit (Ca+Mg) dla zobojetnienia, poniewaz znajduje sie na kwasnych
bielicach. A co roku fosforan amonu lub dolistna Magiczna Sile.
Elfir
> :-)Cebula to faktycznie niezbyt najlepszy przykład.
> Ale słyszałaś pewnie o kolinach, blastokolinach, fitoncydach, marazminach
i
> antybiotykach?
Dlatego powiedzialam, ze wynika to chytrosci producentow, a nie samej
szczegolnej szkodliwosci nawozenia mineralnego.
Ale spokpojnie, za kilka latek bedziemy mieli cebule z genami rosiczki,
ktora bedzie sama polowala na smietki :))
Elfir
> Większość książek ogrodniczych poleca natychmiastowe zakopywanie obornika
w
> glebie - właśnie gwoli ulatniania się azotu. To jako uzupełnienie.
A jak dlugo ten obornik lezy, zanim sie go zakupi? :)
Elfir
> Najlepszy sposób na śmietkę cebulankę - uprawa łączna cebuli i marchwi
> (rządek cebuli, rządek marchwi). Zapach marchewki odstrasza śmietkę a
zapach
> cebuli odstrasza najgorszego szkodnika żerującego na marchwi.
Wyobraz sobie teraz taki sposob na kilkuhektarowym polu :)
Elfir
> Wiem ze trafila do szpiala i ze tam doszli do wniosku ze to od tej
> salaty. Ale moze to po prostu byla salata np. rosnaca przy drodze.
Salata mogla byc potraktowana np. antybiotykami - wtedy to sie nie dziwie
zatruciu.
> Z tym ze taka salata rosnaca w spalinach jest trujaca to juz nie jest
> przesad, co?
Nie, ale na pewno sie nia nie zatrujesz (od razu). Musialabys jesc
regularnie te salate przez kilka lat.
Olow jest trujacy, niszczy komorki nerwowe i szkliwo zebow, ale kiedys
ludzie mieli rury wodne i naczynia z dodatkiem olowiu i tez zyli.
> Znaczy tylko egzotyczna? Czy bazylia w doniczce jest egzotyczna? A
> koperek?
Czepiasz sie. Doniczkowe: paprotki, fikusy, trzykrotki, skrzydlokwiaty,
peperomie, mam wymieniac dalej?
> Zupelnie tematu nie rozumiem bo mi wynika z tego ze roslina
> przeniesiona z gruntu (tutejszego lub zamorskiego) do doniczki zmienia
> swoje zapotrzebowanie co do pH ziemi... ?
Nie! Gdzie ja to napisalam? Mowilam tylko, ze rosliny doniczkowe, czyli
standartowo trzymane w mieszkaniach, w ogromne wiekszosci wymagaja lekko
kwasnej gleby o pH okolo 6. To znaczy ze w naturze tez w takiej rosna.
Oczywiscie mozna powiedziec, ze sa wyjatki -> azalia i wrzosiec lubia glebe
kwasna o pH 5-4,5, ale generalnie "doniczkowe" lubia pH okolo 6
A co do roslin rosnacych u nas w gruncie nie mozna powiedziec ze WSZYTKIE
lubia pH takie a takie. Maja duza rozpietosc od bardzo kwasnych (azalie,
rozaneczniki) do bardzo zasadowych (jak rokitnik i oliwnik)
> A bazylia jakie lubi pH? Tak bym chciala zeby mi ladnie rosla a w tym
> roku wyjatkowo sie meczy. Zdaje sie ze dalam jej ziemi stworzonej dla
> pelargonii i to pewnie byl blad.
Moja rosnie w kuchni w standartowym podlozu dla roslin doniczkowych z
domieszka piasku. ;-)
> To ja juz nie wiem po co sie ta wode odstawia. Moze lepiej tego nie
> robic?
Wode z kranu odstawia sie by wyparowal chlor. Wody z akwarium (o ktorej jest
mowa) nie trzeba odstawiac, a jej dluzsze przechowywanie na swietle
doprowadza do zmian odczynu. Wiec jesli znasz parametry wody swiezo pobranej
z akwarium, to, gdy przechowasz ja na swietle, te parametry ulegna zmianie
po jakims czasie.
> To ja juz nic nie rozumiem - woda jest twarda bo sa w niej sole, jak
> woda stoi to sie sole wytracaja i osiadaja na sciankach ale woda nie
> robi sie przez to mniej twarda :-|
Bo procz twardosci ogolnej i weglanowej jest jeszcze twardosc nieweglanowa,
ktora jest roznica dwoch wczesniejszych, a obejmuje sole nie wymienione w
tekscie :-))
Elfir
Ta Siła Magiczna mnie ciekawi:-)
Co to takiego ?
Pozdrawia boletus
W wiekszosci przypadkow tak. Rzecz polega na tym,
ze efekt pracy musi byc najlepszy w sensie konkretnego
celu, ale niekoniecznie najlepszy w szerszym sensie. A
bywa tez tak - tworzymy produkt, a nastepnie umiejetna
reklama organizujemy popyt. Tak bylo np. w przypadku
srodkow niszczacych na trawniku wszystkie rosliny poza
trawa.
> > nawozy mineralne istotnie, sa dobre dla roslin, ale niekonicznie dla
> Intensywnie uprawiana gleba MUSI jalowiec i sie zakwaszac (wyjatkiem jest
> gleba na wapiennej skale macierzystej). Zadne podrzucanie kompostu lub
> obornika na dlugo nie starczy. Ilosc podrzucanej do kompostownika materii
> organicznej jest zawsze mniejsza od pobranej z ogrodu.
A jak to wobec tego jest w lesie czy na lace???
Pozdrowienia,
Michal
--
Michal Misiurewicz
mmis...@math.iupui.edu
http://www.math.iupui.edu/~mmisiure
Jak definiujesz "naprawde zaszkodzilo"? Zejscie natychmiastowe?
Kazde ich uzycie jest nieopowiedzialne :-(
Widze, ze swoich pogladow nie zmienisz, ale sprobuje wytlumaczyc
jeszcze raz. Co to jest "prawidlowe stosowanie" okresla nie Pan Bog,
tylko ludzie, ktorzy sa podatni na naciski (z obu stron zreszta). Poza
tym nasza nauka, jesli chodzi o badanie czlowieka i co mu jak i kiedy
szkodzi, jest z grubsza w powijakach. Robi sie wiec jakies badania,
bazuje sie wylacznie na statystyce, mnostwa efektow sie nie uwzglednia,
i ustala sie w ten sposob normy.
Była, jest i będzie. Badałam ją sobie.
Gupiki, mieczyki i molinezje tez znosza swietnie
> twarda wode.
I wiele innych. Wiem o tym, kiedyś byłam zapaloną akwarystką.
Inne gatunki ryb znoszą a , ale nie mogą sie w takie wodzie
> rozmnazac.
Różnie to bywa.Przeważnie chorują i zdychają.
> A podlac mozesz, w koncu z kranu leci ci o takiej samej twardosci.
Cała dyskusja wynika z tego, że napisałaś ogólnie, iż woda z akwarium nadaje
się do podlewania paroci, stroczyków i innych roślin wrazliwych na
zasolenie. A to bzdura, bo różną wode mozna mieć w tym akwarium. Jeśli jest
miękka to tak, jeśli nie, nie nadaje się.
--
Pozdrawiam, Kaśka
> > Znaczy tylko egzotyczna? Czy bazylia w doniczce jest egzotyczna? A
>> koperek?
>Czepiasz sie. Doniczkowe: paprotki, fikusy, trzykrotki, skrzydlokwiaty,
>peperomie, mam wymieniac dalej?
Przepraszam nie chcialam sie czepiac tylko dojsc do tego ktore sa
doniczkowe potrzebujace okreslonego przez Ciebie pH. Napisalas ze
doniczkowe to egzototyczne i nie wiem czy bazylia jest egzotyczna wiec
pytalam. Na przyklad nie pomyslalabym ze paprotka jest egzotyczna.
>> Zupelnie tematu nie rozumiem bo mi wynika z tego ze roslina
>> przeniesiona z gruntu (tutejszego lub zamorskiego) do doniczki zmienia
>> swoje zapotrzebowanie co do pH ziemi... ?
>Nie! Gdzie ja to napisalam?
Pisalas ze doniczkowe lubia takie a takie pH a ja nie wiedzialam jakie
rosliny sa wg Ciebie doniczkowe. Teraz powiedzmy ze wiem.
>Moja rosnie w kuchni w standartowym podlozu dla roslin doniczkowych z
>domieszka piasku. ;-)
Hm... to w zasadzie podobnie jak u mnie...
>Wode z kranu odstawia sie by wyparowal chlor.
A on wyparuje jak butelke zakrece?
>Bo procz twardosci ogolnej i weglanowej jest jeszcze twardosc nieweglanowa,
>ktora jest roznica dwoch wczesniejszych, a obejmuje sole nie wymienione w
>tekscie :-))
No dobra, to jest grupa rec a nie sci, dajmy spokoj :)
--
Pozdrawiam, Sabina
>Rosliny nie umieja pobierac zwiazkow chemicznych innych niz te ktore
>wystepuja naturalnie w glebie.
Tak teraz mi sie przypomnialy eksperymenty z kwiatami cietymi - ze sie
do wody dolewalo barwnik i bialy kwiat zamienial sie w np. niebieski.
Ale pewnie z cietymi to inna sprawa?
--
Pozdrawiam, Sabina
> Ta Siła Magiczna mnie ciekawi:-)
> Co to takiego ?
Dolistny nawoz do roslin. Polski, ale po wykupieniu przez Scotts ma nalepke:
Substral "Magiczna Sila".
Elfir
> reklama organizujemy popyt. Tak bylo np. w przypadku
> srodkow niszczacych na trawniku wszystkie rosliny poza
> trawa.
Wlasnie o to chodzi. Ja nie chce miec na trawniku niczego poza trawa.
> A jak to wobec tego jest w lesie czy na lace???
Czy las to INTENSYWNA uprawa? I ile skladnikow pokarmowych z niego jest
zabieranych "na zewnatrz"?
Elfir
> Cała dyskusja wynika z tego, że napisałaś ogólnie, iż woda z akwarium
nadaje
> się do podlewania paroci, stroczyków i innych roślin wrazliwych na
> zasolenie. A to bzdura, bo różną wode mozna mieć w tym akwarium. Jeśli
jest
> miękka to tak, jeśli nie, nie nadaje się.
Stara woda akwariowa jest bardziej miekka niz swieza prosto z kranu, w koncu
rosliny akwariowe tez na czyms musza zyc.
Rzadko kiedy z kranu leci twarda woda, bo trudno bylo by sie w niej umyc
(mydlo sie nie pieni) ;-) Proces przygotowania wody wodociagowej zawiera w
sobie tez czesciowa demineralizacje, bo inaczej rury by sie szybko zapchaly
osadzajacymi weglanami. Ale niestety sa takie rejony w kraju (np.Katowice),
gdzie z kranow leci twarda woda. Wtedy pozostaje albo zmieczanie kationitem
albo hodowla pyszczakow ;-))
Elfir
> Tak teraz mi sie przypomnialy eksperymenty z kwiatami cietymi - ze sie
> do wody dolewalo barwnik i bialy kwiat zamienial sie w np. niebieski.
Barwnik nie ma wielkiego wplywu na zdrowotnosc cietego kwiata ;-)
Co nawyzej moze zatykac wiazki przewodzace i kwiatek szybciej uschnie.
Barwnik raczej takze nie wchodzi w reakcje chemiczne w tkankach kwiatu.
Do salaty chyba jednak nikt nie dolewa zielonego barwnika! :-))
Elfir
> Jak definiujesz "naprawde zaszkodzilo"? Zejscie natychmiastowe?
Wypadly by jej zeby, albo by sie zepsuly.
Moglaby dostac krzywicy. A na pewno drgawek i innych problemow
neurologicznych.
Elfir
> Kazde ich uzycie jest nieopowiedzialne :-(
Lamiesz mi serce. Moja biedna paprotka w doniczce bedzie musiala obejsc sie
ze smakiem, jesli zrezugnuje z jej nawozenia...
Elfir
> jeszcze raz. Co to jest "prawidlowe stosowanie" okresla nie Pan Bog,
> tylko ludzie, ktorzy sa podatni na naciski (z obu stron zreszta). Poza
> tym nasza nauka, jesli chodzi o badanie czlowieka i co mu jak i kiedy
Mamy rosline rosnaca na absolutnie jalowym podlozu (np. perlit), dajemy jej
rozne dawki nawozow a potem badamy ich stezenie w tkankach oraz sam wyglad
rosliny. Wyciagamy wnioski.
Brak gromadzenia sie nawozu w tkankach + zdrowy wyglad roslin = prawidlowa
dawka nawozu.
Potem idzie sie na pole i robi podobne badania, z tym ze wczesniej badamy
sklad chemiczny gleby. Otrzymujemy wyniki. Podstawiamy do wzorow (takich jak
np. w temacie "matematyka"). Otrzymujemy zapotrzebowanie danej rosliny na
dany skladnik pokarmowy przy znanych danych wyjsciowych gleby. Proste.
No chyba ze zalozysz, iz studenci i doktoranci piszac swoje prace naukowe
podlegaja naciskom wielkich korporacji i swiatowego globalizmu.
Elfir
> pytalam. Na przyklad nie pomyslalabym ze paprotka jest egzotyczna.
W Polsce nie rosnie w gruncie ani nefrolepis ani adiantum klinowate ani
Asplenium nidus. A nie slyszalam by ktos w domu, w doniczce uprawial
Dlugosza krolewskiego lub Nerecznice samcza. Zamiast slowa "doniczkowe" moze
lepiej bylo uzyc "pokojowe", ale obawiam sie pytania czy te stojace na
tarasie sa pokojowe czy podworkowe :-)
> A on wyparuje jak butelke zakrece?
Zdecydowanie nie, ale pomoze jesli bedziesz te wode natleniac - ruch wody
wplynie na szybkosc parowania chloru z wody.
Elfir
> Co jest takiego sztucznego w nawozach mineralnych? Przeciez nie sklad!
> Rosliny nie umieja pobierac zwiazkow chemicznych innych niz te ktore
> wystepuja naturalnie w glebie. Nawoz mineralny zawiera te same
> zwiazki co gleba. Roznica jest taka, ze nie pochodza one z
> naturalnego chemicznego wierzenia skal (rozpuszczanie zwiazkow
> mineralnych przez kwasy) i rozkladu materii organicznej, a sa
> otrzymane w wyniku procesow chemicznych przeprowadzonych przez
> czlowieka.
> Nawoz mineralny oczywiscie jest silnie skoncentrowany - nie jak w
> glebie. Dlatego wazne jest prawidlowe dawkowanie. I dlatego powstaja
> nawozy o przedluzonym dzialaniu, ktore zapobiegaja wymywaniu soli. A
> pewnie naukowcy wymysla cos jeszcze bardziej skutecznego i
> oszczednego.
>
> Elfir
Kiedyś napisałem coś zupełnie podobnego . Nawóz to jak wszystko w przyrodzie
w nadmiarze szkodzi a w niedoborze , no też. Wszystko się da wyliczyć i
zoptymalizować, chyba że się zupełnie nic nie ingeruje w środowisko - to
wtedy ono sobie poradzi bez nas.
--
Pozdrawiam ciepło, Dziadek
Czyli reklama i moda do Ciebie docieraja :-)
> > A jak to wobec tego jest w lesie czy na lace???
> Czy las to INTENSYWNA uprawa? I ile skladnikow pokarmowych z niego jest
> zabieranych "na zewnatrz"?
A to zaczynamy dochodzic do wspolnych wnioskow. Moze mozna tak
gospodarowac w ogrodzie, zeby "na zewnatrz" bylo zabierane tylko
minimum (np. owoce malin)?
A co z nawozeniem w miare naturalnym?
Ale to przeciez nic nie powie o tym, co sie stanie jesli rosline (jesli
jest jadalna) zje czlowiek. Nic tez nie powie o tym, co sie stanie
jesli bedziemy w przydomowym ogrodku uzywac danego nawozu
czy dajmy na to pestycydu. Ile tego przeniknie do domu, ile do naszego
organizmu, jaki to bedzie mialo wplyw na zdrowie? A wlasnie o takich
badaniach ja pisze. Jesli chodzi o sama rosline, wierze, ze jej to wyjdzie
na dobre.
> No chyba ze zalozysz, iz studenci i doktoranci piszac swoje prace naukowe
> podlegaja naciskom wielkich korporacji i swiatowego globalizmu.
Znow nieporozumienie. Mnie nie chodzi o to, co robia doktoranci i
studenci, ale co robia np. agencje rzadowe USA, ktore decyduja, co
napisac na opakowaniu nawozu lub pestycydu.
A to zależy, gdzie się kupuje. Jeśli w ogóle:-( Kiedyś miałam z pieczarkarni
(wieki temu!) i był rewelacyjny.
Pozdrawiam, Basia.
> Ale ja mowilam o
> intensywnym uzytkowaniu a nie ozdobnych rabatkach. W przemyslowym
rolnictwie
> ilosc zabranych z gleby skladnikow pokarmowych jest wieksza niz
wprowadzona
> z kompostem/obornikiem. Dlatego by jej nie wyjalowic musza byc dostarczane
> skladniki pokarmowe z zewnatrz.
Ale my jesteśmy grupą pl.rec.ogrody ! Nie nazwałabym mego ogrodu użytkowanym
intenswynie, przynajmniej w porównaniu z polem ornym.
>
> > Z nawozów mineralnych rośliny są w stanie pobrać tylko część aktywnych
> > składników, nie pomnę w tej chwili - koło 40%?
> Ten procent jest rozny u roznych nawozow, 40% wynosi dla soli potasowej,
> ktora jest kopalina! Za to siarczan potasu K2SO4
> wchlaniany jest w 60-70%.
> Niemal 100% wchlaniania maja nawozy dolistne.
O dolistnych nie było dotąd mowy. Ale - jak rozumiem - z siarczanu potasu
1/3 nie jest zużytkowywana. To dość dużo, prawda?
> > Ciekawa jestem, czy Ty w ogóle używasz kompostu lub obornika lub innego
> > organicznego nawozu we własnym ogrodzie?
> Cha, Cha, nie ma ogrodu. Ale u rodzicow ogrodek jest co 3 lata nawozony
> obornikiem, w celu zwiekszenia ilosci prochnicy. Co 3 lata dostaje tez
> dolomit (Ca+Mg) dla zobojetnienia, poniewaz znajduje sie na kwasnych
> bielicach. A co roku fosforan amonu lub dolistna Magiczna Sile.
A inne nawozy mineralne, które z takim przekonaniem polecasz?
Pozdrawiam, Basia.
>
> Stara woda akwariowa jest bardziej miekka niz swieza prosto z kranu, w
koncu
> rosliny akwariowe też na czymś musza żyć.
O ile bardziej miękka? Przypuśćmy, że nalewamy tam wode, której twardość
wynosi 15 stopni, to ile będzie miała po roku?
> Rzadko kiedy z kranu leci twarda woda, bo trudno bylo by sie w niej umyc
> (mydlo sie nie pieni) ;-)
U mnie leci :-(
Proces przygotowania wody wodociagowej zawiera w
> sobie tez czesciowa demineralizacje, bo inaczej rury by sie szybko
zapchaly
> osadzajacymi weglanami.
Czyli obniżana jest tylko węglanowa. Przy twardosci, no niech będzie znów te
15 stopni, niewiele to da.
Ale niestety sa takie rejony w kraju (np.Katowice),
> gdzie z kranow leci twarda woda. Wtedy pozostaje albo zmieczanie
kationitem
> albo hodowla pyszczakow ;-))
Pyszczaków i nie tylko :-)
--
Pozdrawiam, Kaśka
No, no, no!!!! W Katowicach rośliny doniczkowe podlewam wodą prosto z kranu!
I jak na razie wyniki są zadowalające - wystarczy Ci, że alokazja kwitnie
regularnie na takiej
"diecie"?
Aha, pyszczaka hoduję. Też na wodzie z kranu. NIE gryzie :-)
Pozdrawiam, Basia.
>
> Pozdrawiam, Basia.
Potwierdzam-wszystko rośnie,jak na drożdżach.
Pozdrawia dyniowato boletus
> O dolistnych nie było dotąd mowy. Ale - jak rozumiem - z siarczanu potasu
> 1/3 nie jest zużytkowywana. To dość dużo, prawda?
W glebie tez wystepuja naturalnie zwiazki, ktore sie sa pobierane przez
rosliny i jest tego o wiele wiecej procent
> A inne nawozy mineralne, które z takim przekonaniem polecasz?
Nie musze - dostaja azot z fosforem, potasu nie potrzebuja. Mikroelementy
maja z Magicznej Sily.
Elfir
> O ile bardziej miękka? Przypuśćmy, że nalewamy tam wode, której twardość
> wynosi 15 stopni, to ile będzie miała po roku?
Zalezy od tego ile masz ryb, ile roslin, jakie pH, jak karmisz, jak
nawozisz, jak czesto podmieniasz wode. To nie jest prosta zaleznosc.
Akwarium to zywy ekosystem!
Elfir
> A to zaczynamy dochodzic do wspolnych wnioskow. Moze mozna tak
> gospodarowac w ogrodzie, zeby "na zewnatrz" bylo zabierane tylko
> minimum (np. owoce malin)?
Maliny i jablka i zarloczna kapusta i marchewka i pomidorki - duzo sie tego
zabiera. Do tego dodaj wyplukiwanie skladnikow mineralnych do glebszych
warstw gleby, gdzie niedocieraja korzonki salaty, wietrzenie, wiazanie w
zwiazki nierozpuszczalne w wodzie, itd.
Elfir
> A co z nawozeniem w miare naturalnym?
Tzn jakim? W moim dotychczasowym nawozie mineralnym byl mocznik, tyle ze nie
z moczu, a stworzony w labolatorium. To zle czy dobrze?
Elfir
A myslisz, ze pieczarki na samym oborniku rosna? :-))
Elfir
Oczywiście,że nie."Pasie" się je niezwykle
obficie chem.środkami ochr.roślin
od początku do końca uprawy.
Pozdrawia boletus
Nie mam jablek, kapusty, marchewki i pomidorow.
> Do tego dodaj wyplukiwanie skladnikow mineralnych do glebszych
> warstw gleby, gdzie niedocieraja korzonki salaty, wietrzenie, wiazanie w
> zwiazki nierozpuszczalne w wodzie, itd.
A to sie dzieje i w lesie i na lace. A te jakby sobie nic z tego nie robily.
Kompost, obornik ...