Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Tulipany

30 views
Skip to first unread message

Jarosław Sokołowski

unread,
Dec 24, 2014, 9:45:59 AM12/24/14
to
W trakcie przedświątecznego rozgardiaszu, zwanego nie wiedzieć czemu
"świątecznymi porządkami", natknąłem się na cebulki tulipanów. Kupione
jesienią z nadzieją na posadzenie, porzucone i zapomniane. Leżały sobie
spokojnie w nieogrzewanym pomieszczeniu, do dzisiaj leżały. Kiełki im
takie białe zaczęłey wyłazić, ale niewielkie i niektórym tylko. Myślę
sobie -- macie mi tu uświerknąć, to was do ziemi wsadzę. Jak pomyślałem,
tak zrobiłem, inaugurując tym samym nową tradycję Wigilijnego Sadzenia
Tulipanów. Przed pierwszą gwiazdką zdążyłem. Koło świerka chyba będzie
im dobrze. Ale czy się nie mylę? Czy od późnego posadzenia krzywda im
nie będzie? Wpłynie to jakoś na okres kwitnienia? W ogóle poradzą sobie
ze zrobieniem kwiatków? Najlepiej by było, by ujrzeć kwiaty na Wielkanoc.

Jarek

PS
Przy okazji Wszystkim Tutejszym wszystkiego najlepszego z okazji Świąt
Bożego Narodzenia, albo innej dowolnie wybranej. Żeby kiełkowało, żeby
pędy puszczało grube i mięsiste, żeby kwitło i owoc stokrotny wydało.
Żeby przędziorek nie szalał, a pszczoły liczne się stały niczym gwiazdy
na niebie. I żeby z kretem szło jakoś się dogadać -- dzisiaj dobra
okazja do tego, by na spokojnie ustalić z takim warunki na przyszłość.

--
My, wygnańcy stron rodzinnych,
Może już nie ujrzym kwiatu,
A więc sadźmy je dla innych,
Szczęśliwszemu sadźmy światu!

Krycha

unread,
Dec 24, 2014, 5:42:14 PM12/24/14
to
W dniu 2014-12-24 15:45, Jarosław Sokołowski pisze:
> W trakcie przedświątecznego rozgardiaszu, zwanego nie wiedzieć czemu
> "świątecznymi porządkami", natknąłem się na cebulki tulipanów. Kupione
> jesienią z nadzieją na posadzenie, porzucone i zapomniane. Leżały sobie
> spokojnie w nieogrzewanym pomieszczeniu, do dzisiaj leżały. Kiełki im
> takie białe zaczęłey wyłazić, ale niewielkie i niektórym tylko. Myślę
> sobie -- macie mi tu uświerknąć, to was do ziemi wsadzę. Jak pomyślałem,
> tak zrobiłem, inaugurując tym samym nową tradycję Wigilijnego Sadzenia
> Tulipanów. Przed pierwszą gwiazdką zdążyłem. Koło świerka chyba będzie
> im dobrze. Ale czy się nie mylę? Czy od późnego posadzenia krzywda im
> nie będzie? Wpłynie to jakoś na okres kwitnienia? W ogóle poradzą sobie
> ze zrobieniem kwiatków? Najlepiej by było, by ujrzeć kwiaty na Wielkanoc.
(... )

Na Wielkanoc to nie, ale zakwitną tak jak te posadzone jesienią.
Też miałam taki przypadek. Znalazłam około 100 cebul tulipanów
nieposadzonych.
Wsadziłam pod koniec grudnia, zakwitły jak inne w maju. :-)

Pozdrawiam świątecznie, Krycha.

Jarosław Sokołowski

unread,
Dec 26, 2014, 3:26:53 PM12/26/14
to
Pani Krycha napisała:

>> W trakcie przedświątecznego rozgardiaszu, zwanego nie wiedzieć czemu
>> "świątecznymi porządkami", natknąłem się na cebulki tulipanów. Kupione
>> jesienią z nadzieją na posadzenie, porzucone i zapomniane. Leżały sobie
>> spokojnie w nieogrzewanym pomieszczeniu, do dzisiaj leżały. Kiełki im
>> takie białe zaczęłey wyłazić, ale niewielkie i niektórym tylko. Myślę
>> sobie -- macie mi tu uświerknąć, to was do ziemi wsadzę. Jak pomyślałem,
>> tak zrobiłem, inaugurując tym samym nową tradycję Wigilijnego Sadzenia
>> Tulipanów. Przed pierwszą gwiazdką zdążyłem. Koło świerka chyba będzie
>> im dobrze. Ale czy się nie mylę? Czy od późnego posadzenia krzywda im
>> nie będzie? Wpłynie to jakoś na okres kwitnienia? W ogóle poradzą sobie
>> ze zrobieniem kwiatków? Najlepiej by było, by ujrzeć kwiaty na Wielkanoc.
> (... )
>
> Na Wielkanoc to nie, ale zakwitną tak jak te posadzone jesienią.
> Też miałam taki przypadek.

A nie mówiłem, że tradycja!

> Znalazłam około 100 cebul tulipanów nieposadzonych.
> Wsadziłam pod koniec grudnia, zakwitły jak inne w maju. :-)

Dumam sobie teraz, gdzie by to trzeba było taką cebulkę do ziemi wetknąć,
żeby akurat na Wielkanoc wykwitła. W krajach śródziemnomorskich już w
lutym pełno kwitnących narcyzów, żonkili, a też i tulipanów. Skoro one u
nas w maju, to gdzieś po drodze musi być miejsce, że akurat na Wielkanoc.

Jarek

PS
Dzisiaj otworzył mi się kwiat naparapetowego hibiskusa.

--
Nie odlecimy do ciepłych krajów,
Choćby nad Nil lub do Acapulco,
Żeby gdzieś tak powiedzmy w maju,
Wrócić pierwszą wiosenną jaskółką.

Qrczak

unread,
Dec 26, 2014, 4:02:49 PM12/26/14
to
Dnia 2014-12-26 21:26, obywatel Jarosław Sokołowski uprzejmie donosi:
>
> PS
> Dzisiaj otworzył mi się kwiat naparapetowego hibiskusa.

U mnie grudniki kwitną od października. A zimy nie widać.

Q

PS. Hibiskus chwilowo zaprzestał otwierania, ale pączki wciąż tworzy.

Jarosław Sokołowski

unread,
Dec 26, 2014, 10:04:05 PM12/26/14
to
Qrczak pisze:

>> Dzisiaj otworzył mi się kwiat naparapetowego hibiskusa.
>
> U mnie grudniki kwitną od października.

Aż musiałem do gugla zajrzeć, by zobaczyć co za jeden, ten grudnik.
Ja go znałem pod ksywą barbórek vel barburek. Czyli zygokaktus po
prostu. Ale nazwy "grudzień" też używano. Z tym że za Gierka moi
znajomi ze Śląska na swój okazały egzemplarz mówili Zdzichu albo
Zdzisiek.

> A zimy nie widać.

U minie widać. Minus osiem stopni i tak zwana trwała pokrywa śnieżna.
Jak te tulipany wsadzałem do ziemi w wigilijny wieczór, to było plus
dziesięc.

> Hibiskus chwilowo zaprzestał otwierania, ale pączki wciąż tworzy.

Zapobiegliwa bestia. Może już przygotowuje się do tłustego czwartku?

Jarek

--
It's four in the morning, the end of December
I'm writing you now just to see if you're better
New York is cold, but I like where I'm living
There's music on Clinton Street all through the evening.

Dirko

unread,
Dec 27, 2014, 5:22:34 AM12/27/14
to
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości
news:slrnm9rh4c...@falcon.lasek.waw.pl...
>
> Dumam sobie teraz, gdzie by to trzeba było taką cebulkę do ziemi wetknąć,
> żeby akurat na Wielkanoc wykwitła. W krajach śródziemnomorskich już w
> lutym pełno kwitnących narcyzów, żonkili, a też i tulipanów. Skoro one u
> nas w maju, to gdzieś po drodze musi być miejsce, że akurat na Wielkanoc.
>
Hejka. W szklarni.
Pozdrawiam pędząco Ja...cki

Jarosław Sokołowski

unread,
Dec 27, 2014, 10:19:27 AM12/27/14
to
Pan Dirko napisał:

>> Dumam sobie teraz, gdzie by to trzeba było taką cebulkę do ziemi wetknąć,
>> żeby akurat na Wielkanoc wykwitła. W krajach śródziemnomorskich już w
>> lutym pełno kwitnących narcyzów, żonkili, a też i tulipanów. Skoro one u
>> nas w maju, to gdzieś po drodze musi być miejsce, że akurat na Wielkanoc.
>
> Hejka. W szklarni.
> Pozdrawiam pędząco Ja...cki

Z pędzeniem to chyba tak, że najpierw trzeba trzymać takiego w chłodnym
mroku i poić go tam wodą, a dopiero potem uczynić mu więcej światła
i umiarkowanie więcej ciepła. Wtedy kwiat wyda. Rozumiem, że chodzi w tym
o to, żeby tak go skołować, tak mu we łbie namieszać, żeby mu się zdało,
że to wiosna. W szklarni na okrągło ciepłej, gdzie mu się horyzontów nie
zaciemnia, takie szachrajstwo może nie wyjść. Zwłaszcza zaś wtedy, gdy
tam też jasno będzie. Ten luty, to chyba dla takich najwcześniejsza pora
by zakwitnąć będąc powodowanym rocznym rytmem świetlno-termicznym.
U nas się to opóźnia z powodu przedłużającej się zimy. Żeby z kolei ładne
kwiatki wyszły na Boże Narodzenie, czyli żeby sprawy przyspieszć, to nie
szklarnia potrzebna, tylko jakaś piwnica czy wręcz chłodnia, by już wczesną
wiosną pokazać takim, gdzie raki zimują.

Jarek

--
Pędzi, pędzi kulig niczym błyskawica,
Hej, porwali te panny prosto od Kmicica.

FEniks

unread,
Dec 27, 2014, 1:21:34 PM12/27/14
to
W dniu 2014-12-24 o 15:45, Jarosław Sokołowski pisze:
> im dobrze. Ale czy się nie mylę? Czy od późnego posadzenia krzywda im
> nie będzie? Wpłynie to jakoś na okres kwitnienia? W ogóle poradzą sobie
> ze zrobieniem kwiatków? Najlepiej by było, by ujrzeć kwiaty na Wielkanoc.

Myślę, że sobie poradzą. W zeszłym roku zima tak długo przychodziła,
tzn. w styczniu była temperaturowa wiosna, że i tulipany zaczęły u mnie
kiełkować, tyle że z ziemi. Też bałam się, że jak mróz w końcu chwyci,
to przepadną, ale one w takim stanie półhibernacji przetrwały aż do
wiosny właściwej i zakwitły jak zwykle u nas, na przełomie marca i kwietnia.

Ewa

FEniks

unread,
Dec 27, 2014, 1:23:26 PM12/27/14
to
W dniu 2014-12-27 o 04:04, Jarosław Sokołowski pisze:
> Qrczak pisze:
>
>>> Dzisiaj otworzył mi się kwiat naparapetowego hibiskusa.
>> U mnie grudniki kwitną od października.
> Aż musiałem do gugla zajrzeć, by zobaczyć co za jeden, ten grudnik.
> Ja go znałem pod ksywą barbórek vel barburek. Czyli zygokaktus po
> prostu. Ale nazwy "grudzień" też używano. Z tym że za Gierka moi
> znajomi ze Śląska na swój okazały egzemplarz mówili Zdzichu albo
> Zdzisiek.

Ja kupiłam go pod nazwą schlumbergera. I też zakwita mi co roku w
listopadzie. A teraz zbiera się do drugiego kwitnienia, tyle że ma już
znacznie mniej pączków.

Ewa

Qrczak

unread,
Dec 27, 2014, 4:54:17 PM12/27/14
to
Dnia 2014-12-27 19:23, obywatel FEniks uprzejmie donosi:
Bo tak w ogóle to jest grudnik i kwietnik. Na szczęście różni je nie
tylko pora kwitnienia. Bo moja szlumbergera potrafi kwitnąć od
października do maja. Wystarczy, że zapomnę podlać, że grzejnik
przykręcę, że rolety dłużej opuszczone będą.

Q

Jarosław Sokołowski

unread,
Dec 27, 2014, 4:55:57 PM12/27/14
to
Pani Ewa napisała:

>>> U mnie grudniki kwitną od października.
>> Aż musiałem do gugla zajrzeć, by zobaczyć co za jeden, ten grudnik.
>> Ja go znałem pod ksywą barbórek vel barburek. Czyli zygokaktus po
>> prostu. Ale nazwy "grudzień" też używano. Z tym że za Gierka moi
>> znajomi ze Śląska na swój okazały egzemplarz mówili Zdzichu albo
>> Zdzisiek.
>
> Ja kupiłam go pod nazwą schlumbergera. I też zakwita mi co roku
> w listopadzie.

No i patrzcie państwo, jacy ci wszyscy handlowcy sprytni i przebiegli!
Gdyby sprzedali go pod nazwą "grudnik", to by im można było tgo badyla
zwrócić na podstawie paragrafu o niezgodności towaru z deklaracją.

> A teraz zbiera się do drugiego kwitnienia, tyle że ma już znacznie
> mniej pączków.

Więc przed styczniem nie zdąży. To musi być jakaś chińszczyzna.

Jarek

--
Razcwietali jabłoni i gruszi,
Popłyli tumany nad rekoj.
Wychodiła na biereg Katiusza,
Na wysokij biereg na krutoj.

Qrczak

unread,
Dec 27, 2014, 4:57:22 PM12/27/14
to
Dnia 2014-12-27 04:04, obywatel Jarosław Sokołowski uprzejmie donosi:
> Qrczak pisze:
>
>>> Dzisiaj otworzył mi się kwiat naparapetowego hibiskusa.
>>
>> U mnie grudniki kwitną od października.
>
> Aż musiałem do gugla zajrzeć, by zobaczyć co za jeden, ten grudnik.

Miło mi.

>> A zimy nie widać.
>
> U minie widać. Minus osiem stopni i tak zwana trwała pokrywa śnieżna.
> Jak te tulipany wsadzałem do ziemi w wigilijny wieczór, to było plus
> dziesięc.

No teraz już jest minus trzy. I coś na kształt śniegu. Zima pełną gębą.

>> Hibiskus chwilowo zaprzestał otwierania, ale pączki wciąż tworzy.
>
> Zapobiegliwa bestia. Może już przygotowuje się do tłustego czwartku?

Raczej stara się odroczyć strzyżenie.

Q

Jarosław Sokołowski

unread,
Dec 27, 2014, 5:03:11 PM12/27/14
to
Pani Ewa napisała:
No i mamy odpowiedź na pytanie zasadnicze. Takim miejscem może być
Wrocław. Albo Praga. Wielkanoc bywa właśnie na przełomie marca
i kwietnia, lub nawet później. Przyznam, że nie pamiętam dobrze
kiedy u mnie kwitną tulipany, ale wspomniany maj zdawał mi się
terminem późnym, kiedy to tulipany mogą być już w mocnym rozkwicie,
lub wręcz przekwitać mogą.

Jarek

--
Gdyby tylko takie wiosny były w kraju
Nie śpiewalibyśmy o wspomnianym maju
W sercah naszych bowiem inny mamy maj
Pełen słońca, jarzyn, bzów i tanich jaj

FEniks

unread,
Dec 27, 2014, 5:13:21 PM12/27/14
to
W dniu 2014-12-27 o 23:03, Jarosław Sokołowski pisze:
> Pani Ewa napisała:
>
>>> im dobrze. Ale czy się nie mylę? Czy od późnego posadzenia krzywda im
>>> nie będzie? Wpłynie to jakoś na okres kwitnienia? W ogóle poradzą sobie
>>> ze zrobieniem kwiatków? Najlepiej by było, by ujrzeć kwiaty na Wielkanoc.
>> Myślę, że sobie poradzą. W zeszłym roku zima tak długo przychodziła,
>> tzn. w styczniu była temperaturowa wiosna, że i tulipany zaczęły u mnie
>> kiełkować, tyle że z ziemi. Też bałam się, że jak mróz w końcu chwyci,
>> to przepadną, ale one w takim stanie półhibernacji przetrwały aż do
>> wiosny właściwej i zakwitły jak zwykle u nas, na przełomie marca
>> i kwietnia.
> No i mamy odpowiedź na pytanie zasadnicze. Takim miejscem może być
> Wrocław. Albo Praga. Wielkanoc bywa właśnie na przełomie marca
> i kwietnia, lub nawet później. Przyznam, że nie pamiętam dobrze
> kiedy u mnie kwitną tulipany, ale wspomniany maj zdawał mi się
> terminem późnym, kiedy to tulipany mogą być już w mocnym rozkwicie,
> lub wręcz przekwitać mogą.

Ja też dokładnie nie pamiętam, ale szybko. I w zależności od tego, gdzie
są posadzone, tzn. czy na nasłonecznionym miejscu, czy bardziej
zacienionym. Te przed domem, na najbardziej u mnie nasłonecznionym, na
pewno zdążają na Wielkanoc. Jakieś niedobitki schowane w cieniu tuj
kwitną może i na początku maja.
Na początku maja pełną gębą kwitną różaneczniki. Jeśli nocny przymrozek
się zdarzy, to ścina kwiaty.

Ewa

Jarosław Sokołowski

unread,
Dec 27, 2014, 5:15:45 PM12/27/14
to
Qrczak pisze:

>>>> U mnie grudniki kwitną od października.
>>> Aż musiałem do gugla zajrzeć, by zobaczyć co za jeden, ten grudnik.
>>> Ja go znałem pod ksywą barbórek vel barburek. Czyli zygokaktus po
>>> prostu. Ale nazwy "grudzień" też używano. Z tym że za Gierka moi
>>> znajomi ze Śląska na swój okazały egzemplarz mówili Zdzichu albo
>>> Zdzisiek.
>>
>> Ja kupiłam go pod nazwą schlumbergera. I też zakwita mi co roku
>> w listopadzie. A teraz zbiera się do drugiego kwitnienia, tyle
>> że ma już znacznie mniej pączków.
>
> Bo tak w ogóle to jest grudnik i kwietnik.

Są też styczniki. Ale to już co innego jest.

> Bo moja szlumbergera potrafi kwitnąć od października do maja.
> Wystarczy, że zapomnę podlać, że grzejnik przykręcę, że rolety
> dłużej opuszczone będą.

Wstydliwa jakaś. Przy podniesionych roletach nie lubi.

Jarek

--
Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na "RAZ!"
Ze słońcem twarzą w twarz

XL

unread,
Dec 27, 2014, 6:36:35 PM12/27/14
to
Dnia Sat, 27 Dec 2014 04:04:04 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

>> A zimy nie widać.
>
> U minie widać. Minus osiem stopni i tak zwana trwała pokrywa śnieżna.

U mnie w nocy spadł PIERWSZY ŚNIEG!
:-))

Jarosław Sokołowski

unread,
Apr 5, 2015, 2:08:40 PM4/5/15
to
W Wigilię Bożego Narodzenia napisałem:

> W trakcie przedświątecznego rozgardiaszu, zwanego nie wiedzieć czemu
> "świątecznymi porządkami", natknąłem się na cebulki tulipanów. Kupione
> jesienią z nadzieją na posadzenie, porzucone i zapomniane. Leżały sobie
> spokojnie w nieogrzewanym pomieszczeniu, do dzisiaj leżały. Kiełki im
> takie białe zaczęłey wyłazić, ale niewielkie i niektórym tylko. Myślę
> sobie -- macie mi tu uświerknąć, to was do ziemi wsadzę. Jak pomyślałem,
> tak zrobiłem, inaugurując tym samym nową tradycję Wigilijnego Sadzenia
> Tulipanów. Przed pierwszą gwiazdką zdążyłem. Koło świerka chyba będzie
> im dobrze. Ale czy się nie mylę? Czy od późnego posadzenia krzywda im
> nie będzie? Wpłynie to jakoś na okres kwitnienia? W ogóle poradzą sobie
> ze zrobieniem kwiatków? Najlepiej by było, by ujrzeć kwiaty na Wielkanoc.

Nie zdążyły. Liście zrobiły już całkiem pokaźne, ale do kwiatów daleko.
Jednak mniejsze są te liście niż u tych, które obok tkwią w zapomnieniu,
nigdy nie wykopywane, więc już im cebulki mocno zeszły do podziemi.
Może to być jednak kwestia odmiany.

Razem z tulipanami posadziłem wtedy również żonkile. To znaczy wtedy,
sadząc, nie byłem całkiem pewien co to takie. Ale w końcu się wydało.
Te były punktualne. W Wielki Piątek zaczęły, a dzisiaj stały już w
pełnym rozkwicie. One jednak nie tak stoją, jak na żonkila przystało
-- łodyżki u nich króciutkie, ledwie po kilka centymetrów. Skąd im tak?

> Jarek
>
> PS
> Przy okazji Wszystkim Tutejszym wszystkiego najlepszego z okazji Świąt
> Bożego Narodzenia, albo innej dowolnie wybranej. Żeby kiełkowało, żeby
> pędy puszczało grube i mięsiste, żeby kwitło i owoc stokrotny wydało.
> Żeby przędziorek nie szalał, a pszczoły liczne się stały niczym gwiazdy
> na niebie. I żeby z kretem szło jakoś się dogadać -- dzisiaj dobra
> okazja do tego, by na spokojnie ustalić z takim warunki na przyszłość.

Ponieważ pojawiła się Okazja Nowa, więc do życzeń ozimych dołączam również
życzenia jare.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Jan 1, 2023, 9:24:11 AM1/1/23
to
W Wigilię 2014 roku napisałem:

> W trakcie przedświątecznego rozgardiaszu, zwanego nie wiedzieć czemu
> "świątecznymi porządkami", natknąłem się na cebulki tulipanów. Kupione
> jesienią z nadzieją na posadzenie, porzucone i zapomniane. Leżały sobie
> spokojnie w nieogrzewanym pomieszczeniu, do dzisiaj leżały. Kiełki im
> takie białe zaczęłey wyłazić, ale niewielkie i niektórym tylko. Myślę
> sobie -- macie mi tu uświerknąć, to was do ziemi wsadzę. Jak pomyślałem,
> tak zrobiłem, inaugurując tym samym nową tradycję Wigilijnego Sadzenia
> Tulipanów. Przed pierwszą gwiazdką zdążyłem. Koło świerka chyba będzie
> im dobrze. Ale czy się nie mylę? Czy od późnego posadzenia krzywda im
> nie będzie? Wpłynie to jakoś na okres kwitnienia? W ogóle poradzą sobie
> ze zrobieniem kwiatków? Najlepiej by było, by ujrzeć kwiaty na Wielkanoc.

Z kronikarskiego obowiązku dodam, że Tradycja Wigilijnego Sadzenia w tym
roku rozszerzyła się o Sadzenie Noworoczne. Znalazłem jeszcze kilka cebulek.
Temperatura dzisiaj wynosiła 17,5°C.

--
Jarek

FEniks

unread,
Jan 2, 2023, 7:13:29 AM1/2/23
to
W dniu 01.01.2023 o 15:24, Jarosław Sokołowski pisze:
O, to tak jak u nas wczoraj i przedwczoraj. Dzisiaj już trochę
chłodniej, bo tylko 13.

Oby ładnie zakwitło!

--
Ewa

Krycha

unread,
Jan 2, 2023, 2:33:49 PM1/2/23
to
W dniu 01.01.2023 o 15:24, Jarosław Sokołowski pisze:
:-) Niech żyją tradycje. :-)

Krycha.

--
„Między duchem a materią pośredniczy matematyka.“ — Hugo Steinhaus

Jarosław Sokołowski

unread,
May 12, 2023, 5:35:20 AM5/12/23
to
Pani Ewa napisała:
Tak też się stało. O czym donoszę gdy kwitnienie ma się ku końcowi,
by nie chwalić zbyt wcześnie.

--
Jarek
0 new messages