Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Stare nasiona... czy jeszcze żyją?

61 views
Skip to first unread message

Pszemol

unread,
Feb 2, 2015, 10:59:34 PM2/2/15
to
Znalazłem 2 torebki starych nasion: maciejka i szczypiorek :-)

Szczypiorek posiałem w piątek 30-go, maciejkę sobotę 31.
Trzymam dobrze nawilżone i czekam cierpliwie aż wystawią
łebki z ziemii... Jak na razie nie widzę aby coś kiełkowało,
mimo że inne roślinki (np. rukola) posiane w czwartek 29go
wyszły z ziemi już w sobotę i dziś mają już spore zielone
"łebki" z poczwórnymi listkami/liścieniami... :-)

Ktoś wie ile normalnie kiełkuje szczypiorek lub maciejka?
Czy te moje nasiona się do czegoś jeszcze nadają czy wywalić?

Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 3, 2015, 7:05:16 AM2/3/15
to
Pan Pszemol napisał:

> Znalazłem 2 torebki starych nasion: maciejka i szczypiorek :-)
>
> Szczypiorek posiałem w piątek 30-go, maciejkę sobotę 31.
> Trzymam dobrze nawilżone i czekam cierpliwie aż wystawią
> łebki z ziemii... Jak na razie nie widzę aby coś kiełkowało,
> mimo że inne roślinki (np. rukola) posiane w czwartek 29go
> wyszły z ziemi już w sobotę i dziś mają już spore zielone
> "łebki" z poczwórnymi listkami/liścieniami... :-)

Po co siać maciejkę o tej porze roku? Rozumiem, że do doniczki
-- ale maciejka w doniczce, nawet w normalnych warunkach, nie
w domu, nie zawsze chce kwitnąć.

> Ktoś wie ile normalnie kiełkuje szczypiorek lub maciejka?
> Czy te moje nasiona się do czegoś jeszcze nadają czy wywalić?

Próbe kiełkowania robi się na mokrej bibułce. Wtedy widać, czy
nasionko ma jeszcze ochotę by wyściubić kiełek.

Jarek

--
Pachnie maciejką, naftą i serkiem,
Cipritykowscy kopią w ogrodzie,
Dreptak po wódkę idzie spacerkiem,
-- Można powiedzieć, że dzień, jak codzień!

Pszemol

unread,
Feb 3, 2015, 7:44:05 AM2/3/15
to
"Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> wrote in message
news:slrnmd1ebq...@falcon.lasek.waw.pl...
> Pan Pszemol napisał:
>
>> Znalazłem 2 torebki starych nasion: maciejka i szczypiorek :-)
>>
>> Szczypiorek posiałem w piątek 30-go, maciejkę sobotę 31.
>> Trzymam dobrze nawilżone i czekam cierpliwie aż wystawią
>> łebki z ziemii... Jak na razie nie widzę aby coś kiełkowało,
>> mimo że inne roślinki (np. rukola) posiane w czwartek 29go
>> wyszły z ziemi już w sobotę i dziś mają już spore zielone
>> "łebki" z poczwórnymi listkami/liścieniami... :-)
>
> Po co siać maciejkę o tej porze roku? Rozumiem, że do doniczki
> -- ale maciejka w doniczce, nawet w normalnych warunkach, nie
> w domu, nie zawsze chce kwitnąć.

Nie martw się "po co"... to już moja głowa się tym martwi :-)
A jak Cię bardzo gryzie ciekawość to właśnie posiałem trochę
(8) ziaren tylko dla sprawdzenia ich witalności bo mam dwie
torebki tych starych nasion i nie wiem czy na wiosnę kupić
mam nowe czy nie stare odżyją.

A swoją drogą, wiesz czemu maciejka nie chce kwitnąć
w pomieszczeniu? Przeszkadza jej cykl świetlny czy temperatura?

>> Ktoś wie ile normalnie kiełkuje szczypiorek lub maciejka?
>> Czy te moje nasiona się do czegoś jeszcze nadają czy wywalić?
>
> Próbe kiełkowania robi się na mokrej bibułce. Wtedy widać, czy
> nasionko ma jeszcze ochotę by wyściubić kiełek.

Wciąż na bibułce trzeba wiedzieć ile trzeba czekać i kiedy
uznać że nie udało się... Tak mi się przynajmniej wydaje.
Czy wiesz ile dni ma kiełkować szczypiorek lub maciejka?

Pszemol

unread,
Feb 3, 2015, 6:19:06 PM2/3/15
to
"Pszemol" <Psz...@PolBox.com> wrote in message
news:maqfph$a60$1...@dont-email.me...
> Wciąż na bibułce trzeba wiedzieć ile trzeba czekać i kiedy
> uznać że nie udało się... Tak mi się przynajmniej wydaje.
> Czy wiesz ile dni ma kiełkować szczypiorek lub maciejka?

Maciejka wzeszła - przynajmniej w jakimś tam procencie...
:-) Szczypiorek niestety dalej się ukrywa.

Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 3, 2015, 6:30:46 PM2/3/15
to
Pan Pszemol napisał:

>>> Znalazłem 2 torebki starych nasion: maciejka i szczypiorek :-)
>>>
>>> Szczypiorek posiałem w piątek 30-go, maciejkę sobotę 31.
>>> Trzymam dobrze nawilżone i czekam cierpliwie aż wystawią
>>> łebki z ziemii... Jak na razie nie widzę aby coś kiełkowało,
>>> mimo że inne roślinki (np. rukola) posiane w czwartek 29go
>>> wyszły z ziemi już w sobotę i dziś mają już spore zielone
>>> "łebki" z poczwórnymi listkami/liścieniami... :-)
>>
>> Po co siać maciejkę o tej porze roku? Rozumiem, że do doniczki
>> -- ale maciejka w doniczce, nawet w normalnych warunkach, nie
>> w domu, nie zawsze chce kwitnąć.
>
> Nie martw się "po co"... to już moja głowa się tym martwi :-)
> A jak Cię bardzo gryzie ciekawość to właśnie posiałem trochę
> (8) ziaren tylko dla sprawdzenia ich witalności bo mam dwie
> torebki tych starych nasion i nie wiem czy na wiosnę kupić
> mam nowe czy nie stare odżyją.

Przeważnie w takiej sytuacji dzieje się tak, że w glebie odżywa
kilka (np. 8) ziaren jakiegoś chwastu, który dla jaj postanowił
udawać maciejkę i zrobić siewcy psikusa.

> A swoją drogą, wiesz czemu maciejka nie chce kwitnąć
> w pomieszczeniu? Przeszkadza jej cykl świetlny czy temperatura?

Może nawet nie cykl, a brak światła. Ja mam wszędzie dużo cienia,
i ona mi skubana kwitnąć nie chce. Glebę pod drzewami też mam
marną, suche piachy takie, więc siałem do doniczek i stawiałem
gdzie najjaśniej. Kilka kwiatków było, ale nie tyle, co powinno.
Gdzieś przeczytałem, że ona do doniczek w ogóle ma uraz -- ale
nie wiem, czy w to wierzyć.

>>> Ktoś wie ile normalnie kiełkuje szczypiorek lub maciejka?
>>> Czy te moje nasiona się do czegoś jeszcze nadają czy wywalić?
>>
>> Próbe kiełkowania robi się na mokrej bibułce. Wtedy widać, czy
>> nasionko ma jeszcze ochotę by wyściubić kiełek.
>
> Wciąż na bibułce trzeba wiedzieć ile trzeba czekać i kiedy
> uznać że nie udało się... Tak mi się przynajmniej wydaje.

Ale widać, czy i co się dzieje. Osiem, to trochę mało, zwyczajem
jest chyba sianie stu i opisywanie siły kiełkowania w procentach.
Tak że ani jedno nie wykiełkuje od teraz aż do wiosny, to już jest
sytuacja ekstramalna.

> Czy wiesz ile dni ma kiełkować szczypiorek lub maciejka?

Powinno być napisane na torebce.

Jarek

--
Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały
ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały
ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło,
przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie,
a ciernie wybujały i zagłuszyły je.

Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 3, 2015, 6:35:15 PM2/3/15
to
Pan Pszemol napisał:

>> Wciąż na bibułce trzeba wiedzieć ile trzeba czekać i kiedy
>> uznać że nie udało się... Tak mi się przynajmniej wydaje.
>> Czy wiesz ile dni ma kiełkować szczypiorek lub maciejka?
>
> Maciejka wzeszła - przynajmniej w jakimś tam procencie...

W jakim? 12,5%, 25%, 37,5%, 50%, 62,5%...?

> :-) Szczypiorek niestety dalej się ukrywa.

Cebulaste potrzebują dużo czasu, tak ze dwa tygodnie.

--
Jarek

Pszemol

unread,
Feb 4, 2015, 12:39:17 AM2/4/15
to
"Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> wrote in message
news:slrnmd2mpb...@falcon.lasek.waw.pl...
> Pan Pszemol napisał:
>
>>> Wciąż na bibułce trzeba wiedzieć ile trzeba czekać i kiedy
>>> uznać że nie udało się... Tak mi się przynajmniej wydaje.
>>> Czy wiesz ile dni ma kiełkować szczypiorek lub maciejka?
>>
>> Maciejka wzeszła - przynajmniej w jakimś tam procencie...
>
> W jakim? 12,5%, 25%, 37,5%, 50%, 62,5%...?

Źle napisałem poprzednio - miałem napisać że posiałem 8 grup po 5 nasion
każda grupka - w sumie 40 dokładnie policzonych nasion. W każdej grupce jest
conajmniej jedna roślinka wykiełkowana. W 2-3 grupkach jest po 2-3 roślinki,
ale nie wszystkie jeszcze się całkiem wygięły z ziemii, więc podam procenty
jak już wszystkie będą wyprostowane i zrzucą okrywę nasion z liścieni. Widać
że są bardzo słabe, w porównaniu do świeżokupionych w zeszłym tygodniu
nasion rukoli. Zresztą to inna roślina, to ciężko porównywać je między
sobą...

>> :-) Szczypiorek niestety dalej się ukrywa.
>
> Cebulaste potrzebują dużo czasu, tak ze dwa tygodnie.

O to mi właśnie chodziło - czy już wywalić razem z dwiema torebkami nasion
czy czekać jeszcze, bo nie mam pojęcia ile czasu mają kiełkować...

Pszemol

unread,
Feb 4, 2015, 12:46:59 AM2/4/15
to
"Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> wrote in message
news:slrnmd2mh4...@falcon.lasek.waw.pl...
> Przeważnie w takiej sytuacji dzieje się tak, że w glebie odżywa
> kilka (np. 8) ziaren jakiegoś chwastu, który dla jaj postanowił
> udawać maciejkę i zrobić siewcy psikusa.

Tu nie ma chyba takiej możliwości, bo ziemię mam ze sklepu, z torebki, a ta
jest chyba wysterylizowana. W każdym razie obok ładnie wykiełkowanej rukoli
nie ma ani jednej roślinki-chwasta.

>> A swoją drogą, wiesz czemu maciejka nie chce kwitnąć
>> w pomieszczeniu? Przeszkadza jej cykl świetlny czy temperatura?
>
> Może nawet nie cykl, a brak światła. Ja mam wszędzie dużo cienia,
> i ona mi skubana kwitnąć nie chce. Glebę pod drzewami też mam
> marną, suche piachy takie, więc siałem do doniczek i stawiałem
> gdzie najjaśniej. Kilka kwiatków było, ale nie tyle, co powinno.
> Gdzieś przeczytałem, że ona do doniczek w ogóle ma uraz -- ale
> nie wiem, czy w to wierzyć.

A gdzie o tym czytałeś? Ja znalazłem opis tutaj:
http://www.zielonyogrodek.pl/jednoroczne/lewkonia-dlugoplatkowa-maciejka
I z tego co tam piszą o warunkach (stanowisko słoneczne, ziemia żyzna,
próchniczna) to zdaje się obu warunków nie spełniasz swoim cieniem w suchych
piachach :-)

>>>> Ktoś wie ile normalnie kiełkuje szczypiorek lub maciejka?
>>>> Czy te moje nasiona się do czegoś jeszcze nadają czy wywalić?
>>>
>>> Próbe kiełkowania robi się na mokrej bibułce. Wtedy widać, czy
>>> nasionko ma jeszcze ochotę by wyściubić kiełek.
>>
>> Wciąż na bibułce trzeba wiedzieć ile trzeba czekać i kiedy
>> uznać że nie udało się... Tak mi się przynajmniej wydaje.
>
> Ale widać, czy i co się dzieje. Osiem, to trochę mało, zwyczajem
> jest chyba sianie stu i opisywanie siły kiełkowania w procentach.
> Tak że ani jedno nie wykiełkuje od teraz aż do wiosny, to już jest
> sytuacja ekstramalna.

Tak, tylko wolałbym to miejsce w doniczce przeznaczyć na coś co lepiej
rokuje rokuluje? ;-) niż trzymać beznadziejny szczypiorek.

>> Czy wiesz ile dni ma kiełkować szczypiorek lub maciejka?
>
> Powinno być napisane na torebce.

Teraz właśnie się mi torebki zapodziały, a chciałem sprawdzić datę
pakowania, bo ktoś mi powiedział że powinna być na torebce również data...
Muszę poszukać, gdzieś mi wcięło wszystkie nasiona :-(

> Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre ziarna padły na drogę,
> nadleciały
> ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele
> miały
> ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce
> wzeszło,
> przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między
> ciernie,
> a ciernie wybujały i zagłuszyły je.

Hej, jak cytujesz to podaj przynajmniej autora ;-)
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=256&werset=1#W1

Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 4, 2015, 6:22:49 AM2/4/15
to
Pan Pszemol napisał:

>>> A swoją drogą, wiesz czemu maciejka nie chce kwitnąć
>>> w pomieszczeniu? Przeszkadza jej cykl świetlny czy temperatura?
>>
>> Może nawet nie cykl, a brak światła. Ja mam wszędzie dużo cienia,
>> i ona mi skubana kwitnąć nie chce. Glebę pod drzewami też mam
>> marną, suche piachy takie, więc siałem do doniczek i stawiałem
>> gdzie najjaśniej. Kilka kwiatków było, ale nie tyle, co powinno.
>> Gdzieś przeczytałem, że ona do doniczek w ogóle ma uraz -- ale
>> nie wiem, czy w to wierzyć.
>
> A gdzie o tym czytałeś? Ja znalazłem opis tutaj:
> http://www.zielonyogrodek.pl/jednoroczne/lewkonia-dlugoplatkowa-maciejka
> I z tego co tam piszą o warunkach (stanowisko słoneczne, ziemia żyzna,
> próchniczna) to zdaje się obu warunków nie spełniasz swoim cieniem
> w suchych piachach :-)

Ja przeważnie nie spełniam warunków. Ale się nie poddaję -- w tym roku
też posieję. Pewnie do doniczki. A może do skrzynki. Może się uda.
Pytałem tu ostatnio, co mam w te suche piachy, ale odpowiedzi się nie
doczekałem. Do wiosny jeszcze trochę czasu, może wiedze posiądę.

> Tak, tylko wolałbym to miejsce w doniczce przeznaczyć na coś co lepiej
> rokuje rokuluje? ;-) niż trzymać beznadziejny szczypiorek.

Szczypiorek, to ciekawy zawodnik. Może trudno mu się zdecydować,
by wysuną ckiełek, ale jeśli już, to później... Mam na działce
kępy szczypiorku, które ktoś posiał lub posadził dawno temu, może
jeszcze przed reformą rolną. Co roku wczesną wiosną, gdy jeszcze
trawy i trawki nie puszczają, to on wystawia z ziemi zielone łodyżki.
Później zanika całkiem i czeka do wiosny nowej. DO jedzenia się nie
nadaje, bo konsystencję łodyżki ma jak u jakiego rajgrasu czy innej
wiechliny. Ale szczypiorkiem pachnie mocno.

> Hej, jak cytujesz to podaj przynajmniej autora ;-)

Sen taki miałem. Może pod wpływem lektury Usenetu.

Jarek

--
We śnie, przychodzą tu we śnie;
z pretensją w głosie, z wymaganiem,
proszą o jasne wyjaśnienie
ci, co wyleczyć chcą dziś mnie.

Pszemol

unread,
Feb 4, 2015, 7:57:28 AM2/4/15
to
"Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> wrote in message
news:slrnmd4089...@falcon.lasek.waw.pl...
>>> Może nawet nie cykl, a brak światła. Ja mam wszędzie dużo cienia,
>>> i ona mi skubana kwitnąć nie chce. Glebę pod drzewami też mam
>>> marną, suche piachy takie, więc siałem do doniczek i stawiałem
>>> gdzie najjaśniej. Kilka kwiatków było, ale nie tyle, co powinno.
>>> Gdzieś przeczytałem, że ona do doniczek w ogóle ma uraz -- ale
>>> nie wiem, czy w to wierzyć.
>>
>> A gdzie o tym czytałeś? Ja znalazłem opis tutaj:
>> http://www.zielonyogrodek.pl/jednoroczne/lewkonia-dlugoplatkowa-maciejka
>> I z tego co tam piszą o warunkach (stanowisko słoneczne, ziemia żyzna,
>> próchniczna) to zdaje się obu warunków nie spełniasz swoim cieniem
>> w suchych piachach :-)
>
> Ja przeważnie nie spełniam warunków. Ale się nie poddaję -- w tym roku
> też posieję. Pewnie do doniczki. A może do skrzynki. Może się uda.
> Pytałem tu ostatnio, co mam w te suche piachy, ale odpowiedzi się nie
> doczekałem. Do wiosny jeszcze trochę czasu, może wiedze posiądę.

W internecie piszą ludziki że maciejka jak najbardziej nadaje się
do doniczek/pojemników - ludziki z powodzeniem trzymają ją
na balkonach w blokach, bez ogródków, więc i Tobie się musi udać.

Swoją drogą tu piszą, że kiełkowanie wymaga 10-15 dni, dziwne:
http://www.everwilde.com/store/Evening-Scented-Stock-Wildflower-Seeds.html
Bo moje maciejki wzeszły wczoraj 3-go lutego, posiane 31-go Stycznia.

Ciekawy pomysł aby siać partiami co 4 tygodnie, w ten sposób będziesz mieć
rośliny w różnych fazach rozwoju, kwitnące całe lato i jesień.

No i jeszcze inny ciekawy pomysł z tej strony, aby zbierać mini-strączki i
zachować nasiona na następny siew w przyszłym roku - nie wpadło mi to do
głowy...

>> Tak, tylko wolałbym to miejsce w doniczce przeznaczyć na coś co lepiej
>> rokuje rokuluje? ;-) niż trzymać beznadziejny szczypiorek.
>
> Szczypiorek, to ciekawy zawodnik. Może trudno mu się zdecydować,
> by wysuną ckiełek, ale jeśli już, to później... Mam na działce
> kępy szczypiorku, które ktoś posiał lub posadził dawno temu, może
> jeszcze przed reformą rolną. Co roku wczesną wiosną, gdy jeszcze
> trawy i trawki nie puszczają, to on wystawia z ziemi zielone łodyżki.
> Później zanika całkiem i czeka do wiosny nowej. DO jedzenia się nie
> nadaje, bo konsystencję łodyżki ma jak u jakiego rajgrasu czy innej
> wiechliny. Ale szczypiorkiem pachnie mocno.

Tak, szczypiór wieloletnia roślina, więc wszystko się zgadza - jak nie
smakuje to wykop ten niesmaczny i posiej taki dobry, "prawdziwy". Kanapki
upieczonego w domu chleba, posmarowane masłem ze szczypiorkiem i szczyptą
soli - to jest pycha...

>> Hej, jak cytujesz to podaj przynajmniej autora ;-)
>
> Sen taki miałem. Może pod wpływem lektury Usenetu.

Jak Ty cytujesz Biblię przez sen to już źle z Tobą, stary... :-))))

Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 4, 2015, 8:22:10 AM2/4/15
to
Pan Pszemol napisał:

>> Ja przeważnie nie spełniam warunków. Ale się nie poddaję -- w tym roku
>> też posieję. Pewnie do doniczki. A może do skrzynki. Może się uda.
>> Pytałem tu ostatnio, co mam w te suche piachy, ale odpowiedzi się nie
>> doczekałem. Do wiosny jeszcze trochę czasu, może wiedze posiądę.
>
> W internecie piszą ludziki że maciejka jak najbardziej nadaje się
> do doniczek/pojemników - ludziki z powodzeniem trzymają ją
> na balkonach w blokach, bez ogródków, więc i Tobie się musi udać.

Nie mam bloku, więc pewnie znów mi coś nie wyjdzie. Ale nie poddaję
się, będę próbował.

> Swoją drogą tu piszą, że kiełkowanie wymaga 10-15 dni, dziwne:
> http://www.everwilde.com/store/Evening-Scented-Stock-Wildflower-Seeds.html
> Bo moje maciejki wzeszły wczoraj 3-go lutego, posiane 31-go Stycznia.

Bo to pewnie są te chwaściki-dowcipaski, o których pisałem.

> No i jeszcze inny ciekawy pomysł z tej strony, aby zbierać mini-strączki
> i zachować nasiona na następny siew w przyszłym roku - nie wpadło mi to
> do głowy...

No bo to takie nowatorskie, żeby część plonów przeznaczyć na materiał
siewny. Rzeczywiście ciekawa idea.

>>> Tak, tylko wolałbym to miejsce w doniczce przeznaczyć na coś co lepiej
>>> rokuje rokuluje? ;-) niż trzymać beznadziejny szczypiorek.
>>
>> Szczypiorek, to ciekawy zawodnik. Może trudno mu się zdecydować,
>> by wysuną ckiełek, ale jeśli już, to później... Mam na działce
>> kępy szczypiorku, które ktoś posiał lub posadził dawno temu, może
>> jeszcze przed reformą rolną. Co roku wczesną wiosną, gdy jeszcze
>> trawy i trawki nie puszczają, to on wystawia z ziemi zielone łodyżki.
>> Później zanika całkiem i czeka do wiosny nowej. DO jedzenia się nie
>> nadaje, bo konsystencję łodyżki ma jak u jakiego rajgrasu czy innej
>> wiechliny. Ale szczypiorkiem pachnie mocno.
>
> Tak, szczypiór wieloletnia roślina, więc wszystko się zgadza - jak
> nie smakuje to wykop ten niesmaczny i posiej taki dobry, "prawdziwy".

Mieszka tam dłużej ode mnie, więc nabył praw do miejsca. Zresztą serce
by mi chyba pękło, gdybym miał żywinkę skrzywdzić. Taki mam chrakter.
I jeszcze trzeci powód, by nie: zanim chwycę za jaką łopatę, to on się
już maskuje, znika całkiem z powierzchni ziemi.

> Kanapki upieczonego w domu chleba, posmarowane masłem ze szczypiorkiem
> i szczyptą soli - to jest pycha...

Może mam jeszcze krowę sobie w garażu zaprowadzić, żeby mieć własne
masło? (sól własną jakąś mam, w rdzeniach wiertniczych, wśród pamiątek
rodzinnych).

>>> Hej, jak cytujesz to podaj przynajmniej autora ;-)
>> Sen taki miałem. Może pod wpływem lektury Usenetu.
> Jak Ty cytujesz Biblię przez sen to już źle z Tobą, stary... :-))))

A mówili mi, że ten Usenet, to taka niegroźna zabawa!

Jarek

--
Dobra jest sól; lecz jeśli nawet sól smak swój utraci,
to czymże ją zaprawić?

Dirko

unread,
Feb 5, 2015, 9:38:04 AM2/5/15
to
Hejka. Określanie wartości użytkowej nasion:
Zdolność kiełkowania nasion wyrażana jest w procentach dwiema wielkościami:
energią kiełkowania i siłą kiełkowania.
Nasze nasiona mogą wykiełkować w ciągu 3 do 10 dni. Określa się w ten sposób
energię kiełkowania - jest to liczba nasion, które normalnie wykiełkowały w
ciągu określonego krótkiego czasu. A prościej jest to zdolność nasion do
szybkiego kiełkowania. Jeśli nasiona normalnie wykiełkują w ciągu 10-28 dni
to jest to siła kiełkowania, która określa liczbę nasion żywych.
W warunkach domowych możemy określić wartość użytkową (Wu) nasion, stosując
poniższy wzór:

Wu [%] = czystość nasion x siła kiełkowania / 100

czystość nasion [%] - jest to wyrażona procentowo waga dojrzałych i
nieuszkodzonych nasiona roślin określonego gatunku czy odmiany w próbce,
która zazwycza zawiera zanieczyszczenia (szkodliwe i nieszkodliwe).

siła kiełkowania [%] - jest to procent nasion normalnie skiełkowanych w
ciągu odpowiednio długiego okresu czasu - określa liczbę żywych nasion w
danej próbie.

Pozdrawiam utylitarnie Ja...cki




Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 5, 2015, 10:57:15 AM2/5/15
to
Pan Dirko napisał:

> Hejka. Określanie wartości użytkowej nasion:
> Zdolność kiełkowania nasion wyrażana jest w procentach dwiema
> wielkościami: energią kiełkowania i siłą kiełkowania.

A moc kiełkowania, czy ona też istnieje? Bo byśmy mieli komplet.
Pobieżne poszukiwania pokazują, że owszem, ale to w literaturze
z XIX wieku. Za to dzisiaj zamiast terminu "siła kiełkownia" mówi
się też po prostu "zdolności kiełkowania", może nawet częściej tak.

Jarek (porządkująco)

--
Dziesiąty grosz dla Jadzi
Niech se Jadzia wsadzi
Ona ma siłę
Oraz nie leczoną anginę

Pszemol

unread,
Feb 5, 2015, 10:59:26 AM2/5/15
to
"Dirko" <jacki...@wp.pl> wrote in message
news:mavv8e$jn6$1...@news.vectranet.pl...
> Hejka. Określanie wartości użytkowej nasion:
> Zdolność kiełkowania nasion wyrażana jest w procentach dwiema
> wielkościami: energią kiełkowania i siłą kiełkowania.
> Nasze nasiona mogą wykiełkować w ciągu 3 do 10 dni. Określa się w ten
> sposób energię kiełkowania - jest to liczba nasion, które normalnie
> wykiełkowały w ciągu określonego krótkiego czasu. A prościej jest to
> zdolność nasion do szybkiego kiełkowania. Jeśli nasiona normalnie
> wykiełkują w ciągu 10-28 dni to jest to siła kiełkowania, która określa
> liczbę nasion żywych.

A... też zauważyłem, że z tych wszystkich nasion maciejki jakie poszły
do doniczki roślinki wystawiały łebki w różnej kolejności i mam
widoczne kiludniowe opóźnienie w rozwoju tych roślin: nawet dziś
widzę takie, które dopiero co wystawiają łepek poza glebę...
A inne już mają zielone stożki wzrostu na 2 cm z ładnie rozwidlonymi
zielonymi liścieniami.

> W warunkach domowych możemy określić wartość użytkową (Wu) nasion,
> stosując poniższy wzór:
>
> Wu [%] = czystość nasion x siła kiełkowania / 100
>
> czystość nasion [%] - jest to wyrażona procentowo waga dojrzałych i
> nieuszkodzonych nasiona roślin określonego gatunku czy odmiany w próbce,
> która zazwycza zawiera zanieczyszczenia (szkodliwe i nieszkodliwe).
>
> siła kiełkowania [%] - jest to procent nasion normalnie skiełkowanych w
> ciągu odpowiednio długiego okresu czasu - określa liczbę żywych nasion w
> danej próbie.

Dzięki. Ale skąd ten cytat? Warto zawsze podać źródło cytowanego tekstu...

Pszemol

unread,
Feb 5, 2015, 11:00:27 AM2/5/15
to
"Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> wrote in message
news:slrnmd74mq...@falcon.lasek.waw.pl...
> Pan Dirko napisał:
>
>> Hejka. Określanie wartości użytkowej nasion:
>> Zdolność kiełkowania nasion wyrażana jest w procentach dwiema
>> wielkościami: energią kiełkowania i siłą kiełkowania.
>
> A moc kiełkowania, czy ona też istnieje? Bo byśmy mieli komplet.
> Pobieżne poszukiwania pokazują, że owszem, ale to w literaturze
> z XIX wieku. Za to dzisiaj zamiast terminu "siła kiełkownia" mówi
> się też po prostu "zdolności kiełkowania", może nawet częściej tak.

Najwyraźniej rolnictwo i ogrodnictwo to nie fizyka ani matematyka ;-)

Dirko

unread,
Feb 5, 2015, 1:30:16 PM2/5/15
to
Użytkownik "Pszemol" <Psz...@PolBox.com> napisał w wiadomości
news:mb03vq$ias$1...@dont-email.me...
>
> Dzięki. Ale skąd ten cytat? Warto zawsze podać źródło cytowanego
> tekstu...

Hejka. Początki rolnictwa datuje się na neolit - 10 000 do 3000 lat
p.n.e. Jerzy A. Kowalski ogłosił ostatnio koncepcję, że to kapłani świątynni
mogli wynaleźć uprawę roślin i hodowlę zwierząt. Świątynie musiały
otrzymywać datki w postaci żywności, i to zarówno na potrzeby ofiarne, jak i
na wyżywienie kapłanów. Wielka świątynia z licznym gronem wiernych
uzyskiwała znaczne nadwyżki żywności, które musiała jakoś przechowywać.
Wśród danin były z pewnością ziarna dzikich zbóż. Duże zapasy ziarna
odłożone na później ulegały kiełkowaniu i przerastaniu. Od tej prostej
obserwacji był już tylko krok do celowego wysiewania nasion.
Pozdrawiam hipotetycznie Ja...cki


Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 5, 2015, 4:40:02 PM2/5/15
to
Pan Dirko napisał:

> Hejka. Początki rolnictwa datuje się na neolit - 10 000 do 3000
> lat p.n.e. Jerzy A. Kowalski ogłosił ostatnio koncepcję, że to kapłani
> świątynni mogli wynaleźć uprawę roślin i hodowlę zwierząt. Świątynie
> musiały otrzymywać datki w postaci żywności, i to zarówno na potrzeby
> ofiarne, jak i na wyżywienie kapłanów. Wielka świątynia z licznym
> gronem wiernych uzyskiwała znaczne nadwyżki żywności, które musiała
> jakoś przechowywać. Wśród danin były z pewnością ziarna dzikich zbóż.
> Duże zapasy ziarna odłożone na później ulegały kiełkowaniu i przerastaniu.
> Od tej prostej obserwacji był już tylko krok do celowego wysiewania nasion.

Coś mi ta koncepcja na mocno naciąganą wygląda (co wśród tych ogłaszanych
ostatnio nie jest rzeczą nadzwyczajną). Że niby kluczową dla stania się
rolnikiem jest obserwacja kiełkowania nasion, a jak już się w końcu tego
odkrycia dokona, to dalej jest równo z górki? I że spostrzeżeń tych można
dokonać dopiero wtedy, gdy ktoś przytarga pszenicę do zakrystii, bo natura
proces ten prowadzi w ukryciu? Jak kiełek z ziarenka wyrasta, to ja już
samodzielnie zaobserwowałem we wczesnym dzieciństwie, choć za bardziej
bystrego od praszczura z neolitu się nie uważam. Ponadto coś się musiało
panu Kowalskiemu z tymi świątyniami pomerdać. To dopiero rolnictwo
i hodowla sprawiły, że można było osiąść na miejscu, zbudować co było
trzeba, nie wyłączając świątyń, miast uganiać się po całym kontynencie
w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Czy on sobie wyobraża, że podczas gdy
liczne grono naszych paleolitycznych przodków długimi dniami uganiało się
po całej parafii za dziką pszenicą, to jakiś kapłan siedział w wielkiej
świątyni i patrząc na obfitość zgromadzonych darów wynajdował z nudów
rolnictwo?!

Jarek

--
Ołtarz polowy mamy. Wydanie kieszonkowe, składane. Jezus Maria,
Szwejku! -- chwycił się za głowę. Ale też jesteśmy idioci! Wiecie,
gdzie schowałem ołtarz polowy? Do otomany, którą sprzedaliśmy.

Pszemol

unread,
Feb 5, 2015, 6:46:35 PM2/5/15
to
"Dirko" <jacki...@wp.pl> wrote in message
news:mb0crq$nnj$1...@news.vectranet.pl...
Fajnie, ale zacytowałeś moje pytanie a nie podałeś odpowiedzi na nie...

Również pozdrawiam,
Pszemol

Dirko

unread,
Feb 6, 2015, 4:47:56 AM2/6/15
to
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości
news:slrnmd7opg...@falcon.lasek.waw.pl...
>
> Ponadto coś się musiało
> panu Kowalskiemu z tymi świątyniami pomerdać. To dopiero rolnictwo
> i hodowla sprawiły, że można było osiąść na miejscu, zbudować co było
> trzeba, nie wyłączając świątyń, miast uganiać się po całym kontynencie
> w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Czy on sobie wyobraża, że podczas gdy
> liczne grono naszych paleolitycznych przodków długimi dniami uganiało się
> po całej parafii za dziką pszenicą, to jakiś kapłan siedział w wielkiej
> świątyni i patrząc na obfitość zgromadzonych darów wynajdował z nudów
> rolnictwo?!
>

Hejka. Trudno się dziwić panu Kowalskiemu, który żyje w czasach gdy dla
prawidłowego funkcjonowania windy kapłan musi ją poświęcić.
Pozdrawiam kultowo Ja...cki


XL

unread,
Feb 6, 2015, 6:50:02 AM2/6/15
to
Zaiste odkrycie.

Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 6, 2015, 7:00:41 AM2/6/15
to
Pan Dirko napisał:

>> Ponadto coś się musiało panu Kowalskiemu z tymi świątyniami pomerdać.
>> To dopiero rolnictwo i hodowla sprawiły, że można było osiąść na miejscu,
>> zbudować co było trzeba, nie wyłączając świątyń, miast uganiać się po
>> całym kontynencie w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Czy on sobie
>> wyobraża, że podczas gdy liczne grono naszych paleolitycznych przodków
>> długimi dniami uganiało się po całej parafii za dziką pszenicą, to jakiś
>> kapłan siedział w wielkiej świątyni i patrząc na obfitość zgromadzonych
>> darów wynajdował z nudów rolnictwo?!
>
> Hejka. Trudno się dziwić panu Kowalskiemu, który żyje w czasach gdy
> dla prawidłowego funkcjonowania windy kapłan musi ją poświęcić.

Czy pan Kowalski (lub inny uczony, na przykład Majewski) przed postawieniem
tezy dotyczącej wind, zbadał rzecz dokładnie i naukowo? Czy wyodrębnił
grupę wind poświęconych, oraz grupę drugą, niepoświęconych? Czy prawidłowość
funkcjonowania wind z jednej i drugiej grupy została rzetelnie określona,
a wyniki przetestowane statystycznie?

Żyjemy w czasach ogronego kryzysu nauki i regresu zaufania do jej świata.
Wszystko uległo przemieszaniu -- sprawdzone teorie bezbłędnie opisujące
obserwowaną rzeczywistość z hipotezami, co do których nikt nawet nie
ma pomysłu, jak je zweryfikować. Dzisiaj łatwo formułuje się teoryjki
(o początkach rolnictwa, o windach, ale przecież i o bardziej ważkich
rzeczach), a potem bez żadnych protestów ze strony "środowiska" skupia
się na gromadzeniu sterty przesłanek na ich potwierdzenie. Całkiem przy
tym zaniedbując badanie faktów, które mogą oddalić w niebyt stawiane
hipotezy.

> Pozdrawiam kultowo Ja...cki

Jarek (naukowo)

--
O świetliku sąd powstał nie wiem skąd
Że on gaśnie gdy wyłączyć prąd
Naukowiec stąd zrobił podczas świąt
Ze świetlikiem dwie próby pod rząd.

Dirko

unread,
Feb 6, 2015, 9:14:45 AM2/6/15
to
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości
news:slrnmd9b6c...@falcon.lasek.waw.pl...
>
> Czy pan Kowalski (lub inny uczony, na przykład Majewski) przed
> postawieniem tezy dotyczącej wind, zbadał rzecz dokładnie i naukowo?
>

Hejka. Nic mi nie wiadomo o tym czy ktoś zbadał windy. Tym bardziej nie
wiem kto zbadał dokładnie i naukowo.
Pozdrawiam kwalitatywnie Ja...cki

Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 6, 2015, 10:01:21 AM2/6/15
to
Pan Dirko napisał:

>> Czy pan Kowalski (lub inny uczony, na przykład Majewski) przed
>> postawieniem tezy dotyczącej wind, zbadał rzecz dokładnie i naukowo?
>
> Hejka. Nic mi nie wiadomo o tym czy ktoś zbadał windy. Tym bardziej
> nie wiem kto zbadał dokładnie i naukowo.

Skąd zatem teza dążąca do poszerzenia opisu czasów, w którym żyjemy?
Teza, która mimo braku pogłębionych badań nad windami, kategorycznie
określa, co się z nimi *musi* dziać. W dodatku dokładnie i jednoznacznie
przedstawiająca cel wymienionych w niej działań.

> Pozdrawiam kwalitatywnie Ja...cki

Jarek (dociekliwie)

--
Jeszcze ryżem sypną na szczęście
Gości tłum coś fałszywie odśpiewa
Złoty krążek mi wcisną na rękę
I powiozą mnie windą do nieba

Dirko

unread,
Feb 6, 2015, 11:23:05 AM2/6/15
to
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości
news:slrnmd9lq0...@falcon.lasek.waw.pl...
>
> Skąd zatem teza dążąca do poszerzenia opisu czasów, w którym żyjemy?
> Teza, która mimo braku pogłębionych badań nad windami, kategorycznie
> określa, co się z nimi *musi* dziać. W dodatku dokładnie i jednoznacznie
> przedstawiająca cel wymienionych w niej działań.
>>
>
Hejka. Pewnie z oportunizmu.
Pozdrawiam babbitystycznie Ja...cki

Pszemol

unread,
Feb 9, 2015, 7:51:45 PM2/9/15
to
"Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> wrote in message
news:slrnmd477n...@falcon.lasek.waw.pl...
> Pan Pszemol napisał:
>
>>> Ja przeważnie nie spełniam warunków. Ale się nie poddaję -- w tym roku
>>> też posieję. Pewnie do doniczki. A może do skrzynki. Może się uda.
>>> Pytałem tu ostatnio, co mam w te suche piachy, ale odpowiedzi się nie
>>> doczekałem. Do wiosny jeszcze trochę czasu, może wiedze posiądę.
>>
>> W internecie piszą ludziki że maciejka jak najbardziej nadaje się
>> do doniczek/pojemników - ludziki z powodzeniem trzymają ją
>> na balkonach w blokach, bez ogródków, więc i Tobie się musi udać.
>
> Nie mam bloku, więc pewnie znów mi coś nie wyjdzie.

Dobre :-)))

> Ale nie poddaję się, będę próbował.

Tak trzymać! Moja "stara" maciejka wciąż kiełkuje i dziś znalazłem
nową świeżą roślinkę która wystawiła łebek znad ziemii, jeszcze
wciąż okryta skorupką z nasiona. Więc jeszcze nie liczę ile nasion
było żywych a ile nieżywych - pożyjemy, zobaczymy...

>> Swoją drogą tu piszą, że kiełkowanie wymaga 10-15 dni, dziwne:
>> http://www.everwilde.com/store/Evening-Scented-Stock-Wildflower-Seeds.html
>> Bo moje maciejki wzeszły wczoraj 3-go lutego, posiane 31-go Stycznia.
>
> Bo to pewnie są te chwaściki-dowcipaski, o których pisałem.

Z moich obserwacji wynika, że ta ziemia doniczkowa w torebce jaką
kupiłem jest wysterylizowana i nic poza tym co wysiałem nie rośnie.
Ani w doniczkach z rukolą ani z maciejką: wszystkie roślinki takie
same, w kępkach w miejscach tam gdzie posiałem...

>> No i jeszcze inny ciekawy pomysł z tej strony, aby zbierać mini-strączki
>> i zachować nasiona na następny siew w przyszłym roku - nie wpadło mi to
>> do głowy...
>
> No bo to takie nowatorskie, żeby część plonów przeznaczyć na materiał
> siewny. Rzeczywiście ciekawa idea.

Pytanie tylko czy się opłaca zbiór nasion zamiast kupno torebki
pełnej nasion w sklepie za 2-5zł... :-) No ale przy hobby tak się nie liczy.

>> Tak, szczypiór wieloletnia roślina, więc wszystko się zgadza - jak
>> nie smakuje to wykop ten niesmaczny i posiej taki dobry, "prawdziwy".
>
> Mieszka tam dłużej ode mnie, więc nabył praw do miejsca. Zresztą serce
> by mi chyba pękło, gdybym miał żywinkę skrzywdzić. Taki mam chrakter.
> I jeszcze trzeci powód, by nie: zanim chwycę za jaką łopatę, to on się
> już maskuje, znika całkiem z powierzchni ziemi.

Mój szczypiór niestety nie wystawił łebka - ani jedno nasionko nie ruszyło.

Swoją drogą znalazłem paczkę z nasionami... :-)

Szczypior ma oznaczenia firmy Flora - Samen, nazwę "szczypiorek
pojedynczy" (Schnittlauch einfachen) :-)) a z tyłu na torebce pieczęć:
9 1 35st-2g 01 - 00 luźno trafiająca w podpisy wydrukowane na
torebce "PARTIA GRAM ca KLASA I 2310". Ktoś potrafi odgadnąć datę?
Jest też etykietka sklepu MAXI FLORA u dołu liczba 24 i chyba cena 1,20.
Te 2g to rozumiem jest waga nasion, ale czy 01-00 to data? Porażka :-)
To by wiele tłumaczyło że żaden łebka już nie wystawił... :-(
Mam jeszcze torebkę pietruszki liściowej, chyba z tego samego "remanentu"
garażowego i jest wyraźna data 10/2000 co by potwierdzało powyższe :-)

Obie torebki maciejki jakie mam mają wydruk POLAN 12/61/6105
i również pieczątkę o treści: 5 g PLO 12/61/6105/52 1554K PRZYD.12/14
Rozumiem że to ostatnie sugeruje że należało je użyć do grudnia 2014?
Z niej, jak widać, jeszcze będą ludzie... ;-)

>>>> Hej, jak cytujesz to podaj przynajmniej autora ;-)
>>> Sen taki miałem. Może pod wpływem lektury Usenetu.
>> Jak Ty cytujesz Biblię przez sen to już źle z Tobą, stary... :-))))
>
> A mówili mi, że ten Usenet, to taka niegroźna zabawa!

Kłamali :-)

Jarosław Sokołowski

unread,
Feb 9, 2015, 8:22:21 PM2/9/15
to
Pan Pszemol napisał:

> Pytanie tylko czy się opłaca zbiór nasion zamiast kupno torebki pełnej
> nasion w sklepie za 2-5zł... :-) No ale przy hobby tak się nie liczy.

Każdy podręcznik ogrodnictwa wam powie, że "najlepiej wyhodować
sobie rośliny z nasionka". Ale nie mówi wam, że jeśli chodzi o nasionka,
natura ma właściwe sobie obyczaje. Takie jest bowiem prawo, że albo
wam nie wzejdzie żadne z zasianych nasionek albo naraz wzejdą wszystkie.
Człowiek mówi sobie: "Tutaj dobrze wyglądałby jakiś dekoracyjny oset,
powiedzmy, ostrożeń lub popłoch". I kupuje po torebce nasion obojga
rodzaju, wysiewa ciesząc się, że mu nasionka dobrze wschodzą. Po pewnym
czasie trzeba je rozsadzić i cieszy się ogrodnik, że ma sto sześćdziesiąt
garnuszków z bujnie rozrosłymi nasionkami, powiada sobie, że takie
hodowanie roślin z nasionek jest przecież najlepsze. A później, gdy już
te wzeszłe nasionka należy wsadzić do ziemi, co ma człowiek począć ze
stu sześćdziesięciu ostami? Już je powsadzał, gdzie tylko był kawalątek
ziemi, a jeszcze mu z nich pozostało ponad sto trzydzieści; do licha,
czyż może wyrzucić je do śmieci, skoro się z nimi tyle namęczył?

"Panie sąsiedzie, nie zechciałby pan wziąć sobie jakiejś sadzonki
ostrożnia? Ona jest bardzo dekoracyjna, wie pan?"

"No, dobrze".

Chwała Bogu, pan sąsiad wziął trzydzieści sadzonek, a teraz nie
wiedząc, co z nimi począć, biega po ogrodzie szukając miejsca, gdzie
mógłby je wetknąć. Jeszcze pozostał sąsiad na dole i naprzeciwko.

Panie Boże, dopomóż, aby im z tego wyrosły te dwumetrowe dekoracyjne
osty!

>>>>> Hej, jak cytujesz to podaj przynajmniej autora ;-)
>>>> Sen taki miałem. Może pod wpływem lektury Usenetu.
>>> Jak Ty cytujesz Biblię przez sen to już źle z Tobą, stary... :-))))
>> A mówili mi, że ten Usenet, to taka niegroźna zabawa!
>
> Kłamali :-)

Grunt, to mieć właściwe podejście. Wtedy nic nie jest groźne.

Jarek

--
Grunt to ziemia, a ziemia to grunt
Szpunt to korek, a korek to szpunt.
0 new messages