Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Dzikie wino, ratunku!

595 views
Skip to first unread message

ogrodnik

unread,
Aug 22, 2016, 5:18:16 AM8/22/16
to
Jestem zupełnie oszołomiony i załamany: dzikie wino opanowało mi ogród (około 10 arów), co kilka tygodni usuwam kilkanaście kilogramów liści i pędów a ono rośnie jak oszalałe. Korzenie, które próbuję usuwać mają do 2-3 cm średnicy i tworzą jakąś upiorną sieć pod powierzchnią. Zdominowało małe poletko malin, przerosło i zagłusza jaśminy, wplata się w oczka siatki ogrodzeniowej... Czy istnieje jakiś rozsądny sposób na zlikwidowanie tego potwora? Wygląda tak:

http://i.imgur.com/Hhzupos.jpg

Bardzo dziękuję za każdą wskazówkę, pozdrawiam.


Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 22, 2016, 5:37:54 AM8/22/16
to
ogrodnik jest zupełnie oszołomiony i załamany:
https://youtu.be/iw1SwzyWGvo

Nie wiem, czy to będzie jakimś pocieszeniem, ale rzeczy takie zdarzają się
od lat, były już opisywane. Przypadek wygląda na beznadziejny.

--
Jarek

Ikselka

unread,
Aug 22, 2016, 6:46:01 AM8/22/16
to
A ten jak zwykle "pomocny".

Ikselka

unread,
Aug 22, 2016, 6:52:03 AM8/22/16
to
Dnia Mon, 22 Aug 2016 02:18:15 -0700 (PDT), ogrodnik napisał(a):

> co kilka tygodni usuwam kilkanaście kilogramów liści i pędów

Za mało i za rzadko usuwasz. Niestety, tylko konsekwencja i częste,
regularne usuwanie to jedyny sposób. Roundup, z tego, co czytam w necie,
nie daje rady na takie zastarzałe ekspansje.
Nawet jakbyś zaczął wypalać ziemię (co jest zabronione, a i niebezpieczne),
to roślina odbije z podziemnych rozłogów.

U mnie Rosa (nomen omen) Rugosa też wymaga już rugowania.

Tomasz

unread,
Aug 22, 2016, 3:32:40 PM8/22/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał

> Nawet jakbyś zaczął wypalać ziemię (co jest zabronione, a i
> niebezpieczne),
> to roślina odbije z podziemnych rozłogów.
>
> U mnie Rosa (nomen omen) Rugosa też wymaga już rugowania.

U mnie rokitnik tak wychodzi prawie na całej działce ale ja kosze trawe raz
na tydzień i nic nie wyrasta. Kiedyś kozy i krowy pełniły tą role i żadnych
lasów samosiejkowych też nie było.
Gdybym zapuscil ogródek na kilka lat to cały miałbym zarośniety rokitnikiem.

--
Tomasz

Krycha

unread,
Aug 22, 2016, 4:03:15 PM8/22/16
to
W dniu 22.08.2016 o 21:32, Tomasz pisze:
Miałam rokitnik, rósł, nie kwitł, tylko wypuszczał podziemne pędy.
Roundup skutecznie spowodował wyschnięcie 2 metrowego krzewu i odrostów.
Służy teraz jako podpora powojnika.
Natomiast Milin, po wykopaniu krzewu, puszcza ciągle nowe odrosty.
Powiedziałabym z wielokrotnie większą siłą, niż wtedy, gdy rósł główny
krzew.
Roundup jest w tym przypadku mało skuteczny, co jedno uschnie, to w
innym miejscu pojawia się nowa roślina.
Walczę z tym Milinem od kilku lat, bez oczekiwanego rezultatu :-(

Krycha.

Ikselka

unread,
Aug 22, 2016, 5:27:15 PM8/22/16
to
Nie strasz mnie - ja mam trzy rokitniki, z których jeden już wypuścił
rozłogi w szutrowehj drodze dojazdowej do domu, OMG.

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 22, 2016, 5:31:50 PM8/22/16
to
Pani Krycha napisała:

> Natomiast Milin, po wykopaniu krzewu, puszcza ciągle nowe odrosty.
> Powiedziałabym z wielokrotnie większą siłą, niż wtedy, gdy rósł
> główny krzew.
> Roundup jest w tym przypadku mało skuteczny, co jedno uschnie,
> to w innym miejscu pojawia się nowa roślina.
> Walczę z tym Milinem od kilku lat, bez oczekiwanego rezultatu :-(

Czemu właściwie walczyć z milinem? Miły jest i sympatyczny.

Jarek

--
Na planecie Małego Księcia były ziarna straszliwe. Ziarna baobabu. Zakażony
był nimi cały grunt. A kiedy baobab wyrośnie, to na wyrwanie jest za późno i
nigdy już nie można się go pozbyć. Zajmie całą planetę. Przeorze ją korzeniami.
A jeżeli planeta jest mała, a baobabów jest dużo, to one ją rozsadzają.

Ikselka

unread,
Aug 22, 2016, 5:37:05 PM8/22/16
to
Dnia Mon, 22 Aug 2016 23:31:49 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

> Pani Krycha napisała:
>
>> Natomiast Milin, po wykopaniu krzewu, puszcza ciągle nowe odrosty.
>> Powiedziałabym z wielokrotnie większą siłą, niż wtedy, gdy rósł
>> główny krzew.
>> Roundup jest w tym przypadku mało skuteczny, co jedno uschnie,
>> to w innym miejscu pojawia się nowa roślina.
>> Walczę z tym Milinem od kilku lat, bez oczekiwanego rezultatu :-(
>
> Czemu właściwie walczyć z milinem? Miły jest i sympatyczny.
>

Bo ma tę samą cechę, co Ty - wyrasta tam, gdzie go nikt nie siał :->

Ikselka

unread,
Aug 22, 2016, 6:27:38 PM8/22/16
to
Dnia Mon, 22 Aug 2016 22:03:14 +0200, Krycha napisał(a):

> Miałam rokitnik, rósł, nie kwitł, tylko wypuszczał podziemne pędy.
> Roundup skutecznie spowodował wyschnięcie 2 metrowego krzewu i odrostów.

Bo najgorzej jest nieświadomie pooddzielać=rozmnożyć te odrosty (ma je
rokitnik, dzikie wino, sumak zresztą też), próbując je wyrywać czy
wykopywać - zawsze zostaną kawałki, z których się "smok siedmiogłowy"
odrodzi z jeszcze liczniejszymi głowami. Dlatego masz rację, że
zastosowałaś go na krzak żtp. macierzysty, póki sieć odrostów nie została
rozczłonowana.
Tak więc Tomasz, jeśli tę "sieć" już naruszył, będzie miał spory problem,
niestety :-(((
Teoretyzując - nawet zastosowanie Roundupu na całą działkę też nie ma
sensu, bo najpewniej to dzikie wino pewnie wylazło już poza jej granice,
skąd sobie wróci, gdy zostanie wyplenione tam, skąd uprzednio wylazło.
Czyli pozostaje sukcesywne wycinanie widocznych pędów - jeśli się to będzie
robić często i dokłądnie, gdzie tylko się pokażą, to jest nadzieja, że ten
potwór stugłowy po kilku sezonach padnie, bo nie będzie miał jak się
wyżywić (brak organów asymilacji) :-|

Ikselka

unread,
Aug 22, 2016, 6:28:59 PM8/22/16
to
Dnia Mon, 22 Aug 2016 22:03:14 +0200, Krycha napisał(a):

> Natomiast Milin, po wykopaniu krzewu, puszcza ciągle nowe odrosty.
> Powiedziałabym z wielokrotnie większą siłą, niż wtedy, gdy rósł główny
> krzew.

O, o, wlasnie - dlatego, że krzew główny wykopany, a przy wykopywaniu
zostały odcięte odrosty, które pozostały w ziemi i sobie powypuszczały
"dzieci" :-(

Tomasz

unread,
Aug 23, 2016, 4:51:36 AM8/23/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>
> Nie strasz mnie - ja mam trzy rokitniki, z których jeden już wypuścił
> rozłogi w szutrowehj drodze dojazdowej do domu, OMG.

Myślę że nie planujesz kosić szutrowej drogi ale z pewnością rozjedziesz go
kołami samochodu lub dwa razy do roku powyrywasz z drogi. Co wyrośnie obok
drogi to tylko frajda. Ja przycinam te pożyteczne samosiejki tak aby
wyglądały jak ja chcę i mam coraz więcej pięknej zieleni.
Widzę że zieleń u Siebie utrzymujesz w stanie w miarę naturalnym (nie w
kancik) więc takie dodatkowe rokitniki tylko wzbogacą Ci Twój ogród.

Ikselka

unread,
Aug 23, 2016, 9:04:57 AM8/23/16
to
Dnia Tue, 23 Aug 2016 10:51:33 +0200, Tomasz napisał(a):

> Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>>
>> Nie strasz mnie - ja mam trzy rokitniki, z których jeden już wypuścił
>> rozłogi w szutrowehj drodze dojazdowej do domu, OMG.
>
> Myślę że nie planujesz kosić szutrowej drogi ale z pewnością rozjedziesz go
> kołami samochodu lub dwa razy do roku powyrywasz z drogi.

Tak mi się wydaje - na razie daję mu żyć.

> Co wyrośnie obok
> drogi to tylko frajda.

Żeby tylko zaowocował, bo po to sadzony. Tyle że nie wiem do tej pory, czy
mam dziewczynki i chłopców, czy raczej "homoseksualne" towarzystwo, więc
czy będą owoce - nie wiadomo.

> Ja przycinam te pożyteczne samosiejki tak aby
> wyglądały jak ja chcę i mam coraz więcej pięknej zieleni.
> Widzę że zieleń u Siebie utrzymujesz w stanie w miarę naturalnym (nie w
> kancik) więc takie dodatkowe rokitniki tylko wzbogacą Ci Twój ogród.

"W stanie w miarę naturalnym" to jest delikatnie powiedziane - nie znoszę
trawniczków i krawężniczków, zresztą teren na utrzymanie w tej konwencji
jest decydowanie dla mnie za duży (1,23 ha w ogrodzeniu), więc rśnie
wszystko jak chce i nie mam typowego ogrodu, mam po prostu zielony
leśno-liściasty teren, na którym już wszystkiego powoli staje się za dużo.
Zatem trzeba już myśleć raczej o wycinaniu, bo na starość mnie to wszystko
prze- i za-rośnie :-D

Krycha

unread,
Aug 23, 2016, 3:58:55 PM8/23/16
to
W dniu 22.08.2016 o 23:31, Jarosław Sokołowski pisze:
> Pani Krycha napisała:
>
>> Natomiast Milin, po wykopaniu krzewu, puszcza ciągle nowe odrosty.
>> Powiedziałabym z wielokrotnie większą siłą, niż wtedy, gdy rósł
>> główny krzew.
>> Roundup jest w tym przypadku mało skuteczny, co jedno uschnie,
>> to w innym miejscu pojawia się nowa roślina.
>> Walczę z tym Milinem od kilku lat, bez oczekiwanego rezultatu :-(
>
> Czemu właściwie walczyć z milinem? Miły jest i sympatyczny.
>
> Jarek

Ale nie w trawniku i to w wielokrotnych egzemplarzach.

Krycha.

Krycha

unread,
Aug 23, 2016, 4:02:51 PM8/23/16
to
W dniu 23.08.2016 o 00:27, Ikselka pisze:
> Dnia Mon, 22 Aug 2016 22:03:14 +0200, Krycha napisał(a):
>
>> Miałam rokitnik, rósł, nie kwitł, tylko wypuszczał podziemne pędy.
>> Roundup skutecznie spowodował wyschnięcie 2 metrowego krzewu i odrostów.
>
(...)
> Czyli pozostaje sukcesywne wycinanie widocznych pędów - jeśli się to będzie
> robić często i dokłądnie, gdzie tylko się pokażą, to jest nadzieja, że ten
> potwór stugłowy po kilku sezonach padnie, bo nie będzie miał jak się
> wyżywić (brak organów asymilacji) :-|

Czy to znaczy, że gdybym kosiła ten wyrastający miliny, zamiast dawkować
Roundup, to szybciej bym się go pozbyła na stałe ?

Krycha.

Ikselka

unread,
Aug 23, 2016, 4:17:36 PM8/23/16
to
Raczej tak.

Ikselka

unread,
Aug 23, 2016, 4:19:59 PM8/23/16
to
Dnia Tue, 23 Aug 2016 22:02:38 +0200, Krycha napisał(a):

Raczej tak, a nawet na pewno - jeśli tylko poza terenem koszenia nie uchowa
się jakiś egzemplarz połączony pod ziemią z "dziećmi", które choć
systematycznie koszone, będą żywe dzięki niemu, tyle że takie bardzo
"przyziemne".

Tomasz

unread,
Aug 24, 2016, 1:49:23 PM8/24/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał

> Nawet jakbyś zaczął wypalać ziemię (co jest zabronione, a i
> niebezpieczne),
> to roślina odbije z podziemnych rozłogów.

Ciekaw jestem o jakim gatunku dzikiego wina piszecie.
Sądząc po załączonym zdjęciu ja od 15 lat mam taki sam, nazywam go
wino-bluszczem.
Mój przez 15 lat nie wypuścił nic od korzenia zato galęzie opadające na
ziemię puszczaja male korzonki i po ziemi idą dalej. Jeśli raz na rok
przycinam te za długie gałezie to nic mi sie po działce nie rozłazi. Z pod
ziemi u mnie jeszcze nigdy nic nie wyszło, tylko po powierzchni ziemi.
Załaczam zdjęcie mojego wino-bluszcza.
https://www.dropbox.com/sh/frdks5kaz3qxqyc/AAAvMBgJSHIBNDqms3X9A_9pa?dl=0

Może ja mam coś innego niż opisywane w tym wątku?


Tomasz

unread,
Aug 24, 2016, 3:02:30 PM8/24/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał

> "W stanie w miarę naturalnym" to jest delikatnie powiedziane - nie znoszę
> trawniczków i krawężniczków, zresztą teren na utrzymanie w tej konwencji
> jest decydowanie dla mnie za duży (1,23 ha w ogrodzeniu), więc rśnie
> wszystko jak chce i nie mam typowego ogrodu, mam po prostu zielony
> leśno-liściasty teren, na którym już wszystkiego powoli staje się za dużo.
> Zatem trzeba już myśleć raczej o wycinaniu, bo na starość mnie to wszystko
> prze- i za-rośnie :-D

A mój ogródek, mimo że jest mały to też jest puszczony bardziej na zywioł.
https://www.dropbox.com/sh/jsi2l4glolu2m4e/AACvCXoYCGvTm3Wm0-QAzXcVa?dl=0

Ikselka

unread,
Aug 24, 2016, 5:23:32 PM8/24/16
to
Urokliwy. Takie miejsca lubię. Ogródek jak mały raj.

Modrzew kwitnący też ślicznie pokazany :-)
A to niebieskie to co to? Kiedy kwitnie? Teraz? Bardzo ładna roślinka!
Muszę ją mieć, dlatego pytam o nazwę.

Ikselka

unread,
Aug 24, 2016, 7:01:21 PM8/24/16
to
Dnia Wed, 24 Aug 2016 23:22:56 +0200, Ikselka napisał(a):


> A to niebieskie to co to? Kiedy kwitnie? Teraz?

Tzn czy JESZCZE teraz kwitnie? - bo ten pomarańczowy liliopodobny kwiatek
(liliowiec? - chyba nie, ale nie znam nazwy) to i u mnie kwitł wczesnym
latem.

Tomasz

unread,
Aug 25, 2016, 2:56:11 AM8/25/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>
>> A to niebieskie to co to? Kiedy kwitnie? Teraz?
>
> Tzn czy JESZCZE teraz kwitnie?

Jest to "Przetacznik kłosowy".
https://www.google.pl/search?q=Przetacznik+k%C5%82osowy&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjAi7eV-tvOAhVIbhQKHd8iBcsQ_AUICCgB&biw=1152&bih=591

U mnie kwitnie od końca czerwca i kwitnie do tej pory, co prawda te kwitnące
kłosy są o tej porze już duzo mniejsze. Załaczam zdjęcie z przed paru minut.
https://www.dropbox.com/s/aobqxrhftyf5oic/DSC01255M.jpg?dl=0


Ikselka

unread,
Aug 25, 2016, 6:32:28 AM8/25/16
to
Dnia Thu, 25 Aug 2016 08:56:08 +0200, Tomasz napisał(a):

> Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>>
>>> A to niebieskie to co to? Kiedy kwitnie? Teraz?
>>
>> Tzn czy JESZCZE teraz kwitnie?
>
> Jest to "Przetacznik kłosowy".
> https://www.google.pl/search?q=Przetacznik+k%C5%82osowy&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjAi7eV-tvOAhVIbhQKHd8iBcsQ_AUICCgB&biw=1152&bih=591

Dzięki! Wlaśnie mnie oświeciło, że za moim ogrodzeniem na byłym końskim
padoku rośnie tego mnóstwo, tylko nie poznałam od razu, bo roślinki
biedniejsze, tj. ubogie w listowie i mają mniejsze kwaiatostany,rosnąc na
suchym i piaszczystym ugorze. Więc pójdę i wykopię kilka, to u mnie na
wiosnę dojdą do formy. Hurra, dzięki :-)

> U mnie kwitnie od końca czerwca i kwitnie do tej pory, co prawda te kwitnące
> kłosy są o tej porze już duzo mniejsze. Załaczam zdjęcie z przed paru minut.
> https://www.dropbox.com/s/aobqxrhftyf5oic/DSC01255M.jpg?dl=0

Prześliczna roślina. Pojawiło się więcej zdjęć ogródka (na które zerknęłam
tylko, bo jakoś teraz nie mogę otworzyć, tylko jedno znowu widzę) i muszę
powiedzieć, że ogródek naprawdę urokliwy jest. Właśnie dlatego, że nie
"przepielęgnowany" i nie "przedziubany", czego nie znoszę organicznie.
Domek jak z sielankowej opowieści, a pies jaki cudny! - mój Mąż w
dzieciństwie też miał owczarka górskiego, pies miał na imię Zawrat i był
madrzejszy od niejednego człowieka...

Tomasz

unread,
Aug 26, 2016, 1:46:17 PM8/26/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał

Pojawiło się więcej zdjęć ogródka (na które zerknęłam
> tylko, bo jakoś teraz nie mogę otworzyć, tylko jedno znowu widzę) i muszę
> powiedzieć, że ogródek naprawdę urokliwy jest. Właśnie dlatego, że nie
> "przepielęgnowany" i nie "przedziubany", czego nie znoszę organicznie.
> Domek jak z sielankowej opowieści, a pies jaki cudny! - mój Mąż w
> dzieciństwie też miał owczarka górskiego, pies miał na imię Zawrat i był
> madrzejszy od niejednego człowieka...

Mój błąd polegał na tym że te zdjecia wysłałem w pełnej rozdzielczości i
dlatego ładowały sie bardzo powoli. Teraz podmieniłem te zdjecia na dużo
mniejsze i mam nadzieje że teraz oglądanie ich będzie szło płynnie. A
wszystko to co widzisz na zdjęciach to sam zrobiłem od zera. Kiedy w 1999
roku kupowałem tą działkę to było orne pole.

Cieszę się że znalazłem w Tobie bratnią duszę w temacie zagospodarowania
przestrzeni.
Większość spotkanych przeze mnie ludzi wyznaję wręcz przeciwną filozofę,
czyli klombiki, rabatki, beton i szkło.

Ikselka

unread,
Aug 26, 2016, 4:48:11 PM8/26/16
to
Dnia Fri, 26 Aug 2016 19:46:13 +0200, Tomasz napisał(a):

> Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>
> Pojawiło się więcej zdjęć ogródka (na które zerknęłam
>> tylko, bo jakoś teraz nie mogę otworzyć, tylko jedno znowu widzę) i muszę
>> powiedzieć, że ogródek naprawdę urokliwy jest. Właśnie dlatego, że nie
>> "przepielęgnowany" i nie "przedziubany", czego nie znoszę organicznie.
>> Domek jak z sielankowej opowieści, a pies jaki cudny! - mój Mąż w
>> dzieciństwie też miał owczarka górskiego, pies miał na imię Zawrat i był
>> madrzejszy od niejednego człowieka...
>
> Mój błąd polegał na tym że te zdjecia wysłałem w pełnej rozdzielczości i
> dlatego ładowały sie bardzo powoli. Teraz podmieniłem te zdjecia na dużo
> mniejsze i mam nadzieje że teraz oglądanie ich będzie szło płynnie. A
> wszystko to co widzisz na zdjęciach to sam zrobiłem od zera. Kiedy w 1999
> roku kupowałem tą działkę to było orne pole.

No no, BRAWO! Poogladalam sobie wszystko - ale szopa i piwniczka mnie
powalily wprost na kolana, sa boskie :-)
I czy ten dach na szopie jest ZIEMNY???
Co trzymasz w piwniczce? Wino?
Cudowne.

>
> Cieszę się że znalazłem w Tobie bratnią duszę w temacie zagospodarowania
> przestrzeni.

No ba :-)

> Większość spotkanych przeze mnie ludzi wyznaję wręcz przeciwną filozofę,
> czyli klombiki, rabatki, beton i szkło.

Zal mi ich. Niewolnicy mod.

Ja to bym najchetniej w jaskini zamieszkala. Byle internet w niej byl :-)))
Zartuje oczywiscie, ale cos w tym jest. Nasz dom jest paskudny, bo budowany
byl "za komuny" z tego, co mozna bylo kupic w tzw przydziale budowlanym.
Sam projekt tez musial byc typowy (znaczy: z katalogu projektow typowych,
czyt.: wykonanych przez beztalencia architektoniczne, ale za to
ustosunkowane), a akurat na naszej rolnej wtedy dzialce mogl to byc w
dodatku jedynie budynek gospodarczo-mieszkalny... Ech... Wiec stoi sobie
strup taki, a my usilujemy go troche "sfazowac" poprzez otoczenie - brak
wszystkiego, co go podkresli. Nasadzilismy drzew, lasu, krzewow, nie
wytyczalismy zadnych alejek ani grzadek, w ogole staramy sie go schowac w
zieleni. Kiedy siedzimy wewnatrz, to nam jest nawet OK, bo wewnatrz mamy
jak lubimy - ogien pod fajerkami, drewno na podlodze, meble wg mojego
wlasnego projektu, po ludzku, bez tych "modnych" industrialnych fidrygalow,
bo dom to nie hipermarket ani hotelowy hall, ani dworcowa/fabryczna
przeszklona stalowa hala, ani kino, ani wystawa okienna tego, co sie w nim
ma - dom to AZYL :-)


PS. Wlasnie chwilowo mi ALT wysiadl, wiec przepraszam za brak ogonkow.

Tomasz

unread,
Aug 26, 2016, 6:06:28 PM8/26/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał

>No no, BRAWO! Poogladalam sobie wszystko - ale szopa i piwniczka mnie
>powalily wprost na kolana, sa boskie :-)
> czy ten dach na szopie jest ZIEMNY???
>Co trzymasz w piwniczce? Wino?

Dach na małym domku jest pokryty darnia o grubości ok 30 cm.
Początkowo miała to być szopa na narzędzia ale zrobiłem z tego domek o
pełnej funkcjonalności, który służył mi w czasie budowy domu docelowego.
Piwniczkę zrobiłem dopiero niedawno, po prostu aby coś zbudować.
Trzymam tam wino oczywiście ale to nie było moim celem.
Z tych winorośli które widzisz na małym domku w zeszłym roku zebrałem 40 kg
urodzaju.
Z wszystkiego oczywiście zrobiłem wino.


> Nasadzilismy drzew, lasu, krzewow, nie
> wytyczalismy zadnych alejek ani grzadek, w ogole staramy sie go schowac w
> zieleni. Kiedy siedzimy wewnatrz, to nam jest nawet OK, bo wewnatrz mamy
> jak lubimy - ogien pod fajerkami, drewno na podlodze, meble wg mojego
> wlasnego projektu, po ludzku, bez tych "modnych" industrialnych
> fidrygalow,
> bo dom to nie hipermarket ani hotelowy hall, ani dworcowa/fabryczna
> przeszklona stalowa hala, ani kino, ani wystawa okienna tego, co sie w nim
> ma - dom to AZYL :-)
>
Dosłałem kilka zdjęć z wnętrza domu, wszystko jest pod tym samym linkiem.
Ja też mam ogień pod fajerkami i tylko na nim gotuję, jest to zresztą jedyne
źródlo ogrzewania całego domu. Podłogi nie mam drewnianej ale ze zwykłej
cegły. Meble mam nie tylko według własnego projektu ale również własnego
wykonania. Drewno rąbię również rębakiem własnego projektu i wykonania.

Ikselka

unread,
Aug 26, 2016, 6:53:55 PM8/26/16
to
Dnia Sat, 27 Aug 2016 00:06:26 +0200, Tomasz napisał(a):

> Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>
>>No no, BRAWO! Poogladalam sobie wszystko - ale szopa i piwniczka mnie
>>powalily wprost na kolana, sa boskie :-)
>> czy ten dach na szopie jest ZIEMNY???
>>Co trzymasz w piwniczce? Wino?
>
> Dach na małym domku jest pokryty darnia o grubości ok 30 cm.
> Początkowo miała to być szopa na narzędzia ale zrobiłem z tego domek o
> pełnej funkcjonalności, który służył mi w czasie budowy domu docelowego.
> Piwniczkę zrobiłem dopiero niedawno, po prostu aby coś zbudować.
> Trzymam tam wino oczywiście ale to nie było moim celem.
> Z tych winorośli które widzisz na małym domku w zeszłym roku zebrałem 40 kg
> urodzaju.
> Z wszystkiego oczywiście zrobiłem wino.

No to przepraszam, ze Twój sliczny domek nazwalam szopa, ale szopa dla mnie
niekoniecznie jest okresleniem czegos brzydkiego :-)

>
>
>> Nasadzilismy drzew, lasu, krzewow, nie
>> wytyczalismy zadnych alejek ani grzadek, w ogole staramy sie go schowac w
>> zieleni. Kiedy siedzimy wewnatrz, to nam jest nawet OK, bo wewnatrz mamy
>> jak lubimy - ogien pod fajerkami, drewno na podlodze, meble wg mojego
>> wlasnego projektu, po ludzku, bez tych "modnych" industrialnych
>> fidrygalow,
>> bo dom to nie hipermarket ani hotelowy hall, ani dworcowa/fabryczna
>> przeszklona stalowa hala, ani kino, ani wystawa okienna tego, co sie w nim
>> ma - dom to AZYL :-)
>>
> Dosłałem kilka zdjęć z wnętrza domu, wszystko jest pod tym samym linkiem.
> Ja też mam ogień pod fajerkami i tylko na nim gotuję,

Ja tez tylko na fajerkach, tzn z wyjatkiem goracych tygodni letnich, kiedy
na fajerki kłade plyte elektryczna i wtedy cierpie estetycznie i
psychicznie, bo brzydka plyta narusza mi caly porzadek mego swiata.
Niedlugo, jak sie noce troche bardziej ochlodza, znowu zaczne palenie i
czekam na to jak kania dzdzu :-)

> jest to zresztą jedyne
> źródlo ogrzewania całego domu. Podłogi nie mam drewnianej ale ze zwykłej
> cegły. Meble mam nie tylko według własnego projektu ale również własnego
> wykonania. Drewno rąbię również rębakiem własnego projektu i wykonania.

Obejrzalam. Jestem pod wrazeniem. Moglabym podsumowac piszac tylko - TO
LUBIE! Ale musze sie szczegolowo pozachwycac - a wiec na pierwszy ogien
(nomen omen, ha ha) idzie piec i kuchnia kaflowa. Cacuszka! Bo to chyba
jest piec chlebowy? Czy dobrze piecze? Czy to jest po prostu tzw duchowka?
Nastepnie - piekne (bo z pieknego drewna i proste) meble, z grubej dechy,
zadroszcze! Az nabralam ochoty na takie, a mam stolarza dobrego w okolicy i
w szopie ze 2 kubiki wysezonowanego drewna w balikach, 30-letniego...
Nastepnie - podloga. Mocna, trwala, odporna, piekny cieply kolor. No i psie
budy! To juz po prostu odjazd! :-)
Wszystko super. Jutro pokaze to MSK, on ma identyczny gust jak Ty, tez
bedzie podziwial. I moze ten rebak od Ciebie "sciagnie" i zrobi, musze mu
troche na ambicje wjechac ;-)

Mnie, jako kobiecie, oczywiscie brakuje u Ciebie jedynie tkanin w oknach i
moze na jednym stole, ale to takie moje zboczenie babskie jest. Tkanina
"ociepla" optycznie pomieszczenia, byle nie za duzo jej, bo wtedy robi sie
szmaciarnia.
Generalnie - powtorze podsumowanie: TO LUBIE!

Koty wszystkie Twoje?
:-D

Tomasz

unread,
Aug 26, 2016, 7:20:03 PM8/26/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>
> Koty wszystkie Twoje?

Widzę że jesteś taż nocnym markiem.
Oczywiście, mam ich tylko 6. Jeszcze niedawno miałem 8 ale jeden samiec
poszedł na swoje a jego mamusię niestety rozjechał samochód. Została jej
córka Balbinkuś no i stara, obca rodzina.
Jeśli chodzi o rębak to chetnie służę konsultacjami a nawet częściowym
wykonawstwem.
Nie wiem tylko w jakim rejonie świata macie ten swój piękny ogród bo mój
jest na pograniczu Gdyni.

Ikselka

unread,
Aug 28, 2016, 12:09:17 PM8/28/16
to
Dnia Sat, 27 Aug 2016 01:19:59 +0200, Tomasz napisał(a):

> Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>>
>> Koty wszystkie Twoje?
>
> Widzę że jesteś taż nocnym markiem.

Od lat, ale ostatnio trochę mniej - to starość ;-P

> Oczywiście, mam ich tylko 6. Jeszcze niedawno miałem 8 ale jeden samiec
> poszedł na swoje a jego mamusię niestety rozjechał samochód. Została jej
> córka Balbinkuś no i stara, obca rodzina.
> Jeśli chodzi o rębak to chetnie służę konsultacjami a nawet częściowym
> wykonawstwem.
> Nie wiem tylko w jakim rejonie świata macie ten swój piękny ogród bo mój
> jest na pograniczu Gdyni.

Dzięki wielkie za chęć pomocy, ale to za daleko - mieszkamy w Kieleckiem.
Jeśli byłbyś skłonny wysłać kiedyś kilka dokładniejszych zdjęć Twego dzieła
ma mój mail jak wyżej, to bylibyśmy wdzięczni bardzo.

Tomasz

unread,
Aug 28, 2016, 12:34:04 PM8/28/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał

>
> Dzięki wielkie za chęć pomocy, ale to za daleko - mieszkamy w Kieleckiem.
> Jeśli byłbyś skłonny wysłać kiedyś kilka dokładniejszych zdjęć Twego
> dzieła
> ma mój mail jak wyżej, to bylibyśmy wdzięczni bardzo.

Tak też myślałem że jesteście z moich rodzinnych stron.
Jestem z Ostrowca Świętokrzyskiego gdzie spędziłem dzieciństwo i młodość.
Jestem tam przynajmniej raz do roku i chętnie odwiedziłbym Waszą posiadłość.

Tomasz

unread,
Aug 28, 2016, 12:58:17 PM8/28/16
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał

> Jeśli byłbyś skłonny wysłać kiedyś kilka dokładniejszych zdjęć Twego
> dzieła
> ma mój mail jak wyżej, to bylibyśmy wdzięczni bardzo.

Same zdjęcia nic nie dadzą.
Tam najważniejsze parametry są na zdjęciu niewidoczne.
Na przykład:
parametry sprężyny
Ciężar topora (zgadnij ile waży ten mój)
Długość ramienia topora
Miejsce zamocowania łożyska ramienia topora
Konstrukcja samego łożyska
Proporcje pomiędzy długością ramienia topora a długoscią ramienia spreżyny
Wielkość i kształt końcówki tnacej topora (zmieniałem 4 razy)
Jedynym rowiązaniem jest omówienie osobiste wszystkich kwestii na przykład
przy piwku.
Raz w roku bywam w kieleckim, a może mielibyście ochotę odwiedzić mnie tu na
Kaszubach?
Zapraszam.

Ikselka

unread,
Aug 28, 2016, 5:42:23 PM8/28/16
to
Kto wie, może kiedyś - czemu nie :-)

Ikselka

unread,
Aug 28, 2016, 5:43:44 PM8/28/16
to
Dnia Sun, 28 Aug 2016 18:58:12 +0200, Tomasz napisał(a):

> Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał
>
>> Jeśli byłbyś skłonny wysłać kiedyś kilka dokładniejszych zdjęć Twego
>> dzieła
>> ma mój mail jak wyżej, to bylibyśmy wdzięczni bardzo.
>
> Same zdjęcia nic nie dadzą.
> Tam najważniejsze parametry są na zdjęciu niewidoczne.
> Na przykład:
> parametry sprężyny
> Ciężar topora (zgadnij ile waży ten mój)
> Długość ramienia topora
> Miejsce zamocowania łożyska ramienia topora
> Konstrukcja samego łożyska
> Proporcje pomiędzy długością ramienia topora a długoscią ramienia spreżyny
> Wielkość i kształt końcówki tnacej topora (zmieniałem 4 razy)
> Jedynym rowiązaniem jest omówienie osobiste wszystkich kwestii na przykład
> przy piwku.

Kto wie :-)

> Raz w roku bywam w kieleckim, a może mielibyście ochotę odwiedzić mnie tu na
> Kaszubach?
> Zapraszam.

Dzięki za zaproszenie - być może kiedyś :-)

Jacek

unread,
Sep 9, 2016, 2:23:53 AM9/9/16
to
W dniu 22.08.2016 o 11:18, ogrodnik pisze:
> Jestem zupełnie oszołomiony i załamany: dzikie wino opanowało mi ogród (około 10 arów), co kilka tygodni usuwam kilkanaście kilogramów liści i pędów a ono rośnie jak oszalałe. Korzenie, które próbuję usuwać mają do 2-3 cm średnicy i tworzą jakąś upiorną sieć pod powierzchnią. Zdominowało małe poletko malin, przerosło i zagłusza jaśminy, wplata się w oczka siatki ogrodzeniowej... Czy istnieje jakiś rozsądny sposób na zlikwidowanie tego potwora? Wygląda tak:
>
> http://i.imgur.com/Hhzupos.jpg
>
> Bardzo dziękuję za każdą wskazówkę, pozdrawiam.
>
>
Kup Roundup i pędzelek. Zrób do słoika roztwór, ale minimum 5x bardziej
stężony, niż w instrukcji i pędzelkiem smaruj liście. Nie musisz
smarować wszystkich, wystarczy, że na każdym pędzie po kilka pomalujesz.
Ja ta wytępiłem dzikie maliny i powojnik. Uwaga, robota wymaga
cierpliwości i co jakiś czas trzeba powtarzać. Jak zrobisz raz, ale do
końca - masz spokój.
Jacek

ogrodnik

unread,
Sep 22, 2017, 5:45:30 AM9/22/17
to
Długo nie pisałem w temacie, myślałem, że Twoja porada nie jest w stanie pomóc, ale... Kupiłem miesiąc temu Roundup, pędzelek, rękawiczki i przesmarowałem pracowicie chyba ze dwie setki pędów ukazujących się na trawniku. Wydaje się, że te posmarowane znikły w jakiś sposób, pokazują się inne ale pędów podziemnych jest przecież bez liku. Zobaczę co będzie się działo dalej. Jak myślisz: czy ma znaczenie kiedy robię te zabiegi? Podejrzewam, że wiosenne pędy mogą być bardziej agresywne i ich smarowanie może prędzej unieszkodliwić korzenie.
Tymczasem pozdrawiam i dziękuję.
0 new messages