Aniu, czy Ty ten randap kupiłaś na targu na litry od Ruskich czy w
sklepie ogrodniczym?. Jak w sklepie to na opakowaniu jest instrukcja użycia.
Trzeba po prostu przeczytać. Jest kilka rodzajów tego preparatu Roundup 360
SL, Roundup H Hobby AL, Roundup Ultra 360 SL, Roundup Pro 360 SL i Roundap
Ultra 170 SL. Każdy z nich ,mówiąc najprościej, ma inne stężenie. Dlatego
przed użyciem koniecznie należy zapoznać się z instrukcją!!!
Moim zdaniem teraz jest już za późno na stosowanie Roundupu. Skoro masz
jeszcze w planach dowozić ziemie, to jak już teren działki będzie wyrównany
i uprawiony, zaczną wyłazić chwasty. Poczekaj i jak już porządnie urosną
możesz je opryskać. A w zimie jest dużo czasu, żeby znaleźć materiały o tym,
jak założyć trawnik. Poszperaj w archiwum grupy.
Pozdrawiam Ja...cki
Przepraszam, że śmiałam zapytać. Gdybym go już kupiła z pewnością
poradziłabym sobie z instrukcją ;-) Z pewnych względów nie mogę w
najbliższym czasie pojechać do sklepu i sprawdzić na opakowaniu. Poza tym
chciałam wiedzieć czy stosuje się go na takich powierzchniach, czy to dobry
moment i czy mnie to nie zrujnuje.
> Moim zdaniem teraz jest już za późno na stosowanie Roundupu. Skoro masz
> jeszcze w planach dowozić ziemie, to jak już teren działki będzie
wyrównany
> i uprawiony, zaczną wyłazić chwasty. Poczekaj i jak już porządnie urosną
> możesz je opryskać. A w zimie jest dużo czasu, żeby znaleźć materiały o
tym,
> jak założyć trawnik. Poszperaj w archiwum grupy.
Dziękuję, może faktycznie poczekać. A artykuły i posty z archiwum o
zakładaniu trawnika już mam.
Ania
A na jaką powierzchnię to wystarcza? I co to?
Ania
No, tylko się nie obrażaj. Z Twojego pytania (jak użyć) wynikało dla
mnie, że juz masz randap, stad moja reakcja. Kto pyta nie błądzi w ogrodzie.
Ja...cki
> > Przepraszam, że śmiałam zapytać. Gdybym go już kupiła z pewnością
> > poradziłabym sobie z instrukcją ;-)
>
> No, tylko się nie obrażaj. Z Twojego pytania (jak użyć) wynikało dla
> mnie, że juz masz randap, stad moja reakcja. Kto pyta nie błądzi w
ogrodzie.
> Ja...cki
>
OK. Nieporozumienie :-)
Ania
Bardzo mi się podoba Twój nick "kattka". Ale do rzeczy. Zarówno Rodeo
jak i Roundup są herbicydami zawierajacymi jako substancję aktywną wyłacznie
glifosat. Ponadto Tajfun, Lenox, Klinik, Kosmik, Atut, Dominator, Avans -
też, czyli są odpowiednikami. Glifosat jest pobierany przez zielone części
roślin, a nastepnie przemieszczany do części podziemnych powodując ich
zamieranie. Dla polepszenia skuteczności można herbicydy zawierające
glifosat mieszać z adiuwantem, siarczanem amonu (zazwyczaj dołączony
woreczek) i herbicydami zawierajacymi 2,4-D lub MCPA, które zwalczaja
chwasty dwuliscienne (np. Chwastox Extra).
Masz rację, że warto w sklepie porównać ceny. Po co przepłacać gdy
kupuje się ten sam preparat tylko pod inną nazwą.
Ja...cki
Pozdro
Jack
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Noo... świetny poradnik dla morderców zielonego. Herbicydy, glifosaty,
adiuwanty... :-((
Popatrz Michał co to się na tym świecie porobiło... :-(
Pozdrawiam :-)
Janusz
Ale do rzeczy. Zarówno Rodeo
> jak i Roundup są herbicydami zawierajacymi jako substancję aktywną
wyłacznie
> glifosat. Ponadto Tajfun, Lenox, Klinik, Kosmik, Atut, Dominator, Avans -
> też, czyli są odpowiednikami. Glifosat jest pobierany przez zielone części
> roślin, a nastepnie przemieszczany do części podziemnych powodując ich
> zamieranie. Dla polepszenia skuteczności można herbicydy zawierające
> glifosat mieszać z adiuwantem, siarczanem amonu (zazwyczaj dołączony
> woreczek) i herbicydami zawierajacymi 2,4-D lub MCPA, które zwalczaja
> chwasty dwuliscienne (np. Chwastox Extra).
Nie wiem czy próbowałeś, ale podobna ta mieszanka jest najlepsza do
zwalczania skrzypu.
> Masz rację, że warto w sklepie porównać ceny. Po co przepłacać gdy
> kupuje się ten sam preparat tylko pod inną nazwą.
> Ja...cki
>
Coż za herbicydami jest podobnie jak z lekarstwami ( np polpoiryna-
aspiryna) . Na pewno nie opłaca się kupować Roudnapu w małych 100 ml
opakowaniach nie pamietam dokładnie ceny ale taka buteleczka kosztuje prawie
20 zł
Kaśka
>
>
Ciebie nie zrujnuje, ale Twoje zdrowie moze :-(
Pozdrowienia,
Michal
--
Michal Misiurewicz
mmis...@math.iupui.edu
http://www.math.iupui.edu/~mmisiure
Wlasnie czytam i rozmyslam nad glupota ludzi. A potem sa pytania dlaczego
kiedys bylo malo komarow, a teraz duzo. Proste. Rozne stworzenia zywiace
sie komarami i ich larwami zostaly wytrute herbicydami i pestycydami. W
szczegolnosci te preparaty splywaja do wody i tam truja.
> Na pewno nie opłaca się kupować Roudnapu w małych 100 ml
> opakowaniach nie pamietam dokładnie ceny ale taka buteleczka
> kosztuje prawie 20 zł
Pewnie, że nie, tym bardziej że w opakowaniu litrowym kosztuje w
granicach 30 złotych.
Pozdrawiam,
Grzesiek
PS. A swoją drogą, teraz na Roundup trochę za późno, chociaż, kto
wie... jeśli mrozów wielkich (i śniegów) nie będzie?
--
Aldona, co żyła na wieży,
Lubiła obecność młodzieży.
Więc w każdy ranek
Nieletni bratanek
Figlował z nią jak należy.
(C) Piotr Chytry
> Michal
Szanowny Michale. Stosowanie pestycydów ma swoje dobre i złe strony. W
przypadku tak zmienionych przez człowieka ekosystemach jak agrocenozy
stosowanie chemii jest koniecznością.
Pamiętaj jednak, że nawet DDT tak jednoznacznie uznana za szkodliwą, ma
swoje zasługi w walce z malarią, wszawicami i innymi pasożytami ludzkimi.
Może warto wiedzieć, że w Sri Lance na malarie zapadało rocznie 3 mln ludzi.
Po wprowadzeniu DDT liczba ta obnizyła sie do 17 przypadków rocznie, a
liczbę przypadków śmiertelnych z 7300 rocznie ograniczono do zera.
Niewatpliwie stosowanie syntetycznych pestycydów wymaga dużej wiedzy i
rozwagi przy ich stosowaniu aby nie skazić środowiska. Ignorancja i jak sam
piszesz głupota ludzka jest najwiekszym wrogiem "różnych stworzeń żywiących
sie komarami".
Ja...cki
> Szanowny Michale. Stosowanie pestycydów ma swoje dobre i złe strony. W
> przypadku tak zmienionych przez człowieka ekosystemach jak agrocenozy
> stosowanie chemii jest koniecznością.
Moim zdaniem koniecznoscia nie jest. Oczywiscie jesli mamy pewne zamierzenia
i dazymy do ich realizacji wszelkimi dostepnymi srodkami, uzywamy takze chemii.
Ale wystarczy troche zmienic swoj stosunek do swiata, a w szczegolnosci do
wlasnego ogrodu, i chemia nie bedzie potrzebna.
> Pamiętaj jednak, że nawet DDT tak jednoznacznie uznana za szkodliwą, ma
> swoje zasługi w walce z malarią, wszawicami i innymi pasożytami ludzkimi.
> Może warto wiedzieć, że w Sri Lance na malarie zapadało rocznie 3 mln ludzi.
> Po wprowadzeniu DDT liczba ta obnizyła sie do 17 przypadków rocznie, a
> liczbę przypadków śmiertelnych z 7300 rocznie ograniczono do zera.
A ilu ludzi na jakie choroby zapadlo z powodu stosowania DDT? Ile z naszych
dzisiejszych przypadlosci jest skutkiem tego, ze w mlodosci bylismy na jego
dzialanie wystawieni (nie wiem z jakiego pokolenia jestes, moze dla Ciebie
to historia)? Tego wszystkiego nie wiemy.
>> Pamiętaj jednak, że nawet DDT tak jednoznacznie uznana za szkodliwą,
>> ma swoje zasługi w walce z malarią, wszawicami i innymi pasożytami
>> ludzkimi. Może warto wiedzieć, że w Sri Lance na malarie zapadało
>> rocznie 3 mln ludzi. Po wprowadzeniu DDT liczba ta obnizyła sie do 17
>> przypadków rocznie, a liczbę przypadków śmiertelnych z 7300 rocznie
>> ograniczono do zera.
>
> A ilu ludzi na jakie choroby zapadlo z powodu stosowania DDT? Ile z
> naszych dzisiejszych przypadlosci jest skutkiem tego, ze w mlodosci
> bylismy na jego dzialanie wystawieni (nie wiem z jakiego pokolenia
> jestes, moze dla Ciebie to historia)? Tego wszystkiego nie wiemy.
>
Boimy sie tego, czego nie znamy. Myśle, że lepiej znać skład chemiczny,
sposób działania, optymalna dawkę i termin użycia pestycydu i wtedy
podejmować decyzję, co do jego zastosowania, niż spekulować na temat
tragicznych skutków. Ludzkość nie jest głupia, chociaż często płaci wysoką
cenę za swoje błędy. Pestycydy przeszły wielka ewolucję. Obecnie jest
całkowity zakaz produkcji pestycydów kumulujących się w organizmach żywych
i środowisku, kończy się powoli czas stosowania preparatów doglebowych.
Nowoczesne pestycydy są selektywne (np. niszczą perz i miotłę zbożową w
pszenicy choć to jest jedna rodzina traw) ulegają szybkiemu rozkładowi, mają
b. krótki okres karencji czy ulegaja rozkładowi w chwili zetkniecia się z
glebą (np. Roundup). Jest wiele instytucji, które badają przed dopuszczeniem
do użycia każdy pestycyd, również pod kątem następstw jego stosowania dla
organizmów żywych i środowiska. Ja, oczywiście nie jestem fanem DDT, wręcz
przeciwnie. Też marzyło by mi się, żeby na moją działeczkę przyszedł jakiś
Kaszpirowski i za pomocą tajemniczych gestów, raz na zawsze usunął wszystkie
choroby i szkodniki roślin z kretami na czele.
Pozdrowienia Ja...cki
> Boimy sie tego, czego nie znamy. Myśle, że lepiej znać skład chemiczny,
> sposób działania, optymalna dawkę i termin użycia pestycydu i wtedy
> podejmować decyzję, co do jego zastosowania, niż spekulować na temat
> tragicznych skutków. Ludzkość nie jest głupia, chociaż często płaci wysoką
> cenę za swoje błędy. Pestycydy przeszły wielka ewolucję. Obecnie jest
> całkowity zakaz produkcji pestycydów kumulujących się w organizmach żywych
> i środowisku, kończy się powoli czas stosowania preparatów doglebowych.
> Nowoczesne pestycydy są selektywne (np. niszczą perz i miotłę zbożową w
> pszenicy choć to jest jedna rodzina traw) ulegają szybkiemu rozkładowi, mają
> b. krótki okres karencji czy ulegaja rozkładowi w chwili zetkniecia się z
> glebą (np. Roundup). Jest wiele instytucji, które badają przed dopuszczeniem
> do użycia każdy pestycyd, również pod kątem następstw jego stosowania dla
> organizmów żywych i środowiska.
Nie nalezy uwazac tego, czego nie znamy za nieistniejace. W epoce stosowania
DDT nie znano ubocznych skutkow jego dzialania. Z tego nie wynika, ze ich nie
bylo. Dopuszczanie do uzycia odbywa sie pod naciskiem wielkich firm produkujacych
pestycydy. A skutki uboczne wychodza na jaw czesto po dlugim czasie. Jak wiadomo,
juz starozytni Rzymianie... . Konkretnie - dodawali do wina zwiazki olowiu dla
polepszenia smaku. Powodowalo to powolna degradacje umyslowa, glownie elit, bo
te dodatki nie byly tanie. Ale trwalo to dlugo.
Rozne czynniki nie sa zreszta przy badaniach uzwgledniane. Na przyklad bada sie
jak rozklada sie dana substancja uzyta w ogrodzie, a nie bierze sie pod uwage,
ze wnosimy ja na butach do domu, gdzie warunki sa inne.
Jesteś pewien, że do wina?
> Powodowalo to powolna degradacje umyslowa, glownie elit, bo te dodatki
> nie byly tanie. Ale trwalo to dlugo.
A barbarzyńcy pili piwo i zdobyli Rzym a cesarstwo upadło
>
> Rozne czynniki nie sa zreszta przy badaniach uzwgledniane. Na przyklad
> bada sie jak rozklada sie dana substancja uzyta w ogrodzie, a nie bierze
> sie pod uwage, ze wnosimy ja na butach do domu, gdzie warunki sa inne.
>
Napewno nie wszystkie, bo glupoty ludzkiej nie ogarniesz. Znałem
przypadki wypicia pestycydu. A na marginesie, to nie wypada w brudnych
buciorach pchać się na pokoje. :-))
Na zakończenie mam do Ciebie prośbę abyś był tak uprzejmy i podał mi
choć jeden udokumentowany przypadek na świecie śmierci człowieka
spowodowanej przez DDT.
Pozdrowienia Ja...cki
> Na zakończenie mam do Ciebie prośbę abyś był tak uprzejmy i podał mi
> choć jeden udokumentowany przypadek na świecie śmierci człowieka
> spowodowanej przez DDT.
Musi być człowiek? Pan wszelkiego stworzenia?
Pozdrawiam, Basia.
Musi, bo komary, przyczynę rozprzestrzeniania sie malarii wytruto przy
pomocy DDT
Ja...cki też pozdrawaiam.
> > Konkretnie - dodawali do wina zwiazki olowiu dla polepszenia smaku.
>
> Jesteś pewien, że do wina?
Tak. Mieli tez olowiane rury wodociagowe, ale glowne szkody byly spowodowane
polepszaniem smaku wina.
> Na zakończenie mam do Ciebie prośbę abyś był tak uprzejmy i podał mi
> choć jeden udokumentowany przypadek na świecie śmierci człowieka
> spowodowanej przez DDT.
Konkretnego przypadku nie podam. Podobno byli tacy, co probowali popelnic
samobojstwo zjedajac duze ilosci DDT, ale jeden z objawow ostrego zatrucia
to wymioty, wiec im sie nie udawalo. Ale tak samo nie podasz konkretnego
przypadku ocalenia od smierci dzieki uzyciu DDT.
I w jedna i w druga strone to statystyka i spekulacje. Tyle, ze insekty gina od razu
i jest to spektakularne, a czlowiek jest wytrzymalszy. Zreszta DDT zapewne nie jest
gorsze od innych pestycydow. Moze nawet mniej szkodliwe. Tyle, ze stosowalo sie
je kiedys zupelnie bez opanowania. A potem przyszla masowa histeria, tak jak
teraz w sprawie palenia papierosow. Masowe histerie w druga strone tez istnieja,
tak jak z wirusem goraczki nilowej.
A ja wole byc zdrowy. I z dobrego serca odradzam tak palenie jak i pryskanie.
A denerwuje sie powaznie dopiero kiedy leci na mnie dym papierosowy lub
opary pestycydow (te drugie sa zreszta znacznie gorsze).
Przecież podałem w Sri Lance
>
> A ja wole byc zdrowy. I z dobrego serca odradzam tak palenie jak i
> pryskanie. A denerwuje sie powaznie dopiero kiedy leci na mnie dym
> papierosowy lub opary pestycydow (te drugie sa zreszta znacznie gorsze).
Drogi Michale. Poproszę Cię o źródło z którego zaczerpnąłeś informację o
dosypywaniu ołowiu do wina. Nurtuje mnie wątpliwość, czy wino doprawione
ołowiem, który raczej nie rozpuszcza się w winie, nie drażniło gardła
wysublimowanego Rzymianianina.
Skoro jesteś takim przeciwnikiem pryskania to podam Ci kilka historycznych
sposobów walki z robalami.
W Biblii jest 67 wzmianek o 11 gatunkach owadów. Podobnie jak w
Talmudzie, zalecano przeciw nim posty, obrzędy z wyklęciami, modlitwy i
składanie ofiar. Paladiusz (IV w. n.e.) podaje, że mrówki należy zwalczać
sercem sowy albo budując wokół ogrodu pas z popiołu lub z kredy. Przeciw
gąsienicom zaleca się zwilżanie nasion przed siewem krwią gąsienic. Bosa
kobieta z rozwianymi włosami obchodząc dookoła ogród rano, po rosie,
wystrasza gąsienice z ogrodu. W 1585 r. w Walencji wzywano przed sąd
gąsienice, które niszczyły uprawy. Zasądzono je na opuszczenie okolicy.
Jeszcze w 1713 r. podobny proces wytoczono termitom i klątwą wygnano je z
kraju.
Chyba, wobec powyższych danych, warto porozmawiać z żoną, żeby z rana
pobiegała sobie po rosie.
Pozdrawiam ekologicznie Ja...cki
> Paladiusz (IV w. n.e.) podaje, że mrówki należy zwalczać
> sercem sowy
Daj coś więcej - jestem zaineresowany :-) Jakiś sposób "przyrządzania" albo
coś podobnie technologicznego...
> Bosa > kobieta z rozwianymi włosami obchodząc dookoła ogród rano, po
rosie,
> wystrasza gąsienice z ogrodu.
Oooo! Tym sposobem to jestem wyjątkowo zainteresowany!!! Blondynka może
być???
Reszta też smaczna ;-))
Pozdrawiam :-)
Janusz
I uważasz, że była to najlepsza metoda?
;-(
--
Pozdr. Jerzy Nowak
"Learn the rules. Then break some."
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Tak, o rurach i dzbanach tudież kiecichach to wiem, natomiast czym
polepszali? jakoś nie mogę skojarzyć chyba, że masz na myśli typowe
trucizny?!
[...]
> A ja wole byc zdrowy. I z dobrego serca odradzam tak palenie jak i
pryskanie.
"Kto pije i pali ten nie ma robali". Cos w tym jest.
-)
> A denerwuje sie powaznie dopiero kiedy leci na mnie dym papierosowy
[...]
No Michale, to wybacz mi podwójnie.
;-)))
Poproszę o przepis na nagą blondynkę po rosie!!!
Co z takiej można zrobić? Znaczy się "smacznego"?
Chyba niedoświadczony :-(((
--
Pozdr. Jerzy Nowak
PS
Pyta stary znajomy z pl.rec.kuchnia
Grzesiu, najpierw uświadom [stosujących lub chcących stosować], czym to
grozi, jak nie to którejś nocy nadlecę jak nietoperz i ci ten litr rozpylę
niechcący nad twoja winnicą.
A co mi tam. taki jestem. Jak rozpostrę skrzydła to może i to mi się uda.
;-)
--
Pozdr. Jerzy Nowak
PS
Śpij spokojnie.
A dlaczego nagą?? On mówił tylko o bosej... :-)))
> Co z takiej można zrobić? Znaczy się "smacznego"?
> Chyba niedoświadczony :-(((
Ej Jerzy! Przypomij sobie wyjątkowo starą anegdotę o Jasiu , który dostał w
szkole pałę za wytłumaczenie słowa "rarytas". :-)
Pozdrawiam :-)
Janusz
Czy myślisz, że w dobie TV ktoś Tobie uwierzy?
Masz jakiś własny "program" dajmy na to na REAL TV?
No widzisz. Nie.
Jesteś niewiarygodny, niestety.
A to, ze lubisz zdrowym być i wiesz jak to osiągnąć mało kogo obchodzi,
szczególnie jak mówisz czego nie stosować skoro wszelkie reklamy to
polecają.
;-)))
--
Pozdr. Jerzy Nowak
"Learn the rules. Then break some."
--
> grozi, jak nie to którejś nocy nadlecę jak nietoperz i ci ten litr rozpylę
> niechcący nad twoja winnicą.
A co za zbrodnicze myślenie Cię dopadło? :-( Narażasz się!
Pozdrawiam :-)
Janusz
Jeszcze przez parę lat będziesz się cieszyć z tego.
;-)))
--
Pozdr. Jerzy Nowak
PS
Obyś nigdy nie żałował.
Eeee tam, zaraz zbrodnicze, wypijmy na zgodę po 100 Roudnapu i nie ma
sprawy.
;-)))
--
Pozdr. Jerzy Nowak
"Learn the rules. Then break some."
--
> Grzesiu, najpierw uświadom [stosujących lub chcących stosować], czym
> to grozi
Nie bardzo wiem, czym miałbym uświadamiać -- większość jest opisana na
ulotce, dołączanej do opakowania.
> jak nie to którejś nocy nadlecę jak nietoperz i ci ten litr rozpylę
> niechcący nad twoja winnicą.
A wtedy będziesz odpowiadał przed sądem z powództwa cywilnego.
A w spory ideologiczne nie chcę się wikłać. Uważam, że na zwalczanie
chwastów (cokolwiek chwatem byśmy nie nazwali) każdy sposób jest
dobry, a jedynie do zwalczającego będzie należał wybór metody i
środków. I uważam, że czym innym jest zwalczanie niechcianych roślin
na obszarze 2 - 5 arów (na takim obszarze nie widzę potrzeby
stosowania środków chemicznych), a czym innym jest rekultywowanie
popegierowskiej łąki i nieużytków w ilości liczonej w dziesiątkach czy
setkach arów.
Pozdrawiam,
Grzesiek, stosujący swego czasu Roundup
--
Pewien starszy mężczyzna w Nepalu
Osadzony raz został na palu.
Pal rozszczepił go na dwie połowy,
Z których każda klęła się: ,,Pół głowy
Dam, żem jedną nogą już w~szpitalu!''
(C) Stanisław Barańczak
Dlaczego nagą? To proste, w zasadzie wszysto co w kuchni się zużywa to
rozbiera to się do "rosołu" lub bierze żywcem, lub skrobie ze skóry.
Po co zjadać opakowanie?
> > Co z takiej można zrobić? Znaczy się "smacznego"?
> > Chyba niedoświadczony :-(((
> Ej Jerzy! Przypomij sobie wyjątkowo starą anegdotę o Jasiu , który
dostał w
> szkole pałę za wytłumaczenie słowa "rarytas". :-)
Wybacz, skleroza mnie dopada, ginko jakoś nie pomaga mimo zachęty ze
strony znajomych i mnie i tobie pigularzy. Chyba, że masz na myśli, podłą
wędlinę, fuj, uroczą kaszankę. Ach, wybacz, dopiero co znalazłem w Wawie,
sklep z takową. Przedniej jakości, taką jak bywała 15 minimum lat temu. To
co, organizujemy spotkanie? I kaszanka z grilla? Będzie super.
;-)))
--
Pozdr. Jerzy Nowak
"Learn the rules. Then break some."
--
> > Ale tak samo nie podasz konkretnego
> > przypadku ocalenia od smierci dzieki uzyciu DDT.
>
> Przecież podałem w Sri Lance
W Sri Lance umieralnosc na malarie spadla, jak podales, z 7300 rocznie do 0.
Ale to jest statystyka, a nie konkretny przypadek. Tak samo, jak w odniesieniu
do szkodliwosci pestycydow. To jeden z podstawowych bledow w medycynie.
Bada sie smiertelnosc z powodu jednej przyczyny i to jeszcze w dosc krotkim
czasie. Przesadzajac oczywiscie (znacznie) mozna powiedziec, ze znakomita
kuracja na raka jest podawanie chorym cyjaku potasu. Smiertelnosc na raka
spadnie do zera.
Poza tym jeden z glownych argumentow za stosowaniem DDT jest jego
niska cena w stosunku do innych metod walki z malaria. Ale jeszcze raz
powtorze - nie uwazam, ze DDT jest gorsze od innych pestycydow. Mam
tez dziwne podejrzenia, ze walka o to, jakich metod uzywac, jest znacznie
bardziej motywowana tym, kto moze ile na tym zarobic, a nie jakie beda
skutki.
> Drogi Michale. Poproszę Cię o źródło z którego zaczerpnąłeś informację o
> dosypywaniu ołowiu do wina. Nurtuje mnie wątpliwość, czy wino doprawione
> ołowiem, który raczej nie rozpuszcza się w winie, nie drażniło gardła
> wysublimowanego Rzymianianina.
Ta informacja wystepuje w wielu zrodlach. Pierwsze z brzegu
http://www.sonic.net/kryptox/environ/lead/romans.htm
podaje, ze wino bylo zanieczyszczone olowiem na 14 roznych sposobow.
W szczegolnosci, olow byl w konserwantach uzywanych do wina i w
substancjach uzywanych do polepszenia smaku wina. Nigdy nie pisalem
o dosypywaniu olowiu.
> Skoro jesteś takim przeciwnikiem pryskania to podam Ci kilka historycznych
> sposobów walki z robalami.
> W Biblii jest 67 wzmianek o 11 gatunkach owadów. Podobnie jak w
> Talmudzie, zalecano przeciw nim [...]
Chyba nie chcesz powiedziec, ze nie ma zadnych metod posrednich.
O ile to jest prawdziwa wiejska pieczona kaszanka z kaszy gryczanej to
jestem za! :-)
No... może mieć tez formę pieczonych bananów z sokiem malinowym...:-)
Pozdrawiam :-)
Janusz
> Skoro jesteś takim przeciwnikiem pryskania to podam Ci kilka historycznych
> sposobów walki z robalami.
To ja poproszę o jakieś historyczne sposoby walki ze ślimakami, no bo skoro
już "siedzisz" w temacie...:-)))
Pozdrawiam, Basia.
Jedno i drugie może mieć miejsce, pychota!
To co w Parku Krasińskich?
Może nowy zwyczaj wprowadzimy dobrze znany w innych zamorskich krajach?
Swoja drogą, szkoda, ze w naszych miejskich parkach jest tak "sztywno".
Ale kaszanka jest super. Taka jak 20 lat temu, gryczana i smaczna.
Naprawdę.
Ja też jestem ciekaw.
Miałem gupie wrażenie, że na rocznikach to Ty się wyznajesz?
Mylę się?
Lot zawieszam do czasu ...
;-)))
--
Pozdr. Jerzy Nowak
"Learn the rules. Then break some."
--
Może bosa brunetka po rosie?? :-)
Pozdrawiam :-)
Janusz
Michale pięknie dziekuję za powyższy materiał. Wiedziałem o ołowianych
rurach, naczyniach i dosypywaniu ołowiu do przypraw a w winie nie.
Chyba w zapale dyskusji nie zauważyłeś, że nie jestem zwolennikiem
stosowania DDT a wręcz nie wyobrażam sobie, że dzisiaj mógł by sie znaleźć
ktoś proponujący użycie DDT w Polsce. Szkodliwość DDT jest poza dyskusją.
Ponadto nie rozumiem Ciebie. Cóż to za logika, chcesz jednego ocalonego
dzieki DDT a 7300 ocalonych rocznie bezimiennych Cejlończyków to nie ludzie?
W pierwszej połowie XX wieku na malarię co roku chorowało 200 mln ludzi na
świecie a umierało 3 mln. Południowa Afryke po wprowadzeniu DDT w 1940r.
była praktycznie wolna od malarii. Zakaz stosowania tego środka spowodował
ponowny wzrost liczby zachorowań do 27238 przypadków w 1999 r. Może
zainteresuje Cię artykuł prof. Pruszyńskiego "DDT - symbol przełomu i
postępu czy zagrożenie w ochronie roślin" Ochrona Roślin nr 7/2002r.
Poprosiłem Cię o podanie przypadku osoby zatrutej DDT, bo mimo usilnych
starań, nikomu sie to nie udało.
Między mity włóż stwierdzenie, że Rzym upadł przez ołów. To malaria
zniszczyła potęgę Aten, cesarstwo rzymskie i jego wrogów, króla Alaryka i
Wizygotów w 410 r., w 452 r. Hunów, a w 3 lata później Wandalów, głównie
wskutek tolerowania bagien wokół miast. Uczyniła z Rzymu miasto ruin. W 1370
roku za jego murami żyło zaledwie 17000 ludzi. Wyprowadzali sie nawet
papieże, którzy rezydowali wtedy w Awinionie.
Na malarię zmarł Rafael w 37 roku życia, Oliver Cromwell, a także w 33
roku życia Aleksander Wielki. Losy świata mogły sie inaczej potoczyć, gdyby
ten genialny wódz żył dłużej.
Ja się tylko obawiam, że tak jak w XVI wieku Stańczyk udowodnił, iż w
Polsce najwiecej jest medyków, to teraz zacznają dominować ekolodzy.
Pozdrawiam Ja...cki
Talmud i Biblia nic na ten temat nie piszą, ale modlitwa może pomóc.
Sądy mamy przecież bardzo przeciążone to bym na nie nie liczył. A może
miedzianowłosa dziewica, nago, po rosie, o północy?
Ja...cki
Tia, jak o jednej tak powiedziałem (bo za taką ją miałem) to do dzisiaj
mnie napastuje.
;-)))
Sam nie wiem za co!!!
> Chyba w zapale dyskusji nie zauważyłeś, że nie jestem zwolennikiem
> stosowania DDT a wręcz nie wyobrażam sobie, że dzisiaj mógł by sie znaleźć
> ktoś proponujący użycie DDT w Polsce. Szkodliwość DDT jest poza dyskusją.
Zauwazylem i doceniam.
> Ponadto nie rozumiem Ciebie. Cóż to za logika, chcesz jednego ocalonego
> dzieki DDT a 7300 ocalonych rocznie bezimiennych Cejlończyków to nie ludzie?
Ja tylko mowie, ze sytuacja jest symetryczna. Tak jak nie znajdziesz konkretnej
osoby zatrutej DDT, tak nie znajdziesz konkretnej osoby ocalonej przez DDT.
I jedno i drugie to jedynie statystyki. Tyle, ze dobroczynne dzialanie DDT jest
latwo zmierzyc i ujac w liczby, a niszczace nie. Rozklada sie ono na dluzszy czas
i nie bardzo wiadomo co mierzyc. Tak, jak naprawde nie wiadomo ile bylo
ofiar Czarnobyla.
> Między mity włóż stwierdzenie, że Rzym upadł przez ołów. To malaria
> zniszczyła potęgę Aten, cesarstwo rzymskie i jego wrogów,
Oczywiscie mowienie, ze Rzym upadl przez *** i wymienianie jednej tylko
przyczyny nie jest sluszne. Powszechne zatrucie olowiem to byla jedna
z przyczyn. Malaria mogla byc kolejna przyczyna. Ale upadek wielego
mocarstwa to rzecz tak nieunikniona jak smierc czlowieka.
> Na malarię zmarł Rafael w 37 roku życia, Oliver Cromwell, a także w 33
> roku życia Aleksander Wielki. Losy świata mogły sie inaczej potoczyć, gdyby
> ten genialny wódz żył dłużej.
Na ten temat sa rozne teorie. Najpopularniejsze to malaria i otrucie. A najnowsza
teoria mowi o tyfusie: http://www.umm.edu/news/releases/bug.html
Ogolnie w calej dyskusji chodzi mi tylko o to, ze cokolwiek by nie bylo
napisane na opakowaniach, stosowanie chemii bezpieczne nie jest.
A w naszych ogrodach naprawde mozemy bez niej wytrzymac. Jesli na
szali jest zwalczenie malarii lub wykarmienie glodujacych, ta szala moze
przewazyc (choc trzeba by wiedziec dokladnie co jest na drugiej). Ale
jesli na szali jest "ladny" trawnik, przewazyc ona nie powinna.
Mam wrazenie, ze masz podobne poglady.
>> To ja poproszę o jakieś historyczne sposoby walki ze ślimakami, no bo
>> skoro już "siedzisz" w temacie...:-)))
> Sądy mamy przecież bardzo przeciążone to bym na nie nie liczył. A może
> miedzianowłosa dziewica, nago, po rosie, o północy?
Niewykonalne z dwoch powodow: o polnocy przewaznie jeszcze nie ma rosy, a
drugi powod jest oczywisty :-)
A zeby podsumowac DDT. Jeden przyklad: Angole jako narod solidny zrobili
badania, dlaczego im swojego czasu tak drastycznie spadla liczebnosc ptakow
drapieznych. Okazalo sie, ze drapiezne, bedace ostatnim ogniwem lancuch
pokarmowego, dostawaly DDT w stezonych dawkach, bo to swinstwo, jak
wiadomo, sie kumuluje... Co wyzszy poziom w lancuchu, to wiecej w
organizmie. A ze one na koncu jako 5-6 poziom... Nie umieraly zatrute,
systemem: lecie, leci i nagle spada. Bylo to bardziej wyrafinowane: ptaki z
duza iloscia DDT w organizmie skladaly jaja o cieniutkich skorupkach.
Samica, siadajac do wysiadywania, zgniatala je na miazge.
I tyle.
U nich jest szybsza przemiana pokolen: 3 letnie ptaki sa dojrzale do
rozrodu. Ciekawa jestem, jakie teksty by chodzily (czy wogole mialby je kto
pisac), gdyby DDT stosowano przez 10 ludzkich pokolen, czyli jakies 200
lat.
I niech mi nikt nie wyciaga zyskow malarycznych, bo oni teraz z tego powodu
maja niezle jaja w ekosystemach i np. w takich uprawach ryzu.
Pozdrowienia - Ewa Sz.
PS. Zeby nie bylo nieporozumien: doczytalam, ze wszyscy generalnie sa
przeciw, tylko w szczegolach sie nie zgadzaja.
> Ewa Szczęśniak <ewa...@biol.uni.wroc.pl> napisał(a):
> > "Dirko" <dirko_...@wp.pl> wrote in news:as0ub9$m5m$1...@news.tpi.pl:
> >
> >>> To ja poproszę o jakie¶ historyczne sposoby walki ze ¶limakami, no bo
> >>> skoro już "siedzisz" w temacie...:-)))
> >
> >> S±dy mamy przecież bardzo przeci±żone to bym na nie nie liczył. A może
> >> miedzianowłosa dziewica, nago, po rosie, o północy?
> >
> > Niewykonalne z dwoch powodow: o polnocy przewaznie jeszcze nie ma rosy, a
> > drugi powod jest oczywisty :-)
> >
> I dlatego walka ze slimakami jest tak trudna.
> Ja...cki
Czesc,
Ale gdyby tabun dziewic przepuscic przez taka dzialke to na pewno cos by
zadeptaly.
Pozdr.
D.P.
No tak, to prawda, tyle, ze o ile pamietam to te dziewice mialy byc zawsze
dojrzale.
Inaczej jaki bylby sens?
Znaczy sie 18-stki, ale teraz o takie ponoc trudno.
:-(
--
Pozdr. Jerzy Nowak
PS
Dobrze, ze mam syna.
;-)
> Dobrze, ze mam syna.
> ;-)
Każesz mu szukać tych dziewic?
Krycha&Co(ty)
Moze lepiej dac ogloszenie do gazety:
"Dziewica miedzianowlosa pilnie potrzebna do wyjadania
slimakow nago o polnocy. Wlasna rosa mile widziana."
:-)
--
Pozdrawiam, Rafał Wolski
http://ogrody.agrosan.pl/ strona naszej grupy
http://www.wolski.com.pl/sklep/ z wrzosami
Konkretnym przykładem na zgubna działanie DDT jest tragiczny spadek
populacji myszołowów i sokołów w Europie. Niemal wyginęły.
Na ile zdolalem sie zorientowac, sprawa wyglada nastepujaco.
kazdy srodek musi byc zarejestrowany, a przy rejestracji musi
byc podana maksymalna predlosc wiatru. przy ktorej wolno go
uzywac. To powinno znalezc sie w instrukcji uzytkowania, a uzytkowanie
niezgodne z instrukcja jest zabronione.
Znalazlem dokument http://pested.unl.edu/thelabel/tldec01.htm.
Nie wiem, czy przepisy, o ktorych tam mowa, zostaly juz uchwalone.
W kazdym razie jest tam podana wszedzie maksymalna predkosc
wiatru 10 mph, czyli okolo 4,5 metrow na sekunde.
Pozdrowienia,
Michal
Moja nominacja do POSTU ROKU :-D
Pozdrawiam, Basia.
Jerzy wrote
> . Ach, wybacz, dopiero co znalazłem w Wawie,
> > sklep z takową. Przedniej jakości, taką jak bywała 15 minimum lat temu.
To
> > co, organizujemy spotkanie? I kaszanka z grilla? Będzie super.
>
> O ile to jest prawdziwa wiejska pieczona kaszanka z kaszy gryczanej to
> jestem za! :-)
> No... może mieć tez formę pieczonych bananów z sokiem malinowym...:-)
> Pozdrawiam :-)
> Janusz
O! Widzę że się stęskniliście za sobą (:-)).
Proponuję więc żebyście się spotkali na Woli. Jak tylko macie ochotę, to
czemu nie? Każda pora jest dobra. U nas jeszcze nie śnieży i podobno ma
jeszcze powrócić jesień .
Czekam więc na sygnał.
Pozdrówki- Jagoda
> O! Widzę że się stęskniliście za sobą (:-)).
> Proponuję więc żebyście się spotkali na Woli. Jak tylko macie ochotę, to >
czemu nie? Każda pora jest dobra. U nas jeszcze nie śnieży i podobno ma
Dzięki wielkie! Twoja goscinność jest niesamowita :-)))
Jednak wstrzymam się do czasu jakiegoś ciepełka, do maja na przykład :-)
Pozdrawiam :-)
Janusz
BHP przy uzyciu: Oczywiscie, czegobyscie nie slyszeli od chojrakow (tych co
to niby mogliby jesc substancje czynna lyzkami, a slyszalem takich), zawsze
nalezy uzywac rekawice, a nawet odziez ochronna itp. Skutecznosc preparatu
zobaczycie juz na drugi dzien poprzez pojasnienie roslin opryskanych a po 3
dniach pozolkna one i zwiedna po kilku dalszych dniach. Jak powiedzialem
preparat moze jest nieco drozszy ale tez i dziala w 100% a w swiecie
zawodowcow to liczy sie przede wszystkim. Uzywa sie go wiec na terenach
sportowych, podjazdach, wokol garazy samochodowych, na alejkach parkowych
itp itd. Jeszcze raz powtarzam, na co chmura oprysku opadnie, chocby ja
wiatr zwial na sliczne kwiatki u sasiada o kilkanascie metrow w bok - to
zginie... wyraznie widac miejsca gdzie ktos niewprawny uzywal ten preparat i
pozostawil wypalone "polany". Dla tego najczesciej zobaczycie prawidlowo
robiony oprysk Roudap-u ok. 9-10 rano z dyszami plaskostrumieniowymi,
drobnokropelkowymi i prowadzony tuz przy ziemi, kilkanascie cm ponad
roslinami rowniutko jak pod sznurek.
Uwaga - NIE WYPUSZCZAJCIE ANI ZWIERZAT ANI DZIECI NA TEREN OPRYSKANY CHOCBY
NAWET OPRYSK BYL ROBIONY WCZORAJ. Najlepiej jesli wyceluje sie z opryskiem
dzien lub dwa przed deszczem. Wtedy substancje toksyczne zostana wmyte do
gleby oczyszczajac miejsce do zabaw czy sportow.
Z opryskanych chwastow nie robi sie kompostow, ani siana (choc widuje sie
nieraz inaczej).
Rowniez Nie kupujcie opakowan otwartych, przedatowanych i nie zmieniajcie
stezenia roztworu. Pamietajcie, ze Roundap jest ciecza klarowna nieco
gestsza od wody. Jesli preparat jest brazowawy to juz byl w kontakcie z
powietrzem, a gdy jest calkiem brazowy to jest utleniony w bardzo duzym
stopniu i prawdopodobnie nie dziala. Roztwor roboczy swiezego preparatu
powinien miec kolor mleczny o dosc silnym zapachu. Roundap jest bardzo
wydajny. Wystarczy doslownie odrobina "chmurki" na danej roslinie aby ja
zniszczyc kompletnie. "Polewanie" rosliny jest po prostu nieekonomiczne i
wskazuje na brak rozumienia sprawy.
Zawsze radze poczytac o preparatach nie tylko pytac o nie. Czesto ludzie
mowia informacje nie potwierdzajace sie w rzeczywistosci. Instrukcje
natomiast sa dokumentami legalnymi i podaja rzetelna wiedze.
A teraz odpisujac juz konkretnie w Pani sprawie. 750m2 to niewielka
powierzchnia. Rozumiem, ze chce Pani kompletnie zniszczyc wegetacje na calym
tym terenie. Roundap bedzie do tego najlepszym srodkiem. Tu, w Ameryce
Polnocnej produkuje go firma Monsanto. Preparat na polkach sklepowych musi
miec data waznosci z danego roku produkcji i zawsze nalezy to sprawdzic
jako, ze okres przechowywania wynosi do 3 lat, a po otwarciu gwarantowany
jest tylko 1 sezon a i to o ile przechowuje sie w szczelnie zamknietym
oryginalnym opakowaniu w miejscu chlodnym i bez dostepu swiatla (ot jak to
moze byc skomplikowane). Do oprysku mozna uzyj zwykly opryskiwacz "pompkowy"
lub jesli ma sie takie cacko - plecakowy. Moga juz istniec miejsca gdzie
mozna wypozyczyc taki sprzet w Kraju, moze warto spytac w sklepie
ogrodniczym, lub zapytac znajomych. Ustawienie opryskiwacza jest istotne
(glownie aby byl czysty i drozny, aby nie przeciekal, szczegolnie w
miejscach, ktore moglyby skontaktowac sie ze skora. Prosze pamietac, ze
skora wchlania wszelkie preparaty tego typu, one zreszta specjalnie zostaly
tak zaprojektowane aby byly doskonale wchlanialne... Stezenie roztworu musi
Pani odczytac z instrukcji dla danej wersji preparatu i wykonac dokladnie
wedlug zalecenia w instrukcji. Niech Pani pamieta, ze najprawdopodobniej
oprysk bedzie musiala Pani powtorzyc po kilku tygodniach aby zniszczyc
rosliny ktore mogly odbic lub zostac omylkowo pominiete.
Bedzie chciala Pani dzialke uprawic. Powinna Pani zatem wiedziec, ze ogromna
wiekszosc chwastow bedzie nadal kielkowac z nasion zawartych w glebie, oraz
poprzez czesci wegetatywne. Z tymi chwastami moze juz Pani wolec rozprawic
sie recznie nieco pozniej, ale lepiej poki sa male. Rowniez przez jakis czas
po uzyciu Roundup-u nic Pani tam nie posieje ani nie posadzi. Mogloby byc
dobrze po takim zabiegu nawiezc dobrej ziemi ogrodniczej, jak to nieraz
robimy tu projektujac ogrodki przydomowe. Ziemia taka powinna byc ze
sprawdzonego zrodla aby nie sciagnac nowych (gorszych) chwastow.
A tak po za tym to moglibysmy o tym rozmawiac przez dlugie godziny...
Prosze pytac jesli nadal cos jest niejasne. Wpadne za pare dni i zobacze
nowe posty.
Powodzenia.
Stefan
"Ani@Sil" <ann...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:arsnbl$14q$1...@foka.acn.pl...
> Witam, wszystkich grupowiczów. Proszę poradĽcie jak użyć randapu na mojej
> nowej działce, która jest polem chwastów. Czy teraz to dobry moment (przed
> mrozami)? Na działkę będzie jeszcze nawożona ziemia i to sporo, ale
podobno
> chwasty i tak by wylazły. Chciałabym w przyszłym roku posiać tam chociaż
> trawkę. Ile tego kupić na powierzchnię 750 m2, z jakim kosztem muszę się
> liczyć, jak to rozpylać? Jestem kompletnym lajkonikiem w tych sprawach i
> będę wdzięczna za dobre rady.
> Pozdrawiam
> Ania
>
>
Hejka. Jak to miło podyskutowac z ekspertem.
> Prosze Panstwa,
> Osobiscie doradzalbym daleko posunieta ostroznosc we wszelkich zabawach z>
chemikaliami. Nie bez powodow kupowanie i uzywanie tych srodkow zaleca sie>
osobom przeszkolonym i licencjonowanym.
Niby sam Roundap nie jest az tak> toksyczny dla ludzi,
Niby... nie jest aż tak toksyczny co to znaczy? Jest czy nie? A jak jest
to jak?
ale jeden z dyskutantow napisal, ze "wypalil> wszystko" przez
nieostroznosc.
To jak sie jest ostrożnym to się Roundupem wypala częściowo,
selektywnie?
> No wlasnie, W podrecznikach ochrony roslin
> i w instrukcjach obslugi wyraznie stoi, ze Roundup nalezy do grupy
> herbicydow totalnych, a wiec jest jasne, ze nie nalezy go mieszac z
> niczym innym "dla polepszenia skutecznosci" jak to ktos tez doradzal.
Jasne dla kogo? Bo dla instytutów naukowych zajmujacych sie ochroną
roślin w Polsce nie jest. A tak na marginesie to grzeczność wymaga aby
wiedzieć z kim (z ktosiem) się polemizuje. No chyba, że jest to
demonstrowanie pogardy.
>Tu dygresja - Wiedza czesciowa czesto jest gorsza od zupelnego jej braku, i
> przed tym glownie przestrzegam amatorow chemicznej kontroli chwastow.
Święte słowa! Najlepiej by było nie wiedzieć o istnieniu pestycydów. Ale
też zawsze można się dokształcić. Zajrzeć do programu ochrony roślin,
przeczytać na opakowaniu jak działa herbicyd i jak go stosować
> Pamietajcie tez Panstwo, ze zasady bezpiecznego uzywania tych srodkow
>nie tylko ujmuja scisle dawkowanie ale i caly szereg dalszych czynnikow i
> sposobow postepowania, wliczajac okreslone postepowanie przy lkiwidacji
> opakowan po tych srodkach. Znowu, ucza o tym w szkolach ogrodniczych i
>na kursach a dociekliwi moga doczytac sami. Odradzam dzialanie pochopne
>nie oparte na doglebnym rozumieniu zjawisk i procesow. Ogrodnictwo jest
> dziedzina wymagajaca polaczenia wiedzy z wielu dyscyplin nauki. Gra
> czesto idzie nie tylko o ten czy tamten krzaczek, ale o cale lata
> hodowli, pracy, trudu, ktore mozna zniszczyc jednym glupstwem. Gorzej gdy
> w gre wchodza spore pieniadze, lub nawet odpowiedzialnosc zawodowa.
>Tak wiec proste porady jak te dawane tutaj radze konsultowac z fachowcami
>w temacie.
Byłbym zobowiazany za podanie listy fachowców - konsultantów.
Mysle, ze moi koledzy po fachu z Kraju tez czasem zagladaja do
> tych grup dyskusyjnych i chetnie odpowiedza na pytania lub pokieruja do
> wlasciwych zasobow. Krotko o Roundap-ie. Jego dzialanie polega na
> zablokowaniu jednego z procesow biochemicznych w roslinach zielonych.
>Tak wiec stosuje sie go gdy juz jest jakas masa zielona w ilosci
> uzasadniajacej koszt poniesiony.
Trudno zrozumieć. To chyba jakaś kalka z amerykańskiego tekstu.
>W Kraju wypadnie to gdzies w okolicy polowy maja,
>ale jak zawsze w takich sprawach nalezy uzywac kalendarza
> tzw. fenologicznego, czyli opartego na fazach rozwoju roslin.
Co ma piernik do wiatraka. Termin oprysku jest uzależniony od stadium
rozwoju chwastów.
Tu poniosła Pana trochę fantazja. Sól (mono)izopropyloaminowa
glifosatu - substancja czynna Roundupu rozkłada się z chwilą zetknięcia z
glebą.
> Z opryskanych chwastow nie robi sie kompostow, ani siana (choc widuje sie
> nieraz inaczej).
> Rowniez Nie kupujcie opakowan otwartych, przedatowanych i nie zmieniajcie
> stezenia roztworu. Pamietajcie, ze Roundap jest ciecza klarowna nieco
> gestsza od wody. Jesli preparat jest brazowawy to juz byl w kontakcie z
> powietrzem, a gdy jest calkiem brazowy to jest utleniony w bardzo duzym
> stopniu i prawdopodobnie nie dziala. Roztwor roboczy swiezego preparatu
> powinien miec kolor mleczny o dosc silnym zapachu. Roundap jest bardzo
> wydajny. Wystarczy doslownie odrobina "chmurki" na danej roslinie aby ja
> zniszczyc kompletnie. "Polewanie" rosliny jest po prostu nieekonomiczne i
> wskazuje na brak rozumienia sprawy.
> Zawsze radze poczytac o preparatach nie tylko pytac o nie. Czesto ludzie
> mowia informacje nie potwierdzajace sie w rzeczywistosci. Instrukcje
> natomiast sa dokumentami legalnymi i podaja rzetelna wiedze.
>
No własnie. Ale bardziej pewne od instrukcji są programy ochrony roslin.
> A teraz odpisujac juz konkretnie w Pani sprawie. 750m2 to niewielka
> powierzchnia. Rozumiem, ze chce Pani kompletnie zniszczyc wegetacje na
> calym tym terenie. Roundap bedzie do tego najlepszym srodkiem. Tu, w
> Ameryce Polnocnej produkuje go firma Monsanto. Preparat na polkach
> sklepowych musi miec data waznosci z danego roku produkcji i zawsze
> nalezy to sprawdzic jako, ze okres przechowywania wynosi do 3 lat, a po
> otwarciu gwarantowany jest tylko 1 sezon a i to o ile przechowuje sie w
> szczelnie zamknietym oryginalnym opakowaniu w miejscu chlodnym i bez
> dostepu swiatla (ot jak to moze byc skomplikowane). Do oprysku mozna uzyj
> zwykly opryskiwacz "pompkowy" lub jesli ma sie takie cacko - plecakowy.
> Moga juz istniec miejsca gdzie mozna wypozyczyc taki sprzet w Kraju, moze
> warto spytac w sklepie ogrodniczym, lub zapytac znajomych. Ustawienie
> opryskiwacza jest istotne (glownie aby byl czysty i drozny, aby nie
> przeciekal, szczegolnie w miejscach, ktore moglyby skontaktowac sie ze
> skora. Prosze pamietac, ze skora wchlania wszelkie preparaty tego typu,
> one zreszta specjalnie zostaly tak zaprojektowane aby byly doskonale
> wchlanialne... Stezenie roztworu musi Pani odczytac z instrukcji dla
> danej wersji preparatu i wykonac dokladnie wedlug zalecenia w instrukcji.
> Niech Pani pamieta, ze najprawdopodobniej oprysk bedzie musiala Pani
> powtorzyc po kilku tygodniach aby zniszczyc rosliny ktore mogly odbic lub
> zostac omylkowo pominiete.
Bez przesady. Raz prawidłowo wykonany oprysk na pewno wystarczy.
>
> Bedzie chciala Pani dzialke uprawic. Powinna Pani zatem wiedziec, ze
> ogromna wiekszosc chwastow bedzie nadal kielkowac z nasion zawartych w
> glebie, oraz poprzez czesci wegetatywne. Z tymi chwastami moze juz Pani
> wolec rozprawic sie recznie nieco pozniej, ale lepiej poki sa male.
> Rowniez przez jakis czas po uzyciu Roundup-u nic Pani tam nie posieje ani
> nie posadzi. Mogloby byc dobrze po takim zabiegu nawiezc dobrej ziemi
> ogrodniczej, jak to nieraz robimy tu projektujac ogrodki przydomowe.
> Ziemia taka powinna byc ze sprawdzonego zrodla aby nie sciagnac nowych
> (gorszych) chwastow.
>
> A tak po za tym to moglibysmy o tym rozmawiac przez dlugie godziny...
> Prosze pytac jesli nadal cos jest niejasne. Wpadne za pare dni i zobacze
> nowe posty.
Liczę na to i pozdrawiam Ja...cki
Ano działa selektywnie przy bardzo niewielkich stężeniach ( patrz instrukcja)
np: zabiję niektóre trawy a oszczędzi krzewy.
> Bez przesady. Raz prawidłowo wykonany oprysk na pewno wystarczy.
Myślę że nie wystarczy - sam napisałeś ze stosowanie zalezy od stadium rozwoju
chwastów - wystarczy że na jednej pow. będą chwasty kilku różnych gatunków
rozwijające się w różnych terminach - i już zabieg trzeba powtarzać.
> Liczę na to i pozdrawiam Ja...cki
>
Równiez pozdrawiam
Jack
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>> Bez przesady. Raz prawidłowo wykonany oprysk na pewno wystarczy.
>
> Myślę że nie wystarczy - sam napisałeś ze stosowanie zalezy od stadium
> rozwoju chwastów - wystarczy że na jednej pow. będą chwasty kilku różnych
> gatunków rozwijające się w różnych terminach - i już zabieg trzeba
> powtarzać.
>
O leniuszek.:). Nie chce się schylić i wyrwać chwasta, podziabać gracką,
tylko chemia, a ekologia? Ponadto zwróć uwagę, że napisałem prawidłowo
wykonany, czyli termin, pora, stężenie i rozpylenie (wielkość kropli)
optymalna.
Jak pryskałem przed załozeniem mojego trawniczka to wszystko szlak
trafił, ale po pewnym czasie, już po zasianiu mieszanki traw, zaczął wyłazić
mniszek trochę i pięciornik dużo. No to moja żonusia, swymi delikatnymi
paluszkami powyrywała precyzyjnie to badziewie, oszczędzając młodziutką
trawkę. Oprysk pestycydami w ogrodach powinno się stosować w ostateczności a
nie jako regułę. Rośliny trudno ujarzmić i co jakis czas na trawniku pojawi
się jakiś chwaścior, którego nawet regularne, niskie koszenie, nie
odstraszy. To chyba nie powód, żeby zaraz lecieć z opryskiwaczem?;-)
Pozdrawiam siarczyście Ja...cki
Można go stosować i do krzewów - przy odpowiednim stężeniu niszczyłem czeremchy
i robinię.
A ja zapewniam Cię że robiąc opryski na dużej pow. gdzie są różne chwasty i
krzewy przy zastosowaniu niewielkiego stężenia giną trawki i słabe młode
chwaściki ( gdy sa same trawki stosuję Fusilade) natomiast przeżywają chwasty
takie jak oset czy czeremcha.
>
> >> Bez przesady. Raz prawidłowo wykonany oprysk na pewno wystarczy.
> >
>
> > Myślę że nie wystarczy - sam napisałeś ze stosowanie zalezy od stadium
> > rozwoju chwastów - wystarczy że na jednej pow. będą chwasty kilku różnych
> > gatunków rozwijające się w różnych terminach - i już zabieg trzeba
> > powtarzać.
> >
> O leniuszek.:). Nie chce się schylić i wyrwać chwasta, podziabać gracką,
> tylko chemia, a ekologia? Ponadto zwróć uwagę, że napisałem prawidłowo
> wykonany, czyli termin, pora, stężenie i rozpylenie (wielkość kropli)
> optymalna.
> Jak pryskałem przed załozeniem mojego trawniczka to wszystko szlak
> trafił, ale po pewnym czasie, już po zasianiu mieszanki traw, zaczął wyłazić
> mniszek trochę i pięciornik dużo. No to moja żonusia, swymi delikatnymi
> paluszkami powyrywała precyzyjnie to badziewie, oszczędzając młodziutką
> trawkę. Oprysk pestycydami w ogrodach powinno się stosować w ostateczności a
> nie jako regułę. Rośliny trudno ujarzmić i co jakis czas na trawniku pojawi
> się jakiś chwaścior, którego nawet regularne, niskie koszenie, nie
> odstraszy. To chyba nie powód, żeby zaraz lecieć z opryskiwaczem?;-)
> Pozdrawiam siarczyście Ja...cki
Chyba troszkę przeczysz sobie - prawidłowo wykonywny w odp. terminie
czyli inny termin dla komosy a inny dla mniszka ...to juz dwa terminy ...
Można oczywiście poczekać aż wcześniejsze chwasty wyrosną do kolan - póxniejsze
tez już będa w fazie min. 3 liści - i zlać wszystko końską dawką - przechodząc
dwukrotnie ...o taki jednorazowy oprysk Ci chodziło?
Pozdo
> Ogrodnictwo jest dziedzina wymagajaca
> polaczenia wiedzy z wielu dyscyplin nauki. Gra czesto idzie nie tylko o ten
> czy tamten krzaczek, ale o cale lata hodowli, pracy, trudu, ktore mozna
> zniszczyc jednym glupstwem.
Calkowicie sie zgadzam.
> Gorzej gdy w gre wchodza spore pieniadze, lub
> nawet odpowiedzialnosc zawodowa.
I tu jest pies pogrzebany. W gre wchodza ogromne pieniadze.
I dlatego ludziom sie wmawia, ze trzeba uzywac chemii. Robia
to dzialy reklamowe duzych kompanii chemicznych. Robia to
fachowcy, no bo z tego zyja.
>Tak wiec proste porady jak te dawane tutaj
> radze konsultowac z fachowcami w temacie.
Niestety moje doswiadczenia z "fachowcami" w tym kraju (USA)
sa jak najgorsze. Jeden "fachowiec" obejrzal ogrod tuz po kupieniu
przez nas domu i nagadal bzdur. Na szczescie zignorowalismy je.
Inny "fachowiec" pryskal trawnik (srodkami naturalnymi, majacymi
podobne wlasnosci jak sztuczne chemiczne) i o malo nie zalatwil mi
malych dyn ozdobnych - pierwszej chyba rosliny, ktora posialem.
Po prostu poplakalem sie, ale na szczescie dynie kryzys przetrzymaly.
A fachowca od basenow, ktory potrafilby objasnic jakie sa dalsze losy
roznych srodkow chemicznych wlewanych do basenu, jeszcze nie
spotkalem. Chociaz kiedys usilnie szukalem.
Kazdy zreszta fachowiec, nawet jesli znajdzie sie dobry, najwyzej
bedzie wiedzial jak najlepiej robic to, co ma robic. Nie bedzie
kwestionowal po co to robic, bo podetnie galaz, na ktorej siedzi.
> [...] natomiast przeżywają chwasty
> takie jak oset czy czeremcha.
Czeremcha to jedno z piekniejszych drzew.
Alez oczywiscie.
> PS. Co z zadymką i mrozem w Indianie (Indianinie, Indiana Johnsie)?:)
Zadymka przeszla, mroz ciagle trzyma. Dzis ma byc powyzej zera (Celsjusza),
ale choc juz poludnie, ciagle -1.
Może i tak, ale nie zawsze porządanych drzew, a ta amerykańska tak się
rozpanoszyła że nie boję się w niektórych sytuacjach traktować jej jako chwast
>
> Pozdrowienia,
> Michal
Pozdro
>> To Roundup stosuje się do zwalczania krzewów? Chyba nie, więc należy
>> kategorycznie unikać opryskiwania tych roślin, których nie zwalczamy.
>> Zapewniam Cię, że stężenie, które zabije niektóre trawy, załatwi też
>> liście i młode pędy krzewu. Glifosat zabija wszystko co zielone "na
>> śmierć".
>
> Można go stosować i do krzewów - przy odpowiednim stężeniu niszczyłem
> czeremchy i robinię.
Odpowiednie stężenie to podstawa. Jak dasz za mało preparatu to
wszystko ocaleje.
> A ja zapewniam Cię że robiąc opryski na dużej pow. gdzie są różne chwasty
> i krzewy przy zastosowaniu niewielkiego stężenia giną trawki i słabe młode
> chwaściki ( gdy sa same trawki stosuję Fusilade) natomiast przeżywają
> chwasty takie jak oset czy czeremcha.
Mylisz selektywność herbicydu ze zróżnicowaną wrażliwością roślin na
substancję czynną. Roundap jest herbicydem nieselektywnym tzn działajacym na
wszystkie rośliny. Inaczej, nie ma roślin odpornych na jego działanie.
>
> Chyba troszkę przeczysz sobie - prawidłowo wykonywny w odp. terminie
> czyli inny termin dla komosy a inny dla mniszka ...to juz dwa terminy ...
>
Myślę, że nie rozumiesz, że Roundup służy do tzw. orki chemicznej, czyli
zniszczenia przy pomocy jednego zabiegu wszystkich chwastów a w tym tych
szczególnie uciążliwych jak perz, mniszek... oraz zadarnienia.
> Można oczywiście poczekać aż wcześniejsze chwasty wyrosną do kolan -
> póxniejsze tez już będa w fazie min. 3 liści - i zlać wszystko końską
> dawką - przechodząc dwukrotnie ...o taki jednorazowy oprysk Ci chodziło?
>
Dawki są określone od 2 do 8 ltr/ha. Sztuka polega na tym, żeby
minimalną dawką osiągnać skutek ale to już inna historia. Nie tylko
chemicznie zwalcza się chwasty. Są też aspekty ekonomiczne walki z
chwastami. Kogo dziś stać na kilkakrotne opryski przeciw chwastom?
Ja...cki
Zgadza się ...Roundap nie jest selektywny - nigdzie tak nie napisałem
Chodziło mi właśnie o to że rózna jest wrażliwość roslin na jego dawki.
Natomast dalej uważam że mocno zarośnięta chwastami działka nie zostanie
odchwaszczona chemicznie przy jednym oprysku ( z zachowaniem stężeń wg
instrukcji)
> Natomast dalej uważam że mocno zarośnięta chwastami działka nie
> zostanie odchwaszczona chemicznie przy jednym oprysku
> ( z zachowaniem stężeń wg > instrukcji)
Myślę, że należy próbować i nie zrażać się jak zostanie kilka drzew.:-)
Ja...cki
NA pocieszenie Wam napiszę,że dziś ogłosili że w jakiejś wiosce syberyjskiej
się ociepliło.Jest tam tylko minus 36 stopni ,a jeszcze kilka dni temu
podobno zmierzono temperaturę i było minus 71 stopni.
--
kochany J.Krzysztof Chiliński jk...@pnet.pl
Serwis "muszlowcowy" http://republika.pl/jkch1
O rekinach http://republika.pl/jkch2
Praca : jk...@interia.pl - http://www.tymofarm.pl/
OK. chodziło mi o małą lub znikomą wrażliwość pewnych roślin na niewielkie
stężenia Roundapu.
> > Natomast dalej uważam że mocno zarośnięta chwastami działka nie
> > zostanie odchwaszczona chemicznie przy jednym oprysku
> > ( z zachowaniem stężeń wg > instrukcji)
>
> Myślę, że należy próbować i nie zrażać się jak zostanie kilka drzew.:-)
> Ja...cki
Z moich prób wynika ze zwykle zostaja osty ( podobno ich korzenie mogą sięgać
na głębokość 2 m ) i inne głębokokorzeniące się .
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.ogrody
Zastosowanie tego środka na działce mojego szwagra przez firmę ponoć
profesjonalną ususzyło mu drzewka owocowe. Więc radzę Ci - z dużą
ostrożnością.
Gabi
>