--
-Crimson-
Tak! Pała z ortografii!!!!! ;-))
Pozdr. Jurek
> Tak! Pała z ortografii!!!!! ;-))
> Pozdr. Jurek
--------------------
Koloryzujesz Panie Brzózka ;)
--
-Crimson-
Jaka kara? A czyj jest las? Las jest państwowy czyli nasz.
Płacisz podatki to się bracie nie stresuj , wykopuj co chcesz i cześć :-)
Jak Cie pan lesniczy namierzy to kara bedzie i owszem.
Co innego przenieść parę metrów ale tak.... do miasta....do blokowiska
jeszcze..... pójdziesz siedzieć :-)
amw
>
> Jaka kara? A czyj jest las? Las jest państwowy czyli nasz.
> Płacisz podatki to się bracie nie stresuj , wykopuj co chcesz i cześć :-)
>
No to sobie nagrabiłaś, u mnie przynajmniej za ten tekst.
Marta
Z wykopywaniem na wlasna reke bym nie ryzykowal. Ja w tym celu poszedlem do
lesniczego, chwila rozmowy i...
- 30 sadzonek sosny
- 15 modrzewia (ze szkolki)
- blizej nieokreslona liczba tzw. samosiejek roznego rodzaju (pokazal, ktore
mozna wykopac, a ktore sami sadzili :-) )
wszystko oczywiscie za "dziekuje"
a poza tym kilka rad odnosnie sadzenia i pielegnacji.
W sumie wrocilem z lasu baardzo podbudowany - sa jeszcze bezinteresowni
ludzie na tym swiecie,
Pozdrawiam
Janusz
Też masz pomysły ... :-(
Ekologicznie Miłka
No to trzeba się pojedynkować :-) niech zginę :-(
amw
>>
>>>Jaka kara? A czyj jest las? Las jest państwowy czyli nasz.
>>>Płacisz podatki to się bracie nie stresuj , wykopuj co chcesz i cześć :-)
>>>
>>
>>No to sobie nagrabiłaś, u mnie przynajmniej za ten tekst.
>>
>
>
> No to trzeba się pojedynkować :-) niech zginę :-(
Wiesz nie jestem w nastroju by się pojedynkować nawet na pióra (tfu
klawisze).
Po prostu nie wierzę, że tutaj można kogoś nawrócić.
Albo się ma szacunek dla przyrody we krwi, albo nie.
Chodniki w mieście też są publiczne, wspólne, z naszych podatków, ale
jakoś nikt nie proponuje by je rozbierać i układać z nich ścieżki w
prywatnym ogrodzie.
I o ile chodnik można odnowić w jeden dzień to las potrzebuje
zdecydowanie więcej czasu.
Crimson napisał "jakieś inne nieokreślone młode
drzewa, mech). A jeśli znajdzie się tam coś co jest pod ścisłą ochroną
gatunkową?
Moja sąsiadka w ten sposób bezmyślnie zniszczyła stanowisko
wawrzynka wilczełyko.
Czasem wystarczy pomyśleć co sie robi i co się pisze, było nie było w
miejscu publicznie dostępnym, gdzie wejść może każdy.
A jak crimson ( z całym szacunkiem) nie odróznia świerka od jodły?
Pewnie znów się rozpęta burza na grupie, ale akurat w tym przypadku mam
to gdzieś. Zdania na temat niszczenia tego co nam przyroda ofiarowała
nie zmienię i będę go bronić.
Pozdrawiam stanowczo i arogancko
Marta
Kary za posadzenie sie nie balem - no bo niby kto mi zabroni sadzic na
wlasnym ogrodzie. Nie bylem po prostu pewien, czy z tzw. Lasow Panstwowych
mozna wykopywac "na dziko" co sie chce. Rozmowa z lesniczym byla mila i jak
opisalem owocna, tak wiec mysle, ze nie zaszkodzi sie u "gospodarza lasu"
pokazac, zanim zacznie sie w jego rewirze biegac z lopata. Z obserwacji
widze, ze sa to ludzie pozytywnie nastawieni do sadzenia drzew :-)
Pozdrawiam
Janusz
Nie rozpęta sie bo ja zniszcze w zarodku.
Ponoć (misialby jakis psycholog potwierdzić) w 60% czlowiek z czlowiekiem
porozumiewa sie niewerbalnie. Niestety w postach nie do zrobienia. Mamy durne
minki :-) , :-( , :-O,
a to niewiele. Brakuje mimiki i gestykulacji.
Mysle ze to moja wina , ze mnie nie zrozumialas. Nie pisze za dobrze.
Powinno być tak:
"Jaka kara? A czyj jest las? Las jest państwowy czyli nasz.
Płacisz podatki to się bracie nie stresuj , wykopuj co chcesz i cześć :-)
A SERIO to:
------------------
Jak Cie pan lesniczy namierzy to kara bedzie i owszem.
Co innego przenieść parę metrów ale tak.... do miasta....do blokowiska
jeszcze..... pójdziesz siedzieć :-)
A to jedno slowo poszlo. To byl poprostu żart.
Pozdrawiam nie arogancko
amw
Dokladnie! Ja otrzymalem drzewka ze szkolki lesniej za darmo, no bo wg
lesniczego - jak zadrzewie w miescie to pozytek bedzie wiekszy niz w lesie
:). Poza tym pokazal mi ktore drzewka (samosiejki) beda wycinac i moge je w
dowolnej ilosci wykopac, a poza tym dowiedzialem sie duuuzo ciekawych rzeczy
(taki troche nawiedzony byl, w pozytwnym rozumieniu)
Pozdr.
Janusz
>
> Dokladnie! Ja otrzymalem drzewka ze szkolki lesniej za darmo, no bo wg
> lesniczego - jak zadrzewie w miescie to pozytek bedzie wiekszy niz w lesie
> :). Poza tym pokazal mi ktore drzewka (samosiejki) beda wycinac i moge je w
> dowolnej ilosci wykopac, a poza tym dowiedzialem sie duuuzo ciekawych rzeczy
> (taki troche nawiedzony byl, w pozytwnym rozumieniu)
>
I to jest prawidłowa postawa:-)))
Ja wprawdzie za drzewka w szkółce leśnej zapłaciłam, ale leśniczy kilka
dołożył mi gratis:-)
Pozdrawiam
Marta
No pewnie. Niech wykopie konwalie, zawilce, sasanki, wawrzynki.
Niech pojedzie pod Leżajsk i sobie krzaczek azali pontyjskiej wykopie.
A może jeszcze storczyki do kolekcji? Komuna jednak mocno w ludziach
siedzi.
Państwowy, czyli nasz, czyli de facto niczyj. Można niszczyć jak nam się
podoba. Mam jedynie cichą nadzieję, że to miał być żart, choć brak
stosownego emotikonu.
Bea
AnnaMaja Walczakiewicz wrote:
> A to jedno slowo poszlo. To byl poprostu żart.
> Pozdrawiam nie arogancko
> amw
Uff. Ulżyło mi. To miał być jednak żart. Tylko emotikon powinien być
inny. O taki: ;)
Pozdrawiam
Bea
> No pewnie. Niech wykopie konwalie, zawilce, (..)
>
> Bea
>
Ale teraz tak mówisz, a jakiś miesiąc temu któraś z Was (Nas)
rozprowadzała zielone zawilce znalezione w kępie w jakimś lesie. Zachwalała
nawet że są bardzo rzadkie ... teraz jeszcze rzadsze o tą kępę :-(
Smutno Miłka
miłka wrote:
>
>
> Ale teraz tak mówisz, a jakiś miesiąc temu któraś z Was (Nas)
> rozprowadzała zielone zawilce znalezione w kępie w jakimś lesie. Zachwalała
> nawet że są bardzo rzadkie ... teraz jeszcze rzadsze o tą kępę :-(
>
> Smutno Miłka
Przecież to był żart Bogusława. Zdjęcie pochodziło z jego ogrodu.
Chciał nam zrobić kawał i namówił Bogu ducha winną dziewczynę do
napisania listu, że znalazła to cudo pobliskim lesie. Jak widać kawał mu
sie udał. :-)
Pozdrawiam
Bea
Masz rację. Wydaje Ci się. Oczywiście, że rosną w lasach.
Kiedy Ty ostatni raz byłeś/byłaś w lesie, że nie widziałeś zawilców? W
kwietniu w lasach sosnowych kwitną ich całe łany. Sasanki mogłeś nie
widzieć, bo niestety ich naturalne stanowiska są obecnie bardzo rzadkie.
Zanim zaczniesz dawać dobre rady, sprawdź stan faktyczny.
Bea
Jeśli mam czegoś w nadmiarze wynoszę do lasu.
I tak w rowie na brzegu lasu rosną moje wiązówki czerwone, na skarpie pod
pomnikiem liliowce, dąbrówki i konwalii całe łany, przepikowane dzwonki
brzoswiniolistne, na łąkę rzuciłam różne gatunki macierzanek ... Oj,
mogłabym tak wyliczać trochę ...
Czy źle robię ... jak sądzicie, czy lepiej na kompost ???
Leśny człowiek
Miłka
> A ja myślę że to bezsensu. Przecież Ci się to nie przyjmie ...
Nie wiem, jak pod blokiem, ale w ogrodzie ładnie mi się wszystko
przyjmuje, pomimo różnicy klimatu (moje "lasowe" są z gór, gdzie
robiono przecinkę pod wyciąg narciarski, a przyjaciele-ekolodzy
lecieli przed maszyną i wykopywali :-)) Nie zaryzykowali sadzenia
pod blokiem i uszczęśliwili tym mnie. Paprocie nawet się rozmnażają.
Największe wątpliwości mam odnośnie jodełek. Teraz są tak małe, że
"mieszkają" z kwiatami, ale czy przeżyją towarzystwo nizinnych
chwastów, jak przesadzę je na ląkę?
--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
A grzyby zbierasz??
Pozdrawiam ;-)
Janusz
Serdecznie Miłka
Ja bym jednak proponowała hodować :-> I nie wsadzać nic do lasu bez
porozumienia z leśniczym, bo szkody można narobić większej, niż
jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić :-(
> A ja myślę że to bezsensu. Przecież Ci się to nie przyjmie ... paproć
> ( zresztą pod ochroną), brzózka , mech (też chroniony).
Brzózki napewno się przyjmą. I bardzo szybko rosną, tak że trzeba dobre
miejsce wybrać aby później nie przeszkadzały. Mech na przyblokowym trawniku
nie urośnie, podobnie jak borówki itp. leśne rośliny - wymagają kwaśnej
ziemi, cienia i odpowiedniej wilgotności.
pozdrawiam
Piotr
A to się Ewa Sz. zdziwi, jak trafi tam przypadkiem robić te
swoje fitosocjologie... znaczy się krzakować pojedzie i napotka
takie cuda.
Pozdrawiam,
Anka :)
> I nie wsadzać nic do lasu bez
> porozumienia z leśniczym, bo szkody można narobić większej, niż
> jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić :-(
Od razu przyszedł mi na myśl barszcz Sosnowskiego i hiacynt wodny
przywleczony do Afryki z Ameryki Południowej. I parę "wydarzeń
ichtiologicznych". Wystarczy, że introdukowany gatunek będzie bardziej
ekspansywny niż rodzime, i nieszczęście gotowe.
Pozdrawiam, Marzenna
Porządkowo Miłka
>
> Masz rację. Wydaje Ci się. Oczywiście, że rosną w lasach.
> Kiedy Ty ostatni raz byłeś/byłaś w lesie, że nie widziałeś zawilców? W
> kwietniu w lasach sosnowych kwitną ich całe łany.
Nie tylko w sosnowych:-)
Pozdrawiam
Marta
>>
>>
>
> Jeśli coś "wyrzucam" w las to takie nasze rodzime, tawułki wrzuciłam na
> kompost bo nie widziałam ich w tutejszym lesie.
>
Błąd, trzeba było komuś podarować:-)
Pozdrawiam
Marta
Serdecznie Miłka
PS.: Ale nic to, mam jeszcze do wydania na jesień białe tawułki. To będą
kawałki korzeni dziabane siekierą, jakby ktoś chciał ...
Zainteresowanym prześlę na priv zdjęcia ...
miłka wrote:
>
> Widzisz, nie zawsze proponuję sąsiadom bo nie chcę mieć takich samych
> ogrodów jak Oni (z całym poszanowaniem).
> Zresztą czy oni docenią urodę i zabiegi związane z szukaniem poszczególnych
> okazów ... nie sądzę.
A ja chętnie rozdaję roślinki sasiadom. Takie same rośliny, to wcale nie
znaczy taki sam ogród. Liczy się jeszcze kompozycja.
Pozdrawiam
Bea
Marta Góra wrote:
>
> Nie tylko w sosnowych:-)
>
> Pozdrawiam
> Marta
Fakt. Widywałam również w podmokłych liściastych. A sosnowe to sasanki
lubią.
Pozdrawiam
Bea
>
> PS.: Ale nic to, mam jeszcze do wydania na jesień białe tawułki. To będą
> kawałki korzeni dziabane siekierą, jakby ktoś chciał ...
> Zainteresowanym prześlę na priv zdjęcia ...
>
Ja chętnie:-))Bo mam jedną sztukę w białym kolorze.
Zapłacę oczywiście za przesyłkę:-)
W zamian mogę dziabnąć dla Ciebie jakąś hostę:-)))
Pozdrawiam wyłudzajaco
Marta
Czy podawałaś mi już swój adres ? Możesz jeszcze raz ?
A co do opłat to myślę że będzie to na wymianę. Korzenie opłuczę z ziemi
żeby była jak najlżejsza przesyłka. Swego czasu szukałam ciemno czerwonych
(bordowych) tawułek i ciągle kupowały mi się białe. A może masz takowe ?
Mogłabyś mi wysłać zdjęcia swoich funkii jakie masz na wydaniu ?
Zgodna Miłka
no to się podroczę;-))
to jak lesniczy podaruje (sprzeda) to już jesteśmy usprawiedliwieni przed
prawem którego tak bronisz ?? i już jesteśmy swiadomymi ekologicznie
ogrodnikami???? - coś mi tu wygląda na nadinterpretację ;-)))
--
kochany rekinek kolcobrzuchaty- J.Krzysztof Chiliński
Milanówek obok stolicy Państwa Urzędników
http://www.muszlowce.prv.pl/
< Jeśli gniewasz się na mnie to czas abyś wyłączył swój komputer>
> no to się podroczę;-))
>
> to jak lesniczy podaruje (sprzeda) to już jesteśmy usprawiedliwieni przed
> prawem którego tak bronisz ?? i już jesteśmy swiadomymi ekologicznie
> ogrodnikami???? - coś mi tu wygląda na nadinterpretację ;-)))
>
>
Drocz się Krzysztofie do woli, ale przeczytaj najpierw cały wątek:-)
I inne moje posty na ten temat. Szczególnie ten o wawrzynku.
Jestem przeciwniczką bezmyślnego niszczenia lasów.
Na mojej wsi wokół co drugiego domu ( a działki są spore) widuję
uschnięte, zmarnowane drzewka wykopane w lesie.
Nie dalej jak kilka tygiodni temu obok ścieżki którą chodzę leżały
smętne resztki starej jodły - komus opału zabrakło:-(
A moje drzewka pochodziły ze szkółki leśnej, przecież po to je między
innymi tam uprawia by sprzedawać.
Pozdrawiam
Marta
>
> Przecież to był żart Bogusława. Zdjęcie pochodziło z jego ogrodu.
> Chciał nam zrobić kawał i namówił Bogu ducha winną dziewczynę do
> napisania listu, że znalazła to cudo pobliskim lesie. Jak widać kawał mu
> sie udał. :-)
I byla to anemonella nie zawilec, anemonelle w nazych laach nie rosna.
A gdyby ktos naprawde znalazl cos podobnego tzn. np zawilca gajowego o
zielonych platkach? Ja w tym przypadku jestem za wykopywaniem takich
cudakow, taka odmiana nie mialaby racji bytu w naturze, to akurat nie
byloby zle.
Pozdrawiam
Kaska
> >
> A ja widziałam tego zielonego cudaka w lesie za płotem jakieś dwa lata
temu.
Jesli zielony i cudak, to cos fajnego musialo byc ale na pewno nie
anemonella, za cenna roslinka, zeby kolekcjonerzy po rowach ja gubili, ja od
lat usiluje ja zdobyc, trudna sprawa...nie udalo mi sie :((
Pozdrawiam
Kaska
Hmmm, zabiłaś mi teraz klina, ale ja już gdzieś widziałam ją i to nie u
jakiegoś hodowcy !!!
Najlepiej jutro się przejdę po lesie z aparacikiem i może ją znajdę,
ewentualnie to coś o czym teraz myślę ... :-)
Ale dałabym sobie uciąć rękę że w moim lesie ...
Ale jednak sprawdzę ...
Leśny człowiek Miłka
Pozdrawiam
Kaska
Tak. Niszczysz. Kradniesz.
Modl sie by cie kiedys straznik lesny nie dorwal, twoje postepowanie jest
karalne.
Elfir
No i w dodatku, nawet gdyby każdy ogrodnik w Polsce, a niech ich będzie
milion, zabrał z lasu 10 cm2 mchu, to nawet nikt by nie zauważył ubytku,
zwłaszcza, że zwykły mech, o ile ma dobre warunki, jest praktycznie nie do
zabicia i błyskawicznie odrasta.
Zauważam w tym wszyskim dużą dozę histerii, choć już nawet przed wojną
mówili, że "wszystko można, byle z wolna i ostrożna".
moon
ps. A co do 'kradzieży' z lasów państwowych, to 3/4 z nich jest właśnie
ukradzione prywatnym włascicielom w "imię lepszego jutra".
moon
A nie zastanawiacie się nad tym co biedni ludkowie mają zrobić którzy
żyją w czterech ścianach ciasnych bloków ... ?
Mogą albo walić głową w betonowe ścianki słysząc kłótnie sąsiadów lub
zmodernizować klepisko przed blokiem.
Pomyślcie kim byście byli nie mając swoich "zieleńców" ... a Wasze serce
rwało by się do tych łąk zielonych, brzóz szumiących zielonymi włosami na
wietrze, głosików pluszczy i dukania bażantów, rechotania żab ...
Jak można żyć połową duszy ... ?
Miłka
zawilce oczywiscie ze rosna w lasach ale przeczytaj dokladnie moja
wczesniejsza odpowiedz i dowiesz sie ze ja mowilem TYLKO o sasankach. A co
do sasanek wydaje mi sie nadal ze rosna raczej na lakach :)
Profil1 wrote:
>>Masz rację. Wydaje Ci się. Oczywiście, że rosną w lasach.
>>Kiedy Ty ostatni raz byłeś/byłaś w lesie, że nie widziałeś zawilców? W
>>kwietniu w lasach sosnowych kwitną ich całe łany.
>
>
>
> zawilce oczywiscie ze rosna w lasach ale przeczytaj dokladnie moja
> wczesniejsza odpowiedz i dowiesz sie ze ja mowilem TYLKO o sasankach.
Ale kazałeś mi zawilce do lasu nosić, jakby ich tam nie było.
> A co do sasanek wydaje mi sie nadal ze rosna raczej na lakach :)
Dziad swoje, baba swoje. Nie raz widziałam sasanki w lesie. Lubią słońce,
więc chętnie rosną przy leśnych drogach lub na skraju lasu (ja widywałam
i w głębi lasu). Czyli według ciebie to jakieś mutanty były.
Jak mi nie wierzysz, to zajrzyj tu:
http://www.lkp.org.pl/kartoteka/poszuk_pulsatilla.html
Pozdrawiam
Bea
Ale to nie znaczy, że mają kraść. Niech idą do leśnika. Ten im pokaże,
gdzie mają być wyręby i co można z tamtąd wziąść.
Pozdrawiam
Bea
> Pozdrawiam wrażliwie Ja...cki
> P.S. Bażanty jak zwykle nie przygotowane do zajęć i żaby z nich
> rechoczą. ;-)
>
Bażanty są częstymi gośćmi mojego ogrodu, rozgrzebują mi pryzmy
kompostowe po podwórku.
Chyba je powystrzelam ;-)
Nie dziwne że żaby się z nich śmieją jak nie umieją zachować się w gościach
:-)
Serdecznie Miłka
Dirko wrote:
>>Ale to nie znaczy, że mają kraść. Niech idą do leśnika. Ten im
>>pokaże, gdzie mają być wyręby i co można z tamtąd wziąść.
>>
>
> Hejka. Ponieważ od wczoraj molestujemy ortografię :-) , to można
> ewentualnie wziąć. ;-)
> Pozdrawiam pochmurnie Ja...cki
Mea culpa. Mea maxima culpa.
Bea
>> pokaże, gdzie mają być wyręby i co można z tamtąd wziąść.
>>
> Hejka. Ponieważ od wczoraj molestujemy ortografię :-) , to można
> ewentualnie wziąć. ;-)
i "stamtąd".
MJ
A nie lepiej pożyczyć ?
Pozdrawia najlepiej boletus
BM> Mea culpa. Mea maxima culpa.
BM> Bea
Bea! Gwałt niech się gwałtem odciska!
--
Pozdrawiam,
Krzysztof Marusiński
Hejka. I niech ryczy z bólu ranny łoś. :-(
Pozdrawiam okrutnie Ja...cki
P.S. Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś. To są zwyczajne dzieje.
>> Bea! Gwałt niech się gwałtem odciska!
D> Hejka. I niech ryczy z bólu ranny łoś. :-(
Też.
--
Pozdrawiam,
Krzysztof Marusiński
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.ogrody
Krzysztof Marusiński wrote:
> Witajcie!
> W liście, którego autorem jest Beata przeczytałem:
>
> BM> Mea culpa. Mea maxima culpa.
>
> BM> Bea
>
> Bea! Gwałt niech się gwałtem odciska!
Dirko zwrócił mi uwagę na błąd, przyznałam mu rację. To po co jeszcze
ciągnąć ten wątek?
Pozdrawiam
Bea
BM> Dirko zwrócił mi uwagę na błąd, przyznałam mu rację. To po co jeszcze
BM> ciągnąć ten wątek?
Może po to, aby można było robić błędy ortograficzne bez
przepraszania całego swiata.
Jeżeli jednym wolno używać wibratorów to innym wolno robić
błędy!
--
Pozdrawiam,
Krzysztof Marusiński
> Jeżeli jednym wolno używać wibratorów to innym wolno robić
> błędy!
:-)))
Pozdrawiam
Marta
Krzysztof Marusiński wrote:
> Witajcie!
> W liście, którego autorem jest Beata przeczytałem:
>
> BM> Dirko zwrócił mi uwagę na błąd, przyznałam mu rację. To po co jeszcze
> BM> ciągnąć ten wątek?
>
> Może po to, aby można było robić błędy ortograficzne bez
> przepraszania całego swiata.
> Jeżeli jednym wolno używać wibratorów to innym wolno robić
> błędy!
Te przeprosiny to był żart. Ale zapomniałam dodać stosownego emotikonu.
Mnie naprawdę nie przeszkadza jak ktoś mi zwraca uwagę. Łatwiej mi
wtedy zapamiętać jak pownno się pisać poprawnie. A jak pisałam w innym
wątku mam z tym pewne problemy.
Pozdrawiam
Bea
Zawilce chyba sobie dobrze radzą. Zawsze wiosną widuję ich całe mnóstwo.
Ponoć to sasanki giną w zastraszającym tempie :(.
Pozdrawiam
Bea
(...)
> Jeżeli jednym wolno używać wibratorów to innym wolno robić
> błędy!
Oni tych wibratorów używają publicznie? :-O
A wogóle to piernik do wiatraka ma przynajmniej mąkę ;-)
--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
Krzysztof Marusiński wrote:
> Witajcie!
> W liście, którego autorem jest Beata przeczytałem:
>
> BM> Dirko zwrócił mi uwagę na błąd, przyznałam mu rację. To po co jeszcze
> BM> ciągnąć ten wątek?
>
> Może po to, aby można było robić błędy ortograficzne bez
> przepraszania całego swiata.
Dzięki i przepraszam za obcesowy ton. Niedokładnie zroumiałam Twoje
intencje. Jak się nie widzi twarzy dyskutanta, to czasami trudno
właściwie odczytać nastrój jego wypowiedzi.
Pozdrawiam
Bea
KC> Oni tych wibratorów używają publicznie? :-O
KC> A wogóle to piernik do wiatraka ma przynajmniej mąkę ;-)
Jest coś, co łączy obie grupy osób :-) i w związku z tym można je
porównywać.
Jedni i drudzy na ogół skrywają swoje odstępstwa od normy.
Jednym i drugim, pewnie jest przykro gdy mówi się o ich "ułomnościach".
Jedni i drudzy mają do tego prawo.
O jednych i drugich mówi się publicznie.
--
Pozdrawiam,
Krzysztof Marusiński
>> Jeśli mam czegoś w nadmiarze wynoszę do lasu.
> A to się Ewa Sz. zdziwi, jak trafi tam przypadkiem robić te
> swoje fitosocjologie... znaczy się krzakować pojedzie i napotka
> takie cuda.
Taa... Nie powiem publicznie, jak uzewnetrzniam swoje zadziwienie w
takich sytuacjach, bo mogę zostać pocišgnięta za różne czę ci ciała, być
może nawet do odpowiedzialno ci.
Pozdrowienia - Ewa Sz. z piana od czasu do czasu, jak trafi na co
bardziej ekspansywne badziewie wysadzone przez, za przeproszeniem,
ogrodnika do lasu.
> Czy jak czasem wykopię i przewiozę na podblokowy trawnik
> parę roślin z lasu (paproć, sosenka, brzuska, jakieś inne nieokreślone
> młode drzewa, mech)
> to robię cioś złego?
Wykopywanie z lasu jest tematen drazliwym. Wg niektorych mozna, wg
innych nie.
Moze tak - zdarzylo mi sie wykopywac rozne rzeczy z naturalnych
siedlisk, ale
1. zawsze wiedzialam dokladnie, co to jest, jakie ma wymagania i czy mam
szanse to utrzymac w ogrodzie
2. z zasady nie przenosze roslin chronionych i zagrozonych
3. z zasady nie przenosze roslin, rosnacych w malych populacjach.
Poniewaz od zasad sa wyjatki, wiec dwukrotnie zdarzylo mi sie
zawyjatkowac. W obu przypadkach byl to wyscig ze spychem oczyszczajacym
row melioracyjny.
Jestem w stanie ocenic, czy cos ma szanse wzrostu w danym miejscu, czy
tez w krotkim czasie z roznych powodow (nieodpowiednie siedlisko,
sukcesja itd) w danym miejscu wypadnie.
To wszystko.
Jezeli rosliny wykopuje ktos, kto nie ma bladego pojecia, co wykopuje,
to jest to dla mnie jednoznaczne ze swiadomym zniszczeniem rosliny.
Jest to dzialanie typu szanownych panowow chuliganow w parku lamiacych
drzewka dla kaprysu.
Nigdy, ale to nigdy nie przyszloby mi do glowy, zeby cos z ogrodu
wyniesc do lasu czy na lake i tam posadzic. Zbyt czesto ogladam efekty
takich dzialan.
Pozdrowienia - Ewa Sz. z wykopanym zielskiem i spokojnym sumieniem.
> Pozdrowienia - Ewa Sz. z piana od czasu do czasu, jak trafi na co
> bardziej ekspansywne badziewie wysadzone przez, za przeproszeniem,
> ogrodnika do lasu.
Co to ma znaczyć, to "za przeproszeniem ogrodnika" ?
To co lepiej, żeby ziemia osuwała się do rowu?
>Jestem w stanie ocenic, czy cos ma szanse wzrostu w danym miejscu, czy
>tez w krotkim czasie z roznych powodow (nieodpowiednie siedlisko,
>sukcesja itd) w danym miejscu wypadnie.
Toż to jaki¶ omnibus na grupie ;-)
>Nigdy, ale to nigdy nie przyszloby mi do glowy, zeby cos z ogrodu
>wyniesc do lasu czy na lake i tam posadzic. Zbyt czesto ogladam efekty
>takich dzialan.
Trudno, widok który teraz roztacza się wokół rowu nie będzie dany Ci ogl±dać
:-P
Z równie spokojnym sumieniem
Miłka
> Użytkownik "Ewa Szczę niak" <ewa...@biol.uni.wroc.pl> napisał w
> wiadomości news:Xns950F8800E5078ew...@156.17.1.38...
>> Ewa Sz. z piana od czasu do czasu, jak trafi na co
>> bardziej ekspansywne badziewie wysadzone przez, za przeproszeniem,
>> ogrodnika do lasu.
> Co to ma znaczyć, to "za przeproszeniem ogrodnika" ?
> To co lepiej, żeby ziemia osuwała się do rowu?
Dokladnie to, co napisalam. Dla mnie ogrodnik to osoba, ktora widzi
dalej swojego trawnika i zdaje sobie sprawe z konsekwencji swoich
dzialan. Jezeli nie, to jest wlasnie 'za przeproszeniem ogrodnik'.
A row mozna umocnic czyms bardziej odpowiednim.
I tyle.
>>Jestem w stanie ocenic, czy cos ma szanse wzrostu w danym miejscu, czy
>>tez w krotkim czasie z roznych powodow (nieodpowiednie siedlisko,
>>sukcesja itd) w danym miejscu wypadnie.
> Toż to jakiś omnibus na grupie ;-)
Omnibusa mamy na grupie jednego i polowke drugiego.. ja sie nawet nie
probuje z nimi mierzyc :-)
>>Nigdy, ale to nigdy nie przyszloby mi do glowy, zeby cos z ogrodu
>>wyniesc do lasu czy na lake i tam posadzic. Zbyt czesto ogladam efekty
>>takich dzialan.
> Trudno, widok który teraz roztacza się wokół rowu nie będzie dany Ci
> oglądać
>:-P
A wiesz, ze to mnie cieszy?
Bez wzgledu na to, co ten widok mialby byc dany mi ogladac :-)
Wystarczy to, co jest mi dane ogladac z racji mojego zawodu.
> Z równie spokojnym sumieniem
Aha, aha..
Pozdrowienia - Ewa Sz.
> miłka wrote:
>
> > A ja myślę że to bezsensu. Przecież Ci się to nie przyjmie ... paproć
> > ( zresztą pod ochroną), brzózka , mech (też chroniony).
>
> Brzózki napewno się przyjmą. [...]
To nie jest prawda.
Na pewno to sie przyjmą szkółkowane 3-4 letnie max.
Kopane z łąki, ugoru czy lasu niekoniecznie, szczegółnie jeśli już pojawiła
się na nich biała korowina. Takie brzózki już mają rozległe korzenie, które
łatwo można uszkodzić. Chyba, że rok (a nawet dwa) wcześniej trochę je
obkopiemy, tak ze dwa razy, na wiosne i pod koniec lata.
pozdrawiam Jerzy
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Dnia 04-06-17 19:18, Użytkownik Crimson napisał:
| Czy jak czasem wykopię i przewiozę na podblokowy trawnik
| parę roślin z lasu (paproć, sosenka, brzuska, jakieś inne nieokreślone
młode
| drzewa, mech)
| to robię cioś złego? Czy jest za to jakaś kara ?
|
Tak i będziesz się musiał z tego spowiadać.
Zastanawiam się często dlaczego ludzie kradną (bo trudno inaczej to
nazwać), a nie kupują ze szkółek leśnych sadzonek?
Na "naszej" szkółce sosna i brzoza 2/0 kosztują 20 gr/szt.
Mój znajomy dokonał zakupu dla wspólnoty mieszkaniowej za śmiesznie małe
pieniądze (nawet on zdziwiony) i jest bardzo zadowolony.
Po co więc kraść?
- --
Pozdrowionka z buszu
(Na)Leśnik
- ------------------------------------------
GG:4742410 RLU:304850 www.forestlandia.com
- ------------------------------------------
"Ból nie istnieje.
Istnieje tylko przyjemność
po jego ustaniu."
~ Zasłyszane na treningu
-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: GnuPG v1.2.3-nr1 (Windows 98)
iD8DBQFA2x93T7/Kxh4jdgsRAprbAKCwuyZEHEucPYg6koo0+xB5hEQmigCdHvjO
WFV5oR+2Jj5eK9SqqmxfzQ4=
=emNY
-----END PGP SIGNATURE-----