Pozdrawiam,
Bożena Potempa
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Problemy "techniczne" o których wspomniałem powyżej nie wydają mi się
najważniejsze. Prawdziwy problem to obsługa tego urządzenia. Oczywiście
użytkownik może opanować tę obsługę do perfekcji. Masz prawo oczekiwać, że
Twój instruktor obsłuży to urządzenie prawidłowo, gdy zajdzie taka potrzeba.
Ale nie oszukuj się, że Twój mniej czy bardziej przypadkowy partner da radę
prawidłowo Cię wynurzyć na tym wynalazku, w sytuacji - odpukać - gdy takiej
pomocy będziesz potrzebowała. Oglądanie sprzętu partnera przed wejściem do
wody to nie to samo, co obsługa nietypowego sprzętu w stresie.
Nie polecam.
pozdrawiam
Paweł Kopczyński
Zintegrowane inflatory będą powoli zdobywać rynek.
--
Pozdrawiam
Andrzej Martin Kasiński
tel. +48 501/62-78-46 (czyli 501/MARTIN)
instruktor CMAS M2/PADI MSDT
www.nurkomania.pl
www.nurkowanie.edu.pl
....Czyżby prawa fizyki nie dotyczyły w żadnym wypadku KRW z manipulatorem?
Przecież zawory upustowe i spłuczki w KRW z „myszką” są w tych samych
miejscach...
>Jednoczesne otwieranie zaworów położonych na różnych wysokościach musi
>skutkować zalewaniem jacketu, co tym bardziej ograniczy jego wyporność im
>częściej będzie używany / w ramach jednego nurkowania, oczywiście /.
Faktycznie zdarzyło mi się zalać lekko KRW przez zawory automatyczne ale nie
dlatego, że
otwierają się wszystkie na raz, lecz ... podwinęła się blaszka zaworu
zabezpieczającego przed... zalaniem. Nie była to znacząca ilość wody, niemniej
jednak liczy się fakt.
>Kłopotliwe staje się również nadmuchiwanie jacketu ustami - tradycyjny
>inflator w razie awarii /stałe pompowanie/ wypinasz i ewentualnie dmuchasz
>przez USTNIK /duży , wygodny i wiadomo gdzie jest/ a nie przez wężyk /mały
>niewygodny i nie zawsze wiadomo gdzie jest/.
Czy naprawdę aż tak często używa się ust do napełniania KRW?
Skoro temat napełniania kamizelki została potraktowana nieco marginalnie, to
może ma to sens???- nurkuję ponad 20 lat i nie pompowałem jeszcze KRW ustami
nigdy w czasie nurkowania. Nie stanowi to jednak podstawy do tego, abym nie
wiedział gdzie mam schowany ten wężyk... Może najwyższy czas zrobić porządek w
tych wcale nie aż tak przepastnych kieszeniach...
>Jest jeszcze kwestia "podejścia" do sprzętu nurkowego - osobiście preferuję
>rozwiązania jak najprostsze. Grawitacja czy prawa gazowe będą działać
>zawsze, a system cięgien używanych do sterowania popychaczami krzywek
>niekoniecznie -:)
Jakiś czas temu również uważałem, że im mniej „ulepszeń” w samochodzie, tym
mniej możliwości do popsucia. Zweryfikowałem ten pogląd i nie jeżdżę już
poczciwym zaporożcem a i mechanikiem nie jest już kowal ;)
>Podsumowywując - od strony technicznej - wydaje się, że zintegrowany
inflator stwarza >więcej problemów niż rozwiązuje.
Wcale nie!!!
No i za to wątpliwe
udoskonalenie trzeba dość słono zapłacić!
To fakt.
>Problemy "techniczne" o których wspomniałem powyżej nie wydają mi się
>najważniejsze. Prawdziwy problem to obsługa tego urządzenia. Oczywiście
>użytkownik może opanować tę obsługę do perfekcji. Masz prawo oczekiwać, że
>Twój instruktor obsłuży to urządzenie prawidłowo, gdy zajdzie taka potrzeba.
>Ale nie oszukuj się, że Twój mniej czy bardziej przypadkowy partner da radę
>prawidłowo Cię wynurzyć na tym wynalazku, w sytuacji - odpukać - gdy takiej
>pomocy będziesz potrzebowała. Oglądanie sprzętu partnera przed wejściem do
>wody to nie to samo, co obsługa nietypowego sprzętu w stresie.
>Nie polecam.
Obsługa manipulatora nie jest wiele trudniejsza od najprostszej spłuczki w
WC...
Trzeba jedynie pamiętać, aby ustawić odpowiednio ten niesforny bąbel powietrza
ale to już przecież mamy opanowane podczas nurkowania z tradycyjną KRW
prawda??? :)
P.S. Nurkuję trzeci rok na HUB-ie i jeden z pierwszych egzemplarzy ma ogólnie
troszkę niedociągnięć ( część poprawiona w następnych modelach), lecz do
systemu zintegrowanego inflatora się przyzwyczaiłem i naprawdę nie narzekam.
Jest troszkę wolniejszy w reakcjach, ale można się do tego spokojnie
przyzwyczaić. Nie stanowi dla mnie problemu ani obsługa swojego, ani czyjegoś
jacketu , posiadającego taki sam system.
Polecam
>pozdrawiam
>Paweł Kopczyński
pozdrawiam
Delfin
Mam pewne wątpliwości wobec takich rozwiązań. Niektórzy producenci
do upuszczania powietrza z jacektu montują drugi guzik obok tego
służącego do inflacji. Jest on połączony ze spłuczką znajdującą
się w górnej części jacketu za hydraulicznie lub linką. Jest to
kolejny element, który może się popsuć. W wersji uproszczonej
nie ma guzika do upuszczania powietrza i trzeba posługiwać się
standardowymi spłuczkami, które trudno znaleźć w grubych
rękawicach i upuszczają powietrze od razu w dużych ilościach.
Problemem także jest napełnienie jacketu ustami, co czasem
może być niebezpieczne.
Zintegrowany inflator będzie trudno (o ile wogóle będzie to
możliwe) obsługiwać przy wyciąganiu na powierzchnię nieprzytomnego
nurka. Ponadto niemożliwe jest operowanie takim inflatorem
i jednoczesne obserwowanie wskazań komputera.
No i najważniejszy argument przeciw - zintegrowany inflator
nie jest DIR! ;-)
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Dodam jeszcze, ze jak sie w czyms takim pokazesz nad woda w kraju Bolanda to
wszystkie "prawdziwe nurki" beda Cie wskazywac paluchami i kpiaco sie
usmiechac ;-)))
pozdrawiam
Janek
Paweł Kopczyński wrote:
> Podsumowywując - od strony technicznej - wydaje się, że zintegrowany
> inflator stwarza więcej problemów niż rozwiązuje.
Ja mam J115 i jestem bardzo zadowolona ;)
_Wszystkie_ tradycyjne inflatory, jakie wyprobowalam (a bylo ich sporo),
chodza dla mnie za ciezko i tyle. Skutkowalo to problemami z
plywalnoscia. Juz przy pierwszym uzyciu J115 odczulam ogromna roznice.
I zdaje sobie sprawe, ze o zintegrowanych inflatorach najwiecej zlego
maja do powiedzenia ludzie, ktorzy mieli taki jacket na sobie raz albo i
wcale, a do tego sa od 10 lat przyzwyczajeni do tradycyjnego inflatora.
Rozumiem to nawet ;)
Jednakze opinie _stalych_ uzytkownikow i czasopism nurkowych sa zupelnie
odmienne ;)
> No i za to wątpliwe
> udoskonalenie trzeba dość słono zapłacić!
???? J115 kupilam za 289 euro, ponizej tej ceny _naprawde_ niewiele
mozna znalezc.
> Ale nie oszukuj się, że Twój mniej czy bardziej przypadkowy partner da radę
> prawidłowo Cię wynurzyć na tym wynalazku, w sytuacji - odpukać - gdy takiej
> pomocy będziesz potrzebowała.
Pewnie tak. Ja nurkuje zawsze z tym samym buddym i obydwoje mamy tego
typu jackety :)
Dunia, zadowolona uzytkownicza J115
Autentyczny przypadek - zamrożony automat na 40m, wyjście w toni,
w międzyczasie gaz się kończy i przystanek odbywa się już
na oktopusie partnera. Żeby utrzymać się na powierzchni trzeba
albo zrzucić balast albo nadmuchać jacket ustnie.
> Zintegrowane inflatory będą powoli zdobywać rynek.
Masz rację.
Ale ja tam wolę staroświecki inflator ;-)
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Wydaje mi się, że większość nabywców jacketów ze zintegrowanym
inflatorem to świeżo upieczenie nurkowie. Pewnie dlatego, że nie
mają jeszcze przywyczajeń do starych rozwiązań i są bardziej
otwarci na nowości.
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
...może zmień metody szkolenia, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby
odnalezienie inflatora w dowolnej konfiguracji jacketu było jakimkolwiek
problemem...to podstawa szkolenia, tak jak dmuchanie maski, czy
"odnajdowanie" zgubionego automatu...Inflator zintegrowany nie jest panaceum
na brak elementarnych umiejętności.
Rozwiązanie inflatora zintegrowanego jest be z tej prostej przyczyny, że
wprowadza zupełnie niepotrzebnie masę elementów będących potencjalnie
źródłem przyszłych kłopotów. Innymi słowy rozwiązanie to przypomina sięganie
lewą ręką do prawego ucha. Dobry klasyczny inflator i jedna spłuczka w
jackecie są w zupełności wystarczające...
--
M.A.K.
Półtora roku temu stanąłem przed koniecznością zakupu nowego jacketu
/zaczęło mi brakować palców do zatykania dziur w starym, a kursanci widząc
otaczające mnie bąbelki dziwnie reagowali :)/ W tym czasie wybór sprzętu ze
zintegrowanym inflatorem ograniczał się do HUB-a nt. którego było b. wiele
krytycznych uwag ale na ogół nie dotyczyły one konsoli inflacyjnej. To
pomogło mi powziąść decyzję zakupu kolejnej nowości którą wypuścił MARES -
jacketu MORPHOS TWIN. Trafiłem! To jest to! Oczywiście na początku odruchowo
szukałem węża inflatora (stare nawyki - to tak jak przesiadając się na
samochód z automatyczną skrzynią musiałem na początku daleko odstawiać lewą
nogę), ale po pewnym czasie doceniłem wygodę tego rozwiązania. Od kilku lat
poza szkoleniem (m,in. windy przy linie + kontrola kursantów P1,P2) zajmuję
się filmowaniem pod wodą - dlatego cenne jest dla mnie łatwe i w dowolnej
pozycji wyważanie się. Aha - w tym roku obchodzę 20-stą (słownie dwudziestą)
rocznicę pierwszego nurania i jeszcze nigdy poze kursowymi ćwiczeniami nie
zdarzyła mi się konieczność ustnego pompowania kamizelki (oczywiście 20 lat
temu nikt w Polsce nie wiedział co to jest jacket - tak więc na początku
przerabiałem zestawy P22 lub MORS, później plastikowe noszaki, dalej homonto
no i wreszcie na pod koniec lat 80-tych pierwszy jacket COLTRI SUB, który
służył prawie 13 lat !!!. Ee-ch łza się w oku kręci - za młodością
oczywiście, nie za jacketem)
Moim zdaniem:
ZALETY:
- wygodny i pewny sposób obsługi konsoli inflacyjnej. Pneumatyczny system
otwierania zaworów nie sprawił mi w ciągu półtora roku użytkowania żadnych
problemów, tradycyjnych spłuczek używałem kilkakrotnie wyłącznie w celu
sprawdzenia ich sprawności.
- stosunkowo duża wyporność
- kształt i rozmieszczenie pęcherza powietrznego - bardzo wygodne zakładanie
w wodzie i utrzymywanie na powierzchni (cyt. " ... jak w fotelu")
- system zapięć nie powodujący dyskomfortu przy napełnianiu (brak
obciskania)
- pewny system zapięcia zintegrowanego balastu nie dające możliwości
niekontrolowanego wypięcia (uwaga: trzeba uważać na zapiaszczenie mogące
utrudnić zrzucenie awaryjne balastu!)
- dodatkowe kieszenie trymujące pozwalające lepiej rozłożyć balast
- nie bez znaczenia jest jego możliwość składania się w tzw. kokon dzięki
czemu jest po złożeniu bardzo mały i poręczny do transportu (samolot)
- dla osoby, dla której jest to pierwszy jacket odpadają problemy ze starymi
nawykami
WADY:
- cena!
- krytyczne uwagi innych nurków (teoretyków, konserwatystów, zawistnych i
zazdrosnych)
PODSUMOWUJĄC - jest to bardzo udany model jacketu do nurkowań rekreacyjnych.
Pozdrawiam i życzę udanych zakupów - GUNIO.
pozdrawiam
mario
ps. Nie miałem okazji pływać w takim jackecie, bo to faktycznie spory wydatek,
a jak zaczynałem przygodę z nurami to wydatków było sporo - wszyscy wiedzą i
wziąłem ze zwykłym inflatorem, "po kimś", działa, ale jak będę miał przypływ
kasy to na pewno się rozejrzę - oczywiście wcześniej spróbuję czy mi się podoba.
jak na razie szkolę na sprzęcie z standardowym inflatorem
więc widzę jakie są problemy
zapewniam się że łatwiej jest sięgnąć ręką w okolice pasa
niż na lewy bark. Zobacz na nowe rozwiazanie firmy Skubapro.
--
Pozdrawiam
Andrzej Martin Kasiński
tel. +48 501/62-78-46 (czyli 501/MARTIN)
instruktor CMAS M2/PADI MSDT
www.nurkomania.pl
www.nurkowanie.edu.pl
zapraszam na kursy nurkowania
Użytkownik "M.A.K." <kraw...@ilot.edu.pl> napisał w wiadomości
news:cesp4d$6uk$1...@h1.uw.edu.pl...
Konrad Dubiel wrote:
> Wydaje mi się, że większość nabywców jacketów ze zintegrowanym
> inflatorem to świeżo upieczenie nurkowie. Pewnie dlatego, że nie
> mają jeszcze przywyczajeń do starych rozwiązań i są bardziej
> otwarci na nowości.
IMHO tak jest ze wszystkim - moj ojciec nadal uwaza, ze samochody z
wspomaganiem kierownicy sa tylko dla cieniasow ;)
Jesli chodzi o jackety, to z tego, co ostatnio czytalam, wynika ze
obecnie wiele nowych modeli ma opcje wyboru inflatora (tradycyjny,
zintegrowany).
Dunia
A nie są?
;-)
> Jesli chodzi o jackety, to z tego, co ostatnio czytalam, wynika ze
> obecnie wiele nowych modeli ma opcje wyboru inflatora (tradycyjny,
> zintegrowany).
W sumie inflator to spadek po chomącie i można się bez niego obejść.
Ciekawe kiedy zamiast zwykłej spłuczki będą montować automatyczny
zawór upustowy jak w suchym skafandrze?
Ale twardziele ze skrzydłami są raczej skazani na inflator, bo
zintegrowanego chyba nie ma gdzie zamocować...
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
wydaje mi się, że jeżeli obsługa inflatora stanowi dla kogoś ciągły problem,
nawet po kursie, to powinien jeszcze raz przemyśleć czy dobrze wybrał hobby
nadrabianie braków w technice gadżetami to to nie jest właściwy kierunek
Pozdrawiam
Krzysiek Biały
Nie istnieje w wersji "skrzydło do połączenia ze stalową płytą i hogarthiańska
uprzężą".
Po pierwsze - nie mamy armat. Jak powiedział pewien generał do Napoleona. I
ten argument zakończył dyskusję.
> Za wszystkie opinie z góry dziękuję.
Nie ma za co. Miały być wszystkie opinie, to dorzuciłem i moją.
pozdrawiam i życzę udanych nurkowań we własnym sprzęcie - niezaleznie od tego
co wybierzesz.
otffin
Konrad Dubiel wrote:
> Ale twardziele ze skrzydłami są raczej skazani na inflator, bo
> zintegrowanego chyba nie ma gdzie zamocować...
Jak sie komus uda taka sztuka, to bede pierwsza w kolejce do zakupu :)
Jak na razie ZTCW istnieje chyba tylko 'hybryda' ze zintegrowanym
inflatorem (mam na mysli SQ Fusion) - ale na razie nie znam nikogo, kto
na tym plywa...
Dunia
ps. a może jesteś DIR-owcem
oj, masz rację, to jest chyba największa wada zintegrowanego inflatora:-)
i chyba dalej będę się musiał męczyć z AIR2
niestety nie jestem, ale robię co mogę...
Analogia do telefonu kom troche nie trafiona,
bardziej juz by mi pasowało wczesniejsze porownanie "samochodowe", z tym że
nie do wspomagania tylko bardziej do ABS.
Nie zrozum mnie zle, nie potepiam takich rozwiazan, tylko widze absurd w
sytuacji, gdy brak elementarnych umiejetnosci technicznych eliminuje sie
sprzetem.
Tyle jezeli chodzi o mnie, jestem po prostu zwolennikiem przemyślanych
standardów i prostych rozwiązań.
Pozdrawiam,
Krzysiek Biały
Pzdr
Czyli przez analogię samochodową ABS jest dla tych którzy nie potrafią
posługiwać się hamulcem...
I w zasadzie jest to prawda podobnie jak z większością elektroniki
w samochodzie.
> Tyle jezeli chodzi o mnie, jestem po prostu zwolennikiem przemyślanych
> standardów i prostych rozwiązań.
Zintegrowany inflator też może być prosty. Chyba Scubapro montuje
po prostu z boku jacketu zawór dodawczy od suchego skafandra.
Upuszczanie powietrza odbywa się zwykłą spłuczką.
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Dorzuce jeszcze jedna opinie. Nie jestem pewien czy jackety ze zintegrowanym
inflatorem istnieją w wersji "all black". Jeśli nie - odradzam z powodów
estetycznych.
Widziałem ostatnio w Egipcie jakiegoś dziwoląga Maresa z inflatorem i
octopusem schowanych w przezroczystych kieszeniach, w którym każdy świetnie by
wyglądał na Love Parade, ale na pewno nie na łodce lub pod wodą.
Pozdrawiam - otffin
leppe...@poczta.onet.pl wrote:
> Widziałem ostatnio w Egipcie jakiegoś dziwoląga Maresa z inflatorem i
> octopusem schowanych w przezroczystych kieszeniach, w którym każdy świetnie by
> wyglądał na Love Parade, ale na pewno nie na łodce lub pod wodą.
A mowia, ze to kobiety zwracaja uwage na wyglad ;)
Dunia
Maćku zrobisz jeszcze jakieś 1000 nurkowań i zapewniam cię że będziesz
wiedział
a na razie życzę miłych nurkowań:-)
--
Pozdrawiam
Andrzej Martin Kasiński
tel. +48 501/62-78-46 (czyli 501/MARTIN)
instruktor CMAS M2/PADI MSDT
www.nurkomania.pl
www.nurkowanie.edu.pl
zapraszam na kursy nurkowania
Pozdrawiam
To są rzeczy, które trzeba mieć, ale najlepiej jak nie trzeba
będzie ich użyć...
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Masz rację, ale moim zdaniem inflator może być
"zwykły" lub zintegrowany i będzie OK.
Jeśli o mnie chodzi, to wiem jedynie jak NIE chce wygladac
;-)
A czy jakieś programy szkoleniowe uwzględniają obecnie istnienie
takich rozwiązań? Szczególnie wyciąganie nieprzytomnego na
jego jackecie wyposażonym w taki inflator.
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Nie spodziewałam się tylu odpowiedzi :-), stokrotne dzięki dla wszystkich.
Ale, moi mili, nie ułatwiacie mi tego ciężkiego zadania jakim jest wybór
kamizelki ;-). Nieskończone są spory magów, tfu, chciałam powiedzieć,
nurków...
Z jednej strony technikalia do mnie przemawiają. Zasada KISS (Keep It
Simple, Stupid), która doskonale sprawdza się w programowaniu powinna
(IMHO) mieć też zastosowanie w sprzęcie nurkowym. Czy taki zintegrowany
inflator jest istotnie bardziej skomplikowany od tradycyjnego? Czy ktoś
ma jakieś rysunki/zdjęcia tych mechanizmów hydraulicznych/pneumatycznych
do_otwierania_zaworków?
A może ktoś zaglądał takiej kamizelce pod podszewkę?
Czy komuś zepsuł się taki inflator?
Pozdrawiam,
Bożena, pełna wątpliwości
Ech, też czuję niejaką sympatię do tego jacketu, z oglądu internetowego
rzecz jasna,
bo w naturze go nie widziałam.
[..]
> - cena!
To jest istotny minus :-(. Poniżej pewnej głębokości w kieszeni mam takie
stworzonko, sympatyczne poniekąd ;-) ("może da się ugłaskać? auuu, nie...
jednak gryzie, skubane").
> - krytyczne uwagi innych nurków (teoretyków, konserwatystów, zawistnych i
> zazdrosnych)
Na to jestem szczęśliwie dość odporna :-)
> PODSUMOWUJĄC - jest to bardzo udany model jacketu do nurkowań
rekreacyjnych.
Z powodu zaporowej ceny nie dla mnie, chlip chlip.
> Pozdrawiam i życzę udanych zakupów - GUNIO.
:-)))
Dziękuję,
Bożena
Siostro! Problemy z pływalnością to i ja mam :-), to pewnie przez ten
tradycyjny inflator ;-))).
Żarty żartami, ale dołożyłaś mi jeszcze jednego producenta sprzetu, o którym
nie miałam bladego pojęcia. A mówią, że od przybytku głowa nie boli...
Pewnie w końcu przyjdzie mi rzucić kostką (zna ktoś taką o mniej więcej
30 ściankach?). Gdzie można zabadać organoleptycznie jackety Cressi?
najlepiej w południowej Polsce...
[..]
> Pewnie tak. Ja nurkuje zawsze z tym samym buddym i obydwoje mamy tego
> typu jackety :)
Też tak planuję...
Pozdrawiam,
Bożena Potempa
No wiesz otffin, DGCC.
> Widziałem ostatnio w Egipcie jakiegoś dziwoląga Maresa z inflatorem i
> octopusem schowanych w przezroczystych kieszeniach, w którym każdy
świetnie by
> wyglądał na Love Parade, ale na pewno nie na łodce lub pod wodą.
I octopus był widoczny, tak jak należy, nie? A co do kolorków, to
może one wabiące były? Zawsze można znaleźć jakieś pozytywy ;-)
Pozdrawiam,
Bożena Potempa
P.S.
Też wolałabym czarny. A lista czarnych jest dłuuuuuga....
Delfin
Bozena Potempa wrote:
> Siostro! Problemy z pływalnością to i ja mam :-), to pewnie przez
> ten tradycyjny inflator ;-))).
Nie zdziwilabym sie ;) Mezczyzni nie zdaja sobie sprawy, ze dla
delikatnej kobiecej raczki obsluga inflatora to bywa cwiczenie silowe ;)
> Żarty żartami, ale dołożyłaś mi jeszcze jednego producenta sprzetu, o którym
> nie miałam bladego pojęcia. A mówią, że od przybytku głowa nie boli...
Ja mam Cressi J115, natomiast teraz aktualnym modelem jest J119. J115
kupilam na 'wyprzedazy' (kiedy wchodzil nowy model). Moj maz ma 119, bo
nie moglismy znalezc starego modelu w jego rozmiarze i na oko te modele
niewiele sie roznia.
> Pewnie w końcu przyjdzie mi rzucić kostką (zna ktoś taką o mniej więcej
> 30 ściankach?). Gdzie można zabadać organoleptycznie jackety Cressi?
> najlepiej w południowej Polsce...
Nie mam pojecia. Uprzedzam, ze sa dosc 'luzne' - ja mam rozmiar XS.
A nie nie :-). Delikatna kobieca rączka to stanowczo nie mój przypadek :-).
[..]
> > Pewnie w końcu przyjdzie mi rzucić kostką (zna ktoś taką o mniej więcej
> > 30 ściankach?). Gdzie można zabadać organoleptycznie jackety Cressi?
> > najlepiej w południowej Polsce...
>
> Nie mam pojecia. Uprzedzam, ze sa dosc 'luzne' - ja mam rozmiar XS.
Wiem, że Ty zza zachodniej rubieży nadajesz...
Ale może ktoś inny coś wie...
Pozdrawiam,
Bożena, żądna informacji
Bozena Potempa wrote:
>
> A nie nie :-). Delikatna kobieca rączka to stanowczo nie mój przypadek :-).
I nie masz problemow z doborem rekawic ? Na mnie nawet XSki sa za duze :))
Dunia
..............
Pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić.
Z mojej praktyki:
- Polskie jezioro, zejście po stoku, wystrzał węża manometru /huk !!!/,
awaryjne, kontrolowane wyjście w toni na octopusie - właściwie back-up'ie
partnera. odstaliśmy nawet dłuższą chwilę 3-4 metrach, powietrze w mojej
butli własnie wtedy się skończyło. Nie twierdzę, że możliwość ustnego,
łatwego, nadmuchania jacketu na powierzchni była krytyczna - nie byłem sam,
nie bylem przeważony, miałem zrzucalny balast - ale bardzo się przydała.
- Chorwacja, kumpelski wyjazd w czasach, gdy można tam było nurkować
"prywatnie". Bodaj drugiego dnia stwierdzam, że po "psiknięciu" powietrza
kamizelka napełnia się dalej, a ja zaczynam podróż windą ku górze. Udało mi
się wypiąć inflator, upuścić trochę powietrza, odzyskać kontrolę nad
pływalnością.... Podpinam ponownie inflator, ponowne samoczynne pompowanie
jacketu, ponowne wypięcie inflatora .... i dalsze nurkowanie już niestety z
ustnym dmuchaniem jacketu. Po wyjściu rozebrałem inflator /myślałem, że się
zacina/ i stwierdziłem, że uszkodzony jest taki malutki, raczej nietypowy
oring na suwadełku. Takiego oringu nie miałem ani ja ani nikt z moich
kumpli, nie udało się też go dokupić w pobliskiej bazie nurkowej. Wykonałem
kilkanaście nurkowań z niepodpiętym inflatorem. Sytuacja powtórzyła się po
latach w Egipcie, ale nauczony doświadczeniem miałem zapasowy oring.
Proszę, nie piszcie, że " nie korzystałem z ogólnie przyjętych zasd
bezpieczeństwa dla nurkowań amatorskich" - średni stopień robiłem jeszcze
w czasach, gdy w Polsce o jacketach praktycznie się nie słyszało, nie
widywało się również nurków przeciążonych o parę kilo ale z dwukomorowym
pontonem na plecach. Nie widziałem nic zdrożnego w rekeacyjnym pływaniu w
solidnej grupie bez podpiętego inflatora. Zasady może i się zmieniły przez
lata, ale korzyści z łatwego napełniania jacketu ustami nie.
pozdrawiam
Paweł Kopczyński
P.S. Zgadzam się, że system z zintegrowanym inflatorem będzie się
upowszechniał. Jestem przekonany, że niedługo taki inflator zacznie obrastać
elektroniką, a profil nurkowania będzie się wprowadzać nie do run-timu ale
do "pamięci inflatora "-:). Na targach w Dusseldorfie chyba już rok temu
pokazywano bardzo podobne ustrojstwo. I nic w tym złego, póki użytkownik
tego i podobnych wynalazków będzie umiał w razie konieczności wynurzyć się
we właściwym tempie na płetwach oddychając z bąbla -:)
Nie mam :-), łapki mam spore, więc zawsze mogę podebrać rękawice
jakiemuś panu.
Bożena, z niejasnym przeczuciem, że to juz mocno OT...
ps. Bogdan, moje kamizelki nie puszczały bąbli ale za to nieco nitek za nimi
się plątało i trochę były głośne gdy tak sie darły :-))). Teraz mam nową i
super fajną kamizelkę Soprasa z wciaż tradycyjnymi rozwiązaniami inflacji
worka. Ale jak znowu dopadnie mnie potrzeba to kto wie czym się bedę
cieszył.
Użytkownik "Bogdan Guniewicz" <bo...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:cesr4o$sq8$1...@nemesis.news.tpi.pl...
>
> Witaj,
>
> Półtora roku temu stanąłem przed koniecznością zakupu nowego jacketu
> /zaczęło mi brakować palców do zatykania dziur w starym, a kursanci widząc
> otaczające mnie bąbelki dziwnie reagowali :)/ W tym czasie wybór sprzętu
ze
> zintegrowanym inflatorem ograniczał się do HUB-a nt. którego było b. wiele
> krytycznych uwag ale na ogół nie dotyczyły one konsoli inflacyjnej. To
> pomogło mi powziąść decyzję zakupu kolejnej nowości którą wypuścił MARES -
> jacketu MORPHOS TWIN. Trafiłem!
Ciach
--
Pozdrawiam
Andrzej Martin Kasiński
tel. +48 501/62-78-46 (czyli 501/MARTIN)
instruktor CMAS M2/PADI MSDT
www.nurkomania.pl
www.nurkowanie.edu.pl
>
To ja widać nurek starej daty jestem :-)
Chyba trzeba będzie pójść na jakieś doszkalanie...
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Reasumując: inflator zintegrowany ogranicza twoją wolność, bo jest w jednym
miejscu, tradycyjny daje nurkowi taką swobodę, że jego używanie do końca nie
angażuje nam ręki (bo mogę nim operować i obserwować przyrządy tudzież
trzymać jednocześnie klienta za szelkę albo przytrzymywać mu automat w
buźce) Ponadto będąc z pustą butlą na powierzchni tracimy środek wyporu.
Jestem faktycznie zbyt młodym nurkiem by pozwolić sobie na całkowitą utratę
ręki do obsługi inflatora, bo rąk mam zdecydowanie za mało. Jeżeli zdaży mi
się kiedyś zgubić inflator w sytuacji krytycznej to przemyślę to sobie
ponownie.
Pozdrawiam
P.S. Moja koleżanka ma zintegrowany, pobawię się z nią w wyciąganie i
zobaczę jak to wychodzi (co prawda pływa na suchym)
Chyba przy zintegrowanym inflatorze trzeba przełożyć komputer
na prawą rękę. Bo nie da się operować inflatorem i patrzeć
na komputer jednocześnie gdy jest na lewej ręce.
Chyba, że w komplecie z jacketem trzecią łapę dają ;-)
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Miłej zabawy :)
Konrad Dubiel wrote:
> Bo nie da się operować inflatorem i patrzeć
> na komputer jednocześnie gdy jest na lewej ręce.
Nic tylko trzeba czekac na wyswietlacz komputera zintegrowany z maska ;)
Dunia (ja bym kupila ;) )
Tam nie będzie aż tak miło , bo kolega wspominał ,że ta pani sucha jest czy
jakoś tak ;)))
Filip/
Pzdr
...takie maski już są!!!!
--
M.A.K.
M.A.K. wrote:
>
Powaznie ? Masz jakiegos linka ?
Dunia
maciek kanski wrote:
> To na pewno, ale pozostają kwestie uchwytów jeszcze. W ogóle stwierdziłem,
> że wolę mieć ręce zawsze przed sobą, choć to już kwestia przyzwyczajenia
> zapewne.
IMHO tak. Ja plywam z rekami wzdluz ciala - wlasciwie od poczatku tak mi
bylo wygodniej. W takiej pozycji inflator przy pasie jest wygodniejszy.
Dunia
Już jest. Coś takiego wyprodukował Oceanic.
Przypomina mi się jak kiedyś w prima-aprilisowym wydaniu MN
napisali o komputerze z wbudowanymi grami.
Wkrótce w sprzedaży pojawił się VR3...
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
W Twoim przypadku pewnie tak, ale jak nurkujesz z aparatem foto,
latarką i butlą stage pod pachą to takie umiejscowienie
inflatora już nie jest zbyt wygodne.
A co do komputera to zastanawiam się jak spisywałby się komputer na
wężu do spółki ze zintegrowanym inflatorem - w sumie wypadałyby blisko
siebie, pytanie tylko czy jak z widocznością jego wskazań.
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Konrad Dubiel wrote:
> Już jest. Coś takiego wyprodukował Oceanic.
Ta, prawda ?
http://www.oceanicworldwide.com/2004/p_computers_iddm.html
> Przypomina mi się jak kiedyś w prima-aprilisowym wydaniu MN
> napisali o komputerze z wbudowanymi grami.
> Wkrótce w sprzedaży pojawił się VR3...
Ciezko jest byc odkrywca...
A pletwy z wbudowanym napedem tez juz sa ? ;)
Dunia
Prawie. Są silniczki przczepiane do nóg...
Był test w Diver'ze.
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
Konrad Dubiel wrote:
> Był test w Diver'ze.
I jakie wnioski ?
BTW, slyszales moze, jakie wrazenia maja uzytkownicy maski z wbudowanym
komputerem ? Bo podobne rozwiazanie w samochodzie budzi AFAIK bardzo
zroznicowane uczucia.
Dunia
Konrad Dubiel wrote:> Ju¿ jest. Co¶ takiego wyprodukowa³ Oceanic.
> Przypomina mi siê jak kiedy¶ w prima-aprilisowym wydaniu MN
> napisali o komputerze z wbudowanymi grami.
> Wkrótce w sprzeda¿y pojawi³ siê VR3...
Ciezko jest byc odkrywca...
A pletwy z wbudowanym napedem tez juz sa ? ;)Dunia
Sa :))) z mini skuterami... kiedys w nurkowaniu pokazali
Pozdrawiam
Judas
http://www.divernet.com/equipment/1103divertests.shtml
> BTW, slyszales moze, jakie wrazenia maja uzytkownicy maski z wbudowanym
> komputerem ? Bo podobne rozwiazanie w samochodzie budzi AFAIK bardzo
> zroznicowane uczucia.
Chyba jeszcze nie ma tego w sprzedaży.
--
Konrad Dubiel
kon...@dubiel.eu.org
...wskaźniki typu HUD (Head Up Display) wymyślono w lotnictwie, aby ułatwić
pilotowi sterowanie szybkimi samolotami i różnego rodzaju systemami (np.
ataku..). Pilotaż współczesnych samolotów, w niektórych fazach lotu (np. lot
profilowy), wymaga od pilota percepcji, podejmowania decyzji i działania w
czasach bardzo zbliżonych do progu reakcji. Innymi słowy jest tyle do
zrobienia, że nie zawsze jest czas na przeniesienie wzroku (problem
akomodacji) z tego co obserwuje się za oknem na wskaźniki umieszczone w
kokpicie. Dlatego szereg potrzebnych informacji typy: prędkość i wysokość
lotu, wskazania sztucznego horyzontu, prędkość opadania, a w bardziej
zaawansowanych rozwiązaniach cyfrowa 3D mapa terenu, wyświetlanych jest na
specjalnej szybce ustawionej tak, aby była ona widoczna przy obserwacji
widoku z kokpitu.
W samochodach (jeśli pominąć bolidy z F1 :-) takie rozwiązanie jest trochę
na wyrost, bo podczas jazdy nie występuje znaczący deficyt czasu, ruch
odbywa się w przestrzeni 2D, a prędkość łatwo oszacować po pracy silnika,
czy obserwacji terenu.
W nurkowaniu tego typu wskaźnik jest zwykłym gadżetem :-))))...
--
M.A.K.
M.A.K. wrote:
> W samochodach (jeśli pominąć bolidy z F1 :-) takie rozwiązanie jest trochę
> na wyrost, bo podczas jazdy nie występuje znaczący deficyt czasu, ruch
> odbywa się w przestrzeni 2D, a prędkość łatwo oszacować po pracy silnika,
> czy obserwacji terenu.
Wszystko pieknie, tylko wyjasnil mi teraz, dlaczego w takim razie na
targach samochodowych ustawila sie taaaaaaaka kolejka, zeby sobie ten
zbedny gadzet obejrzec ? :))
> W nurkowaniu tego typu wskaźnik jest zwykłym gadżetem :-))))...
Sie rozumie, ale i tak chetnie bym wyprobowala ;)
Dunia
....może obok były jakieś fajne hostessy :-))
--
M.A.K.
Pozdrawiam
Piotrek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Jest. Ben mieszka niedaleko mnie i robi je jak ma zamowienia. Drogie sa tylko
jak cholera. www.jetboots.com.
Maciek
Jedyna wada, to cena.
Rob
Maciek A. wrote:
>>Chyba jeszcze nie ma tego w sprzedaży.
> Jest.
Ale w tym wypadku chodzilo o maski ze zintegrowanym komputerem.
Dunia
> W samochodach (je¶li pomin±æ bolidy z F1 :-) takie rozwi±zanie jest trochê
> na wyrost, bo podczas jazdy nie wystêpuje znacz±cy deficyt czasu, ruch
> odbywa siê w przestrzeni 2D, a prêdko¶æ ³atwo oszacowaæ po pracy silnika,
> czy obserwacji terenu.
ok... przydatnosc takiego gadzetu proponuje ocenic na wlasnej skurze.
Proponuje srednio nabite miasteczko (n.p. Kolonie lub Monachium) i
navigacje z projekcja na szybe vs zabudowana gdzies w srodku konsoli.
Najlepsza rzecza w HUD jest IMHO projekcja gdzies "przed maske", i
poprzez to brak koniecznosci przestawienia ostrosci przy ogladaniu
wskazan kombi.
p.
Martin
"mario" <mar...@danmar.pl> wrote
> Z tego co widzę wszyscy (lub prawie) krytykujący nie używali takiego
inflatora.
To ja nie bede wyjatkiem i tez go skrytykuje... :-)
W zasadzie czy jest on zintegrowany to kwestia gustow posiadacza.
(Argument, ze przygodny partner nie bedzie potrafil go obsluzyc jest dla
mnie nie do przyjecia, gdyz partner nawet przygodny powinien sie zaznajomic
ze sprzetem partnera na tyle dobrze, aby go moc obsluzyc bez problemow w
kazdym wypadku.)
To co mi przeszkadza w takich rozwiazaniach, to brak mozliwosc szybkiej
naprawy w przypadku awarii. Normalny inflator mozna odkrecic i zastapic go
zapasowym, czego nie zrobisz ze zintegrowanym. Jak Ci padnie, to masz np.
wyjazd nurkowy z glowy, albo musisz nurkowac z innym BC, ze zmniejszonym
komfortem.
Dlatego wole rozwiazania proste ala plyta.
> W tym miejscu mógłybm przytoczyć bardzo podobną dyskusję z przed bodajże 3
lat
> na temat wyższości nart carvingovych nad klasycznymi. Jako instruktor
> klasycznego narciarstwa krytykowałem carving ile siły. Aż spróbowałem, i
teraz
> nikt już mnie nie wsadzi na 2m giganty. Wolę 150cm fun'u.
:-)
Ja sie od razu przesiadlem i P10 SL Volkl 201cm poszly w kat, zapanowala era
Atomica 9.20 a narciarstwo nabralo zupelnie innego znacznenia. Ale
wypowiadac sie, ze klasyki byly lepsze? Toz to wbrew logice... ;)
> To prostu ewolucja jak wszędzie.
Carving to rewolucja, choc to juz zupelnie OT.
>Gdyby wszyscy mieli takie podejście jak "nie
> lubiący" zintegrowanego inflatora nie mielibyśmy w samochodach wtrysku,
> auotomatycznego ssania, elektrycznych szyb, turbin, 16 zaworów zamiast 8,
> klimatroników. Cyfrowe aparaty też były "be". Pokażcie mi teraz reportera
bez
> cyfraka.
To wszystko prawda, choc nie do konca zgadzam sie z odnoszeniem tego akurat
do zintegorwanego inflatora.
> Oczywiście większa ilośc elementów ma szanse większe szanse na zepsucie
niż
> mniejsza, ale pamiętajmy, że to są nowe rozwiązania i używają nowych
> technologii, znów posłuże się analogią do samochodów. To że ma wszystkie
> możliwe bajerki nie znaczy że ma się popsuć. Odwlekano mnie siłą od
"automatu"
> bo się na pewno zepsuje, póki co mam już 3ci samochód z automatem, każdym
> zrobiłem ponad 100.000 i nic się nie zepsuło.
Jak pisalem powyzej - to inny poziom ryzyka w przypadku awarii i nie mozna
tego porownywac IMHO.
> Ktoś może zarzucić, że nie zrobiłem 300 czy 400, bo te starsze auta, typu
> passat z '85 roku robiły i 500tys. Pewnie tak, te nowsze zrobią 200 i
powinno
> się je zezłomować (lub znacznie częściej odwiedzać serwiś)
> To samo może być z jacketami. ColtriSub mógł służyć i 15 lat, mieć więcej
wody
> niż powietrza przy wychodzeniu i działać, a Hub Mares'a czy Cresi ze
> zintegrowanym inflatorem pewnie po 4-5 latach (lub pierwszych objawach
> awaryjności) trzeba będzie wymienić i już. To są koszty rozwoju. Dajmy też
> zarobić producentom sprzętu, bo nie będą mieli kasy na R&D jak jackety
będziemy
> wymieniać co 15 lat ;)
Tylko nie lepiej wydac te kilkanascie zloty na naprawe elementu niz pare
tysiecy raz na 5 lat?
> ps. Nie miałem okazji pływać w takim jackecie, bo to faktycznie spory
wydatek,
> a jak zaczynałem przygodę z nurami to wydatków było sporo - wszyscy wiedzą
i
> wziąłem ze zwykłym inflatorem, "po kimś", działa, ale jak będę miał
przypływ
> kasy to na pewno się rozejrzę - oczywiście wcześniej spróbuję czy mi się
podoba.
I to jest chyba konstruktywny wniosek z tej dyskusji - jak komus pasuje,
rozwazyl dobrze wybor i potrzebuje sprzetu do rekreacyjnego nurkowania -
czemu nie?
Osobiscie bym go nie kupil, ale wykonuje nieco inne nurkowania.
Pozdrawiam,
Sly
--
Sylwester Filipek s...@op.pl
"maciek kanski" <nie.do...@sie.maila> wrote
> Ja miałem w maju kurs i też nie miałem tej wersji. Kurcze, myślałem sobie
> teraz na sucho jak to rozwiązać i nie wymyśliłem, jak jednocześnie
> porządnie złapać nieprzytomnego, operować własnym inflatorem (na szczęście
nie
> zintegrowanym) oraz drugim inflatorem plus udrożnienie/trzymanie automatu.
Pozycja twarza w twarz, Twoja lewe ramie od zewnetrznej pod prawa szelke BC
patnera az po lokiec, dlon przytrzymuje automat i odchyla glowe. Prawa reka
na dole przy inflatorze partnera.
Swoj inflator obsugujesz tez prawa reka (zreszta tak naprawde ta trzeba go w
ogole obsugiwac). Komp obojetnie albo na prawej wtedy spogladamy w dol i
dobrze widoczny albo na lewej i wtedy idealnie prze Twoimi oczami, partenera
mozesz objac nogami w celu wiekszej stabilizacji.
> Reasumując: inflator zintegrowany ogranicza twoją wolność, bo jest w
jednym
> miejscu, tradycyjny daje nurkowi taką swobodę, że jego używanie do końca
nie
> angażuje nam ręki (bo mogę nim operować i obserwować przyrządy tudzież
> trzymać jednocześnie klienta za szelkę albo przytrzymywać mu automat w
> buźce)
Nie do konca. Jak pisalem wczesniej - i tu zgadzam sie z Martinem - obsluga
awaryjna zintegrowanego jest inna, ale nie jakos specjalnie skomplikowana i
trzeba to tez umiec.
Ja bym takiego nie wybral, ale opanowanie tego to nic specjalnego.
>Ponadto będąc z pustą butlą na powierzchni tracimy środek wyporu.
Zintegrowanego tez mozna nadmuchac - to tylko kwestia opoanowania sprzetu.
> Jestem faktycznie zbyt młodym nurkiem by pozwolić sobie na całkowitą
utratę
> ręki do obsługi inflatora, bo rąk mam zdecydowanie za mało. Jeżeli zdaży
mi
> się kiedyś zgubić inflator w sytuacji krytycznej to przemyślę to sobie
> ponownie.
To kwestia cwiczenia, naprawde. :-)
"Konrad Dubiel" <kon...@dubiel.eu.org> wrote
> Chyba przy zintegrowanym inflatorze trzeba przełożyć komputer
> na prawą rękę. Bo nie da się operować inflatorem i patrzeć
> na komputer jednocześnie gdy jest na lewej ręce.
> Chyba, że w komplecie z jacketem trzecią łapę dają ;-)
Trzeba miec kompy na obu. :)
Pzdr,
Sly
"M.A.K." <kraw...@ilot.edu.pl> wrote
> ...wskaźniki typu HUD (Head Up Display) wymyślono w lotnictwie, aby
ułatwić
> pilotowi sterowanie szybkimi samolotami i różnego rodzaju systemami (np.
> ataku..). Pilotaż współczesnych samolotów, w niektórych fazach lotu (np.
lot
> profilowy), wymaga od pilota percepcji, podejmowania decyzji i działania w
> czasach bardzo zbliżonych do progu reakcji. Innymi słowy jest tyle do
> zrobienia, że nie zawsze jest czas na przeniesienie wzroku (problem
> akomodacji) z tego co obserwuje się za oknem na wskaźniki umieszczone w
> kokpicie. Dlatego szereg potrzebnych informacji typy: prędkość i wysokość
> lotu, wskazania sztucznego horyzontu, prędkość opadania, a w bardziej
> zaawansowanych rozwiązaniach cyfrowa 3D mapa terenu, wyświetlanych jest
na
> specjalnej szybce ustawionej tak, aby była ona widoczna przy obserwacji
> widoku z kokpitu.
Popraw mnie Mak jako ekspert ale HUD to juz niedlugo chyba bedzie przezytek.
Wymyslono takie rozwiazanie w ktorym info z szybki przeniesiono na
wyswietlacz w helmie pilota a obraz z systemu kamer tworzy na wizjerze helmu
wirtualny kokpit, dzieki czemu pilot ma mozliwosc widocznosci we wszystkich
kierunkach wlaczajc to widzenie przez sciany i dno samolotu.
Najwiekszy problem z tym ustrojstwem to podobno adaptacja pilota do takiego
postrzegania...
> W nurkowaniu tego typu wskaźnik jest zwykłym gadżetem :-))))...
Gadzet jak gadzet, jakby naprowadzal na wraki i pokazywal topografie dna a
przede wszystkim sciany to ja bym kupil... i sprezentowal Tobie...:)
Powrot OK?
Pzdr,
Sly
Pzdr
> > lewe ramie od zewnetrznej pod prawa szelke BC patnera az po lokiec
> No to nie zawsze wyjdzie. Ręka z kompem albo pierścieniem nie wślizgnie
się
> pod dobrze dopasowaną uprzęż.
E tam. Ciasno dopasowana uprzaz stanowi problem tylko w przypadku tasmy i
plyty wg DIR.
Ale i na to jest sposob. :)
Pozostale szmaciaki maja klamry, ktore jedynym pociagnieciem luzuja szelke i
po klopocie.
>Pozostaje mieć nadzieję, że w wypadku tych
> jacketów zawsze będzie trochę luzu.
O takich BC jest przeciez watek. Rozwiazanie akapit wyzej.
Pzdr,
Sly
> Popraw mnie Mak jako ekspert ale HUD to juz niedlugo chyba bedzie
przezytek.
> Wymyslono takie rozwiazanie w ktorym info z szybki przeniesiono na
> wyswietlacz w helmie pilota a obraz z systemu kamer tworzy na wizjerze
helmu
> wirtualny kokpit, dzieki czemu pilot ma mozliwosc widocznosci we
wszystkich
> kierunkach wlaczajc to widzenie przez sciany i dno samolotu.
> Najwiekszy problem z tym ustrojstwem to podobno adaptacja pilota do
takiego
> postrzegania...
>
> > W nurkowaniu tego typu wskaĽnik jest zwykłym gadżetem :-))))...
...no jeszcze trochę czasu upłynie zanim na łeb pilota założą zintegrowany
hełm, a okna kokpitu zabiją na głucho :-))...może wogóle zresztą do tego nie
dojdzie, bo już poważnie myśli się nad wielozadaniowymi samolotami
bezpilotowymi sterowanymi przez pilota wygodnie siedzącego na ziemi....
> Wymyslono takie rozwiazanie w ktorym info z szybki przeniesiono na
> wyswietlacz w helmie pilota a obraz z systemu kamer tworzy na wizjerze
helmu
> wirtualny kokpit, dzieki czemu pilot ma mozliwosc widocznosci we
wszystkich
> kierunkach wlaczajc to widzenie przez sciany i dno samolotu.
> Najwiekszy problem z tym ustrojstwem to podobno adaptacja pilota do
takiego
> postrzegania...
...takie rozwiaznie jest uzupełnieniem HUDa...chodzi w nim o to, żeby pilot
niezależnie od tego w jakim kierunku patrzy, cały czas miał "rzutowany na
siatkówkę" obraz z kamery patrzącej do przodu (najczęściej)...taka
obserwacja dwóch obrazów jednocześnie wymaga rzeczywiście wprawy kameleona
:-))
> Gadzet jak gadzet, jakby naprowadzal na wraki i pokazywal topografie dna
a
> przede wszystkim sciany to ja bym kupil... i sprezentowal Tobie...:)
...wystarczy echosonda...no nie :-))))...a ściany po prostu muszą być, żeby
je znaleźć :-)))....nie mniej coś tam jednak udało sie znaleźć....
M.A.K.
A mówi się, że to baby są rozgadane i to prawie zawsze nie na temat :)
Chłopy!- ten wyścig wygrywacie jednak z nami babami zdecydowanie...
P.S. Czy jest jeszcze jakieś inne forum dotyczące nurkowania, gdzie bywalcy
wypowiadają się konkretnie a z tytułu można wywnioskować faktyczny i jedyny
temat dyskusji?
Nigdy nie będę na szczęście chłopem
devill'owa
Seba
Jezeli chodzi o inne forum, to polecam Forum Nuras www.forum.jds.pl
Pozdrawiam
Kasia
> P.S. Czy jest jeszcze jakieś inne forum dotyczące nurkowania, gdzie
bywalcy
> wypowiadają się konkretnie a z tytułu można wywnioskować faktyczny i
jedyny
> temat dyskusji?
Witam. Zobacz tutaj http://www.forum.jds.pl/
Pozdrawiam
Widelec