num...@o2.pl
unread,Jul 5, 2013, 1:16:31 PM7/5/13You do not have permission to delete messages in this group
Either email addresses are anonymous for this group or you need the view member email addresses permission to view the original message
to
Dozylem tej wiekopomnej chwili i zobaczylem Maiden na zywca. Trzeba powiedziec, ze ten ich cyrk robi wrazenie, to jest chyba jedyne w swoim rodzaju show. Co do naglosnienia - albo ja juz ogluchlem do reszty, albo bylo wyjatkowo podle (slyszalem rowniez podobne opinie tuz po wyjsciu z hali). Muzycznie kapela daje rade (z tego co udalo mi sie uslyszec!), niestety slychac juz ze Mr Dickinson sie meczy, ale nadrabia podskokami i smiesznymi pozami. Oprawa sceniczna bardzo mi sie podobala, ognie piekielne buchaly wysoko, Eddie swiecil czerwonymi oczkami, Bruce w roznych kostiumach, podczas Aces High filmy propagandowe z epoki.
Publika troszke dretwa, mialem wrazenie ze ruszalo sie z 3 rzadki mlodziezy gdzies tam pod scena a reszta stala z zalozonymi rekami. Ale w sumie nie ma sie czemu dziwic, zaobserwowany przeze mnie przekroj wiekowy publiki to 15-65, ciezko ocenic najliczniejsza grupe. Ten duzy przekroj wiekowy to w sumie fajna sprawa bo nastroj bardziej rodzinno-piknikowy, czasy tez sie zmienily, nie ma juz jakichs gonitw, bojek, rozrob, krojenia, palowania etc. Wiadomo, wspomina sie te sprawy z rozrzewnieniem, ale rzeczywistosc byla niewesola, he he.
Przed Maiden grala jakas dziwna kapela, Voodoo 6 (przypomnialy sie czasy giercowania na PC). Zespol calkiem OK, kilka kawalkow bardzo zywych i melodyjnych. Dobre solowki i solidny wokalista. Z ciekawosci posluchalem ich na jutubie - fuj... Na zywo to zupelnie inny zespol. Mozna bylo nawet powiedziec, ze metalowy!
Co ciekawe, to cale Voodoo bylo fajnie naglosnione i bylem bardzo podekscytowany perspektywa uslyszenia Maiden a tu taka kaszanka. Naprawde sie troche kurde zawiodlem!
Atlas Arena w ktorej byl koncert prezentuje sie OK, za moich czasow to takich bajeranckich "venues" nie bylo. Jedyny problem to niedostateczna liczba stanowisk z jedzeniem i piciem.
Podsumowujac, bylo warto, po 13 latach abstynencji koncertowej (ostatnio Annihilator/Overkill Katowice) znowu nabralem ochoty na sluchanie lomotu na zywo!
pozdrawiam grupe
numbers