Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Muzyka - analogia do języka i literatury...

2 views
Skip to first unread message

Lukasz

unread,
Nov 24, 2009, 3:50:02 PM11/24/09
to
Szanowni Czytelnicy - oto celem rozkr�cenia grupy prowokuj� now�
dyskusj�. Takie por�wnanie mi przysz�o do g�owy ju� dawno, ale
przypomnia�o mi si� przez stwierdzenie 2late:

> Ale faktycznie, zebym mogl cos powiedziec o utworze, musze go
> przesluchac wiele razy, bardzo wiele, i to musi byc
> to samo nagranie. Taki juz jestem.

Ka�dy ma inne podej�cie, ja musz� przes�ucha� wiele razy co najmniej
kilka wykona�, a najlepiej jeszcze wydrukowa� sobie nuty i mie� pewno��,
�e �aden ukryty niuans (zw�aszcza polifonii barokowej) mi nie umkn��. No
ale. Nuty to jak tekst, jak wiersz. Wykonanie to jak ich odczytanie,
interpretacja tekstu lub poezji.

Przez analogi� do j�zyka - utw�r muzyczny musi by� co najmniej poprawny.
Tak samo jak opowiadanie, powie��, czy wiersz nie powinny zawiera�
b��d�w ortograficznych i innych ra��cych uchybie�.

W ksi�garniach na p�kach stoj� setki powie�ci. S� one poprawne, bez
b��d�w. Teoretycznie ka�dy wykszta�cony muzyk pisze swoje kompozycje. S�
one te� poprawne. Bez b��d�w.

Przechodzimy do pytania-sedna: na ile w muzyce jest wa�na TRE��, a na
ile warsztat i rzemios�o? Po ile kompozycji wsp�czesnych b�dziemy
si�ga� za 200 lat?

Dlaczego ile� symfonii Mozarta jest uznane za wa�niejsze ni� pozosta�e?
A przecie� wszystkie s� kunsztowne, poprawne i nie maj� b��d�w. Czy�by
te pozosta�e by�y tylko kolejnymi powie�ciami na p�ce?

Dlaczego dla mnie niekt�re symfonie Haydna s� nudne jak flaki z olejem?
Bo s� takie jak nudna powie��. B��du ortograficznego nie ma, ale tre�ci
te� nie ma. A wi�c tre�� jest wa�na, czy nie?

Dlaczego Toccat� i fug� d-moll Bacha zna ka�dy, a moim zdaniem jest ona
nudniejsza ni� chocia�by Liebster Jesu, wir sind hier?

Jak mo�na por�wnywa� muzyk� do literatury?

IX Symfonia Beethovena - wielotomowa epopeja historyczna trzymaj�ca w
napi�ciu?

Poranek Griega - wiersz sylabotoniczny o wschodzie s�o�ca?

Symfonie Haydna - wielotomowa opera mydlana?

Das Wohltemperierte Klavier - zestaw onomatopeicznych zawieraj�cych
wszelkie mo�liwe �rodki artystyczne fraszek wzorcowych/

Kunst der Fuge - wysmakowane co do s�owa wiersze ?

�wiat�o Ksi�yca Debussy-ego - wiersz bia�y o ta�cu z diab�em w bladej
po�wiacie....

ďż˝.

m0w

unread,
Nov 24, 2009, 6:01:01 PM11/24/09
to
No to pojecha�e� z koksem jak to m�wi� u mnie pod blokiem.
Na moje zupe�nie amatorskie ucho symfonie Haydna (wi�kszo��) to taki "POP"
muzyki klasycznej. Niby wszystko tam warsztatowo jest pi�knie napisane,
ale brak w nich gradacji emocji, jakiego� dramatyzmu. S� za �atwe (takie si�
wydaj� s�uchaj�c). Mam wra�enie, �e s� zbyt monotonne.
Nu�� do�� szybko. M�zg chyba potrzebuje bardziej skomplikowanej
po�ywki by by� szcz�liwy. Dla mnie to nie jest brak tre�ci tylko
raczej grafomania. Pewnie za �atwo mu to przychodzi�o i poszed� na ilo�� :)
ďż˝

Deflegmator

unread,
Nov 25, 2009, 11:49:58 AM11/25/09
to
Lukasz wrote:

> Przechodzimy do pytania-sedna: na ile w muzyce jest wa�na TRE��, a na
> ile warsztat i rzemios�o? Po ile kompozycji wsp�czesnych b�dziemy
> si�ga� za 200 lat?
>


Ale co jest tre�ci� muzyki? Jak rozumiesz to poj�cie w kontek�cie
abstrakcyjnego �wiata d�wi�k�w? O czym m�wi fuga? :) No i jaki masz
stosunek do poj�� muzyka absolutna/programowa?


--

Lukasz

unread,
Nov 26, 2009, 3:58:12 PM11/26/09
to
Dnia 2009-11-25 17:49, U�ytkownik Deflegmator napisa�:

> Ale co jest tre�ci� muzyki? Jak rozumiesz to poj�cie w kontek�cie
> abstrakcyjnego �wiata d�wi�k�w? O czym m�wi fuga? :) No i jaki masz
> stosunek do poj�� muzyka absolutna/programowa?

Tre�� to dla mnie co�, co zostaje w cz�owieku po wys�uchaniu, a wynika z
niepowtarzalno�ci oraz charakterystyczno�ci dzie�a. Czasem ta
niepowtarzalno�� oraz charakterystyczno�� mo�e wynika� z prostoty, jak w
wymienionym przeze mnie BWV731. A co do fugi? Kunst der Fuge po
kilkunastu wys�uchaniach zna�em na pami�� i czu�em ca�ym sob�. A fugi
organowe Haendla, chociaďż˝ facet siďż˝ staraďż˝, sďż˝ dla mnie jak literatura w
j�zyku obcym. Mo�esz na si�� nauczy� si� na pami��, ale nie rozumiesz....

ďż˝

Lukasz

unread,
Nov 26, 2009, 3:59:27 PM11/26/09
to
Dnia 2009-11-25 00:01, U�ytkownik m0w napisa�:

> po�ywki by by� szcz�liwy. Dla mnie to nie jest brak tre�ci tylko
> raczej grafomania. Pewnie za �atwo mu to przychodzi�o i poszed� na ilo�� :)

Bach raczej te� w ilo�ci si� nie ogranicza�, ale sz�a mu w parze
jako��... A co do Mozarta, to sam nie wiem. Tylko kilka symfonii mi si�
naprawd� podoba. Reszta to te� taka ilo��...

ďż˝.

Deflegmator

unread,
Nov 26, 2009, 4:33:07 PM11/26/09
to
Lukasz wrote:

>
> Tre�� to dla mnie co�, co zostaje w cz�owieku po wys�uchaniu, a
> wynika z niepowtarzalno�ci oraz charakterystyczno�ci dzie�a. Czasem
> ta niepowtarzalno�� oraz charakterystyczno�� mo�e wynika� z prostoty,
> jak w wymienionym przeze mnie BWV731. A co do fugi? Kunst der Fuge po
> kilkunastu wys�uchaniach zna�em na pami�� i czu�em ca�ym sob�. A fugi
> organowe Haendla, chociaďż˝ facet siďż˝ staraďż˝, sďż˝ dla mnie jak
> literatura w j�zyku obcym. Mo�esz na si�� nauczy� si� na pami��, ale
> nie rozumiesz....
>


To ju� wiem, o co ci chodzi. Mia�em wcze�niej wra�enie, �e por�wnuj�c
muzyk� z literatur� i m�wi�c o tre�ci masz na my�li jaki� aspekt
fabularny dzie�a. Tymczasem bardziej ci chyba chodzi o co�, co ja na
sw�j u�ytek nazywam "g��boko�ci�". Podobn� miar� mierzymy utwory w
takim razie. A sam fenomen tak rozumianej tre�ci to chyba najwi�ksza
tajemnica muzyki. Nie do rozwik�ania.

--

m0w

unread,
Nov 27, 2009, 10:51:03 AM11/27/09
to
>> po�ywki by by� szcz�liwy. Dla mnie to nie jest brak tre�ci tylko
>> raczej grafomania. Pewnie za �atwo mu to przychodzi�o i poszed� na ilo��
>> :)
>
> Bach raczej te� w ilo�ci si� nie ogranicza�, ale sz�a mu w parze jako��...
> A co do Mozarta, to sam nie wiem. Tylko kilka symfonii mi siďż˝ naprawdďż˝
> podoba. Reszta to te� taka ilo��...

Bacha podba mi si� prawie wszystko ( niekt�re kantaty s�absze onne
wy�mienite
- ale du�o zale�y od wykona�)
Mozarta bardzo lubi� niekt�re koncerty fortepianowe. Moim zdaniem s�
ciekawsze
niďż˝ jego symfonie.

ďż˝

Lukasz

unread,
Nov 29, 2009, 2:51:42 PM11/29/09
to
Dnia 2009-11-26 22:33, U�ytkownik Deflegmator napisa�:

> To ju� wiem, o co ci chodzi. Mia�em wcze�niej wra�enie, �e por�wnuj�c
> muzyk� z literatur� i m�wi�c o tre�ci masz na my�li jaki� aspekt
> fabularny dzie�a. Tymczasem bardziej ci chyba chodzi o co�, co ja na

A, to my�leli�my o czym innym. Bro� Bo�e nie chodzi�o mi o programowo��,
ale o pewn� analogi�. Mo�na napisa� czterotomow� epopej� pe�n�
wyszukanych �rodk�w literackich, ale nudn� jak flaki z olejem. A mo�na
te� napisa� wiersz bia�y sk�adaj�cy si� z 10 s��w, po kt�rym ka�dy
czytelnik pop�acze si� jak dziecko.

I tak jest te� w muzyce. Tylko kt�re utwory s� dla Was kt�re? :)

ďż˝.

Marek Krukowski

unread,
Nov 30, 2009, 9:58:56 PM11/30/09
to
Lukasz:

(...)


> Nuty to jak tekst, jak wiersz. Wykonanie to jak ich odczytanie,
> interpretacja tekstu lub poezji.
>

Nie, nie. Nuty to jak przepis na potrawďż˝, wykonanie jak gotowa potrawa.
Wiersz jest gotowďż˝ potrawďż˝, recytacja to sztuka kelnerska. (Nie chcďż˝ tu
oczywiscie wcale deprecjonowaďż˝ trudnej sztuki kelnerskiej - to tylko
kwestia porz�dku).

> Przez analogi� do j�zyka - utw�r muzyczny musi by� co najmniej poprawny.
> Tak samo jak opowiadanie, powie��, czy wiersz nie powinny zawiera�
> b��d�w ortograficznych i innych ra��cych uchybie�.

Ta anlogia jest od pocz�tku chybiona bo j�zyk zorganizowany jest zupe�nie
inaczej niďż˝ muzyka. Jest praktycznie linearny, muzyka jest zawsze
wieloplanowa. Elementy semantyczne w j�zyku zbudowane s� z element�w
niesemantycznych, w muzyce wszystkie elementy sďż˝ (a przynajmniej mogďż˝ byďż˝)
semantyczne w takim samym lub podobnym stopniu jak ich z�o�enia.


> Przechodzimy do pytania-sedna: na ile w muzyce jest wa�na TRE��, a na
> ile warsztat i rzemios�o?

Tak jak w literaturze i innych rodzajach sztuki liczy sie wy�acznie tre��.
Z tym �e niczego istotnego powiedzie� si� nie da bez opanowania rzemios�a,
bo rzeczy istotne s� z natury rzeczy z�o�one w niezwykle z�o�ony spos�b (w
spos�b do tego stopnia z�o�ony, �e czasem wszystko da si� powiedzie� jednym
s�owem, akordem, kresk�). Samo opnaowanie technik s�u��cych produkowaniu
sztuki, cho� cz�sto nazywane rzemios�em w rzeczywisto�ci na to szlachetne
miano jeszcze nie zas�uguje. Nie ma rzemie�lnika bez majsterwerku.

> Po ile kompozycji wsp�czesnych b�dziemy
> si�ga� za 200 lat?

Koncepcja, �e o ocenie dzie�a sztuki decyduje ich recepcja u odleg�ych
pokoleďż˝ pozbawiona jest elementarnych chocby znamion sensu.


> Dlaczego ile� symfonii Mozarta jest uznane za wa�niejsze ni� pozosta�e?

Po pierwsze rozw�j kompozytorski Mozarta by� niezwykle intensywny. Jako
dziecko pisaďż˝ utwory udatne ale proste, godne akurat genialnego dziecka.
Jako m�ody cz�owiek pisa� mistrzowsk� z�o�on� muzyk� stawiaj�c� go w
rz�dzie najwi�kszych mistrz�w epoki. Ale chyba jednak w do�� szerokim
rz�dzie. A potem pozna� muzyk� Johanna Sebastiana Bacha i wszystko wesz�o
na zupe�nie inny poziom.

Po drugie pierwsze symfonie Mozarta powsta�y w stylu Johanna Christiana
Bacha. A symfonia w stylu Johanna Christiana Bacha to by� do�� po�ledni
rodzaj muzyki. Gdyby wyrabiaďż˝ sobie zdanie o tym kompozytorze na podstawie
jego symfonii, trzeba by uzna�, �e w por�naniu z przyrodnimi bra�mi by�
nikim. Wystarczy jednak pos�ucha� jego concertante (czy inaczej m�wi�c
symfonii koncertuj�cych, by zobaczy�, jaki to by� wytrawny mistrz.


> A przecie� wszystkie s� kunsztowne, poprawne i nie maj� b��d�w. Czy�by
> te pozosta�e by�y tylko kolejnymi powie�ciami na p�ce?


No wi�c nie wszystkie s� kunsztowne, bo symfonia w stylu Johanna Christiana
Bacha to nie by� utw�r, gdzie mo�na by�o zrobi� co� kunsztownego.
Kunsztowne to mog�y sobie by� serenady czy divertimenta, symfonie takie
jakie pisywa� Mozart w dzieci�stwie sta�y zdecydowanie ni�ej w hierarchii.

> Dlaczego dla mnie niekt�re symfonie Haydna s� nudne jak flaki z olejem?

Bo nie umiesz ich s�ucha�. Nie rozumiesz ich j�zyka. Pomagaj� ci w tym
oczywi�ciue wykonawcy, kt�rzy te� na og� nie wiele z Haydna rozumiej�.

Co prawda wykonawcy na ogďż˝ nie wiele rozumiejďż˝ teďż˝ z Mozarta, Beethovena
czy Bacha. Ale z Bacha robi si� przynajmniej oderwanego od reali�w i
muzycznego �ycia mistyka, z Beethovena jakiego� op�tanego ekspresj� swojej
osobowo�ci dramaturga, a z Mozarta mistrza obiektywnego wdzi�ku i umiaru.
Zawsze kogo�. Z Haydna robi si� jedynie powtarzaj�cego si� w niesko�czono��
kretyna.

W rzeczywisto�ci Bach pisa� muzyk� wykorzystuj�c� bezb��dnie wszystkie
mozliwo�ci dost�pne w �wczesnej muzyce, Beethoven zajmowa� si� przede
wszsytskim �wiatem idei, muzyka Mozarta jes nastawiona na wyraz, a Haydn
by� najwi�kszym eksperymentatorem muzycznym wszystkich czas�w.

> Bo s� takie jak nudna powie��. B��du ortograficznego nie ma, ale tre�ci
> te� nie ma. A wi�c tre�� jest wa�na, czy nie?

Tre�ci jest pe�no i na ka�dym kroku, tylko ty jej nie widzisz, a wykonawcy
ci nie pomagaj�, zaj�ci akcentowaniem tego, co w tej muzyce powtarzalne.
(Na tym zreszt� akcentowaniu jako zasadniczego w�tku tego, co jest jedynie
osnow� polega w znacznej mierze wykonawstwo muzyki dawniejszej - i je�li
si� nad tmn chwile zastanowi�, staje si� oczywiste, �e nie mo�e by�
inaczej.)

> Dlaczego Toccat� i fug� d-moll Bacha zna ka�dy, a moim zdaniem jest ona
> nudniejsza ni� chocia�by Liebster Jesu, wir sind hier?

Toccata i fuga jest mo�e bacha, a mo�e nie jest. A por�wnywanie jej z
preluduium chora�owym w og�le nie ma zadnego sensu i do tego z
zastosowaniem kryterium "co mnie nudzi"

> Jak mo�na por�wnywa� muzyk� do literatury?

Nie mozna. A nawet gdyby mo�na, to przecie� nie do okre�lonych form
literackich, bo wszystko tu dzia�a inaczej. Chyba, ze chce si� be�kota� o
swoich emocjach. Ale tego lepiej zaniechaďż˝, bo co do soich emocji zasada w
komunikacji jest jedna - nikogo one nie interesujďż˝.

> IX Symfonia Beethovena - wielotomowa epopeja historyczna trzymaj�ca w
> napi�ciu?

A w wypadku utwor�w z tekstem, to do�� dziwne jest pomijanie przy ich
literackiej egzegezie ich literackiego tekstu. Przecieďż˝ to jest o szukaniu
"ueber'm Sternenzelt", to jest traktat filozoficzny. Nic oczywi�cie wi�c
dziwnego, ze trzyma w napi�ciu - jak to solidny traktat filozoficzny.


> Symfonie Haydna - wielotomowa opera mydlana?

Sam jesteďż˝ mydlany.

marek krukowski

Adam Szulc

unread,
Dec 1, 2009, 2:37:47 AM12/1/09
to
U�ytkownik "Marek Krukowski"

(...)

> Po drugie pierwsze symfonie Mozarta powsta�y w stylu
> Johanna Christiana
> Bacha.

Skoro jeste�my przy j�zyku (kt�ry jest linearny w przypadku
przeci�tnego u�ytkownika internetu ale nie mistrza s�owa -
nie mo�na por�wnywa� mistrz�w muzyki z przeci�tnym zjadaczem
Onetu czy "niezb�dnika �wier�inteligenta"), to zawsze mnie
zastanawia�o dlaczego Jan Sebastian jest Janem Sebastianem
ale LudwiG LudwiGiem. Kto wydaje zezwolenia na spolszczanie
imion? Zw�aszcza �e, jak widz�, nier�wne traktowanie dotyczy
r�wnie� braci. Ale ale: czy Wolfgang nie jest austriacki a
Amadeusz polski?

Pozdrawiam


Moper

unread,
Dec 1, 2009, 4:27:05 AM12/1/09
to
"Lukasz" <luk...@lukasz.com> wrote in message
news:hehhi2$8oq$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

> Szanowni Czytelnicy - oto celem rozkr�cenia grupy prowokuj� now� dyskusj�.
> Takie por�wnanie mi przysz�o do g�owy ju� dawno, ale przypomnia�o mi si�
> przez stwierdzenie 2late:
>
>> Ale faktycznie, zebym mogl cos powiedziec o utworze, musze go przesluchac
>> wiele razy, bardzo wiele, i to musi byc
> > to samo nagranie. Taki juz jestem.
>
> Ka�dy ma inne podej�cie, ja musz� przes�ucha� wiele razy co najmniej kilka
> wykona�, a najlepiej jeszcze wydrukowa� sobie nuty i mie� pewno��, �e
> �aden ukryty niuans (zw�aszcza polifonii barokowej) mi nie umkn��. No ale.
> Nuty to jak tekst, jak wiersz. Wykonanie to jak ich odczytanie,
> interpretacja tekstu lub poezji.

Ciekawe por�wnanie, chocia� muzyka wymaga znacznie wi�kszego rzemios�a �eby
j� zagra�, ni� wiersz �eby go przeczyta�. Artystyczna dosza potrzebna w obu,
ale jednak wp�yw odtw�rcy muzyki (czy te� interpretatora) na to, czym b�dzie
nasze dzie�o jest przy muzyce znacznie wi�kszy.

Rozpatruj�c ten czynnik my�l�, �e gdyby na jednym ko�cu postawi� odczyt
poezji, na drugim zaďż˝ wystawienie dramatu na scenie, wykonanie utworu
muzycznego by�oby gdzie� pomi�dzy. Oczywi�cie wy��czaj�c oper� i jak�kolwiek
muzyke do wystawienia "na scenie".

> Przez analogi� do j�zyka - utw�r muzyczny musi by� co najmniej poprawny.
> Tak samo jak opowiadanie, powie��, czy wiersz nie powinny zawiera� b��d�w
> ortograficznych i innych ra��cych uchybie�.
>
> W ksi�garniach na p�kach stoj� setki powie�ci. S� one poprawne, bez
> b��d�w. Teoretycznie ka�dy wykszta�cony muzyk pisze swoje kompozycje. S�
> one te� poprawne. Bez b��d�w.

Por�wnanie do liryki daje natychmiastowe analogie, dzi�ki czemu nie trzeba
rozpatrywa� chocia�by b��d�w ortograficznych. Rymy, podzia� na wersy,
akcenty, wszystko to mo�na por�wna� do muzyki, w wi�kszo�ci izorytmicznej
(odnosz� si� do twoich przyk�ad�w), u�o�onej w zaokr�glone zdania i okresy.
Ponadto czynnik emocjonalny - liryka cz�sto sili si� aby wyrazi� to, co
muzyce przychodzi �atwo.

Oczywi�cie utwory i wiersze bywaj� i bywaj� r�ne, ale i tutaj s� analogie.
S� rozbawiaj�ce fraszki, wiersze �amig��wki, s� wiersze kt�re operuj�
emocjami buduj�c napi�cie i roz�adowuj�c emocje. Z �atwo�ci� znajdziemy
odpowiadaj�ce utwory muzyczne.

Natomiast powie�� to ju� troch� ryzykowne por�wnanie...

> Przechodzimy do pytania-sedna: na ile w muzyce jest wa�na TRE��, a na ile
> warsztat i rzemios�o? Po ile kompozycji wsp�czesnych b�dziemy si�ga� za
> 200 lat?

Zgadzam si�, �e to czas najlepiej powiem co jest dobre a co kiepskie.

Natomiast nie rozumiem tego powi�zania z tre�ci� i rzemios�em. Sugerujesz,
�e to tre�� czyni utw�r dobry, takim kt�ry przetrwa pr�b� czasu? Dobre
rzemios�o mo�e nas zachwyca� 1000 lat p�niej. Mo�e by� sztuk� sam� w sobie.

A tre��? Je�li chcemy wzbudzi� w s�uchaczu dane emocje lub wprowadzi� go w
dany stan (poda�es ni�ej przyk�ad Debussyego), to czy chcemy tam mie� tre��?
A jak nie ma to nie przetrwa?

Pozostaje jeszcze pytanie o jak� tre�� chodzi.

> Dlaczego ile� symfonii Mozarta jest uznane za wa�niejsze ni� pozosta�e? A
> przecie� wszystkie s� kunsztowne, poprawne i nie maj� b��d�w. Czy�by te
> pozosta�e by�y tylko kolejnymi powie�ciami na p�ce?
>
> Dlaczego dla mnie niekt�re symfonie Haydna s� nudne jak flaki z olejem? Bo
> s� takie jak nudna powie��. B��du ortograficznego nie ma, ale tre�ci te�
> nie ma. A wi�c tre�� jest wa�na, czy nie?

No w�a�nie, co teraz z t� tre�ci�. Symfonie Haydna nie s� programowe, szukaj
wi�c w nich tre�ci muzycznej. Czy w kt�rej� symfonii jej brakuje? Chyba nie,
chocia� sk�ama�bym gdybym powiedzia�, �e przes�ucha�em chocia� po�ow�. Ale
podaj przyk�ad konkretnej, znajdziemy w niej jakie� jasne punkty :)

Chyba krzywdzisz troch� Haydna - miej wzgl�d na to kiedy tworzy�, w jakim
�wiecie, czym by�a wtedy symfonia. Poza tym jego symfonie musia�by� raczej
por�wna� do stu kilku ksi��ek wybitnego pisarza, przyjmuj�c �e opery mydlane
tworzyli w tym czasie inni, pomniejsi, o kt�rych w naszych czasach nie
przeczytasz ju� ani s�owa. I wtedy - czy w tych 100 utworach nie by�oby
wa�niejszych i mniej wa�nych? By�yby nawet mniej udane, a co tam. Ale to nie
brak tre�ci by o tym decydowa�. Jak r�wnie� nadal by�oby to kolejne dzie�o
wybitnego pisarza X, a nie jaka� marna powie�� autora kt�ry zniknie za 50
lat z ksi�gar� czy opera mydlana.

Mozart te� napisa� sporo symfonii, trudno �eby jedne nie by�y wa�niejsze od
innych. To jest prawdziwe u ka�dego kompozytora czy pisarza. Nie jest te�
tajemnic�, �e Mozart w jedne dzie�a wk�ada� wi�cej serca ni� w inne.

> Dlaczego Toccat� i fug� d-moll Bacha zna ka�dy, a moim zdaniem jest ona
> nudniejsza ni� chocia�by Liebster Jesu, wir sind hier?

Por�wnywanie mi�sa do ronda nie jest mo�e trafione :)

Ale je�li masz na my�li toccat� BWV565, to dosy� ciekawy utw�r dla tego
w�tku. Spr�buj dostrzec w niej charakter oratoryjny, szczeg�lnie na
pocz�tku. Pos�uchaj, widz�c w my�lach dobrego m�wc�, jak przemawia do t�umu,
wzmacniaj�c efekt gro�nym spojrzeniem i pauzami. Przemowa zapisana w nutach.

> Jak mo�na por�wnywa� muzyk� do literatury?
>
> IX Symfonia Beethovena - wielotomowa epopeja historyczna trzymaj�ca w
> napi�ciu?
>
> Poranek Griega - wiersz sylabotoniczny o wschodzie s�o�ca?
>
> Symfonie Haydna - wielotomowa opera mydlana?
>
> Das Wohltemperierte Klavier - zestaw onomatopeicznych zawieraj�cych
> wszelkie mo�liwe �rodki artystyczne fraszek wzorcowych/
>
> Kunst der Fuge - wysmakowane co do s�owa wiersze ?
>
> �wiat�o Ksi�yca Debussy-ego - wiersz bia�y o ta�cu z diab�em w bladej
> po�wiacie....

Jak wida� por�wnywac mo�na. Dla muzyki ci�ko znale�� bliskie analogie, ta
nie jest taka ca�kiem odleg�a. Ale przyk�ady mi nie pasuj� :) Opera mydlana,
epopeja historyczna. WTK = fraszki?

Ale teraz pojawia si� pytanie po co to por�wnanie. Zwykle po to, �eby
przenie�� z tej analogii co� w odwrotn� stron�, tj. z literatury do muzyki,
wysnu� jakie� wnioski. Czekam wi�c na ci�g dalszy :)

Dobiasz

unread,
Dec 1, 2009, 8:03:55 AM12/1/09
to
"Adam Szulc" <aszulc...@sgh.waw.pl> schrieb im Newsbeitrag
news:hf2hr4$d15$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

> zawsze mnie zastanawia�o dlaczego Jan Sebastian jest Janem Sebastianem ale
> LudwiG LudwiGiem.

Mo�e dlatego, �e sensowniej brzmi (i �atwiej wym�wi�) 'ludwiGWanbetowen' ni�
'ludwiKFanbetowen'?

> Kto wydaje zezwolenia na spolszczanie imion?

Jeszcze przed wojn� spolszczanie wszystkich jak leci by�o powszechne, ale
stopniowo wysz�o z mody. Za to wesz�a dziwaczna moda pisania wszystkich
imion i nazwisk w angielskiej transkrypcji.

Sam Ludwik za� na �wczesnych plakatach czy stronicach tytu�owych pojawia�
si� chyba najcz�ciej jako maestro Luigi.

Pozdro
D.


bans

unread,
Dec 1, 2009, 8:31:06 AM12/1/09
to
Adam Szulc pisze:

> Ale ale: czy Wolfgang nie jest austriacki a
> Amadeusz polski?

Amadeusz? Jaki tam polski... Po polsku to Mozart nazywa�by si�
Wilczych�d Bogumi� ;)

--
bans

Moper

unread,
Dec 1, 2009, 10:17:05 AM12/1/09
to
"bans" <g...@o2.pl> wrote in message news:hf35u4$poq$1...@mx1.internetia.pl...

A przed Amadeuszem by� Gottlieb, a jeszcze wcze�niej Theophilus, czyli w
t�umaczeniu mo�na te� powiedzie� Wolfgang Teofil Mozart. Pewny jest wi�c
tylko Mozart, syn Leopolda :)

Adam Szulc

unread,
Dec 1, 2009, 10:59:43 AM12/1/09
to
U�ytkownik "Dobiasz"

> Mo�e dlatego, �e sensowniej brzmi (i �atwiej wym�wi�)
> 'ludwiGWanbetowen' ni� 'ludwiKFanbetowen'?

Jan Krystian wymawia sie r�wnie �atwo jak Jan Sebastian. I
�atwiej ni� Johann Christian.

U�ytkownik "bans":

> Amadeusz? Jaki tam polski... Po polsku to Mozart nazywa�by
> si� Wilczych�d Bogumi� ;)

Niemieckie imi� to Amadeus. A Amadeusz wyst�puje np. w
Wikipedii jako polskie imi�:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Amadeusz_(imi%C4%99)

Pozdrawiam


Dobiasz

unread,
Dec 1, 2009, 1:02:18 PM12/1/09
to
On Dec 1, 4:59 pm, "Adam Szulc" <aszulc_wyt...@sgh.waw.pl> wrote:
> Użytkownik "Dobiasz"
>
> > Może dlatego, że sensowniej brzmi (i łatwiej wymówić)
> > 'ludwiGWanbetowen' niż  'ludwiKFanbetowen'?
>
> Jan Krystian wymawia sie równie łatwo jak Jan Sebastian. I
> łatwiej niż Johann Christian.

Ale Jan Krystian miał na nazwisko Andersen.

D.

Moper

unread,
Dec 1, 2009, 1:13:07 PM12/1/09
to
"Dobiasz" <dob...@gmail.com> wrote in message
news:17ccb9c5-b33a-4bd4...@s31g2000yqs.googlegroups.com...

> On Dec 1, 4:59 pm, "Adam Szulc" <aszulc_wyt...@sgh.waw.pl> wrote:
> > U�ytkownik "Dobiasz"
> >
> > > Mo�e dlatego, �e sensowniej brzmi (i �atwiej wym�wi�)
> > > 'ludwiGWanbetowen' niďż˝ 'ludwiKFanbetowen'?
> >
> > Jan Krystian wymawia sie r�wnie �atwo jak Jan Sebastian. I
> > �atwiej ni� Johann Christian.
>
> Ale Jan Krystian miaďż˝ na nazwisko Andersen.

To pewnie jaki� brat s�awnego Hansa Christiana? :)

Adam Szulc

unread,
Dec 1, 2009, 1:52:48 PM12/1/09
to
U�ytkownik "Dobiasz"

(...)

> Ale Jan Krystian mia� na nazwisko Andersen.

Jak ju� mamy by� tacy dok�adni, to Andersen mia� (i dalej
ma) na imi� Arild. Oto dow�d:

http://www.youtube.com/watch?v=Z-210ELLl7Y

A przy okazji mo�na obali� inne mity na temat imion pewnych
kompozytor�w, np. Stockhausena.

Pozdrawiam


bans

unread,
Dec 2, 2009, 2:07:07 AM12/2/09
to
Moper pisze:

>> Amadeusz? Jaki tam polski... Po polsku to Mozart nazywa�by si�
>> Wilczych�d Bogumi� ;)

> w

> t�umaczeniu mo�na te� powiedzie� Wolfgang Teofil Mozart.

Chyba nie za�apa�e� :P
Czy Wolfgang i Teofil to polskie imiona?! Jak po polsku, to musi byďż˝
Wilczych�d Bogumi�! ;)

--
bans

Moper

unread,
Dec 2, 2009, 3:30:48 AM12/2/09
to
"bans" <g...@o2.pl> wrote in message news:hf53q4$aoh$1...@mx1.internetia.pl...

No tak, ale ja nie chcia�em ich t�umaczy� a jedynie znale�� odpowiedniki. W
ko�cu sam Mozart nie t�umaczy� Amadeus czy Theophilus na Gottlieb.

Zreszt�, i tak wiadomo �e najlepsze jest Amadeusz, bo odpowiada stylowi jego
muzyki :)

Marek Krukowski

unread,
Dec 2, 2009, 3:57:19 AM12/2/09
to
Moper:

> W ko�cu sam Mozart nie t�umaczy� Amadeus czy Theophilus na Gottlieb.

Uda� ci si� niez�y dowcip. Mozart by� ochrzczony jako Johannes Chrysostomus
Wolfgang Theophilus. Ale w praktyce w rodzinie u�ywano formy Gottlieb.
Amadeusz pojawi� si� dopiero w 1770 we W�oszech jako Amadeo. Sposoba�a mu
si� �aci�ska (tudzie� w�oska i francuska) forma i przy niej pozosta�, ale
dla wsp�czesnych r�wnie cz�sto by� Wolfgangiem Gottliebem. Nikomu wtedy
nie przysz�oby do g�owy, �e ta r�nica ma jakie� znaczenie.

http://en.wikipedia.org/wiki/Mozart's_name

Wi�c na dobr� spraw� nie ma si� co �mia� z Bogumi�a Mozarta. A nawet i z
Wilczychoda.

marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Dec 2, 2009, 4:27:09 AM12/2/09
to
Dnia Wed, 25 Nov 2009 00:01:01 +0100, m0w napisaďż˝(a):

> No to pojecha�e� z koksem jak to m�wi� u mnie pod blokiem.
> Na moje zupe�nie amatorskie ucho symfonie Haydna (wi�kszo��) to taki "POP"
> muzyki klasycznej. Niby wszystko tam warsztatowo jest pi�knie napisane,
> ale brak w nich gradacji emocji, jakiegoďż˝ dramatyzmu.

I nic dziwnego bo haydnowska i kilka nast�pnych pokole� symfonii (gdzie� po
Schumanna) nie by�y od dramatyzmu w zasadzie. Co nie znaczy, �e nie ma w
symfoniach Haydna dramatycznych fragment�w i �e jest ich mniej ni� w
dowolnych symfoniach z I po�owy XIX wieku. Tylko, �e wykonuj�c Beethovena
ppodkre�la si� momenty dramatyczne, a wykonuj�c Haydna podkre�la si�
zako�czenia zda� i okres�w bo to przecie� poczciwy Papa Haydn w peruce.

> S� za �atwe (takie si�
> wydaj� s�uchaj�c). Mam wra�enie, �e s� zbyt monotonne.
> Nu�� do�� szybko.

No bo s�uchasz ich od ko�c�ki zdania do ko�c�wki okresu. Jest kadnecja?
Jest. Wiedzia�em? Ale to �atwe. Gdy tamczasem to s� akurat rzeczy nie
istotne.

> M�zg chyba potrzebuje bardziej skomplikowanej
> po�ywki by by� szcz�liwy. Dla mnie to nie jest brak tre�ci tylko
> raczej grafomania. Pewnie za �atwo mu to przychodzi�o i poszed� na ilo�� :)

Rozmaito�� rozwi�za� formalnych w utworach Haydna jest absolutnie
niezr�wnana. Tam zawsze s� jakie� niespodzianki. Ale je�li si� s�ucha od
dominanty do toniki, to s�yszy si� tlko dominant� i tonik�.

marek krukowski

Dobiasz

unread,
Dec 2, 2009, 7:04:53 AM12/2/09
to
"Adam Szulc" <aszulc...@sgh.waw.pl> schrieb im Newsbeitrag
news:hf3or2$16$1...@atlantis.news.neostrada.pl...

> Jak ju� mamy by� tacy dok�adni, to Andersen mia� (i dalej ma) na imi�
> Arild. Oto dow�d:
>
> http://www.youtube.com/watch?v=Z-210ELLl7Y
>
> A przy okazji mo�na obali� inne mity na temat imion pewnych kompozytor�w,
> np. Stockhausena.

Akurat to przypadek podobny do Bach�w - Markus to syn Karlheinza. Gra�
zreszt� partie tr�bki w kilku jego operach.

Pozdro
D.


0 new messages