Rozmawiałem telefonicznie z panem Malinkiem i Wiąckiem. Wnioski z tych
rozmów sa nastepujące:
- Malinek wie z czego robi gitary - palisander indyjski, mahoń sipo, klon
płomienisty na top (na muszlekowy trzeba czekać)
- Wiącek nie wie z czego robi - palisander miał być niby brazylijski, ale
kiedy poddałem to watpliwości stwierdził że nie jest pewien ale jest to
najlepszy palisander jaki był u hurtownika. Mahoń podobnie jak palisander
nieznanego pochodzenia.
Wstępna cena za kopie PRS bez osprzętu to 2500zł u Malinka i 3500zł u
Wiącka.
Ogólne wrażenia z rozmowy przemawiają za Malinkiem. Wydaje się nie być tylko
rzemieślnikiem... Na plus Wiącka można wpisać wykończenie gitar. Posłał mi
kilka fotek i jeśli zdjęcia nie kłamią to sa to naprawde piękne gitary.
Szczególnie bindingi z masy perłowej i znany juz na grupie PRS dla Jacka
Polaka. Teraz czekam na fotki od Malinka, ale raczej nie bede zamawiał
takich zdobień i najprawdopodobniej w piątek zamówie wiosełko ;-)
* Jaki czas wykonania ?
Malinek wykonuje też projekty gitar zgodnie z wytycznymi/opisem ?
Marzy mi się gitarka mojego projektu, oparta jednak
o inną, więc o tyle łatwiej ;)
--
Pozdrowionka!
<<<<<<<===|---- http://www.castorfiber.prv.pl ----|===>>>>>>>
....,,,;;;::: StOnEr RoCk AppRoVeD :::;;;,,,....
=*Oregano ChinO*=
Wiącek deklaruje 10-12 tygodni Malinek 6-8 tygodni. Co do własnych projektów
nie ma problemu, ja tez nie robie dokładnego PRS. Trzeba tylko dobrze
przedstawić o co chodzi, a efekt koncowy bedzie niespodzianką bez względu
kto robi gitare ;-)
> Wiącek deklaruje 10-12 tygodni Malinek 6-8 tygodni. Co do własnych
> projektów
> nie ma problemu, ja tez nie robie dokładnego PRS. Trzeba tylko dobrze
> przedstawić o co chodzi, a efekt koncowy bedzie niespodzianką bez względu
> kto robi gitare ;-)
mozglbys dac znac jak bedziesz mial foty od malinka? march mi krzyknal 3400
za telusia wiec troche sie przestraszylem :( ciekawe co na to malinek.
jesli mozesz podaj tez kontakt - wiem, ze jest w archiwum ale ;)
pozdr.
mm
> * Jaki czas wykonania ?
> Malinek wykonuje też projekty gitar zgodnie z wytycznymi/opisem ?
> Marzy mi się gitarka mojego projektu, oparta jednak
> o inną, więc o tyle łatwiej ;)
Hefalku, moje wiosło to był całkowicie mój projekt/wytyczne, a Malinek po
konsultacji ze mną wprowadzał tylko niektóre swoje ulepszenia. Jak chcesz,
to wpadnij i omacaj.
--
Pozdrawiam
Didejek
ale wpisanie "ernest malinowski pl.rec.muzyka.gitara" w google, to nie takie
trudne jak się wydaje;)
--
Pozdrawiam
Didejek
Co do pochodzenia drewna Wiącka, to bym się tak nie przejmował, bo o ile
Malinek nie ściemniał, to on jest tym hurtownikiem :).
> Wstępna cena za kopie PRS bez osprzętu to 2500zł u Malinka i 3500zł u
> Wiącka.
Malinek zwykle nie odbiega od wstępnej ceny pod koniec projektu.
> Teraz czekam na fotki od Malinka, ale raczej nie bede
> zamawiał takich zdobień i najprawdopodobniej w piątek zamówie wiosełko ;-)
Kiedy zamawiałem u Malinka, to miał jakiś kłopot z fotkami - tj. były
strasznie słabej jakości, przez co prezentowane wiosła też wyglądały tak
sobie. Za to opinie ludzi, którzy mieli styczność z tymi wiosłami na żywo
są zwykle (tj nie spotkałem się z innymi) bardzo pozytywne.
--
Pozdrawiam
Didejek
> ale wpisanie "ernest malinowski pl.rec.muzyka.gitara" w google, to nie takie
> trudne jak si? wydaje;)
Co to jest google?
--
poha.inc - http://transport.wroc.biz/ - http://www.aborticide.art.pl
Mimo wszystko dosyc drogo
ag_
Pewnie bede niepopularny ale musialo by mnie pojebac(za przeproszeniem) zeby
wydac 3500zl za gitare zrobiona w Debicy czy w Mielcu.
Za sporo mniejsza kwote kupilem Subsonica na ebayu i zaden argument mnie nie
przekona ze to gorsza gitara niz PRS wiacka.A znam goscia i uwazam ze jest
niezlym rzemieslnikiem.Wybaczcie moze jestem snobem ale nie wydaje mi sie
zeby na starcie koles mial jakiekolwiek szanse do duzej firmy typu fender
czy nawet samick.Notabene gralem na gitarze samick w sklepie w poznaniu i za
1800zl w detalu bila jakiegokolwiek wiacka czy malinka na
leb.Rzeklem.Panowie ,czas zaczac myslec a nie poddawac sie trendom.
bbk
* Jak tylko dostanę dyplom do łapsk możesz spodizewać się nawiedzenia :)
> Pewnie bede niepopularny ale musialo by mnie pojebac(za przeproszeniem)
> zeby wydac 3500zl za gitare zrobiona w Debicy czy w Mielcu.
No jasne :). W końcu niezła wiocha ;)... Jak już lutniczą to najlepiej do
Witwy - zapłacić 2 razy więcej, poczekać rok i mieć.
> Za sporo mniejsza kwote kupilem Subsonica na ebayu i zaden argument mnie
> nie przekona ze to gorsza gitara niz PRS wiacka.
Na temat Wiącka się nie wypowiem, bo nie miałem styczności z jego wyrobami.
Mój Malinek jest na poziomie mojego Ibaneza. Miałem do niego cały osprzęt z
poprzedniej gitary, która po prostu ssała (by Witkowski). Różnica taka, że
wliczając osprzęt, cena finalna to około 3000 zł. A wiesz ile kosztuję
odpowiedniki Ibaneza (neck through, mahoń, dimarzio, topy z klonu etc.)?
2000 Euro.
> Wybaczcie moze jestem snobem ale nie wydaje mi
> sie
> zeby na starcie koles mial jakiekolwiek szanse do duzej firmy typu fender
> czy nawet samick.
Te firmy mają o niebo lepszą technologię. W zasadzie wszystko w czym mogą
pomóc maszyny u nich pomagają - korpusy są wycinane automatycznie z bardzo
małą tolerancją błędów (u Fendera, nie wiem jak u Samicka). Za to taki
lutnik pracuje nad wszystkim jednostkowo, po staremu, dużo rzeczy robi
ręcznie, ale jeśli jest dobry, to do każdej roboty się przykłada.
Podejrzewam, że bardziej niż zgraja koreańczyków, którzy wpadają codziennie
porobić w fabryce.
> Notabene gralem na gitarze samick w sklepie w poznaniu i
> za 1800zl w detalu bila jakiegokolwiek wiacka czy malinka na
> leb.
Dlaczego? Ze względu na logo Samick? Miewałem w rękach różne gitary -
zarówno oryginalne Gibole, Fendery, Music Many, Ibanezy, Tokaje i wiele
innych, jak i gitary lutnicze. Wiele z nich odstawało poziomem, ale miałem
też w ręku kilka fajnych instrumentów wartych swojej (a nawet wyższej)
ceny. Nie spotkałem negatywnej opinii o gitarach Malinka (pomijając
nabijanie się z obciachowej nazwy, nie dla prawdziwych metali ;), zwykle
jak ktoś ma styczność, to chwali. Samicka bym nie kupił zamiast Malinka
> Rzeklem.Panowie ,czas zaczac myslec a nie poddawac sie trendom.
Ja się żadnemu trendowi nie poddałem. Naziwsko pana Malinowskiego nigdy
przed powstaniem mojej gitary tu nie padło. Po prostu miałem dobry osprzęt
wart 1000 zł w gównianej gitarze, która tak mocno odstawała poziomem od
mojego drugiego wiosła, że wpędzało mnie to w złe samopoczucie, więc
musiałem coś wymyślić - imho to było najlepsze rozwiązanie. :)
--
Pozdrawiam
Didejek
Taniej zrobi Roter. Pytanie czy chciałbyś jego wynalazek :)
--
Pozdrawiam
Didejek
3ss
ciekawe dlaczego nie odebrał .....
Czy tu czy tu to jeden wooj imho - jak ktoś chce lutniczą to chyba lepiej te
2 firmy na M niż obie firmy na W :D
> Za sporo mniejsza kwote kupilem Subsonica na ebayu i zaden argument
> mnie nie przekona ze to gorsza gitara niz PRS wiacka.A znam goscia i
> uwazam ze jest niezlym rzemieslnikiem.Wybaczcie moze jestem snobem
> ale nie wydaje mi sie zeby na starcie koles mial jakiekolwiek szanse
> do duzej firmy typu fender czy nawet samick.Notabene gralem na
> gitarze samick w sklepie w poznaniu i za 1800zl w detalu bila
> jakiegokolwiek wiacka czy malinka na leb.Rzeklem.Panowie ,czas zaczac
> myslec a nie poddawac sie trendom.
Ja tam jakimś specem nie jestem ,ale wiem że np. mój kolega ma wolfganga
USa, zarąbiste wiosło niby, drogie i w ogóle - dla mnie ta gitara gra jak
posrana za przeproszeniem - w mój gust zupełnie nie trafia, a ESP Mirage
Custom którego miałem ( cena troszkę nawet niższa od EVH ) bił go brzmieniem
i wygodą grania na głowę. Moim skromnym zdaniem są gusta i guściki i kazdy
szuka gitary "dla siebie" - jednemu przypasi Malinek, drugiemu PRS,
trzeciemu MM albo Fender - gdybym miał wydać ~4k na EVH to wolę u któregoś z
panów M zrobić sobie wiosło i tyle. Reszta to naprawdę odczucia
subiektywne - słyszałem już np. opinie dobrych muzyków którzy mówili tak :
MM Petrucci nie gra w ogóle- to gitara sterownik .... PRS CE24 gra super ale
... do 12 progu ... itp, itd. To samo można powiedzieć o Ibanezach że są
bleeeee, Jacksony też bleee bo do metalu, szczególnie jak mają EMG :) ,
Gibole ciężkie i muliste, fendery zbyt jasne ....
A w dupie to mam :D Ja tam grałem na kilku gitarkach i żadna do końca mi nie
pasowała - jak wiosło brzmiało , to nie wyglądało zbyt efektownie, czasem na
odwrót, czasem ani jedno ani drugie - jak zbiorę kaskę to walę śmialutko do
jakiegoś lutnika na M i robię to co będę kciał :D - a że się gust zmieni za
5-7 lat to normal - ile gitar już każdy z Was grupowicze miał ?? I o ilu
marzy ??
Pozdroofka,
Bugi
No to fakt.Wiocha.
A wiesz ile kosztuję
> odpowiedniki Ibaneza (neck through, mahoń, dimarzio, topy z klonu etc.)?
> 2000 Euro.
I powiedz mi ze dzieki temu osprzetowi ta gitara gra tak jak Ibek za
2000Euro.Albo lepiej nie mow bo stwierdze ze ci slon na ucho nadepnal:-)))
> Te firmy mają o niebo lepszą technologię. W zasadzie wszystko w czym mogą
> pomóc maszyny u nich pomagają - korpusy są wycinane automatycznie z bardzo
> małą tolerancją błędów (u Fendera, nie wiem jak u Samicka). Za to taki
> lutnik pracuje nad wszystkim jednostkowo, po staremu, dużo rzeczy robi
> ręcznie, ale jeśli jest dobry, to do każdej roboty się przykłada.
Tak mozna miec oczywiscie sentyment do tego ze szewc ma maly zakladzik i tam
sobie robi butki,z tym ze sentymenty sa super do momentu az ci sie but
rozejdzie bo szewc lubi walnac kielicha albo wytanic na kleju.
> Dlaczego? Ze względu na logo Samick?
Nie az takim snobem nie jestem:-)Daltego ze po wpieciu sie do pieca po
lutniczej gitarze typu mayones barytonowy model Misiak za 6000zl miala
wieksze jebniecie ,lepsze pasmo i GRAŁA.
Nie spotkałem negatywnej opinii o gitarach Malinka (pomijając
> nabijanie się z obciachowej nazwy, nie dla prawdziwych metali ;),
Ja pochodze z okolic wspomnianych wiec znam gitary tych panow od
lat.Niniejszym nie wystawiam zlej opinii ,zeby bylo jasne.Natomiast w
kontekscie cen podanych przez was za ich produkty w porownaniu do
instrumentow MARKOWYCH uwazam ze to wlasnie wydawanie takiej kasy na gitare
tylko po to zeby miec SWOJ model jest megasnobizmem,nie uzasadnionym efektem
koncowym,czyli brzmieniem.Szczerze mowiac nie uwazam zeby fakt poprawienia
modelu np.stratocaster poprzez przeniesienie galki volume w miejsce galki
tone zrewolucjonizowalo brzmienie czy co najwazniejsze gre muzyka.Grac
trzeba a nie zastanawiac sie : -A mozeby tak poprawic leosia i mu zrobic
psikusa i zamiast klonu na podstrunnice wsadzic bubinge w 12 kawalkach???:-)
bbk
Tylko że te lutnicze też mogą wyglądać ostatecznie nie efektownio lub nie
zabrzmią tak jak chcesz. Takie ryzyko małe, ale chyba warto ;-)
Zdr
3ss
Na allegro leży też SG Tokai japan za 2.6k gdyby ktoś chciał :-)
Mnie się podoba, na szczęście nie mam kasy, bo bym pewnie kupił ;)
a.
Może nie tyle nieuczćiwość co nie mówienie całej prawdy. Przez rok czasu
kiedy czekałem na swoją gitare usłyszałem wiele dziwnych tłumaczeń powodów
obsówy z czasem dlatego nie twierdze że jest nieuczciwy ale napewno jest
niepoważny. A co do ucziwości to kase oddał bardzo szybko wiec jakimś tanim
oszustem nie jest.
A tak na marginesie, jak ktoś wpłaca zaliczke to raczej nie rezygnuje bez
powodu. Może np. kłopoty rodzinne, a może nie przyjął instrumentu i otrzymał
zaliczke spowrotem tak jak ja. Tak się zastanawiam kto kupi gitare która
była robiona dla mnie ;-) No i ile za nia da ;-)
Mialem kilka ale szczerze mowiac kompletnie nie interesuje mnie proces
produkcyjny i elementy.Interesuje mnie efekt koncowy.Samic gral Mayones nie.
bbk
> I powiedz mi ze dzieki temu osprzetowi ta gitara gra tak jak Ibek za
> 2000Euro.Albo lepiej nie mow bo stwierdze ze ci slon na ucho nadepnal:-)))
Powiem, że z dechy gada ładniej niż mój Ibek za 5000. Powiem, że podpięta do
wzmaka gada bardzo konkretnie, a do tego jest bardzo wygodna. Tego Ibka za
2000 Euro nie miałem w łapie, zresztą ogólnie chyba ciężko go mieć w łapie
w Polsce. Za to napewno gada lepiej niż Ibanezy RG550 i tym podobne.
> Tak mozna miec oczywiscie sentyment do tego ze szewc ma maly zakladzik i
> tam sobie robi butki,z tym ze sentymenty sa super do momentu az ci sie but
> rozejdzie bo szewc lubi walnac kielicha albo wytanic na kleju.
Malinek nie lubi walnąć kielicha i raczej na niczym nie wytania. Zresztą
ustaliliśmy, że cena jest sprawą drugoplanową, że najbardziej mi zależy na
jakości.
> Nie az takim snobem nie jestem:-)Daltego ze po wpieciu sie do pieca po
> lutniczej gitarze typu mayones barytonowy model Misiak za 6000zl miala
> wieksze jebniecie ,lepsze pasmo i GRAŁA.
Moja gitara też gra. Nie jest to tylko moja opinia. Inna sprawa, że na rynku
jest mnóstwo gównianych gitar lutniczych, przez co nietrudno sobie wyrobić
taką opinię jak Twoja.
> Natomiast w
> kontekscie cen podanych przez was za ich produkty w porownaniu do
> instrumentow MARKOWYCH
Jakoś tak jest, że gdzie indziej na świecie instrumenty lutnicze są droższe
od markowych. Nie oceniam drogich gitar Mayonesa, podobno na zachodzie się
podobają. A co do gitar markowych - kiedyś te gitary nie były markowe,
tylko lutnicze (pomijając mega fabryki w korei od początku nastawione na
trzaskanie tanich instrumentów).
> uwazam ze to wlasnie wydawanie takiej kasy na
> gitare tylko po to zeby miec SWOJ model jest megasnobizmem,nie
> uzasadnionym efektem koncowym,czyli brzmieniem.
Taka różnica, że ja gram na takiej gitarze i jednocześnie mam też bardzo
udany egzemplarz Ibaneza i nie widzę między nimi różnicy jakościowej
(pomijając to, że z Ibaneza łatwo lakier odłazi). "Mój" model to kopia
ibaneza rg z wyjątkiem innej główki i nietypowego koloru (dobranego do
przystawek, bo miałem zielone). Użyto zupełnie standardowych gatunków
drewna i sprawdzonych rozwiązań (bez 12 częściowego przeklejania bubingą).
Dla mnie najważniejsze, że dobrze brzmi, ma mięcho, sustain i dobrze leży w
łapie, czego nie mogłem powiedzieć o gitarze zrobionej przez Witkowskiego
(dla równowagi, bo to tysz lutnik). Poważnie zaryzykowałem, bo o Malinku
ciężko było znaleźć opinie jakiekolwiek. Według mnie opłaciło się bardziej
niż iść do sklepu i kupić za te 1900 zł Samicka i przełożyć przystawki.
--
Pozdrawiam
Didejek
Ponieważ Mayones nie grał, to będziesz pisał, że taki Samick skasuje każdą
gitarę lutniczą w okolicy, tak?
Czyli jeżeli mi Squier (markowy sprzęt) nie grał, to mogę stwierdzić, że
wszystkie markowe grają gorzej niż Malinek?
--
Pozdrawiam
Didejek
Ej Didej unioslesss sie:-)
W zasadzie mialem plan nie dac sie wciagnac w dywagacje,bo kazdy ma swoja
racje.Natomiast mysle ze czas przyniesie weryfikacje tychze.
Ja wiem tyle ze po wielu latach zmieniania gitar,sprzetow,przemijajacych
trendow (ktore maja miejsce w kazdej spolecznosci,nawet tak malej jak grupa
dyskusyjna),po tym jak chcialem sobie zrobic megalutnicza gitare
itd,wrocilem do konstrukcji klasycznych i one najbardziej pasuja do mnie a
ja do nich.
Nie chcialbym nikogo obrazic ale tak samo jak mi wlasnie ,tak samo kazdemu
wydaje sie ze w tej chwili wie costam najlepiej bo niejedno juz widzial i
slyszal.
Fakt jest jednak taki ze na gitarach klasycznych(fender ,gibon) udalo mi sie
nagrac najlepiej brzmiaca plyte w moim zyciu.Dlatego z perspektywy osoby
ktora miala fazy charakterystyczne dla kazdego gitarzysty i muzyka,typu
multiefekt,pozniej gitara lutnicza itd...staram sie powiedziec cos co byc
moze skroci czyjas droge do swiadomosci,oszczedzi zbednej szarpaniny i
wydatkow bo umowmy sie ze na rynku wtornym gitary lutnicze sa warte mniej od
elementow zamontowanych w nich.
Oczywiscie wiem ze jak sie czlowiek na sobie nie przekona to nie uwierzy
dlatego zwykle nie daje sie wciagnac w takie dyskusje ale cos mi dzis nie
poszlo:-).
BTW to opowiem dowcip:
Spotyka sie dwoch akustykow,jeden jest z dzieckiem.
Ten drugi pyta:
-To twoje???
-Tak-odpowiada ten z dzieciakiem
-EEE ja bym to zrobil lepiej!!!
bbk
3ss
Tak samo zaryzykowałem z zamówieniem główki MG - powiedziałem co chcę mieć,
i dokładnie to otrzymałem - nieważne że chłopakom z BD niektórym efekt
końcowy się nie podobał bo wzmak był "za mało uniwersalny" - ja taki
zamawiałem - nie miał mieć w sobie Triampa połączonego z bognerem czy
jeszcze innym wzmakiem - miał mieć ładny, delikatny czysty i potężne mięso -
to zamawiałem i dostałem w 100% zgodną rzecz . Różnica może taka że za MG
dałem ~2k a za np. mesę musiałbym zabulić z 6 co najmniej , w przypadku
gitar lutniczych nie jest tak ładnie ale - o ile lutników mogę zrozumieć (
cena drewna, osprzętu itd. to imho z 70% kosztu gitary więc te 30% niech
biorą - robią swoje i tyle ) o tyle np. kupowania Mesy za 11k albo Soldano
za równie wysokie pieniądze nie skumam - koszty podzespołów kosztują co
najwyżej z 40% wartości wzmaka, reszte buli się za firmę niestety...
Dlatego wydaje mi się że sens jest -zarówno w eksperymentowaniu ze wzmakami
i z gitarami - każdy czegoś szuka, coś chce "potestować" , potem gust mu się
zmienia i tyle - wiadomo - na gitarze lutniczej trochę się straci , ale
każdy kupujący się z tym liczy . BTW to co piszesz bbk o tym że gitara potem
jest warta mniej niż osprzęt w niej zamontowany to istne głupotki :D Zapytaj
np. Jacka Polaka za ile sprzedał swoją kopię JEM'a Anniversary robioną przez
Martch'a ... ( powiem może że za podobną cenę jaką czasami okazyjnie uda się
wyrwać oryginał - oczywiście cena u Wiącka jest nominalnie niższa ) .W
polsce nikt tego i tak nie kupi, bo tak samo mało kto kupi np. właśnie
takiego JEM'a - a za granicą na pewno tyle się nei straci , o ile się w
ogóle straci. Jeśli instrument jest dobry to każdy kto gra to doceni czy to
się nazywa PRS, czy Martch, czy MM czy Gibson ...
Pozdro,
Bugi
Bardzo nie. Po prostu nie lubię uogólnień. Rozumiem o co Ci chodzi i powiem
Ci, że długo się zastanawiałem, czy istnieje w Polsce człowiek, który
potrafi zrobić gitarę, która ma to coś, bo sporo spotkałem gitar, które
tego nie miały (np. wiosła Witkowskiego, które miałem w łapie - niby
wszystko poprawnie, ale czegoś brakuje). Nie zależało mi na wydziwionym
projekcie. Miałem po prostu dobre przetworniki, dobry mostek, który
znakomicie trzymał strój i to wszystko siedziało w złomie, więc chciałem
coś z tym zrobić. Może jeszcze za mało czasu minęło, bym był w pełni
obiektywny, ale w tej chwili jestem bardzo zadowolony i prawdopodobnie
jeszcze raz skorzystam z usług pana Malinowskiego.
> Ja wiem tyle ze po wielu latach zmieniania gitar,sprzetow,przemijajacych
> trendow
Zdążyłem wyrosnąć z trendu mojej własnej customowej, zrobionej idealnie pode
mnie gitary itd. W tym wiośle wszystkie rozwiązania są standardowe i
sprawdzone, nie miałem ciśnienia na potencjometry na gryfie ;).
> Dlatego z perspektywy
> osoby ktora miala fazy charakterystyczne dla kazdego gitarzysty i
> muzyka,typu multiefekt,pozniej gitara lutnicza itd...staram sie powiedziec
> cos co byc moze skroci czyjas droge do swiadomosci,
Nie ma jedynie słusznej świadomości, każdy ma swoją drogę. Tak imho. Co nie
znaczy, że swoje rady sobie możesz wsadzić ;), myślę, że mają sporą wartość
i mogą naprowadzić niektórych na właściwy trop.
> oszczedzi zbednej
> szarpaniny i wydatkow bo umowmy sie ze na rynku wtornym gitary lutnicze sa
> warte mniej od elementow zamontowanych w nich.
To prawda. Ja Malwooda raczej nie sprzedam i liczyłem się z tym zamawiając
go.
> Oczywiscie wiem ze jak sie czlowiek na sobie nie przekona to nie uwierzy
> dlatego zwykle nie daje sie wciagnac w takie dyskusje ale cos mi dzis nie
> poszlo:-).
LOL ;))))
> -EEE ja bym to zrobil lepiej!!!
Dobre, w sam raz na prmb :)
--
Pozdrawiam
Didejek
> Pewnie bede niepopularny ale musialo by mnie pojebac(za przeproszeniem) zeby
> wydac 3500zl za gitare zrobiona w Debicy czy w Mielcu.
> Za sporo mniejsza kwote kupilem Subsonica na ebayu i zaden argument mnie nie
> przekona ze to gorsza gitara niz PRS wiacka.A znam goscia i uwazam ze jest
> niezlym rzemieslnikiem.Wybaczcie moze jestem snobem ale nie wydaje mi sie
> zeby na starcie koles mial jakiekolwiek szanse do duzej firmy typu fender
> czy nawet samick.Notabene gralem na gitarze samick w sklepie w poznaniu i za
> 1800zl w detalu bila jakiegokolwiek wiacka czy malinka na
> leb.Rzeklem.Panowie ,czas zaczac myslec a nie poddawac sie trendom.
> bbk
Popieram. Tym bardziej, że już dawno doszedłem do wniosku, że "gitara na
całe życie" to mit (pozdro Marek). Żeby nie było to tamto - sam mam
lutniczego telecastera, wypasionego, za ponad 3 k zł (zrobiona chyba ze 4
lata temu), jest świetną gitarą - chyba IMHO jedną z najlepszych jakie
trzymałem w łapach, ale dzisiaj - z perspektywy czasu - bym się nie
zdecydował na lutnika.
Pozdr!
--
www.boogiemen.tk
gg: 1779887
To nie było stwierdzenie tylko propozycja umowy :PP
Dokł. cyt.:
"staram sie powiedziec cos co byc
moze skroci czyjas droge do swiadomosci,oszczedzi zbednej szarpaniny i
wydatkow bo umowmy sie ze na rynku wtornym gitary lutnicze sa warte mniej od
elementow zamontowanych w nich."
a.
:D dobre :D
Pozdro,
Bugi
P.S. a w ogóle to o czym my tu na grupie gadamy ? a niech sobie każdy kupi
co chce :D
I ja podobnego jestem zdania! Nie ma to jak klasyczne konstrukcje
i ich charakterystyczny styl. Mniej klasyczne też są super, ale
dla mnie na później/w ramach dodatku :-)
Adam
--
www.mesa.eu.org mail: adam[at]mesa.eu.org
www.goblinmarket.band.pl
-- > P.S. a w ogóle to o czym my tu na grupie gadamy ? a niech sobie każdy
kupi
> co chce :D
Wlasnie:-DDDD
bbk
Jest jeszcze jeden aspekt, a mianowicie sprzedaz tychze. Jesli za mocno
wypasiona gitare od pana M zaplaci sie ok 3000pln i bedzie sie chcialo
sprzedac ja po jakims czasie (nie ma gitar na cale zycie), to nikt w polsce
nie da za wioslo (od polskiego lutnika) wiecej niz 1500pln. Podejrzewam ze
wiecej by dostal na zachodzie (potrafia docenic prace i material). Polak
bardziej bedzie stawial na znane Logo na glowce (i zreszta niema co sie mu
dziwic).
--
Pozdrawiam_
Jakób_
Taniej zrobi np. p Kania z Rudy Śląskiej. Mam jego gitarke i jest bez
zastrzeżeń. Kiedyś zadałem pytanie na grupie jak wycenic robotę lutniczą
(materiał + robocizna) i zostałem obsobaczony bodajże przez Hefalumpa, który
twierdził - ze nie można. Otóż dzisiaj z całą odpowiedzilnością po
zamowieniu i ograniu gitary mogę powiedzieć że można zrobić w tym kraju
świetną gitarę w następującej cenie:
1.Osprzęt - 3 pickupy Dimarzio, mostek i klucze Schallera, struny Dimarzio,
progi Dunlopa - 2000 zł
2 Robota lutnicza a'la Ibanez - wraz z drzewem (korpus-mahoń,
podstrunnica-palisander szyjka-klonowa) - 1500 zł
----------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------
Razem 3500 zł
Reszta jest snobizmem i marketingiem
Ponadto za panem lutnikiem śmiem twierdzić - że żaden egzemplarz fabryczny z
produkcji seryjnej nie dorasta do ręcznej roboty lutniczej. Instrument
seryjny jaki by nie był ma w sobie sporo przypadkowości bo tak musi być -
drzewo, jakość wykonania - nawet jeśli to robi "lepsza część personelu".
Lutnik wprowadza element odpowiedzialności za robotę i jakości wykonania.
Ja myślę że tak czy tak warto dać gitarkę zrobić lutnikowi - Za kilka lat
beda dostepne wyłącznie tanie modele seryjno-trocinowe i bardzo drogie
seryjno-firmowe, a lutnicy wyjadą na zachód gdzie im płacą znacznie lepiej.
pozdr.
ag_
Mnie zastanawia dlaczego tak się dzieje? Dla mnie to chore.... Markowe
spodnie, markowe buty, markowe gitary... A handlowcy mają uciechę :)
Zdrówka
eR_
;>>>
3ss
Blada (_|_)
Mój ograniczony łeb nie pojął nigdy wagi rzeczy oryginalnych. Dlatego
najczęściej kupuję te, które wydają mi się odpowiednie dla mnie. :-]
Zdrówka
eR_
* Nie wiem, czy moje "obsobaczenie" podane tu jest w złym kontekście czy nie ;)
Ba coś mi się kołacze, ale nie pamiętam dokładnie co pisałem. W tym
przypadku możliwe, że chodzi o "wycene" czyli - bierzemy wiosło i wyceniamy
ile może być warte. To zawsze będzie niedokładne/subiektywne.
Marka na rynku wprowadza element "obiektywności".
> 1.Osprzęt - 3 pickupy Dimarzio
* Powiedzmy 350 za HM i 300 za SC - 1k
> mostek
* Mostek lo-pro Schallera to teraz chyba okolice 700 zeta.
Mostek lo-pro EDGE Ibaneza to okolice 1400. Ten drugi jednak
wygodniejszy i lepszy.
A jakbym chciał mostek ruchawy z piezo ?
> i klucze Schallera
* 200
> struny, progi Dunlopa
* Pół melona ;)
A elektronika ? A jakbym chciał PushPulle ? (DiMarzio - 61,- sztuka) ?
A jak mostek z piezo to dodatkowe wyjście trza dorobić.
A haltery, pierdoły itd. ?
Na moje oko dobry osprzęt do Ibka sportowego to 2500,- letkom renkom.
> 2 Robota lutnicza a'la Ibanez - wraz z drzewem (korpus-mahoń,
> podstrunnica-palisander szyjka-klonowa) - 1500 zł
* Hmmm - Powiedzmy, że na zrobienie wiosła potrzebuje 5 dni (wliczając załatwianie
drewa, sprzętu itd. itd.). Powiedzmy, że bierze 10 złotych za godzine.
Powiedzmy, że pracuje standartowe 8 godzin/dzień.
5*8*10=400. Do tego dochodzą koszty produkcyjne i okołoprodukcyjne.
Na drewno/materiały przy zajebistym wietrze zostaje .... 800-900 złotych ??????
Sorry - bardziej realne wydaje mi się te 2000 (AFAIR tyle dał Didej)
za samo wiosło, bez osprzętu.
>
> Razem 3500 zł
>
> Reszta jest snobizmem i marketingiem
* Razem 4500 letkom renkom za sportowego Ibka z najlepszym osprzętem.
Grama snobizmu :) To za wiosło lutnicze najwyższej klasy - a dałoby się i droższe zrobić.
Oczywiście osprzęt równie profesjonalny, tylko inny można mieć za te 2000. Oczywiście
równie dobrze, można zrobić gitarkę 2xHB, tune-omatic/schaller, reszta badziewia
z równie dobrym drewnem, tylko mniej kombinowanym :) - wtedy cena 3000-3500 wydaje
się bardziej realna.
Oczywiście produkując seryjnie uzyskujemy o wiele niższą cenę. Tylko pamiętać należy
o cenie za - marke/prestiż/dystrybutor/serwis itd.
>
> Ponadto za panem lutnikiem śmiem twierdzić - że żaden egzemplarz
> fabryczny z produkcji seryjnej nie dorasta do ręcznej roboty
> lutniczej.
* Ktoś kto tak mówi - mocno koloryzuje i ściemnia ;)
> Instrument seryjny jaki by nie był ma w sobie sporo
> przypadkowości bo tak musi być - drzewo, jakość wykonania - nawet
> jeśli to robi "lepsza część personelu". Lutnik wprowadza element
> odpowiedzialności za robotę i jakości wykonania.
* Przepraszam bardzo - ale jeżeli jakiś lutnik twierdzi, że w jego
robocie nie ma przypadkowości to ... nie mówi prawdy. AFAIK drogie
wiosła seryjne tyż robione są przez lutników, tyle, że przy dużym
współudzialne maszyn.
--
Pozdrowionka!
<<<<<<<===|---- http://www.castorfiber.prv.pl ----|===>>>>>>>
....,,,;;;::: StOnEr RoCk AppRoVeD :::;;;,,,....
=*Oregano ChinO*=
If we want precision, we do it on the CNC machine(Tom Anderson)
In a highly defined market where professional players and collectors demand
specific neck shapes and wood types, the use of an extremely accurate CNC
milling machine ensures that the master builders receive parts that are
pre-cut to exact specifications with absolute programmed repeatability. It
is then that these master builders begin working their skills as some of the
best and most imaginative luthiers in the world.(John Page, co-founder and
long-time head of the prestigious Fender Custom Shop)
Zreszta sam poczytaj:
http://www.cncmagazine.com/archive01/v3i09/v3i09b.htm
Dodam jeszcze jedno zdanie co do precyzji CNC:HAAS CNC Accuracy +/- .0001
Taaaa... jak dobrze że Stradivarius nie miał tych wszystkich mikrometrów
......
pozdr..
ag_
Coś koło tego - ale ujmij prosze z tego marżę detaliczną - na hurcie pewnie
dużo taniej no i może jak lutnik bez faktury kupuje VAT-u też nie zapłaci
;).
> * Hmmm - Powiedzmy, że na zrobienie wiosła potrzebuje 5 dni (wliczając
załatwianie
> drewa, sprzętu itd. itd.). Powiedzmy, że bierze 10 złotych za godzine.
> Powiedzmy, że pracuje standartowe 8 godzin/dzień.
> 5*8*10=400. Do tego dochodzą koszty produkcyjne i okołoprodukcyjne.
> Na drewno/materiały przy zajebistym wietrze zostaje .... 800-900 złotych
??????
Ja bym znowu nie przeceniał wartości drewna. Trzeba by sie spytac chyba tych
co nim handlują ale to tez poza jakimis wyjątkowymi przypadkami (40 lat
leżało...) nie mogą być astronomiczne sumy.
> Sorry - bardziej realne wydaje mi się te 2000 (AFAIR tyle dał Didej)
> za samo wiosło, bez osprzętu.
to juz max - ale nie 2,500 i nie 3500 bez osprzetu
> >
> > Razem 3500 zł
Zapłaciłem circa 3,8 k z mostkiem schallera, pickupy sam załatwiałem
> >
> > Reszta jest snobizmem i marketingiem
>
> * Razem 4500 letkom renkom za sportowego Ibka z najlepszym osprzętem.
> Grama snobizmu :) To za wiosło lutnicze najwyższej klasy - a dałoby się i
droższe zrobić.
na pewno :) ale 4,5k IMO to jest własnie realna cena wiosła najwyższej !!!!!
klasy
> Oczywiście osprzęt równie profesjonalny, tylko inny można mieć za te 2000.
Oczywiście
> równie dobrze, można zrobić gitarkę 2xHB, tune-omatic/schaller, reszta
badziewia
> z równie dobrym drewnem, tylko mniej kombinowanym :) - wtedy cena
3000-3500 wydaje
> się bardziej realna.
> Oczywiście produkując seryjnie uzyskujemy o wiele niższą cenę. Tylko
pamiętać należy
> o cenie za - marke/prestiż/dystrybutor/serwis itd.
i to własnie robi cene koncową 5k, 6k i wiecej - przy niższysch znacznie
kosztach produkcji
>
> >
> > Ponadto za panem lutnikiem śmiem twierdzić - że żaden egzemplarz
> > fabryczny z produkcji seryjnej nie dorasta do ręcznej roboty
> > lutniczej.
>
> * Ktoś kto tak mówi - mocno koloryzuje i ściemnia ;)
może i tak ale troche w tym prawdy jest.... kwestia umiejętności i talenu
lutnika, heh szkoda ze Stradivarius nie żyje.
>
> > Instrument seryjny jaki by nie był ma w sobie sporo
> > przypadkowości bo tak musi być - drzewo, jakość wykonania - nawet
> > jeśli to robi "lepsza część personelu". Lutnik wprowadza element
> > odpowiedzialności za robotę i jakości wykonania.
* Przepraszam bardzo - ale jeżeli jakiś lutnik twierdzi, że w jego
> robocie nie ma przypadkowości to ... nie mówi prawdy. AFAIK drogie
> wiosła seryjne tyż robione są przez lutników, tyle, że przy dużym
> współudzialne maszyn.
Maszyny zapewniają zgodność kształtu seryjność produkcji obniżenie kosztów,
powtarzalność operacji technologicznych - nic więcej.
pozdrowienia
ag_
Pewnie wiele by dal zeby miec
rry.
Za niedługo będę miał obrabiarę CNC :-). Projektuję z kumplem, i zrobię na
frezowaniu różnych fajnych kształtów typu...guitar body:P.
--
Pozdrawiam
mazi
np jeden egzemplarz swoich wyrobów ;)
ag_
3ss
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=35374574
Pozdrawiam,
Rafał
nie, bo ja robiłem coś pod PRS ;-)
Chyba że pociął i wyszedł SG ;-)
Tu się nie zgodze. Miełem swego czasu kopie ibaneza robioną w warszatcie
Lemańskiego (warsztat Lemańskiego, ale wiosła robi Grzegorz Kolasiński). Po
4 latach sprzedałem ją za 3000zł
Nie wiem, jak NASA, ale Custom Shop Fendera używa obrabiarek do drewna
z dokładnością ustawioną na ,001" (0,02-0,03 mm), co - ze względu na
'pracę' drewna - wymaga klimatyzowanych pomieszczeń (stała temperatura
i wilgotność).
--
Pozdr.
TomZ
Za kilka lat będą dostępne gitary z kompozytów wraz z symulatorami
różnych gatuków drewna i przetworników - coś na kształt sprzętu Line 6.
--
~ krzywy
snobizm ... a poza tym w czasach PRL byly na rynku wylacznie substytuty,
dlatego tak mysle teraz ludzie chca wreszcie cos oryginalnego
pozdro
ran
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl