Pomóżcie mi ludzie w wyborze gitary akustycznej. Kilka cech które powinna
mieć:
1. koniecznie wcięcie pod gryfem
2. możliwo¶ć wpięcia do pieca
3. łatwa w graniu - chodzi mi o to żeby struny były nisko zawieszone, a gryf
wygodny, mam dosyć długie paluchy.
4. brzmienie jak najbardziej zbliżone do gitary Claptona z "Unplugged" (na
czym on tam grał ? )
5. cena do 2k zł
Z góry dzięks za propozycje.
> Witam !
>
> Pomóżcie mi ludzie w wyborze gitary akustycznej. Kilka cech które
> powinna mieć:
>
> 1. koniecznie wcięcie pod gryfem
> 2. możliwość wpięcia do pieca
> 3. łatwa w graniu - chodzi mi o to żeby struny były nisko zawieszone,
> a gryf wygodny, mam dosyć długie paluchy.
> 4. brzmienie jak najbardziej zbliżone do gitary Claptona z
> "Unplugged" (na czym on tam grał ? )
> 5. cena do 2k zł
>
* Clapton chyba grał na klasyku, ale mogem siem mylić ...
--
Pozdrowionka!
Gzie boberków pienć, tam nie ma co jeść, bo bobry
guodne niczym żbiki po deszczu, które od tygodni
nic w ustach oniemiauy.
Moze i czesc gral na klasyku, ale "Layle" napewno gral na akustyku, o ile
sie nie myle byl to jakis Martin.
pzdr.
--
-------------------------------
-Qrtcio-
qrt...@interia.pl
Ponad pol miliona gitarzystow do dzis zylo w niewiedzy, przeciez "...za
pomoca akordow A, D i E mozesz zagrac juz prawie wszystko..." - Patyczak
-------------------------------
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Z tego co pamiętam akustyk z nylonowymi strunami:)
A ja dalej sie upieram przy akustyku Martin (i to jest pewne na 99,9%) a i
struny wygladaja na 0.10 :)
pzdr.
Wiem wiem.. juz sie nie udzielam.
Hefalumpu, prawie trafileś! Na tej płytce EC używał następujących gitar:
Fender nylon-string acoustic; Martin EC; Fender twelve-string; Dobro in
open G tuning.
Ukrywającemu się pod adresem mailowym 'slabojest' (eufemizm od:
'przejebane'?) Roburowi Zabójcy Kur poleciłbym następujące wiosła:
Tanglewood:
- Ovankol Electro with Cutaway (solid spruce top; 4 band eq including
lower and higher mid range);
- TF2C STO Ovankol Smaller Bodied Electro with Cutaway (j.w.);
- TW45 Deluxe (solid spruce top; solid mahogany back and sides; Fishman
EQ System; aged laquer finish).
Yamaha:
- FGX412SC (solid spruce top; nato back / sides; nato neck; indian
rosewood fretboard & bridge; 20 frets; chrome hardware; natural, tobacco
sunburst finishes; 3 Band EQ, AMF (adjustable mid-range frequency),
volume, battery light, mute; new scale length (650mm), improved bracing
pattern);
Fender:
- DG-27SCE (solid spruce top; mahogany back and sides; mahogany neck;
rosewood fingerboard; 20 frets; scale length: 25.6" (650 mm); width at
nut: 1.69" (43 mm); gold diecast tuners; gloss finish; 60L Phosphor
Bronze strings; electronics: Fender Piezo Pickup, Volume, Active 3 Band
EQ, Mid Sweep; unique features: tortoise shell pickguard, dot inlay
position markers, compensated urea saddle, white string pins; available
in natural and black.
Furch:
coś z serii 21, 22, 23, 26;
(nie znam cen, ale myślę, że coś z powyższego mieści się w ww.
granicach - trzeba sprawdzić u polskiego dealera: ADA Music s.c., 43-331
Dankowice 1, Wojciech Kręcichwost, tel./fax: 0-33 8456-243)
(gdybym miał wybierać z powyższego wziąłbym Tanglewood TW45 Deluxe)
--
Pozdr.
TomZ
Jaki był nylon string - nie wiem, w Fendera raczej wątpię. Akustyk to Martin
OOO-42, jakiś niesamowity vintage. Współczesna replika takiego Martina
kosztuje ok.15 tys. dolców, więc kolega, który chce brzmieć jak Eric na
Unpplugget ma problem, bo tylko Martin brzmi jak Martin (wiem, bo miałem, a
co pochwale się), a przyzwoite modele zaczynają się od 2000 dolców.
Gitara dwunastostrunowa to też był Martin, a nie Fender. Clapton nie gra na
gitarach produkowanych taśmowo w Korei.
Pozdrawiam,
> Jaki był nylon string - nie wiem, w Fendera raczej wątpię.
A jednak: Fender nylon-string acoustic CG 25SCE.
> Akustyk to Martin
> OOO-42, jakiś niesamowity vintage.
Niestety, nie: Martin 000-28 ERIC CLAPTON SIGNATURE - solid Sitka spruce
top, round soundhole, ivoroid body binding/herringbone purfling,
herringbone rosette, solid East Indian rosewood back/sides, mahogany
neck, 14/20-fret ebony fingerboard with abalone (pre-war style 28)
snowflake inlay/mother-of-pearl Eric Clapton signature at 20th fret,
rosewood bridge with white black dot pins, chrome hardware, 3-per-side
tuners. Available in Natural gloss finish. New 1996.
GRADING 100% Excellent Average
MSR $3,599 $2,350 $1,800 $1,300
> Współczesna replika takiego Martina
> kosztuje ok.15 tys. dolców, więc kolega, który chce brzmieć jak Eric
na
> Unpplugget ma problem, bo tylko Martin brzmi jak Martin (wiem, bo
miałem, a
> co pochwale się), a przyzwoite modele zaczynają się od 2000 dolców.
To akurat prawda.
> Gitara dwunastostrunowa to też był Martin, a nie Fender. Clapton nie
gra na
> gitarach produkowanych taśmowo w Korei.
Tutaj pudło, dosłownie i w przenośni: Fender DG-31-12 (12-string);
W przypadku dalszych wątpliwości:
In February 1993 Clapton won six Grammy Awards for his 1992 released
album "Unplugged". Recorded live in January 1992 in the English Bray
studios, he showed his ability to play acoustic Blues with great
intensity. Many "MTV unplugged" performances from other artists showed
nothing new - they just played an acoustic guitar instead of an
electric. EC's performance was different. He only played songs fitting
into the acoustic environment, like old Robert Johnson tunes, or he
rearranged the songs completely new, like "Layla". He used four
different guitars, a Fender nylon-string acoustic, his Martin EC, a
Fender twelve-string guitar and a Dobro in open G tuning.
Poszczególne numery:
1. Signe: Fender nylon-string acoustic CG 25SCE;
2. Before You Accuse Me: Martin 000-28EC;
3. Hey Hey: j.w.;
4. Tears In Heaven:Fender nylon-string acoustic CG 25SCE;
5. Lonely Stranger: j.w.;
6. Nobody Knows You When You're Down & Out: Martin 000-28EC;
7. Layla: j.w.;
8. Running On Faith: Dobro F 60 Classic;
9. Walkin' Blues: j.w.;
10. Alberta: Fender DG-31-12 (12-string);
11. San Francisco Bay Blues: j.w.;
12. Malted Milk: Martin 000-28EC;
13. Old Love: j.w.;
14. Rollin' & Tumblin': Guitar: Dobro F 60 Classic.
(do sprawdzenia: http://www.12bar.de/unplugged.htm
- a może to jakaś ściema ? ;-))))
--
Pozdr.
TomZ
wiekszosc wspolczesnych elektroakustykow ma
wcięcie
> 2. możliwość wpięcia do pieca
czyli model z przetwornikiem piezo.
> 3. łatwa w graniu - chodzi mi o to żeby struny były nisko zawieszone, a
gryf
> wygodny, mam dosyć długie paluchy.
tu niestety najlepiej isc do sklepu z gitarami
i wybrac sobie instrument, który ma nisko strunki
i wygodny gryf.
> 4. brzmienie jak najbardziej zbliżone do gitary Claptona z "Unplugged" (na
> czym on tam grał ? )
musisz byc mniej wiecej w wieku claptona,
miec jego paluszki itp ;))
nie lepiej jest pracować nad własnym brzmieniem ??
> 5. cena do 2k zł
moze jakas yamaha z serii APX.
są to doskonałe gitary.
--
ankan
...moze jeszcze 2; opcjonalnie
...oczywiście 3 też
apxÓW nawet nie porównuj (szkoda czasu ;))
pozdrByq
Mam od dwoch miesiecy Washbrun EA20 Festival.
http://www.washburn.com/products/acousticg/ea20.shtm
Zalety - swietnie stroi, moze to egzemplarz, ale naprawde zawodowstwo. Pudlo
jest wezsze, ale nie znaczy, ze ma malo dolu - jest tak, ze nie trzeba
zdejmowac, gdybys nagrywal mikrofonem. A pickup jest zaj...y. Serio. Po
naglosnieniu wykasowal wszystkie Jamaszki APXy czy DW cos tam. Jest wygodna,
cutaway jak chciales. Ile kosztuje? O Holdysa drogo, dobra cene wlasnie cos
kolo 2.000zl powinienes dostac w Music Info w Krakowie.
Jacek
Hej Tomaszu!
Zbyt łatwo dajesz wiarę informacjom na nieoficjalnych stronych
internetowych. Owszem istnieje taka gitara jak 000-28 ERIC CLAPTON
SIGNATURE, lecz jest to tylko odchudzona wersja Claptonowskiej repliki.
Clapton nie mógł jednak grać na żadnej z tych replik, bo album Unplugget
nagrany został w roku 1992, a model signature 000-42 EC pojawił się na rynku
w roku 1995 - właśnie pod wpływem sukcesu tego albumu - i kosztował w
Niemczech 19 tys. marek . Model 000-28 EC wprowadzony został na rynek rok
później.
Na wideo z koncertu widać wyraźnie obramowanie płyty górnej wykonane z masy
perłowej (charakterystyczne dla serii 42). Egzemplarz Claptona wyprodukowany
został gdześ w latach 1918 - 1948. Model 000-42 produkowano tylko w tym
okresie, a wszystkiego było jedynie 127 egzemplarzy.
> (do sprawdzenia: http://www.12bar.de/unplugged.htm
> - a może to jakaś ściema ? ;-))))
Czyli jednak ściema... Wobec powyższego informacje dotyczące pozostałych
gitar Claptona zawarte na tej stronce, mogą być równie mało wiarygodne.
Proponuję oficjalną stronę Martina
www.gmuitar.com
Dla potencjalnych nabywców nieodchudzonej repliki polecam niemieckiego ebaya
www.ebay.de gdzie w kategori Musikinstrumente -> Akustische Gitarren pręży
się dumnie 000-42 EC Signature za jedyne 6300 euro - nic, tylko brać!
Pozdrowienia od maniaka akustyków!
--
Maciek
macm...@interia.com.pl
www.riverside.prv.pl
Hej, Maćku, Maniaku Akustyków :-)))
> Zbyt łatwo dajesz wiarę informacjom na nieoficjalnych stronych
> internetowych.
Wiara w informacje z _oficjalnych_ stron internetowych niewiele da w
konkretnym przypadku koncertu 'Unplugged'. Eric Clapton Official Site
http://www.claptononline.com/
traktuje sprawę gitar bardzo pobieżnie. Jeżeli chodzi o Martina, owszem,
wspomniane są: 12 string slotted head, vintage Martin 000-42 i D-28, ale
jednocześnie mowa jest o tym, że '(...) Clapton has owned (...) many
Martin guitars. He has owned nearly a dozen different Martin models over
the last several years, therefore it would be difficult to list all of
them here.(...)'.
Zgoda, istnieją mniej i bardziej wiarygodne strony internetowe. Ta,
którą podałem:
http://www.12bar.de/unplugged.htm
rzeczywiście nie wygląda najlepiej (choć nie do końca jest ściemą), na
co wskazuje Twoja poniższa analiza chronologii:
> Owszem istnieje taka gitara jak 000-28 ERIC CLAPTON
> SIGNATURE, lecz jest to tylko odchudzona wersja Claptonowskiej
repliki.
> Clapton nie mógł jednak grać na żadnej z tych replik, bo album
Unplugget
> nagrany został w roku 1992, a model signature 000-42 EC pojawił się na
rynku
> w roku 1995 - właśnie pod wpływem sukcesu tego albumu - i kosztował w
> Niemczech 19 tys. marek . Model 000-28 EC wprowadzony został na rynek
rok
> później.
> Na wideo z koncertu widać wyraźnie obramowanie płyty górnej wykonane z
masy
> perłowej (charakterystyczne dla serii 42). Egzemplarz Claptona
wyprodukowany
> został gdześ w latach 1918 - 1948. Model 000-42 produkowano tylko w
tym
> okresie, a wszystkiego było jedynie 127 egzemplarzy.
Prawda jest jednak trochę bardziej złożona - dość dokładnie
przedstawiona tu:
http://www.wolfmarshall.com/hl_clapton2.htm#Fender
(na pewno słyszałeś o Hal Leonard Corporation, więc nie będę tracił
czasu na udowadnianiu wiarygodności źródła :-)).
Otóż w trakcie sesji 'Unplugged' Clapton używał _dwóch_ Martinów:
vintage 000-42 and a _vintage 000-28_ (oczywiście nie 000-28EC!). BTW:
rzeczony 000-42 jest z 1939 roku, a seria 42 produkowana była w latach
1918-42.
Co do charakterystycznych inlayów, które 'widać wyraźnie' na wideo z
koncertu - zwróć uwagę na podaną na ww. stronce informację: (...) 'the
000-28 was modified by inlay artist/historian Mike Longworth with a
style 45 fingerboard, headstock, and top pearl.' (...) ;-). I dalej,
mowa o _obu_ gitarach: (...) These instruments were made highly visible
in the MTV' (...) ;-))).
> Czyli jednak ściema... Wobec powyższego informacje dotyczące
pozostałych
> gitar Claptona zawarte na tej stronce, mogą być równie mało
wiarygodne.
Jednak nie do końca ściema - inne informacje są w zupełności wiarygodne.
Wg ww. Wolfa Marshalla (Hal Leonard Corporation) trzy pozostałe gitary
to: Dobro F 60, Fender nylon-string acoustic CG 25SCE, i Fender DG-31-12
(choćby nie wiem jak nie pasowała nam wizja Claptona grającego na
azjatyckich produktach! ;-)).
> Proponuję oficjalną stronę Martina
> www.gmuitar.com
Nie otwiera się - 'The C. F. Martin web site has recently been
redeveloped' (kiedy ostatni raz tam byłeś ? ;-)).
Polecam: http://www.mguitar.com/index.html
> Dla potencjalnych nabywców nieodchudzonej repliki polecam niemieckiego
ebaya
> www.ebay.de gdzie w kategori Musikinstrumente -> Akustische Gitarren
pręży
> się dumnie 000-42 EC Signature za jedyne 6300 euro - nic, tylko brać!
Niestety, już się nie pręży. Wzięli!
--
Pozdr.
TomZ
> Jeżeli chodzi o Martina, owszem,
> wspomniane są: 12 string slotted head, vintage Martin 000-42 i D-28, ale
Ta "12 string slotted head" na Unplugget to też Martin, jakiś model D. Ja
ciągle powątpiewam w tego Fendera. Wideo widziałem u kumpla i nie mam w domu
żeby sprawdzić, ale za cholerę nie przypominam sobie tam innej dwunastki niż
Martin. Wprawdzie pamięć rzecz zawodna, ale na takie rzeczy zwracam uwagę.
> http://www.wolfmarshall.com/hl_clapton2.htm#Fender
> (na pewno słyszałeś o Hal Leonard Corporation, więc nie będę tracił
> czasu na udowadnianiu wiarygodności źródła :-)).
Nie żebym kwestionował wiarygodność Hal Leonada, ale błędy zdażają się
każdemu. Na ww. stronce jest też 000-28 EC, a już ustaliliśmy, że nie mogła
to być ta gitara. Wprawdzie opis wyjaśnia o co chodzi, ale w końcu nie
wiadomo, jest to strona o gitarach Claptona na Unplugget, czy o gitarach
TAKICH JAK gitary Claptona.
> rzeczony 000-42 jest z 1939 roku, a seria 42 produkowana była w latach
> 1918-42.
Przedział czasowy 1918 - 1948 podałem za "The Martin Book" Waltera Cartera.
Skąd masz rok 42?
> > Czyli jednak ściema... Wobec powyższego informacje dotyczące
> pozostałych
> > gitar Claptona zawarte na tej stronce, mogą być równie mało
> wiarygodne.
> Jednak nie do końca ściema - inne informacje są w zupełności wiarygodne.
No dobrze, nie do końca ;-)
> > Dla potencjalnych nabywców nieodchudzonej repliki polecam niemieckiego
> ebaya
> > www.ebay.de gdzie w kategori Musikinstrumente -> Akustische Gitarren
> pręży
> > się dumnie 000-42 EC Signature za jedyne 6300 euro - nic, tylko brać!
> Niestety, już się nie pręży. Wzięli!
Eeee, nie wzieli!
http://cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=900102213
A przy okazji, na czym grasz?
Pozdrawiam,
Maciek
macm...@interia.com.pl
www.riverside.prv.pl
To ja sie wtrace troche... a raczej spytam odnosnie gitary z powyzszego
linku.
Z jakiego drewna wykonana jest np.. glowka w tej gitarze? (tzn na zdjeciu
glowki najlepiej to widac chyba) Zastanawia mnie to, bo w mojej akustycznej
gitarze Cort z podobnego drewna wykonana jest podstrunnica, na palisander(to
u mnie w Corcie) to nie wyglada, z hebanem to wogole nie ma nic wspolnego...
i tak tylko pytam:)
[...]
> Nie żebym kwestionował wiarygodność Hal Leonada, ale błędy zdażają się
> każdemu. Na ww. stronce jest też 000-28 EC, a już ustaliliśmy, że nie
mogła
> to być ta gitara. Wprawdzie opis wyjaśnia o co chodzi
No właśnie - Marshall nawet podkreśla różnice między tym modelem, a
używanymi w trakcie sesji Unplugged:
(...) 'These instruments (000-42 i 000-28) were made highly visible in
the MTV Unplugged concert and on the Grammy-winning CD. The 000-28EC has
a smaller 000 body with scalloped braces and short 24.9" scale length'
(...) BTW: 000-28 ma też 24,9", ale 000-42 już chyba 25.4", nie?
> ale w końcu nie
> wiadomo, jest to strona o gitarach Claptona na Unplugget, czy o
gitarach
> TAKICH JAK gitary Claptona.
No nie, nawiązanie do sesji 'Unplugged' jest ewidentne! Wprawdzie tytuł
('AN UNPLUGGED AXOLOGY' - 'Wioślarstwo Bez Prądu'?) można odnieść do
całości akustyczno - gitarowego grania, ale poszczególne partie tekstu
wyraźnie nawiązują do sesji, kojarząc poszczególne modele gitar z
tytułami numerów, w których zostały użyte. Zresztą artykuł:
http://www.wolfmarshall.com/hl_clapton2.htm jest składową większej
informacji o wydawnictwie pt. Eric Clapton Unplugged Signature Licks:
http://www.wolfmarshall.com/hl_clapton3.htm
nawiązującym właśnie do tej konkretnej sesji.
> Przedział czasowy 1918 - 1948 podałem za "The Martin Book" Waltera
Cartera.
> Skąd masz rok 42?
1. Mike Longworth (historyk Martin Co., autor zmodyfikowanych inlayów w
000-28 Claptona) 'Martin Guitars: A History'; niestety, nie mam tej
książki :-((( , ale _jeszcze dziś_ ;-) ją przeglądałem.
2. Tom Wheeler, 'American Guitars';
3. 'Blue Book of Acoustic Guitars', VII ed.:
000-42 - solid spruce top, round soundhole, ivory bound body, pearl
purfling/rosette, rosewood back/sides, cedar neck, 12/19-fret ivory
bound ebony fingerboard with pearl diamond/snowflakes inlay, ivory
bridge with black pearl dot pins, 3-per-side silver tuners with pearl
buttons. Available in Natural finish. Mfg. 1918 to 1942.
GRADING 100% Excellent Average
N/A $35,000 $30,000
The OOO-42 is the rarest OOO model.
In 1919, plastic body binding, ebony bridge replaced original parts. In
1923, mahogany neck, 12/20-fret fingerboard, nickel tuners replaced
original parts. In 1929, belly bridge replaced original parts. In 1932,
pickguard became an option. In 1938, 14/20-fret fingerboard replaced
original parts.
[...]
> > > Dla potencjalnych nabywców nieodchudzonej repliki polecam
niemieckiego
> > ebaya
> > > www.ebay.de gdzie w kategori Musikinstrumente -> Akustische
Gitarren
> > pręży
> > > się dumnie 000-42 EC Signature za jedyne 6300 euro - nic, tylko
brać!
> > Niestety, już się nie pręży. Wzięli!
> Eeee, nie wzieli!
> http://cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=900102213
Aaaaaaaaa! Faktycznie! Chryste, ale gitarka!!! :-)))))))))))
(poprzednio szukałem od dupy strony, ale znalazłem tylko samą nieaktywną
wzmiankę bez fotografii - z niemieckiego jestem cieniutki, myślałem, że
sprzedali)
Panie i Panowie Grupowiczowie: zastawiać co tam macie i KUPOWAĆ!
> A przy okazji, na czym grasz?
Od dłuższego już czasu jestem 'Absolutely Plugged': Fender Lone Star
Strat i Gibson Les Paul Special (tylko proszę mi się tu nie odwracać z
pogardą i nie spluwać przez lewe ramię! ;-)))).
A Ty? Niech zgadnę choćby markę: jakiś Gibson? ;-)))
--
Pozdr.
TomZ
> Zastanawia mnie to, bo w mojej akustycznej
> gitarze Cort z podobnego drewna wykonana jest podstrunnica, na
palisander(to
> u mnie w Corcie) to nie wyglada, z hebanem to wogole nie ma nic
wspolnego...
> i tak tylko pytam:)
Qrtciu, to są sprawy nieporównywalne. _Podobny_ może być gatunek drzewa,
z którego pochodziło drewno, ale jeżeli chodzi o _selekcję i obróbkę_
tego ostatniego, to już zupełnie inna bajka. Ale nie przejmuj się, Corty
są wcale niezłe. Podaj mi nazwę modelu Twojej gitary, to pomogę Ci ją
zidentyfikować pod kątem materiałowym.
--
Pozdr.
TomZ
Dzieki za wyczerpujaca odpowiedz :)
A co do modelu to moze byc ciezko... porownywalem ja z gitarkami na stronie
corta i jakby nie bylo takiej samej nie znalazlem:) rozni sie ona
przedewszystkim ksztaltem glowki (roznica niewielka.. ale jednak)
Jedyne co moge powiedziec to to ze ma ok. 4 lat (kupowalem uzywana) i to co
udalo mi sie odczytac:
Model No. AJ870C.
Jesli bedzie potrzebny dokladny opis no to postaram sie o to... :]
A jesli chodzi o to drewno, to poprostu porownywalem je (to z podstrunicy) z
palisandrem od Yamahy 121d i wyglada to zupelnie inaczej... no chyba ze
palisander palisandrowi nierowny.
Proszę:
AJ 870
- Dreadnought style, spruce top, round soundhole, black pickguard,
multiple black body/rosette binding, mahogany back/sides/neck,
14/20-fret rosewood fingerboard with dot inlay, rosewood bridge with
white pins, 3-per-side chrome diecast tuners, available in Natural
Glossy or Tobacco Sunburst finishes. Disc. 1999.
GRADING 100% Excellent Average
$250 $175 $125
Last MSR was $299.
A tu masz jeszcze submodele, to sobie już dopasuj:
AJ 870 BK
- similar to the AJ 870, except in Black finish. Disc. 1998.
GRADING 100% Excellent Average
$200 $125
Last MSR was $399.
AJ 870 C
- similar to the AJ 870, except has a transducer pickup mounted in the
bridge. Disc. 1998.
GRADING 100% Excellent Average
$280 $180 $130
Last MSR was $399.
AJ 870 12 (chyba nie to, co?)
- similar to the AJ 870, except in a 12-string configuration, 6-per-side
tuners, available in Natural Glossy finish only. Disc. 1998.
GRADING 100% Excellent Average
$275 $175 $125
Last MSR was $389.
Uwaga: spruce top oznacza wierzch z _laminatu_ świerkowego (lub jak
wolisz: ze sklejki świerkowej).
> A jesli chodzi o to drewno, to poprostu porownywalem je (to z
podstrunicy) z
> palisandrem od Yamahy 121d i wyglada to zupelnie inaczej... no chyba
ze
> palisander palisandrowi nierowny.
Rzekłeś! :-)))
--
Pozdr.
TomZ
Nie przejmuj sie, dla mnie Picea sitchensis i Picea engelmannii to jedno i
to samo :) ale fakt faktem ze na takiej wlasnie gitarce to balbym sie wogole
brzdakac... dzis stuknalem o rurke w piwnicy mojego corta i na glowce
powstal ladny odprysk lakieru, przecie jakbym tak stuknak takiego
sygnowanego Martink'a to bym nie mogl po nocach spac.
A dziekuje.
> AJ 870 12 (chyba nie to, co?)
No to napewno nie to....
> Uwaga: spruce top oznacza wierzch z _laminatu_ świerkowego (lub jak
> wolisz: ze sklejki świerkowej).
To chyba nie najlepiej, prawda? :)
> > palisander palisandrowi nierowny.
> Rzekłeś! :-)))
Ha, zaskoczylem samego siebie ;)
> No nie, nawiązanie do sesji 'Unplugged' jest ewidentne! Wprawdzie tytuł
> ('AN UNPLUGGED AXOLOGY' - 'Wioślarstwo Bez Prądu'?) można odnieść do
> całości akustyczno - gitarowego grania, ale poszczególne partie tekstu
> wyraźnie nawiązują do sesji, kojarząc poszczególne modele gitar z
> tytułami numerów, w których zostały użyte. Zresztą artykuł:
> http://www.wolfmarshall.com/hl_clapton2.htm jest składową większej
> informacji o wydawnictwie pt. Eric Clapton Unplugged Signature Licks:
> http://www.wolfmarshall.com/hl_clapton3.htm
> nawiązującym właśnie do tej konkretnej sesji.
Jak sam piszesz, stronka jest informacją o WYDAWNICTWIE pt. Eric Clapton
Unplugget Signature Licks, a nie o samej sessji Unplugget. Znaczy, że obaj
mieliśmy częściowo rację: Ty, że ta strona to nie ściema - bo opisuje
instrumenty użyte przy nagrywaniu płyty dołączonej do szkółki, a ja, że
Clapton nie grał na żadnych koreańskich akustykach Fendera.
Wycinek ze strony: "The Martin 000-28EC is featured prominently on this
Signature Licks recording, notably on "Layla," "Hey Hey," and on all the
solo steel-string demos." wskazuje wyraźnie, że nie chodzi o sam album
Unplugget, tylko o płytkę "Signature Licks" dołączoną do tegoż wydawnictwa!
Jak mogliśmy to przeoczyć?! To samo o dobro: "Also notable was the Dobro F
60 Classic used on "Running on Faith," "Walkin' Blues" and "Rollin' and
Tumblin'." This is similar to the model Clapton played in concert." Dalej
opisany tam klasyk: na wideo z Unplugget nie widać marki, widać za to, że
nie jest to gitara z wycięciem. Jedziemy na stronie dalej: mikrofon AKG
C1000. U Claptona były to dwa mikrofony o o wiele mniejszych rozmiarach, niż
masywny C 1000, więc kolejny dowód, że chodzi o sesję nagraniową "Signature
Licks", a nie samą sesję "Unplugget".
No więc nie jest przypadkiem, że nie przypominam sobie, żeby Clapton
dzierżył w dłoniach dwunastkę Fendera. Pamiętam za to Martina ze slotted
head. Mój świat odzyskał dawny porządek: Clapton nie gra na koreańskich
gitarach ze sklejki. Swoją drogą, czy Ty wziąłbyś takiego
koreańskiegoFendera na sesję nagraniową, z której ma powstać album i
nagranie wideo i Bóg wie jeszcze co, mając w chacie "many Martin guitars"?
To mi po prostu nie pasowało do obrazka. Gość gra na Stracie z Custom Shopu,
Martinach z czasów drugiej wojny światowej, a jako dwunastkę bierze dla
odmiany produkowaną taśmowo w Korei gitarę z najniższej półki.
> > Przedział czasowy 1918 - 1948 podałem za "The Martin Book" Waltera
> Cartera.
> > Skąd masz rok 42?
> 1. Mike Longworth (historyk Martin Co., autor zmodyfikowanych inlayów w
> 000-28 Claptona) 'Martin Guitars: A History'; niestety, nie mam tej
> książki :-((( , ale _jeszcze dziś_ ;-) ją przeglądałem.
Moja "The Martin Book" to niemieckie tłumaczenie w którym odkryłem już pare
literówek.
> A Ty? Niech zgadnę choćby markę: jakiś Gibson? ;-)))
Jasnowidz jaki, czy co ;-)?
> To mi po prostu nie pasowało do obrazka. Gość gra na Stracie z Custom Shopu,
> Martinach z czasów drugiej wojny światowej, a jako dwunastkę bierze dla
> odmiany produkowaną taśmowo w Korei gitarę z najniższej półki.
Teraz moze i gra na Custom Shopach ale cale zycie gral na Blackie, czyli najbardziej zdezolowanej i poobijanej gitarze jaka widzialem, oraz na standardowym
Gibsonie za czasow Bluesbreakersow ktory moze i teraz wart jest miliony ale wtedy nie byl niczym szczegolnym. Nie to ze sie z Toba nie zgadzam, po prostu
Clapton nigdy nie sprawial na mnie wrazenia czlowieka ktory dotknie sie tylko sprzetu najwyzszej klasy, bo reszta to chlam. Zreszta Blackie pod koniec jej kariery
to byl chlam, podlug jego wlasnych slow, ze wzgledu na dziury w podstrunnicy albo krzywym gryfie czy cos w tym stylu.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> No więc nie jest przypadkiem, że nie przypominam sobie, żeby Clapton
> dzierżył w dłoniach dwunastkę Fendera. Pamiętam za to Martina ze
slotted
> head. Mój świat odzyskał dawny porządek: Clapton nie gra na
koreańskich
> gitarach ze sklejki. Swoją drogą, czy Ty wziąłbyś takiego
> koreańskiegoFendera na sesję nagraniową, z której ma powstać album i
> nagranie wideo i Bóg wie jeszcze co, mając w chacie "many Martin
guitars"?
> To mi po prostu nie pasowało do obrazka. Gość gra na Stracie z Custom
Shopu,
> Martinach z czasów drugiej wojny światowej, a jako dwunastkę bierze
dla
> odmiany produkowaną taśmowo w Korei gitarę z najniższej półki.
Ta logika wydaje się zmiatać wszystkie kontrargumenty, ale w takim razie
powiedz: _dlaczego_ ten sam EC, brzydzący się na codzień 'produkowaną
taśmowo w Korei gitarą z najniższej półki' dopuścił do tego, że
renomowane wydawnictwo muzyczne (Hal Leonard Corp.) opowiada całemu
światu całkiem inną historię?
Odpowiadając na Twoje pytanie: tak, prawdopodobnie wziąłbym koreańskiego
Fendera na sesję nagraniową mając w chacie 'many Martin guitars' jeżeli
oprócz tego miałbym w niej Rogera Forestera (chyba słyszałeś o nim -
były (Thank God!) manager Claptona) - w każdej szafie, pod każdym
łóżkiem i (najważniejsze!) w każdym sejfie i kontrakcie :-( ! Czy nie
bierzesz pod uwagę _promocyjnego_ aspektu używania niskopółkowych gitar
przez renomowanych muzyków w czasie wielkich koncertów? Wyobrażasz
sobie, jaka kasa jest z tego? Sorry, że uporczywie zakłócam porządek
Twojego świata, ale myślę, że jest on trochę wyidealizowany. Ten zwykły
świat w pewnych warunkach akceptuje Claptona grającego na koreańskich
gitarach ze sklejki ;-).
Wracając do sprawy brzmienia: myślę, że muzyk rangi Claptona - nawet z
Foresterem pod poduszką - nie pozwoliłby na jawne przypisywanie mu
oszustwa polegającego na wmawianiu całemu światu, że tani, azjatycki,
sklejkowy syf może nieźle brzmieć. Więc może te CG 25SCE i DG-31-12, to
jednak coś więcej, niż właśnie taki syf?
W ten sposób wracam do pytania zadanego przez inicjatora wątku:
Roburze Zabójco Kur, oprócz tego, co już kiedyś napisałem w odpowiedzi
na Twoje pytanie, informuję, że obydwie ww. gitary Fendera spełniają
podane przez Ciebie warunki, tzn.:
1. mają wycięcie (niestety, druga z nich tylko w wersji
sześciostrunowej: DG-31 SCE (Model 095-3105);
2. są wyposażone w przetworniki elektryczne (CG 25SCE i też DG-31 SCE);
3. są łatwe w graniu (jakżeby inaczej, skoro EC do studia je zabierał
;-));
4. brzmienie _zbliżone_ do gitary Claptona z "Unplugged" (j.w.);
5. cena do 2k zł (CG 25SCE, DG-31-12, DG-31 SCE - każda w granicach
$300-600).
Maciek, nie wydaje Ci się, że w 'Unplugged etc.' chodziło m.on. właśnie
o to, żeby rozpoczęły się takie poszukiwania j.w.? :-)))
> > Niech zgadnę choćby markę: jakiś Gibson? ;-)))
> Jasnowidz jaki, czy co ;-)?
Przypadkiem nie J-45 (ale chyba bardziej reissue po 1984, niż vintage po
1942 ;-))?
--
Pozdr.
TomZ
"Nasza" część wątku dotyczyła instrumentów używanych przez Claptona podczas
sesji "Unplugget". Moje wczorajsze "olśnienie" dotyczyło strony internetowej
> http://www.wolfmarshall.com/hl_clapton2.htm
gdzie jakoby opisany jest sprzęt używany podczas tej sesji przez Claptona.
Owszem gitary Claptona są tam też częściowo opisane w kontekście modelu
000-28 EC. Strona ta i pokazane tam instrumenty (000-28 EC, Fender CG 25SCE
i DG-31-12, Dobro F 60) to jednak NIE są instrumenty używane przez Claptona
na "Unplugget" czy gdziekolwiek indziej, lecz gitary użyte przez pana Wolfa
Marshalla autora książki "Unplugget Signature Licks", gościa, który nagrał
płytę towarzyszącą książce z kawałkami z "Unplugget". Nie twierdzę, że
dwunastki Fendera są szmelcem, na którym zagranie "San Francisco Bay" czy
"Alberta" jest niemożliwe. Twierdzę tylko, że Clapton zagrał te kawałki na
Unplugget na dwunastce Martina model D - ileś tam - S (od slotted head).
> Ta logika wydaje się zmiatać wszystkie kontrargumenty, ale w takim razie
> powiedz: _dlaczego_ ten sam EC, brzydzący się na codzień 'produkowaną
> taśmowo w Korei gitarą z najniższej półki' dopuścił do tego, że
> renomowane wydawnictwo muzyczne (Hal Leonard Corp.) opowiada całemu
> światu całkiem inną historię?
No właśnie tu leży nasze nieporozumienie. Hal Leonard Corp. twierdzi "The
acoustic 12-string used on "Alberta" and "San Francisco Bay Blues" was a
Fender DG-31-12. Tyle że nie chodzi im o wersje tych kawałków w wykonaniu
Claptona, tylko o wersje w wykonaniu Wolfa Marshala.
> Czy nie
> bierzesz pod uwagę _promocyjnego_ aspektu używania niskopółkowych gitar
> przez renomowanych muzyków w czasie wielkich koncertów?
Oczywiście takie praktyki herosów gitarowych są mi znane, z tym że
najczęściej nie są to jednak gitary z najniższej półki. Clapton ma swojego
Strata z Custom Shopu, a maluczcy z cienkim budżetem kupują meksykańskiego
standarda, bo kosztuje 1/5, a też ma na główce "fender".
> Wracając do sprawy brzmienia: myślę, że muzyk rangi Claptona - nawet z
> Foresterem pod poduszką - nie pozwoliłby na jawne przypisywanie mu
> oszustwa polegającego na wmawianiu całemu światu, że tani, azjatycki,
> sklejkowy syf może nieźle brzmieć.
To nie oszustwo, to my źle zrozumieliśmy zawartość tej strony odnosząc ją
bezpośrednio do Claptona i płyty "Unplugget" zamiast do książki i
towarzyszącej jej płyty.
> Maciek, nie wydaje Ci się, że w 'Unplugged etc.' chodziło m.on. właśnie
> o to, żeby rozpoczęły się takie poszukiwania j.w.? :-)))
Pewnie, że tak! Znajomy, który prowadzi niesamowity sklep z akustykami w
Niemczech, powiedział, że nic tak nie rozkręciło koniunktury w branży gitar
akustycznych w Niemczech i USA jak wydanie albumu "Unplugget".
> > > Niech zgadnę choćby markę: jakiś Gibson? ;-)))
> > Jasnowidz jaki, czy co ;-)?
> Przypadkiem nie J-45 (ale chyba bardziej reissue po 1984, niż vintage po
> 1942 ;-))?
Reissue z 1995, szkoda, że bez przypalanki, uwielbiam przypalanki Gibsona!
Noo, przepraszam, Blackie był owszem zdezolowany, ale po latach intensywnej
eksploatacji na scenie. Gitarka zkładała się z części różnych
stratocasterów, które trudno nazwać gitarami z niskiej półki. Poza tym
trzeba odróżniać gitarę dobrą, ale zdezolowaną (często to tylko optyka,
patrz główny instrument SRV) od taniochy dla mas.
>oraz na standardowym
> Gibsonie za czasow Bluesbreakersow ktory moze i teraz wart jest miliony
ale wtedy nie byl niczym szczegolnym.
To samo z Les Paulem w czasach Bluesbreakersów. Nie można powiedzieć, że
wtedy nie były niczym szczególnym. Na pewno nie kosztowały milionów (dzisiaj
dochodzi ich wartość historyczna i rzadkość), ale nie były to gitary tanie.
> "Nasza" część wątku dotyczyła instrumentów używanych przez Claptona
podczas
> sesji "Unplugget". Moje wczorajsze "olśnienie" dotyczyło strony
internetowej
> > http://www.wolfmarshall.com/hl_clapton2.htm
> gdzie jakoby opisany jest sprzęt używany podczas tej sesji przez
Claptona.
> Owszem gitary Claptona są tam też częściowo opisane w kontekście
modelu
> 000-28 EC. Strona ta i pokazane tam instrumenty (000-28 EC, Fender CG
25SCE
> i DG-31-12, Dobro F 60) to jednak NIE są instrumenty używane przez
Claptona
> na "Unplugget"
Owszem, z tekstu _wynika_, że Dobro F 60 zostało użyte przez Claptona w
sesji 'Unplugged' (nie zacytuję, bo byłby to już 3 raz!)
> czy gdziekolwiek indziej, lecz gitary użyte przez pana Wolfa
> Marshalla autora książki "Unplugget Signature Licks", gościa, który
nagrał
> płytę towarzyszącą książce z kawałkami z "Unplugget".
Skąd masz pewność, że gość nagrał całą tę płytę? Znalazłem takie oto jej
opisy:
(...) The CD audio features authentic play-along band tracks in stereo
split (the featured guitar part is isolated on the right side,
accompaniment is on the left side) - so that you may try your hand at
the music in context - as well as detailed demonstrations of the
techniques and licks discussed in the book. The latter are broken down
into bite-sized phrases and played slowly. (...)
(...) Performed by Eric Clapton, written by Wolf Marshall. (...)
z których wynikałoby, że na płycie zawarta jest autentyczna sesja,
spreparowana dla potrzeb edukacyjnych i skonfrontowana z demonstracjami
dogranymi przez Marshalla. Chyba jest oczywiste, że taka konfrontacja
wymaga przynajmniej zbliżonego brzmienia instrumentów.
> Nie twierdzę, że
> dwunastki Fendera są szmelcem, na którym zagranie "San Francisco Bay"
czy
> "Alberta" jest niemożliwe. Twierdzę tylko, że Clapton zagrał te
kawałki na
> Unplugget na dwunastce Martina model D - ileś tam - S (od slotted
head).
A ja się z Tobą co do tego nie spieram. Twierdzę tylko, że Hal Leonard
_za _zgodą _EC _przekonuje _nas _do zbliżonego _brzmienia
_obu_instrumentów w konkretnych utworach.
> No właśnie tu leży nasze nieporozumienie. Hal Leonard Corp. twierdzi
"The
> acoustic 12-string used on "Alberta" and "San Francisco Bay Blues" was
a
> Fender DG-31-12. Tyle że nie chodzi im o wersje tych kawałków w
wykonaniu
> Claptona, tylko o wersje w wykonaniu Wolfa Marshala.
... przy czym gitary w obu wersjach mają zbliżone brzmienie.
> Oczywiście takie praktyki herosów gitarowych są mi znane, z tym że
> najczęściej nie są to jednak gitary z najniższej półki. Clapton ma
swojego
> Strata z Custom Shopu, a maluczcy z cienkim budżetem kupują
meksykańskiego
> standarda, bo kosztuje 1/5, a też ma na główce "fender".
W konkretnym przypadku Claptona jest trochę inaczej. Fender nawet nie
usiłuje wmawiać maluczkim, że zbliżą się do claptonowskiego brzmienia z
byle stratem - od tego jest Eric Clapton Stratocaster (U.S. Mfg., No.
010-7602) z serii Artist Signature, rzeczywiście nie z Custom Shopu, ale
z list price $1849.99, a więc zbliżoną do tańszych wyrobów
customshopowych (np. Custom Classic Stratocaster $2099.99). Najdroższe
customshopy z grupy Stock Team Built idą gdzieś tak po $5.500, ale
Clapton chyba nie schodzi teraz poniżej Master Built, a tu już nie ma
górnego pułapu.
To o czym mówisz występuje w przypadku Fendera u meksykańskich modeli
Richie Sambory i Jimmy Vaughana, przy czym strat sygnowany przez Samborę
ma oprócz tego wersje amerykańską i japońską.
>> Wracając do sprawy brzmienia: myślę, że muzyk rangi Claptona - nawet
z
>> Foresterem pod poduszką - nie pozwoliłby na jawne przypisywanie mu
>> oszustwa polegającego na wmawianiu całemu światu, że tani, azjatycki,
>> sklejkowy syf może nieźle brzmieć.
> To nie oszustwo, to my źle zrozumieliśmy zawartość tej strony odnosząc
ją
> bezpośrednio do Claptona i płyty "Unplugget" zamiast do książki i
> towarzyszącej jej płyty.
Ta strona _odnosi się_ bezpośrednio do Claptona i sesji 'Unplugged'!
Prawdopodobne jest też, że płyta zawiera oryginalny materiał. W całym
zamierzeniu chodzi głównie o _brzmienie_ typowe dla tej sesji, co jest
deklarowane na samym początku. Powtórzę: jeżeli Hal Leonard za zgodą EC
przekonuje nas do zbliżonego brzmienia obu instrumentów, a brzmienia te
są _zdecydowanie_ różne - byłoby to oszustwo. Widocznie nie są ;-).
--
Pozdr.
TomZ
> Noo, przepraszam, Blackie był owszem zdezolowany, ale po latach intensywnej
> eksploatacji na scenie. Gitarka zkładała się z części różnych
> stratocasterów, które trudno nazwać gitarami z niskiej półki.
Nie wiem z ktorej polki byly, ale fakty sa takie ze poszedl do sklepu i kupil pare standardowych Stratow, czyli dosyc przecietnych gitar, przy czym zadna z
osobna mu sie nie podobala wiec je porozkrecal na czesci zeby zlozyc cos lepszego. Nikt mu tych gitar nie skladal, nie byly robione na zamowienie, byly to
normalne gitary kupione w normalnym sklepie.
> trzeba odróżniać gitarę dobrą, ale zdezolowaną (często to tylko optyka,
> patrz główny instrument SRV) od taniochy dla mas.
Problem polega na tym ze zanim pojawily sie rozne Custom Shopy i Bog wie jakie cuda goscie typu Hendrix, Clapton, Townshend, itp. zaopatrywali sie w gitary w
taki sam sposob jak przecietni zjadacze chleba, czyli po prostu w sklepie. A w owych czasach istnial tylko jeden typ Stratocastera, czyli Standard, i zanim Henio
sie nim zainteresowal, co pociagnelo za soba ogromna popularnosc tego modelu, byla to gitara bardzo przecietna, na pewno cieszaca sie mniejsza/gorsza
renoma niz gitary typu Gibson czy Gretsch.
> To samo z Les Paulem w czasach Bluesbreakersów. Nie można powiedzieć, że
> wtedy nie były niczym szczególnym. Na pewno nie kosztowały milionów (dzisiaj
> dochodzi ich wartość historyczna i rzadkość), ale nie były to gitary tanie.
Tanie/drogie to kwestia uznania. Gitary kupowal w sklepie tak jak Ty i ja. To co pozniej z nimi robil to inna sprawa.
A w owych czasach istnial tylko jeden typ Stratocastera, czyli Standard,
ciekawe skąd masz takie informacje ???
poczytaj sobie jakąkolwiek referencyjną książke
na temat historii tej gitary ..
poza tym w tych czasach nie było zadnego modelu
stratocastera okreslanego mianem standard.
i zanim Henio
> sie nim zainteresowal, co pociagnelo za soba ogromna popularnosc tego
modelu, byla to gitara bardzo przecietna, na pewno cieszaca sie
mniejsza/gorsza
> renoma niz gitary typu Gibson czy Gretsch.
tu wymiekam i padam na kolana ...
kto ci kolego takich bzdur nawciskał ????
--
ankan
> poza tym w tych czasach nie było zadnego modelu
> stratocastera okreslanego mianem standard.
Mozliwe, nazwy nie bylo, ale faktem jest ze rozne modele typu Vintage Reissue czy Artist Fender wprowadzil dopiero w latach 80-tych albo poznych 70-tych.
Za czasow Claptona i Hendrixa roznily sie ksztaltem, rozmiarem czy kolorem ale jesli chodzi o *cene*, roznily sie tylko wersja z wajcha lub bez.
> modelu, byla to gitara bardzo przecietna, na pewno cieszaca sie
> mniejsza/gorsza
> > renoma niz gitary typu Gibson czy Gretsch.
>
> tu wymiekam i padam na kolana ...
> kto ci kolego takich bzdur nawciskał ????
Hmmm, moze sie zle wyslowilem, piszac o "renomie" chodzilo glownie o cene, o czym zreszta byla dyskusja, kolego.
to się zgadza, niemniej sam stratocaster mial ogromna ilość róznych wykonań.
polecam lekturę z serii reference workbooks " the fender stratocaster
1954-1984"
a.r.duchssiora albo jakieś pozniejsze wydanie.
produkowano ogromna ilość modeli rozniacych sie osprzętem, przetwornikami
i rodzajem uzytego drewna.
stad własnie taka obecnie ilość wykonań "reissue"
> Za czasow Claptona i Hendrixa roznily sie ksztaltem, rozmiarem czy kolorem
ale jesli chodzi o *cene*, roznily sie tylko wersja z wajcha lub bez.
i poza tym na cene wplywało wykończenie instrumentu ( deska , osprzet)
droższe byly modele leworęczne.
natomiast rozmiary stratocastera nie podlegały jakimś szczególnym zmianom ;)
roznice dotyczyły ksztaltu glówki ( zmieniała sie wielokrotnie), czcionki
logo,
rodzajem siodełek mostka, rodzajem drewna, mocowaniem preta napinającego
gryf, wyprofilowaniem korpusu i parę tam innych rzeczy.
--
ankan
> natomiast rozmiary stratocastera nie podlegały jakimś szczególnym zmianom ;)
> roznice dotyczyły ksztaltu glówki ( zmieniała sie wielokrotnie), czcionki
> logo,
> rodzajem siodełek mostka, rodzajem drewna, mocowaniem preta napinającego
> gryf, wyprofilowaniem korpusu i parę tam innych rzeczy.
To wszystko sie zgadza i nie mialem zamiaru temu przeczyc. Nie wiem skad wyniklo nasze nieporozumienie, albo ja nie potrafie jasno pisac o co mi chodzi, albo
Wacpan jest lekko upierdliwy. :-) W kazdym razie generalnie chodzilo o to, ze Blackie to byla normalna gitara* kupiona w normalnym sklepie i cenowo nie byla
bynajmniej "z najwyzszej polki", wrecz mozna powiedziec ze byla to "gitara dla mas" (OK nie taniocha), w koncu dlatego Fender stal sie taki popularny.
* Dla super analnych - Blackie to byla gitara skladajaca sie z czesci roznych gitar.
no fakt, uwziąlem się straszliwie na ciebie ;)
obiecujem, ze jusz nie bendem dla dobra sprawy ;)
W kazdym razie generalnie chodzilo o to, ze Blackie to byla normalna gitara*
kupiona w normalnym sklepie i cenowo nie byla
> bynajmniej "z najwyzszej polki", wrecz mozna powiedziec ze byla to "gitara
dla mas" (OK nie taniocha), w koncu dlatego Fender stal sie taki popularny.
i widzisz ile robi nazwisko ? ;))
stratocastery wiele lat przed claptonem
spopularyzowali the shadows, buddy holy, ry cooder, howard reed
i wielu innych.
l. fender od początku wychodził zalozenia, aby zrobic instrument dla mas
juz w 54 roku zostala bardzo dobrze rozreklamowana w stanach.
poza tym nie ulega wątpliwości, ze była to gitara zanacznie wyprzedzająca
swoją epoke.
taki np. jem to calkowicie przecietna gitara,
ale dzieki temu, ze vai na niej gra jest piekielnie droga.
model fendera sygnowany nazwiskiem claptona też....
--
ankan
> Ta strona _odnosi się_ bezpośrednio do Claptona i sesji 'Unplugged'!
> Prawdopodobne jest też, że płyta zawiera oryginalny materiał. W całym
> zamierzeniu chodzi głównie o _brzmienie_ typowe dla tej sesji, co jest
> deklarowane na samym początku. Powtórzę: jeżeli Hal Leonard za zgodą EC
> przekonuje nas do zbliżonego brzmienia obu instrumentów, a brzmienia te
> są _zdecydowanie_ różne - byłoby to oszustwo. Widocznie nie są ;-).
Ależ ja przecież nie mówię o "brzmieniu typowym dla tej sesji". Cała moja
nawijka dotyczyła instrumentów UZYWANYCH PRZEZ CLAPTONA podczas tej sesji.
Moim zamiarem nie było bynajmniej zaprzeczanie, że pokazane na stronie Wolfa
Marshala instrumenty nie nadają się do grania kawałków Unplugget.
Oczywiście, że instrumenty te mają "zbliżone" brzmienie, cokolwiek to słowo
miałoby znaczyć. Każda dwunastka brzmi jak dwunastka, to samo z klasykiem
czy akustyczną szóstką. Dziś nie produkuje się już kompletnego szajsu
nienadającego się w ogóle do gry. Teraz nawet Chińczycy (pod okiem
zachodnich licencjodawców potrafią zrobić przyzwoity instrument dla
początkujących lub średniozaawansowanych o skromnym budżecie. Tak więc chcąc
odtworzyć w przybliżeniu brzmienie z Unplugget wystarczy mieć takie trzy
instrumenty dowolnej marki. Dlaczego na tej stronie mowa jest (za zgodą EC)
o Fenderach nie jest zagadką.
Z drugiej strony nie czarujmy się. Instrumenty Claptona to jedynie część
brzmienia tej sesji. Jakość instrumentów ma znaczenie przede wszystkim dla
samego muzyka - ma mu dać komfort gry i inspirować. W grze na gitarach
akustycznych odbierane przez słuchaczy brzmienie być może zależy bardziej od
techniki gry, umiejętności, niż od klasy instrumentu (ale oczywiście nie
jest ona bez znaczenia). Nie wspominam tu o nagłośnieniu, czy aparaturze
nagraniowej. Kiedyś w sklepie muzycznym słyszałem, jak jakiś łebek brzdękał
coś nieporadnie na Gibsonie za 5000 DM. Gdybym nie widział, że to Gibson,
miałbym trudności z określeniem klasy tego instrumentu "na ucho".
Pozdrawiam jeszcze raz,
--
Maciek
macm...@interia.com.pl
www.riverside.prv.pl
100% zgody, także w odniesieniu do gitar elektrycznych. Na poparcie
zacytuję wypowiedź Johna Suhra:
The descriptions of tone are very subjective and can be misleading. Lets
consider the primary tone generator! Many people don't want to hear it
but it is very true. It is your hands.
I was never so convinced as one day listening to Ed Van Halen record at
his studio. The sound was fat, articulate and every bit his signature
tone. When I looked to see what he was playing I was stupefied to see a
headless, woodless Steinberger. Not only that but when I checked out the
guitar later, the strings were very rusty.
The touch in your left and right hand technique can definitely make or
break your tone. All things considered, one person sitting down with one
amp, on one day, will come to tonal conclusions about different wood
combinations. These are my personal opinions on how certain wood sound
to me with my guitars and my amps and speakers.
--
Pozdr.
TomZ
Kiedyś w sklepie muzycznym słyszałem, jak jakiś łebek brzdękał
> coś nieporadnie na Gibsonie za 5000 DM. Gdybym nie widział, że to Gibson,
> miałbym trudności z określeniem klasy tego instrumentu "na ucho".
i w koncu ktos dotknął sedna problemu !
--
ankan