W jaki spos�b pozby� si� fajnego kasku kt�ry si� miesi�c temu kupi�o?
�piesz�c si� kurwa w gara�u, stawiaj�c go na chwil� na dachu samochodu,
potem zapominaj�c o tym i ruszaj�c. Nast�pnie wystarczy zorientowa� si� o
tym dopiero wieczorem i voila! M�j Airoh poszed� si� jeba� i to razem z
pokrowcem. �eby by�o �mieszniej wydaje mi si� �e najprawdopodobnieszym
miejscem gdzie m�g� spa�� jest jeszcze parking (cofam zje�d�aj�c z g�rki i
hamuj� na dole, a le�a� blisko ko�ca dachu), a nikt nie znalaz�, nie
zg�asza�, nie widzia�. A kasku niet.
Niniejszym przyznaj� samemu sobie tytu� dupy wo�owej roku.
Dach sobie powyklejam chyba takimi kolcami jak na go��bie, �eby mnie wi�cej
nie kusi�o nic tam k�a��...
--
Pozdrawiam
Piotr Mocka��o
http://www.osiatkowania.pl
uwa�aj na r�kawiczki jak b�dziesz przy bankomacie.
--
gildor
czarny grzechotnik w litrze k5
> Śpiesząc się kurwa w garażu, stawiając go na chwilę na dachu samochodu,
A no właśnie... Pośpiech. Ostatnio na skrzyżowaniu stałem
(samochodem) za gościem, który przewoził pęk kluczy na dachu.
Zapytałem uprzejmie celowo przewozi je na dachu - odparł, że nie i
bardzo dziękuje. Ale jechał na tyle spokojnie, że przez kilka
skrzyżować klucze nie spadły :-D
Jak się człowiek spieszy....
pozdrawiam łącząc się w bólu.
WITO
maciek
jesli pokrowiec byl z materialu slizgajacego po dachu to pewnie tam
spadl
ale nie koniecznie
ja w te wakacje przejechalem sie kawalek od sklepu (kilka km) z piwem
na dachu
byly i gorki i ruszanie pod gorke a piwa sie zachowaly choc tez
znajdowaly sie na krawedzi dachu
zeby byc precyzyjnym: byly to 3 piwa zgrzane w folii i czwarte innego
gatunku luzem na tych 3-ech
Po porostu potrzebowalem reki zeby otworzyc auto - stad pomysl na
postawienie piw na dachu.
Szkoda kasku, piw nie szkoda jednak sie zachowaly :)
p.s. sprawdz moze kask jest jeszcze na dachu...
oj zdarza sie... raz zrobilem kilka kursow samochodem od garazu do
bramy ze szklanka herbaty - sprawdzalem czy dziala swiezo zalozona
linka predkosciomierza - i ani kropli nie uronilem:)
a poltora roku temu przejechalem z siekiera na dachu przez wis i tez
mi nie spadla - no i przez miesiac nawet listonosz do mnie bal sie
przyjechac;)))
niemniej jednak - wyrazy wspolczucia:/
scibor
czarna perla CBF500 - chyba do jutra:/
> a poltora roku temu przejechalem z siekiera na dachu przez wies i tez
> mi nie spadla - no i przez miesiac nawet listonosz do mnie bal sie
> przyjechac;)))
Jak w tej porąbanej reklamie?:)
--
Glub
Ps a może ten listonosz mial cos na sumieniu?
WIR
> On 27 Lis, 14:26, Damork <damorkUSUN...@wp.pl> wrote:
>> �eby by�o �mieszniej wydaje mi si� �e najprawdopodobnieszym
>> miejscem gdzie m�g� spa�� jest jeszcze parking (cofam zje�d�aj�c z g�rki i
>> hamuj� na dole, a le�a� blisko ko�ca dachu), a nikt nie znalaz�, nie
>> zg�asza�, nie widzia�. A kasku niet.
>
> jesli pokrowiec byl z materialu slizgajacego po dachu to pewnie tam
> spadl
> ale nie koniecznie
> ja w te wakacje przejechalem sie kawalek od sklepu (kilka km) z piwem
> na dachu
> byly i gorki i ruszanie pod gorke a piwa sie zachowaly choc tez
> znajdowaly sie na krawedzi dachu
> zeby byc precyzyjnym: byly to 3 piwa zgrzane w folii i czwarte innego
> gatunku luzem na tych 3-ech
> Po porostu potrzebowalem reki zeby otworzyc auto - stad pomysl na
> postawienie piw na dachu.
> Szkoda kasku, piw nie szkoda jednak sie zachowaly :)
> p.s. sprawdz moze kask jest jeszcze na dachu...
Niestety, m�g� nie spa��. Jecha�em z gara�u po dom �eby co� za�adowa� i
pojecha� dalej, je�li nie spad� (a ten kawa�ek jad� bardzo spokojnie, bo
silnik zimny) to mi go kto� zwin�� z dachu na ulicy. Jak by nie patrze�
przepad�o. No to znowu sobie podopasowuj�, bo na drugi taki mnie ju�
aktualnie nie staďż˝...