Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Śmierć motocyklisty – dla sądu warta 180 zł

1 view
Skip to first unread message

Miecio

unread,
Nov 21, 2009, 2:46:05 AM11/21/09
to

robertbig

unread,
Nov 21, 2009, 3:04:29 AM11/21/09
to
On 21 Lis, 08:46, Miecio <mie...@wp.pl> wrote:
> http://www.motogen.pl/aktualnosci/zkraju/smierc-motocyklisty-dla-sadu...
>
> Polska rzeczywistość...

o maminko...
jak tak dalej bedzie w tym kraju , to tylko patrzeć jak nam wyrosna
dla rónowagi rózni "mściciele"
w końcu mamy" wolny rynek ,a on nie znosi pustki" ;-)

Pietia

unread,
Nov 21, 2009, 3:44:42 PM11/21/09
to
> Polska rzeczywistość...
>

no to przyjaciele lub rodzina zamordowanego, powinni wziąć
sprawiedliwość w swoje ręce.
Nie od dzisiaj wiadomo że Polskie Prawo i wymiar niesprawiedliwości są
nieudolne.
Nie odpuszczajcie temu mordercy, bo teraz może zabić jednego z Was.

new...@spamcom.com

unread,
Nov 21, 2009, 4:10:36 PM11/21/09
to
On Sat, 21 Nov 2009 08:46:05 +0100, Miecio <mie...@wp.pl> wrote:

>http://www.motogen.pl/aktualnosci/zkraju/smierc-motocyklisty-dla-sadu-warta-180-zl,art388.html
>
>Polska rzeczywisto��...

A jakies odwolanie bedzie ?

pozdr
newrom
--
DT 125 - czy aby nie za mocny ? :-)
JUPPI! Admini tego for�ma som wielcy!
http://demotivation.ru/yjmid8jxapprpic.html

Szwed

unread,
Nov 21, 2009, 4:44:46 PM11/21/09
to
Jestem zszokowany wyrokiem. Czy w podobnych sprawach kary sďż˝ podobnej
wysoko�ci?

> A jakies odwolanie bedzie ?

Mam nadziej�, �e nie tylko odwo�anie, ale te� i proces cywilny o
odszkodowanie (?) Zycia to nie zwr�ci, ale zawsze jaka� dodatkowa kara dla
sprawcy.

Zabic moze nie chciaďż˝, ale chciaďż˝ nastraszyc i zrobic jakas krzywdďż˝. Dla
mnie jest to przes�anka do odebrania prawa jazdy i wymierzenia znacznie
surowszej kary.

pozdr
Szwed

de Fresz

unread,
Nov 21, 2009, 5:46:29 PM11/21/09
to
On 2009-11-21 22:44:46 +0100, Szwed <wlas...@naplotek.pl> said:

> Zabic moze nie chciaďż˝, ale chciaďż˝ nastraszyc i zrobic jakas krzywdďż˝. Dla
> mnie jest to przes�anka do odebrania prawa jazdy i wymierzenia znacznie
> surowszej kary.

Osobi�cie spodziewa�bym si� conajmniej do�ywotniego zakazu prowadzenia
pojazd�w - my�l� �e tego �wier�enteligentego, domoros�ego szeryfa
zabola�oby to bardziej ni� wyrok w zawiasach.

--
Pozdrawiam

Sebastian
Hunda Sewen Ffy <- sie sprzeda
und Czarny Ciongnik El-Ce-Cztery
Kawa GT550 na wydaniu nieustajaco

Andrzej Lawa

unread,
Nov 21, 2009, 6:44:24 PM11/21/09
to
Miecio pisze:

Coraz bardziej mi si� podoba okre�lenie "kurwy w togach" (za
przeproszeniem prostytutek).

fv

unread,
Nov 23, 2009, 2:58:20 AM11/23/09
to
Szwed wrote:
> Zabic moze nie chciaďż˝, ale chciaďż˝ nastraszyc i zrobic jakas krzywdďż˝. Dla
> mnie jest to przes�anka do odebrania prawa jazdy i wymierzenia znacznie
> surowszej kary.

To si� rozci�ga znacznie dalej ni� si� wydaje. Og�lnie naj�atwiejszym sposobem unikni�cia
odpowiedzialno�ci za zab�jstwo jest u�ycie do tego samochodu.

Je�eli prawd� jest to co napisano w artykule ("chcia� nastraszy�") to generalnie popieram w tym
przypadku ide� samos�du. Nie widz� innego rozwi�zania - legalne si� sko�czy�y.

Co wi�cej, namawiam wszystkich do ostrej i zdecydowanej reakcji na wszelkie pr�by celowego
zajechania drogi czy ostentacyjnego niezauwa�ania innego pojazdu.

--
fv
Xbox gamertag: fastviper PL
Moto: Suzuki GSX 650F
Auto: Nissan Primera 2,0

new...@spamcom.com

unread,
Nov 23, 2009, 3:23:57 AM11/23/09
to
On Mon, 23 Nov 2009 08:58:20 +0100, fv <fa...@cybax.com> wrote:

>Co wi�cej, namawiam wszystkich do ostrej i zdecydowanej reakcji

To znaczy ?

gildor

unread,
Nov 23, 2009, 3:29:51 AM11/23/09
to
new...@spamcom.com pisze:

> On Mon, 23 Nov 2009 08:58:20 +0100, fv <fa...@cybax.com> wrote:
>
>> Co więcej, namawiam wszystkich do ostrej i zdecydowanej reakcji
>
> To znaczy ?

nie wiesz? wypierdolenia się przy nieudolnej próbie urwania lusterka.
przecież.

--
gildor
czarny grzechotnik w litrze k5

robertbig

unread,
Nov 23, 2009, 4:34:04 AM11/23/09
to
On 23 Lis, 08:58, fv <f...@cybax.com> wrote:
> Szwed wrote:
> > Zabic moze nie chciał, ale chciał nastraszyc i zrobic jakas krzywdę. Dla
> > mnie jest to przesłanka do odebrania prawa jazdy i wymierzenia znacznie
> > surowszej kary.
>
> To się rozciąga znacznie dalej niż się wydaje. Ogólnie najłatwiejszym sposobem uniknięcia
> odpowiedzialności za zabójstwo jest użycie do tego samochodu.
>
> Jeżeli prawdą jest to co napisano w artykule ("chciał nastraszyć") to generalnie popieram w tym
> przypadku ideę samosądu. Nie widzę innego rozwiązania - legalne się skończyły.
>
> Co więcej, namawiam wszystkich do ostrej i zdecydowanej reakcji na wszelkie próby celowego
> zajechania drogi czy ostentacyjnego niezauważania innego pojazdu.
>
....a po przyjezdzie policji . na wskazanie tego przypadku , jako
efektu takich "zabaw"

fv

unread,
Nov 23, 2009, 6:30:42 AM11/23/09
to
new...@spamcom.com wrote:
> On Mon, 23 Nov 2009 08:58:20 +0100, fv <fa...@cybax.com> wrote:
>
>> Co wi�cej, namawiam wszystkich do ostrej i zdecydowanej reakcji
>
> To znaczy ?

To znaczy si�, namawiam zatrzymania pojazdu post�puj�cego nierozs�dnie i uprzejmego wyt�umaczenia �e
my te� p�acimy podatki, oraz �e uprzejmo�� na drodze jest wa�niejsza ni� przepisy. Proponuj� form� np.:
a) dlaczego pan zaje�d�a mi/tej pani/temu panu drog�?
b) sk�d u pana taka agresja?
c) czy pan wie, �e mo�e pan komu� zrobi� krzywd� w ten spos�b?

Punkt c) skutkuje najlepiej; sprawdzone.

Jak t�umaczenie nie pomo�e, nale�y w miar� mo�liwo�ci przej�� do aktywnej, fizycznej formy protestu.

Bartek Kacprzak

unread,
Nov 23, 2009, 6:45:00 AM11/23/09
to

U�ytkownik "fv" <fa...@cybax.com> napisa� w wiadomo�ci
news:hedrq6$hj2$1...@inews.gazeta.pl...

> new...@spamcom.com wrote:
>> On Mon, 23 Nov 2009 08:58:20 +0100, fv <fa...@cybax.com> wrote:
>>
>>> Co wi�cej, namawiam wszystkich do ostrej i zdecydowanej reakcji
>>
>> To znaczy ?
>
> To znaczy si�, namawiam zatrzymania pojazdu post�puj�cego nierozs�dnie i
> uprzejmego wyt�umaczenia �e
> my te� p�acimy podatki, oraz �e uprzejmo�� na drodze jest wa�niejsza ni�
> przepisy. Proponuj� form� np.:
> a) dlaczego pan zaje�d�a mi/tej pani/temu panu drog�?
> b) sk�d u pana taka agresja?
> c) czy pan wie, �e mo�e pan komu� zrobi� krzywd� w ten spos�b?

>
> Punkt c) skutkuje najlepiej; sprawdzone.
>
> Jak t�umaczenie nie pomo�e, nale�y w miar� mo�liwo�ci przej�� do aktywnej,
> fizycznej formy protestu.
No i skonczyc z gipsem na nodze i owiewkami do klejenia/malowania.
Probowales kiedys motocyklem zatrzymac samochod ktory nie chce sie
zatrzymac?
:) Sprobuj i opisz wrazenia.

--
Bartek
Niebieska9'99
Ave1,8
EL


KJ Siła Słów

unread,
Nov 23, 2009, 6:59:06 AM11/23/09
to
fv pisze:

> Jak t�umaczenie nie pomo�e, nale�y w miar� mo�liwo�ci przej�� do aktywnej, fizycznej formy protestu.

Nie, tego to wla�nie nie.
B�d� mi�y, ale twardy.
Obie rzeczy do samego ko�ca.

KJ

Monster

unread,
Nov 23, 2009, 7:05:51 AM11/23/09
to
fv pisze:

> To znaczy si�, namawiam zatrzymania pojazdu post�puj�cego nierozs�dnie i uprzejmego wyt�umaczenia �e
> my te� p�acimy podatki, oraz �e uprzejmo�� na drodze jest wa�niejsza ni� przepisy. Proponuj� form� np.:
> a) dlaczego pan zaje�d�a mi/tej pani/temu panu drog�?
> b) sk�d u pana taka agresja?
> c) czy pan wie, �e mo�e pan komu� zrobi� krzywd� w ten spos�b?
>
> Punkt c) skutkuje najlepiej; sprawdzone.
>
> Jak t�umaczenie nie pomo�e, nale�y w miar� mo�liwo�ci przej�� do aktywnej, fizycznej formy protestu.

Tak,a ww sprawa nie zako�czy�a si� w ten spos�b?Je�li nie myl� zdarze�
to po pysk�wce/dyskusji na �wiat�ach motocyklista zosta� wbity na latarni�.
Kultura przede wszystkim,buraka i tak nie nauczysz,normalny sprawďż˝
przemy�li i mo�e nast�pnym razem szybciej zauwa�y


--
Tomek
BMW R1100S
Dniepr z wozem

gildor

unread,
Nov 23, 2009, 7:33:30 AM11/23/09
to
fv pisze:

> Jak t�umaczenie nie pomo�e, nale�y w miar� mo�liwo�ci przej�� do aktywnej, fizycznej formy protestu.

yyyy, znaczy rozsypania pozosta�ej cz�ci grosz�wek nieszcz�nikowi na
maske?

mites

unread,
Nov 23, 2009, 9:15:06 AM11/23/09
to
On 21 Lis, 23:46, de Fresz <defr...@NOSPAMo2.pl> wrote:

> On 2009-11-21 22:44:46 +0100, Szwed <wlasko...@naplotek.pl> said:
>
> > Zabic moze nie chciał, ale chciał nastraszyc i zrobic jakas krzywdę. Dla
> > mnie jest to przesłanka do odebrania prawa jazdy i wymierzenia znacznie
> > surowszej kary.
>
> Osobiście spodziewałbym się conajmniej dożywotniego zakazu prowadzenia
> pojazdów - myślę że tego ćwierćenteligentego, domorosłego szeryfa
> zabolałoby to bardziej niż wyrok w zawiasach.

niestety przepisy tego nie przewidują ale z tym problemem to raczej
trzeba się udać do naszych posłów a nie "k... w togach" jak to
barwnie, acz bezsensownie podał Andrzej Lawa

Jasio

unread,
Nov 23, 2009, 9:55:43 AM11/23/09
to
U�ytkownik "KJ Si�a S��w" napisa� w wiadomo�ci
news:hedu2r$19p$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

> Nie, tego to wla�nie nie.
> B�d� mi�y, ale twardy.
> Obie rzeczy do samego ko�ca.

Mojego czy jej?


--
Jasio
vx etz
Jesli wyszlo Ci raz, sprobuj raz jeszcze.
FAQ: http://www.riders.pl/wacko/wakka.php?wakka=MotocykloweFAQ&v=qvj

KJ Siła Słów

unread,
Nov 23, 2009, 10:08:33 AM11/23/09
to
Jasio pisze:

> Mojego czy jej?

Twojego LUB jej.

KJ

fv

unread,
Nov 23, 2009, 2:32:09 PM11/23/09
to
Bartek Kacprzak pisze:

> Probowales kiedys motocyklem zatrzymac samochod ktory nie chce sie
> zatrzymac?

Tak, zatrzyma�em. Nie by�o kt�r�dy jecha� i pan si� musia� zatrzyma�
albo skasowaďż˝ mi motocykl. A i tak daleko by nie ujechaďż˝.

Zatrzyma�em te� tira autem osobowym, je�li ju� mam si� chwali�.

> :) Sprobuj i opisz wrazenia.

Musisz tylko byďż˝ tylko bardzo pewien co chcesz zrobiďż˝.

--
fv

de Fresz

unread,
Nov 23, 2009, 2:56:23 PM11/23/09
to
On 2009-11-23 15:15:06 +0100, mites <mi...@op.pl> said:

>> Osobi�cie spodziewa�bym si� conajmniej do�ywotniego zakazu prowad
> zenia
>> pojazd�w - my�l� �e tego �wier�enteligentego, domoros�ego s
> zeryfa

>> zabola�oby to bardziej ni� wyrok w zawiasach.
>
> niestety przepisy tego nie przewidujďż˝ ale z tym problemem to raczej
> trzeba si� uda� do naszych pos��w a nie "k... w togach" jak to
> barwnie, acz bezsensownie podaďż˝ Andrzej Lawa

Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem �miertelnym (cho� IMHO
bardzie na miejscu by�oby tu zab�jstwo, pytanie tylko umy�lne, czy
nie)? Czyli co, uprawnienia cofaj� tylko za gorza��?

Michał V-R

unread,
Nov 23, 2009, 3:55:48 PM11/23/09
to
KJ Si�a S��w napisa�(a):

> Jasio pisze:
>
>> Mojego czy jej?
>
>
> Twojego LUB jej.

Oj, zawsze mozna jechac za typem, kiedys sie w koncu gdzies zatrzyma

--
--
Pozdrawiam
Michaďż˝ V-R
gg 9409047

-------------------------------------
�yje si� raz, potem si� tylko straszy
-------------------------------------

Andrzej Lawa

unread,
Nov 23, 2009, 8:51:59 PM11/23/09
to
mites pisze:

> niestety przepisy tego nie przewidujďż˝ ale z tym problemem to raczej

> trzeba si� uda� do naszych pos��w a nie "k... w togach" jak to
> barwnie, acz bezsensownie podaďż˝ Andrzej Lawa

Przewiduj� i nie przewiduj�. Jakby by� pijany, to do�ywotni zakaz jest
mo�liwy wprost.

A w tym przypadku wystarczy�oby si�gn�� po "mocniejsze" paragrafy przy
interpretacji czynu i daďż˝ np. 10 lat bez zawieszenia i zakaz kierowania
pojazdami na 10 lat.

Dyrektor du�ej formy, wi�c pewnie okolica 40-tki, czyli wyszed�by
zmaltretowany 50-latek, kt�ry dopiero po 10 latach m�g�by pr�bowa�
ponownie zdawaďż˝ prawko.

Ale c� - dyrektor, kasiasty, wyrok najdelikatniej m�wi�c symboliczny...
Wszyscy wiemy, o co chodzi.

A s�dzi�w nikt nie rozlicza z ich wyrok�w, cho�by nie wiem jak bzdurnych.

Andrzej Lawa

unread,
Nov 23, 2009, 8:53:29 PM11/23/09
to
de Fresz pisze:

> Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem �miertelnym (cho� IMHO
> bardzie na miejscu by�oby tu zab�jstwo, pytanie tylko umy�lne, czy nie)?
> Czyli co, uprawnienia cofaj� tylko za gorza��?
>

Bez gorza�y lub czego� podobnego maksymalny zakaz kierowania to 10 lat.

Ale jakby doda� do tego odsiadk�... Pomijam ju� taki detal, �e
adhezyjnie powinni by� zas�dzone odszkodowanie dla rodziny...

Sybi

unread,
Nov 24, 2009, 2:16:51 AM11/24/09
to
U�ytkownik "Micha� V-R" napisa�:

> Oj, zawsze mozna jechac za typem, kiedys sie w koncu gdzies zatrzyma
>

To moze ja kilka slow o swojej historii;)
Kiedys ladnych pare lat temu, jechalem motocyklem z Gdanska do Starogardu
Gd.
Kto zna ta droge wie o co chodzi, wasko bez poboczy i drzewa zaraz na skraju
asfaltu.
Jechalem lajtowo cieszac sie wiosna i zapachem koszonej trawy. Z naprzeciwka
leci PKS
a w lusterku widze napierdalajace na mnie osobowe auto, ktore gwaltownie
hamuje.
Najprawdopodobniej kierowca tego auta chcial mnie wyprzedzic przed
nadjezdzajacym
autobusem ale mu nie wyszlo. Z tego co widze wyglada ze samochod za mna nie
wyhamuje
i mnie rozwali. Daje gaz, przyklejam sie do prawego pobocza (nie za bardzo
jest gdzie uciekac)
i intonuje w duchu: "U drzwi Twoich stoje Panie...".
Dzieki profesjonalizmowi mojego Aniola Struza wszystkie trzy pojazdy o dziwo
mijaja sie
bez kolizji na przyslowiowe zyletki. Podmuch powietrza malo nie spycha mnie
na drzewo,
robi mi sie goraco. Redukcja o dwa w dol, zabije Cie gnoju!! Dochodze
samochod ale juz
ochlonalem (sam tez popelniam bledy na drodze) ograniczam sie do wyrownania
z autem
na lewym pasie i krece glowa daja kierowcy znak swojej dezaprobaty za tak
niebezpieczny
manewr. Widze jego tluste, spocone rylo patrzace na mnie i wtedy to sie
stalo...
Po prostu gwaltownie skrecil na mnie! Hamulec uratowal mi dupe ale piana
kapie mi juz
z pod kasku platami. Znowu redukcja i teraz to juz potrzebuje jego krwi!!
Koniec zartow!
Moj motocykl to nie za bardzo scigacz (CX500 '79) ale musze goscia ukarac,
wbijam sobie
w mozg jego numery rej. i cisne do konca. Facet spierdala az sie kurzy, nie
wiem ile trwa
ten poscig ale jedziemy na krawedzi. Boje sie go wyprzedzac czekam co
bedzie. W Godziszewie
na ciasnym luku w lewo facet przeskakuje kraweznik i malo nie kasuje
przystanku autobusowego,
widze spieprzajacych ludzi. Zona zaczyna mnie napierdalac piesciami w plecy,
powoli odzyskuje
kontakt z rzeczywistoscia. Jezu! Mogli zginac ludzie!!
Zwalniam ale sledze dalej, przed Starogardem silnik zaczyna przerywac,
przelaczam na rezerwe
ale nie odpuszczam. Domyslam sie ze jedzie gdzies do Starogardu. Kilkanascie
kilometrow
za miastem w kierunku na Chojnice odpuszczam i zjezdzam na stacje benzynowa.
Wypalam jednego i drugiego skreta (wtedy jeszcze palilem;)) Zastanawiam sie
i jade na komisariat,
opisuje wydarzenia, wracam do domu. Do dzisiaj nie dostalem zadnej
odpowiedzi ani zawiadomienia.

Moje prywatne wnioski po tym zdarzeniu:
1. Zycie moje i innych jest wazniejsze niz sprawiedliwosc, ktora go nie
zwroci!
2. Nigdy wiecej nie dac szans wyprzedzic sie katamaranom na jednojezdniowej
drodze!
3. Kupic mocniejszy motocykl i jezdzic szybciej!

--
Pozdr
Sybi
Straszyn
Super Blackbird


gildor

unread,
Nov 24, 2009, 2:32:04 AM11/24/09
to
fv pisze:

frustrat

fv

unread,
Nov 24, 2009, 3:06:06 AM11/24/09
to
Monster wrote:
> Kultura przede wszystkim,buraka i tak nie nauczysz,

Nauczysz. Wymaga to wysi�ku i bardzo sprawnych pi�ci ale nauczysz.

> normalny sprawďż˝
> przemy�li i mo�e nast�pnym razem szybciej zauwa�y

Z mojego punktu widzenia trudniej jest co� logicznie wyt�umaczy� "normalnemu" panu w garniturze ni�
dresiarzowi.

Dres wie, �e nie spojrza� albo wali go moja opinia. Ale mo�e nast�pnym razem spojrzy.
A taki elegancik wmawia mi, �e to moja wina �e mi drog� zajecha� i �e on zna przepisy i �e jak on
zmienia pas na prawy (czyli m�j) to ma pierwsze�stwo.

I kt�ry z nich jest burakiem? Kt�ry jest niebezpieczniejszy?

mites

unread,
Nov 24, 2009, 3:10:50 AM11/24/09
to
On 23 Lis, 20:56, de Fresz <defr...@NOSPAMo2.pl> wrote:
> On 2009-11-23 15:15:06 +0100, mites <mi...@op.pl> said:
>
> >> Osobiście spodziewałbym się conajmniej dożywotniego zakazu prowad
> > zenia
> >> pojazdów - myślę że tego ćwierćenteligentego, domorosłego s
> > zeryfa
> >> zabolałoby to bardziej niż wyrok w zawiasach.
>
> > niestety przepisy tego nie przewidują ale z tym problemem to raczej
> > trzeba się udać do naszych posłów a nie "k... w togach" jak to
> > barwnie, acz bezsensownie podał Andrzej Lawa
>
> Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym (choć IMHO
> bardzie na miejscu byłoby tu zabójstwo, pytanie tylko umyślne, czy
> nie)? Czyli co, uprawnienia cofają tylko za gorzałę?

tak, tylko za wypadek po gorzale zabierają dożywotnio...

mites

unread,
Nov 24, 2009, 3:15:25 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 02:51, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:
> mites pisze:
>

> > niestety przepisy tego nie przewidują ale z tym problemem to raczej
> > trzeba się udać do naszych posłów a nie "k... w togach" jak to
> > barwnie, acz bezsensownie podał Andrzej Lawa
>
> Przewidują i nie przewidują. Jakby był pijany, to dożywotni zakaz jest
> możliwy wprost.


ale przecież nie był pijany...

> A w tym przypadku wystarczyłoby sięgnąć po "mocniejsze" paragrafy przy
> interpretacji czynu i dać np. 10 lat bez zawieszenia i zakaz kierowania
> pojazdami na 10 lat.

ale równie dobrze można było sięgnąć po te "lżejsze" . nie żebym
usprawiedliwiał kogolwiek (a już tego kierowcę w szczególności) ale
taka pisanina nie ma sensu. a co do wyroków sądu, to są one tylko
takie jak całe nasze państwo... i są wynikiem tego kogo wybieramy do
sejmu...

> Dyrektor dużej formy, więc pewnie okolica 40-tki, czyli wyszedłby
> zmaltretowany 50-latek, który dopiero po 10 latach mógłby próbować
> ponownie zdawać prawko.
>
> Ale cóż - dyrektor, kasiasty, wyrok najdelikatniej mówiąc symboliczny...


> Wszyscy wiemy, o co chodzi.

no właśnie nie wszyscy wiedzą o co chodzi...

> A sędziów nikt nie rozlicza z ich wyroków, choćby nie wiem jak bzdurnych.

rozlicza sąd odwoławczy, jak nie masz pojęcia o czym piszesz, to nie
pisz, bo tylko innym mącisz w głowach...

mites

unread,
Nov 24, 2009, 3:16:40 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 02:53, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:
> de Fresz pisze:
>

> > Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym (choć IMHO
> > bardzie na miejscu byłoby tu zabójstwo, pytanie tylko umyślne, czy nie)?
> > Czyli co, uprawnienia cofają tylko za gorzałę?
>
> Bez gorzały lub czegoś podobnego maksymalny zakaz kierowania to 10 lat.
>
> Ale jakby dodać do tego odsiadkę... Pomijam już taki detal, że
> adhezyjnie powinni być zasądzone odszkodowanie dla rodziny...

powinno jeśli był pozew adhezyjny, a nawet jesli był, to nie zawsze
przepisy (wymyślone przez sejm, senat i prezydenta)pozwalają na
uwzględnienie takiego pozwu.

new...@spamcom.com

unread,
Nov 24, 2009, 3:24:20 AM11/24/09
to
On Tue, 24 Nov 2009 00:15:25 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:

>ale przecieďż˝ nie byďż˝ pijany...

Ale wykazal sie takimi cechami ktore IMHO powinny skutkowac
skierowaniem na kilkumiesieczna obserwacje psychiatryczna. Moze typ ma
tak skrzywiona psychike ze zrobi to znowu ? Albo poszuka mocniejszych
wrazen ?

>taka pisanina nie ma sensu. a co do wyrok�w s�du, to s� one tylko
>takie jak ca�e nasze pa�stwo... i s� wynikiem tego kogo wybieramy do
>sejmu...

To sedzia sie zostaje w wyniku wyborow do sejmu ?

>no w�a�nie nie wszyscy wiedz� o co chodzi...

Chodzi o kase, znajomosci, ukladziki.

>rozlicza s�d odwo�awczy

I co sie dzieje z sedza ktory spartolil sprawe i zostala ona zwrocona
czy wyrok zostal zmieniony ? Ponosi chociaz koszty postepowania ? :)

Jasio

unread,
Nov 24, 2009, 3:33:09 AM11/24/09
to
U�ytkownik "fv" <fa...@cybax.com> napisa� w wiadomo�ci
news:heg46m$p7j$1...@inews.gazeta.pl...

> Dres wie, �e nie spojrza� albo wali go moja opinia. Ale mo�e
> nast�pnym razem spojrzy.
> A taki elegancik wmawia mi, �e to moja wina �e mi drog� zajecha� i
> �e on zna przepisy i �e jak on
> zmienia pas na prawy (czyli m�j) to ma pierwsze�stwo.
>
> I kt�ry z nich jest burakiem? Kt�ry jest niebezpieczniejszy?

Yyy, dres w garniturze.

"Dres to nie ubi�r - to stan umys�u."

mites

unread,
Nov 24, 2009, 3:58:44 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 09:24, new...@spamcom.com wrote:
> On Tue, 24 Nov 2009 00:15:25 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:
> >ale przecież nie był pijany...

>
> Ale wykazal sie takimi cechami ktore IMHO powinny skutkowac
> skierowaniem na kilkumiesieczna obserwacje psychiatryczna. Moze typ ma
> tak skrzywiona psychike ze zrobi to znowu ? Albo poszuka mocniejszych
> wrazen ?

ale nie ma takich przepisów! a kto wymyśla przepisy? sędziowie?


> >taka pisanina nie ma sensu. a co do wyroków sądu, to są one tylko

> >takie jak całe nasze państwo... i są wynikiem tego kogo wybieramy do


> >sejmu...
>
> To sedzia sie zostaje w wyniku wyborow do sejmu ?

nie, sędzia pracuje na przepisach i ustawach, które wymyślają ci,
wybierani do sejmu.

> >no właśnie nie wszyscy wiedzą o co chodzi...


>
> Chodzi o kase, znajomosci, ukladziki.

jeśli znasz akieś szczegóły wyślij zawiadomienie do prokuratora, chyba
że tylko tak piszesz, nie znając nikogo z tej sprawy, bo zawsze
łatwiej jest zwalić wszystko na "kase, znajomosci, ukladziki" niż
wysilić mózg, poczytać przepisy i zastanowic się dlaczego tak jest a
nie inaczej.

> >rozlicza sąd odwoławczy


>
> I co sie dzieje z sedza ktory spartolil sprawe i zostala ona zwrocona
> czy wyrok zostal zmieniony ? Ponosi chociaz koszty postepowania ? :)

przy zbyt dużej błędów sędziowie dostają kary dyscyplinarne, z których
najpoważniejszą jest wydalenie z zawodu.
oczywiście mogłoby być jeszcze publiczne biczowanie, zamykanie w
klatce i palenie na stosie ale znowu wrócę do sedna całej sprawy:
takie są przepisy. które ustala kto inny, a nie sędziowie !!!

> pozdr
> newrom
> --
> DT 125 - czy aby nie za mocny ? :-)

> JUPPI! Admini tego foróma som wielcy!http://demotivation.ru/yjmid8jxapprpic.html

new...@spamcom.com

unread,
Nov 24, 2009, 4:14:57 AM11/24/09
to
On Tue, 24 Nov 2009 00:58:44 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:

>ale nie ma takich przepis�w!

Powaznie sedzia nie moze skierowac podsadnego na badania
psychiatryczne ?

>nie, s�dzia pracuje na przepisach i ustawach, kt�re wymy�laj� ci,
>wybierani do sejmu.

Jakby na to nie patrzec gosc celowo spowodowal zagrozenie na drodze,
jesli jest poczytalny to powinien sobie zdawac sprawe z konsekwencji.
Jesli nie potrafi tego ogarnac to moze jest niepelnosprawny umyslowo,
a chorego trzeba leczyc.

>wysili� m�zg, poczyta� przepisy i zastanowic si� dlaczego tak jest a
>nie inaczej.

Zastanawiam sie dlaczego jest tak ze zadko sie slyszy zeby osoba znana
w danym srodowisku, dobrze sytuowana otrzymywala dotkliwa kare.

>przy zbyt du�ej b��d�w s�dziowie dostaj� kary dyscyplinarne, z kt�rych
>najpowa�niejsz� jest wydalenie z zawodu.

ojej, a czlowiek niewinny wtedy siedzi w pierdlu, licytuja mu chalupe,
niewinny chodzi na wolnosci. A sedzie moze nawet stracic prace, fju
fju.

>takie s� przepisy. kt�re ustala kto inny, a nie s�dziowie !!!

A tak z ciekawosci, ilu sedziow w ciagu ostatnich 10 lat stracilo
prace dyscyplinarnie?

pozdr
newrom
--
DT 125 - czy aby nie za mocny ? :-)

KJ Siła Słów

unread,
Nov 24, 2009, 4:16:32 AM11/24/09
to
gildor pisze:

>>> :) Sprobuj i opisz wrazenia.
>>
>> Musisz tylko byďż˝ tylko bardzo pewien co chcesz zrobiďż˝.
>
> frustrat

Nie wiem jak to dzia�a, ale to raczej nie frustracja i w dodatku to
dziala.


KJ

KJ Siła Słów

unread,
Nov 24, 2009, 4:20:32 AM11/24/09
to
Sybi pisze:

> Zona zaczyna mnie napierdalac piesciami w plecy,

Na poscig to by sie kazdy odwazyl, ale na poscig wiedzac o tym ze zona
to widzi (nie wazne z okna czy z siodelka) to chyba prawie nikt.

KJ

gildor

unread,
Nov 24, 2009, 4:25:04 AM11/24/09
to
new...@spamcom.com pisze:

> On Tue, 24 Nov 2009 00:58:44 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:
>> nie, s�dzia pracuje na przepisach i ustawach, kt�re wymy�laj� ci,
>> wybierani do sejmu.
>
> Jakby na to nie patrzec gosc celowo spowodowal zagrozenie na drodze,

to najpierw trzeba udowodni�. nie wiem czy przed s�dem to si� uda�o.
go�� przecie� zezna� co innego ni� przy wypadku.

de Fresz

unread,
Nov 24, 2009, 4:26:10 AM11/24/09
to
On 2009-11-24 09:24:20 +0100, new...@spamcom.com said:

>> ale przecieďż˝ nie byďż˝ pijany...
>
> Ale wykazal sie takimi cechami ktore IMHO powinny skutkowac
> skierowaniem na kilkumiesieczna obserwacje psychiatryczna.

Rajt.


>> no w�a�nie nie wszyscy wiedz� o co chodzi...
>
> Chodzi o kase, znajomosci, ukladziki.

Czasem wystarczy dobry papuga, znaczy drogi (co nie znaczy oczywi�cie,
�e ka�dy drogi jest dobry).


>> rozlicza s�d odwo�awczy
>
> I co sie dzieje z sedza ktory spartolil sprawe i zostala ona zwrocona
> czy wyrok zostal zmieniony ? Ponosi chociaz koszty postepowania ? :)

To by zdaje si� uderza�o w tzw. niezawis�o��. Ale IMHO powinni by�
jako� rozliczani ze skuteczno�ci. I mie� bat nad dup�, coby pracowali
wi�cej ni� 4 godziny dziennie.


--
Pozdrawiam
de Fresz

gildor

unread,
Nov 24, 2009, 4:27:54 AM11/24/09
to
KJ Si�a S��w pisze:

frustracja. ja bluzne sobie w kasku i jade z dala od typa. nie widze
powodu umoralniania, bo nie mam dowod�w, �e dociera. Ty masz? kilka razy
jecha�em za krawaciarzem tak, �eby mnie w lustrze widzia�. udawa�, �e
mnie nie widzi i mi to wystarczy�o. teraz olewam. chuj zawsze gdzie� si�
znajdzie, a na typa jak z opowie�ci Sybiego czy jak tego co zabi�
ch�opaka bo "chcia� tylko nastraszy�" nie chce trafi� w przysz�o�ci,
wi�c olewam. wybieram �ycie i spok�j.

new...@spamcom.com

unread,
Nov 24, 2009, 4:32:02 AM11/24/09
to
On Tue, 24 Nov 2009 10:25:04 +0100, gildor <gil...@NOSPAM.gazeta.pl>
wrote:

>to najpierw trzeba udowodni�. nie wiem czy przed s�dem to si� uda�o.
>go�� przecie� zezna� co innego ni� przy wypadku.

Aha, a sad jest tak odklejony od rzeczywistosci ze lyknal co mu
podsadny powiedzial. Wypada wiec sie cieszyc ze nie powiedzial ze
motocyklista zostal odstrzelony przez marsjan. Wtedy nawet tych 180zl
by nie dostal, a kosztami postepowania musialaby sie zajac ambasada
Marsa przy ONZ.

mites

unread,
Nov 24, 2009, 4:35:34 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 10:14, new...@spamcom.com wrote:
> On Tue, 24 Nov 2009 00:58:44 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:
> >ale nie ma takich przepisów!

>
> Powaznie sedzia nie moze skierowac podsadnego na badania
> psychiatryczne ?

może to zrobić już prokurator o ile podejrzany przyzna się, że leczył
się już wcześniej.
w sprawie tego wypadku

> >nie, sędzia pracuje na przepisach i ustawach, które wymyślają ci,


> >wybierani do sejmu.
>
> Jakby na to nie patrzec gosc celowo spowodowal zagrozenie na drodze,
> jesli jest poczytalny to powinien sobie zdawac sprawe z konsekwencji.
> Jesli nie potrafi tego ogarnac to moze jest niepelnosprawny umyslowo,
> a chorego trzeba leczyc.

otóż za komuny było o wiele łatwiej było wsadzać ludzi do
psychiatryka, a teraz jest to bardzo utrudnione... nie będę pisał
szczegółów bo to nie forum dla psychiatrów i nie chce zaśmiecać forum.

ale na Twoje uwagi odpowiem tak: jeśli przekraczasz śmigaczem
dozwoloną prędkość i zasuwasz w mieście 200 km/h, to też należało
uznać, żeś celowo "spowodowal zagrozenie na drodze" a jesli jesteś
poczytalny to powinieneś sobie zdawac sprawe z konsekwencji i jesli
nie potrafi tego ogarnac to moze jesteś niepelnosprawny umyslowo, a
chorego trzeba leczyc ?.

> >wysilić mózg, poczytać przepisy  i zastanowic się dlaczego tak jest a
> >nie inaczej.

> Zastanawiam sie dlaczego jest tak ze zadko sie slyszy zeby osoba znana
> w danym srodowisku, dobrze sytuowana otrzymywala dotkliwa kare.

wg mnie jest to przede wszystkim sprawa źle pisanych przepisów.
przypomnij sobie sprawę Rywina, ile było przy niej różnych wątpliwości
i niejasności, a i tak poszedł do więźnia. a co do faktu, że kto ma
więcej pieniędzy to jest mu łatwiej, to przecież jest tak już od
czasów Fenicjan, którzy te pieniądze wynaleźli.

> >przy zbyt dużej błędów sędziowie dostają kary dyscyplinarne, z których

> >najpoważniejszą jest wydalenie z zawodu.


>
> ojej, a czlowiek niewinny wtedy siedzi w pierdlu, licytuja mu chalupe,
> niewinny chodzi na wolnosci. A sedzie moze nawet stracic prace, fju
> fju.

no można by go wybatożyć (gdyby tylko zmienić przepisy). tylko kto
wtedy chciałby zostać sędzią? Ty?

> >takie są przepisy. które ustala kto inny, a nie sędziowie !!!


>
> A tak z ciekawosci, ilu sedziow w ciagu ostatnich 10 lat stracilo
> prace dyscyplinarnie?

a czy wiesz ilu w ogóle jest sędziów w Polsce? bo jesli jest ich
stosunkowo mało, to i takich spraw musi być mało, tak?
zauważ przy tym, że naszych posłów za błędne decyzje, które kosztują
nas wszystkich masę pieniędzy, nie można nawet wcześniej pozbawić
mandatu i nikomu to nie przeszkadza, a my wszyscy chodzimy co 4 lata
potulnie na wyboryu i zawsze wybieramy tych samych :(
> pozdr

pozdr.

mites

unread,
Nov 24, 2009, 4:40:34 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 10:26, de Fresz <defr...@nospam.o2.pl> wrote:
> On 2009-11-24 09:24:20 +0100, new...@spamcom.com said:
>

>
> To by zdaje się uderzało w tzw. niezawisłość. Ale IMHO powinni być
> jakoś rozliczani ze skuteczności. I mieć bat nad dupą, coby pracowali
> więcej niż 4 godziny dziennie.

pokaż mi takiego, który pracuje 4 godz. dziennie... bo z tego co się
orinetuję to w sądzie nie ma sedziów na pół etatu...

a poza tym wszyscy harlejowcy jeżdżą 300 km/h na jednym kole ;)

wiele razy zżymamy się na tym forum, jak ludzie postrzegają
motocyklistów i wkurza wielu z nas, że wybryki kilku
nieodpowiedzialnych ścigantów odbijają się na tym jak Fakt przedstawia
nas jako warzywa ale widzę, że i sami nie jesteśmy lepsi...

> Pozdrawiam
> de Fresz

pozdr.

KJ Siła Słów

unread,
Nov 24, 2009, 4:49:22 AM11/24/09
to
gildor pisze:

> frustracja.

no wlasnie nie.

> ja bluzne sobie w kasku i jade z dala od typa. nie widze
> powodu umoralniania, bo nie mam dowod�w, �e dociera. Ty masz?

Ja tez olewam tyle czasem bardziej, czasem mniej.

KJ

new...@spamcom.com

unread,
Nov 24, 2009, 5:04:14 AM11/24/09
to
On Tue, 24 Nov 2009 01:35:34 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:

>mo�e to zrobi� ju� prokurator o ile podejrzany przyzna si�, �e leczy�
>si� ju� wcze�niej.
>w sprawie tego wypadku

A sedzia ?

>psychiatryka, a teraz jest to bardzo utrudnione... nie b�d� pisa�

Da sie ? Probowali ?

>poczytalny to powinieneďż˝ sobie zdawac sprawe z konsekwencji i jesli
>nie potrafi tego ogarnac to moze jesteďż˝ niepelnosprawny umyslowo, a
>chorego trzeba leczyc ?.

Leczyc ? Najpierw trzeba sprawdzic czy zdrowy. Oczywiscie jesli
spowodowal wypadek.

>i niejasno�ci, a i tak poszed� do wi�nia. a co do faktu, �e kto ma

Poszedl, chociaz to tez dosc dzwiny wyrok. Tak mi sie wydaje bardziej
pod zapotrzebowanie polityczne skoro sadzono go za poslugiwanie
jakiemus mitycznego tworowi ktorego istnienia/czlonkow nie ustalono

>no mo�na by go wybato�y� (gdyby tylko zmieni� przepisy). tylko kto
>wtedy chcia�by zosta� s�dzi�? Ty?

Mysle ze znalazloby sie sporo chetnych, duza wyplata i duza
odpowiedzialnosc. W tym finansowa.

>a czy wiesz ilu w og�le jest s�dzi�w w Polsce? bo jesli jest ich
>stosunkowo ma�o, to i takich spraw musi by� ma�o, tak?

Moze byc w procentach, moze byc w sztukach. Ilu?

>zauwa� przy tym, �e naszych pos��w za b��dne decyzje, kt�re kosztuj�
>nas wszystkich mas� pieni�dzy, nie mo�na nawet wcze�niej pozbawi�


>mandatu i nikomu to nie przeszkadza,

Przeszkadza, ale fakt ze ktos ktos np kradnie nie jest w zadnym
wypadku wytlumaczeniem dla innego. No chyba ze ma 3 lata.

> a my wszyscy chodzimy co 4 lata
>potulnie na wyboryu i zawsze wybieramy tych samych :(

Nie musisz chodzic, nie musisz wybierac tych samych, mozesz
kandydowac.

KJ Siła Słów

unread,
Nov 24, 2009, 5:13:20 AM11/24/09
to
mites pisze:

> ale widz�, �e i sami nie jeste�my lepsi...

Acha, czyli sedziowie ciezko tyraja a my jestesmy uprzedzeni ?

No to zeby bylo dobrze udokumentowane to prosze,
taki watek o przebiciu numerow w starym aucie:

http://www.w114-115.org.pl/forum/viewtopic.php?t=29476

Trzeba miec duzo czasu, ale gosc opisuje dokladnie kwit po kwicie,
posiedzenia, powolania bieglych...

Sprawa sie ciagnie 2 lata.
Koszt auta kilkanascie tysiecy zlotych, koszt pracy sadu i bieglych juz
dwno 3 razy wyzszy plus zamiana jezdzacego auta we wrak na koszt
podatnika - na policyjnym parkingu.

W normalnym kraju....

A co ja Wam bede czarnuchy opowiadal o normalnym kraju ?
Jeszcze Wam od tego sie w dupach poprzewraca.


KJ tez czarnuch, tez w Polsce

de Fresz

unread,
Nov 24, 2009, 5:13:31 AM11/24/09
to
On 2009-11-24 10:40:34 +0100, mites <mi...@op.pl> said:

>> To by zdaje si� uderza�o w tzw. niezawis�o��. Ale IMHO powinni
> byďż˝
>> jako� rozliczani ze skuteczno�ci. I mie� bat nad dup�, coby praco
> wali
>> wi�cej ni� 4 godziny dziennie.
>

> poka� mi takiego, kt�ry pracuje 4 godz. dziennie... bo z tego co si�
> orinetuj� to w s�dzie nie ma sedzi�w na p� etatu...

Znam sytuacje, gdy pracuj� znacznie mniej. W stylu - s�dzia ma "2
niezwykle skomplikowane sprawy", w kt�rych materia�y dowodowe to raptem
jedna teczka, rozprawy dobywaj� si� �rednio co 4-6 miesi�cy i �w s�dzia
nie mo�e wzi�� �adnej nast�pnej "bo jest zapracowany".


> a poza tym wszyscy harlejowcy je�d�� 300 km/h na jednym kole ;)

No ba!


> wiele razy z�ymamy si� na tym forum, jak ludzie postrzegaj�
> motocyklist�w i wkurza wielu z nas, �e wybryki kilku
> nieodpowiedzialnych �cigant�w odbijaj� si� na tym jak Fakt przedsta
> wia nas jako warzywa ale widz�, �e i sami nie jeste�my lepsi...

Nietety, �wiat nie jest a� tak cudowny, �e ci na wskro� uczciwi,
praworz�dni i niezwykle pracowici s�dziowie chcieliby wydawa�
sprawiedliwe wyroki, ale te beznadziejne przepisy i ministerstwo im to
uniemo�liwiaj�. Akurat tak si� z�o�y�o, �e przez ostatnie 2 lata
zapozna�em si� z paroma niezwykle ciekawymi wyrokami r�nych organ�w
s�dowych, z kt�rych nawet ze 2 by�y zupe�nie sprzeczne z obowi�zuj�cym
prawem, wi�c nie do ko�ca podzielam Twoj� sympati� dla 3. w�adzy. Cho�
nie w�tpi�, �e w�r�d s�dzi�w jest wielu normalnych i uczciwych, a mo�e
to tylko ja mam tego pecha, �e wok� mnie wi�kszo�� ma to nieszcz�cie
trafiaďż˝ na patologie i wypaczenia.


--
Pozdrawiam
de Fresz

mites

unread,
Nov 24, 2009, 5:16:01 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 11:04, new...@spamcom.com wrote:
> On Tue, 24 Nov 2009 01:35:34 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:
> >może to zrobić już prokurator o ile podejrzany przyzna się, że leczył
> >się już wcześniej.
> >w sprawie tego wypadku
>
> A sedzia ?

może

> >psychiatryka, a teraz jest to bardzo utrudnione... nie będę pisał


>
> Da sie ? Probowali ?

nie da się (z tego co wiem o tej sprawie)

> >poczytalny to powinieneś sobie zdawac sprawe z konsekwencji i jesli
> >nie potrafi tego ogarnac to moze jesteś niepelnosprawny umyslowo, a


> >chorego trzeba leczyc ?.
>
> Leczyc ? Najpierw trzeba sprawdzic czy zdrowy. Oczywiscie jesli
> spowodowal wypadek.

nie ma takiego przepisu, żeby kazdego kto spowodował wypadek badać.

> >i niejasności, a i tak poszedł do więźnia. a co do faktu, że kto ma


>
> Poszedl, chociaz to tez dosc dzwiny wyrok. Tak mi sie wydaje bardziej
> pod zapotrzebowanie polityczne skoro sadzono go za poslugiwanie
> jakiemus mitycznego tworowi ktorego istnienia/czlonkow nie ustalono
>

> >no można by go wybatożyć (gdyby tylko zmienić przepisy).  tylko kto

> >wtedy chciałby zostać sędzią? Ty?


>
> Mysle ze znalazloby sie sporo chetnych, duza wyplata i duza
> odpowiedzialnosc. W tym finansowa.

zależy co dla kogo jest dużo. z tego co się orientuje, to pensja
sedziego rejonowego jest mniejsza niż początkującego adwokata w
kancelarii w Warszawie (który tylko pomaga starszym adwokatom)

> >a czy wiesz ilu w ogóle jest sędziów w Polsce? bo jesli jest ich
> >stosunkowo mało, to i takich spraw musi być mało, tak?


>
> Moze byc w procentach, moze byc w sztukach. Ilu?

sędziów rejonowych jest jakieś 5-6 tysięcy, ilu straciło prawo zawodu:
może promil? tego to już nie wiem dokładnie.

> >zauważ przy tym, że naszych posłów za błędne decyzje, które kosztują
> >nas wszystkich masę pieniędzy, nie można nawet wcześniej pozbawić

> >mandatu i nikomu to nie przeszkadza,
>
> Przeszkadza, ale fakt ze ktos ktos np kradnie nie jest w zadnym
> wypadku wytlumaczeniem dla innego. No chyba ze ma 3 lata.

ale ja tu nie chcę nikogo tłumaczyć! chodzi mi tylko o to, że za
często kierujemy swoje żale pod złym adresem, przez co tracimy z pola
widzenia ich właściwych adresatów (tych żali, zmaczy się...)

a poza tym wkurzają mnie uogólnienia i stereotypy.

> > a my wszyscy chodzimy co 4 lata
> >potulnie na wyboryu i zawsze wybieramy tych samych :(
>
> Nie musisz chodzic, nie musisz wybierac tych samych, mozesz
> kandydowac.

chodzę i nie wybieram tych samych, tylko co z tego, skoro ostatnio
głosowałem na kogoś kto nie dostał nawet 3 % głosów.

gildor

unread,
Nov 24, 2009, 5:23:38 AM11/24/09
to
new...@spamcom.com pisze:

> On Tue, 24 Nov 2009 10:25:04 +0100, gildor <gil...@NOSPAM.gazeta.pl>
> wrote:
>
>> to najpierw trzeba udowodni�. nie wiem czy przed s�dem to si� uda�o.
>> go�� przecie� zezna� co innego ni� przy wypadku.
>
> Aha, a sad jest tak odklejony od rzeczywistosci ze lyknal co mu
> podsadny powiedzial. Wypada wiec sie cieszyc ze nie powiedzial ze
> motocyklista zostal odstrzelony przez marsjan. Wtedy nawet tych 180zl
> by nie dostal, a kosztami postepowania musialaby sie zajac ambasada
> Marsa przy ONZ.

mam wra�enie, �e oderwa�e� si� od rzeczywisto�ci. mo�esz ju� zle��?
s�d bierze do wiadomo�ci to, co ma napisane przez rzeczoznawce i
�wiadk�w, tak? jedynie interpretuje przedstawione mu dowody i na ich
podstawie wydaje wyrok (kt�ry ju� raczej jest uznaniowy). tak?
to nie polska rzeczywisto��, tylko normalne dzia�anie s�d�w wsz�dzie.
mo�e z wyj�tkiem Chin i Ruandy.

mites

unread,
Nov 24, 2009, 5:25:32 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 11:13, KJ Siła Słów <K...@noway.com> wrote:
> mites pisze:
>
> > ale widzę, że i sami nie jesteśmy lepsi...

>
> Acha, czyli sedziowie ciezko tyraja a my jestesmy uprzedzeni ?

nie, tylko może jest kilku co jeżdżą za szybko, ale to wcale nie
oznacza, że wszyscy to robią...

> No to zeby bylo dobrze udokumentowane to prosze,
>   taki watek o przebiciu numerow w starym aucie:
>
> http://www.w114-115.org.pl/forum/viewtopic.php?t=29476
>
> Trzeba miec duzo czasu, ale gosc opisuje dokladnie kwit po kwicie,
> posiedzenia, powolania bieglych...
>
> Sprawa sie ciagnie 2 lata.
> Koszt auta kilkanascie tysiecy zlotych, koszt pracy sadu i bieglych juz
> dwno 3 razy wyzszy plus zamiana jezdzacego auta we wrak na koszt
> podatnika - na policyjnym parkingu.

a nie przyszło Ci do głowy, że może sprawa nie jest prosta? i dlatego
tyle trwa?
jasne, można by ją skończyć wcześniej i zrobić 2 rzeczy:
1) uniewinnić sprzedawcę - byłby krzyk, że biedny nabywca felernego
merca jest pokrzywdzony, a sędzia wziął w łapę od bogatego
sprzedającego
2) skazać sprzedawcę - byłby krzyk, że naruszono prawo do obrony, a
sędzia wziął w łapę od bogatego kupującego (bo przecież każdy kto
jeździ mercem jest bogaty, a wszyscy sędziowie są leniwi, a harlejowcy
jeżdżą trzysta na tylnym kole)

> W normalnym kraju....
>
> A co ja Wam bede czarnuchy opowiadal o normalnym kraju ?
> Jeszcze Wam od tego sie w dupach poprzewraca.
>
> KJ tez czarnuch, tez w Polsce

czarni pozdr. czarnych ;)

mites

unread,
Nov 24, 2009, 5:29:40 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 11:13, de Fresz <defr...@nospam.o2.pl> wrote:
> On 2009-11-24 10:40:34 +0100, mites <mi...@op.pl> said:
>
> >> To by zdaje się uderzało w tzw. niezawisłość. Ale IMHO powinni
> > być
> >> jakoś rozliczani ze skuteczności. I mieć bat nad dupą, coby praco
> > wali
> >> więcej niż 4 godziny dziennie.
>
> > pokaż mi takiego, który pracuje 4 godz. dziennie... bo z tego co się
> > orinetuję to w sądzie nie ma sedziów na pół etatu...
>
> Znam sytuacje, gdy pracują znacznie mniej. W stylu - sędzia ma "2
> niezwykle skomplikowane sprawy", w których materiały dowodowe to raptem
> jedna teczka, rozprawy dobywają się średnio co 4-6 miesięcy i ów sędzia
> nie może wziąć żadnej następnej "bo jest zapracowany".

napisz w którym to sądzie i jaki sędzia, to napiszę na niego skargę do
Krajowej Rady Sądownictwa.

> > wiele razy zżymamy się na tym forum, jak ludzie postrzegają
> > motocyklistów i wkurza wielu z nas, że wybryki kilku

> > nieodpowiedzialnych ścigantów odbijają się na tym jak Fakt przedsta
> > wia nas jako warzywa ale widzę, że i sami nie jesteśmy lepsi...
>
> Nietety, świat nie jest aż tak cudowny, że ci na wskroś uczciwi,
> praworządni i niezwykle pracowici sędziowie chcieliby wydawać


> sprawiedliwe wyroki, ale te beznadziejne przepisy i ministerstwo im to

> uniemożliwiają. Akurat tak się złożyło, że przez ostatnie 2 lata
> zapoznałem się z paroma niezwykle ciekawymi wyrokami różnych organów
> sądowych, z których nawet ze 2 były zupełnie sprzeczne z obowiązującym
> prawem, więc nie do końca podzielam Twoją sympatię dla 3. władzy. Choć
> nie wątpię, że wśród sędziów jest wielu normalnych i uczciwych, a może
> to tylko ja mam tego pecha, że wokół mnie większość ma to nieszczęście
> trafiać na patologie i wypaczenia.

ja tam żadnej sympatii do 3. władzy nie mam, wolałbym żeby wszyscy
porządnie wykonywali swoją robotę, a inni nie oceniali kogolwiek
pochopnie i nie wrzucali wszystkich do jednego worka.

PS. a co do Twoich spraw. przez ostatnie 2 lata w sądach rozpoznano
jakieś 10-20 mln spraw. z czego Ty wiesz o kilku... ja wiem o kilku i
jeszcze ktoś może o kilku... w sumie jakieś promil... ale spoko,
wszyscy wiemy, że są "kasa, układy i układziki" :)
> --
> Pozdrawiam
> de Fresz

new...@spamcom.com

unread,
Nov 24, 2009, 5:30:59 AM11/24/09
to
On Tue, 24 Nov 2009 11:23:38 +0100, gildor <gil...@NOSPAM.gazeta.pl>
wrote:

>mam wra�enie, �e oderwa�e� si� od rzeczywisto�ci. mo�esz ju� zle��?


Rozjechalem goscia bo mnie wkurwial.
eee, nie, no cowy, zartowalem w tamtym zeznaniu
nie zauwazylem i rozjechalem.

wyrok:
nieumysle spowodowanie smierci.

gildor

unread,
Nov 24, 2009, 5:31:11 AM11/24/09
to
KJ Si�a S��w pisze:
> gildor pisze:
>> frustracja.
>
> no wlasnie nie.

no a co? skoro jaki� typ podnosi Ci ci�nienie, a Ty gonisz go, �eby mu o
tym powiedzieďż˝, ale on ucieka i Ci siďż˝ to nie udaje, to co to jest jak
nie frustracja? bo jak go doganiasz i wylewasz �ale na ko�nierz w spos�b
zar�wno elegancki jak i ten mniej, to jest to zwyk�e odreagowanie. tylko
nie wiedzďż˝ sensu, ani tym bardziej efektu.

>> ja bluzne sobie w kasku i jade z dala od typa. nie widze powodu
>> umoralniania, bo nie mam dowod�w, �e dociera. Ty masz?
>
> Ja tez olewam tyle czasem bardziej, czasem mniej.

hyhyhy.

gildor

unread,
Nov 24, 2009, 5:35:11 AM11/24/09
to
new...@spamcom.com pisze:

> On Tue, 24 Nov 2009 11:23:38 +0100, gildor <gil...@NOSPAM.gazeta.pl>
> wrote:
>> mam wra�enie, �e oderwa�e� si� od rzeczywisto�ci. mo�esz ju� zle��?
>
> Rozjechalem goscia bo mnie wkurwial.
> eee, nie, no cowy, zartowalem w tamtym zeznaniu
> nie zauwazylem i rozjechalem.
>
> wyrok:
> nieumysle spowodowanie smierci.

Ty, jak nawet powiesz to porucznikowi Sowie, a nie rzucaj�c co� pod
nosem przy jakimďż˝ okolicznym plebsie, to nie jest to zeznanie. Nawet
nagranie tego nie do ko�ca jest dowodem. Ba, nawet zeznanie podpisane,
mo�na wycofa�.
krw. czy to takie trudne? film�w nie ogl�dasz? klingoni pieprzeni.

KJ Siła Słów

unread,
Nov 24, 2009, 6:08:53 AM11/24/09
to
mites pisze:
u.
>
> a nie przysz�o Ci do g�owy, �e mo�e sprawa nie jest prosta? i dlatego
> tyle trwa?

Poczytaj ten watek.

W tym watku widac ile bylo akcji - otwarcie rozprawy, kwitek, koniec
rozprawy, nastepna za 2 miesiace.

> jasne, mo�na by j� sko�czy� wcze�niej i zrobi� 2 rzeczy:
> 1) uniewinni� sprzedawc� - by�by krzyk
> 2) skaza� sprzedawc� - by�by krzyk

Ale ja krzycze o co innego - o przewleklosc dzialan sadu.

> czarni pozdr. czarnych ;)

Alez prosze ksiedza, czochrac czarnucha, tak przy ludziach ?
:-)

KJ

Jasio

unread,
Nov 24, 2009, 6:27:08 AM11/24/09
to
U�ytkownik "de Fresz" napisa� w wiadomo�ci
news:hegbkb$lta$1...@inews.gazeta.pl...

[ciach]

> Cho� nie w�tpi�, �e w�r�d s�dzi�w jest wielu normalnych i uczciwych,
> a mo�e to tylko ja mam tego pecha, �e wok� mnie wi�kszo�� ma to
> nieszcz�cie trafia� na patologie i wypaczenia.

"Wiadoma rzecz, stolyca..."

mites

unread,
Nov 24, 2009, 7:27:53 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 12:08, KJ Siła Słów <K...@noway.com> wrote:
> mites pisze:
>   u.
>
>
>
> > a nie przyszło Ci do głowy, że może sprawa nie jest prosta? i dlatego

> > tyle trwa?
>
> Poczytaj ten watek.

wątek poczytałem i jak dla mnie nie ma tam nic nadzwyczajnego. zauważ,
że bardzo długo działał biegły

> W tym watku widac ile bylo akcji - otwarcie rozprawy, kwitek, koniec
> rozprawy, nastepna za 2 miesiace.

jeśli kilka tysięcy sędziów robi rocznie ok. 10 mln spraw, to co ile
chciałbyś mieć rozprawę? codziennie? to nie Ameryka...

> > jasne, można by ją skończyć wcześniej i zrobić 2 rzeczy:
> > 1) uniewinnić sprzedawcę - byłby krzyk

> > 2) skazać sprzedawcę - byłby krzyk


>
> Ale ja krzycze o co innego - o przewleklosc dzialan sadu.

ale zrozum, że za tą przewlekłość odpowiada w 90 % rząd

Andrzej Lawa

unread,
Nov 24, 2009, 7:42:38 AM11/24/09
to
mites pisze:

>> Przewiduj� i nie przewiduj�. Jakby by� pijany, to do�ywotni zakaz jest
>> mo�liwy wprost.


>
> ale przecieďż˝ nie byďż˝ pijany...

Wiem, to by�a tylko taka informacja na marginesie.

>> A w tym przypadku wystarczy�oby si�gn�� po "mocniejsze" paragrafy przy
>> interpretacji czynu i daďż˝ np. 10 lat bez zawieszenia i zakaz kierowania
>> pojazdami na 10 lat.
>
> ale r�wnie dobrze mo�na by�o si�gn�� po te "l�ejsze" . nie �ebym
> usprawiedliwia� kogolwiek (a ju� tego kierowc� w szczeg�lno�ci) ale
> taka pisanina nie ma sensu. a co do wyrok�w s�du, to s� one tylko
> takie jak ca�e nasze pa�stwo... i s� wynikiem tego kogo wybieramy do
> sejmu...

Sejm nie decyduje o karierze s�dzi�w.

S�dzia mia� pe�na mo�liwo�� si�gn�� po ci�sze paragrafy, a potraktowa�
go jak niewinna ofiar� zbieg�w okoliczno�ci.

Winny s�dzia, nie pos�owie.

>> Dyrektor du�ej formy, wi�c pewnie okolica 40-tki, czyli wyszed�by
>> zmaltretowany 50-latek, kt�ry dopiero po 10 latach m�g�by pr�bowa�
>> ponownie zdawaďż˝ prawko.
>>
>> Ale c� - dyrektor, kasiasty, wyrok najdelikatniej m�wi�c symboliczny...
>> Wszyscy wiemy, o co chodzi.


>
> no w�a�nie nie wszyscy wiedz� o co chodzi...
>

>> A s�dzi�w nikt nie rozlicza z ich wyrok�w, cho�by nie wiem jak bzdurnych.
>
> rozlicza s�d odwo�awczy, jak nie masz poj�cia o czym piszesz, to nie
> pisz, bo tylko innym m�cisz w g�owach...

LOL

Weďż˝ mnie nie rozbawiaj.


Andrzej Lawa

unread,
Nov 24, 2009, 7:44:23 AM11/24/09
to
new...@spamcom.com pisze:

> On Tue, 24 Nov 2009 00:15:25 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:
>
>> ale przecieďż˝ nie byďż˝ pijany...
>
> Ale wykazal sie takimi cechami ktore IMHO powinny skutkowac
> skierowaniem na kilkumiesieczna obserwacje psychiatryczna.

S�uszna uwaga - taki wniosek zawsze mo�ne prokurator lub s�dzia z�o�y�.

mites

unread,
Nov 24, 2009, 7:49:04 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 13:42, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:

>
> LOL
>
> Weź mnie nie rozbawiaj.

dziękujemy za niezwykle merytoryczną wypowiedź... LOL

mites

unread,
Nov 24, 2009, 7:49:47 AM11/24/09
to
On 24 Lis, 13:44, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:

> new...@spamcom.com pisze:
>
> > On Tue, 24 Nov 2009 00:15:25 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:
>
> >> ale przecież nie był pijany...

>
> > Ale wykazal sie takimi cechami ktore IMHO powinny skutkowac
> > skierowaniem na kilkumiesieczna obserwacje psychiatryczna.
>
> Słuszna uwaga - taki wniosek zawsze możne prokurator lub sędzia złożyć.

pomijając już fakt, że max może ona trwać 6 tygodni... Andrzej Lawa
jak zwykle merytorycznie... LOL

new...@spamcom.com

unread,
Nov 24, 2009, 8:29:04 AM11/24/09
to
On Tue, 24 Nov 2009 04:49:47 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:

>pomijaj�c ju� fakt, �e max mo�e ona trwa� 6 tygodni...

Ale nie trwala nawet dnia, ta ?

>. LOL

no wlasnie.

michal

unread,
Nov 24, 2009, 9:39:24 AM11/24/09
to
>"gildor" Ty, jak nawet powiesz to porucznikowi Sowie, a nie rzucaj�c co�
>pod nosem przy jakimďż˝ okolicznym plebsie, to nie jest to zeznanie. Nawet
>nagranie tego nie do ko�ca jest dowodem. Ba, nawet zeznanie podpisane,
>mo�na wycofa�.

Czyli jezeli wyciagniesz lomik na goscia, machniesz nim i rowalisz mu leb, i
w furii powiesz "No to masz za swoje, skurwysynu", i ktos z gawiedzi to
uslyszy, to potem swobodnie zmiensz sobie zeznanie i powiesz ze chciales go
tylko odepchnac?

I sad oczywiscie uwierzy twojemu drugiemu zeznaniu, bo przeciez bardziej
liczy sie to co oficjalnie podpisales, a nie to co ktos tam uslyszal zaraz
po zdarzeniu. 100 PLN + zawiasy? EKSTRA.
Oj Glildorku.

Nie od dzisiaj wiadomo ze jezeli oskarzonym jest ktos bogaty/wysoko
postawiony, to trzeba powolywac oskarzyciela posilkowego, dokladnie po to
aby dowody+swiadkowie ktorzy slyszeli co gosc mowil zostali sciagnieci do
sadu. A jak chca sprawie ukrecic leb to daja do niej najglupszego i
najbardziej leniwego prokuratora, i dowalaja mu duzo spraw. I sprawa sie
odwleka, swiadkowie zapominaja, czego efektem jest ze oskarzenie jest slabe
i niekompletne, a obrona profesjonalna i mocna. I sedzia w swietle okazanych
dowodow Z CZYSTYM SUMIENIEM zas�dza j.w.

No chyba ze to wszystkie dowody byly a sedzia je zignorowal - wtedy nie wiem
co jeszcze legalnie mozna zrobic...

Michal
FJS600

gildor

unread,
Nov 24, 2009, 9:52:47 AM11/24/09
to
michal pisze:

>> "gildor" Ty, jak nawet powiesz to porucznikowi Sowie, a nie rzucaj�c
>> coďż˝ pod nosem przy jakimďż˝ okolicznym plebsie, to nie jest to zeznanie.
>> Nawet nagranie tego nie do ko�ca jest dowodem. Ba, nawet zeznanie
>> podpisane, mo�na wycofa�.
>
> Czyli jezeli wyciagniesz lomik na goscia, machniesz nim i rowalisz mu
> leb, i w furii powiesz "No to masz za swoje, skurwysynu", i ktos z
> gawiedzi to uslyszy, to potem swobodnie zmiensz sobie zeznanie i powiesz
> ze chciales go tylko odepchnac?

ja tak. gawied� jest po to, �eby zaprzeczy� moim zeznaniom. jak jest
s�owo przeciwko s�owu, to wybacz, ale sprawa jest nierozwi�zana. je�li
s�owo przeciwko dw�m s�owom, to jedno s�owo przegrywa. tak to w�a�nie
dzia�a, nie wiedzia�e�?

> I sad oczywiscie uwierzy twojemu drugiemu zeznaniu, bo przeciez bardziej
> liczy sie to co oficjalnie podpisales, a nie to co ktos tam uslyszal
> zaraz po zdarzeniu. 100 PLN + zawiasy? EKSTRA.
> Oj Glildorku.

licz� si� dowody. liczy si� liczba �wiadk�w.

> Nie od dzisiaj wiadomo ze jezeli oskarzonym jest ktos bogaty/wysoko
> postawiony, to trzeba powolywac oskarzyciela posilkowego, dokladnie po
> to aby dowody+swiadkowie ktorzy slyszeli co gosc mowil zostali
> sciagnieci do sadu.

ja nie odnosz� si� do konkretnej sprawy, bo na niej nie by�em. nie wiem
czy byli �wiadkowie czy nie, ilu ich by�o i jaka by�a interpretacja
zdarze�. Ty wiesz? pisz� jedynie o tym jak jest og�lnie, bo mia�em
zdarzenie drogowe w prokuraturze i 2 s�owa przeciwko dw�m s�owom
sko�czy�o si� umorzeniem sprawy, czyli j� przegra�em.

> A jak chca sprawie ukrecic leb to daja do niej
> najglupszego i najbardziej leniwego prokuratora, i dowalaja mu duzo
> spraw. I sprawa sie odwleka, swiadkowie zapominaja, czego efektem jest
> ze oskarzenie jest slabe i niekompletne, a obrona profesjonalna i mocna.
> I sedzia w swietle okazanych dowodow Z CZYSTYM SUMIENIEM zas�dza j.w.
>
> No chyba ze to wszystkie dowody byly a sedzia je zignorowal - wtedy nie
> wiem co jeszcze legalnie mozna zrobic...

ale to juďż˝ nie do mnie piszesz?

Michał V-R

unread,
Nov 24, 2009, 2:01:42 PM11/24/09
to

> Na poscig to by sie kazdy odwazyl, ale na poscig wiedzac o tym ze zona
> to widzi (nie wazne z okna czy z siodelka) to chyba prawie nikt.

hehe, moja to by jeszcze mi kazala i namawiala :-), ale to juz byla
zona, wiec jezdze sam i sam podejmuje decyzje hehehehe

--
--
Pozdrawiam
Michaďż˝ V-R
gg 9409047

-------------------------------------
�yje si� raz, potem si� tylko straszy
-------------------------------------

Monster

unread,
Nov 24, 2009, 3:32:58 PM11/24/09
to
fv pisze:

> Nauczysz. Wymaga to wysi�ku i bardzo sprawnych pi�ci ale nauczysz.
Nie stan� si� burakiem t�uk�c praktycznie codziennie jakiego� �osia?

> Z mojego punktu widzenia trudniej jest co� logicznie wyt�umaczy� "normalnemu" panu w garniturze ni�
> dresiarzowi.
>
> Dres wie, �e nie spojrza� albo wali go moja opinia. Ale mo�e nast�pnym razem spojrzy.
> A taki elegancik wmawia mi, �e to moja wina �e mi drog� zajecha� i �e on zna przepisy i �e jak on
> zmienia pas na prawy (czyli m�j) to ma pierwsze�stwo.
wi�c po co t�umaczy�?
lepiej odpu�ci�,mniej nerw..

--
Tomek
BMW R1100S
Dniepr z wozem

Tytus

unread,
Nov 24, 2009, 3:41:24 PM11/24/09
to
Siemka
"Sybi"
... Podmuch powietrza malo nie spycha mnie na drzewo,
robi mi sie goraco. Redukcja o dwa w dol, zabije Cie gnoju!!
... Dochodze...
Po prostu gwaltownie skrecil na mnie! Hamulec uratowal mi dupe ale piana
kapie mi juz z pod kasku platami. Znowu redukcja i teraz to juz potrzebuje
jego krwi!!
Koniec zartow!

Wiedzialem, wiedzialem, ze pod ta lagodna maska kryje sie krwiozercza dusza
i morderczy charakter...i te hamowania bebnowym CX-em :)

*** Moj motocykl to nie za bardzo scigacz (CX500 '79) ale musze goscia
ukarac,
wbijam sobie w mozg jego numery rej. i cisne do konca. Facet spierdala az
sie kurzy, nie
wiem ile trwa ten poscig ale jedziemy na krawedzi. Boje sie go wyprzedzac
czekam co
bedzie. W Godziszewie na ciasnym luku w lewo facet przeskakuje kraweznik i
malo nie kasuje
przystanku autobusowego, widze spieprzajacych ludzi.

Bond by nie odpuscil...a i dzisiejszych czasach ladniej by bylo jakby jednak
wjechal w ten przystanek - tak medialnie :)

***Zona zaczyna mnie napierdalac piesciami w plecy, powoli odzyskuje
kontakt z rzeczywistoscia. Jezu! Mogli zginac ludzie!!

Boze a ja z takim gosciem do Biedronki po zakupy jezdzilem :)

*** 1. Zycie moje i innych jest wazniejsze niz sprawiedliwosc, ktora go nie
zwroci!
2. Nigdy wiecej nie dac szans wyprzedzic sie katamaranom na jednojezdniowej
drodze!
3. Kupic mocniejszy motocykl i jezdzic szybciej!

Amen

--
Tytus
��te najszybsze
P.S.Oczywiscie zartuje - choc w tych czasach zdarzalo sie urwac lusterko
(albo oba) lub jechac za gosciem 30-40 km az do jego miejsca zamieszkania...

Andrzej Lawa

unread,
Nov 24, 2009, 6:57:21 PM11/24/09
to
mites pisze:

> On 24 Lis, 13:44, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
> wrote:
>> new...@spamcom.com pisze:
>>
>>> On Tue, 24 Nov 2009 00:15:25 -0800 (PST), mites <mi...@op.pl> wrote:
>>>> ale przecieďż˝ nie byďż˝ pijany...

>>> Ale wykazal sie takimi cechami ktore IMHO powinny skutkowac
>>> skierowaniem na kilkumiesieczna obserwacje psychiatryczna.
>> S�uszna uwaga - taki wniosek zawsze mo�ne prokurator lub s�dzia z�o�y�.
>
> pomijaj�c ju� fakt, �e max mo�e ona trwa� 6 tygodni... Andrzej Lawa
> jak zwykle merytorycznie... LOL

Czepiasz siďż˝ detali.

A jak ju� jeste� taki dok�adny to zauwa�, �e o d�ugo�ci tej obserwacji
nie pisa�em ja.

Swojďż˝ drogďż˝ dlaczego przy czytaniu twoich wypowiedzi nasuwa mi siďż˝ stare
porzekad�o "Uderz w st� a no�yce si� odezw�", hmm?

Andrzej Lawa

unread,
Nov 24, 2009, 6:59:09 PM11/24/09
to
mites pisze:

> On 24 Lis, 13:42, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
> wrote:
>
>> LOL
>>
>> Weďż˝ mnie nie rozbawiaj.
>
> dzi�kujemy za niezwykle merytoryczn� wypowied�... LOL

A jak mo�na inaczej skomentowa� twoje brednie, �e s�d apelacyjny
rozlicza s�dzi�w ni�szej instancji za ich niekompetencj�?

Pomijam taki detal, �e s�dy apelacyjne te� nie lepsze... Np.
uzasadnienia pisane w takiej pomroczno�ci jasnej, �e wg. s�du jedna
osoba mo�e jednocze�nie znajdowa� si� w kilku miejscach.

Andrzej Lawa

unread,
Nov 24, 2009, 7:03:26 PM11/24/09
to
new...@spamcom.com pisze:

> On Tue, 24 Nov 2009 10:25:04 +0100, gildor <gil...@NOSPAM.gazeta.pl>
> wrote:
>
>> to najpierw trzeba udowodni�. nie wiem czy przed s�dem to si� uda�o.
>> go�� przecie� zezna� co innego ni� przy wypadku.
>
> Aha, a sad jest tak odklejony od rzeczywistosci ze lyknal co mu
> podsadny powiedzial.

S�d skorzysta� z tzw. "do�wiadczenia �yciowego" - innymi s�owy z tak
zwanego sufitu, na kt�rym osoba z w�a�ciwymi kontaktami (i, ahem,
motywacj�) mo�e napisa� cokolwiek.

> Wypada wiec sie cieszyc ze nie powiedzial ze
> motocyklista zostal odstrzelony przez marsjan. Wtedy nawet tych 180zl
> by nie dostal, a kosztami postepowania musialaby sie zajac ambasada
> Marsa przy ONZ.

Marsjan mo�e nie, ale jakby biedak mia� pecha i prze�y�, a potem si�
domaga� odszkodowania, to s�d m�g�by spokojnie przyklepa� wyrok, w
kt�rym ofiara wypadku specjalnie wjecha�a pod samoch�d w celu wy�udzenia
odszkodowania.

Takie mamy polskie s�dy.

Bartek Kacprzak

unread,
Nov 25, 2009, 2:48:44 AM11/25/09
to

U�ytkownik "fv" <fa...@cybax.com> napisa� w wiadomo�ci
news:heenvu$73c$1...@inews.gazeta.pl...
> Bartek Kacprzak pisze:
>> Probowales kiedys motocyklem zatrzymac samochod ktory nie chce sie
>> zatrzymac?
>
> Tak, zatrzyma�em. Nie by�o kt�r�dy jecha� i pan si� musia� zatrzyma�
> albo skasowa� mi motocykl. A i tak daleko by nie ujecha�.
>
> Zatrzyma�em te� tira autem osobowym, je�li ju� mam si� chwali�.
>
>> :) Sprobuj i opisz wrazenia.
>
> Musisz tylko by� tylko bardzo pewien co chcesz zrobi�.
Tez mi sie wydawalo, ze nie ma gdzie jechac. W efekcie facet wybral chodnik
potracajac mojego gsxf i przejezdzajac mi po nodze.
Wiec nie pierdziel, ze jak bardzo bedziesz chcial kogos zatrzymac to dasz
rade, bo jak trafisz na kogos kto bardziej bedzie chcial pojechac to
skonczysz jak chlopak na slupie.


--
Bartek
Niebieska9'99
Ave1,8
EL


marider

unread,
Nov 25, 2009, 3:14:21 AM11/25/09
to
Andrzej Lawa pisze:

>> Wypada wiec sie cieszyc ze nie powiedzial ze
>> motocyklista zostal odstrzelony przez marsjan. Wtedy nawet tych 180zl
>> by nie dostal, a kosztami postepowania musialaby sie zajac ambasada
>> Marsa przy ONZ.
>
> Marsjan mo�e nie, ale jakby biedak mia� pecha i prze�y�, a potem si�
> domaga� odszkodowania, to s�d m�g�by spokojnie przyklepa� wyrok, w
> kt�rym ofiara wypadku specjalnie wjecha�a pod samoch�d w celu wy�udzenia
> odszkodowania.
>
> Takie mamy polskie s�dy.

I potwierdziloby to pewnie caly tabun wszelakiej masci "rzeczoznawcow" i
"bieglych sadowych"... Posrana ta Polska i przepisy.

Pzdr
PS: prawie 4 lata sadzilem sie z TU o odszkodowanie z OC, mozna o tym
procesie-farsie niezla ksiazke napisac. Ale wygralem wiec grunt, to NIE
ODPUSZCZAC ;)
--
marider
Wsciekla R1 + dodatki
http://tinyurl.com/yvjtdk

Jasio

unread,
Nov 25, 2009, 5:07:04 AM11/25/09
to
U�ytkownik "Andrzej Lawa" napisa� w wiadomo�ci
news:4b0c...@news.home.net.pl...

> Swojďż˝ drogďż˝ dlaczego przy czytaniu twoich wypowiedzi nasuwa mi siďż˝
> stare
> porzekad�o "Uderz w st� a no�yce si� odezw�", hmm?

Bo wsz�dzie wietrzysz spiski niedouczonych prawnik�w.

frank.ca...@googlemail.com

unread,
Nov 25, 2009, 8:00:11 AM11/25/09
to

> Tak, zatrzymałem. Nie było którędy jechać i pan się musiał zatrzymać
> albo skasować mi motocykl. A i tak daleko by nie ujechał.

ja tez, ja tez!


> Zatrzymałem też tira autem osobowym, jeśli już mam się chwalić.

HAHAHA, i to tez mi sie udalo, jebanego buraka!

:)

Sybi

unread,
Nov 25, 2009, 1:39:01 AM11/25/09
to
U�ytkownik "Tytus" napisa�:

> Wiedzialem, wiedzialem, ze pod ta lagodna maska kryje sie krwiozercza
> dusza i morderczy charakter...i te hamowania bebnowym CX-em :)
>

E tam;) Dobrze wiesz, ze nie jestem jakims silnorekim skorym do bitki. Chyba
w kazdym z nas jest troche z neandertala i te "zdolnosci" objawiaja sie w
krajnych sytuacjach. A CX kochany to tylko z tylu mial beben a przodu piekna
wielgachna tarcze hamulcowa z dziarskim jednotloczkowym zaciskiem! Fakt
jednak ze motocykl spowalnial inaczej;)
--
Pozdr
Sybi
Straszyn
Super Blackbird

Andrzej Lawa

unread,
Nov 25, 2009, 1:49:32 PM11/25/09
to
marider pisze:

> I potwierdziloby to pewnie caly tabun wszelakiej masci "rzeczoznawcow" i
> "bieglych sadowych"... Posrana ta Polska i przepisy.

Przepisy nie s� takie z�e, tylko ich wykonywanie spartolone - jak np.
przy okazji tego s�dziego, kt�ry zwalnia podejrzanego o morderstwo (znaj
zbyt du�o jego szczeg��w, kt�re m�g� zna� tylko jego uczestnik), bo ten
wyja�ni�, �e owe szczeg�y pozna� u jasnowidza...

Tytus

unread,
Nov 25, 2009, 3:58:36 PM11/25/09
to
Siemka

*** "Sybi"


A CX kochany to tylko z tylu mial beben a przodu piekna
wielgachna tarcze hamulcowa z dziarskim jednotloczkowym zaciskiem! Fakt
jednak ze motocykl spowalnial inaczej;)

Sybiaczu ja wiem ze w Twoch rekach nawet CX500 mogl stac sie narzedziem
zemsty :)

--
Tytus
��te najszybsze

P.S. Ta wielgachna tarcza to miala ze 20 cm srednicy z tego co pamietam i
zacisk o srednicy tloczka jak w kanciaku :)


Sybi

unread,
Nov 26, 2009, 1:33:29 PM11/26/09
to
U�ytkownik "Tytus" napisa�:

> P.S. Ta wielgachna tarcza to miala ze 20 cm srednicy z tego co pamietam i
> zacisk o srednicy tloczka jak w kanciaku :)
>
>

Musisz mi przysrywac tak?
Dla mnie po Iz-u 49 i Junaku hamulce w CX-e to byl szczyt techniki,
hample w tej hondzi po prostu rzadzily!!
I nie wmawiaj mi ze bylo inaczej bo chce zachowac dobre wspomnienia!;))

Texen

unread,
Dec 2, 2009, 4:08:38 PM12/2/09
to
On 21 Lis, 22:44, Szwed <wlasko...@naplotek.pl> wrote:
>
> > A jakies odwolanie bedzie ?
>
> Mam nadzieję, że nie tylko odwołanie, ale też i proces cywilny o
> odszkodowanie (?) Zycia to nie zwróci, ale zawsze jakaś dodatkowa kara dla
> sprawcy.

zachecam do podpisania sie pod petycja, w celu naglosnienia sprawy:

http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=4675

--
texen

Kamil Nowak 'Amil'

unread,
Dec 3, 2009, 2:23:59 AM12/3/09
to
Texen napisaďż˝(a):

>
> zachecam do podpisania sie pod petycja, w celu naglosnienia sprawy:

a koszulki beda jakies? i naklejki na a�to?

--
Kamil Nowak 'Amil'
_motory_ pijadzio i susuki
Krakuf

Texen

unread,
Dec 3, 2009, 3:11:23 AM12/3/09
to
On 3 Gru, 08:23, Kamil Nowak 'Amil' <k...@qumak.spaaaaam.pl> wrote:
> Texen napisa (a):
>
> > zachecam do podpisania sie pod petycja w celu naglosnienia sprawy:
>
> a koszulki beda jakies? i naklejki na a to?

wystosuje sie kolejna petycje i zobaczymy ;)

--
texen

0 new messages