sa inaczej opisane niż te które pokazane na
www.superbike.com.pl/teksty/porady/zawieszenia_3html
Czy tu chodzi o to ze to jest upside, ale na zdjeciach widac, ze w jednym
jak
i drugim przypadku jest ten sam typ zawieszenia.
Poniewaz jeszcze jestem w tej materii laikiem prosze o oswiecenie.
Pozdrawiam
Sławek
CBR600F4i
Po angielsku znajdziesz to tu: http://www.ohlins.com/pdf/07280-08.pdf . i
jak zobaczysz napisane jest:
Rebound adjustment
Adjust the rebound rate on the adjustment screws positioned at the top
centre of the
front forks. Use a hex key
Compression adjustment
Adjust the compression rate on the lower part of the front forks
(compression valve).
Wydaje mi sie ze w artykule nie popelnilem zadnego bledu logicznego a jakby
co to czekam na konstruktywna (czyli cos wnoszaca) krytykę.
--
Pozdrawiam
D.Borowicz
www.superbike.com.pl
Najszybszy Portal Motocyklowy
>
> Użytkownik "Sławomir Ś." <tole...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:bpv9ji$gji$1...@wueska.motocykle.org...
> > Czegos tu nie rozumiem. W superbike z listopada punkty regulacyjne
> > amorka
> >
> > sa inaczej opisane niż te które pokazane na
> > www.superbike.com.pl/teksty/porady/zawieszenia_3.html
> >
> >
> Witam. Jako ze artykul pisalem ja poslugujac sie orginalnym Superbike
> 11/2003, danymi producentow to:
> - compression (bound - dobicie amortyzatora - wiem ze te tlumaczenia
> sa kiepskie ale staram sie oddac sens pomiedzy polskim a angielskim
> slowem.
Po polsku to tłumienie dobicia.
> Angielski jest dokladniejszy i precyzyjniejszy technicznie. ) -
Jak się ma obycie z angielskimi terminami to jest, a jak z polskimi to
polski jest bardziej zrozumiały.
> regulacja kompresji
Regulacja tłumienia dobicia.
> - odbywa sie w dolnej czesci amortyzatora
> przedniego- rebound (cos co sie dzieje przeciwnie do drugiego zjawiska
> jesli bound
Bound? To po angielsku "związany". Rebound damping to tłumienie odbicia.
> jest dobiciem to rebound jest reakcja na tamto zjawisko) -
> regulacja odbicia - realizowana w gornej czesci teleskopu.
Regulacja tłumienia odbicia.
> Po angielsku znajdziesz to tu: http://www.ohlins.com/pdf/07280-08.pdf
> . i jak zobaczysz napisane jest:
> Rebound adjustment
>
> Adjust the rebound rate on the adjustment screws positioned at the top
> centre of the
>
> front forks. Use a hex key
>
> Compression adjustment
>
> Adjust the compression rate on the lower part of the front forks
> (compression valve).
>
> Wydaje mi sie ze w artykule nie popelnilem zadnego bledu logicznego a
> jakby co to czekam na konstruktywna (czyli cos wnoszaca) krytykę.
Na pierwszy rzut oka to nie, ale w tym artykule niewiele jest. Tyle że
tu dobicie tu odbicie, zobacz sam, a potem wszystko jest już proste;).
Może w tym pedeefie Ohlinsa jest więcej.
W praktyce radzę zanotować nastawy i zacząć kręcić po parę klików na
raz. Jak się ma zanotowane ustawienia startowe to nie ma ryzyka że się
coś popsuje.
Pozdrawiam.
--
Andrzej Rosa GSF1200N
Good judgment comes from experience. Unfortunately, the experience
usually comes from bad judgment.
Adres do korespondencj: bakters at chemie . fu-berlin . de
I tu sie zwami nie zgodze poniewaz przyimek "bound" to zwiazany, ale juz
jako czas. to "odbic sie".
Wiec owe "re" nie bęzie reakcją.(rebound jest slowem scislejszym i wystepuje
w formie rzecz. i czasown. w kolejnosci-odbicie, odbic sie.)
> Na pierwszy rzut oka to nie, ale w tym artykule niewiele jest. Tyle że
> tu dobicie tu odbicie, zobacz sam, a potem wszystko jest już proste;).
> Może w tym pedeefie Ohlinsa jest więcej.
>
I wlasnie o to mi chodzilo- na jednej fotce dobicie jest na dole amorka a na
innej odwrotnie.
> W praktyce radzę zanotować nastawy i zacząć kręcić po parę klików na
> raz. Jak się ma zanotowane ustawienia startowe to nie ma ryzyka że się
> coś popsuje.
>
Jeeezzzuuuuu....... ja juz zdazylem to spieprzyc. nie zapisalem nic a
pokrecilem niezle.
Pozostalo mi tylko skorzystac z waszych rad tylko dajcie mi pewnosc gdzie
dobicie i odbicie (co u gory a co na dole)
Dziekuje i pozdrawiam
Sławomir
F4i
>
> > Bound? To po angielsku "związany". Rebound damping to tłumienie
> > odbicia.
> > > jest dobiciem to rebound jest reakcja na tamto zjawisko) -
> > > regulacja odbicia - realizowana w gornej czesci teleskopu.
>
> I tu sie zwami nie zgodze poniewaz przyimek "bound" to zwiazany, ale
> juz jako czas. to "odbic sie".
> Wiec owe "re" nie bęzie reakcją.(rebound jest slowem scislejszym i
> wystepuje w formie rzecz. i czasown. w kolejnosci-odbicie, odbic sie.)
Nie filozuj ;). "To bind" to wiązać, ewentualnie ograniczać ale tak jak
po polsku w sensie "związać się z kimś, związać się słowem" itp.
Rebound to odbicie ale nie sugeruj się tak bardzo logiką języka, bo
recoil to na przykład odrzut a nie odwrotność cewki ;).
> > Na pierwszy rzut oka to nie, ale w tym artykule niewiele jest. Tyle
> > że tu dobicie tu odbicie, zobacz sam, a potem wszystko jest już
> > proste;). Może w tym pedeefie Ohlinsa jest więcej.
> >
>
> I wlasnie o to mi chodzilo- na jednej fotce dobicie jest na dole
> amorka a na innej odwrotnie.
Dobicie jest na dole. Masz napisane jak sprawdzić, czyli odkręcasz na
maksa i bujasz sprzętem i skręcasz na maksa i bujasz sprzętem. Samo się
wyjaśni co które pokrętło robi.
> > W praktyce radzę zanotować nastawy i zacząć kręcić po parę klików na
> > raz. Jak się ma zanotowane ustawienia startowe to nie ma ryzyka że
> > się coś popsuje.
> >
>
> Jeeezzzuuuuu....... ja juz zdazylem to spieprzyc. nie zapisalem nic a
> pokrecilem niezle.
Zajrzyj do instrukcji, o ile masz. Pogrzeb w sieci. Nie każ mi szukać
nastawów fabrycznych za ciebie ;).
Ale podam ci linka - Suspension setup for Dummies, czyli dla tych co
najpierw kręcą a potem płaczą ;).
http://oldskoolsuzuki.info/index.htm?patrick/articles/suspension_setup/intro.htm~main
A zresztą - zlitowałem się. Tu są nastawy http://Use.the.google.Luke ;).
A jak nie tam to tu:
http://www.sasbk.co.za/Suspension%20settings.htm#honda
Sportbike rider, czyli może być trochę za twardo na nasze wertepy, ale
to chyba na drogi jest, nie na tor. Nie chce mi się wnikać. Jest link do
artykule o regulacji zawieszenia, więc przeczytaj i wypróbuj przy
okazji. To wstyd mieć motocykl z pełną regulacją i z niej nie umieć
korzystać. Dobrze że się odważyłeś "popsuć" ale nie ustawaj w wysiłkach
i psuj dalej ;).
O - tu też to jest, razem z guidem:
http://www.sportrider.com/bikes/146_susp_settings/
> Pozostalo mi tylko skorzystac z waszych rad tylko dajcie mi pewnosc
> gdzie dobicie i odbicie (co u gory a co na dole)
Na górze odbicie na dole dobicie. Nie pomyl odbicia z napięciem
wstępnym. Napięcie to te większe pokrętła a odbicie to te mniejsze w
środku.
> Dziekuje i pozdrawiam
Niezamaco.
Pozdro.
Ustawienia standardowe(wg serwisowki):
Przod - tlumienie odbicia:
1.skrecasz na max. twardo (do oporu zgodnie ze wskazowkami zegara),
2. nastepnie 1,75 obrotu w przeciwna strone - powinno sie pokryc z
zaznaczonym odnosnikiem.
Przod - tlumienie dobicia:
1. j.w.
2. 1,25 obrotu w przeciwna strone
Przod napiecie wstepne -na czwartej linii
Tyl - tlumienie odbicia i dobicia (tak samo):
1.j.w.
2. 1,5 obrotu w przeciwna strone
Tyl napiecie wstepne - trojka.
Jesli chodzi o "ulepszanie" ustawien.
Najlepiej samemu dojsc do nich na zasadzie prob i bledow.
Duzo bedzie zalezec od Twojego stylu jazdy, preferencji , wagi ;-) itp.
Jesli chodzi o F4i to jednak nie radze zbyt mocno utwardzac przodu, bo
jeszcze bardziej
stanie sie podatna na tankslappingi (jak bardzo? znowu - zalezy od Ciebie,
jesli sobie jezdzisz, aby jezdzic
to moze nie zauwazysz tej tendencji, ale im bardziej bedziesz chcial k o n k
r e t n i e wyjsc z winkla [z porzadnymi obrotami i odejsciem],
tym ostrozniej bedziesz utwardzal przod na naszych dziurach :-) ).
Jesli chodzi o tyl.....w linkach podanych przez Andrzeja R. podane jest
napiecie wstepne dla F4i na 6 (byc moze jest to ustawienie z toru??).
Hmm, dla mnie to stanowczo za duzo (ale ja lekki jestem i do tego siedze
glownie "na przedniej oponie").
Mi 4 najbardziej odpowiada.......przy 5 za bardzo juz lata tyl.
Byc moze jesli jestes ciezszy i/lub bardziej dociazasz tyl to 5/6/7 beda dla
Ciebie lepsze.
Tlumienie dobicia (z tylu) mam ustawione nieznacznie twardziej niz standard,
a tlumienie odbicia (z tylu) znacznie twardziej
niz dobicia :-).
Ale tak, jak mowilem....najlepiej ustawic "pod siebie", samemu probujac
rozne warianty.
Pozdrawiam,
Tomek K.(3city)
CBR600F4i
www.tk.neostrada.pl
> Jesli chodzi o tyl.....w linkach podanych przez Andrzeja R. podane
> jest napiecie wstepne dla F4i na 6 (byc moze jest to ustawienie z
> toru??). Hmm, dla mnie to stanowczo za duzo (ale ja lekki jestem i do
> tego siedze glownie "na przedniej oponie").
Napięcie wstępne ma być około 30% skoku zawieszenia, na tor trochę
mniej, ale to się robi samemu a nie przepisuje z gazety!
> Mi 4 najbardziej odpowiada.......przy 5 za bardzo juz lata tyl.
> Byc moze jesli jestes ciezszy i/lub bardziej dociazasz tyl to 5/6/7
> beda dla Ciebie lepsze.
A może być że on sam waży tyle co ty z dziewczyną. Niech zmierzy
zgodnie z procedurą w Suspension setup for dummies i dostroi na
wyczucie. Przepisywanie napięcia wstępnego uważam za dziwaczne.
To jakby kupić buty o tym samym numerze co nosi dziennikarz ze Sport
Rider i mieć nadzieję że będą pasowały.
> Tlumienie dobicia (z tylu) mam ustawione nieznacznie twardziej niz
> standard, a tlumienie odbicia (z tylu) znacznie twardziej
> niz dobicia :-).
> Ale tak, jak mowilem....najlepiej ustawic "pod siebie", samemu
> probujac rozne warianty.
I tym razem zanotować zmiany ;).
Pozdro.
Dokladnie tak. Nie ma co sie bac tylko poczytac i do roboty. Ustawienie na
nasze drogi jest trudne ale na dobrym zawieszeniu da rade je ustawic.
Nawet jak ktos ma przod bez regulacji z zewnatrz to i tak da rade wszystko
zrobic tylko ze wtedy jest to ciutke bardziej pracochlonne.
W wersji oszczednosciowej napiecie wstepne mozna uregulowac podkladkami,
twardosc sprezyny iloscia oleju (10 mm zrobilo znaczna roznice u mnie -
testowane wczoraj na TT), tlumienie dobicia i odbicia lepkoscia oleju. Dalej
nie bedzie mozna dostroic zawieszenia w 5 minut ale przynajmniej bedzie sie
jezdzilo lepiej. Za pomoca rurki plus kijka bambusowego i strzykawki mozna
oproznic lage w znacznym stopniu bez zdejmowania zawiechy z moto w 20 minut.
Pytanie tylko co zrobic z nierozbieralnym tylem. Po kilku latach na naszych
drogach zaczyna sie czuc roznice w stosunku do nofek mimo tego ze dziala dalej.
Zostawic tak jak jest (4 lata ok 30 tys przebiegu, nic nie cieknie), czy bawic
sie w regeneracje czy szukac moze regulowanego amorka z jakiegos rozbitka,
Opcja kupic nowego WP, Penske czy Ohlinsa za 3K niestety odpada.
Pozdrofki
--
Zonzi
FZS600
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
U siebie probowalem cos zdzialac i zawsze wychodzilo gorzej niz ustawienia
poprzedniego wlasciciela na berlinski tor. Sa idealne na dolnoslaskie cross-
country, albo po prostu jestem ciezszy.
>> Zostawic tak jak jest (4 lata ok 30 tys przebiegu, nic nie cieknie), czy
bawic
> sie w regeneracje
Pojezdzilbym jeszcze troche. Chyba ze wazysz powyzej 90, nie jezdzisz sam i
jestes ze Slaska. ;)
pozdrawiam
Pawel
gixer 1000
> Nawet jak ktos ma przod bez regulacji z zewnatrz to i tak da rade
> wszystko zrobic tylko ze wtedy jest to ciutke bardziej pracochlonne.
No, wszystkiego to jednak nie da rady zrobić. A przynajmniej nie bez
ingerencji w mechanikę cartridge.
> W wersji oszczednosciowej napiecie wstepne mozna uregulowac
> podkladkami,
O ile to prawda
> twardosc sprezyny iloscia oleju
o tyle to nie do końca. Zmieniasz progresję a nie twardość sprężyny.
Ale oczywiście może to mieć swój sens, tyle że jednak to nie to samo co
wymiana sprężyny na twardszą (jeśli takiej potrzebujesz).
> (10 mm zrobilo znaczna
> roznice u mnie - testowane wczoraj na TT), tlumienie dobicia i odbicia
> lepkoscia oleju.
I problem polega na tym, że regulujesz oba na raz, co daje rozmaite
efekty. Jak się ma chociaż regulację tłumienia odbicia to już jest
lepiej, bo można jedno regulować olejem a drugie klikaniem.
> Dalej nie bedzie mozna dostroic zawieszenia w 5 minut
> ale przynajmniej bedzie sie jezdzilo lepiej.
A to możliwe. Tyle że mimo wszystko to nie to samo co regulacja
zawieszenia klikaniami czy ingerencją w mechanikę cartridge.
> Za pomoca rurki plus
> kijka bambusowego i strzykawki mozna oproznic lage w znacznym stopniu
> bez zdejmowania zawiechy z moto w 20 minut.
A zdejmując zawiechę z moto da się to pewnie zrobić dwa razy szybciej
;).
> Pytanie tylko co zrobic z nierozbieralnym tylem.
Podobno daje się regenerować. Są jacys spece i coś można z tym zrobić.
Może się ktoś odezwie, kto korzystał z usług kogoś w okolicy. Podobno
działa.
> Po kilku latach na
> naszych drogach zaczyna sie czuc roznice w stosunku do nofek mimo tego
> ze dziala dalej. Zostawic tak jak jest (4 lata ok 30 tys przebiegu,
> nic nie cieknie), czy bawic sie w regeneracje czy szukac moze
> regulowanego amorka z jakiegos rozbitka, Opcja kupic nowego WP, Penske
> czy Ohlinsa za 3K niestety odpada.
Nie wiem czy ci ten motocykl pasuje czy zamierzasz go zmieniać. Zależnie
od wielu spraw różnie to wyjdzie. Jeśli pasuje jakiś ze sportowego
motocykla to można spróbować. Przy odrobinie pomyślunku ma to podobno
działać zadowalająco, tyle że sprężyna czy tłumienie może nie pasować
jeśli geometria czy masa dawcy mocno odbiegają od twojego motocykla.
Można się pobawić w dostrojenie, ale nie wiem jak to w praktyce wyjdzie.
Ja, mając podobny problem w przypadku B12, miałem takie, śmakie, kawy mi
potrzeba.
Sorry jeśli będę ciężki do zrozumienia.
No więc u mnie to było tak, że rozważałem regenerację, ale amor z B12 to
zwykła emulsyjna konstrukcja i to wystarczy na jakiś czas, ale też nie
na długo. Inną opcją było kupienie używki z gsxr1100. Dobry amor z
gixxery w sensownym stanie można dostać za jakieś 100 Euro. Trzeba
trochę pogmerać ale pasuje i nie niszczy geometrii za bardzo (albo można
ją dostroić tymi dogbones, jakby co). Miałem trochę kasy na to, więc
myślałem o kupnie Wilbersa. To chyba bardzo dobry amor, choć nie ma
renomy Ohlinsa czy nawet WP, ale za to zbiera bardzo dobre recenzje i
nie kosztuje strasznie. Tańszy kosztował jakieś 400 z czymś a droższy, w
pełni regulowany (więcej klików niż w ohlinsie, bo trzy), kosztował
jakieś 600 z czymś. Myślałem o tym droższym ale trafiłem używkę ohlinsa
i to mam. Nie wiem co było lepszym wyjściem.
Jeśli to odpada to polecam pogrzebać po sieci i zobaczyć na jakie amory
ludzie zmieniają i co pasuje bez wielkiej filozofii i poszukać takiego.
Przy prawidłowym dostrojeniu powinien sprawować się równie dobrze jak
aftermarket za dużo więcej. Albo regenerować.
Amortyzator bardzo wiele zmienia w prowadzeniu motocykla. Warto się tym
bawić, bo to dużo daje, ale jak myślisz o sprzedaniu motocykla w jakiejś
tam niedalekiej przyszłości to raczej nie warto, bo nie odzyskasz
pieniędzy jakie w to włożysz.
Mam nadzieję że dasz radę coś z tego zrozumieć ;). Jak ja dzisiaj
przyjechałem do pracy nie wbijając się w żaden zderzak?
Pozdrawiam.
Czy tak jest zawsze?
Czy może się to różnić w zależności od typu zawieszenia?
Jak jest w upside-downach?
I co z tylnym amorkiem?
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 |VFR 800A V4 VTEC '02 - blu witek ;-)) |
----------------------+-----------------------------------------------+
DARTH VADER: The Force is strong with this one!
Pozdrawiam
Slawek
F4i
> Popatrzmy jak Andrzej Rosa zapodaje na pl.rec.motocykle:
> >Na górze odbicie na dole dobicie. Nie pomyl odbicia z napięciem
>
> Czy tak jest zawsze?
> Czy może się to różnić w zależności od typu zawieszenia?
Nie wiem czy tak jest zawsze ale chyba w praktyce chyba najczęściej tak
jest.
> Jak jest w upside-downach?
Tak samo.
> I co z tylnym amorkiem?
Z tyłu najczęściej jest odwrotnie. Tzn na dole jest regulacja tłumienia
odbicia a regulacja tłumienia dobicia jest na górze.
Pozdrawiam.
> I jeszcze jedno pytanie. Hamując ostro na prostej ze wspomaganiem tyłu
> zaczyna mi podskakiwać tylne koło.
Nie używaj tylnego hebla hamując ostro na prostej. W skrajnych
przypadkach trzeba wysprzęglić bo i tak na tyle nie ma obciążenia i nie
jest on w stanie przenieść nawet hamowania silnikiem.
Pozdrawiam.
Tak, jak pisalismy z Andrzejem....nie traktuj podanych ustawien jako
wyroczni,
sam poprobuj.
> Tak na marginesie to na sucho ważę jakieś 68 kg
Na sucho? Czyli co, po wysikaniu? ;-)))
To mniej ode mnie :-).
> Jest trochę rozbieżności w ustawieniach podanych przez Was jeżeli chodzi o
> nastawy fabryczne,
Nie patrzylem zbytnio na te linki Andrzeja, ale wydaje mi sie, ze tam byly
indywidualne ustawienia poszczegolnych "testerow", a nie ustawienia
fabryczne.
Ustawienia fabryczne podalem Ci z serwisowki.
>ale z tego co wyczytałem ze stronki, którą podał mi
> Andrzej zależne jest to z którego m-ca 01r. jest moto.
Raczej z ktorego roku jest moto.
Watpie, zeby co miesiac robili inne nastawy i zmieniali serwisowki.
Zreszta zawieszenia sie nie roznia przeciez.
> I jeszcze jedno pytanie. Hamując ostro na prostej ze wspomaganiem tyłu
> zaczyna mi podskakiwać tylne koło.
Hamujac ostro na prostej z tylem to raczej Cie wykatapultuje ;-).
BTW. widze , ze nadajesz z Koszalina. Ty jestes tym, ktory sprzedawal
niedawno na prm
nieistniejacy model F5 ;-), czy tym ktory ją kupil? :-)))
Pozdrawiam
Tomek K.(3city)
CBR600F4i
Tak jak piszemy czyli kompresja na dole a dobicie (rebound) na gorze jest
wlasnie w upside down'ach.
Co do tylu to masz u roznych producentow roznie. Spotkalismy sie ostatnio z
Sachsem w RS250 ktory obie regulacje mial w jednej srubie. Wiekszajac
tlumienie dobicia zwiekszalem i odbicie. Idac w strone lepszych technologii
(ohlins) zobaczysz ze regulacje kompresji masz na gorze (pokretlo
regulacyjne) a regulacje tlumienia odbicia na dole. Poza tym dochodzi
jeszcze regulacja sprezyny (mechaniczna lub hydrauliczna) oraz regulacja
dlugości amortyzatora.
Of course. Dlatego pisalem o wersji oszczednosciowej kiedy nie ma zadnej
regulacji. Z g. bicza nie ukrecisz :-( Smutne ze pakuja amorki ktore po
wyjechaniu z fabryki powinno sie wyrzucic i wstawic inne.
> > twardosc sprezyny iloscia oleju
>
> o tyle to nie do końca. Zmieniasz progresję a nie twardość sprężyny.
> Ale oczywiście może to mieć swój sens, tyle że jednak to nie to samo co
> wymiana sprężyny na twardszą (jeśli takiej potrzebujesz).
Nie dodałem ze przy za duzym poziomie oleju moze dochodzic do zblokowania
amorka (hydraulic lock).
> I problem polega na tym, że regulujesz oba na raz, co daje rozmaite
> efekty. Jak się ma chociaż regulację tłumienia odbicia to już jest
> lepiej, bo można jedno regulować olejem a drugie klikaniem.
Ano :-( Teoria mowi 3 do 1-go ale to zalezy od amorka, drogi, moto, wagi etc
etc.
> A to możliwe. Tyle że mimo wszystko to nie to samo co regulacja
> zawieszenia klikaniami czy ingerencją w mechanikę cartridge.
Klikniecie to nic innego jak zblokowanie lub odblokowanie przeplywu oleju,
Jesli zrobisz to zmieniajac te gumowe podkladki (shim) i zawor to bedzie to
samo tyle ze bez wygodnej regulacji :-) Jak zabraknie zakresu klikaniem to i
tak trzeba grzebac w hydraulice.
> > Za pomoca rurki plus
> > kijka bambusowego i strzykawki mozna oproznic lage w znacznym stopniu
> > bez zdejmowania zawiechy z moto w 20 minut.
>
> A zdejmując zawiechę z moto da się to pewnie zrobić dwa razy szybciej
> ;).
Taaa. 1h - szukanie rurki w sklepach, za cienka rurka i splyw zajal pol godziny
na lage, pozniej 5 minut jak wspomoglem strzykawka, 30 minut wylawianie
gwozdzika z lagi :-)), 30 minut ustalenie poziomu w obydwu lagach, plus kolejne
minuty na papierosek, czekanie na pomocnika bo ciezko swiecic, mierzyc i
dolewac oleju na raz :-) Razem jakies 5 godzin :-))) ale dalej jestem
przekonany ze jak sie ma wszystko pod reka to zajmie to znacznie krocej.
> Nie wiem czy ci ten motocykl pasuje czy zamierzasz go zmieniać. Zależnie
> od wielu spraw różnie to wyjdzie. Jeśli pasuje jakiś ze sportowego
No wlasnie. Jak bedzie okazja to warto skorzystac ale jak nie to trzeba
inwestowac w maszyne ze standardowo lepszym zawieszeniem. Wszystko przez
Fazera bo jezdzilem na XX i mi sie spodobalo :-P
<cut>
> Mam nadzieję że dasz radę coś z tego zrozumieć ;). Jak ja dzisiaj
> przyjechałem do pracy nie wbijając się w żaden zderzak?
Spox. W 100% zgodne z moimi przemysleniami.
Pozdrofki
--
Zonzi
FZS600
Co to jest kompresja? dobicie?
Poza tym AFAIK to rebound to odbicie....
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 |VFR 800A V4 VTEC '02 - blu witek ;-)) |
----------------------+-----------------------------------------------+
EMPEROR: Everything is proceeding as I have foreseen.
> > No, wszystkiego to jednak nie da rady zrobić. A przynajmniej nie bez
> > ingerencji w mechanikę cartridge.
>
> Of course. Dlatego pisalem o wersji oszczednosciowej kiedy nie ma
> zadnej regulacji. Z g. bicza nie ukrecisz :-( Smutne ze pakuja amorki
> ktore po wyjechaniu z fabryki powinno sie wyrzucic i wstawic inne.
No, tak źle może nie jest. Dobry amortyzator z tyłu i sprężyny plus
dopracowany olej i air gap załatwią większość problemów. Taki zestaw ma
prawo działać całkiem dobrze - tzn tak czytałem. Od siebie mogę tylko
dodać że amortyzator bardzo wiele zmienia. Olej sam powinieneś wyczuć na
podstawie zmian lepkości przy różnej temperaturze.
BTW - przepracowany olej w widelcach B12 zimą, przy niskiej
temperaturze, jest akurat ;). Miałem zmieniać ale się rozmyśliłem bo
jest OK a i tak wiosną widelce wymieniam.
Ty też możesz się skusić na wymianę widelców, choć nie polecam aż takich
inwestycji w sześćsetkę. I tak się pewnie kiedyś przesiądziesz na
większy silnik a tam już takie lepsze widelce pewnie będą.
> > A to możliwe. Tyle że mimo wszystko to nie to samo co regulacja
> > zawieszenia klikaniami czy ingerencją w mechanikę cartridge.
>
> Klikniecie to nic innego jak zblokowanie lub odblokowanie przeplywu
> oleju, Jesli zrobisz to zmieniajac te gumowe podkladki (shim) i zawor
> to bedzie to samo tyle ze bez wygodnej regulacji :-) Jak zabraknie
> zakresu klikaniem to i tak trzeba grzebac w hydraulice.
Zgadzam się. W tym problem ze zmianą widelców na "lepsze" że i tak jest
spora szansa że trzeba będzie grzebać w środku bo zabraknie zakresów.
> > A zdejmując zawiechę z moto da się to pewnie zrobić dwa razy
> > szybciej;).
>
> Taaa. 1h - szukanie rurki w sklepach, za cienka rurka i splyw zajal
> pol godziny na lage, pozniej 5 minut jak wspomoglem strzykawka, 30
> minut wylawianie gwozdzika z lagi :-)), 30 minut ustalenie poziomu w
> obydwu lagach, plus kolejne minuty na papierosek, czekanie na
> pomocnika bo ciezko swiecic, mierzyc i dolewac oleju na raz :-) Razem
> jakies 5 godzin :-))) ale dalej jestem przekonany ze jak sie ma
> wszystko pod reka to zajmie to znacznie krocej.
A nie prościej wyjąć lagę, wylać olej, wypompować, nalać nowy,
przepompować, poczekać aż się ustoi i odessać nadmiar odpowiednio
przyciętym wężykiem na strzykawce? Wyjęcie lagi to parę minut a o wiele
prościej jest wylać niż wyssać olej.
BTW - przypomniał mi się ktoś kto odsysał olej ze skrzyni w Jawie ;). Po
chyba ponad godzinie zajarzył że raczej nie poradzi strzykawką ;).
> > Nie wiem czy ci ten motocykl pasuje czy zamierzasz go zmieniać.
> > Zależnie od wielu spraw różnie to wyjdzie. Jeśli pasuje jakiś ze
> > sportowego
>
> No wlasnie. Jak bedzie okazja to warto skorzystac
Jeśli chodzi o amortyzator i sprężyny (o ile za miękkie) to chyba warto.
Wymiany widelców nie polecam, bo kupę roboty i lepiej za tę kasę kupić
lepszy amor. Tak to widzę.
> ale jak nie to
> trzeba inwestowac w maszyne ze standardowo lepszym zawieszeniem.
> Wszystko przez Fazera bo jezdzilem na XX i mi sie spodobalo :-P
Można się uzależnić od dobrej zawiechy. Fakt ;).
> > Mam nadzieję że dasz radę coś z tego zrozumieć ;). Jak ja dzisiaj
> > przyjechałem do pracy nie wbijając się w żaden zderzak?
>
> Spox. W 100% zgodne z moimi przemysleniami.
No to pewnie dlatego się w tym bełkocie połapałeś ;).
> Popatrzmy jak Yunior zapodaje na pl.rec.motocykle:
> >> >Na górze odbicie na dole dobicie. Nie pomyl odbicia z napięciem
> >> Czy tak jest zawsze?
> >> Czy może się to różnić w zależności od typu zawieszenia?
> >> Jak jest w upside-downach?
> >> I co z tylnym amorkiem?
> >Tak jak piszemy czyli kompresja na dole a dobicie (rebound) na gorze
> >jest wlasnie w upside down'ach.
>
> Co to jest kompresja? dobicie?
Tak.
> Poza tym AFAIK to rebound to odbicie....
Tak.
Może po kolei. Jak jest jedna regulacja na górze to jest to napięcie
wstępne. Jak jest druga regulacja, też na górze, to będzie to regulacja
tłumienia odbicia. Jak jest pełna regulacja to na dole będzie dodatkowe
pokrętło i to jest regulacja dobicia.
Jak się ma tylko regulację odbicia (rebound) to też można wszystko
ustawić ale trzeba zmieniać lepkość oleju i kompensować zmiany tłumienia
odbicia na regulacji. W sumie wyjdzie na to samo co klikanie, tyle że
trudniej.
Tak, masz racje. Moj błąd, przepraszam. Kompresja to dobicie (a raczej
tlumienie dobicia). Rebound to odbicie (a raczej tlumienie odbicia).
:-)) U mnie po 5 miesiacach od wymiany i zrobieniu 6 tys tak walilo kwasem ze
szok.
> A nie prościej wyjąć lagę, wylać olej, wypompować, nalać nowy,
> przepompować, poczekać aż się ustoi i odessać nadmiar odpowiednio
> przyciętym wężykiem na strzykawce? Wyjęcie lagi to parę minut a o wiele
> prościej jest wylać niż wyssać olej.
Niby tak ale nie mialem dobrego stojaka pod moto i nie chcialem zdejmowac kola.
Ale masz racje tak czy owak szybciej by mi zeszlo rozkrecenie wszystkiego.
> Jeśli chodzi o amortyzator i sprężyny (o ile za miękkie) to chyba warto.
> Wymiany widelców nie polecam, bo kupę roboty i lepiej za tę kasę kupić
> lepszy amor. Tak to widzę.
Jak na moja lamerska znajomosc zawiechy to wydaje mi sie ze przod mam juz
ladnie dostrojony. Ladnie trzyma w zakrecie, idzie jak po szynie, nie ma
problemu z malymi ani duzymi wybojami, zmniejszylo sie nurkowanie przy
hamowaniu.
Tyl, sprezyny maja twardosc ok ale w zakrecie mam wrazenie ze mi tyl buja gora
dol. Moze to po prostu rama :-)) albo powoli slabnie tlumienie w standardowym
amorku lub wina konczacej sie opony. Dam znac jak bedzie cieplej :-)
BTW czy ktos wie jaka jest przewidywana przez producenta i w realu zywotnosc
bezobslugowego amorka??? W puszce to tak pomiedzy 40 a 100K a w moto to ktos
robil przed uplywem ca 10 lat - o ile nie bylo wyciekow ? Degradacje tlumienia
strasznie ciezko zauwazyc.
Pozdrawiam
--
Zonzi
Yamahi i SHL
> > BTW - przepracowany olej w widelcach B12 zimą, przy niskiej
> > temperaturze, jest akurat ;). Miałem zmieniać ale się rozmyśliłem bo
> > jest OK a i tak wiosną widelce wymieniam.
>
> :-)) U mnie po 5 miesiacach od wymiany i zrobieniu 6 tys tak walilo
> kwasem ze szok.
Widocznie tak ma być, bo nikt nie wymienia oleju w zawieszeniu częściej
niż raz na rok a zalecają chyba co dwa lata. Głównie traci się tłumienie
na przepracowanym oleju. Korozja? Hmm - IMVHO póki jest tam olej i nie
ma wycieków to nic raczej nie skoroduje. To jest jednak kąpiel olejowa i
jak się jeździ to stale pryska i konserwuje.
BTW - zapach najczęściej bierze się z utleniania na ściankach. W
objętości olej może być jeszcze OK.
> > Jeśli chodzi o amortyzator i sprężyny (o ile za miękkie) to chyba
> > warto. Wymiany widelców nie polecam, bo kupę roboty i lepiej za tę
> > kasę kupić lepszy amor. Tak to widzę.
>
> Jak na moja lamerska znajomosc zawiechy to wydaje mi sie ze przod mam
> juz ladnie dostrojony. Ladnie trzyma w zakrecie, idzie jak po szynie,
> nie ma problemu z malymi ani duzymi wybojami, zmniejszylo sie
> nurkowanie przy hamowaniu.
No to pewnie nie potrzebujesz twardszych sprężyn.
BTW - w fazerze jest cartridge czy damping rod?
> Tyl, sprezyny maja twardosc ok ale w zakrecie mam wrazenie ze mi tyl
> buja gora dol.
Masz padnięty amortyzator. Albo regeneracja albo wymiana. Nic nie
wymyślisz bez tego. Ale jak zrobisz to efekt będzie bardzo odczuwalny.
Od razu ostrzegam że się świra dostaje ;). Po paru tygodniach się
człowiek przyzwyczaja i mija ;).
> Moze to po prostu rama :-)) albo powoli slabnie
> tlumienie w standardowym amorku lub wina konczacej sie opony. Dam znac
> jak bedzie cieplej :-)
Będzie jeszcze gorzej ;).
Ramę możesz wykluczyć (jeśli już to elastyczna rama poprawia tłumienie w
złożeniu a nie pogarsza) a opona też raczej niczemu nie winna. Niemal na
pewno amorek. Na jakieś 95.3% ;-).
> BTW czy ktos wie jaka jest przewidywana przez producenta i w realu
> zywotnosc bezobslugowego amorka???
Zależy co uznasz za zużyty amortyzator. Emulsyjne padają dość szybko -
IMHO maks to jakieś 30 tys. Niektórzy jeżdżą aż zacznie dobijać, to
wychodzi gdzieś pod 50 tys, a niektórzy wywalają po 10 tys bo już się
odczuwa że to nie to samo co wcześniej i nie ma jak skompensować
zużycia.
> W puszce to tak pomiedzy 40 a 100K
> a w moto to ktos robil przed uplywem ca 10 lat - o ile nie bylo
> wyciekow ?
Ja zrobiłem. Moto miało 18 tys i zużyty amortyzator. Bardziej
zaawansowane niż w B12 konstrukcje wytrzymują dłużej.
> Degradacje tlumienia strasznie ciezko zauwazyc.
Raczej łatwo, bo ty zauważyłeś, ja zauważyłem i jeszcze paru innych by
się znalazło.
BTW - tak sobie myślę że jeśli chodzi o maniery na drodze i narzekanie
że golasy się nie prowadzą jak ścigi jest nieuprawnione dopóki ktoś nie
wstawi podobnej klasy zawieszenia do tych motocykli. Na zużytym
nieregulowanym zawieszeniu to i ścig się będzie woził jak taczka z
kapustą.
>Pytanie tylko co zrobic z nierozbieralnym tylem.
coo? eee, nie ma rzeczy nierozbieralnych, są najwyżej takie, które da
się rozebrać tylko raz ... ;-)
patrz np tu:
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.rec.motocykle&aid=23933625
;-) polecam się ;-)
--
pozdrówki
kubek i 636ccm kawy
Ale naprawili Ci go, czy kupiles nowy, bo mi sie sp!@#lil w Derbiku a ze
jest nierozbieralny (albo raczej nieskładalny po raz drugi, przynajmniej dla
mnie) to nie wiem co robic dalej...
>Ale naprawili Ci go, czy kupiles nowy, bo mi sie sp!@#lil w Derbiku a ze
>jest nierozbieralny (albo raczej nieskładalny po raz drugi, przynajmniej dla
>mnie) to nie wiem co robic dalej...
naprawili, tudzież napełnili. W Poznaniu na ulicy Rzepińskiej.
--
pozdrówki
kubek
Tzn, ze ja nie zamiast dwuletniego motocykla
mam dwuletnią padlinę bez zawieszenia, ze zużytym
olejem i bez amorka? :-(
Teee Mikolaj, wez sie w garsc ;-)))....On pisal pewnie o ssssuzzzuukkkkiii
;-))).
>>Bardziej zaawansowane niż w B12 konstrukcje wytrzymują dłużej.
No widzisz Mikolaj, spij spokojnie ;-))))....tym masz ta bardziej
"zaawansuuuwana" ;-))))
A tak powazniej - u mnie po 58 tys km zawieszenie nadal chodzi bez zarzutu.
>>tak sobie myślę że jeśli chodzi o maniery na drodze i narzekanie
>>ze golasy się nie prowadzą jak ścigi jest nieuprawnione dopóki ktoś nie
>>wstawi podobnej klasy zawieszenia do tych motocykli
No ba...tylko, ze jednym z zalozen golasow jest to, iz maja byc
tanie....tansze od "plastikow".
Pewnie, ze mozna kupic horneta900 i wstawic z przodu i z tylu Ohlinsa....
tylko, czy nie taniej i lepiej bedzie kupic w tym momencie CBR600RR?
IMHO chyba tak :-).
Pozdrawiam
Tomek K.(3city)
CBR600F4i
> Na sucho? Czyli co, po wysikaniu? ;-)))
> To mniej ode mnie :-).
Po wysikaniu i bez gaci :-)))
> >ale z tego co wyczytałem ze stronki, którą podał mi
> > Andrzej zależne jest to z którego m-ca 01r. jest moto.
>
> Raczej z ktorego roku jest moto.
> Watpie, zeby co miesiac robili inne nastawy i zmieniali serwisowki.
> Zreszta zawieszenia sie nie roznia przeciez.
No i tu właśnie nie wiem o co cho bo tam podają dwie różne wartości dla
rocznika 01, do 06/01 i do 12/01
> BTW. widze , ze nadajesz z Koszalina. Ty jestes tym, ktory sprzedawal
> niedawno na prm
> nieistniejacy model F5 ;-), czy tym ktory ją kupil? :-)))
Jestem tym który ją sprzedawał i co f5 to miałeś racje tylko dlaczego od
razu mi tak dokopałeś :-)))
Pozdrawiam
Sławek
CBR600F4i
> Mikolaj. napisał :
> > >Zależy co uznasz za zużyty amortyzator. Emulsyjne padają dość
> > >szybko - IMHO maks to jakieś 30 tys. Niektórzy jeżdżą aż zacznie
> > >dobijać, to wychodzi gdzieś pod 50 tys,
> > Tzn, ze ja nie zamiast dwuletniego motocykla
> > mam dwuletnią padlinę bez zawieszenia, ze zużytym
> > olejem i bez amorka? :-(
>
> Teee Mikolaj, wez sie w garsc ;-)))....On pisal pewnie o
> ssssuzzzuukkkkiii;-))).
W ohlinsie też tak jest. Nic nie poradzisz na to że się olej zużywa. Jak
masz regulację to można to skompensować ale olej to olej i się zużywa.
BTW - w moim używanym amorze tłumienie mam ustawione na szósty klik z
chyba dwudziestu. Jeszcze z rok (może dwa ale to dlatego że nie jeżdżę
ostro) i trzeba będzie go regenerować, ale się tego w sumie
spodziewałem.
Ale co ja się produkuję? Wymagam logicznego rozumowania od kogoś kto
kupił h**dę? ;))
> >>Bardziej zaawansowane niż w B12 konstrukcje wytrzymują dłużej.
>
> No widzisz Mikolaj, spij spokojnie ;-))))....tym masz ta bardziej
> "zaawansuuuwana" ;-))))
> A tak powazniej - u mnie po 58 tys km zawieszenie nadal chodzi bez
> zarzutu.
U mnie też chodziło, tyle że tłumienie było za słabe. Zawieszenie się
zużywa zanim zacznie cieknąć i zanim straci wszelkie ambicje do
tłumienia czegokolwiek.
Poza tym pisanie że zawieszenie działa bez zarzutu jest ryzykowne.
"If it handles perfectly you are not riding fast enough" ;). Ktoś
pomyśli że się boisz odwinąć na wyjściu ;)).
> >>tak sobie myślę że jeśli chodzi o maniery na drodze i narzekanie
> >>ze golasy się nie prowadzą jak ścigi jest nieuprawnione dopóki ktoś
> >nie>wstawi podobnej klasy zawieszenia do tych motocykli
>
> No ba...tylko, ze jednym z zalozen golasow jest to, iz maja byc
> tanie....tansze od "plastikow".
I wygodne i odporne na gleby i proste w utrzymaniu i nadające się do
różnych rzeczy a nie tylko do jazdy po winklach.
I są generalnie świetne, szczególnie Suzuki :).
> Pewnie, ze mozna kupic horneta900 i wstawic z przodu i z tylu
> Ohlinsa....
Horneta? A po co? Hornet to h**nda chyba? ;))
A tak bardziej serio to hondy się nie nadają do poprawiania własnym
sumptem. Jak ktoś chce horneta (nie wiem dlaczego, ale może się zdarzyć
;) to niech już jeździ seryjnym, bo cudów z tego nie zrobi i tak.
> tylko, czy nie taniej i lepiej bedzie kupic w tym momencie
> CBR600RR? IMHO chyba tak :-).
Jak jedynym powodem zakupu horneta ma być to że jest tańszy niż cbr to
faktycznie nie warto. O ile ma się potrzebne pieniądze pod ręką,
oczywiście.
Aaa o oleju mowiles :-).
Zle Cie zrozumialem....myslalem, ze mowisz o calym mechanizmie amortyzatora.
A jaki problem zmienic olej? Zmiane oleju mozna potraktowac jako zwykla
czynnosc serwisowa.
> > A tak powazniej - u mnie po 58 tys km zawieszenie nadal chodzi bez
> > zarzutu.
> U mnie też chodziło, tyle że tłumienie było za słabe. Zawieszenie się
> zużywa zanim zacznie ciekn±ć i zanim straci wszelkie ambicje do
> tłumienia czegokolwiek.
Jesli chodzi o olej to mialem juz wymieniany.
Przy okazji wymiany oleju zawieszenie zostalo dokladnie sprawdzone,
i powtorze....nie ma potrzeby wymiany czesci mechanicznych zawieszenia, caly
czas
zachowuje swoje wlasciwosci tlumiena itd.
> Poza tym pisanie że zawieszenie działa bez zarzutu jest ryzykowne.
> "If it handles perfectly you are not riding fast enough" ;).
Albo....you are just riding Honda. ;-).
Ale masz racje....granice tego zawieszenia dopiero sprawdzi sie na torze.
Na droge nie ma potrzeby zakladania ohlinsow i innych cudow w CBR.
Za to z pewnoscia przydalby sie jednak amortyzator skretu przy ostrych
zlozeniach
i szybkim wychodzeniu z nich.
> > No ba...tylko, ze jednym z zalozen golasow jest to, iz maja byc
> > tanie....tansze od "plastikow".
> I wygodne i odporne na gleby i proste w utrzymaniu
A sporty nie sa odporne na gleby?
IMHO bez zadnych modyfikacji sa bardziej odporne od golasow, bo
silnik "chroniony" jest przez plastiki.
Tylko nie zaczynajmy dyskusji o pekajacych ramach w Kawasaki ;-)
>i nadaj±ce się do
> różnych rzeczy a nie tylko do jazdy po winklach.
A do czego takiego golas sie nadaje a "plastik" nie?
Right. W Fazerze zeby poprawic tlumienie trzeba dac 15W przy wymianie, a ja sie
z Damiano nie dogadalem jak wymienial i wlal standard 10W i stad wymiana.
> BTW - w fazerze jest cartridge czy damping rod?
Niestety najprostszy damping rod. Z czegos wynika niska cena.
> Masz padnięty amortyzator. Albo regeneracja albo wymiana. Nic nie
> wymyślisz bez tego. Ale jak zrobisz to efekt będzie bardzo odczuwalny.
> Od razu ostrzegam że się świra dostaje ;). Po paru tygodniach się
> człowiek przyzwyczaja i mija ;).
Myslisz :-( Ja bym tego pewnie nie zauwazyl ale przejechalem sie kilkakrotnie
dla porownania Fazerem Hawranka (10k przebiegu) i roznica w komforcie w
zakretach byla znaczna - jakies 20 km/h szybciej. To jest ciezko wyczuc jak sie
nie ma porownania. Myslalem poczatkowo, ze to jest zasluga regulacji sprezyny z
przodu.
Problem w diagnozie wnika z tego ze pacjent jeszcze nie zszedl :-) jakies tam
tlumienie w amorku jest i 160 w winklu na autostradzie w Austrii pod pelnym
obciazeniem z pasazerem i kuframi nie bylo problemem. Generalnie w czasie jazdy
po zachodnich drogach jakos sie szybciej bralo zakrety :-)).
Niestety na Torze Testowym wychodzi te bujanie na nierownosciach przy 120-130 i
mnie to wk... ze nie jest de best bo sie normalnie boje szybciej pojechac jak
mi tyl chodzi. Mam pozniej stresa ze oponki 2 sezon nie pozamykane bo brakuje
0,7 cm i Mikolaj sie ze mnie nabija ze przed zakretami hamuje :-P
> złożeniu a nie pogarsza) a opona też raczej niczemu nie winna. Niemal na
> pewno amorek. Na jakieś 95.3% ;-).
Oponka i tak sie konczy po wypadzie do GR i jezdzie autostradowej. Starczy
jeszcze na 1-2k (D208). Jest pozabkowana i z przodu i z tylu. Podejrzewam ze to
dlatego "wali" sie w zakret przy malych predkosciach.
> wstawi podobnej klasy zawieszenia do tych motocykli. Na zużytym
> nieregulowanym zawieszeniu to i ścig się będzie woził jak taczka z
> kapustą.
Tak jest. Mimo leniwej geometrii w golasach i tak moze byc i jest fajnie. W
nowym FZ6 zrobili to co ja mialem wrazenie ze trzeba zrobic w starym Fazerze.
Zwiekszyli kat glowki ramy - lepiej powinien sie wkladac w zakrety i
przedluzyli odleglosc miedzy kolami dzieki czemu powinien byc stabilniejszy
przy wiekszych predkosciach. Nie ma co za bardzo zwalac na producentow ze
zawiecha wytrzymuje tylko 30k bo takie rzeczy dzieja sie przy jezdzie dozwolone
x2 i jak ktos jezdzi lajtowo to nie zauwazy.
Jak sie raz dosiadlo golasa to pozniej trzeba sie zdecydowac sport czy
turystyka a tak jest i to i to :-)) Inna sprawa ze golasa sport bije w sporcie
a turystyk w wyprawach ale cos za cos. A moze jakas CBR kupic albo Fazera
1000... ech dylematy a w kieszeniach pusto. A jeszcze w terenie by sie polatalo.
Pozdrofki
--
Zonzi
Yamahi
> > BTW - w fazerze jest cartridge czy damping rod?
>
> Niestety najprostszy damping rod. Z czegos wynika niska cena.
Cudów się po tym nie spodziewaj. Pewnie co się dało zrobić to już
zrobiłeś.
> > Masz padnięty amortyzator. Albo regeneracja albo wymiana. Nic nie
> > wymyślisz bez tego. Ale jak zrobisz to efekt będzie bardzo
> > odczuwalny. Od razu ostrzegam że się świra dostaje ;). Po paru
> > tygodniach się człowiek przyzwyczaja i mija ;).
>
> Myslisz :-( Ja bym tego pewnie nie zauwazyl ale przejechalem sie
> kilkakrotnie dla porownania Fazerem Hawranka (10k przebiegu) i roznica
> w komforcie w zakretach byla znaczna - jakies 20 km/h szybciej. To
> jest ciezko wyczuc jak sie nie ma porownania. Myslalem poczatkowo, ze
> to jest zasluga regulacji sprezyny z przodu.
Niemal na pewno amor.
> Problem w diagnozie wnika z tego ze pacjent jeszcze nie zszedl :-)
Zszedł. No, chyba żeby to była h**da. W hondzie póki coś nie odpadnie to
się mówi że działa bez zarzutu ;).
> jakies tam tlumienie w amorku jest i 160 w winklu na autostradzie w
> Austrii pod pelnym obciazeniem z pasazerem i kuframi nie bylo
> problemem. Generalnie w czasie jazdy po zachodnich drogach jakos sie
> szybciej bralo zakrety :-)).
Zawsze na lepszych drogach jest szybciej.
> Niestety na Torze Testowym wychodzi te bujanie na nierownosciach przy
> 120-130 i mnie to wk... ze nie jest de best bo sie normalnie boje
> szybciej pojechac jak mi tyl chodzi.
Padnięty amor. Ile razy mam powtarzać? ;)).
> Mam pozniej stresa ze oponki 2
> sezon nie pozamykane bo brakuje 0,7 cm i Mikolaj sie ze mnie nabija ze
> przed zakretami hamuje :-P
Amor padnięty a Mikołaj drań.
> > złożeniu a nie pogarsza) a opona też raczej niczemu nie winna.
> > Niemal na pewno amorek. Na jakieś 95.3% ;-).
>
> Oponka i tak sie konczy po wypadzie do GR i jezdzie autostradowej.
> Starczy jeszcze na 1-2k (D208). Jest pozabkowana i z przodu i z tylu.
> Podejrzewam ze to dlatego "wali" sie w zakret przy malych
> predkosciach.
Może być.
> > wstawi podobnej klasy zawieszenia do tych motocykli. Na zużytym
> > nieregulowanym zawieszeniu to i ścig się będzie woził jak taczka z
> > kapustą.
>
> Tak jest. Mimo leniwej geometrii w golasach i tak moze byc i jest
> fajnie.
Mimo prawidłowej geometrii a nie leniwej.
> W nowym FZ6 zrobili to co ja mialem wrazenie ze trzeba zrobic
> w starym Fazerze. Zwiekszyli kat glowki ramy - lepiej powinien sie
> wkladac w zakrety i przedluzyli odleglosc miedzy kolami dzieki czemu
> powinien byc stabilniejszy przy wiekszych predkosciach.
Jedno przeciwdziała drugiemu. Jeśli przez zwiększenie kąta główki ramy
rozumiesz zaostrzenie geometrii, bo różnie to podają. Krótszy rozstaw
osi też przyśpiesza skręcanie.
> Nie ma co za
> bardzo zwalac na producentow ze zawiecha wytrzymuje tylko 30k bo takie
> rzeczy dzieja sie przy jezdzie dozwolone x2 i jak ktos jezdzi lajtowo
> to nie zauwazy.
Fakt. Większość sprzętów jakie się widuje ma już padnięte amory i póki
ludzie nie zaczną narzekać na zawieszenia w golasach to lepszych nikt
nie będzie dawał. Może i ma to sens rynkowy bo w sumie za różnicę w
cenie pomiędzy golasem i sportem daje się poprawić zawieszenie na
powypadkowych częściach i jeszcze sporo na paliwo zostanie.
> Jak sie raz dosiadlo golasa to pozniej trzeba sie zdecydowac sport czy
> turystyka a tak jest i to i to :-)) Inna sprawa ze golasa sport bije w
> sporcie a turystyk w wyprawach ale cos za cos.
Jak zamierzasz jeździć bardzo daleko to może i tak, ale generalnie
uważam że na golasach daje się podróżować całkiem wygodnie. I do pracy
dojeżdżać i w sobotę na winkle polecieć i na tor się wybrać, jak się
komuś zachce, tyle że na torze dostanie się po zadzie bo prześwit nie
ten. Ot kompromisowa konstrukcja i jak ktoś musi zwyciężać to znosi inne
kompromisy.
> Andrzej Rosa napisał:
> > W ohlinsie też tak jest. Nic nie poradzisz na to że się olej zużywa.
> > Jak masz regulację to można to skompensować ale olej to olej i się
> > zużywa.
>
> Aaa o oleju mowiles :-).
> Zle Cie zrozumialem....myslalem, ze mowisz o calym mechanizmie
> amortyzatora. A jaki problem zmienic olej? Zmiane oleju mozna
> potraktowac jako zwykla czynnosc serwisowa.
W sumie tak to się powinno traktować.
> Jesli chodzi o olej to mialem juz wymieniany.
> Przy okazji wymiany oleju zawieszenie zostalo dokladnie sprawdzone,
> i powtorze....nie ma potrzeby wymiany czesci mechanicznych
> zawieszenia, caly czas
> zachowuje swoje wlasciwosci tlumiena itd.
A co tam ma się psuć?
> > Poza tym pisanie że zawieszenie działa bez zarzutu jest ryzykowne.
> > "If it handles perfectly you are not riding fast enough" ;).
>
> Albo....you are just riding Honda. ;-).
Też to zauważyłem. Honda zawsze się sprawuje bez zarzutu, tylko dostaje
niekontrolowanych tankslaperów bez ostrzeżenia. Prawie każdy ewentualnie
interesujący mnie model ma ten feature.
> Ale masz racje....granice tego zawieszenia dopiero sprawdzi sie na
> torze.
Wcale nie.
> Na droge nie ma potrzeby zakladania ohlinsow i innych cudow w
> CBR.
A na torze niby jest potrzebne? Szybciej się jeździ - tyle.
> Za to z pewnoscia przydalby sie jednak amortyzator skretu przy
> ostrych zlozeniach
> i szybkim wychodzeniu z nich.
Hehehehe - zaśmiał się demonicznie ;).
> > > No ba...tylko, ze jednym z zalozen golasow jest to, iz maja byc
> > > tanie....tansze od "plastikow".
> > I wygodne i odporne na gleby i proste w utrzymaniu
>
> A sporty nie sa odporne na gleby?
Nie są. Mają drogie jak sto diabłów plastiki do naprawy.
> IMHO bez zadnych modyfikacji sa bardziej odporne od golasow, bo
> silnik "chroniony" jest przez plastiki.
No to ja to inaczej widzę, i może na tym poprzestanę.
> >i nadające się do
> > różnych rzeczy a nie tylko do jazdy po winklach.
>
> A do czego takiego golas sie nadaje a "plastik" nie?
Do jazdy z prędkościami około 100 km/h i niżej. Większość czasu jeżdżę z
tymi prędkościami i po paru przysiadkach do plastików po prostu _wiem_
że poniżej 160 bym się na tym męczył jak diabli (mam słabe nadgarstki).
No i nogi mi się nie mieszczą. Mam dość długie jak na mój wzrost i mam
niską tolerancję na brak sensu a prześwit jaki oferują podnóżki sportów
przydaje się w 0.01% czasu jaki spędzam na motocyklu. Jazda na sprzęcie
wąsko wyspecjalizowany _do_zupełnie_innych_zadań_ wydaje mi się mało
sensowna.
No i nie ma jak bagażu przyczepić. No i nie ma centralki. No i nie daje
się samemu serwisu zrobić, bo zanim się przebijesz przez te plastiki to
zagracisz pół parkingu. No i w dwie osoby marnie się na tym jeździ. No i
w lusterkach widać własne łokcie. No i szybka coś daje o ile się
człowiek położy na baku. A poza tym sam mniut.
Z plastików lubię zawieszenia i to by było w sumie na tyle. Silniki
golasów na ten przykład są moim zdaniem przyzwoitym kompromisem pomiędzy
użytecznością drogową, ceną i interwałami serwisowymi.
Acha - cena. Za cenę świerzego golasa o mocnym silniku kupujesz
zajechanego ściga o zużytym zawieszeniu i słabszym silniku ale
wygląndaszsz jak Rossi.
A czym się różni jedno od drugiego?
>Problem w diagnozie wnika z tego ze pacjent jeszcze nie zszedl :-) jakies tam
>tlumienie w amorku jest i 160 w winklu na autostradzie w Austrii pod pelnym
>obciazeniem z pasazerem i kuframi nie bylo problemem. Generalnie w czasie jazdy
hehe. to zalezy który winkiel. Ja ajaa z Grazu do Wiednia,
tam jest autobana ppezez góry, w niektórych winklach
regularnie bałem sie szybciej jechac niż 150..... :-)
>Niestety na Torze Testowym wychodzi te bujanie na nierownosciach przy 120-130 i
To tam są nierówności??
>mi tyl chodzi. Mam pozniej stresa ze oponki 2 sezon nie pozamykane bo brakuje
>0,7 cm i Mikolaj sie ze mnie nabija ze przed zakretami hamuje :-P
nie nabija, tylko opieprza ;-)
A woóle to sobie pojedź na zakręt pod Radzymin :-)
Ja tam testowałem przyczepnośc Pilot Sportów na zimnym.
Bo Frugo twierdził, ze słabiej trzymają. Otóż,
przy 5 stopniach spokojnie można przycierac podnóżki :-)
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 |VFR 800A V4 VTEC '02 - blu witek ;-)) |
----------------------+-----------------------------------------------+
GREEDO: You can tell that to Jabba. He may only take your ship.
To w Suzuki czści odpadają? ;-P
>> Mam pozniej stresa ze oponki 2
>> sezon nie pozamykane bo brakuje 0,7 cm i Mikolaj sie ze mnie nabija ze
>> przed zakretami hamuje :-P
>Amor padnięty a Mikołaj drań.
Sam jesteś drań. A o hamowaniu, to ja już w ubiegłym
roku mu mówiłem ;-)
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 |VFR 800A V4 VTEC '02 - blu witek ;-)) |
----------------------+-----------------------------------------------+
VADER: I find your lack of faith disturbing.
Z przodu może tak. A w tylnym amorku?
>Za to z pewnoscia przydalby sie jednak amortyzator skretu przy ostrych
>zlozeniach
>i szybkim wychodzeniu z nich.
Hmmm. ciekawe jest, ze VFR-ka w złożeniach i wyjściach shimmy nie dostaje,
ale dostaje na nierównej nawierzni na prostej.....
>> > No ba...tylko, ze jednym z zalozen golasow jest to, iz maja byc
>> > tanie....tansze od "plastikow".
>> I wygodne i odporne na gleby i proste w utrzymaniu
>A sporty nie sa odporne na gleby?
Nie są w sensie, ze się lakier rysuje ;-)
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 |VFR 800A V4 VTEC '02 - blu witek ;-)) |
----------------------+-----------------------------------------------+
DARTH VADER: If you only knew the power of the dark side.
Ja???? Proszzzzz, specjalnie dla Ciebie Mikolaj :-):
http://www.google.pl/groups?q=pilot+sport+vs+pilot+road+group:pl.rec.motocyk
le&hl=pl&lr=&ie=UTF-8&oe=UTF-8&selm=bjpg3c%24675%241%40atlantis.news.tpi.pl&
rnum=1
Pilot sporty daja rade jeszcze w takich temperaturach....oczywiscie pod
warunkiem
porzadnego rozgrzania ich.
Ale tak, uwazam, ze nawet pilot sporty beda slabiej trzymac w takich temp. w
porownaniu z temp. letnimi. Slabiej nie znaczy, ze nie da sie przytrzec
podnozkow...ale komfort przyczepnosci bedziesz mial nizszy (IMHO).
Pozdrawiam
Tomek K.(3city)
CBR600F4i
www.tk.neostrada.pl
No to ja sie Ciebie pytam, co tam ma sie psuc.
Ja stwierdzilem, ze u mnie po 58 tkm zawieszenie chodzi bez zarzutu,
na co Ty odpowiedziales, ze hondziarze uwazaja, ze dopoki im cos nie
odpadnie
wszystko dziala poprawnie.
> > Albo....you are just riding Honda. ;-).
> Też to zauważyłem. Honda zawsze się sprawuje bez zarzutu, tylko dostaje
> niekontrolowanych tankslaperów bez ostrzeżenia. Prawie każdy ewentualnie
> interesujący mnie model ma ten feature.
Aaa suzuki nie ma? Ciekawe po co w GSXR montuja seryjne amortyzatory skretu.
Szkoda tylko, ze jest to bardziej atrapa niz amortyzator w porownaniu np z
HESD Hondy :-)),
czy "zwyklym" Ohlinsem.
> > A sporty nie sa odporne na gleby?
> Nie są. Mają drogie jak sto diabłów plastiki do naprawy.
Lepiej naprawic plastiki niz zeszlifowany silnik. ;-)
> Acha - cena. Za cenę świerzego golasa o mocnym silniku kupujesz
> zajechanego ściga o zużytym zawieszeniu i słabszym silniku
Masz racje. Dlaczego w Polsce jest tyle "plastikowej" padliny?
Ano wlasnie dlatego, ze duzo ludzi patrzy tylko i wylacznie na moc....
co on missszzzcz kierownicy bedzie kupowal swieZego golasa, czy 600tke...
musi miec conajmniej 160KM na kole ;-)....i wierza w okazje cenowe ,
sprawnych i prostych inaczej
plastikow.
Pozdrawiam
Tomek K.(3city)
CBR600F4i
>Jak zamierzasz jeździć bardzo daleko to może i tak, ale generalnie
>uważam że na golasach daje się podróżować całkiem wygodnie. I do pracy
>dojeżdżać i w sobotę na winkle polecieć i na tor się wybrać, jak się
>komuś zachce, tyle że na torze dostanie się po zadzie bo prześwit nie
ten. Ot kompromisowa konstrukcja i jak ktoś musi zwyciężać to znosi inne
>kompromisy.
Sory ale golasy sa nudne. Bo wszedzie jezdza tak samo, tzn. czy na torze,
szosie, czy z plecakiem, pojedziesz tak samo, osiagajac granice mozliwosci.
W sporcie lepsze sa sporty, w turystyce - turystyki, w zadawaniu szyku -
armatura.
Ani do tego, ani do tego, czyli...? Do niczego ?! ;)
i nie chodzi tu o moc...
pozdrawiam
Pawel
gixer 1000
> Andrzej Rosa napisał
> > >nie ma potrzeby wymiany czesci mechanicznych
> > > zawieszenia, caly czas
> > > zachowuje swoje wlasciwosci tlumiena itd.
> > A co tam ma się psuć?
>
> No to ja sie Ciebie pytam, co tam ma sie psuc.
> Ja stwierdzilem, ze u mnie po 58 tkm zawieszenie chodzi bez zarzutu,
> na co Ty odpowiedziales, ze hondziarze uwazaja, ze dopoki im cos nie
> odpadnie wszystko dziala poprawnie.
Nie przyszło mi do głowy że po 60K może się coś wewnątrz popsuć. Jakiś
wyciek to prędzej.
> > > Albo....you are just riding Honda. ;-).
> > Też to zauważyłem. Honda zawsze się sprawuje bez zarzutu, tylko
> > dostaje niekontrolowanych tankslaperów bez ostrzeżenia. Prawie każdy
> > ewentualnie interesujący mnie model ma ten feature.
>
> Aaa suzuki nie ma?
Generalnie nie ma.
> Ciekawe po co w GSXR montuja seryjne amortyzatory
> skretu.
Żeby nie telepało.
> Szkoda tylko, ze jest to bardziej atrapa niz amortyzator w
> porownaniu np z HESD Hondy :-)),
> czy "zwyklym" Ohlinsem.
Może być i zwykły ohlins, jak ktoś ma kasę, bo hondy nie są jakoś
znacząco tańsze przez ten brak amora, czyli jak ci potrzeba lepszego
to wymieniasz na lepszy. Ważne że nie ryzykujesz niekontrolowanej szymy
jak w okręcie flagowym hondy (900rr) zjechanym na wióry za tankslapery
przez Motorrad. Ścigant z gp250 tak ją zjechał, czyli nie jakiś
przeciętny dziennikarzyna.
Jak się daje geometrię ostrzejszą niż konkurencja i do tego nie daje
amora skrętu to się powinno z tym liczyć. I warto o tym mówić - zabawy w
"moje Suzuki ma dłuższego niż twoja honda" na bok.
> > > A sporty nie sa odporne na gleby?
> > Nie są. Mają drogie jak sto diabłów plastiki do naprawy.
>
> Lepiej naprawic plastiki niz zeszlifowany silnik. ;-)
Dlaczego? Wymiana dekla (który mi padł raz na jakieś pięć gleb)
kosztowała mnie 100 Euro a daje się to pokleić i było by taniej gdyby mi
się chciało (pewnie za 10 Euro by to zrobił). Oczywiście gmole czy
choćby slidery załatwiają sprawę.
Wierci się dziurkę na przedłużeniu pęknięcia i skleja je jakimś ciekłym
metalem. Czarny spray na wierzch i po robocie, wytrzymuje do następnej
gleby. Jakbym znał ten myk to bym tak naprawił, ale nie znałem i
myślałem że trzeba spawać. Otóż obecnie nie trzeba.
Jak gleba jest poważniejsza niż zeszlifowanie dekla to znowu ryzykujemy
aluminiową ramą przeciw stalowym w golasach. Mój brat to przerabiał.
Zmieści/ł się w jakichś 2K zł po dość poważnej glebie. Tu golasy mają
moim zdaniem dość oczywiste przewagi (btw - silnik wytrzymał a subframe
się pogięła).
> > Acha - cena. Za cenę świerzego golasa o mocnym silniku kupujesz
> > zajechanego ściga o zużytym zawieszeniu i słabszym silniku
>
> Masz racje. Dlaczego w Polsce jest tyle "plastikowej" padliny?
> Ano wlasnie dlatego, ze duzo ludzi patrzy tylko i wylacznie na moc....
Deklarowaną, dodajmy.
> co on missszzzcz kierownicy bedzie kupowal swieZego golasa, czy
> 600tke... musi miec conajmniej 160KM na kole ;-)
No to go tylko Busa ratuje.
> ....i wierza w okazje
> cenowe , sprawnych i prostych inaczej
> plastikow.
Oj, można kupić dobrego i sprawnego sporta, ale za cenę mojego B12 kupił
bym najwyżej thundercata i to z przebiegiem. Ja tam wolę B12. Mi się
duży silnik podoba a koszta utrzymania B12 to inna skala. Za to co
oszczędziłem na własnoręcznych serwisach kupiłem sobie ohlinsa na tył.
A to robi różnicę jeśli chodzi o maniery na drodze.
>Wierci się dziurkę na przedłużeniu pęknięcia i skleja je jakimś ciekłym
>metalem.
Nie łapię. Proszę o szerszy opis, to dobre jest!
--
pozdrówki
kubek
Łomatko ale żes zmasakrował teog linka....
A mozna było tak:
http://tinyurl.com/ws9a
Nie ładniej? ;-)
A specjalnie dla ciebie. Proszzzzz:
http://tinyurl.com/ws9y
:-))
>Pilot sporty daja rade jeszcze w takich temperaturach....oczywiscie pod
>warunkiem
>porzadnego rozgrzania ich.
Oczywiście, ale nawet nie za bardzo. Ja za trzecim przejazdem
przytarłem. Przy czym sprawdziłem temp. opon potem. Nie były
wyczuwalnie ciepłe, bardziej od opon to musiałem rozgrzać się ja. ;-)
>Ale tak, uwazam, ze nawet pilot sporty beda slabiej trzymac w takich temp. w
>porownaniu z temp. letnimi. Slabiej nie znaczy, ze nie da sie przytrzec
>podnozkow...ale komfort przyczepnosci bedziesz mial nizszy (IMHO).
Zwłaszcza komfort psychiczny ;-)
Ale rozwiewając wątpliwośći. Tak, też uważam, ze przy niższych
temp. opony trzymają gorzej. Przy czym gorzej nie znaczy słabo.
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 |VFR 800A V4 VTEC '02 - blu witek ;-)) |
----------------------+-----------------------------------------------+
BEN: I don't think you boys can help. I must go alone.
Jak jest asfalt rowny to CBR tez nie dostaje, mozesz robic z nia co chcesz.
Jest podatna na:
-prostej przy duzych nierownosciach, gdy przyspieszasz
- i przy nawet nieduzych nierownosciach gdy wychodzisz z winkla
(przyspieszajac)
w ktorym jestes dosc mocno zlozony - przod wyraznie staje sie wtedy nerwowy
mimo dociazania go soba ;PP. Lekarstwo - amortyzator skretu :-).
Moze VFRka jest bardziej stabilna na nierownosciach, bo jest ciezsza?
Metoda szeroko stosowana do napraw przy roznego rodzaju peknieciach, nawet
szyb w samochodach. Chodzi o to ze jesli masz pekniecie ktore konczy sie w
pewnym miejscu detalu to w punkcie tym powstaja zawsze niekorzystne
naprezenia marerialu i mozliwe sa dalsze pekniecia. Dlatego celem odprezenia
tego miejsca nalezy wywiercic otwor i od tego otworu calosc pekniecia
naprawic uzupelniajac stworzony ubytek metalem lub inna substancją. Tak
zrobilismy np. w peknietym deklu srada 6, spawajac go pozniej aluminium. W
tej chwili nie ma zadnych problemow.
> Sory ale golasy sa nudne. Bo wszedzie jezdza tak samo, tzn. czy na
> torze, szosie, czy z plecakiem, pojedziesz tak samo, osiagajac granice
> mozliwosci. W sporcie lepsze sa sporty, w turystyce - turystyki, w
> zadawaniu szyku - armatura.
> Ani do tego, ani do tego, czyli...? Do niczego ?! ;)
>
> i nie chodzi tu o moc...
Nie chce mi się szukać zdjęć B12-tek w sportowym przyodzieniu. Jako
dragi i jako motocykle kaskaderów są bardzo popularne i wygrywają ze
sportami w tych dziedzinach. Nie chce mi się szukać B12-tek
przerobionych na takie streety że każda armatura się chowa w kącie żeby
się wypłakać. Nie chce mi się szukać zdjęć B12-tek w pełnym odzieniu
turystycznym i zachwytów nad tym motocyklem jakie wypisują
długodystansowcy (pozycja za kierownicą jest jedną z najwygodniejszych
na rynku).
Golas jest najlepszym wyborem jeśli akceptujesz fakt, że to punkt
wyjścia a nie szczyt możliwości. Twój gixxer może się tylko zestarzeć a
moja bedwunastka co roku jest lepsza ;).
Pozdrawiam.
> naprezenia marerialu i mozliwe sa dalsze pekniecia. Dlatego celem
> odprezenia tego miejsca nalezy wywiercic otwor i od tego otworu calosc
> pekniecia naprawic uzupelniajac stworzony ubytek metalem lub inna
> substancją. Tak zrobilismy np. w peknietym deklu srada 6, spawajac go
> pozniej aluminium. W tej chwili nie ma zadnych problemow.
Myślę że jak już się decydujesz na spawanie to wiercenie otworu na
przedłużeniu jest overkillem. Spawanie podgrzewa metal ponad temperaturę
topnienia i żadne naprężenia nie mają prawa tego przetrzymać.
Co innego kiedy chcesz to zalepić klejem epoksydowym. Wtedy musisz
zadbać o odprężenie pęknięcia bo może dalej polecieć.
VFR też.
>Jest podatna na:
>-prostej przy duzych nierownosciach, gdy przyspieszasz
Tak samo.
Jak hamujesz na dużych nierównościach - to też.
W ogóle jak jedziesz na zmasokrowanym asfalcie.
Z tym, że jest tym bardziej odczuwalne
im więcej załodowanego bagażu do tylnego kufra.
Co ciekawe - bardziej to czuć gdy jade sam,
niż jak z pasażerem.
Gdy jadę na pusto, tzn ja sam, bez bagażu,,
to shimma trafia się bardzo rzadko.
>- i przy nawet nieduzych nierownosciach gdy wychodzisz z winkla
>(przyspieszajac)
A tego to ja nie doświadczyłem. Nawet w mocnym złożeniu
gdy daje się pytę na wyjściu i są nierówności, to shimy nie ma.
Jak się zbliża do pionu, to wtedy dostaje....
> w ktorym jestes dosc mocno zlozony - przod wyraznie staje sie wtedy nerwowy
>mimo dociazania go soba ;PP. Lekarstwo - amortyzator skretu :-).
Ja w zakręcie tego nie dosnaję, ale myślę nad amorkiem.
Teraz jak z BobMaxem byliśmy pod Tarnowem, to przy przejeździe
przez jakiś mostek był taki mostem ze skośnym uskokiem, to mnie
tak wyszarpało, że już myślałem, ze będzie remont ;-)
>Moze VFRka jest bardziej stabilna na nierownosciach, bo jest ciezsza?
Możeliwość. Ale jest inna mozliwość - ma inne zawieszenie
i geotrię. Albo jedno i trugie, i trzecie razem wzięte.
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 |VFR 800A V4 VTEC '02 - blu witek ;-)) |
----------------------+-----------------------------------------------+
LEIA: I don't know where you get you delusions, laser brain.
> On Thu, 27 Nov 2003 15:19:35 +0100, Andrzej Rosa <bak...@yahoo.com>
> wrote:
>
>>Wierci si? dziurk? na przed?u?eniu p?kni?cia i skleja je jakimś ciek?ym
>>metalem.
>
> Nie ?api?. Prosz? o szerszy opis, to dobre jest!
Kurna Jasiu, toc to byl temat mojej pracy dyplomowej, ktora obronilem na
ocene dobra :-))) Chcesz cos wiedziec, pytaj :-))
pozdro
--
adamcio
Poznan; gg#4405
F650FL
gsm: 507-322-441
Nie prawda. Wlasnym sumptem i odrobina pracy
kleisz profesjonalnie plastiki za grosze,
odrobina siatki zestaw rozpuszczalnik, utwardzacz i klej w Louisie
czy innym Gericke nie kosztuja majatku, czego nie da sie
powiedziec o popekanych w wyniku gleby oslonach
alternatorow, pomp itp w golasach, klejenie to jednak jest prostrze niz
spawanie aluminium w oslonie argonu, nawet migomatem.
:-)
--
pozdrawiam:
-=[Spider A.J.]=-
RF 900 RS2
Bieszczady
ICQ UIN #35264430
Regards
Damiano RVF
Dyno-Tech
> Golas jest najlepszym wyborem jeśli akceptujesz fakt, że to punkt
> wyjścia a nie szczyt możliwości. Twój gixxer może się tylko zestarzeć a
> moja bedwunastka co roku jest lepsza ;).
Wiem o tym i godze sia na to. Inaczej popadlbym w paranoje. Dlatego
wybieram najbardziej topowy sprzet jaki moge, by choc przez chwile byc
blisko czolowki i nie gonic jej pozniej. Bo i tak zawsze bedzie o dwie
dlugosci przede mna jak ta "kielbasa na patyku". ;)
> moja bedwunastka co roku jest lepsza ;).
Lepsze nie znaczy dobre. ;)
pozdrawiam
Pawel
gixer 1000
--
Archiwum pl.rec.motocykle: http://news.riders.pl
>
> Użytkownik Andrzej Rosa <bak...@yahoo.com> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:20031127151935....@yahoo.com...
> > to wymieniasz na lepszy. Ważne że nie ryzykujesz niekontrolowanej
> > szymy jak w okręcie flagowym hondy (900rr) zjechanym na wióry za
> > tankslapery przez Motorrad. Ścigant z gp250 tak ją zjechał, czyli
> > nie jakiś przeciętny dziennikarzyna.
> ***A gdzie go testowal?
Na jakimś torze. Chyba tym w okolicach Berlina jakkolwiek się on nazywa.
W trakcie testu fajera dostała ostrego tankslappera, od ogranicznika do
ogranicznika, bez ostrzeżenia. Nic dziwnego że goście się zjerzyli.
> > Jak się daje geometrię ostrzejszą niż konkurencja i do tego nie daje
> > amora skrętu to się powinno z tym liczyć. I warto o tym mówić -
> > zabawy w"moje Suzuki ma dłuższego niż twoja honda" na bok.
> ***Dokladnie tak - ale tylko w tym przypadku. Bo jak wszyscy wiemy
> Honda zawsze oferowala najlagodniejsza geometrie ze wszystkich
> producentow i nigdy do tej pory amortyzatory skretu nie byly
> potrzebne. Wyjatek stanowi Hornet6, ktory byl jedynym modelem, w
> ktorym wystepowaly niekontrolowane shimmy.
No, jak się okazuwje i F4i i VFR ma ten feature, więc nie jest tak
cudownie. Poza tym Hornet9 ma ostrzejszą geometrię niż konkurencja.
Czyli z mojego punktu widzenia, czyli motocykli które mógłbym
teoretycznie rozważać, to prawie wszystkie przegrywają stabilnością
prowadzenia z konkurencją.
>
> Użytkownik "Andrzej Rosa" <bak...@yahoo.com> napisał
> > > A sporty nie sa odporne na gleby?
> > Nie są. Mają drogie jak sto diabłów plastiki do naprawy.
>
> Nie prawda. Wlasnym sumptem i odrobina pracy
> kleisz profesjonalnie plastiki za grosze,
> odrobina siatki zestaw rozpuszczalnik, utwardzacz i klej w Louisie
> czy innym Gericke nie kosztuja majatku,
Ale trzeba to potem polakierować a tego już nie zrobisz dobrze samemu.
Tak samo jak nie pokleisz dobrze owiewek bez odrobiny doświadczenia. To
nie takie znowu hop-siup. Pewnie da się zrobić to dobrze samemu, ale nie
ot tak raz dwa.
Moim skromnym zdaniem obrona twierdzenia że ścigi lepiej znoszą gleby
niż golasy mija się z celem, bo jeszcze ktoś w to uwierzy a nie warto.
> czego nie da sie
> powiedziec o popekanych w wyniku gleby oslonach
> alternatorow, pomp itp w golasach, klejenie to jednak jest prostrze
> niz spawanie aluminium w oslonie argonu, nawet migomatem.
> :-)
Da się powiedzieć bo to właśnie powiedziałem. Technika jest dyskutowana
w nowym wątku.
A tak na boku to mi dekiel padł dopiero raz i nadaje się do naprawy,
więc za ten sam dekiel drugi raz nie zapłacę - pomijając gmole.
> Andrzej Rosa napisał(a):
> Wiem ze B12 jest ambitnym sprzetem. Pisalem o ogole golasow. Za
> odpowiednia ilosc gotowki z wszystkim zrobisz cuda.
Ale jakieś motocykle się do czegoś lepiej nadają niż inne i wymagają
przez to mniejszych nakładów.
Co do reszty golasów to one też mają swoją niszę. Moim zdaniem wiele z
nich służy do zadawania szyku, czyli są chopperami z których nie śmieją
się motocyklowi kumple ;). XJR czy gsx1400 to jedne z fajniejszym
sprzętów w tej kategorii. Bardzo ładne, normalnie się prowadzą, mają
silnik zawieszenie i hamulce, czyli też się do czegoś nadają lepiej niż
reszta.
Obecnie rynek motocyklowy mocno się dywersyfikuje i wynajdywane są różne
nisze gdzie da się sprzedać coś więcej. Kawasaki zbudowało seryjnego
streeta, na ten przykład. Nie wymagaj od innych ludzi podobnych
priorytetów jakie masz ty. Każdy jest inny i co innego daje mu "to coś"
co sprawia że się głośno śmieje i klnie na przemian aż mu szybka w kasku
zaparuje.
> Wybierali B12 i gixery bo tanie i zacne do katowania silniki. Reszta
> osprzetu leciala w kat. Popatrz na swieze filmiki kaskaderskie gdzie
> bryluje sc 33, ktora jest teraz relatywnie tania.
No i w porządku. Ważne że wbrew temu co napisałeś golas może być
najlepszy w tym czy owym.
> > Golas jest najlepszym wyborem jeśli akceptujesz fakt, że to punkt
> > wyjścia a nie szczyt możliwości. Twój gixxer może się tylko
> > zestarzeć a moja bedwunastka co roku jest lepsza ;).
> Wiem o tym i godze sia na to. Inaczej popadlbym w paranoje. Dlatego
> wybieram najbardziej topowy sprzet jaki moge, by choc przez chwile byc
> blisko czolowki i nie gonic jej pozniej. Bo i tak zawsze bedzie o dwie
> dlugosci przede mna jak ta "kielbasa na patyku". ;)
Moim zdaniem już popadłeś ;). Jeśli nie w paranoję to w obsesję bycia na
topie ;). Faktycznie do bycia na topie golasy się nie nadają. One są
pomyślane przede wszystkim do jazdy po drogach :-P.
> > moja bedwunastka co roku jest lepsza ;).
> Lepsze nie znaczy dobre. ;)
Jak na moje potrzeby bardzo mi B12 odpowiada. Nie zamierzam zmieniać na
inny.
ROTFL
No chyba zartujesz.
Nie wiem, jaka masz na mysli konkurencje, ale pokaz mi motocykl
czysto sportowy, lub lekki sportowo-turystyczny (o geometrii typu CBR600, R6
itp),
ktory na nierownosciach przy ostrym dawaniu w palnik nie dostanie
tankslappera.
No chyba, ze mowiac 'konkurencja' masz na mysli czopery ;-))))), albo
motocykle o wysokim wspolczynniku masy do mocy (zgadza sie, to na pewno nie
Hornet).
A jesli chodzi o Fireblade'a i jego tankslappery.....watpie,zeby byl gorszy
pod tym wzgledem od R1, czy od GSXR (gdyby mu zdjac amortyzator skretu).
Hehe pod koniec marca akurat mialem przyjemnosc spotkac Tediego testujacego
wtedy
swoja nowa R1 przed wyscigami.....pozwole sobie go zacytowac "motocykl
zajebisty, tylko ma baaaardzo nerwowy przod " - wrazliwy na tankslappery.
Jakos nie robil z tego tragedii porownujac go do B12, tylko zalozyl amorek.
Kupujac lekki motocykl, o takich mocach i takiej geometrii IMHO trzeba byc
przygotowanym na koniecznosc kupna do niego amortyzatora skretu.
I nie ma co sie dziwic, ze to nie jest czoper, czy golas. Bo to na pewno nie
jest czoper ani golas :-))).
> No i w porządku. Ważne że wbrew temu co napisałeś golas może być
> najlepszy w tym czy owym.
W tym przypadku silnik. I najbardziej oplacalny.
> Moim zdaniem już popadłeś ;). Jeśli nie w paranoję to w obsesję bycia na
> topie ;). Faktycznie do bycia na topie golasy się nie nadają. One są
> pomyślane przede wszystkim do jazdy po drogach :-P.
Eee, daleko mi do tego. Rzeklbym, zlapalem Stworce za noge a zostala mi w reku
skarpeta. ;)
A powaznie to oczekuje teraz po prostu nieco innych wrazen. Byly enduro, byly
nakedy, w miedzyczasie koledzy dali pojezdzic armatura (faktycznie..sie nie
da ;), teraz sport. Co bedzie dalej ? Pewnie wzorem innych bede was zanudzal
metafizycznymi rozwazaniami. ;))
> Jak na moje potrzeby bardzo mi B12 odpowiada. Nie zamierzam zmieniać na
> inny.
>
Czyli fun 99% ? Zazdroszcze. A moze nie..
pozdrawiam
Pawel
gixer 1000
--
Od razu powiem, że na w miarę równej drodze shima
czasem występuje, ale na pewnoe nie można jej
nazwać niekontrolowaną.
Ta o ktorej pisałem była jak do tej pory
jedyną, która mnie przestraszyła, mimo 36tys km.
A jak się okazuje nie była taka straszna, bo
dała się opanować ;-)
co do drogi, to był skośny uskok wysokości
gdzieś 10cm, na który trzeba był podjechać.
Predkośc koło 120-130.
Ciekaw jestem jak B12 na tym by się zachował....
Nie wiem jak sie maja te zaleznosci, ale mimo roznych katow, wyprzedzenie maja
wszystkie podobne (R1 nieco odstaje od reszty). Moze roznice bardziej wynikaja
z rozmieszczenia mas.
> Kupujac lekki motocykl, o takich mocach i takiej geometrii IMHO trzeba byc
> przygotowanym na koniecznosc kupna do niego amortyzatora skretu.
> I nie ma co sie dziwic, ze to nie jest czoper, czy golas. Bo to na pewno nie
> jest czoper ani golas :-))).
>
Imho siuur. :)
> Andrzej Rosa napisał :
> > No, jak się okazuwje i F4i i VFR ma ten feature, więc nie jest tak
> > cudownie. Poza tym Hornet9 ma ostrzejszą geometrię niż konkurencja.
> > Czyli z mojego punktu widzenia, czyli motocykli które mógłbym
> > teoretycznie rozważać, to prawie wszystkie przegrywają stabilnością
> > prowadzenia z konkurencją.
>
> ROTFL
> No chyba zartujesz.
Raczej nie. Ale gratuluję dobrego samopoczucia ;).
> Nie wiem, jaka masz na mysli konkurencje, ale pokaz mi motocykl
> czysto sportowy, lub lekki sportowo-turystyczny (o geometrii typu
> CBR600, R6 itp),
> ktory na nierownosciach przy ostrym dawaniu w palnik nie dostanie
> tankslappera.
Jak ma amortyzator to nie dostanie tankslapera bo zanim mu się to
rozwinie do walenia po ogranicznikach amor to wytłumi.
> No chyba, ze mowiac 'konkurencja' masz na mysli czopery ;-))))), albo
> motocykle o wysokim wspolczynniku masy do mocy (zgadza sie, to na
> pewno nie Hornet).
http://www.motor-forum.nl/forum/misc/13086
Dziewięćsetka ma 100 KM na kole. Żadne monstrum. Sześćsetka to silnikowe
nieporozumienie więc ją pominę.
> A jesli chodzi o Fireblade'a i jego tankslappery.....watpie,zeby byl
> gorszy pod tym wzgledem od R1, czy od GSXR (gdyby mu zdjac amortyzator
> skretu).
A po co zdejmować? Żeby się zabić?
> Hehe pod koniec marca akurat mialem przyjemnosc spotkac
> Tediego testujacego wtedy
> swoja nowa R1 przed wyscigami.....pozwole sobie go zacytowac "motocykl
> zajebisty, tylko ma baaaardzo nerwowy przod " - wrazliwy na
> tankslappery.
Szczerze powiedziawszy to co do R1 mam tą samą opinię, czyli motocykl
wąsko wyspecjalizowany do wygrywania testów na torze w magazynach
motocyklowych. Do jazdy się niespecjalnie nadaje.
> Jakos nie robil z tego tragedii porownujac go do B12,
> tylko zalozyl amorek.
Co albo kosztowało go słono albo dało mu zwrotność fzs1000, tyle że
clip-ony nie pozwalają na tą lekkość prowadzenia jaką się ma na
szerokiej kierownicy.
Czyli jak uzyskać motocykl o jakości golasa? Kupić ściga i założyć
amortyzator skrętu ;). Co prawda dostaje się od tego dyskopatii, dalej
nic nie widać w lusterkach, ale ma się sporta ;).
> Kupujac lekki motocykl, o takich mocach i takiej geometrii IMHO trzeba
> byc przygotowanym na koniecznosc kupna do niego amortyzatora skretu.
No i dobra, ale Honda nie daje amortyzatorów w standardzie czyli daje za
to ciała - dla mnie to proste. Pod tym względem.
Te motocykle użytkowane na drogach są najnormalniej niebezpieczne i
tyle. Jak jest tam choćby i badziewny amor to może i nie uda się wygrać
na tym wyścigu ale można za to w miarę bezpiecznie odkręcić na wyjściu i
się nie zabić. Jak ktoś chce wygrywać wyścigi to wymieni na lepszy -
tyle.
> I nie ma co sie dziwic, ze to nie jest czoper, czy golas. Bo to na
> pewno nie jest czoper ani golas :-))).
Zaostrzenie geometrii to piętnaście minut roboty. W golasie może być
odrobinę więcej roboty niż w sporcie, bo nie da się opuścić półki na
lagach poza pewne wartości (kierownica przeszkadza i USD mają tu
przewagę) ale można to obejść relatywnie prosto. Choć nie wiem po co
ktoś chciałby to robić? Tzn zaostrzanie geometrii poza to co można
uzyskać na lagach uważam za i tak raczej głupi pomysł a jak ktoś chce
więcej to lepiej zrobi wymieniając dogbones za ułamek kosztów
koniecznego wtedy i tak amortyzatora.
Za to w drugą stronę nie za bardzo się daje. Tzn ucywilizowanie
geometrii to nie jest takie znowu hop-siup.
Mikolaj
IMO masz za duze tlumienie dobicia z przodu lub za mocne ustawienie
napiecia sprezyny (BTW mierzyles napiecie przod i tyl , jaki masz sag
?).
Pozdrofki
--
Zonzi
FZs600
> > > Andrzej Rosa napisał:
> > podobnych priorytetów jakie masz ty. Każdy jest inny i co innego
> > daje mu "to coś" co sprawia że się głośno śmieje i klnie na przemian
> > aż mu szybka w kasku zaparuje.
> Przeca nigdzie nie pisalem:luudzie kupujta sporta !. Pamietaj ze punkt
> widzenia zalezy od punktu siedzenia a punkt siedzenia od hemoroidow.
> :)
Gorzej zrobiłeś. Napisałeś że nakedy są nudne! Dużo ważysz? Zastanawiam
się czy mam szanse w bezpośrednim starciu ;).
> > No i w porządku. Ważne że wbrew temu co napisałeś golas może być
> > najlepszy w tym czy owym.
> W tym przypadku silnik. I najbardziej oplacalny.
Oczywiście. A opłacalność bierze się między innymi z tego że nie ma
konieczności dokupowania hektarów niepotrzebnego w kaskaderstwie
plastiku nie ma potrzeby przerabianio górnej półki żeby założyć
normalną kierownicę i tak dalej.
> Eee, daleko mi do tego. Rzeklbym, zlapalem Stworce za noge a zostala
> mi w reku skarpeta. ;)
> A powaznie to oczekuje teraz po prostu nieco innych wrazen. Byly
> enduro, byly nakedy, w miedzyczasie koledzy dali pojezdzic armatura
> (faktycznie..sie nie da ;), teraz sport. Co bedzie dalej ? Pewnie
> wzorem innych bede was zanudzal metafizycznymi rozwazaniami. ;))
;)).
> > Jak na moje potrzeby bardzo mi B12 odpowiada. Nie zamierzam zmieniać
> > na inny.
> >
> Czyli fun 99% ? Zazdroszcze. A moze nie..
Mi jest z B12 dobrze. Mam swój motocykl który mi odpowiada i daje dużo
radości z jazdy. Możesz zazdrościć ;).
Pozdro.
A o czym ja pisze? No wlasnie o amortyzatorze skretu.
Co za problem takowy zalozyc?
Wytykasz Honde za tendencje do tankslapperow...wiec grzecznie Cie poprosilem
o pokazanie konkurencji (w tej samej klasie), ktora nie ma takiej tendencji
przy ostrym przyspieszaniu na nierownosciach.
I co mi pokazujesz? Fazera 1000....zupelnie inny motocykl (w dodatku o masie
niebotycznej
w porownaniu z ultralekka R6, czy CBR600).
Albo piszesz, ze jak ma amortyzator to nie dostanie tankslappera....no
jasne, ze nie dostanie i o tym
caly czas pisze.
> > A jesli chodzi o Fireblade'a i jego tankslappery.....watpie,zeby byl
> > gorszy pod tym wzgledem od R1, czy od GSXR (gdyby mu zdjac amortyzator
> > skretu).
> A po co zdejmować? Żeby się zabić?
Czytaj, czytaj!!
To byl przyklad na to, ze rzecza naturalna jest, ze lekkie motocykle
sportowe o takich geometriach,
przy ostrym przyspieszaniu na nierownosciach beda mialy
tankslappingi....954RR nie jest wyjatkiem.
Seryjny GSXR nie bedzie az tak narazony na nie, jak R1/RR bo ma jakis tam
amortyzator.
Gdybys mu go zdjal ta tendencja tez by sie pojawila.
Wyjsciem jest zalozenie w R1/RR amortyzatora.
> > Jakos nie robil z tego tragedii porownujac go do B12,
> > tylko zalozyl amorek.
> Co albo kosztowało go słono albo dało mu zwrotność fzs1000, tyle że
> clip-ony nie pozwalają na tą lekkość prowadzenia jaką się ma na
> szerokiej kierownicy.
Proponuje zebys napisal do niego maila, zeby w przyszlym sezonie wystartowal
na Fzs1000.
Na pewno zdobedzie na nim mistrzostwo Polski.
> Czyli jak uzyskać motocykl o jakości golasa? Kupić ściga i założyć
> amortyzator skrętu ;).
Jestes niekonsekwenty w swojej argumentacji, z zalozeniem amortyzatora
skretu w plastikach robisz
wielkie HALO, zamiast potraktowac to jako prosta modyfikacje,
podczas gdy o B12 mowisz, ze mozna z tego zrobic czopera, plastika itd
(tylko po co, i jakim kosztem? nie taniej bedzie kupic czopera, nie taniej
bedzie kupic plastika?).
Dla mnie golasy sa piekne (tak!!). Podoba mi sie w nich ich prostota, ta
"brutalnosc" sylwetki.
I sa one doskonalymi streetfighterami.....i do tego one sie nadaja.
A udawadnianie, ze golas jest super czoperem, super plastikiem i super
turystykiem jest smieszne.
Plastiki sluza do czego innego, golasy do czego innego, czopery jeszcze do
czego innego.
Kazdy ma to co lubi, stosuje inne kryterium zakupu motocykla......
jesli lubie predkosci przelotowe 180-220 to sory, ale na pewno nie kupie
golasa, bo
mi glowe urwie....a tankslappingi na pewno nie beda dla mnie argumentem, bo
albo sie do nich przyzwyczaje, albo
robie prosta modyfikacje pt. amortyzatora skretu.
Nie ma motocykli do wszystkiego.....jesli jest do wszystkiego to znaczy, ze
jest w sumie do niczego.
> > Kupujac lekki motocykl, o takich mocach i takiej geometrii IMHO trzeba
> > byc przygotowanym na koniecznosc kupna do niego amortyzatora skretu.
> No i dobra, ale Honda nie daje amortyzatorów w standardzie czyli daje za
> to ciała - dla mnie to proste. Pod tym względem.
Masz racje, daja ciala tak samo jak pozostali z tej klasy motocykli (nawet
GSXR, bo ten amortyzator
jest bardziej atrapa niz amortyzatorem).
Od przyszlego roku cala "wielka trojka" bedzie miala juz w standardzie
amorek.
Z tym, ze Honda bedzie miala bardziej zaawansowany technologicznie od
pozostalych - HESD.
Zobaczymy, jak sie sprawdzi.
> Te motocykle użytkowane na drogach są najnormalniej niebezpieczne i
> tyle.
ROTFL.
Wiesz co, mialem Cie za powaznego czlowieka. Co to jest za argument? A B12
nie jest niebezpieczny?
Czuje sie, jakbym sluchal TVN.
Dla mnie EOT.
Pozdrawiam
Tomek K.(3city)
CBR600F4i
Tłumienia nie mam z przodu regulowanego, ale
genralnie jest dobrze. Szczególnie w zakrętach.
>napiecia sprezyny (BTW mierzyles napiecie przod i tyl , jaki masz sag
>?).
Napięcie mam na minimum, a co to jest sag?
> Chyba tym w okolicach Berlina jakkolwiek się on nazywa.
> W trakcie testu fajera dostała ostrego tankslappera, od ogranicznika do
> ogranicznika, bez ostrzeżenia. Nic dziwnego że goście się zjerzyli.
***Mocno go skasowal? Bo jezeli nie - to znaczy ze nie mial tankslappera.
Fakt faktem CBR9 od `02 jest najbardziej /z Hondy/ podatnym na
to zjawisko modelem. Ale bez tragedii, a w porownaniu z wieloma innymi
modelami tej kategorii to lajcik... Na cholere komu amor skretu,
ktory udaje, ze dziala...
> > > Jak się daje geometrię ostrzejszą niż konkurencja i do tego nie daje
> > > amora skrętu to się powinno z tym liczyć. I warto o tym mówić -
> > > zabawy w"moje Suzuki ma dłuższego niż twoja honda" na bok.
> > ***Dokladnie tak - ale tylko w tym przypadku. Bo jak wszyscy wiemy
> > Honda zawsze oferowala najlagodniejsza geometrie ze wszystkich
> > producentow i nigdy do tej pory amortyzatory skretu nie byly
> > potrzebne. Wyjatek stanowi Hornet6, ktory byl jedynym modelem, w
> > ktorym wystepowaly niekontrolowane shimmy.
>
> No, jak się okazuwje i F4i i VFR ma ten feature, więc nie jest tak
> cudownie.
***Skrajna pomylka pojec. VFR jest najdalszym modelem od Sklonnosci
do shimmy, a wszystkie opowiastki dotycza wezykowania spowodowanego
brakiem serwisu lub modyfikacjami wlasciciela.
F4i da sie doprowadzic do shimmy ale trzeba sie naprawde mocno postarac.
Wszystkie te przyklady maja sie tak do Sradow i tlow jak nerwowosc wielblada
do ujezdzania strusia. Kompletnie nieporownywalne.
> Poza tym Hornet9 ma ostrzejszą geometrię niż konkurencja.
***Tzn. jaki trail do jakiego kata i przy jakim rozstawie osi?
Chodza sluchy o jakis sklonnosciach do shimmy czy innych nerwowych
zachowan?
> Czyli z mojego punktu widzenia, czyli motocykli które mógłbym
> teoretycznie rozważać, to prawie wszystkie przegrywają stabilnością
> prowadzenia z konkurencją.
***Jezeli konkurencja jest Harley-D, Shadow, Vulcan itp... to wszystko
inne przegrywa stabilnoscia.
W motocyklu ma byc stabilnosci MINIMUM. Minimum eliminujace
wszelkie niepozadane zjawiska i nic wiecej. Jezeli motocykl przegrywa
stabilnoscia z cala konkurencja i nie jest niestabilny - to jest
bezkonkurencyjny.
(Bo zwrotnosc Zawsze jest zaleta)
Kazdy ma jakies preferencje, ktorych zaspokojenie znajduje w gamie
motocykli powstajacej dzieki odmiennej polityce konstrukcyjnej producentow.
O preferencjach mozemy sobie dyskutowac - wszak kazdemu podoba sie
cos innego i tak ma byc - ale wlasciwosci konstrukcji i tendencje
producentow
sa jakie sa.
Regards
Damiano RVF
Dyno-Tech
Regards
Damiano RVF
Dyno-Tech
> Andrzej Rosa napisał:
> > > Nie wiem, jaka masz na mysli konkurencje, ale pokaz mi motocykl
> > > czysto sportowy, lub lekki sportowo-turystyczny (o geometrii typu
> > > CBR600, R6 itp),
> > > ktory na nierownosciach przy ostrym dawaniu w palnik nie dostanie
> > > tankslappera.
> > Jak ma amortyzator to nie dostanie tankslapera bo zanim mu się to
> > rozwinie do walenia po ogranicznikach amor to wytłumi.
>
> A o czym ja pisze? No wlasnie o amortyzatorze skretu.
> Co za problem takowy zalozyc?
Na przykład pieniądze. Ale częściej ignorancja użytkownika.
> Wytykasz Honde za tendencje do tankslapperow...wiec grzecznie Cie
> poprosilem o pokazanie konkurencji (w tej samej klasie), ktora nie ma
> takiej tendencji przy ostrym przyspieszaniu na nierownosciach.
> I co mi pokazujesz? Fazera 1000....zupelnie inny motocykl (w dodatku o
> masie niebotycznej w porownaniu z ultralekka R6, czy CBR600).
Patrzyłem z mojego punktu widzenia, czyli motocykli jakie mógłbym
rozważać. A jak chcesz stabilniejszy i lekki sprzęt to oczywiście
gixxery się łapią.
> Albo piszesz, ze jak ma amortyzator to nie dostanie tankslappera....no
> jasne, ze nie dostanie i o tym caly czas pisze.
No, z amorem powinno być OK.
> > > A jesli chodzi o Fireblade'a i jego tankslappery.....watpie,zeby
> > > byl gorszy pod tym wzgledem od R1, czy od GSXR (gdyby mu zdjac
> > > amortyzator skretu).
> > A po co zdejmować? Żeby się zabić?
>
> Czytaj, czytaj!!
> To byl przyklad na to, ze rzecza naturalna jest, ze lekkie motocykle
> sportowe o takich geometriach,
> przy ostrym przyspieszaniu na nierownosciach beda mialy
> tankslappingi....954RR nie jest wyjatkiem.
Ty to wiesz i ja to wiem. Niedawno był za to wątek o tym jakim to mitem
jest szyma i jakie to cudowne geometrie mają motocykle sportowe. Wiele
zależy od tego jakiego poziomu rozumienia tych zagadnień oczekujesz od
konsumenta.
> Seryjny GSXR nie bedzie az tak narazony na nie, jak R1/RR bo ma jakis
> tam amortyzator.
I bardzo dobrze. Jak potrzebuje to ma mieć.
> Gdybys mu go zdjal ta tendencja tez by sie pojawila.
> Wyjsciem jest zalozenie w R1/RR amortyzatora.
Ale trzeba o tym wiedzieć a najlepiej by było wliczyć to po prostu w
koszta zakupu. Między innymi po to jest ta dyskusja.
> > > Jakos nie robil z tego tragedii porownujac go do B12,
> > > tylko zalozyl amorek.
> > Co albo kosztowało go słono albo dało mu zwrotność fzs1000, tyle że
> > clip-ony nie pozwalają na tą lekkość prowadzenia jaką się ma na
> > szerokiej kierownicy.
>
> Proponuje zebys napisal do niego maila, zeby w przyszlym sezonie
> wystartowal na Fzs1000.
> Na pewno zdobedzie na nim mistrzostwo Polski.
Fazer się nie nadaje tak jak szeroka kierownica się nie nadaje. Z innych
względów niż oporne skręcanie.
> > Czyli jak uzyskać motocykl o jakości golasa? Kupić ściga i założyć
> > amortyzator skrętu ;).
>
> Jestes niekonsekwenty w swojej argumentacji, z zalozeniem amortyzatora
> skretu w plastikach robisz
> wielkie HALO, zamiast potraktowac to jako prosta modyfikacje,
Bo bez tego ryzykujesz życiem. Ja bym wolał żeby geometria RR i
podobnych była o wiele bardziej konserwatywna o ile nie mają
amortyzatora. Opuszczenie półek na lagach to piętnaście minut.
Wyścigowcy mogli by sobie opuszczać i instalować a Kowalski by miał
normalniejszy motocykl do jazdy po drogach.
> podczas gdy o B12 mowisz, ze mozna z tego zrobic czopera, plastika itd
> (tylko po co, i jakim kosztem? nie taniej bedzie kupic czopera, nie
> taniej bedzie kupic plastika?).
Plastika nie można zrobić z b12. Można zrobić dragstera i ludzie to
robią. Można zrobić też sprzęt do jazdy kaskaderskiej i tu właśnie cena
B12 jest zaletą. Chppera można i chyba warto - tzn mam na myśli fakt, że
równie "widowiskowy" jak chopper streetfighter będzie się normalnie
prowadził, będzie miał hamulce, jakiś sensowny silnik itp. A wyglądać to
może równie "odpustowo" jak najarmaturniejsza armatura.
> Dla mnie golasy sa piekne (tak!!). Podoba mi sie w nich ich prostota,
> ta"brutalnosc" sylwetki.
> I sa one doskonalymi streetfighterami.....i do tego one sie nadaja.
Moim skromnym zdaniem na streety nadają się gorzej niż sporty. O ile
oczywiście street ma być motocyklem do ostrej jazdy z niewielkimi
prędkościami a nie tylko wyglądać - ale są tańsze i to jest zaleta jeśli
ktoś planuje zakup ton akcesoriów do przykręcenia.
Jakby nie było i to i to trzeba przerabiać, czyli kwestia do wyboru.
> A udawadnianie, ze golas jest super czoperem, super plastikiem i super
> turystykiem jest smieszne.
Gdyby ktoś próbował to robić to by było faktycznie zabawne. Choppera i
plastika już wyjaśniłem, czyli został turystyk. Ja bym wolał jeździć na
B12 z kuframi i resztą osprzętu niż na paneuro bo B12 waży 215 suchy, ma
mocny silnik i nie ma kardana.
Do jazdy 1000 km dziennie oczywiście jakieś GL czy Paneuro będą lepsze
bo mało komu chce się bawić w serwisy w połowie wypadu i tak dalej.
Ale B12 i pokrewne będzie się przyzwoicie sprawdzał w wielu typach
turystyki.
> Plastiki sluza do czego innego, golasy do czego innego, czopery
> jeszcze do czego innego.
> Kazdy ma to co lubi, stosuje inne kryterium zakupu motocykla......
> jesli lubie predkosci przelotowe 180-220 to sory, ale na pewno nie
> kupie golasa, bo mi glowe urwie....
Sporty wcale nie sprawdzają się najlepiej przy tych prędkościach. Są do
tego wyspecjalizowane konstrukcje z którymi motocykle sportowe raczej
nie mają szans na autostradzie.
> a tankslappingi na pewno nie beda dla mnie
> argumentem, bo albo sie do nich przyzwyczaje, albo
> robie prosta modyfikacje pt. amortyzatora skretu.
Czyli idziesz na kompromis - coś za coś.
> Nie ma motocykli do wszystkiego.....jesli jest do wszystkiego to
> znaczy, ze jest w sumie do niczego.
Każda konstrukcja jest kompromisem. Twoja również.
A co ciekawe twój motocykl jest prawdopodobnie wyspecjalizowany do
innych zadań niż go na codzień stosujesz - co jest z mojego punktu
widzenia dziwaczne.
> > No i dobra, ale Honda nie daje amortyzatorów w standardzie czyli
> > daje za to ciała - dla mnie to proste. Pod tym względem.
>
> Masz racje, daja ciala tak samo jak pozostali z tej klasy motocykli
> (nawet GSXR, bo ten amortyzator jest bardziej atrapa niz
> amortyzatorem).
Nie jest atrapą bo amortyzuje. Brakuje mu regulacji i wyrafinowania
aftermarketowych konstrukcji, ale przed tankslaperem uchroni. Mam taki
pod ręką i go nie założę - wolę normalną geometrię niż taki amortyzator,
ale na golasie mam wybór, na sporcie w zasadzie nie.
> Od przyszlego roku cala "wielka trojka" bedzie miala juz w standardzie
> amorek.
> Z tym, ze Honda bedzie miala bardziej zaawansowany technologicznie od
> pozostalych - HESD.
> Zobaczymy, jak sie sprawdzi.
Widocznie trafiło. I dobrze.
> > Te motocykle użytkowane na drogach są najnormalniej niebezpieczne i
> > tyle.
>
> ROTFL.
> Wiesz co, mialem Cie za powaznego czlowieka. Co to jest za argument? A
> B12 nie jest niebezpieczny?
Wszystkie motocykle są niebezpieczne, ale my mamy gorsze drogi niż są na
zachodzie i to ma znaczenie. To co tam przydarza się raz na jakiś czas u
nas może się trafiać o rząd wielkości częściej.
No i moje obiekcje dotyczyły głównie motocykli o wyostrzonej geometrii
_bez_ amorka. Jak jest - choćby i badziewny - to od najgorszego uchroni.
I mi to wystarcza. Po prostu niekontrolowalna szyma na wyjściu mało mnie
podnieca jako sposób na skasowanie sprzęta, ale jak kto woli.
Suzuki tak samo dało ciała w przypadku TL-S.
No i jeszcze jedno - wyostrzenie geometrii na tor to _najwyżej_ godzina
roboty. W drugą stronę nie jest tak prosto.
> Czuje sie, jakbym sluchal TVN.
No trudno. Starałem się pokazać co w tych sportach _mi_ się nie podoba.
Są tak samo wyspecjalizowane do konkretnego sportu jak dragstery,crossy,
motocykle żużlowe, trialowe, czy enduro. Do jazdy po drogach są moim
zdaniem suboptymalne, czyli że się do tego marnie nadają.
> ***W /co prawda nie najnowszych notach/ krolem prowadzenia
> ciagle wybierano X11.
> Brzydkie to co prawda ale z tego co pisali to z parametrami
> prowadzenia odskoczyli na mile od konkurencji...
> ...i raczej niepotrzebnie bo klientela tego segmentu niewielka
> uwage przywiazuje do tego typu zalet.
Bo i prawda. Golas ma być albo tani albo ładny. Jak jest nieładny i
drogi to nie ma szans na rynku, a przynajmniej na to wygląda.
O sukcesie rynkowym B12 niemal na pewno w dużym stopniu zadecydowała
cena (i stylistyka oczywiście, bo może się podobać).
> Z moich spostrzezen wynika iz w przypadku golasow wioda:
> wyglad i pojemnosc /niezaleznie od mocy/.
No. Choppery, ale lepsze od chopperów i pod względem prowadzenia i pod
względem silników i w sumie wszystkiego.
Ja używam golasa jako typowego allroundera, czyli motocykla na którym
jeżdżę codziennie wszędzie. Do tego też się nadaje, tyle że mało jest
takich klientów bo ludzie w tygodniu najczęściej relatywnie mało jeżdżą.
> Użytkownik Andrzej Rosa <bak...@yahoo.com> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:20031128114027....@yahoo.com...
> > Chyba tym w okolicach Berlina jakkolwiek się on nazywa.
> > W trakcie testu fajera dostała ostrego tankslappera, od ogranicznika
> > do ogranicznika, bez ostrzeżenia. Nic dziwnego że goście się
> > zjerzyli.
> ***Mocno go skasowal? Bo jezeli nie - to znaczy ze nie mial
> tankslappera.
Miało strzelić po ogranicznikach ale motocykl się nie położył. Też mnie
to zdziwiło ...
> Fakt faktem CBR9 od `02 jest najbardziej /z Hondy/
> podatnym na to zjawisko modelem. Ale bez tragedii, a w porownaniu z
> wieloma innymi modelami tej kategorii to lajcik... Na cholere komu
> amor skretu, ktory udaje, ze dziala...
No to tam inaczej napisali a i dzisiaj w tym wątku były inne głosy.
> > No, jak się okazuwje i F4i i VFR ma ten feature, więc nie jest tak
> > cudownie.
> ***Skrajna pomylka pojec. VFR jest najdalszym modelem od Sklonnosci
> do shimmy, a wszystkie opowiastki dotycza wezykowania spowodowanego
> brakiem serwisu lub modyfikacjami wlasciciela.
Możliwe, choć z drugiej strony napisałeś też że RR jest stabilniejsza
niż reszta stawki a ja czytałem i słyszałem że nie jest, więc nie wiem
komu wierzyć.
> F4i da sie doprowadzic do shimmy ale trzeba sie naprawde mocno
> postarac. Wszystkie te przyklady maja sie tak do Sradow i tlow jak
> nerwowosc wielblada do ujezdzania strusia. Kompletnie nieporownywalne.
Jeśli chodzi o SRADY i TL to zgoda. Tzn tak czytałem.
> > Poza tym Hornet9 ma ostrzejszą geometrię niż konkurencja.
> ***Tzn. jaki trail do jakiego kata i przy jakim rozstawie osi?
> Chodza sluchy o jakis sklonnosciach do shimmy czy innych nerwowych
> zachowan?
No tak czytałem. Hornet miał się najlepiej prowadzić po zakrętach ale na
prostej na nierównym bywał nerwowy. Już nie pamiętam gdzie i nie chce mi
się szukać - ale w tym wypadku raczej nie ma mowy o żadnej tragedii jak
w mniejszym Hornecie.
A dane geometrii zacząłem studiować pod wpływem tych informacji i mi
wyszło że jest jednak ostrzejszy. Mogę w sumie sprawdzić czy gdzieś tego
nie mam pod ręką.
> > Czyli z mojego punktu widzenia, czyli motocykli które mógłbym
> > teoretycznie rozważać, to prawie wszystkie przegrywają stabilnością
> > prowadzenia z konkurencją.
> ***Jezeli konkurencja jest Harley-D, Shadow, Vulcan itp... to wszystko
> inne przegrywa stabilnoscia.
Pewien jesteś? Bo ostatnio przerabiam dość intensywnie te tematy i
przesada w obie strony ma być niepożądana.
> W motocyklu ma byc stabilnosci MINIMUM. Minimum eliminujace
> wszelkie niepozadane zjawiska i nic wiecej.
W jakich warunkach? Bo to istotne. Jeśli domyślnie motocykl ma mieć
minimalną stabilność na zachodnich winklach to na naszych drogach już
tego minimum mieć nie będzie.
> Jezeli motocykl przegrywa
> stabilnoscia z cala konkurencja i nie jest niestabilny - to jest
> bezkonkurencyjny.
> (Bo zwrotnosc Zawsze jest zaleta)
Ale nie wszędzie płacisz tą samą cenę za zwrotność. Każda konstrukcja
jest innego rodzaju kompromisem - mi tylko chodzi o to żeby być tego
świadomym.
> Kazdy ma jakies preferencje, ktorych zaspokojenie znajduje w gamie
> motocykli powstajacej dzieki odmiennej polityce konstrukcyjnej
> producentow. O preferencjach mozemy sobie dyskutowac - wszak kazdemu
> podoba sie cos innego i tak ma byc - ale wlasciwosci konstrukcji i
> tendencje producentow sa jakie sa.
Szczerze powiedziawszy nie do końca łapię pointę.
http://www.sportrider.com/tech/146_0006_sag/
ju lelkom :)
Regards
Damiano RVF
Dyno-Tech
> Użytkownik Andrzej Rosa <bak...@yahoo.com> w wiadomości do grup
> > Ja używam golasa jako typowego allroundera, czyli motocykla na
> > którym jeżdżę codziennie wszędzie. Do tego też się nadaje, tyle że
> > mało jest takich klientów bo ludzie w tygodniu najczęściej
> > relatywnie mało jeżdżą.
> ***Fakt faktem - mimo iz nie jest to jednak najblizej mu do UJM.
> Jednak bardziej na allroundera pasuje mi B6, ER5, ZR7, CB5.
Jak na moje potrzeby to za spokojne sprzęty. Radocha z B12 polega między
innymi na tym że mam pod ręką kupę pary. Duży silnik się przydaje -
szczególnie jak jeździsz w większości po prostych.
> W golasach chyba wlasnie od B12 zaczela sie tendencja formy
> muscle bike. Przerost parametrow silnika nad cala reszta osprzetu
> wydaje byc cecha charakterystyczna wspolczesnych big bike`ow.
W pewnym sensie masz oczywiście rację. Dlatego jedyną alternatywą dla
B12 w moim przypadku jest fazer, bo ma lepsze zawieszenie. Ale nie
wystarczająco lepsze żebym był skłonny za to płacić tyle po ile to
chodzi.
Pozdro.
IMHO golasy maja lepszy przebieg krzywej momentu obr. do streetfightingu,
nie trzeba ich tak wysoko krecic jak sportow.
A to sie chyba przydaje do ostrej jazdy z niewielkimi predkosciami.
>- ale są tańsze i to jest zaleta jeśli
> ktoś planuje zakup ton akcesoriów do przykręcenia.
To tez.
> > Kazdy ma to co lubi, stosuje inne kryterium zakupu motocykla......
> > jesli lubie predkosci przelotowe 180-220 to sory, ale na pewno nie
> > kupie golasa, bo mi glowe urwie....
> Sporty wcale nie sprawdzają się najlepiej przy tych prędkościach. Są do
> tego wyspecjalizowane konstrukcje z którymi motocykle sportowe raczej
> nie mają szans na autostradzie.
Tylko, ze ja nie mowie o autostradzie.
W Polsce nie ma autostrad....a nawet gdyby byly, to bym je omijal, bo sa
nudne.
> > Nie ma motocykli do wszystkiego.....jesli jest do wszystkiego to
> > znaczy, ze jest w sumie do niczego.
> A co ciekawe twój motocykl jest prawdopodobnie wyspecjalizowany do
> innych zadań niż go na codzień stosujesz - co jest z mojego punktu
> widzenia dziwaczne.
Nie woze nim kartofli, nie. :-)
Moj motocykl na codzien jest eksploatowany na kaszubskich winklach, i jak
najbardziej sprawdza sie tam.
> Wszystkie motocykle są niebezpieczne, ale my mamy gorsze drogi niż są na
> zachodzie i to ma znaczenie. To co tam przydarza się raz na jakiś czas u
> nas może się trafiać o rząd wielkości częściej.
Niektorzy lubia "walke" na motocyklu.
Jak bym chcial 100% wygody, bezpieczenstwa, komfortu, ciepla itd itd itd,
to bym sobie kupil katamaran z ABSem, EBD, ESP i innymi cudami techniki.
> Andrzej Rosa napisał :
> > Moim skromnym zdaniem na streety nadają się gorzej niż sporty. O ile
> > oczywiście street ma być motocyklem do ostrej jazdy z niewielkimi
> > prędkościami a nie tylko wyglądać
>
> IMHO golasy maja lepszy przebieg krzywej momentu obr. do
> streetfightingu, nie trzeba ich tak wysoko krecic jak sportow.
> A to sie chyba przydaje do ostrej jazdy z niewielkimi predkosciami.
Tu masz rację. Ale poza nielicznymi wyjątkami większa masa to w sumie
niweluje. A moment sportów można poprawić zmieniając przełożenia - oj, i
to i to trzeba przerabiać. Co komu bardziej pasuje.
> > Sporty wcale nie sprawdzają się najlepiej przy tych prędkościach. Są
> > do tego wyspecjalizowane konstrukcje z którymi motocykle sportowe
> > raczej nie mają szans na autostradzie.
>
> Tylko, ze ja nie mowie o autostradzie.
> W Polsce nie ma autostrad....a nawet gdyby byly, to bym je omijal, bo
> sa nudne.
Gdzie by nie było - do ciągłej jazdy około 200 są lepsze konstrukcje.
> > A co ciekawe twój motocykl jest prawdopodobnie wyspecjalizowany do
> > innych zadań niż go na codzień stosujesz - co jest z mojego punktu
> > widzenia dziwaczne.
>
> Nie woze nim kartofli, nie. :-)
> Moj motocykl na codzien jest eksploatowany na kaszubskich winklach, i
> jak najbardziej sprawdza sie tam.
Pewnie tak, ale jakby miał geometrię dostosowaną do kaszubskich winkli a
nie do brytyjskich, francuskich czy do weekendowych wypadów na tor to
sprawdzał by się jeszcze lepiej.
> > Wszystkie motocykle są niebezpieczne, ale my mamy gorsze drogi niż
> > są na zachodzie i to ma znaczenie. To co tam przydarza się raz na
> > jakiś czas u nas może się trafiać o rząd wielkości częściej.
>
> Niektorzy lubia "walke" na motocyklu.
No to opuść półki jeszcze bardziej. Tak całkiem na tor. Powinno być
jeszcze przyjemniej ;).
> Jak bym chcial 100% wygody, bezpieczenstwa, komfortu, ciepla itd itd
> itd, to bym sobie kupil katamaran z ABSem, EBD, ESP i innymi cudami
> techniki.
Każdy ma inne granice tolerancji na różne niewygody, między innym
wynikające z różnego stylu użytkowania motocykla. Nie namawiam cię na
przesiadkę. Ale czy to nie ty miałeś wcześniej fajerę i przesiadłeś
się na pszczołę bo było zbyt niewygodnie? Jeśli tak to sam widzisz że
wybrałeś kompromis. Każda konstrukcja jest jakimś kompromisem - cały
czas mi o to chodzi.
Sporty nie są po prostu lepsze. Są lepsze do czegoś a gorsze do czegoś
innego. To jest moja teza w tym wątku. Wykazwyanie przewag nakedów
wzięło się z zarzutu że nie ma dziedzin do których się nadają najlepiej.
A są takie.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
A moze sobie teoretycznie pogdybamy:
Gosc wychodzi z luku (lewego) i gwaltownie przyspiesza,
odciaza przednie kolo, ktore na chwile traci kontakt z asfaltem
nastepnie dopiero dociaza przod pochylajac sie, kolo delikatnie lapie
przyczepnosc ale
tylko krawedzia opony, nastepuje gwaltowne skrecenie kierownicy w lewo
co za tym idzie znow odkrecenie gazu (mimowolne),
przod znow sie unosi i laduje po ogranicznikach
motocykl juz wyprostowany ujecie gazu i przednie kolo lapie juz przyczepnosc
srodkiem opony... dalej juz bez sensacji...
...dobrze kombinuje?
--
pozdrawiam:
-=[Spider A.J.]=-
RF 900 RS2
Bieszczady
ICQ UIN #35264430
> Użytkownik "Andrzej Rosa" <bak...@yahoo.com> napisał
> > > ***Mocno go skasowal? Bo jezeli nie - to znaczy ze nie mial
> > > tankslappera.
> >
> > Miało strzelić po ogranicznikach ale motocykl się nie położył. Też
> > mnie to zdziwiło ...
>
> A moze sobie teoretycznie pogdybamy:
Spider - pamiętasz jak z rok temu dyskutowaliśmy o tym co jest
odporniejsze na gleby, to zaraz się wyłożyłem. No i obecnie mój motocykl
ma jedną z ostrzejszych geometrii na rynku a mimo to cholernie ciężko
się skręca. Normalnie mnie wszystkie mięśnie bolą od tego.
Acha - stabilność na wprost zerowa ;).
Dobrze że mam drugi przód w zapasie, ale w praktyce bardzo ostra
geometria się nie sprawdza. Koło o wydech zaczepia ;).
Apropos teorii Piernika, że dwóch musi być winnych. Generalnie się
zgadzam, ale czasami wystarczy mieć pecha (na którego trzeba sobie
zasłużyć, to fakt).
Było (relatywnie) ciepło, mrzawka i gołoledź. Facet bez świateł
zatrzymał się na słabo oświetlonej ulicy. Jak włączył światła to ja
nacisnąłem hamulec i już jechałem za motocyklem przez jakieś dobre
dwadzieścia metrów a goście z naprzeciwka kombinowali jak mnie nie
rozjechać. Motocykl wbił się pod samochód i chyba nawet go bardzo nie
popsuł.
Faktycznie było pieruńsko ślisko. Gdyby było zimniej to bym podejrzewał
że tak jest ale było dość ciepło. Wszyscy się potem ślizgali więc nie
tylko mi się tak wydawało i każdy uznał że, no cóż, nic dziwnego że
wpadłem w poślizg.
Po godzinie, może dwóch, zrobiło się normalnie, czyli po prostu mokry
asfalt.
Ot, tyle. A golasy jak najbardziej są odporne na gleby. Lampa, szybka,
zegary i większość migaczy wytrzymała. Lusterka niezabardzo i nie wiem
czy naprawiać czy wymieniać. Widelce kopczolaszung. Silnik przetrzymał.
Gmole mam już przeszlifowane z obu stron ;).
> Gosc wychodzi z luku (lewego) i gwaltownie przyspiesza,
> odciaza przednie kolo, ktore na chwile traci kontakt z asfaltem
> nastepnie dopiero dociaza przod pochylajac sie, kolo delikatnie lapie
> przyczepnosc ale
> tylko krawedzia opony, nastepuje gwaltowne skrecenie kierownicy w lewo
> co za tym idzie znow odkrecenie gazu (mimowolne),
> przod znow sie unosi i laduje po ogranicznikach
> motocykl juz wyprostowany ujecie gazu i przednie kolo lapie juz
> przyczepnosc srodkiem opony... dalej juz bez sensacji...
>
> ...dobrze kombinuje?
Możliwe, ale ja mam pecha do dyskutowania gleb z tobą a przynajmniej na
to wygląda więc cokolwiek twierdzisz masz rację a ścigacze cudownie
znoszą gleby ;).
> Było (relatywnie) ciepło, mrzawka i gołoledź. Facet bez świateł
> zatrzymał się na słabo oświetlonej ulicy. Jak włączył światła to ja
> nacisnąłem hamulec i już jechałem za motocyklem przez jakieś dobre
> dwadzieścia metrów a goście z naprzeciwka kombinowali jak mnie nie
> rozjechać. Motocykl wbił się pod samochód i chyba nawet go bardzo nie
> popsuł.
Ehhh, mam nadzieje, zes caly? Przestancie mnie wszyscy straszyc:) Zes se
zrobil prezent andrzejkowy, nie ma co:) Btw: wszytskiego najlepszego,
suchych ulic:) Dzisiaj pije Twoje zdrowie:)
--
kocyx
brzydula dziewiencet, CB piencet - na sprzedaz
pisz na: kocyxATpfDOTpl
"Jedynym sposobem pozbycia sie pokusy jest uleganie jej"
> Andrzej Rosa wrote:
>
> > Było (relatywnie) ciepło, mrzawka i gołoledź. Facet bez świateł
>
> Ehhh, mam nadzieje, zes caly?
Jechałem wolno, to i nic mi się nie stało. Może odkryję jakieś siniaki
ale dobry kombinezon, _dobre buty_, rękawiczki i kask uratowały mi
skórę.
Buty są istotne, bo przy ostrym poślizgu nie ma czasu na podparcie się
nogą i motocykl mnie przygniótł. Ale że są te wzmocnienia na kostce itp,
to nic mi się nie stało. Kupujcie ludzie wysokie buty ze wzmocnieniami,
bo to cholernie boli jak dwieście+ kilogramów przywali w nieosłonięte
kości.
> Przestancie mnie wszyscy straszyc:) Zes se
> zrobil prezent andrzejkowy, nie ma co:) Btw: wszytskiego najlepszego,
> suchych ulic:) Dzisiaj pije Twoje zdrowie:)
Dziękuję. Nie pamiętałem, ale to dla mnie w sumie typowe ;).
Kufra Andrzej!!! Ja nie wiem ale prosze na mnie nie zwalac, no :-(((.
Przeciez Ty nie wierzysz w czary, a nawet gdyby to nie mam
powodu zeby zle Ci zyczyc, a wrecz przeciwnie, malo w zyciu spotkalem
ludzi ktorzy zaslugiwali by tak bardzo na moj szacunek i powazanie.
>No i obecnie mój motocykl
> ma jedną z ostrzejszych geometrii na rynku a mimo to cholernie ciężko
> się skręca. Normalnie mnie wszystkie mięśnie bolą od tego.
> Acha - stabilność na wprost zerowa ;).
> Dobrze że mam drugi przód w zapasie, ale w praktyce bardzo ostra
> geometria się nie sprawdza. Koło o wydech zaczepia ;).
No to przynajmniej bedziesz mial zajecie i sie nie nudzil czytajac
fantasy o gadajacych statkach :-)
mowiac powaznie, wspolczuje Ci serdecznie
cale szczescie zes _CALY_ i _ZDROWY_!!!
> Apropos teorii Piernika, że dwóch musi być winnych. Generalnie się
> zgadzam, ale czasami wystarczy mieć pecha (na którego trzeba sobie
> zasłużyć, to fakt).
Nie wiem czy trzeba sobie na niego zasluzyc, ale nie da sie ukryc faktu,
ze co do gleb, na szczescie (w nieszczesciu) jak sie raz na rok
przynajmniej nie polozysz to bylo by nudno.
>Jak włączył światła to ja
> nacisnąłem hamulec i już jechałem za motocyklem
Czyli w sumie standard, Ty jakas za silna reke masz do tych hamulcow.
> > ...dobrze kombinuje?
>
> Możliwe, ale ja mam pecha do dyskutowania gleb z tobą a przynajmniej na
> to wygląda więc cokolwiek twierdzisz masz rację a ścigacze cudownie
> znoszą gleby ;).
No to doszlismy w koncu do konsensusu :-)))
trzymaj sie jakos a co do Kocykowych
zyczen imieninowych to sie podlączam jak najbardziej
wlasnie z Bobym otwieramy "Olimpusa"
Na zdrowie!!!
> Użytkownik "Andrzej Rosa" <bak...@yahoo.com> napisał
> > Spider - pamiętasz jak z rok temu dyskutowaliśmy o tym co jest
> > odporniejsze na gleby, to zaraz się wyłożyłem.
>
> Kufra Andrzej!!! Ja nie wiem ale prosze na mnie nie zwalac, no :-(((.
Przecież żartuję ;). Tyle że to taki sarkazm był i mi te śmieszki nie
pasowały.
> Przeciez Ty nie wierzysz w czary, a nawet gdyby to nie mam
> powodu zeby zle Ci zyczyc, a wrecz przeciwnie, malo w zyciu spotkalem
> ludzi ktorzy zaslugiwali by tak bardzo na moj szacunek i powazanie.
Ohoho ;).
> > Apropos teorii Piernika, że dwóch musi być winnych. Generalnie się
> > zgadzam, ale czasami wystarczy mieć pecha (na którego trzeba sobie
> > zasłużyć, to fakt).
>
> Nie wiem czy trzeba sobie na niego zasluzyc, ale nie da sie ukryc
> faktu, ze co do gleb, na szczescie (w nieszczesciu) jak sie raz na rok
> przynajmniej nie polozysz to bylo by nudno.
W tym roku to już drugi raz, tyle że pierwszym razem było bez większych
strat. Poprzednio na oleju z autobusu. Też dotknięcie hebla i gleba,
tyle że nie było nic przed motocyklem i w nic nie walnął.
> >Jak włączył światła to ja
> > nacisnąłem hamulec i już jechałem za motocyklem
>
> Czyli w sumie standard, Ty jakas za silna reke masz do tych hamulcow.
Raczej nie tym razem. Po prostu bardzo ślisko było a nie miałem o tym
pojęcia dopóki nie dostałem poślizgu. Myślę że omijanie, cokolwiek, w
tych warunkach by się też nie sprawdziło.
Podnosząc motocykl ślizgałem się bardzo i nie mogłem sobie poradzić.
Myślałem że to olej z silnika ale nie. Wszędzie wokół tak było.
Po to piszę, że może ktoś wyciągnie z tego jakąś naukę.
> > Możliwe, ale ja mam pecha do dyskutowania gleb z tobą a przynajmniej
> > na to wygląda więc cokolwiek twierdzisz masz rację a ścigacze
> > cudownie znoszą gleby ;).
>
> No to doszlismy w koncu do konsensusu :-)))
Oczywiście. Już się z tobą na te tematy nie spieram ;).
> trzymaj sie jakos a co do Kocykowych
> zyczen imieninowych to sie podlączam jak najbardziej
> wlasnie z Bobym otwieramy "Olimpusa"
> Na zdrowie!!!
Wszyscy chleją za moje zdrowie a tylko ja trzeźwy jak świnia pracuję.
Echch...
Zartowalem :)
Najlepszego wszystkim Andrzejom !
:-(( Przykro slyszec. Niestety jesien nam nie sprzyja i trzeba o wiele
bardziej uwazac.
> czy naprawiać czy wymieniać. Widelce kopczolaszung. Silnik
przetrzymał.
> Gmole mam już przeszlifowane z obu stron ;).
Dobrze ze tak tanio z tego wyszles. Moglo byc gorzej. Jesli porysowal
sie plastik na lusterkach to mozna to przeleciec drobnym papierem i
prysnac odnawiaczem do zderzakow plastikowych. Zamienniki to ok 100 pln
takze nie wiem czy warto sie bawic. Szkoda widelcow, bedzie to troche
kosztowac. Jak tam polki i kierownica ?
Najlepszego mimo wszystko.
pozdrofki
--
Zonzi
Yamahi
> Użytkownik "Andrzej Rosa" <bak...@yahoo.com> napisał w wiadomości
> :-(( Przykro slyszec. Niestety jesien nam nie sprzyja i trzeba o wiele
> bardziej uwazac.
Mi się zdawało, że uważam o wiele bardziej, ale nie spodziewałem się
gołoledzi w tej sytuacji. Oj, zeszły sezon też zakończyłem kraksą i to
chyba jest jedyny sposób na to żeby mnie zgonić z motocykla ;).
> > czy naprawiać czy wymieniać. Widelce kopczolaszung. Silnik
> > przetrzymał. Gmole mam już przeszlifowane z obu stron ;).
>
> Dobrze ze tak tanio z tego wyszles. Moglo byc gorzej.
Jakieś dwadzieścia centymetrów i by było gorzej. Samochody też miały
kłopoty ze sterownością a ja sunąc po asfalcie nie miałem żadnej.
> Jesli porysowal
> sie plastik na lusterkach to mozna to przeleciec drobnym papierem i
> prysnac odnawiaczem do zderzakow plastikowych. Zamienniki to ok 100
> pln takze nie wiem czy warto sie bawic.
Obudowy przetrwały ale szybki powypadały ze środka. Rysami na lakierze
lusterek jeszcze mi się nie zdarzyło przejmować. Myślę czy by nie
wstawić samych luster w stare obudowy. Ktoś to u nas chyba robi. Mam
jedno zapasowe z poprzedniego roku ;), to mógłbym w sumie wstawić. Ale
pewnie dokupię komplet, bo oba poszły. To składanie pomaga na drobne
wywrotki a nie na taranowanie katamaranów, niestety.
> Szkoda widelcow, bedzie to
Mam drugie :). I to lepsze bo USD z Busy, więc nie ma tragedii. Jeszcze
przewody hamulcowe przerwało i trzeba będzie dać lepsze. Oj, jakoś sobie
poradzę.
> troche kosztowac. Jak tam polki i kierownica ?
Kierownica OK a półki pewnie też, choć i tak wstawie dolną z Busy a
górną mi dorobią. Jakoś to będzie.
A - błotnik też niebaudzo, ale już mam z Busy więc wszystko jedno.
Szczęśliwie porozwalałem głównie te części które i tak zamierzałem
wymienić. Chyba tylko lusterka trzeba będzie dokupować, bo resztę mam
pod ręką albo będę miał.
ech...
a jak bys sie skupil na doktoracie i nie wychodzil z domu zanim go nie
dopiescisz, to za oknem byl by juz snieg, nie korcilo by i nie musialbys
teraz kombinowac nad tym, jak sobie sprzeta poskladac i czas do tego ulozyc,
tylko w glowie bys mial swoj doktorat :)
no coz... przykro tak na koniec, ale nie ma tego zlego... :) przynajmniej
poskladasz "puzzle" od nowa :)
mowie Ci Andrzeju, wracaj narazie do doktoratu, bo zamiast o jego tresci
bardziej sie bedziesz skupial czy masz wszystkie srubki. a te znowu na ebayu
widzialem w komplecie ;)
sprzet nie zajac, a sezonow jeszcze mnostwo przed nami, a kasa lepsza zawsze
sie przyda :)
ja tez sie slizgalem ostatnio, ale jakos nic zlego sie nie stalo, ale
zdradliwa mamy jesien, niby cieplo ale slisko jak diabli, nie tylko na
lisciach.
pozdrawiam
- gildor
--
Czarna Bandziora600S'98/99 Wawa - Bemowo
FOTO: http://www.greennet.org.pl/~mario/
FAQ: http://www.riders.pl/node.php?id=735
>> nie czyń jak ja czynie, tylko jak nauczam << ;)
>Raczej nie tym razem. Po prostu bardzo ślisko było a nie miałem o tym
>pojęcia dopóki nie dostałem poślizgu. Myślę że omijanie, cokolwiek, w
>tych warunkach by się też nie sprawdziło.
A kiedy to dokladnie bylo? Tylko nie mow ze 28go... to by znaczylo ze
to jakas wyjatkowo wywrotny dzien dla B12stek :(
A co do odpornosci golasow... to powinny miec mocniejsze konsole
podnozkow :|
No i nie gololedz, ale liscie i noc.
P.S.
Nie ma ktos moze na zbyciu konsoli prawego podnozka kierowcy? To ten
aluminiowy dynks, do ktorego przyczepione sa podnozek i hampel.
________________________________
Maciek Wojtkiewicz aka Nemrod
B12 - Bomber
GG#-229279
________________________________
hehe, ja potrzebuje lewego do B6 (ale chyba sa takie same) :)
szukam juz od czerwca i nie znalazlem.
Nara
Wayne
T595
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.motocykle
> On Sat, 29 Nov 2003 17:28:20 +0100, Andrzej Rosa <bak...@yahoo.com>
> wrote:
>
> >Raczej nie tym razem. Po prostu bardzo ślisko było a nie miałem o tym
> >pojęcia dopóki nie dostałem poślizgu. Myślę że omijanie, cokolwiek, w
> >tych warunkach by się też nie sprawdziło.
>
> A kiedy to dokladnie bylo? Tylko nie mow ze 28go... to by znaczylo ze
> to jakas wyjatkowo wywrotny dzien dla B12stek :(
A jednak. W piątek w nocy się wyłożyłem. A dzisiaj jak na złość pogoda
że aż skręca :-/
> A co do odpornosci golasow... to powinny miec mocniejsze konsole
> podnozkow :|
Krzysiek Smalski w swoim B4 dorabiał taką. Nie wiem czy to to samo co w
B12, ale może coś poradzi?
> No i nie gololedz, ale liscie i noc.
Jak się nie ma dość rozumu żeby odstawić sprzęt w porę do garażu (czy
gdzie kto może) to się cierpi. Co zhobić?
> > > No, jak się okazuwje i F4i i VFR ma ten feature, więc nie jest tak
> > > cudownie.
> > ***Skrajna pomylka pojec. VFR jest najdalszym modelem od Sklonnosci
> > do shimmy, a wszystkie opowiastki dotycza wezykowania spowodowanego
> > brakiem serwisu lub modyfikacjami wlasciciela.
>
> Możliwe, choć z drugiej strony napisałeś też że RR jest stabilniejsza
> niż reszta stawki a ja czytałem i słyszałem że nie jest, więc nie wiem
> komu wierzyć.
***Dalej chodzi o "sklonnosci". VTRa tez potrafila niezle kopnac ale
zawsze szybko przechodzilo i pozostawalo wrazenie kontroli.
W RRach zamontowalem kilka Ohlins`ow ale zawsze wlasciciele koniecznosc
ta zauwazali po wjezdzeniu sie w sprzeta i przy ostrej jezdzie.
> > > Poza tym Hornet9 ma ostrzejszą geometrię niż konkurencja.
> > ***Tzn. jaki trail do jakiego kata i przy jakim rozstawie osi?
> > Chodza sluchy o jakis sklonnosciach do shimmy czy innych nerwowych
> > zachowan?
>
> No tak czytałem. Hornet miał się najlepiej prowadzić po zakrętach ale na
> prostej na nierównym bywał nerwowy. Już nie pamiętam gdzie i nie chce mi
> się szukać - ale w tym wypadku raczej nie ma mowy o żadnej tragedii jak
> w mniejszym Hornecie.
***Przy Hornecie 900 (1 460 mm/98 mm / 25°) Fazer 600 to istna brzytwa
(1 415 mm/88 mm / 24°). Dane swoja droga, a rzeczywistosc swoja. Jest
wiele parametrow majacych wiele wspolnego z wezykowaniem podczas jazdy
na wprost, a nie majacych wiele wspolnego z powstawaniem shimmy.
Juz z fabryki mozemy dostac "zepsute" sprzety np. CB750 na oponach
D204 - i wezykowanie i wyzabkowanie przedniej /po 2500km/ i rozne
inne rozrywki. Wszystko zniknelo jak reka odjal po zmianie opon.
Takze daleki bym byl od oceniania stabilnosci przy jezdzie na wprost
na podstawie geometrii podwozia - wplyw na to moze miec wiele czynnikow,
choc najczesciej sa to opony, kufry i szyby turystyczne.
I tu z pewnoscia mozna podyskutowac na temat odpornosci poszczegolnych
modeli na te czynniki. Byc moze Bandit jest w tym najlepszy... nie wiem.
> > > Czyli z mojego punktu widzenia, czyli motocykli które mógłbym
> > > teoretycznie rozważać, to prawie wszystkie przegrywają stabilnością
> > > prowadzenia z konkurencją.
> > ***Jezeli konkurencja jest Harley-D, Shadow, Vulcan itp... to wszystko
> > inne przegrywa stabilnoscia.
>
> Pewien jesteś? Bo ostatnio przerabiam dość intensywnie te tematy i
> przesada w obie strony ma być niepożądana.
***To jaki jest zakres pozadany? /obecnie - bo widac, ze zmienia on sie
z czasem/
> > W motocyklu ma byc stabilnosci MINIMUM. Minimum eliminujace
> > wszelkie niepozadane zjawiska i nic wiecej.
>
> W jakich warunkach? Bo to istotne. Jeśli domyślnie motocykl ma mieć
> minimalną stabilność na zachodnich winklach to na naszych drogach już
> tego minimum mieć nie będzie.
***Przy jezdzie tylko z kierowca, przy wykorzystaniu 80% mozliwosci
silnika i opon na nie zniszczonych drogach. /dot. motocykli sportowych/
> > Jezeli motocykl przegrywa
> > stabilnoscia z cala konkurencja i nie jest niestabilny - to jest
> > bezkonkurencyjny.
> > (Bo zwrotnosc Zawsze jest zaleta)
>
> Ale nie wszędzie płacisz tą samą cenę za zwrotność. Każda konstrukcja
> jest innego rodzaju kompromisem - mi tylko chodzi o to żeby być tego
> świadomym.
***Mi dokladnie o to samo chodzi.
> > Kazdy ma jakies preferencje, ktorych zaspokojenie znajduje w gamie
> > motocykli powstajacej dzieki odmiennej polityce konstrukcyjnej
> > producentow. O preferencjach mozemy sobie dyskutowac - wszak kazdemu
> > podoba sie cos innego i tak ma byc - ale wlasciwosci konstrukcji i
> > tendencje producentow sa jakie sa.
>
> Szczerze powiedziawszy nie do końca łapię pointę.
***Suzuki stara sie robic najostrzejsze sprzety sportowe, najszybciej
wprowadzajac nowinki techniczne - wszystko kosztem
Nie wiem jak u was, ale w Wawie jest wyspecjalizowany szklarz,
któy wkleja szkło do lusterek. Kosztuje IIRC 30zł.
Polemizowałbym.
Nie wiem czy jeździłeś VFR '02, ale wnoszę, ze raczej nie.
Kierownik trzepie, zwłaszcza jak jest kufer z tyłu.
Bez kufra też, tylko że lekko. W każdym razie
bez trzymanki nie da się jechać....
Modyfikacje, to tylko dołożenie stalaża pod kufry,
ale i bez tego na nierównym asfalcie trzepał.
I to od nowości.
> ***Przy Hornecie 900 (1 460 mm/98 mm / 25°) Fazer 600 to istna brzytwa
> (1 415 mm/88 mm / 24°). Dane swoja droga, a rzeczywistosc swoja. Jest
> wiele parametrow majacych wiele wspolnego z wezykowaniem podczas jazdy
> na wprost, a nie majacych wiele wspolnego z powstawaniem shimmy.
> Juz z fabryki mozemy dostac "zepsute" sprzety np. CB750 na oponach
> D204 - i wezykowanie i wyzabkowanie przedniej /po 2500km/ i rozne
> inne rozrywki. Wszystko zniknelo jak reka odjal po zmianie opon.
> Takze daleki bym byl od oceniania stabilnosci przy jezdzie na wprost
> na podstawie geometrii podwozia - wplyw na to moze miec wiele
> czynnikow, choc najczesciej sa to opony, kufry i szyby turystyczne.
> I tu z pewnoscia mozna podyskutowac na temat odpornosci poszczegolnych
> modeli na te czynniki. Byc moze Bandit jest w tym najlepszy... nie
> wiem.
Nowsza wersja już nie jest bo zaostrzyli nieznacznie geometrię. Potrafi
telepnąć. Ale tyle to może sobie być.
A co do wielu czynników i wyrokowania - trudno oczekiwać żeby ktoś był w
stanie określić to na podstawie wszystkich na raz bez ogromnego
doświadczenia w przypadłościach danego modelu. Ja się znam tylko na
Bandicie w tym sensie. No to zostaje geometria i jednak coś to daje.
Przejrzałem oceny w tabelkach Motorrada i choć oczywiście korelacja nie
jest stuprocentowa to jednak widać wyraźną zależność, że im ostrzej tym
mniej stabilnie się motocykl prowadzi na prostej.
No i w danej konstrukcji zaostrzenie geometrii najczęściej spowoduje
pogorszenie stabilności na wprost wraz z ewentualną poprawą zwrotności
(w pewnym zakresie - oczywiście). Jakaś zależność jest i można sobie
szacować, byle się nie przywiązywać za bardzo do tych szacunków ;).
> > > ***Jezeli konkurencja jest Harley-D, Shadow, Vulcan itp... to
> > > wszystko inne przegrywa stabilnoscia.
> >
> > Pewien jesteś? Bo ostatnio przerabiam dość intensywnie te tematy i
> > przesada w obie strony ma być niepożądana.
> ***To jaki jest zakres pozadany? /obecnie - bo widac, ze zmienia on
> sie z czasem/
Czy to nie zależy jakoś od generalnie coraz lepszej jakości dróg na
zachodzie? Mi by to pasowało. No i oczywiście ramy są obecnie inne niż w
latach osiemdziesiątych.
> > > W motocyklu ma byc stabilnosci MINIMUM. Minimum eliminujace
> > > wszelkie niepozadane zjawiska i nic wiecej.
> >
> > W jakich warunkach? Bo to istotne. Jeśli domyślnie motocykl ma mieć
> > minimalną stabilność na zachodnich winklach to na naszych drogach
> > już tego minimum mieć nie będzie.
> ***Przy jezdzie tylko z kierowca, przy wykorzystaniu 80% mozliwosci
> silnika i opon na nie zniszczonych drogach. /dot. motocykli
> sportowych/
Czyli sporty nie nadają się do jazdy po Polsce ;). Dziękuję - nie mam
więcej pytań ;).
> > > (Bo zwrotnosc Zawsze jest zaleta)
> >
> > Ale nie wszędzie płacisz tą samą cenę za zwrotność. Każda
> > konstrukcja jest innego rodzaju kompromisem - mi tylko chodzi o to
> > żeby być tego świadomym.
> ***Mi dokladnie o to samo chodzi.
Wychodzi na to że można już zamykać wątek, skoro się tak zgadzamy co
drugie zdanie ;).
> > Szczerze powiedziawszy nie do końca łapię pointę.
> ***Suzuki stara sie robic najostrzejsze sprzety sportowe, najszybciej
> wprowadzajac nowinki techniczne - wszystko kosztem
A u was biją murzynów ;).
Pozdro.
> > > Pewien jesteś? Bo ostatnio przerabiam dość intensywnie te tematy i
> > > przesada w obie strony ma być niepożądana.
> > ***To jaki jest zakres pozadany? /obecnie - bo widac, ze zmienia on
> > sie z czasem/
>
> Czy to nie zależy jakoś od generalnie coraz lepszej jakości dróg na
> zachodzie? Mi by to pasowało. No i oczywiście ramy są obecnie inne niż w
> latach osiemdziesiątych.
***W kazdym kraju sa drogi roznej jakosci, zmienia sie tylko /na korzysc/
ilosc
drog najlepszej jakosci. Tak samo na zachodzie jak i w Polsce. W Leverkusen
jechalem kilka km droga dojazdowa do miasta, ktora wygladala jakby ktos
reka asfalt nakladal. Logiczne jest, ze na takiej nawierzchni nie bede
wykorzystywal
100% mozliwosci motocykla sportowego - co nie przeszkadza mi jechac
spokojnie, bezpiecznie na 60-70% mozliwosci.
> > > > W motocyklu ma byc stabilnosci MINIMUM. Minimum eliminujace
> > > > wszelkie niepozadane zjawiska i nic wiecej.
> > >
> > > W jakich warunkach? Bo to istotne. Jeśli domyślnie motocykl ma mieć
> > > minimalną stabilność na zachodnich winklach to na naszych drogach
> > > już tego minimum mieć nie będzie.
> > ***Przy jezdzie tylko z kierowca, przy wykorzystaniu 80% mozliwosci
> > silnika i opon na nie zniszczonych drogach. /dot. motocykli
> > sportowych/
>
> Czyli sporty nie nadają się do jazdy po Polsce ;). Dziękuję - nie mam
> więcej pytań ;).
***Rownasz do amerykanskiego systemu ochrony konsumenta...
Nie powinno sprzedawac sie motocykli, ktore mozna postawic
na gume bo na drogach publicznych nie mozna tego robic, a niepublicznych
drog jest 1% (?)...
Chocby testowac motocykl sportowy jadacy 90% dziurawej trasy Katowice
- Poznan wykorzystujac 60% swoich mozliwosci /czyli bez obciazen
powodujacych
niepokojace zachowania pojazdu/ to i tak bedzie to najszybszy pojazd na tej
trasie,
a owo 10% lux asfaltu da wlascicielowi tylko duzo frajdy i relaxu...
>
> > > Szczerze powiedziawszy nie do końca łapię pointę.
> > ***Suzuki stara sie robic najostrzejsze sprzety sportowe, najszybciej
> > wprowadzajac nowinki techniczne - wszystko kosztem
>
> A u was biją murzynów ;).
***nie dokonczylem.
wszystko kosztem, krotkiego okresu miedzy projektem a produkcja seryjna
i ewentualnych "problemow" z tego wynikajacych... Dla wielu klientow
owe "problemy" problemami nie sa - tylko "charakterem" i ten thrill jest dla
nich rozrywka. Honda znow stawia na konstrukcje tak dopracowane i
uniwersalne
dla odbiorcow, ze
az dla niektorych nijakie - i dlatego ich klientami jest inna grupa
odbiorcow.
Yamaha stara sie polaczyc jedno z drugim w czolowych modelach i dlatego nie
jest taka ani taka... kolejna alternatywa.
Harcore`owcy lubia Suzuki zgodnie z zasada - jezeli wszystko wydaje
sie pod kontrola tzn., ze jedziesz za wolno; a ich motocykle czesto
potrafia wierzgnac i kopnac /IMO czesto bez powodu/ pozastawiajac sporo
wrazen i emocji.
Tacy co chca odrazu umiec jezdzic, a nie opanowywac sprzeta siadaja
na Hondy bo akurat ta marka daje pewnosc, ze wszystko jest na miejscu,
a prowadzenie ogranicza sie do nie przeszkadzania motocyklowi. Uniwersalnosc
i elastycznosc uzyskuje sie niestety kosztem mocy max i sportowego
charakteru,
a wielu to nie odpowiada.
Tyle na temat dotychczasowych Tendencji...
No i cool - cieszmy sie, ze tak jest - bo kazdy moze kupic to co lubi
najbardziej.
Ja nie jestem milosnikiem H z powodu tych tendencji - moze troche ;) - lecz
z powodu piekna konstrukcji i dopracowania podzespolow, a moze z powodu
wdziecznosci tej marki przy serwisowaniu, a moze przez zaskakujaca odpornosc
na katowanie, a moze przez te dorabiania panewek do S i Y, a moze wszystko
razem z punktu widzenia mechanika... ?
Co nie znaczy, ze nie rozumiem milosnikow Suzuki czy Ducati. Kto wie
moze kiedys bede jednym z nich ;)
Regards
Damiano RVF
Dyno-Tech
> Użytkownik Andrzej Rosa <bak...@yahoo.com> w wiadomości do grup
> ***W danej konstrukcji. Niekoniecznie w nowym/nowszym modelu.
> Przeciez wprowadzane jest mnostwo zmian typu: srodek ciezkosci,
> dlugosc wahacza, dystrybucja mas, jakosc zawieszen i opon itp., ktore
> maja bezposredni wplyw na jakosc prowadzenia.
OK. Jestem świadom i dlatego napisałem że to tylko szacunki.
> > Czy to nie zależy jakoś od generalnie coraz lepszej jakości dróg na
> > zachodzie? Mi by to pasowało. No i oczywiście ramy są obecnie inne
> > niż w latach osiemdziesiątych.
> ***W kazdym kraju sa drogi roznej jakosci, zmienia sie tylko /na
> korzysc/ ilosc
> drog najlepszej jakosci. Tak samo na zachodzie jak i w Polsce. W
> Leverkusen jechalem kilka km droga dojazdowa do miasta, ktora
> wygladala jakby ktos reka asfalt nakladal. Logiczne jest, ze na takiej
> nawierzchni nie bede wykorzystywal
> 100% mozliwosci motocykla sportowego - co nie przeszkadza mi jechac
> spokojnie, bezpiecznie na 60-70% mozliwosci.
O ile masz dość dróg do poszalenia to mogę to zrozumieć.
> > > > W jakich warunkach? Bo to istotne. Jeśli domyślnie motocykl ma
> > > > mieć minimalną stabilność na zachodnich winklach to na naszych
> > > > drogach już tego minimum mieć nie będzie.
> > > ***Przy jezdzie tylko z kierowca, przy wykorzystaniu 80%
> > > mozliwosci silnika i opon na nie zniszczonych drogach. /dot.
> > > motocykli sportowych/
> >
> > Czyli sporty nie nadają się do jazdy po Polsce ;). Dziękuję - nie
> > mam więcej pytań ;).
> ***Rownasz do amerykanskiego systemu ochrony konsumenta...
Skąd. Chciałem tylko żeby ktoś wreszcie publicznie przyznał, że sporty
są sportami i już. Czy tylko sportami czy aż sportami to zależy od
punktu widzenia.
A mój jest taki, że ja jeżdżę po drogach i to głównie naszych. Dziwny
jestem ;).
Nie mam większych złudzeń co do golasów, choć ostatnio coś się tu chyba
rusza. Tuono, monstery, SV, Hornet czy Fazer to więcej niż CB1000,
XJR1200 Zephyr1100 czy VMax. I choć ty uznałeś że przerost silnika nad
zawieszeniem zaczął się od B12 to ja bym raczej powiedział że B12 był
pierwszym motocyklem na który siadali ludzie potrafiący docenić dobrze
pracujące zawieszenie i stąd się wzięła dość ostra (i słuszna) krytyka.
> Nie powinno sprzedawac sie motocykli, ktore mozna postawic
> na gume bo na drogach publicznych nie mozna tego robic, a
> niepublicznych drog jest 1% (?)...
> Chocby testowac motocykl sportowy jadacy 90% dziurawej trasy Katowice
> - Poznan wykorzystujac 60% swoich mozliwosci /czyli bez obciazen
> powodujacych
> niepokojace zachowania pojazdu/ to i tak bedzie to najszybszy pojazd
> na tej trasie,
> a owo 10% lux asfaltu da wlascicielowi tylko duzo frajdy i relaxu...
A z mojego punktu widzenia sensowniej jest jeździć na motocyklu
przystosowanym do tych 90% dróg niż do 10%. Muszę jednak być dziwny.
> > > > Szczerze powiedziawszy nie do końca łapię pointę.
> > > ***Suzuki stara sie robic najostrzejsze sprzety sportowe,
> > > najszybciej wprowadzajac nowinki techniczne - wszystko kosztem
> >
> > A u was biją murzynów ;).
> ***nie dokonczylem.
> wszystko kosztem, krotkiego okresu miedzy projektem a produkcja
> seryjna i ewentualnych "problemow" z tego wynikajacych... Dla wielu
> klientow owe "problemy" problemami nie sa - tylko "charakterem"
Nie do końca rozumiem co masz na myśli, ale chyba czasami to prawda z
tym "charakterem". Tzn że efekt jest jednak zamierzony.
A poza tym to różnie bywa z tymi modelami. Jedne są wprowadzane
wcześniej i zaczynają zabawę a inne później niż konkurencja i korzystają
z cudzych doświadczeń.
W czasach R1 i którejś Fajery Suzuki ciągle oferowalo 1100W. Potem była
750-tka i dopiero w swoim czasie nokautujący 1000. Nie wziął się z
powietrza. Za to w golasach w sumie odwrotnie, bo po sukcesie B12 to
konkurencja mogła się przyjrzeć rynkowi i wymacać co konsumenci lubią w
tym motocyklu i przygotować odpowiednie riposty. Czy to w formie Horneta
900 czy CB1300 (po nieudanej próbie X11 - improwizacja Hondzie
najwyraźniej nie wychodzi ;)). Czyli że bywa różnie. Nie jest (niestety
;)) tak że Honda zawsze ostatnia ;).
> i ten
> thrill jest dla nich rozrywka. Honda znow stawia na konstrukcje tak
> dopracowane i uniwersalne
> dla odbiorcow, ze
> az dla niektorych nijakie - i dlatego ich klientami jest inna grupa
> odbiorcow.
> Yamaha stara sie polaczyc jedno z drugim w czolowych modelach i
> dlatego nie jest taka ani taka... kolejna alternatywa.
Może i bardzo z grubsza, ale się w sumie z tym zgadzam.
> Harcore`owcy lubia Suzuki zgodnie z zasada - jezeli wszystko wydaje
> sie pod kontrola tzn., ze jedziesz za wolno; a ich motocykle czesto
> potrafia wierzgnac i kopnac /IMO czesto bez powodu/ pozastawiajac
> sporo wrazen i emocji.
> Tacy co chca odrazu umiec jezdzic, a nie opanowywac sprzeta siadaja
> na Hondy bo akurat ta marka daje pewnosc, ze wszystko jest na miejscu,
> a prowadzenie ogranicza sie do nie przeszkadzania motocyklowi.
> Uniwersalnosc i elastycznosc uzyskuje sie niestety kosztem mocy max i
> sportowego charakteru,
> a wielu to nie odpowiada.
Coś w tym może i jest.
> Tyle na temat dotychczasowych Tendencji...
> No i cool - cieszmy sie, ze tak jest - bo kazdy moze kupic to co lubi
> najbardziej.
Z tym zawsze chętnie się zgodzę.
> Ja nie jestem milosnikiem H z powodu tych tendencji - moze troche ;) -
> lecz z powodu piekna konstrukcji i dopracowania podzespolow, a moze z
> powodu wdziecznosci tej marki przy serwisowaniu, a moze przez
> zaskakujaca odpornosc na katowanie, a moze przez te dorabiania panewek
> do S i Y, a moze wszystko razem z punktu widzenia mechanika... ?
No to dokładnie powody dla których ja tak polubiłem Bandita. Tzn
dopracowania to tam może i nie ma, ale reszta by się zgadzała. No i
taki Bandit to trochę jak Harley, bo można go poprawić a to zabawa sama
w sobie. Bardzo wciąga.
> Co nie znaczy, ze nie rozumiem milosnikow Suzuki czy Ducati. Kto wie
> moze kiedys bede jednym z nich ;)
Nie przesadzaj. Pierwszy test gsxr750 przeciw MV Agusta jaki czytałem co
któreś zdanie powtarzał że MV to może i włoska konstrukcja, ale to nie
to samo co Ducati a i tak Suzuki miało przewagę pod względem dogrania
całości. Japońce są dopracowane - generalnie. Suzuki faktycznie ma inną
strategię inżynieryjną niż Honda, czyli bardziej stawia na
przewymiarowanie tego i owego i olanie drobiazgów niż na
superprecyzyjne zgranie wytrzymałości wszystkich podzespołów ale to
również daje w efekcie odporność. A jakimś cudem mimo to nie są cięższe
od konkurencji i katowanie też potrafią znosić co najmniej zadowalająco.
Wśród stunt riders jest sporo gixxerów. I jak podwoisz moc dając turbo
to potrafią to znieść bo są przewymiarowane, ale tam gdzie to jest
potrzebne.
A że zawory ciekną, Ram Air nieszczelny, że mi czujka ciśnienia oleju
padła? Hmm - i co po tym superszczelnym Hondowym ram air jak brutalną
siłą idzie go przeskoczyć ;). Albo dostać tą samą szczelność przy użyciu
głupiej taśmy klejącej ;).
BTW - ghost writer - jak to czytasz to kup sobie rolkę. Chyba jakieś 5
psi jest do uzyskania.
Pozdrawiam.
Zastanawiam sie nad short stacks i pair mod (to drugie podobno wiecej
daje niz bolt-on).
Tylko rozsadek mi nie pozwala. ;)
Cholera, wciaga dziadostwo...
pozdrawiam
Pawel
gixer 1000
--
Archiwum pl.rec.motocykle: http://news.riders.pl
> Andrzej Rosa napisał(a):
> > BTW - ghost writer - jak to czytasz to kup sobie rolkę. Chyba jakieś
> > 5 psi jest do uzyskania.
> >
> Dzieki !
> Juz to zrobilem przy okazji wymiany filtra.
> 5 - to sporo. Przy maksymalnej ? Czytalem, ze od 0.25 do 0,5 przy
> 100mph.
Masz rację. To było w milibarach, czyli hektopaskalach. W sumie nie
warte rolki taśmy ;).
> Ponizej nie dziala. I to tylko teoria bo przeciez temperatura,
> wilgotnosc, wiatr, warunki terenowe itp.
Niedawno znalazłem linki o efektywności Ram air i zaraz poszukam:
http://www.sportrider.com/tech/146_9508_ram/
http://www.factorypro.com/Prod_Pages/prodk33.html#ram air intake system
http://www.factorypro.com/magazine/mag_sportrider,RamAir,part2.html
Nie wczytywałem się, ale można mniej więcej wyczaić ile to daje. Trochę
daje
> Zastanawiam sie nad short stacks
ale chyba nie tyle żeby się te short stacks opłacały.
> i pair mod (to drugie podobno wiecej
> daje niz bolt-on).
Z tego co czytałe to i kłopotów potrafi przyspożyć. Możliwe że zależy od
egzekucji.
> Tylko rozsadek mi nie pozwala. ;)
>
> Cholera, wciaga dziadostwo...
:)). Trzeba było kupić motocykl który daje się poprawiać, bo ten to
głównie popsujesz ;).
Pozdro.
Ponoc sporo mozna wydoic sama korekta profilu wlotow.
>
> ale chyba nie tyle żeby się te short stacks opłacały.
Roznie gadaja. Jedni twierdza ze zysk na srednich i wysokich, inni, ze
wysokie kosztem srednich. Uzywki od 750 to chyba nie duzy wydatek.
Lepsze podobno jeszcze krotsze, Yoshi np.
> > i pair mod (to drugie podobno wiecej
> > daje niz bolt-on).
>
> Z tego co czytałe to i kłopotów potrafi przyspożyć. Możliwe że zależy od
> egzekucji.
Czyli ?
> > Cholera, wciaga dziadostwo...
>
> :)). Trzeba było kupić motocykl który daje się poprawiać, bo ten to
> głównie popsujesz ;).
>
Glownie tego sie obawiam. Z drugiej strony na gixxer.com wszyscy to
maja. ;)
I to prawie nic nie kosztuje.