gizmacz napisal
Koledzy.
Nie byłem świadomy animozji pomiędzy portalami. Co do pisowni to staram
się pisać i wyrażać gramatycznie i po polsku - natomiast jak czytam
niektóre wypowiedzi to chciałoby się zapytać, czy ci ludzie chodzili do
szkoły. A co do IQ to nie wiem, czy obycie z informatyką jest jedynym
wyznacznikiem inteligencji - np. IQ p. Dody jest podobno nieprzeciętnie
wysoki... .
A teraz do meritum. W związku z tym, że na tym portalu rozpocząłem więc
wypadałoby go tu zakończyć. Dla przypomnienia - walczę z "dziurą" w gazie.
Otóż we wstępie napisałem, że gaźniki i zapłon ok, bo przed wyjazdem
oddałem motor do "wywołanego" warsztatu motocyklowego (mój chroniczny brak
czasu), celem wyregulowania i usunięcia feleru. Kasę wydałem, zapewnienie
że wszystko ok przyjąłem w dobrej wierze i pojechałem do Watykanu
Oczywiście problem pozostał. Stwierdzono na reklamacji że problem jest
poważniejszy - jaki, na razie nie wiadomo. Dałem spokój. Przyszła zima.
Jak ostatnio pisałem wydłubałem gaźniki, wyczyściłem ultradźwiękowo i
teraz stop bo mam zapalenie płuc... . Ale dzięki Wam i podesłanemu linkowi
o gaźniku CV (fantastyczny dydaktycznie opis działania), dowiedziałem się
wielu kapitalnych szczegółów. Nawiasem mówiąc warsztat samochodowy miałem
od 1982 roku i na gaźnikach zęby zjadłem - ale SAMOCHODOWYCH. I tu jest
pies pogrzebany. W gaźniku samochodowym układ przyspieszenia (poza innymi
szczegółami) jest realizowany głównie poprzez pompkę wtryskiwacza i
wtryskiwacz umieszczony w gardzieli gaźnika. Natomiast w gaźniku
motocyklowym jest on realizowany poprzez układ podciśnienia działający na
membrany przepustnic suwakowych sprzężonych ze stożkowymi iglicami
otwierającymi dopływ paliwa do kanału dolotowego. W moim przypadku, po
rozebraniu gaźników i weryfikacji elementów stwierdziłem, że w zasadzie
wszystkie one są ok, ale iglice (piloty) składu mieszanki były wykręcone
po 4 obroty. Więc wg. "diobeu-a" to jest przyczyna. Ja jednak po
przestudiowaniu w/w opisu przypomniałem sobie, że na wiosnę, jak
zdejmowałem filtr powietrza to wymieniłem taki mały filterek w puszce
wyrównującej ciśnienie pomiędzy gaźnikami. Ja "dorobiłem" go z gąbki,
która ma bardzo małą przepuszczalność, a z opisu wynika, że te opory
przepływu powietrza atmosferycznego powinny być minimalne, bo ma to
kolosalna znaczenie. Ponadto idąc pamięcią wstecz wydaje mi się, że czas
pojawienia się tej "dziury" zbiega się z tym moim dorobionym filtrem.
Dlatego (na razie teoretycznie) jestem pewien, że zmiana filterka pomoże,
chociaż regulacja iglic (1 i 1/2 obrotu wg. mojej niemieckiej instrukcji)
będzie również miała pewien wpływ. Ale nie ma tego złego co by na dobre
nie wyszło. Przy okazji wyregulowałem sobie zawory, co było już konieczne.
Jak poskładam najpierw siebie a potem motor i zrobię próbę to dam znać.
Jeszcze raz dziękuję za opis działania gaźnika - wszystkim polecam.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim. Andrzej.
P.S. Myślę, że pielgrzymka do Fatimy będzie przebiegała bez "felerów".