Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Polskie bydlo w samolocie

129 views
Skip to first unread message

Palatine

unread,
May 24, 2002, 5:32:18 PM5/24/02
to
Mialem to nieszczescie leciec kilka dni temu rejsowym samolotem LOT 006 z
WAW na JFK. Nie latalem LOTem od 5 lat do USA, ale lecialem z chora matka z
Polski, wiec kupilem bilet na LOT(okropnie zreszta drogi, ale nie o to
chodzi). I oto co sie dzialo:
Siedze w poczekalni przed wejsciem do samolotu w W-wie, ten podobno
(sic)opozniony godzine, nikt nic nie mowi, nie wiadomo kiedy bedzie odlot,
obsluga nie mila, arogancka, siedzimy w sumie 2 godziny jak trusie. Polaczki
(trzech gosci w wieku 30-40 lat) wyjmuje flaszke, jedna z kilkunastu
kupionych w Baltonie, otwieraja ja i normalnie z plastikowych kubkow
zaczynaja ja rozpracowywac, po godzinie ich rozmowy staja sie bardzo glosne
i przeplatane takim slowem na "k" i "h". Staje sie to nie do zniesienia,
wiec przesiadam sie w inne miejsce gdzie facet okolo 60-tki spozywa kanapke
z jajkiem i kielbasa, ale to male piwo. Po 2 godz 15 minutach od planowanego
wylotu wpuszczaja do samolotu. Huuura, jak wszyscy siedzieli, okolo 200
osob, tak nagle zaczyna sie jak na bazarze scisk i kto pierwszy ten lepszy
do samolotu. W samolocie syf, nie zdazyli posprzatac dokladnie, pod moim
siedzeniem kawalek bulki, zas na oparciu ktos przykleil gume do zucia. W
ubikacji na podlodze papier toaletowy wraz z ...sikami. Wszystko usmarowane
totalnie i smierdzi moczem i nie tylko.
Startujemy, w koncu. Zaraz po starcie zaczyna sie 'darmowe' pijanstwo. Kto
zyw zamawia drinki, bo przeciez do woli i za darmo. Po 3 godzinach czesc
pasazerow jest juz urznieta, a facet dwa rzedy dalej zaczyna ordynarnie po
chamsku wolac stewardese o wiecej, gdy ta grzecznie odmawia, facet zaczyna
wiazanke od 'co k...wa nie ma, zaplacilem za bilet $500 i ma byc, bo jak nie
to ja juz wiem gdzie zadzwonie, bo Pani wie kto ja jestem...itd!' Obok dwa
ogolone mlode lby (ach co za moda w Polsce na golenie lbow, chyba aby nie
myc wlosow) rowno juz maja w czubie i jeden z nich zaczyna....palic
papierosa. Podbiega stewardesa i ten go gasi z mina jakby mu zabila matke,
ale po 15 minutach idzie do WC i tam pali, nastepnie wraca i ida inni. W
koncu interweniuje kapitan samolotu i grozi, ze zostana aresztowani na JFK
jesli nie przestana. Zaczyna sie awantura, lyse frajerstwo zaczyna sie
stawiac, podpite juz nizle towarzystwo zaczyna jakis belkot. Uspokaja sie na
godzine, bo podpici zasypiaja. Okolo 6-tej godziny lotu facet z przodu
zaczyna wymiotowac na podloge. Definitywny koniec alkoholu, zaczynaja sie
slowne utarczki kolesi w calym samolocie, ze jak to koniec?! Oni chca i
basta, przeciez nie po to leca LOTem aby nie dostac. Oczywiscie sa i slowa
na ''k', bo jakze by inaczej. Zaraz za mna siedzi amerykanska rodzina i jest
przerazona tym co widzi, na szczescie nic nie rozumieja po polsku, ale widok
30% rowno pijanych pasazerow powoduje u nich spory szok. Na 2 godziny przed
ladowaniem posilek, drugi, pierwszy byl okropny, jakis kurczak w sosie,
slodkie ziemniaki i niedogotowana fasolka. Drugi posilek to stara, zmrozona
kanapka z tunczykiem, zimna jak diabli i kwasny polski sok pomaranczowy.
Ladowanie na JFK, wiekszosc spi, stewardesy same musza im zapinac pasy. Po
wyladowaniu zaczyna sie budzenie. Polowa ledwo wstaje, smierdza potem,
uciekam jak najszybciej do kontroli INS. Przechodze szybko i nawet sie nie
ogladam.Zabieram bagaze. Chce to szybko zapomniec, jak tez to, ze istnieje
cos takiego jak PLL LOT i polskie bydlo jakie nim lata.

Mateusz
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.lotnictwo

Ryszard Raczkowski

unread,
May 24, 2002, 5:56:04 PM5/24/02
to
No cóz, pozostaje wspólczuc, ale ja jednak nie moge sie oprzec wrazeniu,
ze winnym nie jest tu tak bardzo PLL LOT ile swolocz, której w zyciu nie
dal bym wizy do USA. Ba, nie dal bym paszportu, bo pózniej czlowiek
poleci do USA i znosi przykre docinki z racji narodowosci. :-(

P.S. Ciekawe, czy z bizness klasie jest pod tym wzgledem duzo lepiej i
ile teraz to kosztuje?

Pozdrawiam,
Rico.

wars...@post.pl


Jaroslaw Manek

unread,
May 24, 2002, 5:57:12 PM5/24/02
to

Uzytkownik "Palatine" <pala...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:9621303.1022276047687.JavaMail.Administrator@ATP2...

> Chce to szybko zapomniec, jak tez to, ze istnieje
> cos takiego jak PLL LOT i polskie bydlo jakie nim lata.

Swieta prawda, ale to jedynie drobny wycinek ogólnej sytuacji. Zobaczyles
codziennosc osiemdziesieciu procent polskiego spoleczenstwa. Miales pecha,
ze te dwa swiaty mialy styk w takim miejscu.
Pozdrawiam

--
Jack
--------------------------------------
Galeria fotografii lotniczej:
http://trylit.republika.pl


Ryszard Rączkowski

unread,
May 24, 2002, 6:03:04 PM5/24/02
to
"Jaroslaw Manek" <hu...@hoga.pl> napisał:

> Zobaczyles codziennosc osiemdziesieciu procent
> polskiego spoleczenstwa.


Tja, ale dlaczego w ambasadzie nie odcedzili takiej hołoty?!
Współczuję Koledze takiej podróży.... :-(

Rico.

wars...@post.pl


ojcie_c

unread,
May 24, 2002, 6:39:07 PM5/24/02
to
> Tja, ale dlaczego w ambasadzie nie odcedzili takiej hołoty?!
> Współczuję Koledze takiej podróży.... :-(

Tak sie sklada, ze pare dni temu rowniez lecialem rejsem LOTu na trasie
WAW-EWR i wrazenia wprost przeciwne - jedzenie swieze, mila obsluga,
towarzystwo tez "w miare". Ale z drugiej strony, wyzej wymienione
towarzystwo z rejsu na JFK z pewnoscia pochodzilo z oslawionego
Greenpointu, wiec zachowaniu trudno sie dziwic...

poz
ojcie_c

eMeL

unread,
May 24, 2002, 9:46:37 PM5/24/02
to
"Palatine" <pala...@poczta.fm> wrote in message
news:9621303.1022276047687.JavaMail.Administrator@ATP2...

> Mialem to nieszczescie leciec kilka dni temu rejsowym samolotem LOT 006 z
> WAW na JFK. Nie latalem LOTem od 5 lat do USA, ale lecialem z chora matka z
> Polski, wiec kupilem bilet na LOT(okropnie zreszta drogi, ale nie o to
> chodzi). I oto co sie dzialo:
> Siedze w poczekalni przed wejsciem do samolotu w W-wie, ten podobno
> (sic)opozniony godzine, nikt nic nie mowi, nie wiadomo kiedy bedzie odlot,
> obsluga nie mila, arogancka, siedzimy w sumie 2 godziny jak trusie. Polaczki

Jedna uwaga - slowo "polaczek" wyzwala we mnie najdziksze zadze urwania autorowi
glowy przy samej dupie. Skoro Ty tak obrazasz innych ludzi, to czemu sie
dziwisz ze Ci sikaja na glowe? Sam bym Ci chetnie nasikal...

ML
Washington, D.C.


eMeL

unread,
May 24, 2002, 9:47:20 PM5/24/02
to
"ojcie_c" <paja.conr...@verizon.net> wrote in message
news:3CEEC14B...@verizon.net...
> ...

> towarzystwo tez "w miare". Ale z drugiej strony, wyzej wymienione
> towarzystwo z rejsu na JFK z pewnoscia pochodzilo z oslawionego
> Greenpointu, wiec zachowaniu trudno sie dziwic...

Wiesz...jak sie nie wie to najlepiej sie zamknac. Duzo naszych narodowych
nieszczesc jest wynikiem takiego upierdliwego przypinania latek innym. Rumun -
brudny, Czech - glupi, no a ci z Greenpointu...
Ciekawym z jakiej wiochy Ty sie wywodzisz i co o tej dziurze mowia inni...

ML
Washington, D.C.


>pawkal<

unread,
May 25, 2002, 12:54:52 AM5/25/02
to
Czesc!
Generalnie takie opowiesci g... mnie obchodza i caly LOT mi zwisa ;-)
Jednak preczytalem Twojego posta i tym razem odpisze.

Powiedz mi prosze, dlaczego przystawiasz linie LOT do zachowania sie
wiesniakow?
Myslisz, ze jakby ta "ekipe" wsadzic do samolotu innych linii to by sie
zachowywali innaczej??!!!
Napewno nie!
--
pzdr
>pawkal<
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
www.aeroklub.swidnik.pl - www.ask.swidnik.com.pl
www.multibo.swidnik.pl - www.aquaconcept.com.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

.Barman

unread,
May 25, 2002, 2:32:49 AM5/25/02
to
Uzytkownik "Palatine" <pala...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:9621303.1022276047687.JavaMail.Administrator@ATP2...

<ciach!> przerazajaca calosc

A czy takie sytuacje zdazaja sie czesto? I czy tylko na liniach do
Nowojorku?

Pzdr.

Marcin/.Barman


jed...@poczta.onet.pl

unread,
May 25, 2002, 3:29:37 AM5/25/02
to
> Czesc!
> Generalnie takie opowiesci g... mnie obchodza i caly LOT mi zwisa ;-)
> Jednak preczytalem Twojego posta i tym razem odpisze.
>
> Powiedz mi prosze, dlaczego przystawiasz linie LOT do zachowania sie
> wiesniakow?
> Myslisz, ze jakby ta "ekipe" wsadzic do samolotu innych linii to by sie
> zachowywali innaczej??!!!
> Napewno nie!


A wlasnie ze TAK !!!
wszyscy polscy pasazerowie zachowujacy sie bardzo arogancko w rejsach LOT-u
to w innych liniach siedza jak trusie z prostej przyczyny - po prostu
nie rozumieja co sie do nich mowi, i modla sie aby nikt do nich sie nie
odezwal, a tym bardziej nie umieja poprosic o alkohol, nie mowiac o
awanturze.
pozdrawiam

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

jan...@utanet.at

unread,
May 25, 2002, 4:00:50 AM5/25/02
to
kwasny polski sok pomaranczowy.
> Ladowanie na JFK, wiekszosc spi, stewardesy same musza im zapinac pasy. Po
> wyladowaniu zaczyna sie budzenie. Polowa ledwo wstaje, smierdza potem,
> uciekam jak najszybciej do kontroli INS. Przechodze szybko i nawet sie nie
> ogladam.Zabieram bagaze. Chce to szybko zapomniec, jak tez to, ze istnieje
> cos takiego jak PLL LOT i polskie bydlo jakie nim lata.
>
> Mateusz
> --
>

latanie nie jest dla mieczakow

Palatine

unread,
May 25, 2002, 4:21:30 AM5/25/02
to
Gwoli wyjasnienia paru spraw. Otorz latalem na tej trasie kilkadziesiat razy
przez ostatnie 10 lat. Latalem i latam roznymi liniami i oprocz normalnych
spoznien nigdy w zyciu sie cos takiego nie dzialo oprocz LOTu. Lata wielu
Polakow innymi liniami, ale wlasnie w liniach zachodnich jak ktos dobrze
napisal siedza cicho jak trusie i dopiero w naszym narodowym przewozniku
potrafia pokazac klase i to jakimi sa bohaterami. Po prostu widocznie w
'polskim' samolocie czuja sie swoisko jak w ...domu i nie maja tam zadnych
oporow.
Ktos tez przytocyl, ze to nie wina LOTu. Oczywiscie, ze zachowanie bydla, bo
tak moge nazwac takich ludzi to nie jest wina LOTu, ale brud w samolocie,
arogancja personelu naziemnego czy w W-wie czy na JFK to juz wina LOTu.Ale
generalnie mozna to przezyc. Zawsze mialem sentyment kiedy nad moja glowa w
NY ladowal samolot z napisem LOT i lza mi sie w oku krecila, ale po tych
'przygodach' nabralem odrazy, nie tyle do LOT-u ale do pasazerow, ktorzy tam
sie moga pojawic. Poprzednio lecialem LOTem 5 lat temu i tez wielu klientow
sie spilo i zachowywalo ordynarnie. Moze wielu z Was to nie przeszkadza, ale
dla mnie to jest niedopuszczalne.
Uogulnienie, ze to ludzie z Greenpointu to swiadczy chyba o malym
nieporozumieniu. Wiekszosc ludzi na Greenpoincie to sa tacy sami Polacy jacy
mieszkaja w W-wie, Krakowie czy innych miastach i nie jest to jakas wiocha
jak ktos sugeruje i jak czytam czesto obrazliwe docinki dla mieszkancow
Greenpointu to mnie szlag trafia. Ja nie mieszkam w tej dzielnicy,ale znam
stamtad wielu ludzi i walcze otwarcie ze stereotypem, ze na Greenpoincie
zyja same pijaczki i brudasy, bo to kompletna bzdura. Wynajmij tam
mieszkanie, za 2 pokojowe zaplacisz tyle co na Manhattanie, wielu Amerykanow
sie przeprowadza na Greenpoint, a ze widac tam czasami pijanego Polaka, no
coz to znowu to narodowe bohaterstwo, ze jak wsrod swoich to ja moge
wszystko i jestem mocny.
Nie wiem jak bylo dalej po moim wyjsciu z samolotu, bo wyprzedzilem
wszystkich aby byc przed tymi ludzmi na INS. Teraz sie nie dziwie, ze
zawracaja takie masy Polakow, ja gdybym byl oficerem INS takich ludzi bym
zawracal bez zmruzenia oka. Idac z samolotu do kontroli w duchu zyczylem aby
to stado debili zostalo nie wpuszczone do USA, bo takich ludzi powinno sie
zamykac w klatce, daja swietny przyklad takiego typowego Polaka, a wiec
pijaka, awanturnika i do tego brudasa. Okropnosc i wstyd przed tymi
cudzoziemcami, ktorzy lecieli tym feralnym rejsem.
I to tyle gwoli wyjasnienia.

Marek Strzelecki

unread,
May 25, 2002, 5:02:36 AM5/25/02
to

Palatine wrote:

[...] ciach

Moim zdaniem NTG
--
Lord, have mercy on the people in England
For the terrible food these people must eat

Piwes_ungo

unread,
May 25, 2002, 5:43:51 AM5/25/02
to
Kolega próbował jedynie wyrazć swoją opinię na temat prostaków z
Greenpointu. taka jest prawda, a to że cały świat opowiada kawały o
"polaczkach" z nieba się nie wzięło, tylko ktoś musiał mieć podstawy, żeby
to właśnie Polacy byli w tych kawałach najgłupszymi...

Piwes_ungo

unread,
May 25, 2002, 5:54:32 AM5/25/02
to
temat rejsów do USA pare razy przewinal sie przez ta grupe. za kazdym razem
wiekszosc opini swiadczyla o tym iz LOT'y do Stanów to kalejdoskop
ordynarnego chamstwa ze strony Polaków. Zwlaszcza tych, którzy zarobili pare
$ w USA a teraz wracaja do kraju i mysla, ze jezeli zaplacili 500 $ za bilet
to wszystko im teraz wolno, bo oni maja pieniadze (marne z reszta) To nie
sentymentalne czasy PRL'u kiedy to mozna bylo za 50 centów kupic litr
alkoholu. Co do samego LOT'u, brud w samolotach rejsowych do USA to nie
tylko wynik zachowania sie pasazerów podczas lotu, ale takze personelu,
który odpowiedzialny jest za utrzymanie czystosci. Opóznione samoloty, to
rzecz normalna w PLL LOT, nie wspominajac juz o samolotach czarterowych,
które zawsze odlatuja z opóznieniem. Czyzby LOT traktowal czartery jako 2
kategorie?


Uzytkownik "Palatine" <pala...@poczta.fm> napisal w wiadomosci

news:2628846.1022315057828.JavaMail.Administrator@atp...

Gorpol

unread,
May 25, 2002, 6:43:26 AM5/25/02
to
Przylaczam sie:

.... ciach !!!!

Badzmy madrzejsi na codzien :)))

wg ( gorgol )

Użytkownik Marek Strzelecki <pec...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3CEF532C...@poczta.onet.pl...

loksim

unread,
May 25, 2002, 7:34:32 AM5/25/02
to
> Uogulnienie, ze to ludzie z Greenpointu to swiadczy chyba o malym
> nieporozumieniu. Wiekszosc ludzi na Greenpoincie to sa tacy sami Polacy
jacy
> mieszkaja w W-wie, Krakowie czy innych miastach i nie jest to jakas wiocha
> jak ktos sugeruje i jak czytam czesto obrazliwe docinki dla mieszkancow
> Greenpointu to mnie szlag trafia.

a mnie szlag trafia, jak ktos pisze "polskie bydlo" i "uogulnienie"
co do drugiego wyrazu, to ze wzgledu na pisownie
co do pierwszego:
chamstwo jest w kazdym narodzie, nie tylko w polskim; z Twoich wypowiedzi
wynika, ze jako swiezo upieczony amerykan gleboko pogardzasz spoleczenstwem,
z ktorego pochodzisz; to swiadczy nie o spoleczenstwie, ale o Tobie;
gdyby porownac liczbe (nie odsetek, ale liczbe) bydla w polsce do bydla w
USchamowie, to pewnie okazaloby sie, ze za oceanem mieszka wiecej motlochu
niz ludzi w polsce;

>takich ludzi powinno sie
>zamykac w klatce, daja swietny przyklad takiego typowego Polaka, a wiec
>pijaka, awanturnika i do tego brudasa

no prosze
corki busha chleja na potege - to sie mowi, ze bush ma problemy z dziecmi
paru idiotow chleje w samolocie - polacy to narod pijakow
ukradnie schmidt - powiesz "schmidt to zlodziej"
ukradnie kowalski - powiesz "polacy to zlodzieje"
pogratulowac doktoratu z socjologii

loksim


J.R.Pietracha

unread,
May 25, 2002, 7:43:12 AM5/25/02
to
Witam, to znowu ja - Advocatus Diaboli.

> Co do samego LOT'u, brud w samolotach rejsowych do USA to nie
> tylko wynik zachowania sie pasazerów podczas lotu, ale takze personelu,
> który odpowiedzialny jest za utrzymanie czystosci.

Dodam ze obsluge handlingowa (w tym takze czyszczenie i sprzatanie) wykonuja
firmy niekoniecznie zwiazane z LOTem. Fakt, ze stewardessy odbieraja samolot i
powinny sprawdzic porzadek, ale czasem tak bywa ze samolot przyleci spozniony z
poprzedniego rejsu i zaloga robi wszystko zeby przede wszystkim zmniejszyc
opoznienie. Jesli chodzi o jakosc sprzatania w Warszawie czy w innych portach,
to nie widze wielkiej roznicy, dotyczy to zarowno portow wschodnich gdzie
zamiata sie brzozowymi miotlami, jak i zachodnich gdzie wpadaja "Ghost Busters"
z odkurzaczami na plecach. To raczej zalezy od tego czy ludziom chce sie
pracowac.

> Opóznione samoloty, to rzecz normalna w PLL LOT,

Jezeli znacie Panie i Panowie linie ktora nie ma opoznien, poprosze o info.
Przyklad wczorajszy: Pantwo wchodzi do samolotu spoznione o kwadrans, bo dlugo
trwala odprawa. Kiedy sa na schodkach dostajemy slot za godzine. W Zurichu kilku
naszych pasazerow ma zaraz dalsze polaczenia, agent mowi ze dostali o nich
informacje ale zeby sie nie martwili, bo Crossair do Barcelony, Iberia do
czegostam i jeszcze cos maja godzinne opoznienia.

> nie wspominajac juz o samolotach czarterowych które zawsze odlatuja z


> opóznieniem. Czyzby LOT traktowal czartery jako 2 kategorie?

Nie wiem kto w LOcie i jak co traktuje, wiec pisze za siebie. Z czarterami jest
tak, ze zwykle samoloty sa pelne, a wieczorami odlatuje ich kilka, wiec trzeba
odprawic w krotkim czasie kilkuset paxow. Natomiast PPPorty Przeciwlotnicze
zamiast zrobic cos co zwiekszy przepustowosc portu, buduja sobie hotel, zeby
wygodnie ugoscic tych ktorzy z powodu ich indolencji nie odleca. Dodatkowo spora
kasa poszla na nowa droge kolowania z ktorej nikt nie skorzysta, bo jest za
blisko progu pasa.
Macie niestety Panie i Panowie sporo racji w zarzutach wobec naszej "matki
karmicielki", ale tez sporo powinno byc kierowanych pod inny adres.

Pozdrowienia
Robert Pietracha


Palatine

unread,
May 25, 2002, 8:21:19 AM5/25/02
to

loksim

Zle rozumowanie, oj zle. Nie uogolniam, ze wszyscy Polacy to bydlo. Nigdy w
zyciu. Moi wszyscy prawie znajomi sa Polakami, 90% przyjaciol jest z Polski.
Bydlem sa Ci co sie tak skandalicznie zachowuja, a ze napisalem, ze "polskie
bydlo" bo byli to nie Amerykanie czy Niemcy ale wlasnie Polacy, wiec jak
mozna nazwac takich ludzi jak nie bydlem i to polskim. Dlaczego nie
spotkalem sie z tym w British Airways, Lufthansie, Air France czy KLM, a
dlaczego zdazylo sie to w LOT? Jak to jest powiedz, ze Polacy sa takimi
bohaterami tylko na wlasnym podworku (czyt. samolocie)? Absolutnie nie
pogardzam spoleczenstwem, zle to odbierasz albo chcesz to odbierac jako
usprawiedliwienie. Polacy nie chca o sobie sluchac niczego zlego, chca byc
jedynie wychwalani, a jak ktos napisze gorzka brutalna prawde to najlepiej
od razu go zaatakowac, bo to juz taka butnosc narodowa co? Kazdy o tym wie,
ze duza czesc spoleczenstwa pije ile sie da, nie prezentuje soba niczego,
brak kultury, wielu jest wrecz analfabetow w Polsce,nie wspomne o pladze
zlodziei ale nikt nie chce sie do tego przyznac. Zaraz napiszesz, a w
Ameryce to co? No tak, ale Ameryka to kraj immigrantow i zbieranina
wszelkich nacji ze swiata, wiec trudno aby tu byla sama smietanka
kulturowa.Nawet tacy Polacy ktorzy przyleca do USA dolaczaja ta swoja
watpiwa przeciez kulture do tutejszosci. Ale porownujac Polakow do
Amerykanow to wypadamy tragicznie. Moze Amerykanie sa naiwni i prosci, ale
sa zawsze usmiechnieci, zyczliwi i czysci, Polacy sa ciagle smutni, zli,
czekaja tylko na okazje do awantury, pokazania co to nie ja,z higiena tez
nie najlepiej. I nie pisz, ze jest to paru idiotow w samolocie, bo jesli
mieszkasz w Polsce to albo nie wychodzisz z domu albo juz tak sie do tego
widoku przyzwyczailes, ze jest to dla Ciebie cos zupelnie normalnego, a
jesli ktos to widzi inaczej to najlepiej go zaatakowac, ze jest antypolski.

Marek Strzelecki

unread,
May 25, 2002, 8:50:47 AM5/25/02
to

J.R.Pietracha wrote:

> Natomiast PPPorty Przeciwlotnicze
> zamiast zrobic cos co zwiekszy przepustowosc portu, buduja sobie hotel, zeby
> wygodnie ugoscic tych ktorzy z powodu ich indolencji nie odleca.


Z ciekawości - na przykład co?

Robert Wdowiarski

unread,
May 25, 2002, 9:18:26 AM5/25/02
to
Użytkownik "Marek Strzelecki" <pec...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3CEF88A7...@poczta.onet.pl...

> J.R.Pietracha wrote:
> > Natomiast PPPorty Przeciwlotnicze zamiast zrobic cos co zwiekszy
przepustowosc portu, buduja sobie hotel, zeby
> > wygodnie ugoscic tych ktorzy z powodu ich indolencji nie odleca.
>
> Z ciekawości - na przykład co?
>
Na przykład zakończyć wreszcie przetarg na budowę Terminalu 2, który ciągnie
się latami i który był unieważniany kilka razy, i wreszcie rozpocząć jego
budowę.
Na przykład dokupić kilka autobusów i zatrudnić kilku(nastu) dodatkowych
kierowców, żeby ludzie nie czekali w gate'ach i w samolotach na przyjazd
autobusu.
Tyle przychodzi do głowy bez zastanowienia, a gdyby tak się dokładnie
rozejrzał, przyszłoby do głowy jeszcze kilka innych pomysłów
racjonalizatorskich, które same się narzucają :-)

Pozdrowienia,
Robert Wdowiarski


Marek Strzelecki

unread,
May 25, 2002, 10:46:03 AM5/25/02
to

Robert Wdowiarski wrote:


W moim pytaniu kryła się zakamuflowana sugestia, że jeżeli w Wawie sobie
nie dają rady, to warto może trochę zluzować smycz i pozwolić
przewoźnikom latać do innych portów ;)

Michał Grzelak

unread,
May 25, 2002, 11:00:54 AM5/25/02
to

Marek Strzelecki wrote:

> W moim pytaniu kryła się zakamuflowana sugestia, że jeżeli w Wawie sobie
> nie dają rady, to warto może trochę zluzować smycz i pozwolić
> przewoźnikom latać do innych portów ;)
>
> --
> Lord, have mercy on the people in England
> For the terrible food these people must eat

Cien szansy istnieje. Szczegoly :

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020521/ekonomia/ekonomia_a_20.html

Pozdrawiam
M..M


--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Gorpol

unread,
May 25, 2002, 11:53:59 AM5/25/02
to

Użytkownik <jan...@utanet.at> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:0d33.00000a...@newsgate.onet.pl...

> kwasny polski sok pomaranczowy.
> > Ladowanie na JFK, wiekszosc spi, stewardesy same musza im zapinac pasy.
Po
> > wyladowaniu zaczyna sie budzenie. Polowa ledwo wstaje, smierdza potem,
> > uciekam jak najszybciej do kontroli INS. Przechodze szybko i nawet sie
nie
> > ogladam.Zabieram bagaze. Chce to szybko zapomniec, jak tez to, ze
istnieje
> > cos takiego jak PLL LOT i polskie bydlo jakie nim lata.
> >
> > Mateusz

Mateusz, gdzie Ty szczesliwcze sie urodziles - w Watykanie ? Bo nie w Polsce
jak sadze z Twojego
skamlawego tekstu. Spadaj do krainy szczesliwosci NYC.

Szkoda , ze znasz jezyk polski, moze lepiej bys napisal tego posta w
swiatowym jezyku np. arabskim ??

pozdrawiam przez kupe kamieni

gorgol

PS. ale jestes "nieprzyjemny"/"ciul" jak mowia slazacy....
PS. 2 ".kurwilem" sie czytajac Twoje bzdury.


Palatine

unread,
May 25, 2002, 1:45:47 PM5/25/02
to

> Mateusz, gdzie Ty szczesliwcze sie urodziles - w Watykanie ?
> Bo nie w Polsce
> jak sadze z Twojego
> skamlawego tekstu. Spadaj do krainy szczesliwosci NYC.
>
> Szkoda , ze znasz jezyk polski, moze lepiej bys napisal tego posta w
> swiatowym jezyku np. arabskim ??
>
> pozdrawiam przez kupe kamieni
>
> gorgol
>
> PS. ale jestes "nieprzyjemny"/"ciul" jak mowia slazacy....
> PS. 2 ".kurwilem" sie czytajac Twoje bzdury.

Nie, urodzilem sie w W-wie 28 lat temu. W Watykanie bylem tylko raz. Nie
musisz mi zyczyc abym spadal do krainy szczesliwosci, bo to dla mnie nie
problem.
A jesli chodzi o arabski to widze, ze zupelnie nic, a nic nie zrozumiales,
moze powinienes isc do kumpli pod budke z piwem, skoro sie..w...wiles wiec
widac rowniez bys w samolocie palil, pil, wyzywal i zygal wiec rozumiem, ze
identyfikujesz sie z bydlem, wiec powodzenia.

J.R.Pietracha

unread,
May 25, 2002, 2:31:52 PM5/25/02
to

Marek Strzelecki wrote:

> >> Z ciekawości - na przykład co?

...np dokupic kilka heimannow...

> W moim pytaniu kryła się zakamuflowana sugestia, że jeżeli w Wawie sobie
> nie dają rady, to warto może trochę zluzować smycz i pozwolić
> przewoźnikom latać do innych portów ;)

Czemu nie? Zapraszam do Krakowa w porze odlotu "atlantykow". W innych portach
nie jest lepiej. Dla mnie jest nieco dziwne, ze praca ktora kiedys robilo
kilku pracownikow LOTu, obecnie jest z namaszczeniem wykonywana przez
kilkanascie, w porywach kiladziesiat pracownikow spolki "Port Lotniczy (tu
wpisac nazwe)". Fakt, ze przewozy nieco wzrosly, ale nie az tyle. Tymczasem
wladze portow robia niewiele dla usprawnienia obslugi pasazerskiej albo ruchu
lotniczego, za to wydaja spore sumy na inwestycje chybione, albo
niedokonczone. Przykladem jest dla mnie wspomniany nowy High Speed Taxiway na
Okeciu, terminal w Poznaniu bez drogi kolowania (zreszta w ogole pas z jedyna
droga kolowania moze byc latwo zablokowany, wystarczy wpasc w trawe albo
zlapac gume), albo przerobka przystanku samolotowego (bo chyba nie dworca) na
Okeciu. Przy tych brakach jakie widac w kazdym porcie, tablica "FOLLOW ME" na
dachu auta za 100000 moglaby zostac zastapiona haslem "zastaw sie a postaw
sie". Kazdy z portow chetnie przejalby czesc ruchu lotniczego, ale po
pierwszej euforii efekt bylby ten sam: przewoznik i tak placi za odprawienie
pasazera bez rozroznienia czy pasazer jest zadowolony i odprawiony na czas.

Pozdrowienia
RP


Gorpol

unread,
May 25, 2002, 3:21:54 PM5/25/02
to

Nawet tacy Polacy ktorzy przyleca do USA dolaczaja ta swoja
> watpiwa przeciez kulture do tutejszosci. Ale porownujac Polakow do
> Amerykanow to wypadamy tragicznie. Moze Amerykanie sa naiwni i prosci, ale
> sa zawsze usmiechnieci, zyczliwi i czysci, Polacy sa ciagle smutni, zli,
> czekaja tylko na okazje do awantury, pokazania co to nie ja,z higiena tez
> nie najlepiej. I nie pisz, ze jest to paru idiotow w samolocie, bo jesli
> mieszkasz w Polsce to albo nie wychodzisz z domu albo juz tak sie do tego
> widoku przyzwyczailes, ze jest to dla Ciebie cos zupelnie normalnego, a
> jesli ktos to widzi inaczej to najlepiej go zaatakowac, ze jest
antypolski.
>
> Mateusz

Cudowny, czysty, prawy, delikatny Mateuszu - co masz wspolnego z lotnictwem
poza porownaniem z bydlem wszystkiego co polskie na czele z LOT-em .
Napisz cos ciekawego o sobie, moze rzeczywiscie masz podstawy do
smarowania
na NAS POLAKOW. Przedstaw sie blizej, bo my Polskie Bydlo z listy lotnictwa
znamy sie doskonale...
A wracajac do poprzedniego postu, to dobrze sie czuje w Polsce pod budka z
piwem, a gorzej mi sie pije piwo
schowane w papierowej torebce w cudownych Stanach.

pozdrawiam

gorgol

a to jest moja strona http://www.gorpol.com
krotka nazwa, ale dla polskiego bydla latwa do zapamietania. jestem ciekaw
Twojej strony...

Marcin Adamski

unread,
May 25, 2002, 3:57:55 PM5/25/02
to
> Tak sie sklada, ze pare dni temu rowniez lecialem rejsem LOTu na
> trasie WAW-EWR i wrazenia wprost przeciwne - jedzenie swieze,
> mila obsluga, towarzystwo tez "w miare".

Wlasnie rozmawialem z wujkiem, ktory na przelomie poprzedniego
i biezacego tygodnia lecial WAW-ORD-WAW i mial generalnie
pozytywne wrazenia. No coz, po prostu zalezy, na jakie
towarzystwo (pasazerow i obslugi) sie trafi... Chociaz,
oczywiscie, przynajmniej od strony obslugi wszystko
powinno byc tip top. [Wiem, ze to truizm...]

A co do ambasady - zawsze sie zastanawialem, jakie sa zasady
przyznawania//odmowy wiz...

Pozdrawiam, MA

plejady

unread,
May 25, 2002, 4:06:37 PM5/25/02
to
"Gorpol" <gor...@gorpol.krakow.pl> wrote in message
news:acoo6m$1bj$1...@h1.uw.edu.pl...

> Cudowny, czysty, prawy, delikatny Mateuszu - co masz wspolnego z
lotnictwem
> poza porownaniem z bydlem wszystkiego co polskie na czele z LOT-em .
> Napisz cos ciekawego o sobie, moze rzeczywiscie masz podstawy do
> smarowania
> na NAS POLAKOW. Przedstaw sie blizej, bo my Polskie Bydlo z listy
lotnictwa
> znamy sie doskonale...
> A wracajac do poprzedniego postu, to dobrze sie czuje w Polsce pod budka z
> piwem, a gorzej mi sie pije piwo
> schowane w papierowej torebce w cudownych Stanach.

eeeeee... noooo .. nie wpadajmy w przesade ... Mateusz napisal przeciez ze
mowi tak nie o WSZYSTKICH Polakach a tylko o takich co sie tak zachowuja ...
i nie ma sensu atakowac go za to ... nie ma tez sensu stosowac osobistych
wycieczek kto sie czuje bardziej polski ... fakt faktem ze opisana sytuacja
miala miejsce , jedyna rada ... albo latac innymi liniami niz LOT ( wtedy
mozemy trafic na obcojezyczne bydlo :-> ) ... albo pogodzic sie z
rzeczywistoscia ... sa to przykre sprawy ale niech nie odbieraja nam
przyjemnosci obcowania z lotnictwem ... :-)
--
pozdrawiam

www.plejady.pl ( under construction )
Airshows,planes,cars,travels,astrophotos,events,
Unofficial Okecie Airport webpage
"Wszyscy jestesmy zolnierzami materii"

Marcin Sierszulski

unread,
May 25, 2002, 4:26:37 PM5/25/02
to
> Wlasnie rozmawialem z wujkiem, ktory na przelomie poprzedniego
> i biezacego tygodnia lecial WAW-ORD-WAW i mial generalnie
> pozytywne wrazenia. No coz, po prostu zalezy, na jakie
> towarzystwo (pasazerow i obslugi) sie trafi...

Mam rodzinę w USA. Co pewien czas ktoś z nich wpada do Polski w odwiedziny. Przeważnie
latają LOT-em. Jak do tej pory nikt z nich nie miał jakichś niemiłych przygód w
samolocie naszego przewoźnika. Zawsze byli zadowoleni z obsługi.
Wygląda na to, że historia opisana przez Mateusza to rzadki incydent.
Ja osobiście nigdy nie miałem okazji lecieć do USA LOT-em. Polskimi liniami latałem
tylko po Europie. Nigdy nie było żadnych przykrych przygód..


> A co do ambasady - zawsze sie zastanawialem, jakie sa zasady
> przyznawania//odmowy wiz...

To chyba czysta loteria. Znam osobę, która starała się o wizę amerykańską. Podczas
pierwszej wizyty w ambasadzie otrzymała odmowę. Ale niezrażona poraszką ponownie
złożyła wniosek i parę tygodni później ponownie stawiła się w ambasadzie. I tym razem
wizę otrzymała.
Zaiste, zasady przyznawania wiz są bardzo tajemnicze.

Pozdrawiam
Marcin

Palatine

unread,
May 25, 2002, 4:52:39 PM5/25/02
to
> Nawet tacy Polacy ktorzy przyleca do USA dolaczaja ta swoja
> > watpiwa przeciez kulture do tutejszosci. Ale porownujac Polakow do
> > Amerykanow to wypadamy tragicznie. Moze Amerykanie sa
> naiwni i prosci, ale
> > sa zawsze usmiechnieci, zyczliwi i czysci, Polacy sa ciagle
> smutni, zli,
> > czekaja tylko na okazje do awantury, pokazania co to nie
> ja,z higiena tez
> > nie najlepiej. I nie pisz, ze jest to paru idiotow w
> samolocie, bo jesli
> > mieszkasz w Polsce to albo nie wychodzisz z domu albo juz
> tak sie do tego
> > widoku przyzwyczailes, ze jest to dla Ciebie cos zupelnie
> normalnego, a
> > jesli ktos to widzi inaczej to najlepiej go zaatakowac, ze jest
> antypolski.
> >
> > Mateusz
>
> Cudowny, czysty, prawy, delikatny Mateuszu - co masz
> wspolnego z lotnictwem
> poza porownaniem z bydlem wszystkiego co polskie na czele z LOT-em .
> Napisz cos ciekawego o sobie, moze rzeczywiscie masz podstawy do
> smarowania
> na NAS POLAKOW. Przedstaw sie blizej, bo my Polskie Bydlo z
> listy lotnictwa
> znamy sie doskonale...
> A wracajac do poprzedniego postu, to dobrze sie czuje w
> Polsce pod budka z
> piwem, a gorzej mi sie pije piwo
> schowane w papierowej torebce w cudownych Stanach.
>
> pozdrawiam
>
> gorgol

Nie jestem ani czysty, ani cudowny czy prawy. Ja po prostu wylacznie
chcialem i opisalem fakt, ktory mial miejsce kiedy lecialem LOTem na JFK z
WAW.Moze mialem pecha, raz na 5 lat. Moze dla niektorych to co dla mnie bylo
szokiem jest takie normalne i ot taka polska,swojska cywilizacja.Latalem
LOTem po Europie kilka razy i bylo wszystko o.k., ale na trasach do USA
widac lataja inni ludzie.
I to wszystko. Jesli sa ludzie, dla ktorych zwierzece zachowanie, a takim na
pewno jest picie alkoholu w samolocie w sposob powodujacy obrzydzenie u
innych pasazerow , ublizanie innym wulgarnymi slowami, prostackie
zachowanie, brudzenie wymiocinami, palenie papierosow, choc jest to surowo
zabronione odpowiada i uwazaja takich ludzi za bohaterow to rece i nogi sie
zalamuja. Jesli to Ciebie dotyczy i identyfikujesz sie z takimi ludzmi to
nie podkladaj prosze, ze smaruje NAS POLAKOW, bo wyraznie pisze kogo to
dotyczy i cos masz problemy ze zrozumieniem tego co czytasz jak 30%
spoleczenstwa jak ostatnio podawaly zreszta media. Nie ma sensu ciagnac
dalej tego tematu. Latwo przekonac sie, ze chcemy aby Nas tylko chwalic, na
piszacego brutalna prawde i krytyke znajdzie sie zawsze atak i sto
pretekstow. Wiec koniec tematu i kropka.


Mateusz

P.S

I nigdy w zyciu nie nazwalem nikogo z tej grupy bydlem jak sugeruje ( bo tak
mu latwiej mnie atakowac) powyzej niejaki "gorgol" przechwalca. Jest to
jedna z bardziej kulturalnych grup i w wiekszosci pisza tu ludzie na
poziomie i oby tak dalej a post ten zamiescilem li tylko, gdyz rzecz dziala
sie w samolocie, a grupa jest o lotnictwie.

Yaro

unread,
May 25, 2002, 5:18:32 PM5/25/02
to

Uzytkownik "Palatine" <pala...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:5957319.1022348846609.JavaMail.Administrator@ATP2...

>
> Nie, urodzilem sie w W-wie 28 lat temu. W Watykanie bylem tylko raz. Nie
> musisz mi zyczyc abym spadal do krainy szczesliwosci, bo to dla mnie nie
> problem.
> A jesli chodzi o arabski to widze, ze zupelnie nic, a nic nie zrozumiales,
> moze powinienes isc do kumpli pod budke z piwem, skoro sie..w...wiles wiec
> widac rowniez bys w samolocie palil, pil, wyzywal i zygal wiec rozumiem,
ze
> identyfikujesz sie z bydlem, wiec powodzenia.
>
> Mateusz

Kiedy to czytam, odnosze wrazenie, ze mam do czynienia z czlowiekiem, który
wydaje kase calego zycia na nieliczne przeloty i uwaza, ze jak juz leci, to
mu sie nalezy conajmniej królewskie traktowanie.
Smieszne. Cóz.
Mieszkalem w Irlandii i latalem czesto brytyjczykiem do PL .Kiedys mialem
nieprzyjemnosc leciec z ludzmi, circa, w moim wieku [22 lata], Angolami.
Towarzystwo zrobilo sie pijane, zalalo sie wlasna wóda i piwem, w granicach
20 minut od startu z EGLL. Próbowali równiez palic papierosy i wogóle.
To naprawde nie zalezy od linii, ale od ludzi. Lot'em latalem sporo równiez,
glównie do EBBR i LOWW, nigdy nie bylo zadnych wiekszych problemów. I
uwazam, ze nie na darmo LOT ma swoja renome, a brakiem znajomosci rzeczy,
umiejetnosci oceny i zdrowego rozsadk nazwalbym Twe posty.

Jarek


dzieciol

unread,
May 25, 2002, 11:18:58 PM5/25/02
to
Gorpol wrote:
> . . . .

> A wracajac do poprzedniego postu, to dobrze sie czuje w Polsce pod budka z
> piwem, a gorzej mi sie pije piwo
> schowane w papierowej torebce w cudownych Stanach.
>
>

Nasluchalo sie, nasluchalo, opowiesci o Ameryce.... pod budka z piwem.

dzieciol

unread,
May 25, 2002, 11:25:51 PM5/25/02
to
Marcin Adamski wrote:
> . . . . . .
>
> A co do ambasady - zawsze sie zastanawialem, jakie sa zasady
> przyznawania//odmowy wiz...
>
>


Bardzo proste, jezeli emanuje z ciebie cos z inteligencji-
z wiza sie pozegnaj. Odwrotnie, jesli z geby ci widac,
ze chcesz zarobic by stodole postawic, morgow dokupic to
nie masz problemow.

dzieciol

unread,
May 25, 2002, 11:32:52 PM5/25/02
to
Marcin Sierszulski wrote:
>
>
> To chyba czysta loteria. Znam osobę, która starała się o wizę amerykańską. Podczas
> pierwszej wizyty w ambasadzie otrzymała odmowę. Ale niezrażona poraszką ponownie
> złożyła wniosek i parę tygodni później ponownie stawiła się w ambasadzie. I tym razem
> wizę otrzymała.
> Zaiste, zasady przyznawania wiz są bardzo tajemnicze.
>
>


Opowiadanko troche naciagane-te pare tygodni. Na ostatniej stronie
pasportu Amerykanie maja zwyczaj przybijac pieczatke, ze paszport
byl 'poddany obrobce konsularnej' razem z data. I dosc ostro
przestrzegana zasada w konsulatach USA jest, ze nastepna prosbe
mozna skladac dopiero po roku. Nie dotyczy to okolicznosci
nadzwyczajnych. Cos sie zmienilo?

Emu

unread,
May 25, 2002, 11:59:19 PM5/25/02
to
Doganianie Europy, to okres przjsciowy nie tylko w gospodarce. Takze z
kultura, np. w srodkach komunikacji bedzie lepiej. Samokrytyczne obserwacje
(bo tak oceniam twoja relacje) moga przyspieszyc ten proces. Twoj list byl
prowokacja tylko dla tych, ktorzy go nie zrozumieli.

Pozdrowienia. Emu


Marcin Sierszulski

unread,
May 26, 2002, 2:36:02 AM5/26/02
to
> Opowiadanko troche naciagane-te pare tygodni. Na ostatniej stronie
> pasportu Amerykanie maja zwyczaj przybijac pieczatke, ze paszport
> byl 'poddany obrobce konsularnej' razem z data. I dosc ostro
> przestrzegana zasada w konsulatach USA jest, ze nastepna prosbe
> mozna skladac dopiero po roku. Nie dotyczy to okolicznosci
> nadzwyczajnych. Cos sie zmienilo?


Fakt, że "parę tygodni" to dość pojemne pojęcie. Wyrażę się bardziej precyzyjnie.
Pierwsza wizyta była chyba w listopadzie 2000r. Następna pod koniec stycznia 2001. Po
pierwszej wizycie oczywiście została wbita pieczątka do paszportu.
Ale faktem jest, że wiza została wydana. Naprawdę nie wiem na jakiej zasadzie to się
odbyło. :-)
Swoją drogą, władze amerykańskie powinny jasno określić warunki jakie trzeba spełnić
aby wjechać do Stanów. Dzięki temu wielu ludzi nie traciło by niepotrzebnie czasu.
No tak, ale wtedy nie wpłynęły by opłaty za rozpatrzenie wniosku. :-)

Palatine

unread,
May 26, 2002, 3:10:52 AM5/26/02
to

Nabralem wiary, bo dzieki Tobie i zaledwie kilku osobom widze, ze sa jeszcze
jacys ludzie, ktorzy cos zrozumieni i maja jakas kulture. Cala reszta
odebrala to zupelnie odwrotnie niz powinna i swiadczy to tylko o wyjatkowo
niskim ilorazje inteligencji duzej czesci tych, ktorzy na zwykly opis
sytuacji podczas lotu odpowiedzieli atakiem, prowokacja, totalnym brakiem
wlasnych argumentow na ten temat i zwyklym wysmiewaniem sie z czegos co jest
tylko zwierzece i swiadczy o totalnej nieznajomosci pewnych zasad i braku
kultury osobistej. Wiec koncze to bo nie ma sensu dalej ciagnac. Dla tych
zwolennikow pijanstwa, wulgaryzmow, prymitywizmu, chamstwa, brudu zycze aby
otworzyli oczy na cywilizacje i moze pojezdzili troche po swiecie, bo we
wlasnym sosie nie wiele sie naucza, zas innym zycze po prostu przyjemnych i
kulturalnych lotow nie tylko LOTem.

Mateusz

dzieciol

unread,
May 26, 2002, 3:34:28 AM5/26/02
to
Marcin Sierszulski wrote:
>
> Swoją drogą, władze amerykańskie powinny jasno określić warunki jakie trzeba spełnić
> aby wjechać do Stanów. Dzięki temu wielu ludzi nie traciło by niepotrzebnie czasu.
> No tak, ale wtedy nie wpłynęły by opłaty za rozpatrzenie wniosku. :-)

Warunek jest prosty, jasny i od lat okreslony. Nalezy przekonac
konsula, ze jedzie sie wylacznie w celu turystycznym /rodzinnym/,
nie zamierza sie pracowac i wyjazd ze Stanow nastapi przed uplywem
waznosci wizy. To wszystko!

Z drugiej strony, konsul amerykanski MA OBOWIAZEK traktowac,
kazdego starajacego sie o jakakolwiek wize, jako potecjalnego
emigranta.


Zatem prosze nie winic konsula o odmowe ale samego siebie za
brak umiejetnosci sprzedania wlasnej osoby jako tej, co mowi
prawde w formularzu wizowym. A ze tacy sa-swiadcza pelne
samoloty /takze i pijanych/
-;)


PS Przy okazji wracam do wlasciwego watku. Dawno dawno temu
/rok 1991, czerwiec/ lecialem LOT'em z Okecia na Kennediego
Zaloga kabinowa bardzo rygorystycznie dbala by nie bylo pijanstwa
na pokladzie. Zato w ostatnich dwoch dodzinach lotu jedna z pan
oddelegowana zostala do dziwnego zajecia. Byla wylaczona z obslugi
pasazerow i te dwie godziny pracowicie przelewala zawartosc
malpek do blastykowych butelek po wodach mineranych czy sokach /?/
Widzialem na wlasne oczy, siedzialem miedzy lufcikiem a kanciapa
/w srodku samolotu byl to chyba jeszcze IL 62 ale za to dzisiaj
glowy nie dam/ zaslona byla niechlujnie zasunieta a szpara na tyle
duza ze o pomylce mowy byc nie moglo? Dodatkowo wrazenia akustyczne
bulgot przelewanych prynow i brzek pustych butelek gdzies tam
ladujacych.
Ciekawe czy te zlewki wracaky do Polski, czy tez naped na bal
kapitanski w koreanskim hotelu?

PS2 Po jednym z takich kapitanskich, lotowskich balow, ze trzy
lata temu, policja w Newarku wyciagnela z kokpitu pilota
/w stanie odlotowym/ nie zezwalajac na start.

Ewentualnych obrazalskich prosze: pocalujcie mnie w odLOT.
Zeznalem prawde i tylko prawde.

Konrad Pol

unread,
May 26, 2002, 4:54:05 AM5/26/02
to

> Nawet tacy Polacy ktorzy przyleca do USA dolaczaja ta swoja
> > watpiwa przeciez kulture do tutejszosci. Ale porownujac Polakow do
> > Amerykanow to wypadamy tragicznie. Moze Amerykanie sa naiwni i
> prosci, ale
> > sa zawsze usmiechnieci, zyczliwi i czysci, Polacy sa ciagle smutni, zli,
> > czekaja tylko na okazje do awantury, pokazania co to nie ja,z
> higiena tez
> > nie najlepiej.


Tekst zywcem z filmu "szczesliwego nowego jorku".

bo wy wszyscy macie mordy...
Twarz nie moze byc oknem duszy...
Usmiechajcie sie do siebie, a ludzie beda myslec, ze usmiechacie
sie do nich i bedzie lepiej...

echhhh

mummmin_z_morda

Arski Wieczne Pioro

unread,
May 26, 2002, 6:49:32 AM5/26/02
to
dzieciol wrote:


> Z drugiej strony, konsul amerykanski MA OBOWIAZEK traktowac,
> kazdego starajacego sie o jakakolwiek wize, jako potecjalnego
> emigranta.


dokładnie... zaś Guma udał się 2 raz na wewnętrzną emigrację
w celach nabrania wody w usta. Pusta głowa. Kiedyś myślałem,
że zostanie królem Polskich Paralotniarzy. On zaś wybrał rolę błazna.


> Ewentualnych obrazalskich prosze: pocalujcie mnie w odLOT.
> Zeznalem prawde i tylko prawde.


bo na prawdę się obrażę ;-)))))))))))))))))))))


arski w chmurki

--
(A)

Marcin Sierszulski

unread,
May 26, 2002, 8:17:37 AM5/26/02
to
> Zatem prosze nie winic konsula o odmowe ale samego siebie za
> brak umiejetnosci sprzedania wlasnej osoby jako tej, co mowi
> prawde w formularzu wizowym.

Ja do pana konsula nic nie mam. Wręcz przeciwnie. Wypytywał mnie o cel wizyty ale nie
robił żadnych przykrości. Dostałem wizę za pierwszym podejściem. Podczas przekraczania
granicy USA też nigdy nie było problemów. Urzędnicy byli bardzo kulturalni.
Inna rzecz, ze czasem się słyszy różne nieprzyjemne historie. Sam nie wiem, czy miałem
szczęście czy też "umiem się sprzedać". :-)

A wracając do wątku "chamstwa w samolocie" to może jest jednak na to sposób. Po prostu
zero tolerancji dla krewkich pasażerów. Delikwent rzuci "k..wą" do kogoś i już na
lotnisku ma "komitet powitalny".

Pamiętam, że jakiś czas temu w samolocie Lufthansy lecącym do Warszawy jakiś pasażer
wypił trochę za dużo i zaczął rozrabiać.
Kiedy pilot połączył się z kontrolą zbliżania w Warszawie to zgłosił, że będzie
potrzebny radiowóz, ponieważ mają na pokładzie pijanego pasażera. Kontroler
potwierdził przyjęcie zgłoszenia. Później samolot został przekazany na wieżę. Przy
połączeniu z wieżą pilot ponownie poprosił o radiowóz. Kontroler potwierdził, że
policja jest powiadomiona. Po wylądowaniu wieża podała numer stanowiska postojowego,
kazała jechać za "Follow me" i pozwoliła na rozłączenie się. Pilot na wszelki wypadek
ponownie poprosił o policję.
Można się tylko domyślać co się wydarzyło w samolocie.

ojcie_c

unread,
May 26, 2002, 4:35:41 PM5/26/02
to
> Rumun -
> brudny,

...brudny, ale Migi-21 ma nowoczesniejsze od naszych, polskich...

> Czech - glupi,

...glupi, ale od ponad pol roku zakonczony przetarg na ich bojowy samolot
wielozadaniowy, ze o ALCA nie wspomne (fakt, byl przekret z Boeingiem), na dodatek
jeszcze maja czelnosc zrobic cos takiego jak Ibis - samolocik, ktory juz niezadlugo
zacznie solidnie dupsko kopac Pilatusowi PC-12, ze nie wspomne o ich prawie
lotniczym - a u nas co? Tylko patrzenie zeby "panstwo dalo" zamiast wprowadzac
wlasne inicjatywy... efekt - 15 rdzewiejacych Iryd w hangarze, ktore mogly byc wcale
dobrymi samolotami. Mogly byc, ale nie sa...

> no a ci z Greenpointu...
> Ciekawym z jakiej wiochy Ty sie wywodzisz i co o tej dziurze mowia inni...

Willow Grove, Pennsylwania =o))
Prosze, czekam na wiazanke.
A na Greenpoincie bylem i to nieraz i nie dwa razy, widzialem co sie tam dzieje i
moje uwagi nie sa bezpodstawne.

> ML
> Washington, D.C.

pozdrawiam
ojcie_c


eMeL

unread,
May 26, 2002, 4:49:01 PM5/26/02
to
"ojcie_c" <paja.conr...@verizon.net> wrote in message
news:3CF1475F...@verizon.net...

> > no a ci z Greenpointu...
> > Ciekawym z jakiej wiochy Ty sie wywodzisz i co o tej dziurze mowia inni...
>
> Willow Grove, Pennsylwania =o))
> Prosze, czekam na wiazanke.
> A na Greenpoincie bylem i to nieraz i nie dwa razy, widzialem co sie tam
dzieje i
> moje uwagi nie sa bezpodstawne.

Ano wlasnie...
Jak widac mozna wywiezc czlowieka z wiochy, ale trudno jest wyplenic wioche z
czlowieka.

ML


Adamsoft

unread,
May 27, 2002, 4:43:53 AM5/27/02
to
> > Cudowny, czysty, prawy, delikatny Mateuszu - co masz
> > wspolnego z lotnictwem
> > poza porownaniem z bydlem wszystkiego co polskie na czele z LOT-em .
> > Napisz cos ciekawego o sobie, moze rzeczywiscie masz podstawy do
> > smarowania
> > na NAS POLAKOW. Przedstaw sie blizej, bo my Polskie Bydlo z
> > listy lotnictwa
> > znamy sie doskonale...
> > A wracajac do poprzedniego postu, to dobrze sie czuje w
> > Polsce pod budka z
> > piwem, a gorzej mi sie pije piwo
> > schowane w papierowej torebce w cudownych Stanach.


Nie wiem dlaczego sie tak oburzacie. Mateusz napisal szczera prawde na temat
nas - Polakow. Oczywiscie jest to bardzo ogolnie powiedziane, ale jednak.
Niestety nie jest to przyjemne, ale czasami czuje sie nieco zawstydzony jak
obserwuje to bydlo (przepraszam za wyrazenie) w samolocie, albo po locie
galopujace do odprawy wg zasady kto pierwszy, ten lepszy. Niejednokrotnie
jestesmy godni wspolczucia i pozalowania. A smrod w samolocie, a raczej cap
czesto jest nieziemski i za kazdym razem podczas lotu atlantyckiego mam
nadzieje, ze nie bede siedzial z takowym czyscioszkiem. Taka jest prawda....

Mariusz Adamski
http://air2air.net


hel hel

unread,
May 27, 2002, 4:56:15 AM5/27/02
to
Mateuszu ... !

Jezeli chodzi o tresc twojego listu - masz duzo racji, chamstwo jest
chamstwem i powinno byc potepione, jasna sparawa.

Jezeli chodzi natomiast o forme jaka to wyrazasz... mysle ze zbyt duzo emocji
zarowno podczas pisania jak i czytania twojego listu. Widac wyraznie ze
jestes bardzo _zakompleksionym_ gosciem.

Ale przede wszystkim (to co pisal juz GORPOL) - to jest grupa
pl.rec.lotnictwo !!!
TWOJ LIST BYL ZDECYDOWANIE NIE NA TEMAT

hel


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Ryszard Witkowski

unread,
May 27, 2002, 5:13:50 AM5/27/02
to

Witam!
Wyrazam moje serdeczne wspólczucie i mam przy okazji dla Ciebie jedna
porade. Otoz napisales: "Chce to szybko zapomniec, jak tez to, ze
istnieje cos takiego jak PLL LOT i polskie bydlo jakie nim lata." Twój
sposób na osiagniecie tego wydaje mi sie byc niezbyt trafiony, bowiem
umieszczenie tego i dyskusja internetowa chyba oddala Cie od tego celu.
Sprobuj to skonsultowac ze swoim psychoanalitykiem (mysle, ze jak
wiekszosc mieszkanców USA masz swojego psychoanalityka). Niektóre osoby
latwiej zapominaja o nieprzyjemnych osobach i zdarzeniach odcinajac sie
od nich. Inne, zupelnie przeciwnie, odreagowuja i przechodza do porzadku
dziennego poprzez jak najczestsze rozmowy o nieprzyjemnych przezyciach
lub obcowanie z ich swiadectwami. Ten drugi sposób jest polecany dla
ludzi o mocniejszych nerwach. Dla ludzi slabszych psychicznie (jak mi
sie wydaje do takich nalezysz) moze to skonczyc sie koszmarami sennymi i
moczeniem nocnym. Ale musicie byc dzielni. Wy tam w USA majac na codzien
do czynienia z wysoka kultura, czystoscia i dobrobytem nie
wyksztalciliscie w sobie odruchów obronnych w sytuacjach bliskich
kontaktów z polskim bydlem. Waszych psychoanalityków czeka wiec powazne
zadanie. Odwagi! Ryszard Witkowski

jan...@utanet.at

unread,
May 27, 2002, 3:58:36 PM5/27/02
to

>
> Nabralem wiary, bo dzieki Tobie i zaledwie kilku osobom widze, ze sa jeszcze
> jacys ludzie, ktorzy cos zrozumieni i maja jakas kulture. Cala reszta
> odebrala to zupelnie odwrotnie niz powinna i swiadczy to tylko o wyjatkowo
> niskim ilorazje inteligencji duzej czesci tych, ktorzy na zwykly opis

e tam , zaraz takie. to ze inni smierdzieli ci potem , wcale nie znaczy ze
masz wysoki iloraz inteligencji co daloby ci prawo osadu inteligencji innych.

inteligencja jest umiejetnoscia zachowania sie w sytuacji w jakiej nie
powiniens sie znalezc.

Jak sam piszesz nie bardzo potrafiles sie odnalezc w tej niechcianej sytuacji ,
co nie dobrze swiadczy o twoim ilorazie. Do tego wszystkiego byles jedyna
osoba , ktora sie uskarzyla na ten lot i do tego publicznie. A pasazerow
musialo byc ok 200. Tak wiec moznaby wysnuc wniosek , ze skoro ten lot wlasnie
tobie najbardziej dokuczyl , tzn w najmniejszym stopniu potrafiles sie
dostosowac do niekorzystnej sytuacji , a wiec wysnulbym dalszy wniosek , iz
wsrod pasazerow znajdujacych sie na pokladzie miales najnizszy iloraz.
mnie to nie przeszkadza , Twoj iloraz jest Twoim majatkiem , ale skoro
stwierdzilismy , ze nie jest najwyzszy ,sadze ze uczestnicy dyskusji nie
byliby Ci niewdziecznie , gdybys na temat ilorazu innych najzwyczajniej sie
nie wypowiadal . Mnie to nie przeszkadza - juz sie dostosowalem. To tylko mala
bezwartosciowa uwaga na marginesie.

JS

> sytuacji podczas lotu odpowiedzieli atakiem, prowokacja, totalnym brakiem
> wlasnych argumentow na ten temat i zwyklym wysmiewaniem sie z czegos co jest
> tylko zwierzece i swiadczy o totalnej nieznajomosci pewnych zasad i braku
> kultury osobistej. Wiec koncze to bo nie ma sensu dalej ciagnac. Dla tych
> zwolennikow pijanstwa, wulgaryzmow, prymitywizmu, chamstwa, brudu zycze aby
> otworzyli oczy na cywilizacje i moze pojezdzili troche po swiecie, bo we
> wlasnym sosie nie wiele sie naucza, zas innym zycze po prostu przyjemnych i
> kulturalnych lotow nie tylko LOTem.
>
> Mateusz
> --
> Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.lotnictwo
>


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

pacio

unread,
May 27, 2002, 6:46:22 PM5/27/02
to
Pic i fotomontarz.
Po trawce wyostrzają się zmysły
Nie pal więcej, to skodzi !!!

Jacek.

unread,
May 28, 2002, 1:24:04 AM5/28/02
to
Czy znacie historyjke o małym murzynku Mambo który wpadł do białej
farby?

Na wypadek gdybyście nie znali: mały Mambo biegał przerażony po całej
wiosce żeby ktos mu pomógł i pocieszył. Ale wszyscy mieli jakieś ważne
zajęcia i - co tu gadać - wyłgali się.
Mały stanął wreszcie na placyku i powiada do siebie: kurde, dopiero pięć
minut jestem biały, a już nie cierpię tych czarnuchów.

Jacek.

--
Jacek Tomczak - Janowski


pacio

unread,
May 28, 2002, 5:32:14 AM5/28/02
to
Jacek. <hea...@enter.net.pl> napisał(a):

Murzynek Bambo, Mambo był kapitalistą ! :)

Pacio

wojtek

unread,
May 28, 2002, 5:48:24 AM5/28/02
to
a ja znam taką historię - bardzo podobno prawdziwą:

w kwidzynie miało to miejsce, amerykańce kupili celulozę więc przysłali
swoich specjalistów do pracy w polsce. któregoś dnia dwóch (nie)pracujących
polaczków stało pod płotem, a w ich rozmowie padło głośne stwierdzenie:
"patrz, murzyn" (oczywiście akurat przechodził). murzyn na to podszedł do
nich i zadziwiająco dobrą polszczyzną powiedział: "ja murzynem nie jestem,
ja jestem czarny, murzynami jesteście wy, a jeśli mi nie wierzycie to
porównajcie nasze zarobki i konta".

tylko jak to odnieść do bydła? chorobą hamburgerowej kołowacizny?

wojtek

Jacek.

unread,
May 28, 2002, 6:25:45 AM5/28/02
to
Zabawne, ale mnie kiedyś spotkało coś podobnego ze strony dwóch pajaców
(b. dobre buty!). Trzeba było widzieć ich ryje kiedy wreszcie nas
przedstawiono.
Tyle że nie mogłem zaproponować porównywania dochodów.

Jacek.

unread,
May 28, 2002, 6:34:02 AM5/28/02
to
Zapomniałem dodać że byli to Amerykanie.

wojtek

unread,
May 28, 2002, 7:05:28 AM5/28/02
to
pajac zawsze zostanie pajacem bez względu na swoją narodowość. wrodzony lub
nabyty idiotyzm jest ponadrasowy.

wojtek


Fiodor

unread,
May 28, 2002, 7:30:52 AM5/28/02
to
wojtek <wojt...@telesis.com.pl> napisał(a):


Podobna historia usłyszłem ją od właściciela hotelu w którym mieszkałem:

Frankfurt nad Menem, hotelowego garażu wyjeżdża dwóch polskich biznesmenów
Peugeotem 607, dwóch niemieckich policjantów komentuje głosno
sytuację: "Patrz, pieprzone polaczki tylko kradną samochody". Samochód
zatrzymuje się koło nich, a kierowca (Polak) mówi "i jeszcze mówią po
niemiecku"
Fiodor

Marci

unread,
May 29, 2002, 4:11:24 PM5/29/02
to
co to za pseudointelektualny belkot?! nawet nie chcialo mi sie czytac do
konca. tylko widac, ile ma racji Palatine, polowa z postow to bicie piany i
strata czasu, bardzo charakterystyczna cecha nas, Polakow. zamiast z pokora
spuscic glowe i przyjac do wiadomosci, ze jestesmy krajem azjatyckim a nie
europejskim, a na koncu przeprosic, pogarszamy tylko sytuacje, ziejac
bezsensownie jadem.

Pozdrawiam, Marcin

Użytkownik <jan...@utanet.at> napisał w wiadomości
news:73db.00000b...@newsgate.onet.pl...

jan...@utanet.at

unread,
May 30, 2002, 1:02:28 AM5/30/02
to
> co to za pseudointelektualny belkot?! nawet nie chcialo mi sie czytac do
> konca. tylko widac, ile ma racji Palatine, polowa z postow to bicie piany i
> strata czasu, bardzo charakterystyczna cecha nas, Polakow. zamiast z pokora
> spuscic glowe i przyjac do wiadomosci, ze jestesmy krajem azjatyckim a nie
> europejskim, a na koncu przeprosic, pogarszamy tylko sytuacje, ziejac
> bezsensownie jadem.
>

chyba oszalales ?
ja mam bic z pokora glowa ze jestem azjata / polakiem ??? ha , ha , ha ,
sam to wymysliles , ze jestes azjata , czy ci ktos wmowil ?
Sluchasz Leppera ?
Wierzysz w to , ze mieszkasz w Azji ? Ha , ha , ha , Ile czasu spedzasz
dziennie przed komputerem grajac?
Nie masz przypadkiem poczucia zatarcia rzeczywistosci.
Mieszkam w azji ??? ha , ha , ha - pisz w liczbie pojedynczej , nie mnogiej .
Jesli chcesz to bij z pokora glowa o co chcesz , moze uwierzysz ze nie jestes
azjata , wiecej - uwierzysz w to ze nie jestes bydlem latajacym Lotem.
Ja takich kompelksow nie mam.
Krotko - poczatkowy post autora jest wielkim nietaktem wobec czytajacych -
polakow i pasazerow lotu. Jest adresowany do wszystkich. Jest uogolnieniem
obrazliwym . Latajacy LOTEM to nie " polskie bydlo " - i mysle ze to przede
wszystkim wywolalo oburzenie wielu dyskutujacych.
Autor tego postu zachowal sie jak slon w sklepie z porcelana.
Obawiam sie , ze brakuje Ci wrazliwosci by to pojac.
przyjemnego dnia

JS


> Pozdrawiam, Marcin

Georg

unread,
May 31, 2002, 7:05:28 PM5/31/02
to
Witam.
Odpowiem generalnie na wszystkie tutaj posty oraz historie Mateusza.
Mieszkam w Norwegii niedaleko Stavanger (ENZV-SVG) .
Wiele razy latale LOTem z Oslo do Wroclawia przez WAWe i za kazdym razem
bylem zawiedziony.
Latalem w sumie 5 razy i zawsze cos bylo nie tak.
Pierwszym razem samolot byl opoziony 1 godzine, poniewaz stewardesa poszla
do toalety, .....zrobic sobie makijaz (na to wygladalo, bo wracala z
kosmetyczka) oraz byly jakies problemy z jedzenie,, bo bylo jego za duzo.
Drugim razem bylo jakas banda ,ktora przyjechala do Norwegii
najpradopodobniej popracowac i poszalala sobie przez odlotem do Polskii. Jak
jeden z nich chuchnal mi, to myslalem , ze sie przewroce. Na moje
nieszczescie siedzieli oni niedaleko mnie i okolo 20 minut po starcie z
Gardermoen zaczela sie rozruba. Zaczeli sie czepiac innych pasazerow, ktorzy
glownie byli Norwegami. Jeden Norweg nie wytrzymal i odpalil temu pijaczkowi
kilka nie przyjemnych slow po angielsku. Skonczylo to sie niemala "bitwa",
ktora sam kapitan i pasazerowie musieli powstrzymywac.
3 i 4 raz byl podoby jak 2gi, tylko to, ze nie bylo bitwy.
Za 5tym razem, ktory zreszta byl najgorszy wdg mojego uznania leciala jakas
20 osobowa grupa, ktora byla ...tak...totalnie pijana. Bylo wtedy lacznie 30
pasazerow, z czego 20 bylo totalnie pijanych. Stewardesy nic nie robily zeby
powstrzymac ich przed przeszkadzaniem & utrudnianiem podrozy innych
pasazerow jak m.in. mnie.
15 minut po odlocie zaczela sie sielanka i kazdy z nich zamowil
...oczywiscie....trunki. Nie wiem ile oni ich wypili, ale wychlali caly
alkohol.

Nie wspominajac juz krajowych lotow miedzy WAWa a Wroclawiem, na ktorych
zachowanie stewardes bylo karygodne.
Poprosilem o Cole a dostalem plastikowy kubek z resztakim Big Lyka czy co to
bylo. Pepsi smierdziala i oddalem jej to. Wziala z wielka laska.

Powiem to krotko.
Polacy nie umieja w wiekszosci sie zachowac za granica. Ostatnio bardzo
czesto widze w gazetach norweskich o jakis skandalicznych historiach o
Polakach, gdzie jeden kogos oplul/uderzyl/okradl i.t.p.

Co do samolotow, to wiecej LOTem nie bede latal. LOT ma sie jeszcze wiele do
nauczenia, zeby dorownac n.p. SASowi , w ktorym pracuje
Na pewno znajduja sie w porzadku osoby w LOCie, ale uwazam, ze LOT powinien
przeprowadzic czystke i wylac kilkanascie albo moze kilkaset osob.
Najlepiej by bylo gdy by kazdy pasazer moglby wypelnic ankiete po kazdym
locie, z uwagami co mu sie podobalo/nie podobalo.

Zaraz sie moze wlaczy duma Polska, ze co to on gada , ze jest kretynem ,
idiota (jak tutaj przeczytalem niektorzy byli nazywani).
Potwierdzi to moja teorie, ze roznica miedzy Polska a Zachodem jest jak
ogien i woda. Polska=ogien, ktory lubi rozrabiac i Zachod=woda , spokojna i
kulturalna.

Nie odbierzczie mnie jako jakiegos nacjonaliste czy cos w tym rodzaju.
Sam jestem polakiem (z norweskim obywatelstwem). Urodzilem sie w pieknym
miescie-Wroclawiu, ale chcialem Was tylko oswiecic co sie dzieje na swiecie
z Polakami.

Z Pozdrowieniami
Georg Korycki
MSN: gre...@netcom.no

Maciej Kostecki

unread,
Jun 1, 2002, 1:57:35 AM6/1/02
to

> Witam.
> Odpowiem generalnie na wszystkie tutaj posty oraz historie Mateusza.


Pamietam ze gdy z przyjacielem wracaliśmy z Toronto, z miedzyladowaniem
bodajże w Amsterdamie, nawet po wyladowaniu na Okeciu, mówiliśmy do siebie
po angielsku. Tak bardzo było mi wstyd ze mam jakis zwiazek z TYM BYDLEM.

Nie jestem dumny iz jestem Polakiem, bardziej staram sie zasłuzyc na miano
Europejczyka i np, dlatego mam tak głeboka awersje do alkoholu ze jestem
abstynentem od kilku lat, i dlatego np. w Egipcie moge usmiechnac sie z
politowaniem gdy slysze dobla futka. Moim zdaniem Polacy w przewazajacej
czesci w samolotach zachowuja sie dokladnie jak dzicz i bydlo.

A linie lotnicze mamy takie na jakie zaslugujemy. Drogie, brudne i z
niegrzeczna obsluga. Nigdy ale to nigdy nie skorzystam z ich uslug.

Maciej Kostecki


Marci

unread,
Jun 1, 2002, 3:41:50 AM6/1/02
to
sam mi zawtorowales swoim jazgotem. brakuje ci wlasnie pokory, a o zadnych
uogolnieniach nie bylo mowy. koniec tematu.

pozdrowienia dla wszystkich. Marcin

Jarema

unread,
Jun 1, 2002, 6:55:24 AM6/1/02
to

"Georg" <[no-spam]ge...@no-spam.ha.online.no> wrote in message
news:YkTJ8.8165$fG3.2...@news2.ulv.nextra.no...

> Witam.
> Odpowiem generalnie na wszystkie tutaj posty oraz historie Mateusza.
> Mieszkam w Norwegii niedaleko Stavanger (ENZV-SVG) .

> Powiem to krotko.


> Polacy nie umieja w wiekszosci sie zachowac za granica. Ostatnio bardzo
> czesto widze w gazetach norweskich o jakis skandalicznych historiach o
> Polakach, gdzie jeden kogos oplul/uderzyl/okradl i.t.p.

NO wlasnie... Polacy nie umieja w wiekszosci sie zachowac za granica.....

Przykre

Jarema POLAK

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Georg

unread,
Jun 1, 2002, 9:58:44 AM6/1/02
to
"Jarema" <mkob...@poczta.gazeta.pl> wrote in message
news:ada97n$t05$1...@news.gazeta.pl...

> NO wlasnie... Polacy nie umieja w wiekszosci sie zachowac za granica.....
>
> Przykre
>
> Jarema POLAK


Witam Jarema.
Zgadzam sie z toba, a dopoty nic sie z tym nie zrobi to bedzie jak bedzie.
Moze cos sie zmieni jak Polska wejdzie do EU.

Z pozdrowieniami
Georg Korycki
VATSIM / LOTva - SVA Member
ICQ - 132798508
MSN: gre...@netcom.no


Georg

unread,
Jun 1, 2002, 10:00:26 AM6/1/02
to
"Marci" <bad...@interia.pl> wrote in message
news:ad9tpa$hi7$1...@news.tpi.pl...

> sam mi zawtorowales swoim jazgotem. brakuje ci wlasnie pokory, a o zadnych
> uogolnieniach nie bylo mowy. koniec tematu.
>
> pozdrowienia dla wszystkich. Marcin

Jazgotem ?
Przepraszam, ale skad ty spadles ?

Hilsen / Regards
Georg Korycki

Jarema

unread,
Jun 1, 2002, 10:59:50 AM6/1/02
to

"Georg" <[no-spam]ge...@no-spam.ha.online.no> wrote in message
news:oq4K8.8081$_15.2...@news4.ulv.nextra.no...

> "Jarema" <mkob...@poczta.gazeta.pl> wrote in message
> news:ada97n$t05$1...@news.gazeta.pl...
> > NO wlasnie... Polacy nie umieja w wiekszosci sie zachowac za
granica.....
> >
> > Przykre
> >
> > Jarema POLAK
>
>
> Witam Jarema.
> Zgadzam sie z toba, a dopoty nic sie z tym nie zrobi to bedzie jak bedzie.
> Moze cos sie zmieni jak Polska wejdzie do EU.

A teraz to juz mi tak jest wstyd, ze...

Ta grupa ma pewna, charakterystyczna ceche....Najpopularniejszymy tematami
tutaj to sa:
- be Polacy
- moralnosc przy piraceniu

o czyms zapomnialem?

Jarema

>pawkal<

unread,
Jun 1, 2002, 11:27:42 AM6/1/02
to
| o czyms zapomnialem?

o nowych zdjeciach?
o biletach?

no i o czym jeszcze?.....


--
pzdr
>pawkal<
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
www.aeroklub.swidnik.pl - www.ask.swidnik.com.pl
www.multibo.swidnik.pl - www.aquaconcept.com.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

feleck

unread,
Jun 1, 2002, 2:41:04 PM6/1/02
to
">pawkal<" <usunnosp...@sonic.com.pl> napisał/a na news:adap1e$9r5$1
@news.tpi.pl:

>| o czyms zapomnialem?
>
> o nowych zdjeciach?
> o biletach?
>
> no i o czym jeszcze?.....

no nie przesadzajmy ... czasami jeszcze o szybowcach, noszeniach itp.

PS. Komentujac topic - cytat: widze to co widze i wogole sie nie wstydze,
niech sie wstydzi ten co robi, a nie ten co widzi.

-- feleck
---=Marcin Felczak=---
GG# 171413
fel...@wp.pl

Jan Filikiewicz

unread,
Jun 2, 2002, 11:42:49 AM6/2/02
to
Witam!

Z przykrością stwierdzam, że piszesz głupoty.

> Latalem w sumie 5 razy i zawsze cos bylo nie tak.
> Pierwszym razem samolot byl opoziony 1 godzine, poniewaz stewardesa poszla
> do toalety, .....zrobic sobie makijaz (na to wygladalo, bo wracala z
> kosmetyczka)

Dobrze, ze napisales "na to wygladalo". Ja Cie moge zapewnic, ze tak nie
bylo. Najprawdopodobniej dostaliscie tzw. slota i samolot nie mogl wczesniej
odleciec. Dlaczego wiec stewardessa nie miala wykorzystac tego czasu na
poprawienie makijazu?


> Nie wspominajac juz krajowych lotow miedzy WAWa a Wroclawiem, na ktorych
> zachowanie stewardes bylo karygodne.
> Poprosilem o Cole a dostalem plastikowy kubek z resztakim Big Lyka czy co
to
> bylo. Pepsi smierdziala i oddalem jej to. Wziala z wielka laska.

Zapytam wprost - czy masz nieograniczona zdolnosc czynnosci prawnych?
Czy oczekiwales, ze dostaniesz Cole podana w krysztale lub porcelanie wraz z
cala 2-litrowa butelka? Czy wg Ciebie dla kazdego z 64 pasazerow powinnismy
miec osobna butelke Coca-Coli, Pepsi, 7 up, Mirindy, Sprite'a itd.? Oprocz
tego 15 rodzajow sokow. Nawet nie wyobrazacie sobie, jakie smaki sokow
potrafia wymyslic nasi mili pasazerowie.
Czy to, ze Pepsi smierdziala (wg Ciebie) to tez wina stewardessy?
"Wziala z wielka laska" - jak sie ma do czynienia z takimi pasazerami, to
nic innego nie pozostaje. I tak byla mila, ze Ci nie nawsadzala i nie
narobila wstydu przy innych pasazerach. Powinienes byc jej wdzieczny!!!

Prosze zatem o odpowiedz, co bylo karygodne w jej zachowaniu.


> Co do samolotow, to wiecej LOTem nie bede latal.

Dziekuje serdecznie w imieniu Kolezanek, Kolegow i swoim wlasnym.


> Nie odbierzczie mnie jako jakiegos nacjonaliste czy cos w tym rodzaju.
> Sam jestem polakiem (z norweskim obywatelstwem).

Samo to, ze "polakiem" piszesz mala litera, duzo mowi.

> Z Pozdrowieniami
> Georg Korycki

Pozdrawiam - Filikiewicz


Janusz Kesik

unread,
Jun 2, 2002, 11:51:22 AM6/2/02
to
Kiedy to przeczytałem, ryknąłem gromkim śmiechem...
Ludzie, z jakiej epoki pochodzi takie podejście do klienta? Przecież to
głęboki PRL!!!
W cywilizowanej linii, gdyby pasażer poskarżył się na coś takiego, panienka
następnego dnia zaliczyłaby wylot. Z pracy rzecze jasna.
Mam nadzieję że LOT jak najszybciej padnie, a na gruzach ktoś postawi
normalnie działające przedsiębiorstwo i wprowadzi normalne porządki, nawet
jeżeli trzeba będzie wymienić 100% personelu.

Janusz Kęsik
jant...@interia.pl

Georg

unread,
Jun 2, 2002, 8:48:47 PM6/2/02
to
"Jan Filikiewicz" <filik...@poczta.gazeta.pl> wrote in message
news:Z1rK8.69365$305.9...@news.chello.at...

> Witam!
>
> Z przykrością stwierdzam, że piszesz głupoty.
>
> > Latalem w sumie 5 razy i zawsze cos bylo nie tak.
> > Pierwszym razem samolot byl opoziony 1 godzine, poniewaz stewardesa
poszla
> > do toalety, .....zrobic sobie makijaz (na to wygladalo, bo wracala z
> > kosmetyczka)
>
> Dobrze, ze napisales "na to wygladalo". Ja Cie moge zapewnic, ze tak nie
> bylo. Najprawdopodobniej dostaliscie tzw. slota i samolot nie mogl
wczesniej
> odleciec. Dlaczego wiec stewardessa nie miala wykorzystac tego czasu na
> poprawienie makijazu?

Jak tak by bylo, to mogliscie przynajmniej pasazerow o tym informowac.
Poprawila sobie makijaz. To ok, ale jak zapytalem sie jej czemu czekamy
odpowiedziala niekulturalnie, ze mam jej dac spokoj i nie marudzic.


>
> > Nie wspominajac juz krajowych lotow miedzy WAWa a Wroclawiem, na ktorych
> > zachowanie stewardes bylo karygodne.
> > Poprosilem o Cole a dostalem plastikowy kubek z resztakim Big Lyka czy
co
> to
> > bylo. Pepsi smierdziala i oddalem jej to. Wziala z wielka laska.
>
> Zapytam wprost - czy masz nieograniczona zdolnosc czynnosci prawnych?
> Czy oczekiwales, ze dostaniesz Cole podana w krysztale lub porcelanie wraz
z
> cala 2-litrowa butelka? Czy wg Ciebie dla kazdego z 64 pasazerow
powinnismy
> miec osobna butelke Coca-Coli, Pepsi, 7 up, Mirindy, Sprite'a itd.? Oprocz
> tego 15 rodzajow sokow. Nawet nie wyobrazacie sobie, jakie smaki sokow
> potrafia wymyslic nasi mili pasazerowie.
> Czy to, ze Pepsi smierdziala (wg Ciebie) to tez wina stewardessy?
> "Wziala z wielka laska" - jak sie ma do czynienia z takimi pasazerami, to
> nic innego nie pozostaje. I tak byla mila, ze Ci nie nawsadzala i nie
> narobila wstydu przy innych pasazerach. Powinienes byc jej wdzieczny!!!

Nie nawsadzala ? Facet ? Ty pracujesz w LOCie ? Jakby mi nawsadzala, to by
sobie zobaczyla. Pracuje w SASie i tutaj jest niepomyslane, zeby cos takiego
mogloby sie zdarzyc. Co do tegj Coli to nie daje sie Coli ze starej butelki
i w kubku plastikowy jak w jakims przydroznym barze. To jest samolot, tutaj
wymaga sie serwisu, a za te pieniadze to one powinny "skakac" kolo
pasazerow. W normalnych liniach lotniczych, podaje sie Pepsi w puszcze razem
z porzadna szklanka albo cos w tym rodzaju. W zadnej linii lotniczej (oprocz
LOTu) nie nalano mi starej coli z otwartej wczesniej butelki . Stewardessa
powinna wymienic Cole, jezeli ta byla w stanie nieswiezym.


>
> Prosze zatem o odpowiedz, co bylo karygodne w jej zachowaniu.
>
>
> > Co do samolotow, to wiecej LOTem nie bede latal.
>
> Dziekuje serdecznie w imieniu Kolezanek, Kolegow i swoim wlasnym.

Jezeli dziekujesz w ich imieniu to nie bedziesz mial chyba nic przeciwko
temu, ze zrobie printa tego maila i wrecze kopie jego szefowi LOTu na Okeciu
gdzie bede za kilka dni.
Zobaczymy jak on zareguje na Twoje wypowiedzi w imieniu LOTu. A ze jest
tutaj Twoje imie i nazwisko to nie bedzie problemow z odnalezieniem Ciebie.


>
>
> > Nie odbierzczie mnie jako jakiegos nacjonaliste czy cos w tym rodzaju.
> > Sam jestem polakiem (z norweskim obywatelstwem).
>
> Samo to, ze "polakiem" piszesz mala litera, duzo mowi.

Jestem POLAKIEM i jestem z tedo dumny, ale szkoda mi Polskich Linii
Lotniczych LOT, ze maja takich niewyksztalconych i niekulturalnych
pracownikow jak Ty.

sierr...@go2.pl

unread,
Jun 3, 2002, 1:46:38 AM6/3/02
to

>
> Jezeli dziekujesz w ich imieniu to nie bedziesz mial chyba nic przeciwko
> temu, ze zrobie printa tego maila i wrecze kopie jego szefowi LOTu na Okeciu
> gdzie bede za kilka dni.
> Zobaczymy jak on zareguje na Twoje wypowiedzi w imieniu LOTu. A ze jest
> tutaj Twoje imie i nazwisko to nie bedzie problemow z odnalezieniem Ciebie.


Mhmm..... coś mi się wydaje, że kolega z Norwegii nie oglądał "Nie ma róży bez
ognia" ;-))
Pzdr
SP

Jan Filikiewicz

unread,
Jun 3, 2002, 5:43:11 AM6/3/02
to
Witam ponownie!

> Jak tak by bylo, to mogliscie przynajmniej pasazerow o tym informowac.
> Poprawila sobie makijaz. To ok, ale jak zapytalem sie jej czemu czekamy
> odpowiedziala niekulturalnie, ze mam jej dac spokoj i nie marudzic.

Jezeli rzeczywiscie tak bylo, to masz racje, ale wczesniej tego nie
napisales.


> Nie nawsadzala ? Facet ? Ty pracujesz w LOCie ? Jakby mi nawsadzala, to by
> sobie zobaczyla. Pracuje w SASie i tutaj jest niepomyslane, zeby cos
takiego
> mogloby sie zdarzyc.

To oczywiscie pisalem w pewnej przenosni, ale...
Czlowieku! Nie miej pretensji do stewardessy, ze Ci Pepsi smierdzi.
Pretensje o obslugi mozesz miec tylko, jezeli chodzi o zachowanie w stosunku
do pasazera.


> Co do tegj Coli to nie daje sie Coli ze starej butelki
> i w kubku plastikowy jak w jakims przydroznym barze. To jest samolot,
tutaj
> wymaga sie serwisu, a za te pieniadze to one powinny "skakac" kolo
> pasazerow. W normalnych liniach lotniczych, podaje sie Pepsi w puszcze
razem
> z porzadna szklanka albo cos w tym rodzaju. W zadnej linii lotniczej
(oprocz
> LOTu) nie nalano mi starej coli z otwartej wczesniej butelki . Stewardessa
> powinna wymienic Cole, jezeli ta byla w stanie nieswiezym.

Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe z tego, co piszesz. Po pierwsze Twoje
uwagi powiiny byc skierowane do dzialu standardow LOTu, a nie do personelu
pokladowego. Wyobraz sobie, ze kazdy z pasazerow chce dostac Pepsi. Przy 2
kompletach pasazerow powinno byc na pokladzie 128 butelek Pepsi. Wole nie
myslec, jaka bylaby Twoja reakcja, gdybysmy zabrali tylko 100 butelek i Ty
bys nie dostal, bo bylbys np. 120 osoba. Stewardessa bylaby biedna. Wyobraz
sobie, ze jeszcze oprocz tej nieszczesnej Pepsi na pokladzie sa soki i woda.
Ile tego ma byc na pokladzie? Nie wiem. Chyba dla kazdego po
butelce/kartonie. A noz wszyscy beda chcieli wode - musimy byc przygotowani.
NIESTETY. To sie po prostu na pokladzie nie zmiesci. I tu mozesz miec
pretensje do firmy, ktora wyprodukowala ATRy, ze maja tak malo miejsca w
bufecie. To na prawde nie jest wina stewardessy.

> > Prosze zatem o odpowiedz, co bylo karygodne w jej zachowaniu.

Niestety nie znalazlem w Twoim poscie odpowiedzi na zadane przeze mnie
pytanie.


> Jezeli dziekujesz w ich imieniu to nie bedziesz mial chyba nic przeciwko
> temu, ze zrobie printa tego maila i wrecze kopie jego szefowi LOTu na
Okeciu
> gdzie bede za kilka dni.
> Zobaczymy jak on zareguje na Twoje wypowiedzi w imieniu LOTu.

A to tez ciekawe. To nie byla wypowiedz w imieniu LOTu. To byla moja wlasna
opinia. Niestety nie zostalem upowazniony do reprezentowania LOTu, zwlaszcza
wtedy, kiedy siedze w domu przed komputerem.


> Jestem POLAKIEM i jestem z tedo dumny, ale szkoda mi Polskich Linii
> Lotniczych LOT, ze maja takich niewyksztalconych i niekulturalnych
> pracownikow jak Ty.

Odnosnie mojego wyksztalcenia - posiadam wyzsze. 2 lata temu obronilem sie
uzyskujac ocene bardzo dobra i tytul magistra.
Jezeli chodzi o brak kultury - prawie po kazdym rejsie pasazerowie zwracaja
sie do mnie tymi slowy: "Dziekujemy za bardzo mily lot." lub "Dziekujemy za
mila obsluge.". Niejednokrotnie tez przelewaja na papier swoje opinie i
wysylaja do moich przelozonych. Jezeli dobrze ich rozumiem, to chyba sa
zadowoleni z obslugi i poziomu kultury osobistej personelu pokladowego.

Pozdrawiam

Jan Filikiewicz


Jan Filikiewicz

unread,
Jun 3, 2002, 5:52:58 AM6/3/02
to
> Kiedy to przeczytałem, ryknąłem gromkim śmiechem...
> Ludzie, z jakiej epoki pochodzi takie podejście do klienta? Przecież to
> głęboki PRL!!!
> W cywilizowanej linii, gdyby pasażer poskarżył się na coś takiego,
panienka
> następnego dnia zaliczyłaby wylot. Z pracy rzecze jasna.
> Mam nadzieję że LOT jak najszybciej padnie, a na gruzach ktoś postawi
> normalnie działające przedsiębiorstwo i wprowadzi normalne porządki, nawet
> jeżeli trzeba będzie wymienić 100% personelu.
>
> Janusz Kęsik

Myślę, ze człowiek o śladowej ilości inteligencji nie wziął tego serio w
100%. Przepraszam, ze nie zamieściłem "buźki", ale myślałem, ze czasami nie
trzeba wyjaśniać, kiedy mówi się cos z uśmiechem lub przymrużeniem oka.
Widać pomyliłem się.
Pragnę jednak zaznaczyć, ze personel pokładowy nie jest służbą, którą można
pomiatać. Jesteśmy przede wszystkim od zapewnienia bezpieczeństwa na
pokładzie!

Pozdrawiam - Filikiewicz


JasiekS

unread,
Jun 3, 2002, 12:26:45 PM6/3/02
to
Witam!
(Tylko jeden post! Słowo daję!)

Użytkownik "Jan Filikiewicz" <filik...@poczta.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:PSGK8.85629$305.1...@news.chello.at...


> Witam ponownie!
>
> > Jak tak by bylo, to mogliscie przynajmniej pasazerow o tym informowac.
> > Poprawila sobie makijaz. To ok, ale jak zapytalem sie jej czemu czekamy
> > odpowiedziala niekulturalnie, ze mam jej dac spokoj i nie marudzic.
>

Odczepcie się, panowie, od tej nieszczęsnej stewardessy. Jeżeli JESZCZE nie
wiecie, to kobiety biegają czasami do toalety z kosmetyczką nie po to, żeby
sobie poprawić makijaż. ;-O))

>
> > Nie nawsadzala ? Facet ? Ty pracujesz w LOCie ? Jakby mi nawsadzala, to
by
> > sobie zobaczyla. Pracuje w SASie i tutaj jest niepomyslane, zeby cos
> takiego
> > mogloby sie zdarzyc.
>

Nie wiem, jak jest w SAS-ie (nie zaliczyłem do tej pory), ale nie wyobrażam
sobie POWAŻNEJ firmy, w której wywalają pracownika po JEDNEJ skardze (nic
nie wiemy o całości służby tej pani). Związki zawodowe zagryzłyby
dyrekcję...

> To oczywiscie pisalem w pewnej przenosni, ale...
> Czlowieku! Nie miej pretensji do stewardessy, ze Ci Pepsi smierdzi.
> Pretensje o obslugi mozesz miec tylko, jezeli chodzi o zachowanie w
stosunku
> do pasazera.
>

Georgowi (Jurkowi?) chodziło o 'wzięła z wielką łaską'. Wprawdzie ta 'łaska'
jest raczej trudno mierzalna, ale IMHO w SKRAJNYM wypadku mogłaby dać
podstawę do skargi na obsługę.

> Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe z tego, co piszesz. Po pierwsze Twoje
> uwagi powiiny byc skierowane do dzialu standardow LOTu, a nie do personelu
> pokladowego. Wyobraz sobie, ze kazdy z pasazerow chce dostac Pepsi. Przy 2
> kompletach pasazerow powinno byc na pokladzie 128 butelek Pepsi. Wole nie
> myslec, jaka bylaby Twoja reakcja, gdybysmy zabrali tylko 100 butelek i Ty
> bys nie dostal, bo bylbys np. 120 osoba. Stewardessa bylaby biedna.
Wyobraz
> sobie, ze jeszcze oprocz tej nieszczesnej Pepsi na pokladzie sa soki i
woda.
> Ile tego ma byc na pokladzie?

[ciach...]
Lekko przesadzasz Janie. Nie jestem żadnym 'frekłent flajer' i latam głównie
LOT-em. Widziałem kilka razy sytuację, kiedy czegoś zabrakło. Uprzejma
odpowiedź 'Skończyło się dwa rzędy wcześniej' wystarczy (mówię za siebie).

> > Jezeli dziekujesz w ich imieniu to nie bedziesz mial chyba nic przeciwko
> > temu, ze zrobie printa tego maila i wrecze kopie jego szefowi LOTu na
> Okeciu
> > gdzie bede za kilka dni.
> > Zobaczymy jak on zareguje na Twoje wypowiedzi w imieniu LOTu.
>
> A to tez ciekawe. To nie byla wypowiedz w imieniu LOTu. To byla moja
wlasna
> opinia. Niestety nie zostalem upowazniony do reprezentowania LOTu,
zwlaszcza
> wtedy, kiedy siedze w domu przed komputerem.

Wycofujesz się rakiem i słabo ci wychodzi. W poście z 02-06-02, 17:42
napisałeś
<cytat>


> Co do samolotow, to wiecej LOTem nie bede latal.

Dziekuje serdecznie w imieniu Kolezanek, Kolegow i swoim wlasnym.

</cytat>
W tym samym poście wytykasz Georgowi, że pisze 'polak' (małą literą). Nie
miej mi tego za złe, ale można napisać cały list małymi leterami i też
będzie dobrze. W ogóle netykieta zaleca, żeby nie czepiać się specjalnie
literówek a nawet błędów ortograficznych (oj, zdarzają się, nawet na tej
grupie ;-(( ).

> > Jestem POLAKIEM i jestem z tedo dumny, ale szkoda mi Polskich Linii
> > Lotniczych LOT, ze maja takich niewyksztalconych i niekulturalnych
> > pracownikow jak Ty.

Ja też jestem Polakiem. Nawet tak się składa, że mieszkam TU a nie TAM. I
jakoś mi do głowy nie przychodziło do tej pory, żeby tę swoją polskość
udowadniać, albo podpierać się nią w trakcie dyskusji.

> Odnosnie mojego wyksztalcenia - posiadam wyzsze. 2 lata temu obronilem sie
> uzyskujac ocene bardzo dobra i tytul magistra.

Ja też mam wyższe wykształcenie (lotnicze) i mgr przed nazwiskiem. Wprawdzie
starsze, bo 24-letnie. I co z tego? Nic! Totalnie OT!

> Jezeli chodzi o brak kultury - prawie po kazdym rejsie pasazerowie
zwracaja
> sie do mnie tymi slowy: "Dziekujemy za bardzo mily lot." lub "Dziekujemy
za
> mila obsluge.". Niejednokrotnie tez przelewaja na papier swoje opinie i
> wysylaja do moich przelozonych. Jezeli dobrze ich rozumiem, to chyba sa
> zadowoleni z obslugi i poziomu kultury osobistej personelu pokladowego.

Gratuluję. Nie mam nic przeciwko LOT-owi i jego pracownikom. Czytałem tutaj
opinię, że LOT należałoby najpierw wyciąć w pień, a potem odbudować od
podstaw. No cóż, młode głowy, zapalczywe... Z wiekiem człowiek (na ogół)
uspokaja się. Cały wątek zaczął się od postu niejakiego Palatino. Nie
widziałem go wcześniej na tej grupie. Umilkł po rozpętaniu burzy. Może to
był tylko troll? Nieważne. Opisał sytuację, która MOGŁA się zdarzyć. Użył
przy tym sformułowania jak w temacie (nie będę powtarzał), od którego
później próbował odżegnać się. Niektórych poniosły nerwy, nawet tych na
codzień spokojnych i nie wdających się w pyskówki. Pijani pasażerowie na
pokładzie to nie bajka, tylko fakt. Wprawdzie nie miałem do czynienia z
20-osobową wycieczką, ale widziałem już po kilka takich osób. Zawsze staram
się ignorować. Wiem, że to nie jest rozwiązanie i że ta metoda skutkuje
tylko do pewnego momentu. W opowieściach Georga i Palatino taka granica
została przekroczona. Jeżeli personel pokładowy nie zareagował, to nie
dopełnił swoich obowiązków (moje prywatne zdanie). W jednym z postów piszesz
oburzony, że personel pokładowy to nie służba, którą się pomiata; że ma dbać
o bezpieczeństwo lotu. Toż usadzenie paru(nastu?) napalonych pasażerów jest
jednym z elementów zapewnienia bezpieczeństwa lotu (cały czas moje własne
zdanie). Co do tej służby... Zgadza się, personel to nie 'służba' tylko
'obsługa'. Zastanów się, czy obsługa może istnieć bez obsługiwanych? Sam
jestem 'obsługą' w swojej firmie (informatyk i admin sieci lokalnej) i nie
raz chowałem dumę do kieszeni i biegłem na wezwanie, bo użytkownik mnie
wzywał. Mogę sobie myśleć co chcę o osobie, która ma trudności z
zapamiętaniem własnego hasła i loginu (cytat: 'A co to jest ten login?'),
ale płacą mi za obsługę - nie za obrażanie. Z drugiej strony, od czasu do
czasu zdarza się ktoś z pionu 'naukowego', kto chce mi pokazać. Typowa
gadka, to 'Ja zarabiam dla firmy pieniądze, a ty jesteś darmozjadem!'.
Porozmawiałem z dyrektorką techniczną, i teraz ona ustawia gości bliżej
ziemi. Ty też masz takie możliwości.

>
> Pozdrawiam
>
> Jan Filikiewicz
>

Również pozdrawiam. Przepraszam za przynudzanie.
JasiekS

Z mojej strony EOT (obiecałem!).

Jan Filikiewicz

unread,
Jun 5, 2002, 4:30:21 AM6/5/02
to
I jeszcze raz witam (mam nadzieje , ze ostatni w tym watku)!


> >Wyobraz sobie, ze kazdy z pasazerow chce dostac Pepsi. Przy 2
> > kompletach pasazerow powinno byc na pokladzie 128 butelek Pepsi.

(...) jeszcze oprocz tej nieszczesnej Pepsi na pokladzie sa soki i


> woda.
> > Ile tego ma byc na pokladzie?

> [ciach...]
> Lekko przesadzasz Janie. Nie jestem żadnym 'frekłent flajer' i latam
głównie
> LOT-em. Widziałem kilka razy sytuację, kiedy czegoś zabrakło. Uprzejma
> odpowiedź 'Skończyło się dwa rzędy wcześniej' wystarczy (mówię za siebie).

Rzeczywiscie. Lekko przesadzam, ale na prawde nigdy nie zaladuje sie tak
wozkow cateringowych, zeby przy 120 osobach czegos nie zabraklo: leci
wycieczka nastoletnich Francuzow - po 3 rzedach nie ma Pepsi; leca wloscy
emeryci - pod koniec samolotu konczy sie woda niegazowana, i.t.d.
Tobie, Jasku (tak jak wiekszosci pasazerow) wystarczy w tej sytuacji
powiedziec "Bardzo mi przykro, wlasnie sie skonczyla. Moze podac cos
innego?". Ty przyjmiesz to ze zrozumieniem. Jednak czesc pasazerow (np.
Georg) zrobi z tego afere.


> Wycofujesz się rakiem i słabo ci wychodzi. W poście z 02-06-02, 17:42
> napisałeś
> <cytat>
> > Co do samolotow, to wiecej LOTem nie bede latal.
>
> Dziekuje serdecznie w imieniu Kolezanek, Kolegow i swoim wlasnym.
> </cytat>

Pragne podkreslic: w imieniu Kolezanek, Kolegow i swoim.
NIE PISZE: w imieniu Prezesa, czlonkow zarzadu i Rady nadzorczej.


> W tym samym poście wytykasz Georgowi, że pisze 'polak' (małą literą). Nie
> miej mi tego za złe, ale można napisać cały list małymi leterami i też
> będzie dobrze. W ogóle netykieta zaleca, żeby nie czepiać się specjalnie
> literówek a nawet błędów ortograficznych (oj, zdarzają się, nawet na tej
> grupie ;-(( ).

Tak. Mozna napisac caly tekst malymi literami, ale jezeli juz sie pisze
duzymi i malymi, to "Polakiem" wypada napisac duza. Literowki oczywiscie
zdarzaja sie kazdemu, wiec tego sie nie czepiam.


> Ja też mam wyższe wykształcenie (lotnicze) i mgr przed nazwiskiem.
Wprawdzie
> starsze, bo 24-letnie. I co z tego? Nic! Totalnie OT!

Oczywiscie, ze nic z tego! Odpowiadam tylko na zarzuty, ze jestem
niewyksztalcony i niekulturalny.

> Gratuluję.
Dziekuje.

> Toż usadzenie paru(nastu?) napalonych pasażerów jest
> jednym z elementów zapewnienia bezpieczeństwa lotu (cały czas moje >własne
zdanie).

Zgadza sie. Jezeli jest taka mozliwosc. Czasami dwie drobne dziewczyny nie
dadza rady bandzie pijanych dzentelmenow. Jakis czas temu jeden z takich
dzentelmenow tak naublizal jednej z kolezanek, ze ta roztrzesiona wysiadla z
samolotu i przez kilka godzin nie mogla dojsc do siebie. Nota bene byl to
gosc o znanym nazwisku.
Na ziemi jest do dyspozycji policja. W gorze jestesmy sami (oczywiscie w
extremalnych sytuacjach moga pomoc piloci).

> Co do tej służby... Zgadza się, personel to nie 'służba' tylko
> 'obsługa'. Zastanów się, czy obsługa może istnieć bez obsługiwanych? Sam
> jestem 'obsługą' w swojej firmie (informatyk i admin sieci lokalnej) i nie
> raz chowałem dumę do kieszeni i biegłem na wezwanie, bo użytkownik mnie
> wzywał. Mogę sobie myśleć co chcę o osobie, która ma trudności z
> zapamiętaniem własnego hasła i loginu (cytat: 'A co to jest ten login?'),
> ale płacą mi za obsługę - nie za obrażanie.

U Ciebie taka sytuacja, to niedouczenie pracownika, brak koncentracji i.t.p.
U nas sa to najczesciej kompleksy byznesmenow, ktorych oczywiscie satramy
sie nie obrazac.

> Z drugiej strony, od czasu do
> czasu zdarza się ktoś z pionu 'naukowego', kto chce mi pokazać. Typowa
> gadka, to 'Ja zarabiam dla firmy pieniądze, a ty jesteś darmozjadem!'.
> Porozmawiałem z dyrektorką techniczną, i teraz ona ustawia gości bliżej
> ziemi. Ty też masz takie możliwości.

Obawiam sie, ze nie mam takiej mozliwosci. Nikt z "gory" nie wyzywa sie na
mnie. Wrecz przeciwnie. Atmosfere w pracy mamy super i kazdemu zyczylbym
takiej.
Dopieprzaja nam tylko czasem pasazerowie, ale z tym nie mam sie do kogo
odwolac.

--
Pozdrawiam

Jan Filikiewicz


dzieciol

unread,
Jun 5, 2002, 7:56:48 AM6/5/02
to
Jan Filikiewicz wrote:
>
> Tobie, Jasku (tak jak wiekszosci pasazerow) wystarczy w tej sytuacji
> powiedziec "Bardzo mi przykro, wlasnie sie skonczyla. Moze podac cos
> innego?". Ty przyjmiesz to ze zrozumieniem. Jednak czesc pasazerow (np.
> Georg) zrobi z tego afere.
>
>

A ja nie zrozumie! Linia co ma pretensje do wysokiego standartu,
ZA CO SOBIE EXTRA LICZY, nie ma prawa do tego by czegos brakowalo
/szlachectwo zobowiazuje ???/ A moze obnizyc standart i ograniczyc
sie do polskich wod mineralnych-sami nie wiecie co posiadacie!
I ....Zwolnic setki a moze tysiace niepotrzebnych biurokratow
i obnizyc ceny biletow. Niemozliwe? Mozliwe, nie sadze, ze ktos do
tanich linii doklada.

Georg

unread,
Jun 5, 2002, 9:19:27 AM6/5/02
to
"Jan Filikiewicz" <filik...@poczta.gazeta.pl> wrote in message
news:x_jL8.116113$305.1...@news.chello.at...

> Rzeczywiscie. Lekko przesadzam, ale na prawde nigdy nie zaladuje sie tak
> wozkow cateringowych, zeby przy 120 osobach czegos nie zabraklo: leci
> wycieczka nastoletnich Francuzow - po 3 rzedach nie ma Pepsi; leca wloscy
> emeryci - pod koniec samolotu konczy sie woda niegazowana, i.t.d.
> Tobie, Jasku (tak jak wiekszosci pasazerow) wystarczy w tej sytuacji
> powiedziec "Bardzo mi przykro, wlasnie sie skonczyla. Moze podac cos
> innego?". Ty przyjmiesz to ze zrozumieniem. Jednak czesc pasazerow (np.
> Georg) zrobi z tego afere.

Oj facet, facet. Ja siedzialem z samego sprzodu i bylem w pierwszym rzedzie,
i bylem jednym z pierwszych osob, ktore dostawaly posilki & napoje, wiec nie
mow mi.
Szkoda mi juz slow...

>
>
> > Wycofujesz się rakiem i słabo ci wychodzi. W poście z 02-06-02, 17:42
> > napisałeś
> > <cytat>
> > > Co do samolotow, to wiecej LOTem nie bede latal.
> >
> > Dziekuje serdecznie w imieniu Kolezanek, Kolegow i swoim wlasnym.
> > </cytat>
>
> Pragne podkreslic: w imieniu Kolezanek, Kolegow i swoim.
> NIE PISZE: w imieniu Prezesa, czlonkow zarzadu i Rady nadzorczej.

Podpisujesz sie imieniem & nazwiskie. Kolezanek , Kolegow itd. To nie ma
znaczenia. Wypowiedziales sie jako pracownik LOTu i to co powiedziales jest
karygodne.


> Tak. Mozna napisac caly tekst malymi literami, ale jezeli juz sie pisze
> duzymi i malymi, to "Polakiem" wypada napisac duza. Literowki oczywiscie
> zdarzaja sie kazdemu, wiec tego sie nie czepiam.

Czepiasz sie....


> U Ciebie taka sytuacja, to niedouczenie pracownika, brak koncentracji
i.t.p.
> U nas sa to najczesciej kompleksy byznesmenow, ktorych oczywiscie satramy
> sie nie obrazac.


Bo to oni daja Ci wyplate... A tych w 2giej klasie mozecie ublizac ?
Lecialem wiele razy w klasie Buisness w LOT P.A. i bylem traktowany jak juz
nie wiem co.


> Obawiam sie, ze nie mam takiej mozliwosci. Nikt z "gory" nie wyzywa sie na
> mnie. Wrecz przeciwnie. Atmosfere w pracy mamy super i kazdemu zyczylbym
> takiej.
> Dopieprzaja nam tylko czasem pasazerowie, ale z tym nie mam sie do kogo
> odwolac.

Nie bez powodu sie do was "dopieprzaja". Z Waszym zachowaniem, to nie jest
dziwne.
>
> --
> Pozdrawiam
>
> Jan Filikiewicz

Jarecky

unread,
Jun 10, 2002, 5:47:45 PM6/10/02
to
> Nie wiem, jak jest w SAS-ie (nie zaliczyłem do tej pory), ale nie
wyobrażam
> sobie POWAŻNEJ firmy, w której wywalają pracownika po JEDNEJ skardze (nic
> nie wiemy o całości służby tej pani). Związki zawodowe zagryzłyby
> dyrekcję...

Tym bardziej ze skargoi pasazerow sa czesto wogole nieuzasadnione.
Cos sie nie podoba i juz i nie wiadomo dlaczego...

> Georgowi (Jurkowi?) chodziło o 'wzięła z wielką łaską'. Wprawdzie ta
'łaska'
> jest raczej trudno mierzalna, ale IMHO w SKRAJNYM wypadku mogłaby dać
> podstawę do skargi na obsługę.

Punkt idzenia zalezy od punktu siedzenia.

> Lekko przesadzasz Janie. Nie jestem żadnym 'frekłent flajer' i latam
głównie
> LOT-em. Widziałem kilka razy sytuację, kiedy czegoś zabrakło. Uprzejma
> odpowiedź 'Skończyło się dwa rzędy wcześniej' wystarczy (mówię za siebie).

Uwierz mi ze taki tekst 70% pasazerow doprowadza do furii. On zaplacil - on
chce miec.
Ty masz skoczyc z wysokosci przelowowej i mu przyniesc. Milo ze jest taka
osoba jak Ty, ktora by to zrozumiala.

> Toż usadzenie paru(nastu?) napalonych pasażerów jest
> jednym z elementów zapewnienia bezpieczeństwa lotu (cały czas moje własne
> zdanie).

Niestety dziewczyny wobec 20 jurnych i pijanych bydlakow nie ma szans. A
jesli sie postawi to jeszcze moze dostac wiazanke (najlepiej by bylo) lub po
glowie. Musialy by to byc mistrzyni w boksie lub w zapasach. Niestety tu
jest pobozne zyczenie do sluzb naziemnych o wyeliminowanie takich pasazerow.

> Również pozdrawiam. Przepraszam za przynudzanie.
> JasiekS

Rowniez serdeczne pozdr
Jarecky

Jarecky

unread,
Jun 10, 2002, 5:50:45 PM6/10/02
to
> A ja nie zrozumie! Linia co ma pretensje do wysokiego standartu,
> ZA CO SOBIE EXTRA LICZY, nie ma prawa do tego by czegos brakowalo
> /szlachectwo zobowiazuje ???/

Gdyby tak bylo to z powodu braku udzwigu (z powodu takieeeego cateringu)
nigdy bys nie obejzal w porcie docelowym swych bagazy.

Pozdr
Jarecky


Jarecky

unread,
Jun 10, 2002, 5:52:04 PM6/10/02
to
> Nie bez powodu sie do was "dopieprzaja". Z Waszym zachowaniem, to nie jest
> dziwne.

Wypraszam sobie. Nie kazdemu psu burek na imie. Nie generalizuj.

Pozdr
Jarecky


Wojciech Scigala

unread,
Jun 10, 2002, 7:07:08 PM6/10/02
to
Jarecky wrote:

> Niestety dziewczyny wobec 20 jurnych i pijanych bydlakow nie ma szans. A
> jesli sie postawi to jeszcze moze dostac wiazanke (najlepiej by bylo) lub po
> glowie. Musialy by to byc mistrzyni w boksie lub w zapasach. Niestety tu
> jest pobozne zyczenie do sluzb naziemnych o wyeliminowanie takich pasazerow.

A może do kolejnego drinka dodać im delikatny usypiacz i budzić u celu?

--
Wojtuś.net __|__
FidoNet: 2:484/47 `--------o--------'

dzieciol

unread,
Jun 10, 2002, 8:10:52 PM6/10/02
to
Wojciech Scigala wrote:
>
> Jarecky wrote:
>
> > Niestety dziewczyny wobec 20 jurnych i pijanych bydlakow nie ma szans. A
> > jesli sie postawi to jeszcze moze dostac wiazanke (najlepiej by bylo) lub po
> > glowie. Musialy by to byc mistrzyni w boksie lub w zapasach. Niestety tu
> > jest pobozne zyczenie do sluzb naziemnych o wyeliminowanie takich pasazerow.
> A może do kolejnego drinka dodać im delikatny usypiacz i budzić u celu?
>
>


A moze nie dawac w ogole drinkow, podejrzanym kazac dmuchac przy wejsciu,
a wlasnego alkoholu to i tak zdaje sie w bzgazu podrecznym wnosic nie wolno.

Pawel Durys

unread,
Jun 11, 2002, 5:24:28 AM6/11/02
to
>
> a wlasnego alkoholu to i tak zdaje sie w bzgazu podrecznym wnosic
> nie wolno.
>

Przepraszam, ze co?
A jak kupuje na "duty free" to gdzie to mam sobie wsadzic?

Pozdrowienia
Pawel Durys

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.lotnictwo

dzieciol

unread,
Jun 11, 2002, 8:37:49 PM6/11/02
to
Pawel Durys wrote:
>
> >
> > a wlasnego alkoholu to i tak zdaje sie w bzgazu podrecznym wnosic
> > nie wolno.
> >
>
> Przepraszam, ze co?
> A jak kupuje na "duty free" to gdzie to mam sobie wsadzic?
>
>


Fakt, jakos mi to nie przyszlo do glowy bo nigdy nie kupuje
alkoholu.

Jacek.

unread,
Jun 12, 2002, 1:56:24 AM6/12/02
to
>>to gdzie to mam sobie wsadzic?

Wlać w przewód doktorski. Na miejscu.
I biegusiem do gejta, zanim zaczniesz podpadać pod "osoby nietrzeźwe".
:)

Jacek.

--
Jacek Tomczak - Janowski


0 new messages