Mam pytanie. Czy w Polsce są jakieś symulatory sprzętowe dużych samolotów
komunikacyjnych?
Pozdrawiam
Jacek Jastrzębski
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Ze dwa lata temu na Allegro ogłaszał się facet z Andrychowa który
produkował symulator Beoinga. Sprzedawał go na licytacji chyba od 18
tysięcy. Miała to byc kabina na 2 pilotów z ekranami przed kabina.
Rzeźbił to podobno dla Duńczyków. Zamieszczone były zdjęcia częściowo
wykończonego. Ale potem ucichło.
Ależ firma nadal działa - http://www.symulatory.com/index-1.htm.
Produkują kokpity Boeinga 737 i z tego co się orientuje - ale tego nie
jestem na 100% pewien - podobno przymierzają sie także do Airbusa.
pozdrawiam,
Marcin Bińkowski
P.S. Ponieważ jest to mój pierwszy post na tę grupę, to witam wszystkich
gorąco.
> P.S. Ponieważ jest to mój pierwszy post na tę grupę, to witam wszystkich
> gorąco.
Witam ;).
--
To ja, Krasnal...
> Mam pytanie. Czy w Polsce są jakieś symulatory sprzętowe dużych samolotów
> komunikacyjnych?
Sprzetowe w sensie: full-motion?
Bo jezeli nie, to jest kilku ludzi w Polsce ktorzy maja zrobione home
cockpit np. B737 albo Airbusa:
http://members.chello.pl/j.miazek/
http://totom.su.pl/
http://butik.luftbrandzlung.org/kokpit.htm
Ostatni chyba najbardziej slawny, bo byl nawet w tv
i do tego na chyba jeszcze ciagle na sprzedaz.
Co do full-motion to nie znam.
mefiu
> Co do full-motion to nie znam.
Jeden jest na pewno. To IAPETUS - symulator Irydy, stoi w WIML-u.
Staroć z płowy lat 90-tych ubiegłego wieku. Ale pomimo siermiężnej grafiki
zabawa jest przednia. Szczególnie jeśli chodzi o symulację przyspieszeń i sił
na sterach.
M..M
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Super.
Tylko kolega pytal o symulatory sprzętowe dużych samolotów
komunikacyjnych.
Czytalem kilka tygodni temu, ze na WAT maja budowac w ramach
jakiegos projektu studenckiego symulator B737,
ale nie moge teraz tego odnalezc ani potwierdzic.
Generalnie polecam forum:
http://forum.vatsim.pl/viewforum.php?f=68
gdzie oprocz zyliona informacji jak zrobic wlasny symulator (SIC!),
na pewno znajdzie sie kilka odnosnikow do istniejacych symulatorow.
mefiu
> Jeden jest na pewno. To IAPETUS - symulator Irydy, stoi w WIML-u.
> Staroć z płowy lat 90-tych ubiegłego wieku. Ale pomimo siermiężnej grafiki
> zabawa jest przednia. Szczególnie jeśli chodzi o symulację przyspieszeń i
sił
> na sterach.
> M..M
Wykorzystują go w jakimś konkretnym celu, czy działa na zasadzie wesołego
miasteczka?
--
Pozdrawiam
Jarosław Manek
--------------------------
www.aero-foto.pl
Pewnie beda sie na nim uczyc.
Sama budowa daje wiele wiedzy
i zmusza do zglebienia tematu.
A pozniej mozna sie podlaczyc
i latac wirtualnie.
Ogolnie nie ma co wywazac otwartych drzwi.
Sa juz gotowe symulatory do kupienia.
Ale mozliwe, ze przy budowie wpadna na jakis pomysl,
ktory pozniej bedzie mozna sprzedac.
TA
>
> Wykorzystują go w jakimś konkretnym celu, czy działa na zasadzie wesołego
> miasteczka?
Dopóki w Dęblinie latały Irydy, szkoli na nim instruktorów oraz, równolegle
prowadzili badania nad fizjologią organizmu w takcie lotu. Teraz nie wiem.
Pewnie zostali tylko przy badaniach medycznych.
Pozdrawiam
A to ciekawe, bo mi jeden z twórców IAPETUSa mówił, że do szkolenia on
sie nie nadaje. Nie jest to bowiem symulator Irydy, tylko Iskry z kabiną
Irydy. Powstał jako stanowisko badań medycznych, a nie pomoc szkoleniowa.
Pozdrawiam
Rafal "RAV" Miszczak r...@e-rav.pl http://www.e-rav.pl/
Skype: rav_wroc_pl GG: 9783 tel: 0606-198315
we, bo mi jeden z tw=F3rc=F3w IAPETUSa m=F3wi=B3, =BFe do szkol=
> enia on=20
> sie nie nadaje. Nie jest to bowiem symulator Irydy, tylko Iskry z kabin=B1=
> =20
dodaj, że Iskry z dwoma silnikami ;-)
> Irydy. Powsta=B3 jako stanowisko bada=F1 medycznych, a nie pomoc szkoleni=
> owa.
>
Na własne oczy widziałem pewnego kapitana-pilota wykonującego zadanie bojowe
na Iapetusie. Nie miał przy tym podłączonej żadnej aparatury medycznej. Może
nie było to szkolenie sensu stricte, ale przydatność symulatora do ćwiczenia
niektórych jego elementów była testowana.
Tak mię naszła ciekawość co zostaje po takich projektach jak Iryda czy
Skorpion? Jak widać nie wszystko zostaje odstawione w kąt.
>
>
> Tak mię naszła ciekawość co zostaje po takich projektach jak Iryda czy
> Skorpion? Jak widać nie wszystko zostaje odstawione w kąt.
>
Skorpion był kiedyś wystawiony na Allegro. Może nie wersja fialna, ale
najbardziej spektakularny owoc całego projektu - makieta w skali 1:1
> Skorpion był kiedyś wystawiony na Allegro. Może nie wersja fialna, ale
> najbardziej spektakularny owoc całego projektu - makieta w skali 1:1
Przerazajace...
I pomyslec, ze pytanie w pierwszym poscie dotyczylo:
- sprzetowego symulatora
- sprzetowego symulatora duzego samolotu
- sprzetowego symulatora duzego samolotu komunikacyjnego
- sprzetowego symulatora duzego samolotu komunikacyjnego,
symulatora faktycznie dzialajacego.
A na czym skonczylismy:
- na makiecie
- na makiecie malego, no moze sredniego samolotu
- na makiecie malego, no moze sredniego samolotu wojskowego
- na makiecie malego, no moze sredniego samolotu wojskowego,
makiecie sprzedawanej na allegro.
Powodzenia na przyszlosc, jak bedziecie chcieli znalezc na forum
sensowne odpowiedzi na sensownie zadawane pytania.
mefiu
Zrzędzisz jak STARA BABA !.
Co w tym złego, że ktoś wypowiada się tutaj na dany temat jak tylko może
najlepiej. BTW co do symulatorów-makiet to cenie ludzi, którzy podejmują jakąś
inicjatywę związaną z lotnictwem na miarę ich możliwości. W ogóle cenię każdą
inicjatywę, chyba, że ma ona polegać na zrzędzeniu.
>> Michał Grzelak wrote:
>>> Skorpion był kiedyś wystawiony na Allegro. Może nie wersja fialna, ale
>>> najbardziej spektakularny owoc całego projektu - makieta w skali 1:1
> Co w tym złego, że ktoś wypowiada się tutaj na dany temat jak tylko może
> najlepiej.
Problem polega tylko na tym, ze nie na dany temat...
EOT
mefiu
> Problem polega tylko na tym, ze nie na dany temat...
Temat brzmi "Symulatory sprzętowe w Polsce". IAPETUS się w niego doskonale
wpisuje.
Później został zmieniony na "Zarzucone projekty" - tutaj doskonale pasuje
Skorpion.
> EOT
A wcale, że nie EOT! O!
;-)
POzdrawiam
M..M