co byscie wyeliminowali a co dodali?
fasolke gotowałem do tego dosmażyłem boczek z kiełbaską i cebulką, chyba
wszystko
Pozdrawiam
bodi
Ja fasolkę robię tak: moczę przez noc fasolę, następnego dnia gotuję ją
razem z boczkiem (surowy, wędzony),gdy są miękkie boczek wyjmuję, jak
ostygnie kroję i podsmażam, wrzucam znowu do gara z fasolą. Dodaję łyżkę
koncentratu, i z 1 - 1,5 łyzki papryki. Na tłuszczu ze smażenia boczku z
dodatkiem łyżki mąki, jednej małej cebulki i ew. łyżki masła robię
zasmażkę. Wrzucam do gara. Solę, pieprzę, dosypuję łyżkę majeranku
(rozcieram go w rękach nad garem), gotuje jeszcze parę minut i to by
było na tyle.
Ania
--
*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******
******* www.madej.master.pl ***** http://aniapelc.blox.pl/html *********
"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."
Nie namoczyłes na noc w ciepłej wodzie?
to chyba oczywiste ze namoczyłem wczensniej, zdaje sie ze nienamoczonej sie
nie bardzo da ugotowac, czytałem ze to bodaj ze wzgl na zawartosc ?białka?
Wywaliłabym warzywko, kostkę rosołową, maggi i kminek. BTW to Ci nie
wyszło mega słone?
Ja daję do fasolki trochę czosnku, ale wiem, że nie wszystkim taki
zestaw pasuje.
--
Paulinka
wyeliminowac: ziele ang, lisc laurowy, warzywko, kostka rosołowa, maggi,
kminek
>
> fasolke gotowałem do tego dosmażyłem boczek z kiełbaską i cebulką, chyba
> wszystko
> Pozdrawiam
> bodi
Sprobuj w taki sposob: sucha fasole zalac goraca woda (1 szklanka
fasoli), doprowadzic do wrzenia i gotowac 5 minut na ostrym ogniu.
Przykryc i zdjac z ognia az do wystygniecia. Przelac na sito i plukac
fasole pod biezaca woda, palcami ocierajac poszczegolne ziarna.
Przelozyc do garnka, zalac woda, zagotowac i odstawic do wystygniecia.
Powtorzyc plukanie, przelozyc do garnka i tym razem gotowac, az bedzie
miekka. W ten sposob masz fasole, ktora nie zawiera w sobie enzymow
powodujacych wzdecie. Dopiero teraz zaczynasz dodawac przyprawy, czy
boczek, etc., np:
boczek pokrojony w male paski
1 duza cebula
majeran
pieprz
Boczek usmazyc, na tluszczu z boczku usmazyc cebule. W garnku wymieszac
fasole, boczek, cebule, tluszcz z boczku, lyzeczke skruszonego
majeranku, lyzeczke pieprzu, i podlac 1 szklanka wody. Dusic na malym
ogniu okolo pol godziny albo troche dluzej.
Mozna dodac pieprzu kajenskiego, kminu (nie kminku), papryke pasilla,
albo inna chili papryke, kawalki galazek selera zeszklonego wraz z
cebula, no i odwieczne pomidory, ktore jak czosnek sprowadzaja wiekszosc
potraw do tego samego mianownika. Mozna oczywiscie je dodac , mozna tez
dodac czosnek, ale radze najpierw sprobowac bez, a potem dodawac.
Magdalena Bassett
Pytałem, czy w ciepłej wodzie - mogła skisnąć - wtedy smak ma podobny do
opisanego.
przyznam sie ze nie wiem bo do namoczenia dzien wczesniej fasolke zostawiła
siostra, a ona raczej troche juz gotuje wiec mam nadzieje ze to nie to... :)
http://www.kamis.pl/index.php/content/view/249/
a wogóle czy coś takiego stosujecie czy wolicie sami dobierac przyprawy?
szczerze to mimo tego posmaku wyszło suuuuuper i wcale nie az takie słone
choc soli tez dałem dosc duzo, jednak przyznam ze po jakims czasie poczułem
jakby konserwujaca moc przypraw chyba głownie soli na moim przełyku i
gardle, kostke wziałem z jakiegos dobrego przepisu, poza tym kiedys jadłem
fasole z puchy i miała posmak rosołu co bardzo mi sie spodobało...
cząbru jeszcze ni próbowałem...
mam wrazenie ze ten smak to chyba jednak przez to siele angielskie i listek
laurowy
Pozdrawiam
bodi
ps jestescie wyjatkowo pomocna grupa
a tak wogóle to nie orientujecie sie co ma w sobie kostka rosołowa? z tego
co widze w necie to sól, jakies warzywa i do tego czosnek i przyprawy, hm...
tylko które przyprawy?
>> Jeśli sól to już bez kostki. Jeśli kostka, to bez soli.
>>
> a tak wogóle to nie orientujecie sie co ma w sobie kostka rosołowa? z tego
> co widze w necie to sól, jakies warzywa i do tego czosnek i przyprawy, hm...
> tylko które przyprawy?
Sol i glutaminian, oraz glutaminian i sol. Oraz resztki pietruszki lub
marchewki (czasami...)
Ewcia
--
Niesz
http://www.krolestwa.com
I hydrolizat białkowy i tłuszcz zwierzęcy - niekoszerne...
bo i co tam konserwowac, przeciez sama chemia,
ktora sie konserwuje sama
pozdrawiam WM
> Witam, gotowałem 1wszy raz fasolke i czuć było na podniebieniu cos
> gorzkiego, cierpkiego-amator ze mnie, powiedzcie które z tych przypraw
> mogły to spowodować a które wg was były niepotrzebne, tak sie jakos
> stało ze strasznie duzo tego dałem:
> ziele ang, lisc laurowy,
> pieprz,warzywko, kostka rosołowa, maga, kminek,
> majeranek, sól, przecier pomidorowy
>
> co byscie wyeliminowali a co dodali?
Jak juz sporo osób napisało - ziele angielskie, liść laurowy i kminek
raczej nie pasują. Warzywka, kostki rosołowej i magi nie używam wcale.
Jeżeli chciałeś mieć smak rosołu w fasoli, to można dać tzw. porcje
rosołową czyli kurzy korpus i lubczyk. Można dać odrobinę ostrej
papryki.
>
> fasolke gotowałem do tego dosmażyłem boczek z kiełbaską i cebulką, chyba
> wszystko
Wolę gotować fasolę razem z boczkiem i kiełbasą, ale to juz kwestia
indywidualnego smaku.
--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
Dałbym tylko tymianek.
> fasolke gotowałem do tego dosmażyłem boczek z kiełbaską i cebulką, chyba
> wszystko
I do smażenimy wrzuciłbym miekką fasolkę, posypałbym zdrowo świeżo zmielonym
pieprzem i przecier. I gotowe.
DJD
Da się ugotowac, ale staszanie długo. I będzie niezdrowa.
Mocz w zimnej wodzie, wode z moczenia wylewaj i gotuj w świeżej.
DJD
A tak:
- kwasność pewnie pochiodzi z przecieru pomidorowego; gorzkość - stawiam na
"maga" i warzywko.
DJD
.... nisko albo nieprzetworzoną
Pozdrówki
bodi
podalam Ci przepis uzywany od setek lat - sprobuj, moze Ci bedzie
odpowiadac.
MB
dzieki Magda, spróbuje z gotowaniem, ale z moczeniem tez na pewno bede
chciał jeszcze kiedys zrobic.
dobra nie spodziewałem sie ale widze ze w ksiazce kucharskiej jest na tyle
szczegółowo "opłukac, moczyc w przegotowanej chłodnej wodzie, gotowac w tej
samej wodzie"
Pozdro
bodi
To płukanie u mnie polega nam kilkukrotnym wymyciu fasoli w stosunkowo
małej ilości wody, tak by ziarna tarły o siebie (robię to dłonią), dobrym
przepłukaniu, namoczeniu na godzinę w zimnej wodzie, przepłukaniu i ponownym
namoczeniu na noc - choć wystarcza, zwłaszcza drobnej fasoli zrobić to rano.
Gotuję w wodzie w której się moczyła - posoloną (sól zawiera trochę
wodorotlenku sodu, więc przyspiesza gotowanie, podobnie jak dodatek sody
oczyszczonej). Gdy gorąco, fasolę moczoną umieszczam w chłodziarce, aby nie
skisła...
Gotując w tej samej wodzie dodajesz do potrawy substancje powodujące
wzdęcia. Ale co kto lubi :)
DJD
PS. Ja fasolke zalewam wrzątkiem rano, po południu nadaje się do gotowania.
Ooo...
Tego nie wiedziałam;p
Wręcz przeciwnie, wyczytałam kiedyś gdzieś tam słowem drukowanym, że
powinno się gotować w tej samej wodzie, w której się moczy.
> PS. Ja fasolke zalewam wrzątkiem rano, po południu nadaje się do gotowania.
Hmmm... Mówisz wrzątek? Oki;)
Dotychczas zimna na całą noc:]
PS
Ziele angielskie (tak jak natka pietruszki i grzyby) podkreśla smak
potrawy. Dlatego nie uważam, by w fasolce nadawała "gorzkość".
Znałam człowieka, który nawet do herbaty wrzucał ziarnko tego ziela:)
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html ; http://ortografia.pl/
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://www.fah.pooh.priv.pl/
Ooo...
Tego nie wiedziałam;p
Wręcz przeciwnie, wyczytałam kiedyś gdzieś tam słowem drukowanym, że
powinno się gotować w tej samej wodzie, w której się moczy.
> PS. Ja fasolke zalewam wrzątkiem rano, po południu nadaje się do
gotowania.
Hmmm... Mówisz wrzątek? Oki;)
Dotychczas zimna na całą noc:]
PS
Ziele angielskie (tak jak natka pietruszki i grzyby) podkreśla smak
potrawy. Dlatego nie uważam, by w fasolce nadawała "gorzkość".
Znałam człowieka, który nawet do herbaty wrzucał ziarnko tego ziela:)
Zauważyłem, że majeranek może być gorzki - możliwe, że sprzedają porażony...
Chyba jednak nie do końca się tak dezaktywują;p
Bo da się jednak odczuć różnicę między obiadem z fasolką a bez niej;-)
Echh... Ja już majeranek i z piachem miałam :(
No popatrz! Człowiek się uczy aż do śmierci;p
Dzięki:)
Wodę mam taką, jaką serwują mi wodociągi. Kiedyś było coś kole 18 st.
tw. wody, więc dość twarda.
Mogę ją trochę zmiękczyć dłużej ją gotując i dopiero tę wodę (odstałą)
stosować do fasoli:]
Echh... Dodałaś mi roboty;p
Thx:)
Chyba jednak nie do końca się tak dezaktywują;p
Bo da się jednak odczuć różnicę między obiadem z fasolką a bez niej;-)
Jasne!
Zjadając kolejna porcję fasolki po bretońsku.
Do tego trzeba mieć filtr RO...
No popatrz! Człowiek się uczy aż do śmierci;p
Dzięki:)
Wodę mam taką, jaką serwują mi wodociągi. Kiedyś było coś kole 18 st.
tw. wody, więc dość twarda.
Mogę ją trochę zmiękczyć dłużej ją gotując i dopiero tę wodę (odstałą)
stosować do fasoli:]
Echh... Dodałaś mi roboty;p
Thx:)
Nie pomoże...
Ooo...
Tego nie wiedziałam;p
Wręcz przeciwnie, wyczytałam kiedyś gdzieś tam słowem drukowanym, że
powinno się gotować w tej samej wodzie, w której się moczy.
> PS. Ja fasolke zalewam wrzątkiem rano, po południu nadaje się do
> gotowania.
Hmmm... Mówisz wrzątek? Oki;)
Dotychczas zimna na całą noc:]
==========
Ja na ogół też zimna przez noc, ale co robic, gdy "się człowiekowi
zapomniało"?
A wodę wylewać, wylewać. Stare głupie książki każą gotować w tej samej, bo
białko i inne składniki się wylewa. Ale to własnie trzeba je wylać.
DJD
No własniew ja mówię o gotowaniu TWARDEJ fasoli, czyli suchej. A nie
szparagowej, której nie moczę zresztą.
W kazdym razie ja odczuwam na własnym brzuchu różnicę między woda odlana a
ta samą.
DJD
sprawdziłem na 100% warzywko miało taki smak, siostra stosuje je zamiast
wegety, nie wiem czy to dobrze-jeśli mozecie napiszcie jeszcze do czego
najczęściej sypiecie wegete a do czego warzywko i czym sie rózni tak
smakowo?
Do niczego nie sypiemy. W smaku niczym sie nie różni - i jedno, i drugie
jest niedobre ;)
Bożenka z Wilna :)
słoneczna miodzio dziewczyna
Strona grupowa - http://kuchenna.host.sk
> Ja na ogół też zimna przez noc, ale co robic, gdy "się człowiekowi
> zapomniało"?
Ugotować suchą, niemoczoną fasolę w szybkowarze. Sprawdzone po wielokroć.
Ania
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Możemy napisać.
Nie stosujemy ani vegety, ani warzywka. Jedno i drugie zawiera za wiele
świństwa w sobie, choć vegeta więcej.
DJD
Trzeba tylko mieć szybkowar :)
DJD
Nie powinno się gotować fasoli czy grochu w szybkowarze - grozi to
rozwaleniem garnka...
> Nie powinno się gotować fasoli czy grochu w szybkowarze - grozi to
> rozwaleniem garnka...
Jeśli się gotuje według twoich reguł - to tak. Nie wiem, skąd wziąłeś zasadę
napełniania szybkowara do wysokości 5 cm od górnego brzegu. Gotując w
szybkowarze staram się używać mało płynów. A przy gotowaniu fasoli i grochu
mój mąż - bo fasolka po bretońsku i grochówka to jego "działka" - wlewa do
szybkowara nie więcej niż 5 cm wody, ale od dna - i wsypuje fasolę. Nawet
jeśli coś wystaje nad płyn - ugotuje się w parze. Poza tym - trzeba
kontrolować stan ugotowania, żeby nie fasoli nie rozgotować. Nie rozgotowana
nie zalepi wylotu bezpieczeństwa, a i do fasolki po bretońsku nie będzie się
nadawać.
> Trzeba tylko mieć szybkowar :)
Dlatego /między innymi/ warto kupić :-)))
Witaj Aniu!
Z instrukcji, która mówiła żeby nie napełniać wyżej niż 5cm od brzegu
garnka, oraz jakich potraw nie gotować - z powodu wybiegania i pienienia
się - zatykają zawór i zawór bezpieczeństwa, a wtedy szybkowar staje się
groźny.
W podanych przez Ciebie przykładach my też gotujemy, ale oznacza to
nadzór ustawiczny - ale nie zdarzyło Ci sie spalić garnka lub czajnika?
Zawsze można gotować bez nakładania pokrywy - jak w innych garnkach.
Moje szybkowary są stare - węgierskie Kukty - mam komplet, ale jeden
spaliłem jeden 9l Kukty spoza kompletu - wygotował się dawno temu, a drugi
kupiony dla teściowej - postawiła do gotowania zupę fasolową - wyrwało
pokrywę - dziura w suficie kuchnia do malowania - całe szczęście, że w
momencie wybuchu nikogo w niej nie było - nie obeszłoby się bez poparzeń.
Pewnie!
Golonka, flaczki...
> Witaj Aniu!
>
> Z instrukcji, która mówiła żeby nie napełniać wyżej niż 5cm od brzegu
> garnka, oraz jakich potraw nie gotować - z powodu wybiegania i pienienia
> się - zatykają zawór i zawór bezpieczeństwa, a wtedy szybkowar staje się
> groźny.
Tak, wszystko ok - ale to jest podana _górna_granica_ napełnienia
szybkowara.
To tak, jak ze znakami organiczenia prędkości - w sobotę byłam na
samochodowym wypadzie w kompletnie nie znane mi rejony. Droga - ba,
ścieżyna, murki z prawej, murki z lewej, kręta, pagórowata /podłoże
torfowe/ - i ograniczenie prędkości do setki na godzinę... Śmialiśmy się, że
jest to chyba granica krytyczna prędkości możliwej do osiągnięcia, a nie
zakaz jazdy szybciej niż owe 100.
W normalnym garnku też niewiele ugotujesz nalewając więcej niż 5 cm od góry.
A nie było w tej instrukcji podanej zalecanej ilości płynów? W mojej była.
> W podanych przez Ciebie przykładach my też gotujemy, ale oznacza to
> nadzór ustawiczny - ale nie zdarzyło Ci sie spalić garnka lub czajnika?
Nie trzeba nadzorować więcej ani mniej, niż gotując w normalnym garnku.
Aha, wczoraj gotowałam groch na grochówkę /nie moczony/ - mało tego,
rozgotowałam go nawet. I nic - żyję :-))) Ale w 6-litrowym szybkowarze wody
i grochu był może z litr.