Nie znam. Moze chodzi o długie gotowanie. Ja ZAWSZE zagotowuję, ale krótko
- robię to bo jestem obrzydliwa, nie zjem takiej surowej zelatyny z torebki
jakiejś. Mało tego, nadmiarową domową galarete mrożę i ponieważ po
rozmrożeniu traci na "galaretowatości", to ją krótko zagotowuję, nalewam w
foremki i po zastygnięciu galareta odzyskuje dawny wigor jak świeżo
zrobiona :-)
--
XL
Rektor Politechniki Warszawskiej... śpiewa, proszempaństwa:
http://www.youtube.com/watch?v=0lefToSdo-c