Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kokos.

0 views
Skip to first unread message

stachu

unread,
Jul 31, 2004, 12:37:54 PM7/31/04
to
Jak dobrać się do kokosa?
Na razie oparł się skutecznie nożom i tasakowi.
Nie mam maczety typu karaibskiego.Może
siekierą lub jakimś młotkiem na kamieniu?
Poradźcie!

Stachu.


Wladyslaw Los

unread,
Jul 31, 2004, 1:03:24 PM7/31/04
to
In article <cegi0j$nib$1...@nemesis.news.tpi.pl>,
"stachu" <sta...@email.net.pl> wrote:

> Jak dobraĺ siź do kokosa?
> Na razie opar? siź skutecznie no?om i tasakowi.
> Nie mam maczety typu karaibskiego.Mo?e
> siekier? lub jakim? m?otkiem na kamieniu?
> Porad?cie!
>
> Stachu.

Było to tu omawiane wielokrotnie, ale jakoś dawno nikt się o to ne
pytał, więc odpowiem, jak ja to robię. Z jednego z końców kokosa są
takie trzy "punkty". Przebijam tam skorupę używając młotka i grubego
gwoździa, starego wiertła lub czegoś podobnego. Wylewam wodę kokosową z
orzecha. Następnie silnym uderzeniem kruszę skorupę i rozbieram orzech.

Władysław

andrzej

unread,
Jul 31, 2004, 1:23:13 PM7/31/04
to

Użytkownik "stachu" <sta...@email.net.pl> napisał w wiadomości
news:cegi0j$nib$1...@nemesis.news.tpi.pl...
--------
do otwarcia dziurek wiertarka.
do rozcięcia brzeszczot, to co w środku sie zjada, a skorupkę np. do
akwarium
Andrzej

JerzyN

unread,
Jul 31, 2004, 2:43:40 PM7/31/04
to
Użytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>

> Było to tu omawiane wielokrotnie, ale jakoś dawno nikt się o to ne
> pytał, więc odpowiem, jak ja to robię. Z jednego z końców kokosa są
> takie trzy "punkty". Przebijam tam skorupę używając młotka i grubego
> gwoździa, starego wiertła lub czegoś podobnego. Wylewam wodę kokosową
z
> orzecha. Następnie silnym uderzeniem kruszę skorupę i rozbieram
orzech.

Są trzy kropki, ale dwie sa takie same a jedna większa.
I szpikulcem wierci się tę większą.
Te kropki przypominają "małpią twarz" i wierci się mordkę.
--
Pozdrawiam, Jerzy


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.732 / Virus Database: 486 - Release Date: 04-07-29


Wladyslaw Los

unread,
Jul 31, 2004, 2:53:30 PM7/31/04
to
In article <cegp4e$ihs$1...@atlantis.news.tpi.pl>,
"JerzyN" <N000...@megapolis.pl> wrote:

> U?ytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>
> > By?o to tu omawiane wielokrotnie, ale jako? dawno nikt siź o to ne
> > pyta?, wiźc odpowiem, jak ja to robiź. Z jednego z ko?ców kokosa s?
> > takie trzy "punkty". Przebijam tam skorupź u?ywaj?c m?otka i grubego
> > gwo?dzia, starego wiert?a lub czego? podobnego. Wylewam wodź kokosow?
> z
> > orzecha. Nastźpnie silnym uderzeniem kruszź skorupź i rozbieram
> orzech.
>
> S? trzy kropki, ale dwie sa takie same a jedna wiźksza.
> I szpikulcem wierci siź tź wiźksz?.

Nie zwróciłem nigdy na to uwagi. Ponadto zawsze wybijam przynajmniej
dwa otwory.

Władysław

JerzyN

unread,
Jul 31, 2004, 3:08:53 PM7/31/04
to
Użytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>

> Nie zwróciłem nigdy na to uwagi. Ponadto zawsze wybijam przynajmniej
> dwa otwory.

Można i dwa, ale nauczyli mnie tego tubylcy na Kubie.
;-)

Wladyslaw Los

unread,
Jul 31, 2004, 3:10:37 PM7/31/04
to
In article <cegqjn$s41$1...@atlantis.news.tpi.pl>,
"JerzyN" <N000...@megapolis.pl> wrote:

> U?ytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>
>
> > Nie zwróci?em nigdy na to uwagi. Ponadto zawsze wybijam przynajmniej
> > dwa otwory.
>
> Mo?na i dwa, ale nauczyli mnie tego tubylcy na Kubie.
> ;-)

Popatrz, a ja sam na to musiałem wpaść. ;-)

Władysław

JerzyN

unread,
Jul 31, 2004, 3:38:48 PM7/31/04
to
Użytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>

> "JerzyN" <N000...@megapolis.pl> wrote:
>
> > U?ytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>
> >
> > > Nie zwróci?em nigdy na to uwagi. Ponadto zawsze wybijam
przynajmniej
> > > dwa otwory.
> >
> > Mo?na i dwa, ale nauczyli mnie tego tubylcy na Kubie.
> > ;-)
>
> Popatrz, a ja sam na to musiałem wpaść. ;-)

To się nazywa "inteligencja schodkowa" [dotyczy mnie].
Też o tym wiedziałem, ale mówiłem o małpiej mordzie i o jednym otworze.
Wypróbuj. Działa mimo iż jeden.

Wladyslaw Los

unread,
Jul 31, 2004, 3:42:04 PM7/31/04
to
In article <cegsbq$7t3$1...@atlantis.news.tpi.pl>,
"JerzyN" <N000...@megapolis.pl> wrote:

> Użytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>
> > "JerzyN" <N000...@megapolis.pl> wrote:
> >
> > > U?ytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>
> > >
> > > > Nie zwróci?em nigdy na to uwagi. Ponadto zawsze wybijam
> przynajmniej
> > > > dwa otwory.
> > >
> > > Mo?na i dwa, ale nauczyli mnie tego tubylcy na Kubie.
> > > ;-)
> >
> > Popatrz, a ja sam na to musiałem wpaść. ;-)
>
> To się nazywa "inteligencja schodkowa" [dotyczy mnie].
> Też o tym wiedziałem, ale mówiłem o małpiej mordzie i o jednym otworze.
> Wypróbuj. Działa mimo iż jeden.

Pewnie te dwa otwory wynikły z analogii do dwu otworów wybijanych w
puszce, aby mogło się w niej wyrównać ciśnienie.

Władysław

JerzyN

unread,
Jul 31, 2004, 3:55:19 PM7/31/04
to
Użytkownik "Wladyslaw Los" <wla...@onet.pl>

> Pewnie te dwa otwory wynikły z analogii do dwu otworów wybijanych w
> puszce, aby mogło się w niej wyrównać ciśnienie.

Dowcip polega na tym, ze płyn wylewa się w takiej ilości jaką jesteś w
stanie przełknąć na jeden raz.

Shrek

unread,
Aug 1, 2004, 3:56:10 PM8/1/04
to
> takie trzy "punkty". Przebijam tam skorupę używając młotka i grubego
> gwoździa, starego wiertła lub czegoś podobnego. Wylewam wodę kokosową z
> orzecha. Następnie silnym uderzeniem kruszę skorupę i rozbieram orzech.

Po wylaniu mleczka ta metoda, nie trzeba sie z orzechem silowac.
Wystarczy zastosowac te sama metode, jaka stosowali kiedys murarze do
"ciecia" cegiel mlotkiem.
Bierzemy niewielki mlotek i uderzamy jego ostra krawedzia orzech wzdluz
rownika. Trzeba uderzac dosyc silnie, ale bez przesady. Po objechaniu
dookola, orzech peka wzdluz linii "ciecia".

Pozdr.

Shek

Message has been deleted

Shrek

unread,
Aug 1, 2004, 5:06:12 PM8/1/04
to
> Gwoli scislosci... w orzechu kokosowym nie ma "mleczka" :)
>

Uznaje blad ;)
Niestety niewiele poradze na to, ze u mnie sie w rodzinie zawsze to tak
nazywalo.
W kazdym razie niezaleznie od formalnej nazwy cieczy zawartej w orzechu
kokosowym, zakladam, ze i tak wiadomo o co chodzi ;)

Pozdr.,
Shrek

Ewa (siostra Ani) N.

unread,
Aug 1, 2004, 5:17:29 PM8/1/04
to

Oczywiscie. No i chyba nie ma innej nazwy po polsku (?)
Problem w tym ze ludzie nieobeznani kokosowo mysla ze w orzechu jest
"mleczko", takie jak z puszki...
I wytumacz im ze owo mleczko sie robi z "wiorkow kokosowych" -:D


Ewcia


--
Niesz

Message has been deleted

Ewa (siostra Ani) N.

unread,
Aug 1, 2004, 8:06:53 PM8/1/04
to
Le lundi 2 aoűt 2004 ŕ 01:49:35, kag a écrit :

> andrzej wrote:

>> do rozcięcia brzeszczot, to co w środku sie zjada, a skorupkę np. do
>> akwarium

> a jak to wlasciwie powinno smakowac? wiem, ze smak trudno opisac,
> ale ja sprobowalem tego plynu i wyrzucilem calego orzecha, uznajac,
> ze jest popsuty. smak soku byl... hm... kwasnawy, cierpki, po prostu
> niesmaczny.

Calkiem mozliwe. Plyn z kokosow tylko z zielonych orzechow jest dobry
(chociaz bardzo intensywnego smaku nie ma), im bardziej swiezo zerwane
tym lepiej.

A propos... niepotrzebnie wyrzucales reszte, twardy miazsz
wewnatrz skorupy *doskonale* :) zastepuje wiorki kokosowe.


Ewcia


--
Niesz

Message has been deleted

eM eL

unread,
Aug 1, 2004, 9:11:31 PM8/1/04
to
kag <k...@z.pl> napisał(a):


> a jak to wlasciwie powinno smakowac? wiem, ze smak trudno opisac,
> ale ja sprobowalem tego plynu i wyrzucilem calego orzecha, uznajac,
> ze jest popsuty. smak soku byl... hm... kwasnawy, cierpki, po prostu

> niesmaczny. skojarzyl mi sie wlasnie z czyms, co w rogu lodowki
> zastawione sloikami przezylo wiecej czasu, niz powinno :-)


Podfermentowane i stare kokosy (szczegolnie te kielkujace) smakuja wlasnie
jak woda skapujaca z lodowki a wiec moze Twoj nie byl w zbyt dobrej
kondycji. Mozna to poznac po metnej wodzie, w ktorej plywaja wlokienka
miazszu. Miazsz takich kokosow jest twardy, lykowaty i bez smaku na surowo.
(Sa ludzie - smakosze kokosow - ktorzy jadaja tylko takie niceo dla mnie
nadpsute...) Ja jestem rozbestwiony bo spedzam duzo czasu w Am. Srodkowej i
kokosy po prostu rosna przed domem (nota bene moj przyjaciel nieopatrznie
postawil motocykl pod palma kokosowa i spadajacy kokos polamal mu przedni
blotnik :-)))

Jesli kokos byl zielony, to woda bedzie lekko slodkawa, orzezwiajaca (troche
cierpka w smaku) i uzywa sie jej do picia - specjalnie zrywa sie zielone
kokosy albo udaje sie pod palme po silnych wiatrach - co smakuje wspaniale w
tropikach. Uzywa sie tez jej do gotowania (np. zup) i w celach leczniczych,
np. swietny napoj dla sportowcow, dla ludzi z rozwolnieniem, etc. bo
znakomicie uzupelnia braki wody i mikroelementow w organizmie. Miazsz
("flesh") pol-dojzalych kokosow jest miekki, slodkawy w smaku i latwy do
strawienia, czesto podaje sie dzieciom a nawet oseskom do podgryzania-
ssania. (Doroslym tyz...) Dojzale kokosy maja wode o troche innym smaku
(mdlawa dla mnie) i dosyc twardy miazsz, ktory sie suszy i/albo inaczej
przetwarza oraz uzywa do gotowania. W krajach latynoskich Am. Poludniowej i
Srodkowej (a pewnie wszedzie tam gdzie rosna kokosy) kobiety w ciazy jedza
lekko podsuszony i podfermentowany miazsz dojzalych kokosow ktory jakoby ma
zawierac duzo witaminy B i takich tam. Dla mnie smakuje to jak kokosowa
podeszwa ale to moze dlatego, ze nigdy nie bylem kobieta w ciazy :-)))
Dobry jest tez sok z kwiatow kokosa: nacina sie je pod katem, podstawia
polowke kokosa albo kubek i "skrobie" pare razy dziennie az tak naciety
kwiat zacznie puszczac sok. Pycha! Ten sok mozna tez podfermentowac z
miazszem i zrobic rodzaj lekkiego winka-wodko-piwka kokosowego :-)))

--
><eM eL><Washington, D.C.><
><Far away is far away only if you don't go there><


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Wladyslaw Los

unread,
Aug 2, 2004, 1:54:07 AM8/2/04
to
In article <7486921257$2004080...@ewcia.kloups>,

"Ewa (siostra Ani) N." <ni...@yahoo.com> wrote:

> Le dimanche 1 aoűt 2004 ŕ 23:06:12, Shrek a écrit :
>
> >> Gwoli scislosci... w orzechu kokosowym nie ma "mleczka" :)
> >>
>
> > Uznaje blad ;)
> > Niestety niewiele poradze na to, ze u mnie sie w rodzinie zawsze to tak
> > nazywalo.
> > W kazdym razie niezaleznie od formalnej nazwy cieczy zawartej w orzechu
> > kokosowym, zakladam, ze i tak wiadomo o co chodzi ;)
>
> Oczywiscie. No i chyba nie ma innej nazwy po polsku (?)

Woda kokosowa.

> Problem w tym ze ludzie nieobeznani kokosowo mysla ze w orzechu jest
> "mleczko", takie jak z puszki...
> I wytumacz im ze owo mleczko sie robi z "wiorkow kokosowych" -:D

Władysław

Nisia*

unread,
Aug 2, 2004, 11:52:55 PM8/2/04
to

Użytkownik "stachu" <sta...@email.net.pl> napisał w wiadomości
news:cegi0j$nib$1...@nemesis.news.tpi.pl...
Ja z kokosem radze sobie za pomoca pilki do metalu..tnie sie idealnie ,
oczywiscie przedtem robie 3 dziurki czyms ostrym i wylewam mleczko :)]

Nisia


0 new messages