kabanosy

0 wyświetleń
Przejdź do pierwszej nieodczytanej wiadomości

kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
10 wrz 2005, 16:55:5710.09.2005
do
jak dlugo moga lezec w lodówce?
robie remenent w ichnieszej ... i mam co do nich wątpliwości ;)


--
pozdrawiam Kuba (aka cita) z grona przyjaciół
www.cita.z.pl gg:0001 0100 0110 0001 1001 0110 1000
heteroseksualny, praktycznie bez nalogow, wolny z przekonania. (mam tez
kilka wad)

@nn

nieprzeczytany,
11 wrz 2005, 15:07:2311.09.2005
do
Użytkownik "kuba (aka cita)" <idi...@z.pl> napisał w wiadomości
news:dfvh8r$4gt$1...@inews.gazeta.pl...

> jak dlugo moga lezec w lodówce?
> robie remenent w ichnieszej ... i mam co do nich wątpliwości ;)
>
>
Dopóki same nie zechcą z niej uciekać :PP
Ania
--
~*~*~* Moje dziecki: http://tinyurl.com/bdgxw *~*~*~
*~* Pisz tu: http://www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ *~*
*~* Chcesz zagrać? Szukaj na Kurniku: jainaproudmoore *~*


kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
11 wrz 2005, 15:21:3011.09.2005
do
@nn wrote:
> Użytkownik "kuba (aka cita)" <idi...@z.pl> napisał w wiadomości
> news:dfvh8r$4gt$1...@inews.gazeta.pl...
>> jak dlugo moga lezec w lodówce?
>> robie remenent w ichnieszej ... i mam co do nich wątpliwości ;)
>>
>>
> Dopóki same nie zechcą z niej uciekać :PP

ja tam nie wiem jak Twoja lodówka, ale w mojej drzwi są zamkniete, nie ma
wiec mowy o ucieczce :)

@nn

nieprzeczytany,
11 wrz 2005, 17:23:0211.09.2005
do
Użytkownik "kuba (aka cita)" <idi...@z.pl> napisał w wiadomości
news:dg2040$ce9$1...@inews.gazeta.pl...

> @nn wrote:
>> Użytkownik "kuba (aka cita)" <idi...@z.pl> napisał w wiadomości
>> news:dfvh8r$4gt$1...@inews.gazeta.pl...
>>> jak dlugo moga lezec w lodówce?
>>> robie remenent w ichnieszej ... i mam co do nich wątpliwości ;)
>>>
>>>
>> Dopóki same nie zechcą z niej uciekać :PP
>
> ja tam nie wiem jak Twoja lodówka, ale w mojej drzwi są zamkniete,
> nie ma wiec mowy o ucieczce :)
>
Moja w porządku, a jak Twoje kabanosy naprawdę będą chciały wyjść to i
z zamkniętymi drzwiami sobie poradzą ;))
Co do kabanosów, powąchaj czy nie zmieniły zapachu, dokładnie obejrzyj
czy np. zielone nie są, pomacaj (bez podtekstów) czy nie są oślizłe,
jeśli wszystko o.k. to masz 50% pewności ze jak je zjesz to nie
zejdziesz :PP
Ania
P.S. Nie napisałeś jak długo leża

kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 02:25:3112.09.2005
do
@nn wrote:


> jeśli wszystko o.k. to masz 50% pewności ze jak je zjesz to nie
> zejdziesz :PP

hahah, jak umilkne na usenecie, to znaczy, ze mnie zabiłaś...

> P.S. Nie napisałeś jak długo leża

hmm, dwa miesiące ?!

Krysia Thompson

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 06:28:3712.09.2005
do
On Mon, 12 Sep 2005 08:25:31 +0200, "kuba \(aka cita\)"
<idi...@z.pl> wrote:

>@nn wrote:
>
>
>> jeśli wszystko o.k. to masz 50% pewności ze jak je zjesz to nie
>> zejdziesz :PP
>
>hahah, jak umilkne na usenecie, to znaczy, ze mnie zabiłaś...
>
>> P.S. Nie napisałeś jak długo leża
>
>hmm, dwa miesiące ?!


Po dwoch miesiacach lezenia w lodowce (nawet z dopasowanymi
drzwiami :PP ) tez bym sie chyba popsula, nie ma co sie
zastasnwiac tylko wywalic

pierz
K.T. - starannie opakowana

Shrek

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 07:24:1112.09.2005
do

>
> Po dwoch miesiacach lezenia w lodowce (nawet z dopasowanymi
> drzwiami :PP ) tez bym sie chyba popsula, nie ma co sie
> zastasnwiac tylko wywalic

Moja mamusia kiedys za czasow kryzysu zdobyla 2 szt kielbasy
krakowskiej, ktore powiesila w kotlowni za piecem, zeby sobie troche
podeschly...
Jak to zwykle bywa, poniewaz nie bylo ich widac, powisialy sobie cos
chyba z 1,5 roku do nastepnych wakacji, kiedy jako biedny student
wybieralem sie na wakacje w Tatry... Odkrylem je przypadkowo i
natychmiast zaanektowalem (mimo protestow mamy obawiajacej sie o moje
zycie i zdrowie) z przeznaczeniem na suchy prowiant (jechalismy cala
paczka w gory i kazdy mial za zadanie przytargac tyle ile potzrebuje dla
siebie, potem to szlo do wspolnego wora...)
Tak sie zlozylo, ze te dwie kielbaski zostaly zurzyte przez reszte ekipy
pod moja niebytnosc (z powodu choroby), wiec sprawe znam z opowiesci
(poza kilkoma bochenkiami chleba nie mieli nic innego do jedzenia):

Wycieczka szla dobrze do momentu, kiedy ekipa uzgodnila odpoczynek i
konsumpcje rzeczonych kielbasek. Czem predzej zostaly one wyjete i...
powstal pewien problem, albowiem okazalo sie ze nie bardzo mozna je
podzielic na uczestnikow... Zastosowanie zwyklego noza zaskutkowalo
stepieniem ostrza a nastepnie (na skutek zbytniej gorliwosci krojacego)
zlamaniem klingi. Nastepnie w ruch poszla finka (grubsza klinga) i
znaleziony kamien. Udalo sie podobno nieco nadwyrezyc kielbaske, ale
trzeba bylo wymienic pare kamieni (bo pekly), na koniec finka tez
odmowila posluszenstwa...

Zdesperowani koledzy nie dawali jednak za wygrana...
Proba lamania w rekach dowiodla jedynie, ze daleko im do sily Zbyszka z
Bogdanca, choc usilowali sie pocieszyc ze tluszcz na rekach mial szanse
byc wysisniety na skutek ich usilowan. Nastepne zostalo przetestowane
lamanie o kolano... na szczescie probujacy tego kolega mial na tyle
rozsadku, zeby zaprzestac daremych wysilkow (skonczylo sie na duzym
siniaku, jednak jako twardziel zdolal zejsc przy pomocy kolegow i TOPRu
wzywac nie trzeba bylo). Proba lamania za pomoca nogi (stopy) zostala
zaniechana z powodu negatywnego rezultatu eksperymentu z kolanem oraz
protestow ekipy, ze potem bedzie za bardzo piachem w zebach trzeszczalo...

Desperacja zaczela siegac zenitu... pomysly zastosowania siekiedy
musialy byc zaniechane z uwagi na prak narzedzia i uzasadnione obawy o
jego uszkodzenie... az ktos wreszcie wpadl na pomysl tluczenia kielbasa
(jak palka) o sterczaca krawedz kamienia. Po dlugiej i ciezkiej pracy i
rozlupaniu paru kamieni, udalo sie w koncu osiagnac tyle kawalkow ile
bylo uczestnikow wyprawy (problem roznej wielkosci zostal rozstrzygniety
za pomoca losowania). Uzgodniono, ze dalsze rozdwabnianier bedzie
prowadzone przez kazdego we wlasnym zakresie...

Proby zastosowania zebow skonczyly sie zupelnym niepowodzeniem, ale na
szczescie interwencja chirurgow szczekowych nie byla potem ponieczna...
Na szczescie wiadomo juz bylo, ze kamienie moga byc pomocne, wiec po
krotkich eksperymentach zostala wynaleziona w koncu jedyna sluszna
metoda polegajaca na kladzeniu kawalka kielbasy na kamiennym kowadle i
tluczeniu drugim kamieniu krawedzi kielbasy celem rozplaszczeniu tegoz
ostatniego. Tak uzyskany kawalem byl nastepnie wkladany do ust i (pardon
za okreslenie) memlany tak dlugo az po nasiaknieciu dawal sie zuc.
Kielbaski zostaly sporzyte (razem z chlebkiem) w calosci na co jak sadze
wydatny wplyw miala intensywna gimnastyka przy pozyskaniu tegoz
pozywienia ;)

Na tym jednak przygod nie koniec, bowiem koledzy byli juz w wyzszych
partiach gor i z powody glody nie zarejestrowali drobnego acz istotnego
faktu, ze kielbasa byla... przesolona... a picia ze soba nie mieli za
duzo, tym bardziej ze wypili spodo dla ochlody po ciezkiej pracy
opisanej ww...

Jak wiesc gminna niesie po zejsci do doliny napotkany potok po raz
pierwszy od czasow niepamietnych pokazal, ze moze byc potokiem
okresowym, jesli tylko dorwie sie do niego grupka spragnionych turystow.

Zaznaczam tu jednak, ze poza opisanym wyziej siniakiem, bablami na
rekach powstalymi przy pozyskiwaniu pokarmu metada kamienia tluczonego
oraz zakwasami, ktore to efekty mozna z powodzeniem zwalic na brak
treningu wsrod mlodzierzy, zadnych w tym zoladkowych konsekwencji nie
bylo, co jeszcze raz udowadnia znana wszem i wobec prawde, ze glodny
turysta zje wszystko ;)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich,

Shrek.

PS.
Opisana wyzej historia jest prawdziwa... no moze troche ubarwiona ;)

Krysia Thompson

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 12:24:5712.09.2005
do
On Mon, 12 Sep 2005 13:24:11 +0200, Shrek
<jwo...@poczta.onet.pl> wrote:

>
>>
>> Po dwoch miesiacach lezenia w lodowce (nawet z dopasowanymi
>> drzwiami :PP ) tez bym sie chyba popsula, nie ma co sie
>> zastasnwiac tylko wywalic
>
>Moja mamusia kiedys za czasow kryzysu zdobyla 2 szt kielbasy
>krakowskiej, ktore powiesila w kotlowni za piecem, zeby sobie troche
>podeschly...
>Jak to zwykle bywa, poniewaz nie bylo ich widac, powisialy sobie cos
>chyba z 1,5 roku do nastepnych wakacji, kiedy jako biedny student
>wybieralem sie na wakacje w Tatry... Odkrylem je przypadkowo i

<ciach z zalem>

>Zaznaczam tu jednak, ze poza opisanym wyziej siniakiem, bablami na
>rekach powstalymi przy pozyskiwaniu pokarmu metada kamienia tluczonego
>oraz zakwasami, ktore to efekty mozna z powodzeniem zwalic na brak
>treningu wsrod mlodzierzy, zadnych w tym zoladkowych konsekwencji nie
>bylo, co jeszcze raz udowadnia znana wszem i wobec prawde, ze glodny
>turysta zje wszystko ;)
>
>Pozdrawiam serdecznie wszystkich,
>
>Shrek.
>
>PS.
>Opisana wyzej historia jest prawdziwa... no moze troche ubarwiona ;)


Bardzo mi sie historia podoba...ja jedynie w jeszcecze chyba
dawniejszych niz te opsane czasy znalazlam z Mama kielbase na
drodze...luzem...bylo to w gorach. szlysmy sobie droga
asfaltowa...byl piekny dzien, las pachnial jak glupi mysmy go
wdychaly az w nos wszedl apetyczny zapach...popatrzylysmy na
siebie i idziemy za nosem...ktory doprowadzil nas do swiezego
peta na drodze.....zjadlysmy na miejscu

m

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 13:17:3612.09.2005
do
Krysia Thompson wrote:

>
> Bardzo mi sie historia podoba...ja jedynie w jeszcecze chyba
> dawniejszych niz te opsane czasy znalazlam z Mama kielbase na
> drodze...luzem...bylo to w gorach. szlysmy sobie droga
> asfaltowa...byl piekny dzien, las pachnial jak glupi mysmy go
> wdychaly az w nos wszedl apetyczny zapach...popatrzylysmy na
> siebie i idziemy za nosem...ktory doprowadzil nas do swiezego
> peta na drodze.....zjadlysmy na miejscu
>
>


rozumiem, ze peta= 'penta'
;)
--
magda

Krysia Thompson

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 13:13:4712.09.2005
do

no penta, penta...swiezego peta bym zadeptala

Pierz
K.T. - starannie opakowana

@nn

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 14:11:3012.09.2005
do
Użytkownik "kuba (aka cita)" <idi...@z.pl> napisał w wiadomości
news:dg370v$i8s$1...@inews.gazeta.pl...

>> P.S. Nie napisałeś jak długo leża
>
> hmm, dwa miesiące ?!
>
To wywal - nie chce mieć później wyrzutów sumienia :P
Ania

Barbara

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 15:08:1212.09.2005
do

----- Wiadomość oryginalna -----
Od: "@nn" <ann@post>


Użytkownik "kuba (aka cita)" <idi...@z.pl> napisał w wiadomości
news:dg370v$i8s$1...@inews.gazeta.pl...
>> P.S. Nie napisałeś jak długo leża
>
> hmm, dwa miesiące ?!
>
To wywal - nie chce mieć później wyrzutów sumienia :P
Ania

=========================

Wiecie co, jak dosc dlugo zyje, to nie slyszalam zeby kabanosy nalezalo
przechowywac w lodowce ... podobnie jak wiekszosc suchych wedlin, tudziez
wyrobow wedliniarskich wlasnych; przechowywalo sie toto powieszone dosc
wysoko, w przewiewnym miejscu.
Obawiam sie jednak, ze dzisiaj, w dobie powszechnie stosowanych falszywek,
poprawiajacych rzekomo, w mysl wszechwladnej zachodniej cywilizacji, smak
wyrobow .. kabanosy takze moga sie zepsuc ...
Barbara

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.kuchnia

@nn

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 16:03:0512.09.2005
do
Użytkownik "Barbara" <ba...@man.pl> napisał w wiadomości
news:078b01c5b7cd$56c70770$188a573e@homeb60zjvrlf5...

> Wiecie co, jak dosc dlugo zyje, to nie slyszalam zeby kabanosy
> nalezalo
> przechowywac w lodowce ... podobnie jak wiekszosc suchych wedlin,
> tudziez
> wyrobow wedliniarskich wlasnych; przechowywalo sie toto powieszone
> dosc
> wysoko, w przewiewnym miejscu.

Problem w tym, że teraz są kabanosy i "kabanosy"

kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 17:07:4812.09.2005
do
Barbara wrote:

>
> Wiecie co, jak dosc dlugo zyje, to nie slyszalam zeby kabanosy
> nalezalo przechowywac w lodowce ... podobnie jak wiekszosc suchych
> wedlin, tudziez wyrobow wedliniarskich wlasnych; przechowywalo sie
> toto powieszone dosc wysoko, w przewiewnym miejscu.

wiesz, u mnie, jak u starego kawalera .. różne dziwne rzeczy sie zdarzaja.
Jedzenie trzymam w lodówce i czasem trzymane tam są takie rzeczy jak kawa ..
Ot, taki folklor ;)

ps. a wracajac do tematu - gdyby to byla zwykla kielbasa... nie
zastanawialbym sie. Ale tak jak wspomniales - to sucha wędlina ..
Wyglada ok, brak widocznych śladów starzenia ;)

Moge je zjeść na śniadanie czy nie ?

@nn

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 17:16:4112.09.2005
do
Użytkownik "kuba (aka cita)" <idi...@z.pl> napisał w wiadomości
news:dg4qnd$qf0$1...@inews.gazeta.pl...

>
> ps. a wracajac do tematu - gdyby to byla zwykla kielbasa... nie
> zastanawialbym sie. Ale tak jak wspomniales - to sucha wędlina ..
> Wyglada ok, brak widocznych śladów starzenia ;)
>
> Moge je zjeść na śniadanie czy nie ?
>
A masz kota??? :PPP

Tatiana

nieprzeczytany,
12 wrz 2005, 17:18:1212.09.2005
do
Dnia Mon, 12 Sep 2005 23:07:48 +0200, Waćpanna lub waćpan kuba (aka cita), w
wiadomości <news:dg4qnd$qf0$1...@inews.gazeta.pl> zawarł, co następuje:

> wiesz, u mnie, jak u starego kawalera .. różne dziwne rzeczy sie zdarzaja.
> Jedzenie trzymam w lodówce i czasem trzymane tam są takie rzeczy jak kawa ..
> Ot, taki folklor ;)

kawa w lodówce to dobry pomysł, bo nie traci aromatu

> ps. a wracajac do tematu - gdyby to byla zwykla kielbasa... nie
> zastanawialbym sie. Ale tak jak wspomniales - to sucha wędlina ..
> Wyglada ok, brak widocznych śladów starzenia ;)
>
> Moge je zjeść na śniadanie czy nie ?

powąchaj, odłam kawałek, spróbuj :>
--
Pozdrawiam, Ti`Ana
"The girl loaded gun, went outside. No one has ever seen her again..."

kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
13 wrz 2005, 17:32:1013.09.2005
do
Tatiana wrote:
>> Moge je zjeść na śniadanie czy nie ?
>
> powąchaj, odłam kawałek, spróbuj :>

w razie wątpliwości czynność powtarzać ... aż próbek zabraknie :)

Tatiana

nieprzeczytany,
14 wrz 2005, 04:36:3714.09.2005
do
Dnia Tue, 13 Sep 2005 23:32:10 +0200, Waćpanna lub waćpan kuba (aka cita), w
wiadomości <news:dg7ggp$1d5$1...@inews.gazeta.pl> zawarł, co następuje:

>> powąchaj, odłam kawałek, spróbuj :>
>
> w razie wątpliwości czynność powtarzać ... aż próbek zabraknie :)

No i co, żyjesz? :)

kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
14 wrz 2005, 15:24:0614.09.2005
do

@nn

nieprzeczytany,
14 wrz 2005, 15:40:3314.09.2005
do
Użytkownik "kuba (aka cita)" <idi...@z.pl> napisał w wiadomości
news:dg9tcj$9n9$1...@inews.gazeta.pl...
Chyba go zabiłyśmy, na 5 sekund przed śmiercią wysłał posta ale nie
zdążył nic napisać O_O
:PP

Tatiana

nieprzeczytany,
14 wrz 2005, 16:09:0214.09.2005
do
Dnia Wed, 14 Sep 2005 21:40:33 +0200, Waćpanna lub waćpan @nn, w wiadomości
<news:43287b5d$1...@news.home.net.pl> zawarł, co następuje:

>>> No i co, żyjesz? :)
>>
> Chyba go zabiłyśmy, na 5 sekund przed śmiercią wysłał posta ale nie
> zdążył nic napisać O_O
> :PP

szkoda, miło się z Nim piwo piło...

kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
14 wrz 2005, 22:20:2314.09.2005
do

kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
14 wrz 2005, 22:24:2314.09.2005
do
ps. oczywiscie to maile pisane z tunelu, z tego jasnego jego końca.
ps2. okazuje sie, ze to światło, w którego kierunku należy iść, to terminal
z usenetem, gdzie można napisać ostatnią wole ;)
ps3. moja ostatnie przesłanie na ziemie - nie jedzcie starych kabanosów ;)

ps4. a dobrze sie piło ? hmm, to może kiedyś dostane przepustke na jeszcze
jedno ;)

Tatiana

nieprzeczytany,
15 wrz 2005, 04:58:2915.09.2005
do
Dnia Thu, 15 Sep 2005 04:24:23 +0200, Waćpanna lub waćpan kuba (aka cita), w
wiadomości <news:dgam0k$lii$1...@inews.gazeta.pl> zawarł, co następuje:

> ps. oczywiscie to maile pisane z tunelu, z tego jasnego jego końca.
> ps2. okazuje sie, ze to światło, w którego kierunku należy iść, to terminal
> z usenetem, gdzie można napisać ostatnią wole ;)
> ps3. moja ostatnie przesłanie na ziemie - nie jedzcie starych kabanosów ;)

będziemy pamiętać

> ps4. a dobrze sie piło ? hmm, to może kiedyś dostane przepustke na jeszcze
> jedno ;)

heh, ale już nie ma spotkań prp
a nawet gdyby były o ja i tak się na nich nie zjawię

Krysia Thompson

nieprzeczytany,
15 wrz 2005, 05:59:2215.09.2005
do

>>>>> pow?chaj, od?am kawa?ek, spróbuj :>
>>>>
>>>> w razie w?tpliwo?ci czynno?? powtarza? ... a? próbek zabraknie :)
>>>
>>> No i co, ?yjesz? :)
>>
>Chyba go zabi?y?my, na 5 sekund przed ?mierci? wys?a? posta ale nie
>zd??y? nic napisa? O_O
>:PP
>Ania


No trudno...na drugi raz bedzie wiedzial :PPPP

kuba (aka cita)

nieprzeczytany,
15 wrz 2005, 20:45:0315.09.2005
do
Tatiana wrote:

>
> heh, ale już nie ma spotkań prp
> a nawet gdyby były o ja i tak się na nich nie zjawię

dla mnie piwo - nie jest jednoznaczne z pojawieniem sie na spotkania prp
ps. nie subskrybuje prp
ps2. na spotkania nie chodze i nie bede

ps3. piwo lubie i pije, nawet w kuchni - co by nie bylo tak całkiem NTG

Krysia Thompson

nieprzeczytany,
23 wrz 2005, 04:00:2823.09.2005
do
On Fri, 16 Sep 2005 02:45:03 +0200, "kuba \(aka cita\)"
<idi...@z.pl> wrote:

>Tatiana wrote:
>
>>
>> heh, ale już nie ma spotkań prp
>> a nawet gdyby były o ja i tak się na nich nie zjawię
>
>dla mnie piwo - nie jest jednoznaczne z pojawieniem sie na spotkania prp
>ps. nie subskrybuje prp
>ps2. na spotkania nie chodze i nie bede
>
>ps3. piwo lubie i pije, nawet w kuchni - co by nie bylo tak całkiem NTG


a co to prp?

Pierz ignorant
K.T. - starannie opakowana

Tatiana

nieprzeczytany,
23 wrz 2005, 06:21:3323.09.2005
do
Dnia Fri, 23 Sep 2005 09:00:28 +0100, Waćpanna lub waćpan Krysia Thompson, w
wiadomości <news:cgd7j158stdngohmc...@4ax.com> zawarł, co
następuje:

> a co to prp?

pl.regionalne.poznan


--
Pozdrawiam, Ti`Ana
"The girl loaded gun, went outside. No one has ever seen her again..."

Piwa i pacierza nigdy nie odmawiam.

Krysia Thompson

nieprzeczytany,
23 wrz 2005, 12:18:5523.09.2005
do
On Fri, 23 Sep 2005 12:21:33 +0200, Tatiana
<yennefer12*antyspam*@go2.pl> wrote:

>Dnia Fri, 23 Sep 2005 09:00:28 +0100, Waćpanna lub waćpan Krysia Thompson, w
>wiadomości <news:cgd7j158stdngohmc...@4ax.com> zawarł, co
>następuje:
>
>> a co to prp?
>
>pl.regionalne.poznan


mercy bucket

antoi...@onet.eu

nieprzeczytany,
5 wrz 2006, 02:56:5605.09.2006
do Tatiana
Tatiana napisał(a):

> Dnia Tue, 13 Sep 2005 23:32:10 +0200, Waćpanna lub waćpan kuba (aka cita), w
> wiadomości <news:dg7ggp$1d5$1...@inews.gazeta.pl> zawarł, co następuje:
>
>>> powąchaj, odłam kawałek, spróbuj :>
>> w razie wątpliwości czynność powtarzać ... aż próbek zabraknie :)
>
> No i co, żyjesz? :)

Chyba nie żyje skoro nie pisze...

Odpowiedz wszystkim
Odpowiedz autorowi
Przekaż dalej
Wiadomość została usunięta
Nowe wiadomości: 0