Ja robię ciasto na pierogi z ciepłą wodą lub 1:1 (woda : mleko), ma to taka
temp. że możesz do tego rękę włożyć i się nie oparzysz, do ciasta dodaję pół
łyżeczki oleju/oliwy - ciasto jest bardziej elastyczne.
Pozdrawiam
Monika
Pozdrawiam
Monika
> Ja robię ciasto na pierogi z ciepłą wodą lub 1:1 (woda : mleko), ma to taka
> temp. że możesz do tego rękę włożyć i się nie oparzysz, do ciasta dodaję pół
> łyżeczki oleju/oliwy - ciasto jest bardziej elastyczne.
Bardzo fajne wychodzi robione na kefirze, nie musi być ciepły ;)
Pozdrawiam.
--
Sławomir Frąc- Braniewo LRU #271189 *Polska Grupa Freesco*
http://foto.sztrandek.int.pl jid:panta_rei(at)jabber.org
Wasz Windows tego nie potrafi...:P
********** Sygnaturka na licencji GNU GPL wersja 2 *************
A ja robię według przepisu wyczytanego tu na grupie (nie pamiętam czyj
to był, przepraszam). Na 3 szklanki mąki (+ łyżeczka soli) 1 szklanka
gorącej wody z rozpuszczoną w niej łyżką masła. Najpierw to siekam nożem
póki gorące, a później zagniatam. Ciasto wychodzi super. Można
rozwałkować grubo albo cienko, jak kto chce. I ładnie się lepią. Raz
zrobiłam wersję z mlekiem, bo mi ktoś tak poradził i to już nie to było,
ciasto o wiele twardsze wyszło.
Pozdrawiam
Ewa
Maruda nie bawi się w smarowanie - jej nic sie nie rozłazi...
Smarowanie jest potrzebne w przyborach do robienia pierogów:
http://www.galeriakuchenna.pl/index.php?&id3=23&id4=1&sid=e113fca34127ad77cff3f50a2a124bf4
W końcu 36 ravioli - gdyby się rozpadło - to byłaby strata!
Małe uzupełnienie:
Wycinała placki na pierogi szklanką - nauczyłem metody mojej babci -
krojenia ciasta w kwadraty - prawie nie ma odpadów do ponownego zlepiania i
wałkowania, wielkość też dowolna - ja lubię duże pierogi...
Mnie się też NIC nie rozłazi :-D - białkiem smaruję na wszelki wypadek,
do którego czasem może dojść, a poza tym jak ciasto trochę przeschnie,
to białko doskonale robi swoje. Każdy ma swój system i tyle.
--
XL wiosenna
> Mnie się też NIC nie rozłazi :-D - białkiem smaruję na wszelki wypadek,
> do którego czasem może doj¶ć, a poza tym jak ciasto trochę przeschnie, to
> białko doskonale robi swoje. Każdy ma swój system i tyle.
Ciem nie krytykujem.
Opisałem system Marudy i moje w nim korekty. W starym robiła 100 pierogów na
godzinę, po korektach 200...
Ja tez uzywam tego przepisu, jest to przepis Kota z przed paru lat.
Kiedys robilam ciasto na pierogi z jajkiem, ale od czasu, jak
wyprobowalam jej przepis, to tylko ten.
MB
Byś spróbował!
;-p
> Opisałem system Marudy i moje w nim korekty. W starym robiła 100 pierogów na
> godzinę, po korektach 200...
Nienienie, ja nie zrobię 100 pierogów na godzinę. Tzn jakbym sie
postarala, to na pewno, ale na robienie pierogów to sobie rezerwuję
duuuużo czasu, bo się nie lubię śpieszyć. I nie lubię, jak mi przez
ramię wszyscy zaglądaja i pytają : no kiedy? no kiedy?
:-)
--
XL wiosenna
A widzisz! Bo nie podałem całego systemu - gdy zrobiony farsz i ciasto
rozwałkowane wtedy na gazie staje duży gar z wodą - pierwsza partia wędruje
do gara i na talerze, chociarz uskarża się, że ja wtedy zjadam nie
kontrolowaną przez nią ilość...
A kontrolowaną przez kogokolwiek?
:-DDD
Nie wiem, po co kontrolować ilość zjedzonych pierogów ;-)
--
XL wiosenna
Nie znasz moich możliwości w każdej dziedzinie, w tym i w ilości zjadanych
jednorazowo pierogów