Dnia Sat, 25 May 2013 12:27:36 +0200, Trybun napisał(a):
> W dniu 2013-05-22 22:28, Ikselka pisze:
>> Dnia 22 May 2013 17:34:40 GMT, tomjas napisał(a):
>>
>>> Witam Szanownych Państwa!
>>> Pytanie raczej głupie, ale:
>>> robię pierogi i do ciasta chlustnęło mi się za dużo wody. Wydaje się, że
>>> ciasto tylko trochę za luźne więc podsypuję mąki. Ale o dziwo zabrało
>>> jej drugie tyle. No i po ulepieniu pierogów została połowa. Niby nic,
>>> ale szkoda wyrzucić. A dziś już kolejnych pierogów nie dam rady zrobić.
>>> Da radę to przechować (i żeby było zdatne do użytku) na jutro? Ktoś
>>> przerabiał ten temat?
>>> Dodam, że ciasto: jajko, mąka (na oko), woda (na oko).
>>> Z góry dzięki za odpowiedź.
>> Spokojnie możesz zamrozić. Ja tak robię planowo - tzn zawsze robię dwa-trzy
>> razy więcej ciasta niż potrzebuję, bo po co kilka razy robić, kiedy można
>> raz :-)
>
> I nie traci takie ciasto nic na smaku?
Nic a nic. Rozmrażam w lodówce, powoli. W tej torebce foliowej ciasto
rozmrożone jest oczywiście z wierzchu dosyć wilgotne, ale wystarczy
umaczanymi w mące rękami je chwilkę powtórnie zagnieść, na stolnicy też
lekko pomazanej mąką.
> Nie wiem jak z pierogami, ale
> kopytka (szagówki) na pewno tracą. Byłem niedawno na proszonym obiedzie,
> no i zostałem poczęstowany m.in kopytkami. Oczywiście były to kopytka
> świeżo zrobione, rarytas.. Gospodyni widząc że biorę trzecią dokładkę
> zaproponowała że mi da ich trochę do domu, no i przy wyjeździe dostałem
> sporą paczkę. Zajechałem do domu, wrzuciłem do zamrażarki, wyjęte za dwa
> dni smakowały już tak jak by były kupione w sklepie.
Mrożę kopytka, oczywiście ugotowane a nie surowe...
Może Twoje smakowaly źle, bo po wyjęciu z zamrażarki rozmrociłeś je w temp.
pokojowej; ja zawsze wrzucam zamrożone do osolonego wrzątku i w nim
odgrzewam do momentu kiedy tylko się zagotują, wtedy natychmiast! odcedzam
i są zupełnie bez zarzutu. Takoż i pierogi traktuję.
A może po prostu... byłeś bardzo głodny na tym proszonym obiedzie? Głód to
najlepsza przyprawa ;-PPP:-)