Pozdrawiam
M.
> Z tego, co pamiętam to: jajka ugotowane na twardo,
> podane w sosie słodko-kwaśnym (chyba z dodatkiem musztardy, może i
> karmelu); do tego purre z ziemniaków. Z ziemniakami nie ma problemu. Ale
> z sosem i jajkami jest. Otóż, białka jajek były marmurkowe -
> biało-beżowe od koloru sosu; sos miał kolor "orzechowy"; jak pisałam -
> był słodko-kwaśny i miał w sobie takie jakby "kłaczki".
> Macie jakieś pomysły albo konkretny przepis?
Tu jest i karmel i musztarda, ale w formie zupy :) Może trzeba to
zagęścić (o ile rzeczywiście to był sos, a nie zupa).
http://www.mojeprzepisy.pl/Przepis/szare_jaja/
Z kolei w innych przepisach wylewa się jaja na karmelową mieszankę.
http://www.niam.pl/pl/przepisy_kulinarne/5777-szare_jaja
A tu produkcja kłaczków (z octem):
http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/zupy/szare_jaja
Ja bym z tego fusion zrobiła. A marmurek - gotowanie w czymś kolorowym
jaj na twardo z obtłuczonymi drobno skorupkami. Tylko nie wiem, jak to
pogodzić z tym wylewaniem surowych jajek :) Może ono samo da ten efekt.
Cóż, jajka drogie nie są, trzeba poeksperymentować ;)
--
Pozdrawiam - Aicha
http://wroclawdailyphoto.blogspot.com/
Jak nie pisać po angielsku
pozdrawiam
M.
> Kurczďż˝, taka prosta, a taka skomplikowana potrawa :0
Szuka�am w moich zeszytach z kuchnia regionaln�, ale nie by�o. W
propozycjach do plebiscytu "Polska je je je" te� nie. Jaka� ksi��ka z
kuchnia wielkopolsk� by si� przyda�a.
--
Pozdrawiam - Aicha
http://wroclawdailyphoto.blogspot.com/
Jak nie pisaďż˝ po angielsku
Ktos cos pamięta i czy to zawsze miało odbicie w rzeczywistości , wtedy i
chleb był smaczniejszy i bułki lepsze , a to z google próbowałaś
http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/zupy/szare_jaja
Dzięki, sprawdzałam to, ale to na pewno nie to. Generalnie gugle są w
tym wypadku nieprzydatne ;). Przede wszystkim to nie była zupa.
A, chleb i bułki były naprawdę lepsze. I nie rzutuje na to projekcja
przez pryzmat dzieciństwa. Kupowało się gorące, prosto z pieca, o
określonej godzinie w lokalnej piekarni. Gdy nadchodziła ta magiczna
godzina nad okolicą unosił się piękny zapach :).
pozdrawiam
M.
> Z tego co ja pamietam to podobnie smakowaly i wygladaly jaja w sosie
> chrzanowym. I moge powiedziec z cala odpowiedzialnoscia ze nie bylo w
> tej potrawie ani cebuli ani koperku.
Jaj w sosie chrzanowym nie jadłam, ale pewnie warto spróbować. W szarych
jajach na pewno nie było cebuli i koperku.
Pozdrawiam
M.
pozdrawiam
M.
Szare są chrzanowe, lekko szarobrązowe w sosie musztardowym. Jeżeli
ugotujesz jaja na twardo, ostukasz skorupkę, to marmurek możesz uzyskać
gotując w wywarze herbacianym.
Możliwe, że nazwa pochodzi od koloru sosu. Sos szary to biała zasmażka
rozprowadzona wywarem z ziela angielskiego, liści laurowych i pieprzu w
ziarnie, zakwaszona octem i doprawiona lub nie śmietaną...
> No, wsio ok. Ale co z moim zapytaniem o przepis na szare jaja. Teraz na
> nich się skupiam. Z innymi postaciami jaj jestem zaprzyjaźniona.
tutaj patrzyłaś?
http://forum.gazeta.pl/forum/w,77,93093607,,jaja_w_szarym_sosie_Wielkopolska.html?v=2
pozdrawiam
BG
Nie cuduję. Ziemniaki w szarym sosie - pokrojone w niezbyt wielką kostkę i
ugotowane prawie do gotowości, nie odcedza się wywaru, rozprowadza się nim
szary sos i jeszcze trochę poddusza. Spożywa się z chlebem.
Dzięki, to jeszcze do końca nie to, bo jajka nie były wbijane na surowo,
ale już blisko. Przynajmniej w kwestii sosu. Jajka były gotowane, potem
obtłukiwana skorupka i były dogotowane w szarym sosie. Stąd ten
marmurek. Przed podaniem wyjmowało się je z sosu i obierało. Trochę
zachodu i babrania, ale efekt był.
pozdrawiam
M.